Sylfida

Okładka książki Sylfida autora Agata Julia Prosińska, 9788380833241
Okładka książki Sylfida
Agata Julia Prosińska Wydawnictwo: Novae Res Cykl: Duchy Żywiołów (tom 1) fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Duchy Żywiołów (tom 1)
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788380833241
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sylfida w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Sylfida



książek na półce przeczytane 769 napisanych opinii 767

Oceny książki Sylfida

Średnia ocen
7,8 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sylfida

avatar
1014
862

Na półkach: , ,

Jak na debiut, książka naprawdę pozytywnie zaskakuje. Autorka stworzyła historię, która od pierwszych stron wciąga w swój świat i nie pozwala się od niego oderwać. Fabuła jest przemyślana, dynamiczna i zbudowana w taki sposób, że czytelnik z ciekawością odkrywa kolejne tajemnice.

Na duży plus zasługują bohaterowie – pełnokrwiści, interesujący, każdy z własnym charakterem i motywacjami. Ich relacje wypadają naturalnie, co sprawia, że łatwo się w nich odnaleźć i kibicować im w kolejnych wydarzeniach.

„Sylfida” to lektura, która udowadnia, że nawet bardzo młody autor potrafi stworzyć coś wartościowego. To dopiero początek serii, a już zapowiada się obiecująco. Zdecydowanie warto sięgnąć, szczególnie jeśli ktoś lubi klimaty magii, tajemnic i legend splecionych z codziennością.

Jak na debiut, książka naprawdę pozytywnie zaskakuje. Autorka stworzyła historię, która od pierwszych stron wciąga w swój świat i nie pozwala się od niego oderwać. Fabuła jest przemyślana, dynamiczna i zbudowana w taki sposób, że czytelnik z ciekawością odkrywa kolejne tajemnice.

Na duży plus zasługują bohaterowie – pełnokrwiści, interesujący, każdy z własnym charakterem i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
68
23

Na półkach:

Książka ok, momentami lekko wciągająca. Bardzo dużo tajemnic, które są częściowo odkrywane przed głównym bohaterem.

Książka ok, momentami lekko wciągająca. Bardzo dużo tajemnic, które są częściowo odkrywane przed głównym bohaterem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
50
24

Na półkach:

Książka fantastyczna. Ciekawa historia. Niebanalni bohaterowie. Akcja książki rozgrywa się w ciekawym miejscu, które jeszcze bardziej dodaje klimatu do zdarzeń. Jest kilka tajemnic, na które teoretycznie znamy już odpowiedź, ale jednak później okazuje się, że jest całkiem inaczej. Cały fantastyczny wykreowany świat nie jest prosty.
Naprawdę polecam książkę.

Książka fantastyczna. Ciekawa historia. Niebanalni bohaterowie. Akcja książki rozgrywa się w ciekawym miejscu, które jeszcze bardziej dodaje klimatu do zdarzeń. Jest kilka tajemnic, na które teoretycznie znamy już odpowiedź, ale jednak później okazuje się, że jest całkiem inaczej. Cały fantastyczny wykreowany świat nie jest prosty.
Naprawdę polecam książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

