Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Okładka książki Nie całkiem białe Boże Narodzenie autorstwa Mag­da­ Knedler
Okładka książki Nie całkiem białe Boże Narodzenie autorstwa Mag­da­ Knedler
Mag­da­ Knedler Wydawnictwo: Novae Res kryminał, sensacja, thriller
436 str. 7 godz. 16 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2017-11-08
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-08
Liczba stron:
436
Czas czytania
7 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380835993
Zagubiony w lesie pensjonat Mścigniew tuż przed świętami Bożego Narodzenia wypełnia się z pozoru zwyczajnymi gośćmi, z których każdy ma niebagatelne powody, by spędzić ten czas właśnie tam – w spokoju i w oddaleniu od zgiełku codzienności. Kiedy więc pewnego poranka amatorka nordic walkingu, Olga Mierzwińska, przed wyjściem na trening odkrywa w wannie trupa, nikt nie jest zadowolony, a najmniej właściciel, który staje na głowie, by zatrzymać gości w pensjonacie. Policja początkowo uznaje sprawę za wypadek. Jednak kiedy ta sama dziewczyna znajduje podczas spaceru kolejne zwłoki, sytuacja staje się poważna i do akcji postanawia wkroczyć detektyw Romanowski – amator krówek ciągutek i ekstrawaganckich krawatów.
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nie całkiem białe Boże Narodzenie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nie całkiem białe Boże Narodzenie



1174 868

Oceny książki Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Średnia ocen
6,8 / 10
702 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Nie całkiem białe Boże Narodzenie

avatar
145
31

Na półkach:

Nudna, słaba. Były momenty, że czytało się ją lepiej, ale i tak była słaba i niewciągająca. Lubię kryminały, ale ta książka nie przypadła mi do gustu, pomimo iż dobrze się zapowiadała.

Nudna, słaba. Były momenty, że czytało się ją lepiej, ale i tak była słaba i niewciągająca. Lubię kryminały, ale ta książka nie przypadła mi do gustu, pomimo iż dobrze się zapowiadała.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7702
7680

Na półkach:

Ciekawy kryminał.

Ciekawy kryminał.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
105
88

Na półkach:

#books_consumption_2025: 075

Nie wiem dlaczego w głowie miałem zakodowane, że ten tytuł będzie komedią kryminalną. Gdyż zdecydowanie komedia to nie jest. Nie jest to też jakaś bardzo ciężka historia, nie znajdują się tutaj bardzo plastyczne opisy wymyślnych tortur, czy jeszcze bardziej obrazowe opisy stanu odnalezionych truposzy. Same truposze też pojawiają się w umiarkowanej liczbie. Jest natomiast ciekawa zagadka, jest klimat niczym u Aghaty Christie, jest grupa nieznajomych zgromadzonych w jednym miejscu (pensjonat),z której to grupy każda postać jest podejrzana, każda kłamie jak najęta, każda ma swoje powody i przyczyny, które spowodowały przyjazd na święta w takie miejsce, i które powodują, że mimo okoliczność nikt nie wyjeżdża.

Nie będę ukrywać, że mnie wciągnęło. Wciągnęło i to bardzo. Historia prowadzona jest ciekawie, stopniowo odsłaniane są kolejne fragmenty układanki i oczywiście, że próbowałem je ze sobą dopasować i odgadnąć kto zabił. Jednak – jak to na ogół bywa w przypadku dobrze napisanego kryminału (a „Nie całkiem białe Boże Narodzenie” do takich należy) – zawsze autorka ma przewagę nad czytelnikiem. Wobec czego niestety nie udało mi się odgadnąć kto jest mordercą. Cała historia natomiast sensownie i logicznie się spina w całość, nie ma się reakcji „no seeeerio?”, a i uśmiechnąć się można nie raz i nie dwa. Generalnie rzecz biorąc moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Knedler wypadło bardzo pozytywnie i po inne tytuły autorki sięgnąć mam zamiar. Zaś co do oceny dla „Nie całkiem Bożego Narodzenia”, to ode mnie dostaje bardzo solidne 7/10.

