
Kryptonim „Frankenstein”
Szokująca historia Joachima Knychały, śląskiego „Frankensteina”, seryjnego mordercy z Piekar Śląskich, który terroryzował Śląsk w latach 1974–1982. Zaatakował kilkanaście kobiet, zamordował pięć. Autor pieczołowicie odtwarza tę historię, próbuje wniknąć w umysł mordercy, odtwarza śledztwo i prace milicji, zarazem barwnie opisując realia tamtych czasów.
Kup Kryptonim „Frankenstein” w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Kryptonim „Frankenstein”
Bo to złe kobiety były…
Moje poprzednie spotkanie z Przemysławem Semczukiem określiłbym jako obiecujące, ale pozbawione fajerwerków. „Wampir z Zagłębia” był świadectwem tytanicznej pracy i przeczesywania się przez wszelkie dostępne meandry sprawy. Jednak wkład ten w zastosowanej formie reporterskiej nie miał wystarczającego wydźwięku. Nie przyciągał do lektury, nie burzył krwi w żyłach, dostarczał wiedzy, ale nie obezwładniał.
Na szczęście Semczuk nie dał się tak łatwo zniechęcić i tym razem postanowił trochę bardziej pokombinować. Postanowił zająć się sprawą Joachima Knychały, czyli wampira siejącego postrach w latach 1974-1982 na Śląsku, kiedy to dopuszczał się napaści na kobiety, często ze skutkiem śmiertelnym. Trudno wyobrazić sobie lepszy materiał na wyciągnięcie wniosków przez autora i sprawienie, by opowieść o zbrodniarzu stała się czymś więcej, niż zbiorem pieczołowicie zebranych faktów.
Tym razem historia przebiega trójtorowo. Pierwsza, najważniejsza perspektywa to rzeczywistość oczami Knychały. Jego codzienność, spojrzenie na świat, przebłyski z przeszłości i napięcia, które doprowadziły go do pozbawiania życia napotkanych kobiet. Druga dotyczy milicjantów, który zajmowali się sprawą i dążyli do zatrzymania zabójcy. Trzecia natomiast związana jest z współczesnością i poszukiwaniem przez autora materiałów do niniejszej książki.
Poczynając od rzeczy zbędnych należy wspomnieć, że przebitki relacyjne z teraźniejszości nie są potrzebne. Owszem, pewne szczegóły z nich wynikające były ciekawe, ale niekoniecznie sprawdzały się jako przebitka pomiędzy narracją milicji i ściganego przez nią przestępcy. O wiele lepiej działałoby to jako posłowie, które mogłoby być ciekawym podsumowaniem całości i zwierciadłem, w którym odbijała się sprawa sprzed lat.
Jednak pomijając te fragmenty, widać że Semczuk wyciągnął wnioski z poprzedniego spotkania z seryjnym mordercą. Nie przekłamując faktów zwiększył dynamikę w swojej powieści, a przy tym zadbał o bogate tło psychologiczne postaci. Joachim w jego wizji to człowiek zamknięty w sobie. Trzymający całą złość i rozedrganie głęboko w środku. Naznaczony przez burzliwe wychowanie, stroniący od otoczenia. Z jednej strony chcący stworzyć wspaniałą rodzinę, dbający o żonę i dzieci. Z drugiej wściekły, zdradziecki człowiek, uważający zemstę za zadośćuczynienie doznanych przed laty krzywd.
Tę dwoistość czuć i staje się ona wizytówką Knychały. Autor pozwala poznać bezwzględnego zabójcę, nie ogranicza się do prostych ocen jego zachowania. Stara się go przedstawić, wstrzymując się od ocen i pozostawiając je czytelnikowi. Stwarza też miejsce na złapanie oddechu, odseparowanie się od dusznej atmosfery. Wszystko dzięki perspektywie milicjantów, a przede wszystkim Romka Huli, którego losy poznajemy od początku kariery w służbach. Nie jest to może trzymający w napięciu pojedynek osobowości, ale umiejętnie napędzający się wzajemnie mechanizm.
Nie mam wątpliwości, że „Kryptonim Frankenstein” to w wydaniu Przemysława Semczuka krok w dobrą stronę. Skupienie się na formie powieściowej przysłużyło się tej pozycji, nie pozbawiając jej przy tym pieczołowitego reporterskiego przygotowania. Pozwoliło za to lepiej poznać głównego bohatera odpowiedzialnego za zbrodnię i zbudować atmosferę jego teatru działań. Fani gatunku i powrotów do przeszłości mogą zacierać ręce, a jeśli autor dalej będzie się tak rozwijał, dostarczy jeszcze wielu podobnie intratnych historii i warto na nie czekać.