157 użytkowników ma tytuł Sylfida na półkach głównych
  • 103
  • 52
  • 2
22 użytkowników ma tytuł Sylfida na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przebudzona Iga Wiśniewska
Przebudzona
Iga Wiśniewska
Miriam nadludzkim wysiłkiem zabija Geriona, poświęcając tym samym swoje życie. Umiera w ramionach Davida. Na ostatnich stronach ,,Przeklętej" możemy zorientować się, że Miriam jednak nie umarła, a obudziła się w prosektorium. Wychodzi na ulicę, tam spotyka kogoś z kim nie chce rozmawiać. Zakapturzona postać podaje jej białą kopertę, którą Miriam wyrzuca, bo nie chce już wykonywać jej rozkazów. Wraca do żywych, jednak nikomu nie daje znać, że żyje. Sama musi uporać się ze swoimi uczuciami. Miriam nie była zadowolona, że przywrócono ją do życia. To oznaczało tylko jedno, znów czeka ją pojedynek na śmierć i życie. W czasie kiedy Miriam dochodziła do siebie, w Rades źle się działo. W każdą pełnię księżyca giną ludzie. A w czasie kiedy nie ma pełni giną istoty paranormalne. David jako ich przywódca czuje się w obowiązku odnaleźć bestie grasujące w jego mieście. O pomoc prosi Miriam. Początkowo kobieta odmawia, ale w wyniku pewnych zdarzeń zgadza się. Czy uda im się odnaleźć mordercę? Komu zależy na unicestwieniu mieszkańców Rades? Czym lub kim była bestia atakująca w czasie pełni? Jak w ,, Przeklętej" tu także narracja jest prowadzona z punktu widzenia prawie każdego bohatera. Dzięki temu wybiegowi po raz kolejny mamy bardzo szeroki kąt spojrzenia na każdą sytuację. Możemy chociaż przez chwilę przyjrzeć się wszystkiemu z perspektywy konkretnego bohatera. Po raz kolejny autorka zainspirowała się mitologią grecką. Wiśniewska wykorzystuje motywy znane z mitów, tworzy wciągającą i interesującą fabułę. Napięcie rośnie stopniowo, razem z mieszkańcami Rades możemy odczuwać wzbierającą w nich panikę, ale dopiero na końcu dowiadujemy się, kto jest za nią odpowiedzialny. No i jeszcze jak wisienka na torcie pojawia się wyjaśnienie pochodzenia Miriam. Przyznaję, że tego się nie spodziewałam. ,,Przebudzona” to porywająca i pochłaniająca historia o zemście, poświęceniu, ale przede wszystkim o trudnych wyborach. To kolejna świetna książka Igi Wiśniewskiej, którą Wam serdecznie polecam. To niebezpieczna wyprawa do Wolnego Miasta Rades, której na pewno nie zapomnicie. Myślę, że przypadnie ona do gustu wszystkim fanom gatunku, jak również osobom, które sięgają po tego typu literaturę od czasu do czasu.
Maggie_w_książkach - awatar Maggie_w_książkach
ocenił na84 lata temu
Mrok Alicja Wlazło
Mrok
Alicja Wlazło
"Mrok" dotarł do mnie dzięki akcji Book Tour i bardzo się z tego cieszę, bo inaczej pewnie bym tej książki nie przeczytała. Przyznaję bez bicia, że okładka mnie nie przekonała, na szczęście w środku jest dużo lepiej. Poznajemy Laureen: fotografkę, która jest w trakcie szukania dodatkowej pracy i przygotowań do ślubu z wieloletnim partnerem,ojcem jej córki . Dziwił mnie fakt, że Laureen decyduje się na ślub mimo, że nie jest do końca pewna czy tego chce, robi to bardziej dla córki i partnera niż dla siebie. Dziwne zdarzenie z wieczoru panieńskiego nie daje Lori spokoju, tak samo jak myśli o Siggarze, mężczyźnie, którego wtedy poznała. Mimo to bierze ślub, a już następnego dnia jej świat się wali: Josh i Cassidy giną, a na ręce pojawia się tajemnicza bransoleta, która nie daje się zdjąć. Kobieta bardzo długo wychodzi z