#books_consumption_2025: 075

Nie wiem dlaczego w głowie miałem zakodowane, że ten tytuł będzie komedią kryminalną. Gdyż zdecydowanie komedia to nie jest. Nie jest to też jakaś bardzo ciężka historia, nie znajdują się tutaj bardzo plastyczne opisy wymyślnych tortur, czy jeszcze bardziej obrazowe opisy stanu odnalezionych truposzy. Same truposze też pojawiają się w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1405 użytkowników ma tytuł Nie całkiem białe Boże Narodzenie na półkach głównych
  • 857
  • 548
317 użytkowników ma tytuł Nie całkiem białe Boże Narodzenie na półkach dodatkowych
  • 172
  • 62
  • 19
  • 14
  • 13
  • 13
  • 12
  • 12

Tagi i tematy do książki Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Inne książki autora

Mag­da­ Knedler
Mag­da­ Knedler
Autorka blisko trzydziestu powieści, które zapewniły jej między innymi nominację do Bestsellera Empiku, nagrodę w plebiscycie Książka Roku 2020, organizowanym przez portal Lubimy Czytać, oraz nagrodę Radia Wrocław Kultura. Pisze głównie powieści historyczne i obyczajowe. Z wykształcenia filolożka i logopedka. Uwielbia stare dokumenty, malarstwo i polską fonetykę. Interesuje się biblio- i bajkoterapią, czyli uzdrawiającą mocą tekstów.  
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Nie całkiem białe Boże Narodzenie przeczytali również