Patryk Rzemyszkiewicz
Opinia społeczności książki Kryptonim „Frankenstein”
Mark Twain pisał, że „Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu”. Joachim Knychała, seryjny morderca ze Śląska, też miał swoje drugie oblicze. Z pozoru był człowiekiem spokojnym i ułożonym. Można powiedzieć, że nawet rodzinnym, bo mimo trudnej przeszłości (w młodości był regularnie katowany przez babkę, która nazywała go „polskim bękartem),udało mu się znaleźć swoje małe miejsce na ziemi. Zanim jednak znalazł żonę i wydał na świat potomków, Joachim miał marzenia – chciał wstąpić do szkoły żeglugi śródlądowej. Ostatecznie skończył jako górnik, co biorąc pod uwagę czasy i miejsce zamieszkania, nie może dziwić. Jego zawód, choć dobrze płatny, umożliwiał mu także ukrywanie innej natury jego pożądań. Możliwość powrotów do domu o różnych porach, okazała się ostatecznie pokusą, z którą Knychała nie potrafił sobie poradzić. Przemysław Semczuk postanowił przedstawić losy jednego z najbardziej rozpoznawalnych seksualnych dewiantów w zbeletryzowanej formie. I trudno nie odnieść wrażenia, że był to strzał w dziesiątkę. Uwaga autora ogniskuje się nie tyle na wydarzeniach, ile na zranionej psychice bohatera. Co ważne, nie jest to literatura z postawioną tezą. Owszem, gdzieś w pewnym momencie pisarz wspomina o dualnej naturze swojego bohatera, nie narzuca nam jednak tego zdania. Stara się nakreślić pejzaż jego emocji takim, jakim był, biorąc pod uwagę dostępny materiał dowodowy. A ten był szalenie różnorodny: od akt procesowych, przez wywiady z osobami, które sprawą się zajmowały, aż po stare mapy czy artykuły w czasopismach. Widać że Przemysław Semczuk zawód reportera traktuje bardzo serio – w jego książce wszystko jest pewne i wiarygodne. Każdy budynek, ulica i autobus jest tu przedstawiony z punktu widzenia historycznego. To nie są anonimowe obiekty, czytelnik dowiaduje się kiedy powstały, jakie były ich losy, dlaczego nazywały się tak a nie inaczej, a nawet o której porze panował największy ruch na linii. Ba, pisarz zwraca uwagę na takie małe elementy otoczenia jak błędnie zamontowana klamka w drzwiach piwnicy, która w tym konkretnym momencie historii miała dla Knychały wielkie znaczenie. To co ma śmierdzieć – śmierdzi, co ma być przykryte warstwą kurzu – właśnie takie jest. Dbałość o szczegóły jest u Semczuka wręcz pedantyczna, dzięki temu nakreślony świat jest tak bardzo namacalny i plastyczny. Szalenie trudno jest napisać wciągającą książkę, gdzie każdy zna finał historii. Tego karkołomnego zadania podjął się kiedyś Hampton Sides w „Ogarze piekielnym”. Wyszło mu to bardzo dobrze. Nie gorzej jest z książką „Kryptonim Frankenstein”. Przedstawienie nieznanych faktów, pominiętych w gazetach informacji, wreszcie ukazanie wątpliwości i ambicji samego bohatera, sprawia, że ten reportaż czyta się jak rasowy thriller. I to thriller nie epatujący przemocą, a skupiający się na człowieku. Bez cenzury, laurek i własnych interpretacji. Przemysław Semczuk nie boi się także wchodzić na grząski grunt społeczny – problem relacji człowieka ze światem i drugim człowiekiem wydaje się jednym z kluczowych, podjętych w książce. Dociekania o izolacji, ukrywania się „pod folią” ludzkiej opinii jest tu próbą ochrony ludzkiej istoty. Ta strategia przed cierpieniem jest jednak bardzo zdradliwa, a metoda budowania człowieczeństwa oparta na niej, ostatecznie nie zdaje egzaminu. Sięgając po „Kryptonim Frankenstein”, z jednego warto sobie zdawać sprawę – że opowieść o mordercy opowieści o mordercy jest nierówna. Niewiele rzeczy ciekawych znajdą w tej książce miłośnicy mrocznych, cynicznych opowieści w stylu Raymonda Chandlera, ani Ci, którzy oczekują sensacyjnej, krwawej jatki detektywistycznej, ani nawet zwolennicy rozbudowanych