żałoby i może trwałoby to jeszcze dłużej, gdyby w jej domu nie pojawił się Siggar z innymi Zaprzysiężonymi. Laureen zostaje wprowadzona w mroczny świat, gdzie brutalne walki z Potępionymi są codziennością, stosuje się magię, a każdy z nowo poznanych ma jakąś moc. Gdy decyduje się dołączyć do Zaprzysiężonych akcja zdecydowanie przyśpiesza(choć trudno mówić o wyborze, gdy drugą opcją jest śmierć...). Laureen musi odciąć się zupełnie od dotychczasowego życia, poznać inny świat i wiele się nauczyć, ale zamiast się przystosować robi wszystko po swojemu czym nie zjednuje sobie przyjaciół. Dodatkowo okazuje się, że z jej rodziną może być inaczej niż myślała. Alicja Wlazło stworzyła opowieść, która porwała mnie gdzieś w połowie. Później już nie mogłam się oderwać i dziękowałam opatrzności, że miałam na półce drugą część. Fakt, że na początku podział na narrację mnie denerwował, ale też dzięki temu zabiegowi książkę czytało się błyskawicznie. Osobiście mnie to mnie dezorientowało. Warto sięgnąć po "Mrok". Bardzo miło spędziłam czas z Laureen, Siggarem i całą resztą.
DALLAS81 - awatar DALLAS81
ocenił na75 lat temu
Niczyja Anna Crevan
Niczyja
Anna Crevan
Kiedy dostałyśmy propozycję objęcia patronatem książki Tylko Twoja, od razu zaczęłyśmy od poznania pierwszej części Niczyja. Była to dla nas podróż w nieznane…. Zupełnie inny świat, nie Nowy Jork czy inne stany, tylko Japonia, a do tego klimat mangi i anime, o którym nie miałyśmy bladego pojęcia. Wiemy tylko, że istnieje spora grupa fanów kultury japońskiej i miłośników mangi. Zaczynając czytać Niczyją, obok przygotowany był laptop i Google sprawdzało nam nazwy niektórych słów. Autorka także dla ułatwienia zamieściła nam dużo wyjaśnień w książce za co jesteśmy niezmiernie wdzięczne. Na początku, nie wiedziałyśmy do czego ta historia doprowadzi. Bo zaczęła się fantastycznie. Ona w nowym nieznanym kraju, on przystojny i wymarzony mężczyzna, który wyszedł z jej ukochanej mangi wprost w jej ramiona ❤ Co może stanąć im na przeszkodzie? No właśnie??? Dużooooo !!! Wydawało się na początku tej książki, że Ann spotkała prawdziwą, wieczną i trwałą miłość. Przystojny i kochający mężczyzna, który od zawsze był jej niespełnionym marzeniem. W końcu oboje spotykają się i już nie mogą od siebie oderwać. Jedynym problemem jest powrót Ann do Polski i zostawienie mężczyzny swojego życia w Japonii. Czy taka odległość zniszczy te nowe i nieznane im uczucie? Jak się okaże, to nie odległość może być problemem i przeszkodą w ich miłości. Nasza bohaterka doświadczy uczucia pożądania i namiętności i to nie w kierunku tego mężczyzny, którego kocha. Na jej drodze bowiem stanie inny mężczyzna, który zatrzęsie jej poukładanym życiem uczuciowym. Sprawi że zaschnie jej w ustach, pożądanie będzie płynąć we krwi, a żołądek wywinie tyle koziołków, że aż braknie jej tchu. To co będzie czuła do jak się okazało najlepszego przyjaciela, mężczyzny jej życia, to nie będzie błahe uczucie. Namiętność to potęga, która obezwładni jej ciało i duszę. Stanie nad przepaścią nie wiedząc w które ramiona ma się rzucić…. Nie zazdrościłyśmy jej sytuacji, w której się znalazła…Naprawdę na jej miejscu, chyba żadna z nas nie myślała by racjonalnie i nie wiem czy dokonałybyśmy racjonalnego wyboru. Oczywiście bezpieczniej okazało by się wybrać Ryu, i przestać myśleć o Koichim. Ale czy to byłoby łatwe? Ten wybór nie mógł się dobrze