Troje na huśtawce Natasza Socha
Troje na huśtawce
Natasza Socha
Na wstępie myślę, że warto powiedzieć, że nie jest to typowa historia miłosna i może wywołać pewną kontrowersję. Chociaż pewnie w przypadku, gdyby był to bohater wywołałaby mniejsze. Jednak takie sytuacje naprawdę się dzieją. "Troje na huśtawce" to historia Koralii, 42 - letniej kobiety, która w postaci pamiętnika opowiada swoją historię. Bohaterka przyjaźni się z 6 lat starszą Aurelią. Ale to nie o tym jest główny wątek. Jest to historia miłości, ale nie takiej zwykłej, bo Koralia zakochuje się z wzajemnością w synu swojej najlepszej przyjaciółki. Tytus jest 18 lat młodszy. Mało tego Koralia widziała jak dorasta. Cała opowieść przeprowadza czytelnika przez emocje i uczucia głównej bohaterki, która nie chce zawieść Aurelii, ale też czuje, że ta relacja z jej synem nie jest zwykłym zauroczeniem, zwyczajną chwilą zapomnienia. Forma pamiętnika pomaga bardziej skupić się na jej emocjach. Czytelnik ma wrażenie, że Koralia mówi bezpośrednio do niego, co uważam za bardzo fajny zabieg. Autorka miesza chronologię, ale dzięki temu, że jest to tak spójnie połączone w ogóle tego nie czuć. Forma pamiętnika idealnie do tego pasuje. Koralia opowiada o przeszłości i teraźniejszości. Tak jakby pisząc o aktualnych wydarzeniach, nagle przypominała sobie o tym, co kiedyś miało miejsce. Nasuwa się więc pytanie. Czy bylibyście w stanie spojrzeć na kogoś w taki sposób, jeśli znalibyście go od dziecka? Ich relacja zaczęła się tworzyć jak Tytus był już dorosły. Autorka bardzo ciekawie wykreowała wszystkich bohaterów, to jak taka sytuacja może zmienić relację między przyjaciółkami. Rozumiem stanowisko Aurelii, która de faco mogła odczuć dyskomfort z tej sytuacji. Zwłaszcza, że jako przyjaciółka zawsze była przy Koralii, nawet jak zostawił ją mąż po 8 latach małżeństwa. Piwonie na okładce nawiązują do pewnego wspomnienia. Babcia Koralii kochała te kwiaty i miała je w swoim ogrodzie w każdym kolorze. Pewnego dnia wręczyła bohaterce jeden bukiet piwonii i od tej pory były to jej ulubione. Jest to fajna książka, która oprócz poważnych tematów ma w sobie humor. Dobrze napisana. Z piękną okładką, nawiązującą do fabuły. Tytuł też to symbolicznie uzupełnia. Mnie forma pamiętnika bardzo odpowiada i nie była dla mnie chaotyczna, aczkolwiek sama tematyka jest zdecydowanie trudna. Zwłaszcza, że Koralia widziała jak Tytus rośnie, więc dla wielu może być to mało zrozumiałe, że w ogóle była w stanie się w nim potem zakochać. Mamy też tutaj sporo wspomnień z czasu, gdzie właśnie był dzieckiem, myślę, że to wcale nie pomaga tej historii. Ale moim zdaniem sam styl autorki jest świetny i czyta się ją płynnie.
ares_i_madzik_ - awatar ares_i_madzik_
ocenił na71 miesiąc temu
Zostań do rana Agnieszka Krakowiak-Kondracka
Zostań do rana
Agnieszka Krakowiak-Kondracka
#czwrtekzrecenzja #recenzja Było to moje drugie spotkanie z twórczością tej autorki. Już pierwsza powieść, którą czytałam bardzo mi się podobała. Ta książka o której mam dziś dla Was kilka słów oczarowała mnie jeszcze mocniej. Mam nadzieję, że już we wrześniu na moją półkę trafi ostania brakująca mi pozycja czyli "Cudze jabłka" @Agnieszka Krakowiak-Kondracka w książce "Zostań do rana" daje nam historię Basi. To wyjątkowa kobieta, którą poznajmy w chwili kiedy jej znany i bezpieczny świat rozpada się. Dla mnie dużym atutem tej powieści jest wątek z bezpańskim psami. Można się zastanowić czy to zwierzaki ratują kobietę swoją miłością? Czy jednak Basia ratuje je od marnego losu? Dla mnie jest to oczywiście pomoc wzajemna. W życiu załamanej rozwodem kobiety wiele się zmienia. Dojrzewa w niej siła do walki z losem. Zaczyna rozmieć, że przez wiele lat pozwała o sobie decydować, dawała się wykorzystywać. W jej życiu pojawiają się mężczyźni. Często bywa bowiem tak, ze kiedy my kobiety dostrzeżmy jakie jesteśmy pięknem wewnętrznie i zewnętrznie to zauważa również płeć przeciwna. Ta jest historia w której choć nie brakuje trudnych wątków, smutnych sytuacji i tajemnic z przeszłości, to jednak napawa optymizmem. Nie chcę Wam zdradzić zbyt wiele jeśli chodzi o fabułę by nie psuć przyjemności z lektury. Dodam tylko, że jeśli nie znacie jeszcze twórczości tej Agnieszki, a lubicie historie obyczajowe to powinniście to zmienić. Polecam! Moja ocena to 9/10 Autorkę serdecznie pozdrawiam :)