opisów wątku zbrodni w stylu Agathy Christie. Dzieło Przemysława Semczuka to powieść (czy też reportaż) realistyczna: ukazuje ona zbrodnię, bohaterów oraz sam przebieg poszukiwań jak klasyczna powieść psychologiczna, skupiając się przy tym na detalach z codziennego życia. Nie jest jednak tak, że to obyczajowo-historyczne tło przyćmiewa w jakiś sposób emocje towarzyszące procesowi ujawniania natury zbrodni. Wręcz przeciwnie, obie przestrzenie nakładają się na siebie, tworząc spójną, dynamicznie zmieniającą się całość. W tym wypadku doskonały pomysł na książkę, współgra z doskonałą jego realizacją. To powieść, która przywraca mi nadzieję w polski kryminał. Chapeau bas! Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2019/06/recenzja-kryptonim-frankenstein.html
Oceny książki Kryptonim „Frankenstein”
Poznaj innych czytelników
1640 użytkowników ma tytuł Kryptonim „Frankenstein” na półkach głównych- Przeczytane 882
- Chcę przeczytać 739
- Teraz czytam 19
- Posiadam 197
- 2019 25
- 2020 19
- Audiobook 19
- 2021 19
- 2018 18
- Literatura faktu 17
Tagi i tematy do książki Kryptonim „Frankenstein”
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Kryptonim „Frankenstein”
Czy to aby nie kurwa? (…) Zresztą wszystko mi jedno. One wszystkie są kurwy”.





















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kryptonim „Frankenstein”
Joachim Knychała, to seryjny morderca, który działał na Górnym Śląsku w latach 70/80 XX wieku. jego ofiarami były tylko i wyłącznie kobiety, na które z przyjemnością napadał wskutek nienawiści i złych doświadczeń z dzieciństwa. pięć z nich zabił, za co został skazany w 85 roku na karę śmierci poprzez powieszenie. wyrok wykonano w więzieniu na Montelupich w Krakowie.
Kryptonim Frankenstein to książka, która zrobiła na mnie MEGA wrażenie. zbeletryzowaną historię Knychały czyta się jak rasowy kryminał. strony przewracają się same, a w niektórych momentach aż żal że ich ubywa. Przemysław Semczuk wykonał kawał dobrej roboty przekopując się przez akta sprawy, spotykając się z policjantami i dziennikarzami z tamtego okresu czasu. dzięki temu research'owi otrzymujemy najrzetelniejszą biografię mordercy jaka jest dostępna na rynku czytelniczym. z punktu widzenia Ślązaka muszę przyznać, że fakty zawarte w książce - zarówno dotyczące lokacji oraz czasu - są ścisłe merytoryczne i nawet w niektórych momentach dziwiłem się, skąd autor nie będący Ślązakiem ma tak drobiazgowe informacje o regionie. na uwagę zasługuje również fakt, że większość dialogów napisana w języku śląskim brzmi poprawnie i naturalnie. jako że jestem również wielbicielem śląskich historii, #ksiazka ta stanowi dla mnie niesamowity wehikuł czasu do okresu PRL-u.
Przemku, dobra robota! propsuję i nie boję się napisać, że jest to jeden z najlepszych kryminałów, którego akcja dzieje się na śląskiej ziemi. z przyjemnością sięgnę po inne pozycje autora, ponieważ ma lekkość pióra oraz wielką wiedzę dotyczącą komunistycznej Polski.
Joachim Knychała, to seryjny morderca, który działał na Górnym Śląsku w latach 70/80 XX wieku. jego ofiarami były tylko i wyłącznie kobiety, na które z przyjemnością napadał wskutek nienawiści i złych doświadczeń z dzieciństwa. pięć z nich zabił, za co został skazany w 85 roku na karę śmierci poprzez powieszenie. wyrok wykonano w więzieniu na Montelupich w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kryptonim Frankenstein" jest to powieść poświęcona historii Joachima Knychały - seryjnego mordercy terroryzującego Śląsk na przełomie lat 70. i 80. XX w. Z powodu traumy jakiej doznał w przeszłości oraz pobytu w więzieniu zaczął odnosić się z nienawiścią do kobiet (choć jednocześnie miał żonę). Napadał na nie, okrutnie katował i zabijał z zimną krwią.
