rozwińzwiń

Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła

Okładka książki Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła autorstwa David Colbert
Okładka książki Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła autorstwa David Colbert
David Colbert Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Magical Worlds of the Lord of The Rings
Data wydania:
2003-02-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-02-01
Data 1. wydania:
2002-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
8389291290
Tłumacz:
Agnieszka Sylwanowicz
Książka Davida Colberta to doskonały przewodnik nie tylko dla młodych czytelników, którzy po raz pierwszy zagłębiają się w świat tolkienowskiej fantazji – nawet wytrawni znawcy z pewnością znajdą tutaj jakąś ciekawostkę. Odpowiadając na pozornie naiwne pytania – dlaczego elfy są wysokie? Kto był pierwowzorem Gandalfa? Jak Tolkien wymyślał imiona swoich postaci? – autor wskazuje najgłębsze źródła Władcy pierścieni: skandynawskie eposy, legendy arturiańskie, najdawniejsze pieśni, bajki i mity. Korzysta nie tylko z najważniejszych prac krytycznych dotyczących twórczości Tolkiena, odnajduje także, na podstawie listów i biografii autora, obecne w dziele wątki autobiograficzne. Lekturę ułatwia przejrzysty układ całości; czytelnicy docenią również z pewnością bogatą bibliografię książek tolkienistycznych oraz starannie opracowany indeks.
Średnia ocen
5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła

Średnia ocen
5,9 / 10
120 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła

avatar
173
98

Na półkach: ,

Po wielu recenzjach, które twierdziły, że nie warto się zaopatrywać w tę pozycję, oczywiście zrobiła odwrotnie i ją kupiłam. I jak zawsze, jestem zadowolona, nawet bardzo. Przede wszystkim, zauważyłam, że ludzie oczekiwali całkiem czegoś innego. Dla mnie podtytuł "legendy leżące u źrodła" Władcy Pierścieni idealnie oddają to, co autor postanowił zawrzeć w swojej pracy. Nie zaprzeczam, pewnie więksi znawcy twórczości Tolkiena nie odkryli w niej nic nowego, jednak dla mnie, jedynie z jako taką znajomością mitologii nordyckiej była to wspaniała przygoda pod przewodnictwem Colberta. Gdyby nie przymus uczenia się na historię książki, połknęłabym książkę na raz. Przede wszystkim, jest ona bardzo przystępnie napisana. Nie ma żadnych przesadnych naukowych dywagacji nad omawianą treścią, przytaczane mity i legendy są opracowane dla przeciętnego czytelnika, a całość dopełniają obfite notatki na marginesach, które albo przedstawiają ciekawostki o dziele i Tolkienie, albo mają za zadanie przybliżyć czytelnikowi kulturę nordycką, germańską czy staroangielską. Tak jak pisałam już wyżej, z wielką chęcią będę polecać książkę tym, którzy chcieliby się dowiedzieć więcej skąd autor czerpał pomysły i inspiracje na Władcę Pierścieni.

Po wielu recenzjach, które twierdziły, że nie warto się zaopatrywać w tę pozycję, oczywiście zrobiła odwrotnie i ją kupiłam. I jak zawsze, jestem zadowolona, nawet bardzo. Przede wszystkim, zauważyłam, że ludzie oczekiwali całkiem czegoś innego. Dla mnie podtytuł "legendy leżące u źrodła" Władcy Pierścieni idealnie oddają to, co autor postanowił zawrzeć w swojej pracy. Nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1087
308

Na półkach: ,

Interesujące ciekawostki i fakty podane w przystępny sposób. Szybko się czyta, można się dowiedzieć wielu rzeczy, a ilustracje dodają książce uroku. Bardzo przyjemna i ciekawa lektura.