skończyć dla nikogo z nich. Jakiego wyboru by nie dokonała, któreś z nich będzie cierpieć. Kogo wybierze? Taro czy Ryu? Czy w ogóle można kochać dwóch mężczyzn naraz? Ta pozycja zostawi po sobie słodko-gorzkie wspomnienie miłości, przyjaźni i zaufaniu. Jak jedna kobieta może namieszać w życiu dwójki najlepszych przyjaciół oraz w całej ich „ekipie”. Nie wszyscy będą mogli spokojnie patrzeć na to, jak Ann miota się między gorącym uczuciem Taro, a kojącym dotykiem Ryu… Jeden z nich urzekł ją delikatnością, spokojem i urokiem. W drugim odnalazła namiętność, skrywane pragnienia i pożądanie. Jaki będzie jej wybór? Kochała ich dwóch….Oni kochali ją….Była ich, a jednocześnie była Niczyja. Ta książka wywołała w Nas tornado emocji. Normalnie miałyśmy ochotę sięgnąć i potrząsnąć główną bohaterką, Koichiemu przywalić nie raz, a Ryu chciałyśmy mu w końcu otworzyć oczy. Działo się wiele i miejscami miałyśmy już dość. W myślach błagałyśmy autorkę o rozwiązanie tej historii w zamian dostając zakończenie, które powaliło nas na kolana… To nie jest sprawiedliwe tak kończyć książkę…!!!! Ann miała charakterek, dzięki temu wzbudzała nas mieszane uczucia. Raz chciałyśmy ją przytulić i wydawało nam się, że ją rozumiałyśmy, a za chwilę wpadałyśmy w szał chcąc zrzucić ją z wieżowca. Nie było łatwo i lekko przejść krętymi ulicami Japonii z tyloma emocjami pod skórą. Przy zdrowych zmysłach trzymał nas jednak fakt, że Niczyja, będzie miała kontynuację, a my chętnie będziemy patronować, tej powieści, bo jest co polecać. Klimat Japonii jest rzadko spotykany i jeszcze nie znany przez czytelników. Wyobraźnia nie oddaje nam jeszcze tylu obrazów z kraju kwitnącej wiśni. Ale obiecać możemy jedno : Po lekturze Niczyjej to się zmieni!!!! A my z ogromną przyjemnością będziemy ją polecać ❤ Arigate!!!
PapieroweKsiężniczki - awatar PapieroweKsiężniczki
ocenił na106 lat temu
Kroniki skrzatów. Część I: Marbella Marbella Atabe
Kroniki skrzatów. Część I: Marbella
Marbella Atabe
Już pierwsze zdania „Kronik Skrzatów” zachęcają do dalszej lektury: „Bladosrebrny pyzaty Księżyc sprawował cichą, nocną wartę. Sprawdzał, czy gwiazdy świecą, te sreberka czasem lubiły poleniuchować…”. Ciekawa i klimatyczna jest cała książka, czyli 1. tom cyklu - „Marbella”. Kim jest ta tajemnicza postać, która ma na imię tak jak autorka? O tym dowiadujemy się dość szybko, śledząc codzienne perypetie małej dziewczynki, która mieszka w zamku z babcią Amelką i dziadkiem Gutkiem. Mimo iż mury zamku są grube, nie odczuwa się w nim chłodu. W kuchni zawsze jest ciepło i swojsko, a cudowne zapachy rozchodzą się także po pokojach. Z rozmów wnuczki z dziadkami dowiadujemy się, iż Marbella jest jej ciotką, która ponoć słynie ze złośliwości, jednak dziewczyna lubi ją odwiedzać, nawet wbrew zakazom babci. Przeszłość tytułowej bohaterki poznajemy dzięki długiej, fascynującej i pełnej przygód opowieści Gutka. Jest on nie tylko wspaniałym gawędziarzem, ale i zapalonym czytelnikiem. Tę pasję dzieli ze swoją żoną i wnuczką. Nie bez kozery w zamku znajduje się pięknie rzeźbiony regał z książkami. Życie w zamku obfituje w różne niespodziewane sytuacje, czary, dziwy, ale jest tam też rodzinnie i błogo. Czasami, co prawda, jakieś psikusy potrafią robić rzeczy, na przykład stołek podarowany przez Marbellę, który ...sam chodzi. Zaskakują też goście, którzy ...jedzą kamienie. Nic dziwnego, że i w opowieści