W książce tej Przemysław Semczuk poruszył sprawę, która mocno wstrząsnęła Polską. Starał się on poznać motywy, które popychały Knychałę do popełniania zbrodni. Odtworzył on przebieg śledztwa prowadzonego przeciw zbrodniarzowi. A wszystko to utrzymane jest w mrocznym, pełnym grozy klimacie. Warto przeczytać.
"Kryptonim Frankenstein" jest to powieść poświęcona historii Joachima Knychały - seryjnego mordercy terroryzującego Śląsk na przełomie lat 70. i 80. XX w. Z powodu traumy jakiej doznał w przeszłości oraz pobytu w więzieniu zaczął odnosić się z nienawiścią do kobiet (choć jednocześnie miał żonę). Napadał na nie, okrutnie katował i zabijał z zimną krwią.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce tej...
Po Krwawym Lolku duże rozczarowanie. Szkoda. Dla mnie książka jest zbyt chaotyczna, zawiera wiele nic niewnoszących informacji. Od polowy czytalam na tzw "przyspieszonym przewijaniu".
Po Krwawym Lolku duże rozczarowanie. Szkoda. Dla mnie książka jest zbyt chaotyczna, zawiera wiele nic niewnoszących informacji. Od polowy czytalam na tzw "przyspieszonym przewijaniu".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy, wstrząsający (nie)reportaż. Fabularyzowana opowieść o prawdziwym mordercy, z prawdziwymi bohaterami. Brutalne, wstrząsające studium przypadku. Naprawdę trudności je wyobrazić to wszystko, co się działo w głowie tytułowego "Frankensteina".
Ciekawy, wstrząsający (nie)reportaż. Fabularyzowana opowieść o prawdziwym mordercy, z prawdziwymi bohaterami. Brutalne, wstrząsające studium przypadku. Naprawdę trudności je wyobrazić to wszystko, co się działo w głowie tytułowego "Frankensteina".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kryptonim Frankenstein" to historia Joachima Knychały, której wcześniej nie znałam. Książka ta została napisana w ciekawy sposób, bo trochę to reportaż, trochę biografia, a trochę kryminał. Momentami mrozi jednak krew w żyłach i sprawia, że chce się więcej. Długo zwlekałam z sięgnięciem po tę pozycję, bo bałam się czegoś w stylu "Gada" Pawła Kapusty. Na szczęście opowieść o Joachimie Knychale czyta się znacznie lepiej. Żałuję jednak, że autor nie zdecydował się rozbudować wątku rozprawy mordercy ze Śląska. Mało jest tu też o jego ostatnich dniach. Zabrakło mi też głębszego spojrzenia w dzieciństwo głównego bohatera i rozbudowanych rozmów ze świadkami przeszłości. Przeczytałam jednak z ciekawością i uważam ogólnie tę lekturę za całkiem udaną.
"Kryptonim Frankenstein" to historia Joachima Knychały, której wcześniej nie znałam. Książka ta została napisana w ciekawy sposób, bo trochę to reportaż, trochę biografia, a trochę kryminał. Momentami mrozi jednak krew w żyłach i sprawia, że chce się więcej. Długo zwlekałam z sięgnięciem po tę pozycję, bo bałam się czegoś w stylu "Gada" Pawła Kapusty. Na szczęście opowieść...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o Joachimie Knychale, śląskim seryjnym mordercy, znanym jako „Frankenstein z Piekar Śląskich”, to fascynująca, a zarazem mroczna podróż w przeszłość lat 70. i 80. XX wieku, gdy ten brutalny przestępca terroryzował Śląsk. Autor precyzyjnie odtwarza okoliczności jego zbrodni, przebieg śledztwa, a także codzienność pracy ówczesnej milicji. Wyjątkowo ciekawym elementem tej książki jest próba uchwycenia psychologicznego portretu mordercy, ukazanie jego podwójnego życia: z jednej strony jako dobrego ojca i męża, a z drugiej – jako bezwzględnego zabójcy.
Dzięki umiejętnemu prowadzeniu narracji autor zabiera czytelnika w rzeczywistość tamtych lat, nie unikając trudnych tematów i obrazując również losy ofiar Knychali. Historia jest opisana przystępnie, z wyczuciem i pasją, co sprawia, że mimo poważnej tematyki, książka jest niezwykle wciągająca. To pozycja, która pozwala zrozumieć, jak cienka jest granica między „normalnością” a zbrodnią oraz jak ogromne znaczenie ma otaczający nas kontekst społeczny.