Interesujące ciekawostki i fakty podane w przystępny sposób. Szybko się czyta, można się dowiedzieć wielu rzeczy, a ilustracje dodają książce uroku. Bardzo przyjemna i ciekawa lektura.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
365
42

Na półkach:

Książeczka lekka i cienka - jest jedynie podsuowaniem, stanem badań - aczkolwiek dużo się zniej można dowiedzieć. Dla fanów Tolkiena must have.

Książeczka lekka i cienka - jest jedynie podsuowaniem, stanem badań - aczkolwiek dużo się zniej można dowiedzieć. Dla fanów Tolkiena must have.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

254 użytkowników ma tytuł Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła na półkach głównych
  • 186
  • 64
  • 4
102 użytkowników ma tytuł Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła na półkach dodatkowych
  • 85
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Legenda o Sigurdzie i Gudrun J.R.R. Tolkien
Legenda o Sigurdzie i Gudrun
J.R.R. Tolkien Christopher Tolkien
Mój syn zapytał mnie, o czym jest książka, którą czytam. Zainteresował się, bo spodobała mu się okładka. I jak wytłumaczyć pięciolatkowi fabułę tej książki? Najlepiej prosto z mostu: „To historia o wielkim bohaterze i smutnej miłości. Był sobie dzielny wojownik o imieniu Sigurd. Zabił groźnego smoka i zdobył ogromny skarb. Potem poznał piękną śpiącą wojowniczkę Brynhildę i ją obudził. Trochę jak w „Królewnie Śnieżce”. Ale pewnego dnia ktoś dał Sigurdowi magiczny napój, który sprawił, że zapomniał o Brynhildzie. Ożenił się więc z inną dziewczyną, Gudrun. Brynhilda była bardzo smutna i zła, bo myślała, że Sigurd ją porzucił. Przez tę pomyłkę i złość wydarzyło się wiele złych rzeczy, Sigurd zginął, Brynhilda też, a Gudrun straciła wszystkich, których kochała. To historia o tym, że zazdrość i nieporozumienia mogą zniszczyć nawet najpiękniejszą przyjaźń i miłość. I że magiczne skarby często przynoszą więcej nieszczęścia niż szczęścia, trochę jak Pierścień we „Władcy Pierścieni”, bo tę historię napisał ten sam pan, co tamtą”. A o „Władcy Pierścieni” już mu opowiadałem. Gdy sam myślę o Tolkienie, przed oczami stają mi zazwyczaj „Hobbit” i „Władca Pierścieni”, a tymczasem Tolkien to nie tylko Śródziemie, to też przecież wielkie legendy spisane na nowo, jak choćby właśnie „Legenda o Sigurdzie i Gudrun”. To dzieło zupełnie inne od tych najsłynniejszych, głębsze, surowsze i w pewnym sensie bardziej osobiste. Przeczytałem niedawno, że jest to owoc wieloletniej fascynacji profesora mitologią nordycką i jego próba tchnięcia nowego życia w jeden z najwspanialszych epickich cykli europejskiej literatury. Tolkien przez lata wykładał staroangielski i staronordyjski na Oksfordzie, a jego miłość do Eddy i sag germańskich była równie głęboka jak miłość do języków, które je zrodziły. W tej książce efekty pasji możemy wreszcie podziwiać w pełnej krasie. Napisany aliteracyjnym wierszem poemat jest dziełem filologa artysty, kogoś, kto rozumie materię mitu od środka i wie, jak nadać mu formę godną oryginału, przez co być może nie jest to literatura łatwa, ale jak już się w nią wsiąknie, to trudno się oderwać. Język poematu jest porażający w swojej archaicznej sile, co widać zarówno w języku polskim, jak i angielskim, bo historia wydana w tym tomie pojawia się w obu tych językach. Z tego, co wyczytałem, Tolkien świadomie sięgnął po staronordyckie wzorce wersyfikacyjne (zbiór zasad regulujących budowę wersów, ich rytm, rymy oraz podział na strofy),czyli krótkie, uderzające wersy, pełne aliteracji (środek stylistyczny polegający na powtarzaniu tych samych głosek lub sylab na początku sąsiadujących wyrazów lub wersów) i kenningów (rodzaj przenośni w poezji starogermańskiej, zwłaszcza staroskandynawskiej, zbudowanej z reguły z niezwykle długich