dziadka pojawiają się niesamowici bohaterowie. To olbrzymy, które jednak są dobre i sympatyczne, oraz skrzaty o różnych imionach. Jest też miejsce dla wróżki, gadającego Pana Srebrnego Księżyca i małego smoka, którym zajęła się ...Marbella. Tak, tak, ta właśnie Marbella, której wszyscy się boją. Pięknie ukazany jest magiczny świat roślin, urzekają takie miejsca jak: Dolina Stokrotek, Wzgórze Olbrzymów czy Wzgórze Truskawkowe… Podróż do tych miejsc to wielka przygoda, która na pewno spodoba się i dzieciom, i dorosłym czytelnikom. Nawet jeżeli w książce pojawia się strach, nie ma tu przemocy – i to wielka zaleta tej książki. Dobro nieraz walczy tu ze złem, ale – jak to w baśni – dobre uczynki mają magiczną, pozytywną moc. Trudno jednoznacznie zaklasyfikować „Kroniki skrzatów”. To właśnie baśń, ale ma też elementy prozy fantasy. Niewątpliwym plusem jest piękny, plastyczny, barwny język, który opisuje świat tak synestezyjnie, że oddziałuje na wszystkie zmysły odbiorcy. Pobudzają te też ilustracje autorstwa pisarki. „Marbella” na pewno ma też walory edukacyjne, uczy empatii i wrażliwości na piękno, wzbudza emocje, pobudza wyobraźnię… A autorka robi to w ujmujący sposób, bez nachalnego dydaktyzmu, za to z wyczuciem, subtelnością i pasją. POLECAM SZCZERZE !!! – nie tylko najmłodszym miłośnikom literatury.
allison - awatar allison
ocenił na86 miesięcy temu
Ucieczka z Lake Falls. Budząc dawno umarłych bogów. Artur K. Dormann
Ucieczka z Lake Falls. Budząc dawno umarłych bogów.
Artur K. Dormann
W tej części główna bohaterka nie ma łatwo ze znalezieniem swojego miejsca na ziemi. Przez różne wydarzenia z poprzedniego tomu zmuszona jest do ciągłej ucieczki z Lake Falls, ale i przed samym Obcym. O ile jest to w ogóle możliwe.🕴🏻Przez te wszystkie podróże kobiety i przedstawione dialogi, akcja w książce wydaje się być bardzo dynamiczna. Po przeczytaniu doszłam do wniosku, że w trakcie lektury czułam się jak na jakimś wyścigu.😂🏃🏻‍♀️ Victoria przez co najmniej pół opowieści podróżowała od kraju do kraju, od kontynentu do kontynentu, aż wreszcie osiadła się (ale nie na długo) w Pradze. Nie przypadkowo akurat tam, ponieważ dzięki temu miała okazję spotkać Gabora, wampira, który proponuje kobiecie pewnego rodzaju układ. Ja z kolei zdążyłam się przyzwyczaić do tej nowej postaci. Natomiast on, jak i pozostali poboczni bohaterowie nie zagościli na długo w całej historii. 😅 W porównaniu do pierwszego tomu, tutaj ani razu Vic i Obcy (El'lar) nie spotykają się twarzą w twarz. Bardzo mi tego brakowało, ponieważ nikt tak jak oni nie potrafili tak mocno wyprowadzić siebie nawzajem z równowagi, ale i jednocześnie na siebie oddziaływać. ❤️‍🩹 Natomiast tu już poznajemy w pełnej okazałości prawdziwe oblicze Obcego. Ślad po nim jako miłym doktorze Barrow zaginął, lecz nadal tli się w nim miłość do Victorii i siła przyciągania jaką odczuwa do kobiety, mimo ich oczywistej rozłąki. Uczucie te jest nadal obustronne. Świadczy o tym chociażby ciągła tęsknota kobiety za wampirem, mimo iż stara się to wypierać tym bardziej, że On w ramach zemsty zabił kilka najbliższych dla niej osób. 🙄 Brakowało mi tu również obecności Kat, córki Vic. Nie była obecna z oczywistych względów (jej obowiązkowa ucieczka). Jako dziecko wniosła ona do poprzedniej części promyk słońca i ta jej spostrzegawczość świadczyła o tym, że jest dzieckiem mądrym oraz potrafi zobaczyć więcej niż niejeden dorosły. ♥️ Mimo ciągłej ucieczki z tytułowego miasteczka wszystkie ślady sprowadzają Victorię z powrotem do niego. 