Książka o Joachimie Knychale, śląskim seryjnym mordercy, znanym jako „Frankenstein z Piekar Śląskich”, to fascynująca, a zarazem mroczna podróż w przeszłość lat 70. i 80. XX wieku, gdy ten brutalny przestępca terroryzował Śląsk. Autor precyzyjnie odtwarza okoliczności jego zbrodni, przebieg śledztwa, a także codzienność pracy ówczesnej milicji. Wyjątkowo ciekawym elementem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo druga książka tego autora, po którą postanowiłam sięgnąć. Muszę przyznać, że czuję lekkie rozczarowanie. Książka jest napisana dosyć chaotycznie. Autor chciał przemycić bardzo dużo informacji i przez to w którymś momencie gubi się sens rozdziału. Podsumowując, książka jak dla mnie zbyt chaotyczna, jednak zawiera dużo faktów na temat zbrodniarza, jakim był Joachim Knychała. Polecam przeczytać, jeżeli kogoś interesuje taką tematyka i sam główny bohater. Jednak należy uzbroić się w duże pokłady cierpliwości, żeby czasami przebrnąć do tego, co autor miał na myśli i chciał przekazać czytelnikowi.
To druga książka tego autora, po którą postanowiłam sięgnąć. Muszę przyznać, że czuję lekkie rozczarowanie. Książka jest napisana dosyć chaotycznie. Autor chciał przemycić bardzo dużo informacji i przez to w którymś momencie gubi się sens rozdziału. Podsumowując, książka jak dla mnie zbyt chaotyczna, jednak zawiera dużo faktów na temat zbrodniarza, jakim był Joachim...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie.... to nie jest opowieść o klasycznym Frankensteinie, choć jest również fascynująca i przerażająca. Opowiada nie dzieje fikcyjnej postaci, a losy prawdziwego potwora, który terroryzował Śląsk w latach 1974-82 Joachima Knychhały. Ta książka to fabularyzowana historia true crime. Autor barwnie i obrazowo rysuje postać przestępcy umiejscawiając go w realiach epoki. Dla urealnienia tejże biografii posługuje się w dialogach gwarą śląską. Dialogi te są oparte na relacji świadków i prawdziwych zeznań z akt sądowych.
Nie.... to nie jest opowieść o klasycznym Frankensteinie, choć jest również fascynująca i przerażająca. Opowiada nie dzieje fikcyjnej postaci, a losy prawdziwego potwora, który terroryzował Śląsk w latach 1974-82 Joachima Knychhały. Ta książka to fabularyzowana historia true crime. Autor barwnie i obrazowo rysuje postać przestępcy umiejscawiając go w realiach epoki. Dla...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWysłuchałem (godz. 10 godz. 37 min.) fabularyzowanego dokumentu, w niezłej interpretacji Leszka Filipowicza, o następnym seryjnym psychopacie ze Górnego Śląska.
Czapki z głów dla autora, bo wykonał kawał dobrej roboty.
Zawsze zastanawiam się, czy takich ludzi karać więzieniem, czy uznawać za psychicznych i zamykać ich w zamkniętym psychiatryku, bo przecież nikt normalny, nie morduje bez motywu iluś tam osób.
Wysłuchałem (godz. 10 godz. 37 min.) fabularyzowanego dokumentu, w niezłej interpretacji Leszka Filipowicza, o następnym seryjnym psychopacie ze Górnego Śląska.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzapki z głów dla autora, bo wykonał kawał dobrej roboty.
Zawsze zastanawiam się, czy takich ludzi karać więzieniem, czy uznawać za psychicznych i zamykać ich w zamkniętym psychiatryku, bo przecież nikt normalny,...
Znałam sprawę i wiedziałam jak zakończą się losy Joachima. Mimo to książka mi się podobała, bo poznałam kilka dodatkowych wątków. Sposób przedstawienia postaci przez autora był ciekawy. Problem na początku sprawiało mi rozszyfrowanie śląskiej gwary, ale po kolejnych stronach było coraz lepiej. Zdecydowanie polecam książkę dla osób, które chcą bliżej poznać historię - szczególnie w sposób, który nie jest typowym reportażem.
Znałam sprawę i wiedziałam jak zakończą się losy Joachima. Mimo to książka mi się podobała, bo poznałam kilka dodatkowych wątków. Sposób przedstawienia postaci przez autora był ciekawy. Problem na początku sprawiało mi rozszyfrowanie śląskiej gwary, ale po kolejnych stronach było coraz lepiej. Zdecydowanie polecam książkę dla osób, które chcą bliżej poznać historię -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to