złożeń rzeczownikowych),które oddają surowość nordyckiego świata. Nie to, żebym się jakoś tu popisywał znawstwem słów używanych w języku potocznym od wielkiego dzwonu, ale to właśnie przeczytałem w biografii Tolkiena i tego się o nim nauczyłem, dlatego się teraz tak wymądrzam. I właśnie dlatego sięgnąłem po tę książkę i przyznam, że jestem pod ogromnym wrażeniem, bo to nie tylko książka, opowieść i fabuła, ale nauka o dawnym sposobie tworzenia, dawnym sposobie opowiadania i budowania historii. Czyta się tę książkę inaczej niż prozę, powoli, z próbą wyczucia tak trudnego języka, ale właśnie taki rytm lektury pozwala w pełni poczuć ciężar losu, który ciąży nad Sigurdem, Brynhildą i Gudrun. Z pewnością nie jest to literatura dla pospiesznych czytelników, ale dla tych, którzy pragną prawdziwego obcowania z epopeją. Mnie wciągnęła, zaskoczyła i bardzo się spodobała. Fabuła, zaczerpnięta z Eddy Poetyckiej i sagi o Völsungach, jest dramatyczna w sposób, którego nie powstydziłyby się greckie tragedie lub nawet sam Szekspir. Miłość, zdrada, klątwa złota Andwariego, zemsta i nieuchronna zagłada. Wszystko to Tolkien ujął z wielką powagą i bez romantycznego lukru, którego osobiście fanem nie jestem i raczej lukrowanych przesadnie książek unikam. Postać Brynhildy należy do najpiękniejszych portretów kobiecych w jego twórczości, dumna, tragiczna, pełna wewnętrznego ognia. Nie wiem, czy inni czytają „Legendę…” od deski do deski, ale ja musiałem i stwierdzam, że ogromną wartość dodaną stanowi opracowanie syna autora, Christophera Tolkiena, który z ogromną skrupulatnością opatrzył tekst wstępem, komentarzami i esejami wyjaśniającymi zarówno źródła mitu, jak i wybory artystyczne ojca. Wydaje mi się, że dzięki temu książka jest zarówno dziełem poetyckim, jak i intelektualną przygodą; można ją czytać na wielu poziomach. A najlepiej przejść przez nią niespiesznie kilka razy. Ja tak właśnie zrobiłem. Myślę, że „Legenda o Sigurdzie i Gudrun” to jedna z najważniejszych publikacji tolkienowskich, bo ukazuje Tolkiena nie tylko jako twórcę Śródziemia, które wszyscy kochamy, ale też jako prawdziwego poetę i miłośnika mitów (choć namiastkę poezji mamy przecież i w „Hobbicie”, i „Władcy Pierścieni”). Jak dla mnie książka sztos, a do tego pięknie wydana. P.S.: Jest w tej książce mowa o pierścieniu, o jego zgubnym przeznaczeniu i klątwie. Ciekawe, czy i jak bardzo ta legenda pomogła Tolkienowi stworzyć historie Bilba i Froda. Czy była inspiracją, czy to zwykły przypadek?
Hultaj_Literacki - awatar Hultaj_Literacki
ocenił na820 godzin temu
Atlas Śródziemia Karen Wynn Fonstad
Atlas Śródziemia
Karen Wynn Fonstad
„Atlas Śródziemia” Karen Wynn Fonstad to książka, którą nie tylko się czyta i ogląda, to pozycja, którą się zwiedza. Od pierwszej chwili miałam wrażenie, że trzymam w rękach przedmiot, który mógłby leżeć na biurku samego Bilba, nie jako pamiątka z podróży, lecz jako narzędzie planowania kolejnych. Fonstad nie proponuje zwykłego zestawu map. Proponuje geograficzną wycieczkę przez Erę za Erą, gdzie każda strona odsłania nie tylko przestrzeń, ale i pamięć świata. To trochę tak, jakby Śródziemie nagle uznało, że czas opowiedzieć swoją własną wersję wydarzeń, w języku rzek, przełęczy i granitowych grzbietów. Najbardziej zachwyciło mnie to, że autorka nie traktuje map jak ilustracji. Każdy diagram i każdy szkic są jak osobny rozdział historii. Wędrówki bohaterów rozpisane dzień po dniu wyglądają, jakby ktoś prześledził je z lupą w ręku, próbując ustalić, w którym momencie hobbitom kończyły się zapasy. Szczegółowość bywa wręcz przewrotna, tutaj kilometraż, tam rekonstrukcja bitwy, dalej profil zboczy, a w kolejnym miejscu klimat i roślinność. Człowiek zaczyna patrzeć na Śródziemie z taką samą powagą, z jaką patrzyłby na