🤣 Ale tu nic nie dzieje się przypadkowo, więc główna bohaterka ma plan. Mimo zakorzenionego głęboko uczucia do Obcego, ma nadzieję, że będzie w stanie raz na zawsze uporać się z problematycznym dla wszystkich nieśmiertelnym. Jest też świadoma "broni" jaką posiada Obcy i żałuje że sama mu ją podarowała... W tym tomie obowiązywał podział rozdziałów na przedstawienie dwóch ram czasowych: obecnych z życia Victorii i kronik wampirów, czyli opowieści z historii pierwszego nieśmiertelnego. Ten zabieg literacki, jak i dobrze napisana treść sprawiała, że dosłownie nie byłam w stanie odłożyć książki chociażby na moment. Przebieg wydarzeń jest tak wciągający, że ciężko jest nie chcieć przeczytać jeszcze jednego rozdziału. 📖 Jak potoczą się losy Victorii? Czy uda jej się uwolnić miasteczko od krwawych zabójców? A może mimo całego zła wygra uczucie? Myślę, że w kolejnej, ostatniej części poznamy odpowiedź na wszystkie te pytania. ❔
bookybrunettes - awatar bookybrunettes
ocenił na91 rok temu
Klątwa przeznaczenia Monika Magoska-Suchar
Klątwa przeznaczenia
Monika Magoska-Suchar Sylwia Dubielecka
Obecnie przemierzam Ravillon z Arienne i Severo. Ponure bywają mroki przeznaczenia. Książka jest gruba, jednak szybko się ją czyta. Troszkę odniosłam wrażenie na początku, że to jedna z tych o syndromie Sztokholmskim. Pomijając początek znajomości głównych bohaterów, całkiem miło się czyta ich losy. Księżniczka, chcąc się ukryć, trafia do twierdzy związkowców. Nie mają oni zbyt wiele, wspólnego z dworskim obyczajami, a kobiety traktują, jak zwykłe nałożnice do usługiwania im. Jeśli któraś się nie spisze, ląduje w podziemiach, gdzie spotyka ją niechybka śmierć z rąk kata związku. 16-letnia Arienne trafia na mistrza walki, którego każda inna Milady się boi. Choć olbrzymi Severo jest archetypem męskości, wyglądającym niczym sam bóg wojny, słynie również ze swojej brutalności wobec kochanek na jedną noc. Nigdy nie wziął sobie stałej faworyty w przeciwieństwie do innych mistrzów. Kobiety tworzyły się na samą myśl, że trzydziestosześcioletni brunet o burzy loków mógłby naznaczyć, którąś z nich symbolem lwa. Los chciał, że Wielki Kat Związku wybrał właśnie ją - Arienne. Mam mieszane uczucia, co do narracji raz pierwszoosobowej raz trzecio. Następuje to tak spontanicznie, że zastanawiam się, jaki miały cel artystyczny autorki. Pomijając scenę gwałtu, która była dla mnie ogromnym szokiem, że nie rozwiązano sprawy inaczej, to dalsze wątki dobrze się czyta.
Karolina Celia - awatar Karolina Celia
oceniła na72 lata temu
Przeklęta Iga Wiśniewska
Przeklęta
Iga Wiśniewska
Wolne Miasto Rades to miejsce, w którym ścierają się różne siły. Jedni żyją w nieświadomości, inni muszą walczyć. W ciemnych zakamarkach miasta czai się zło i z każdym dniem, w niejasnych okolicznościach ginie coraz więcej zmiennokształtnych. Fakt ten niepokoi władcę zmiennokształtnych, Davida. Zmiennokształtni to istoty, które potrafią się zmieniać z człowieka w zwierzęta. Są znacznie silniejsza rasą niż rasa ludzka. Znacznie trudniej jest ich porwać a co dopiero zabić. Dlatego ten fakt martwi Davida, bo w mieście zaczyna grasować coś lub ktoś potężniejszy od niego samego. Postanawia z pomocą ludzi wytropić zło. Pomagają mu Miriam, Iwan, Ben i Vivian. Czy