agnene87 Załuga - awatar agnene87 Załuga
oceniła na98 miesięcy temu
Annabelle Lina Bengtsdotter
Annabelle
Lina Bengtsdotter
Małe miasteczka w literaturze nordic noir rzadko są oazami spokoju; częściej przypominają pułapki, w których czas stanął w miejscu, a urazy pielęgnuje się przez pokolenia. W swoim debiucie „Annabelle” Lina Bengtsdotter rzuca nas w sam środek takiej właśnie hermetycznej społeczności w Gullspång, gdzie zniknięcie nastolatki staje się iskrą rzuconą na beczkę prochu dawnych tajemnic. Przyznaję tej książce ocenę 6/10. To solidny, klimatyczny kryminał, który choć sprawnie operuje emocjami, nie ucieka od pewnych gatunkowych uproszczeń, sprawiających, że lektura wydaje się znajoma aż do przesady. Główna bohaterka, komisarz Charlie Lager, to postać zbudowana na fundamencie sprawdzonych archetypów: genialna śledcza z ogromnym bagażem traum, która własne lęki zagłusza alkoholem i pracoholizmem. Powrót do rodzinnej miejscowości, z której uciekła przed laty, zmusza ją do konfrontacji nie tylko z zagadką zaginięcia tytułowej Annabelle, ale i z własną, bolesną przeszłością. Bengtsdotter ma dar sugestywnego opisywania prowincjonalnego marazmu – czytelnik niemal fizycznie czuje duszność letnich nocy i ciężar niewypowiedzianych słów wiszących nad mieszkańcami. Autorka świetnie pokazuje, jak łatwo w takim miejscu o zbiorową amnezję, gdy prawda staje się zbyt niewygodna. Największą zaletą powieści jest jej warstwa psychologiczna. Retrospekcje dotyczące matki Charlie i sekretów sprzed dekad są napisane z dużą wrażliwością i stanowią najciekawszy element książki. Bengtsdotter potrafi wnikliwie analizować ludzkie słabości, co sprawia, że bohaterowie – choć nie zawsze budzą sympatię – są krwiści i autentyczni. Na minus zaliczam fabularną wtórność. Motyw śledczej powracającej do traumatycznych miejsc dzieciństwa był w skandynawskim kryminale eksploatowany tak często, że trudno tutaj o powiew świeżości. Samo rozwiązanie intrygi jest logiczne i dopracowane, ale brakuje mu „efektu wow”, który wyróżniłby ten debiut na tle setek innych pozycji z serii Svenska Deckare. Tempo akcji w połowie książki wyraźnie wyhamowuje, zbyt mocno skupiając się na wewnętrznych monologach Charlie kosztem dynamiki śledztwa. Podsumowując, „Annabelle” to rzetelne 6/10. To porządna, rzemieślnicza robota, która zadowoli fanów gatunku szukających mrocznego klimatu i rozbudowanej psychologii, ale raczej nie zrewolucjonizuje ich postrzegania kryminału. To dobra, bezpieczna lektura na kilka wieczorów, zapowiadająca autorkę z potencjałem, który miejmy nadzieję, rozwinie się w kolejnych tomach.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na61 miesiąc temu
Morderstwo na starej plebanii Jill McGown
Morderstwo na starej plebanii
Jill McGown
Gdy odkryłam książki Pani Sophie Hannah, która za pozwoleniem rodziny Pani Agathy Christie wskrzesiła najsłynniejszego belgijskiego detektywa, myślałam, że nie przeczytam nic lepszego w stylu angielskiego kryminału. Wszystko, jednak wskazuje na to, że książka, z którą ostatnio się zapoznałam kunsztownością swojej fabuły i zagmatwaniem sprawy dorównuje królowej kryminału. Morderstwo na starej plebanii, to wielki powrót do pisania z klasą. Pani Jill McGown zrobiła chyba wszystko, aby oddać klimat najsławniejszych serii z Panną Marple, czy z Herculesem Poirotem, przyznam, że bardzo dobrze Jej się to udało. Na starej plebanii u zacnego pastora ginie człowiek. Sprawa może nie byłaby tak skomplikowana, gdyby nie to, że denat, jest zięciem samego pastora, który delikatnie mówiąc, nie cieszył się sympatią rodziny. Mimo banalności tematu skomplikowana zagadka oraz brytyjska prowincja wciągają od pierwszej strony, zachęcając czytelnika do dalszego kontynuowania powieści, w której sekrety rodzinne oraz wiele wątków pobocznych jeszcze bardziej zaciemnia obraz sytuacji. Kocham tego typu książki, przede wszystkim klimatyczne, bo to jest dla mnie najważniejsze w angielskim kryminale. Nie oszukujmy się, ciężko jest podrobić styl Pani Christie, często zdarza się, że Pisarze robią to tak nieudolnie, że nie da się tego czytać. Pani