mapę Alp czy Kaukazu. To, co działa na wyobraźnię najmocniej, to poczucie realności, świat który oddycha. Fonstad tworzy wrażenie, że Beleriand, Rohan czy Gondor naprawdę mogłyby istnieć, każde z miejsc ma własną geologię, swoją pogodę, logikę migracji i rytm historii. Śródziemie zaczyna zachowywać się jak kraina, której moglibyśmy szukać na mapie Europy, gdyby tylko było odpowiednio ukryte przed to śmiertelnikami. Oczywiście, jak każdy atlas, zwłaszcza tak ambitny, również i ten ma swoje kaprysy. Kolorystyka bywa czasem nazbyt stonowana, przez co niektóre plany bitew trzeba oglądać niemal pod lampą górniczą. Tłumaczenie również może zaskoczyć tych, którzy przywykli do jednego konkretnego przekładu Tolkiena. Ale te drobiazgi nie są w stanie podważyć faktu, że to dzieło jest gigantycznym wysiłkiem kartograficznym, takim, który przetrwa próbę czasu, nawet jeśli któryś odcień beżu okaże się o ton zbyt podobny do brązu. Dla kogo jest ten atlas? Dla początkujących, bo to świetna linia życia, dzięki której „Silmarillion” przestaje być labiryntem bez wyjścia. Dla wyjadaczy Tolkiena, ponieważ będzie to wspaniała okazja, by odkryć szczegóły, które umykały mimo dziesiątej lektury. Dla marzycieli, bo to drzwi wejściowe do świata, który niby jest fikcyjny, a jednak wydaje się bardziej prawdziwy niż niejeden kraj na szkolnej mapie. „Atlas Śródziemia” to książka, która nie tylko opisuje świat Tolkiena, ale także go ożywia. Sprawia, że szlaki Bractwa Pierścienia nabierają konkretnych kształtów, lasy pachną igliwiem, a góry mają ciężar, który czuje się aż w łokciach. To nie jest dodatek do lektury, to jej równorzędny towarzysz, a może nawet przewodnik w świecie, gdzie kompasem jest wyobraźnia, a każdy krok prowadzi głębiej w historię, którą wielu z nas zna na pamięć, choć dopiero teraz może zobaczyć ją w pełnej krasie. Jeśli Śródziemie jest miejscem, do którego lubisz wracać – Fonstad właśnie uchyliła Ci bramę szerzej, niż kiedykolwiek wcześniej.
BookandGame_Paradise - awatar BookandGame_Paradise
ocenił na84 miesiące temu
Upadek króla Artura J.R.R. Tolkien
Upadek króla Artura
J.R.R. Tolkien Christopher Tolkien
Tolkien ma u mnie specjalne miejsce, a łącząc świat mitów brytyjskich z raczkującą legendą Śródziemia pokazuje, że jest niezaprzeczalnym królem. Autor sięga po legendy arturiańskie, jednak przedstawia ją w inny do klasycznego sposobu, ponieważ wykreowany świat jest niezwykle surowy, gdzie przeznaczenie jest nieuchronne, a cień klęski nie daje o sobie zapomnieć. Jak to u Tolkiena nie zabrakło epickości i taka właśnie jest wyprawa Artura, jednak nie brak tam tragizmu i zapowiedzi czegoś złowieszczego. Nie sposób mi nie docenić tego jak autor nadaje historii rytm rodem z wojennych pieśni. Język jest poważny, potęgujący ciężar opowieści i doskonale wpisuje się w atmosferę, co mi wielokrotnie przypominało Beowulfa. Autor nie bawi się w iluzje szczęśliwego zakończenia, ucieczka Ginewry z Kamelotu, zdrada Mordreda, wewnętrzne rozdarcie Lancelota, wszystko to prowadzi do nieuchronnej katastrofy niczym w Prawie Murphy’ego.
Mocnym aspektem jest portret rozdartego wewnętrznie Lancelota honorem a uczuciem, między lojalnością wobec króla a własnym pragnieniem. Fragmentaryczność tekstu ma w sobie coś pięknego, jakby sama w sobie chciała metaforycznie cos przekazać, coś więcej niż to o czym mówi sam tekst. Dodatkowe powiązania z mitologią Tolkiena jest niesamowitym łącznikiem miedzy Brytania a echem Valinoru. „Upadek Króla Artura” nie ma w sobie przygodowej lekkości, zamiast tego jest surowość opowiadająca o końcu pewnego porządku świata. Ta historia jest niezwykle przejmująca, opowiadając o zdradzie, winie i nieuchronności, która nawet w tak niedokończonej formie na niesamowitą siłę uderzenia i robi wrażenie. 