znajdą mordercę zmiennokształtnych? Komu zależy na wyeliminowaniu mieszkańców Wolnego Miasta Rades? To zupełnie inna historia i rodzaj literatury od tych, które czytałam ostatnio. Postanowiłam poczytać coś innego niż thrillery czy kryminały. Wypatrzyłam w bibliotece książki właśnie Igi Wiśniewskiej. Pomyślałam czego nie 😅 Zaczynając czytać ,,Przeklętą" bałam się, że mi nie podejdzie, ale o dziwo czytało mi się super. Narracja jest prowadzona z punktu widzenia praktycznie każdego z bohaterów. Dzięki temu bliżej ich poznajemy, ich punkt widzenia i przemyślenia. Bardzo fajny jest fakt, że każdy z bohaterów miał całkiem inny charakter i sposób bycia, dzięki czemu każdy rozdział odczuwało się inaczej. Był jeszcze jeden element, który bardzo mnie zaskoczył, mianowicie odwołanie do mitów greckich. Atmosfera książki stopniowo się zagęszcza, by spowodować najwięcej napięcia na zakończenie, które jest niewątpliwie najmocniejszym akcentem książki i pozostawia trwały ślad w pamięci i wiele pytań. „Przeklęta” to ciekawa lektura, miejscami zaskakująca i tajemnicza. Czytelnik wkracza do świata, w którym czai się mrok, paranormalne istoty żyjące obok ludzi, mity, które stają się rzeczywistością. Tajemnic jest bardzo wiele, tak jak i ciekawych postaci. To powieść o walce o przetrwanie, o bliskich, i jak to bywa w tego typu literaturze o walce ze złem.
Maggie_w_książkach - awatar Maggie_w_książkach
ocenił na84 lata temu
Wróć do Triory Jolanta Kosowska
Wróć do Triory
Jolanta Kosowska
Takiej Triory na pewno nie znacie! Czy będziecie chcieli do niej wrócić? Przed rozpoczęciem czytania zaintrygowały mnie już słowa na okładce "Pewne historie mogą wydarzyć się gdziekolwiek, inne tylko w określonym miejscu" i myślę, że tak właśnie było z wydarzeniami opisanymi przez Autorkę w tej powieści. Po skończeniu już nie wyobrażam sobie, by to samo mogło mieć miejsce, gdzie indziej, niż w tej małej, ale wyjątkowej i bardzo specyficznej wioseczce w Alpach Liguryjskich. Czterech głównych bohaterów — każdy z nich, choć młody już mocno doświadczony przez życie. Wydaje się, że nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego, a tak naprawdę łączy ich więcej, niż sami mogliby podejrzewać. Marcin to nauczyciel historii, który nie trzyma się żadnych norm, a przedmiotu uczy z wielką pasją, angażując uczniów. Wygrał walkę z chorobą, ale teraz szuka swojego miejsca na ziemi. Jakub Janicki to słynny pianista, którego międzynarodową karierę przerwał rak, z którym musi się zmierzyć. Weronika — dziewczyna Kuby nie zna swojej przeszłości, a kiedy powoli ją odkrywa, zaczyna zdawać sobie sprawę, że nie jest tą, za którą zawsze się uważała i że musi zagłębić się w swoją przeszłość. Filip to nastolatek, który swoją obiecującą przeszłość zaprzepaścił narkotykami. Teraz zaczyna wracać do pełni sił i przygotowywać się do matury. Losy tej czwórki przetną się w mniej lub bardziej oczywistych momentach. Każdy z nich jest zraniony przez życie, ale swoimi doświadczeniami może pomóc drugiemu. Czy się na to zdecyduje? W tle codzienna, ale wcale nie łatwa rzeczywistość, a później niesamowita Triora. Czy każdy z bohaterów odnajdzie swoją i co będzie dla niego oznaczać? Tego nie mogę Wam zdradzić, ale mogę za to napisać, że na pewno nie pożałujecie poznania tej wyjątkowej historii. Uwielbiam sposób, w który Jolanta Kosowska przedstawia opisywane miejsca. Naprawdę mam