McGown, chyba wzięła sobie do serca, aby zwrócić uwagę na scenerię, która nadaje ton fabule. Mroczna, nocna okładka jeszcze bardziej zachęca do poznania tajemnicy starej plebanii i jej mieszkańców. W tej publikacji najlepsza jest zawiłość i naprawdę duże skomplikowanie fabuły. Wiele wątków pobocznych powoduje, że aby dojść do prawdy, trzeba zająć się nimi w pierwszej kolejności. Nasi bohaterowie Lloyd i Judy z policji mają co robić. Tutaj akurat policja nie jest przedstawiona, jak w powieściach z detektywem Poirotem, jako banda przygłupów, wręcz przeciwnie, to nadaje ton książce. Morderstwo na starej plebanii ku mojemu zaskoczeniu, to kryminał, po który sięgnę chętnie drugi raz. Tak jak potrafię zaczytywać się po kilka razy w tej samej publikacji Pani Christie, tak samo będzie z powieścią Pani McGown. Bardzo ciężko już teraz trafić na pozycje w stylu klasyki kryminału angielskiego, wielka szkoda, mimo to uważam, że trzeba doceniać Pisarzy, którym udaję się stworzyć coś w duchu tamtej epoki. Książka dosłownie na parę godzin, zabierze Was w świat lekko zacofanej angielskiej prowincji, gdzie każdy każdego zna i wie, o wiele więcej niż mówi. Jeśli można o tym gatunku napisać, że powieść jest ciepła, to naprawdę jest. Wiem, mamy trupa, mordercę i tajemnicę rodzinną, ale ten urok otoczenia, sceneria, ten trzask w kominku w Boże Narodzenie, to jest to, co jak kocham najbardziej. Moim zdaniem otoczka, jest ważna. Zachęcam Was bardzo uczciwie do sięgnięcia po Morderstwo na starej plebanii, jeśli tak jak ja, jesteście fanami gatunku w formie klasycznej, z całą pewnością nie będziecie zawiedzeni.
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na82 lata temu
Cuda i cudeńka Agnieszka Olejnik
Cuda i cudeńka
Agnieszka Olejnik
W małym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje. Malownicza kamienica z mansardą skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich sąsiadów, nietuzinkowe postaci, które sprawiają, że życie dziewczyny staje się jeszcze barwniejsze niż dotychczas. Wśród jej nowych przyjaciół jest Francesca, ekscentryczna Włoszka po przejściach, która prowadzi mały sklepik z cudeńkami. Lena zaczyna korespondować z tajemniczym Borysem, właścicielem mieszkania na strychu, który skrywa bolesną tajemnicę. Dzięki świątecznej wymianie pyszności, mieszkańcy kamienicy lepiej poznają siebie i swoje sekrety. „Cuda i cudeńka” to pełna ciepła opowieść o odzyskanych nadziejach, potrzebie bliskości, sile kobiecej przyjaźni i codziennej dobroci. a wszystko to przyprawione odrobiną wiary w cuda. Helena, zy po prostu Lena przyjechała by opiekowac sie chora babcią. Nancią, która była zgorzkniała i niesympatyczna, nielubiana przez lokatorów. Skrywała sekret. Po wylewie nie mowiła, czasami cos sie jej wyrwało. Tylko układ ust świadczył ze cos wie, rozumie i nie powie.Ale Lena szybko ze wszystkimi sie poznała, a nawet zaprzyjazniła i zaczeła wspópracowac. Jakub rehabilitant po pewnym czasie przychodził nie tylko do niej ale tez do Leny. Serdecznośc i przyjazne kontakty z sasiadami pomogły rozwiazac kilka problemów i pojawiły sie pierwsze oznaki do rozwiazania zagadki z przeszłości... Lena musi dalej popracowac by poznac przeszłość...dalsze losy w kolejnej częsci, zapraszam.
Bea - awatar Bea
oceniła na95 dni temu
Ławeczka pod bzem Agnieszka Olejnik
Ławeczka pod bzem
Agnieszka Olejnik
„Ławeczka pod bzem” to historia o przyjaźni, marzeniach i o tym, jak wielka wygrana może zmienić życie. Iga i Agata, przyjaciółki od lat, dla żartu obiecują sobie, że jeśli kiedyś wygrają w lotto, podzielą się pieniędzmi. Los sprawia, że to właśnie Idze trafia się 20 milionów. Nagle jej codzienność wywraca się do góry nogami. Pojawiają się pytania o lojalność, uczciwość i to, czy pieniądze naprawdę dają szczęście. Iga zaczyna spełniać swoje marzenia – kupuje dom i tworzy wymarzoną ławeczkę pod bzem, która staje się symbolem spokoju i refleksji. Relacja między Igą a Agatą zaczyna się komplikować. Tajemnice, niedopowiedzenia i zazdrość powoli wkradają się do ich przyjaźni. Dodatkowo wokół Igi pojawia się kilku mężczyzn i trudno nie zadać sobie pytania, czy interesują się nią, czy jej pieniędzmi. Jeden z nich wyraźnie podoba się także