kulturowa_anihilacja - awatar kulturowa_anihilacja
oceniła na71 miesiąc temu
Tolkien: świat "Władcy Pierścieni" Lin Carter
Tolkien: świat "Władcy Pierścieni"
Lin Carter
Zaczynając, że tak powiem, od dupy strony: obecnie można znaleźć (w tej tematyce) książki od tej lepsze. Niezaprzeczalnym plusem jest fakt, że była pisana niemal na świeżo, kiedy Tolkien swoim "Władcą..." sprawił, że gatunek epic fantasy powstał z martwych. W zbiorowej świadomości ten gatunek zaczął się dopiero kształtować, więc nawet patrząc przez pryzmat kultury masowej można coś ciekawego tu wyczytać. Generalnie całość można podzielić na kilka sekcji: biografię Tolkiena, streszczenia "Hobbita" i "Władcy..", sporo na temat samej teorii fantasy z licznymi przykładami, no i na fajrant garść ciekawostek. To wszystko w krótkiej formie, bo całość ma jakieś 200 stron. Tylko właśnie to, że książka była napisana w 1969, jest tu znacznym minusem. Jest zwyczajnie przestarzała. Nie bierze pod uwagę "Sillmariliona", ekranizacji Jacksona, czy choćby tego, jaki na kulturę jako taką miała wpływ ponad półwieczna obecność dzieła Tolkiena w świadomości nie tylko fanów fantastyki, ale również ludzi z tym gatunkiem nie powiązanych. Trzeba przyznać, że sporo wody upłynęło i informacje zebrane przez autora są często niewystarczające. Jeśli masz do wyboru kosę i kombajn, to prawdopodobnie wybierzesz to drugie. Taka jest mniej więcej różnica między Carterem, a najnowszymi, wyczerpującymi publikacjami. Jednak zasługuje uczciwie na ocenę bardzo dobrą, głównie za humor, wiadomości z dziedziny historii literatury Europejskiej i tytaniczny wysiłek w odnajdywaniu tego, co Tolkien zapożyczył z dziesiątek bohaterskich eposów. No i było to pierwsze studium na ten temat, a to też nie jest bez znaczenia.
PonuryDziadyga - awatar PonuryDziadyga
oceniła na712 lat temu
Beowulf Caitlín R. Kiernan
Beowulf
Caitlín R. Kiernan
Recenzja książki Caitlin R. Kiernan: Beowulf Caitlin R. Kiernan opowiada historię, która pulsuje pod czaszką; przesiąkniętą wonią krwi i miodu sagę, którą powinno się recytować o północy na bagnach i na samotnych górskich szczytach. Snuje opowieść o bohaterstwie, o płonącym ogniu i o złocie, naznaczoną miłością, tajemnicą oraz - chwilami - skrajnym okrucieństwem i gwałtem. Starą opowieść, która zasługuje na to, by ją powtarzać tak długo, jak długo ludzi fascynują bohaterowie, potwory i mrok. Opowieść dla każdego z nas. Wszyscy mamy swoje demony. Beowulf myślał, że jego demonem jest Grendel... -------------------------------------------------------- Książka na podstawie scenariusza, po niej najchętniej obejrzał bym film. Jest to gratka dla każdego fana mitologii nordyckiej takiego jak ja. Książka jest nią przesiąknięta. Poza mitologią masa tu akcji. Znajdziecie też zabawne momenty i teksty postaci. Książka