wrażenie, że tam jestem i wszystko widzę. Tutaj po raz kolejny Autorka mnie nie zawiodła, a Triora jawi mi się jako miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia. Kolejną zaletą powieści są szeroko pojęte emocje — te, które wywołują wydarzenia, ale również te, które przenoszą się z bohaterów na Czytelnika. Myślę, że to duża sztuka w tym przypadku wykonana perfekcyjnie. Lektura jest bardzo wciągająca, a kolejne kartki same się obracają. Całą historię poznajemy powoli, odkrywając kolejne szczegóły, co dawkuje emocje, ale niekiedy również wywołuje zaskoczenie. Niesamowite wydarzenia i barwni bohaterowie, a do tego lekkie pióro Jolanty Kosowskiej sprawia, że czytanie jest wyłącznie przyjemnością. Zachęcam Was do odbycia cudownej podróży i poznania Triory, jakiej z pewnością nie znacie, czyli wyjątkowej, ale również pełnej tajemnic. Zapewniam, że będziecie chcieli do niej wrócić i to niezależnie, czy w postaci ponownego zagłębienia się w lekturę, czy odwiedzenia tego miejsca w rzeczywistości. Za możliwość odbycia kolejnej cudownej książkowej podróży i odwiedzenia wyjątkowego miejsca bardzo dziękuję Autorce.
Wika - awatar Wika
oceniła na83 lata temu
Pieśń i krzyk Jacek Łukawski
Pieśń i krzyk
Jacek Łukawski
Rzecz jasna kontynuuję czytanie trylogii „Kraina martwej ziemi”. Książka zatytułowana „Pieśń i krzyk” jest trzecią i ostatnią częścią tej opowieści fantasy. Oczywiście jak zwykle, wracamy na Martwicę, tyle, że rola terytoriów na których magia która stworzyła martwice upadła się zmienia. Potencjał na to, że będą nadal dzikimi pustkowiami się zmienia. Problem tylko w tym, że zainteresowanych na przejęcie nowych ziem nie brakuje, bo na przykład są ciekawe złoża, może jakieś zapomniane skarby, nowe tereny do zaludnienia zawsze się przydadzą. A to niechybnie oznacza tylko jedno wojna wisi w powietrzu. Czyli można powiedzieć, że mamy niezłe zamieszanie w regionalnej polityce. Oczywiście pojawiają się ci sami bohaterowie, w tym Arthern, siłą rzeczy został uwikłany w intrygi polityczne, popadł w niełaskę królowej Azure, a na tereny Martwicy wraca tym razem jako niewolnik, co trudno uznać za przyjemną perspektywę. Można odnieść wrażenie, że to swego rodzaju nawiązanie do twórczości Andrzeja Ziemiańskiego, do cyklu ”Achaja”, kiedy to księżniczka Achaja stała się ofiarą intryg politycznych i musiała znieść twardy los służby zwykłego żołnierza, a potem przeżyć lata w niewoli, żeby w końcu się wyzwolić i trafić do królestwa Arkach, udowadniając, że jest twardą zawodniczką, nie bała się wejść w starcie z Virionem, dla prawie 100 % ludzi to pewna śmierć. No i została cesarzową nowego Imperium, które podbiło dwa pozostałe. Tutaj specyfika jest inna, Arthern, mimo, że dla fabuły tego uniwersum postacią jest ważną, nie miał szans odegrać tak ważnej roli jak Achaja. Monarchowie mu na to zwyczajnie nie pozwolili, ale i tak nie ma czego żałować, bo jego losy są barwne, ciekawe, niezwykle interesujące. Książka pt. „Pieśń i krzyk” jest doskonała jako zwieńczenie cyklu. Czytelnik nie będzie zawiedziony, bowiem autor ma bardzo ciekawe koncepcje literackie w stylu klasycznego fantasy oczywiście. Na pewno stosuje ciekawe, barwne opisy, czytanie książki wciąga i jest bardzo satysfakcjonujące. Zdecydowanie polecam.
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Sylfida

Więcej
Agata Julia Prosińska Sylfida Zobacz więcej
Więcej