Agacie, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację. W tle pojawia się też wątek małej dziewczynki, który wnosi do historii dużo ciepła i pokazuje, że pieniądze mogą stać się narzędziem do czynienia dobra. To dość gruba i momentami „ciężka” książka – jest w niej sporo opisów i refleksji, które u mnie zawsze czyta się trochę wolniej. Mimo to historia wciąga, bo zmusza do zastanowienia się, co sami zrobilibyśmy na miejscu Igi. Okładka jest delikatna i klimatyczna, dobrze oddaje spokojny, trochę nostalgiczny charakter powieści. To nie jest tylko opowieść o wygranej na loterii, ale przede wszystkim o relacjach, wartościach i wyborach, które mają swoje konsekwencje. Autorka pokazuje, że pieniądze mogą ułatwić życie, ale nie zastąpią zaufania, szczerości i bliskości. Książka skłania do refleksji nad tym, co tak naprawdę daje poczucie spełnienia i czy w pogoni za marzeniami nie gubimy tego, co najważniejsze. Chętnie sięgnę po kolejne tomy, żeby zobaczyć, jak dalej potoczą się losy bohaterów.
Zaczytanaola90 - awatar Zaczytanaola90
ocenił na71 miesiąc temu
Wesoła rozwódka Iwona Czarkowska
Wesoła rozwódka
Iwona Czarkowska
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Iwony Czarkowskiej rozpoczęłam od książki „Bosonoga bogini” i dopiero w trakcie czytania kolejnej książki zorientowałam się, że to nie jest część pierwsza. Lektura okazała się lekką, łatwą i przyjemną opowieścią o młodej kobiecie, rozwódce, którą przyjaciółki wkręciły do wzięcia udziału w pewnym reality show. Oczywiście główna bohaterka – Alicja – robi wszystko, aby jak najszybciej odpaść z programu, co z jednej strony jest bardzo zabawne, a z drugiej… czasami bywa dramatyczne. Alicja po trzech nieudanych związkach nie ma zamiaru wiązać się z kolejnym mężczyzną, ale czy dotrzyma tego postanowienia, tego nie zdradzę. W trakcie czytania nieźle się ubawiłam, co sprawiło, że moja jesienna chandra na jakiś czas mnie opuściła. Dobrze, że znalazłam te książki wśród innych na „półce wstydu” (wiecie co mam na myśli) bo teraz był odpowiedni czas na ich przeczytanie. Nawet nie pamiętam, kiedy je kupiłam ☹ „Bosonoga bogini” jest trzecią pozycją o przygodach Alicji, ale cieszę się, że kiedyś dawno, dawno temu, na jakichś targach książki zakupiłam wszystkie trzy części, bo teraz bardzo chętnie je przeczytałam i bardzo POLECAM. W „Wesołej rozwódce” trochę drażniły mnie niedopracowania tekstu, zarówno przez samą panią autorkę jak i przez osobę redagującą tekst. Samochód głównej bohaterki raz nazywany był Czarownicą, a innym razem Ścierką, dopiero po dłuższym czasie zorientowałam się, że chodzi o to samo auto. Może to był zabieg zamierzony, ale mnie trochę komplikował czytanie. Tyle razy walczyłam z chandrą, a nie wiedziałam, że jestem w posiadaniu takich perełek jak te trzy powieści zdecydowanie zwalczające chandrę. Pierwsza część, czyli „Wesoła rozwódka” to książka o młodej kobiecie, która rozwodząc się z mężem po informacji, że ten zostanie ojcem dziecka swojej koleżanki z pracy, wynajmuje od przyjaciółki małe mieszkanie. Niestety samotność nie jest Alicji pisana, ponieważ wkrótce dołącza do niej pies-znajda, którego z powodu miłości do pewnego wyrobu wędliniarskiego kobieta nazywa Pasztetem. Pies pewnego dnia przyprowadza rudego kota. Oczywiście imię nadane kolejnemu zwierzęciu również jest bardzo oryginalne – Rudy Sto Dwa. Dlaczego tak? Wszystko wyjaśnione jest w książce 😉 Alicja postanawia założyć firmę i organizować przyjęcia dla… rozwiedzionych kobiet. „wesoła rozwódka” to właśnie nazwa firmy, która świetnie funkcjonuje, a przyjęcia odbywają się… w zakładzie pogrzebowym. To książka świetna na wszelkie smuteczki, pełna dobrego humoru (chociaż momentami trochę infantylnego),ale z pewnością rozbawiającego do łez. Cudownie wykreowane osobowości bohaterów i zabawne dialogi sprawiają, że nie można się nudzić. Główna bohaterka jest osobą trochę zwariowaną, ale tak sympatyczną, że nie można jej nie polubić. Zresztą nie ma chyba w tych powieściach postaci tak negatywnych, żeby poczuć do nich niechęć. Ja polubiłam nawet uciążliwego sąsiada 😉 POLECAM te książki jako terapię, która z pewnością na długo odgoni wszelkie smuteczki.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na76 miesięcy temu