wciąga o płynie się przez nią tak szybko jak Drakkar - łódź wikingów - płynęła przez wody Skandynawii. Uwielbiam wikingów i świetnie bawiłem się czytając tę książkę. Myślę, że światu jest potrzebne więcej książek z motywem mitologii nordyckiej. I mimo, że niektóre słowa jak np "Bifrost" były napisane inaczej niż powszechnie znane to i tak książka mi się podobała i moja ocena to 4/5 ⭐⭐⭐⭐⭐ #bookstagrampl #książki #books #book #książka #czytambolubie #książkoholik #maniakksiążkowy #recenzjaksiążki #książkiżyciem #książkomania #dobraksiążka
Nemo_BookFish - awatar Nemo_BookFish
ocenił na71 rok temu
Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej Barbara Podgórska
Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej
Barbara Podgórska Adam Podgórski
Zauroczył mnie wstęp autorów, którzy postanowili skorzystać nie tylko z popularnych i naukowych źródeł, ale także z pisarzy, poetów i fantastów. Niestety, nie zauważyłem tego w praktyce. Największym mankamentem jest jednak to, że całość sprawia wrażenie nieopracowanych notatek i fragmentów, wielokrotnie się powtarzających. Rzeczowe opisy zdarzają się bardzo rzadko, a przeważają wyrwane, surowe fragmenty oraz "zeznania świadków". Najbardziej denerwowało mnie czytanie po dziesięć razy tego samego. Przykładowo: Upiór -> upier, upir upirz, upierzyca, upiorzyca, ąpir, bezkost, dydul, łap, łupior, łupi, łupir, łupirz, marcholt, marchołt, marchułt, martwiec, mrec, niełop, opi, poczwara grobowa, strzyga, strzygoń, wampir, wampirz, wąpir, wąpierz, wąpirz, wąpiór, wąpior, wampierz, wampirzyca, wąpierz, wieszczy, wieszczyca, wpyr, wupi, wypiór, żywy trup - niemal każde z tych haseł, ujęte jest razem i osobno, a przy wielu powtarzane są dokładnie te same informacje obok unikalnych fragmentów, które właściwie dodają coś innego do wszystkich pozostałych haseł i wzajemnie je poszerzając. Kolejny przykład: lelek i Lelek traktowany jest jako osobne hasło, już pomijając to, że lelek ma 4 pozycje oraz osobnym hasłem są także lelki w liczbie mnogiej. Ogółem ponownie kończymy w miejscu, w którym większość demonów wyglądała tak samo, robiła to samo, tak samo powstawała i tak samo z nimi walczono, z tym że w jednej wsi na dane zjawisko mówili rusałka, a w innej wodna pani, w kolejnej brzeginia, a na wschodzie wiła itp itd. Zdecydowanie wolę bardziej literackie opisy rozbudzające wyobraźnię, także o wiele lepszym wyborem będzie "Bestiariusz Słowiański" Zycha i Vargasa albo książki o mitologii słowiańskiej. (Prostując zamieszczone tu komentarze - ta książka nie opisuje "wszystkich bóstw słowiańskich", a ledwo zahacza o najbardziej znane.)
Graven - awatar Graven
ocenił na65 lat temu
Ostatni powiernik pierścienia. Tom 2 Kiryl J. Yeskov
Ostatni powiernik pierścienia. Tom 2
Kiryl J. Yeskov
Trzeci raz w życiu przeczytałem "Ostatniego Powiernika". Za każdym razem podobał mi się coraz bardziej. Szczęściem, a zarazem pechem tej książki jest to iż została - przez autora - powiązana ze Śródziemiem. Dzięki temu ktoś o tym pisarzu, poza Rosją, usłyszał. Tytuł publikacji stał się znany. Jednakże LOTR ma wielu nie tyle fanów co żarliwych fanatyków, którzy nie lubią gdy ktoś dokonuje rażących zmian we wymyśle Tolkiena. Chyba, że to jego primogenitura. Trzeba zrozumieć prozaiczną kwestię. Śródziemie dla Jeskowa było tylko gotowym płótnem z zarysem przy którego pomocy chciał ukazać czytelnikowi multum procesów i zjawisk geopolitycznych, ekonomicznych, wywiadowczych, politycznych oraz socjologicznych jakie widzieliśmy i widzimy w naszym świecie realnym. Zwłaszcza teraz, w obliczu konfliktu proxy Rosja-USA. Świat Śródziemia stał się przez to bliższy Dark Fantasy. Konflikt o pierścień zyskał bardziej racjonalne, rozbudowane podłoże. Stał się wojną cywilizacji, wywołaną zresztą z inicjatywy zakulisowych sił. - Zaczęło się od rewolucji naukowo-przemysłowej jaka miała miejsce w Mordorze (przypominającym nieco Persję),który zyskał przodującą rolę w miarę spokojnym świecie. - To działało na niekorzyść Czarodziejów z Białej Rady, mających pilnować równowagi. Status Quo zostało zachwiane, a magia stawała się bezużyteczna. Zatem oni sami tracili pozycję. Jeden się sprzeciwił, a dodam iż charakterystyka postaci z LOTR jest zgodna z działaniami w Powierniku. Ktoś jest pochopny i energiczny. Ktoś jest mądry, racjonalny i wyniosły. A ktoś inny prosty, zainteresowany się jedynie przyrodą. - Na pierwszy rzut Oka powodem konfliktu była chęć obrony szlaków handlowych przez Mordor, który - jako cywilizacja przemysłowa, "fabryka świata", i z powodu degeneracji środowiska - oparł się na eksporcie technologii. Uzależnił się przy tym od dostaw żywności do swego kraju. To zirytowało rolniczo-feudalny Gondor, drugą potęgę w regionie, czerpiącą zyski z handlu trasą prowadzącą poprzez Ithilien. Działania polityczne i militarne są racjonalne. - Ale jednocześnie zostają nam przedstawione działania zakulisowe magów, zbieżne z tym co znamy z LOTR. Ktoś umiera aby zrobić miejsce komuś innemu. Gdzieś tam mamy przewrót wojskowy, który wymusza na oficjalnej władzy działanie zgodnie z koncepcją czarodziejów. W innym królestwie dochodzi do mordu na władcy i zastąpienia go własnym kandydatem. Sam Jeskow podkreśla przy tym absurd "oficjalnej wersji wydarzeń" (LOTR). Np. Denethor "popełnił samobójstwo" poprzez oblanie się oliwą i samospalenie na ułożonym przez siebie stosie, a w jego miejsce wchodzi "cudownie odnaleziony" dziedzic wywodzący się z legendarnej dynastii. Cud. Takie tam "kolorowe rewolucje", opatrzone siermiężną propagandą. - Elfy nie są już wyidealizowanymi istotami. Jeskow sięgnął do innej wersji