Cytaty z książki Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Więcej

Kiedy patrzysz na drugiego człowieka, nigdy tak do końca nie wiesz, co może zrobić, co naprawdę o tobie myśli i co zamierza. Nawet jeśli się wydaje, że jego intencje są szczere.

Kiedy patrzysz na drugiego człowieka, nigdy tak do końca nie wiesz, co może zrobić, co naprawdę o tobie myśli i co zamierza. Nawet jeśli się...

Rozwiń
Mag­da­ Knedler Nie całkiem białe Boże Narodzenie Zobacz więcej

- Lubię klasykę kryminału -wydukał. - To takie ... prawie przyjemne, prawda? Niby trup się ściele, ale atmosfera niemal sielska. Angielska prowincja, wszyscy nienagannie ubrani i o nienagannych manierach, prowadzą światową konwersację, popijają herbatę z tycich filiżaneczek i małymi kęsami konsumują kanapki z ogórkiem, a detektyw ich obserwuje i słucha, po czym na koniec zaprasza do salonu, w którym wyjaśnia, dlaczego popełniono zbrodnię, i wskazuje winnego. Żadnych ekwilibrystycznych opisów trupa. I nikt nikogo przez pół książki nie goni. Z rzadka też bohaterowie dają sobie po gębach. Mam wrażenie, że to poniżej ich godności. A przynajmniej u Agathy Christie.

- Lubię klasykę kryminału -wydukał. - To takie ... prawie przyjemne, prawda? Niby trup się ściele, ale atmosfera niemal sielska. Angielska p...

Rozwiń
Mag­da­ Knedler Nie całkiem białe Boże Narodzenie Zobacz więcej

I choć doświadczył tego wszystkiego, nie potrafił i nie powinien uznać się za przegranego.Bilans przedstawiał zyski i straty, a życie toczyło się dalej i widocznie jemu przypadła w nim do odegrania taka, a nie inna rola.

I choć doświadczył tego wszystkiego, nie potrafił i nie powinien uznać się za przegranego.Bilans przedstawiał zyski i straty, a życie toczył...

Rozwiń
Mag­da­ Knedler Nie całkiem białe Boże Narodzenie Zobacz więcej
Więcej