ludowej, irlandzkiej. Fairy. Czyli elfy znane szerzej z książek Pratchetta bądź Clarke. Są całkowicie obce, tajemnicze, zainteresowane sobą, pełne pogardy dla wszystkiego co nie jest elfie. Okrutne i przy tym wyrafinowane. Sam dwór funkcjonuje właśnie jak u Fairych, z dodatkiem... Komitetu Centralnego ZSRR. Kto ma nieco wiedzy o przepychankach komisarzy, pozycji pierwszego sekretarza, roli "prezydenta"... albo widział / czytał "Śmierć Stalina"... ten szybko się odnajdzie. - Mamy też takie detale, które są aktualne obecnie. Dehumanizacja wroga i przedstawienie go jako bezlitosnej "Siły Zła". Bierzemy to co widzimy w książce. Zestawiamy to z propagandą dotyczącą Rosji. Nawet słowo "ork" pełni w niej podobną rolę jak w książce - pewne grupy etniczne zostały zbestalizowane i zdehumanizowane w celu usprawiedliwienia ich eksterminacji. Gdyż cały "Władca" to nic innego jak wersja propagandowa mająca tworzyć Legendę Władcy Gondoru. Taki tam propagandowy standard aby tylko przypomnieć "Pamiętniki" Juliusza Cezara. Można by się tutaj rozwodzić ale brakuje mi na to czasu. Jeskow stworzył dość krótką książkę. Bardzo inteligentnie. Bardzo umiejętnie. Merytorycznie, korzystając z wiedzy historycznej (umiejętnie zaimplementowane analogie i cytaty). Ekonomicznej. Politycznej. Ekonomicznej. Wywiadowczej. Społeczno-kulturowej. Umbar funkcjonujący jak połączenie XVIII wiecznej Hiszpanii i Włoch? Proszę bardzo. Mordorska misja cywilizacyjna w Haradzie, wzorowana na działaniach Cyryla i Metodego? Jest. I tak dalej i tak dalej. Nawet dygresję (Ranger, Harad) są osobnymi ale sprawnie dodanymi historiami, które same w sobie są ciekawe i jak najbardziej realne gdy mowa o mechanizmie działania. Zatem nie ma co się zrażać bądź być uprzedzonym. Ja po książki sięgnąłem zaraz po ponownej lekturze "Hobbita" i "Władcy". Jestem zachwycony. Użeczony, gdy zestawiłem bieżącą wiedzę "geopolityczną" z tym co się działo w książce. Trzeba się tylko cieszyć. Ja, gdy mowa o fantastyce, nie widzę za bardzo konkurencji dla Jeskowa gdy mowa o poruszonych przeze mnie aspektach. Może Sapkowski i to tylko gdy weźmiemy jego historyczno-fantastyczną "Trylogię Husycką". Już pominę twórców nadmiernie rozbudowanych uniwersum, który tworzyli "wszerz" zamiast w "głąb". Jak Jeskow. Trzeba podejść bez uprzedzeń, z otwartym umysłem, i przeczytać. Zwłaszcza iż akcja bardziej indywidualna też jest dobra. Fajne romanse. Sprawnie ukazane pojedynki. Mechanizmy pracy służb. Nawet nieumarli nekromanty. W LOTR ich główną bronią był strach. Tu też. Ale to w jaki sposób wywołują nim szaleństwo u ludzi... to się naprawdę Jeskowowi udało. Czytać.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na107 miesięcy temu

Cytaty z książki Magiczny świat Władcy Pierścieni. Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła