Vagabond tom 2

Okładka książki Vagabond tom 2 autora Takehiko Inoue, 8389698714
Okładka książki Vagabond tom 2
Takehiko Inoue Wydawnictwo: Mandragora Cykl: Vagabond (tom 2) komiksy
241 str. 4 godz. 1 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Vagabond (tom 2)
Tytuł oryginału:
バガボンド
Data wydania:
2005-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-11-01
Data 1. wydania:
1999-03-23
Liczba stron:
241
Czas czytania
4 godz. 1 min.
Język:
polski
ISBN:
8389698714
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Vagabond tom 2 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Vagabond tom 2

Średnia ocen
7,9 / 10
57 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Vagabond tom 2

Sortuj:
avatar
5200
3046

Na półkach: , , ,

A co tu się stało? Wszystko całkiem inaczej. A co to za manga.

A co tu się stało? Wszystko całkiem inaczej. A co to za manga.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

108 użytkowników ma tytuł Vagabond tom 2 na półkach głównych
  • 90
  • 18
57 użytkowników ma tytuł Vagabond tom 2 na półkach dodatkowych
  • 25
  • 18
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Takehiko Inoue
Takehiko Inoue
Japoński mangaka, znany przede wszystkim z serii Slam Dunk i Vagabond.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Król wilków Kentarō Miura
Król wilków
Kentarō Miura Buronson
Początek XIII wieku, wielkie podboje imperium mongolskiego, potężny i niezwyciężony Czyngis-chan. Trzy elementy, które mogłoby świadczyć o ciekawej historii i pewnej edukacyjnej wartości dodanej danego dzieła. Niestety nie w tym przypadku, to co początkowo wydaje się intrygujące, szybko okazuje się prostą wydmuszką. Fikcja literacka, w której prawda historyczna stanowi malutki wycinek całości. Pewne zamieszczone tutaj fakty mogą stanowić malutką iskierkę rozpalającą ogień ciekawości niektórych czytelników, zachęcając ich do szukania innych materiałów na temat panowania Czyngis-chan, jednak w głównej mierze chodzi tutaj o prostą i niewymagającą rozrywkę. Fabuła, której autorem jest Buronson, jest prosta, momentami wręcz infantylna, z pewnymi lukami logicznymi i kilkoma mniejszymi lub większymi absurdami. Poziom historii pozostawia bardzo wiele do życzenia, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę inne dzieła twórcy. Autor nigdy nie słynął z niebywale rozbudowanych dzieł, w których można się zagłębić i doszukiwać ukrytych treści, jednak starał się on wprowadzać do swoich tytułów pewną dozę wielowymiarowości. W tym przypadku najwyraźniej stwierdził on, że od czasu do czasu trzeba zaoferować rynkowi coś prostego, niezbyt wymagającego, co załapie się do segmentu „przeczytać, dobrze się bawić i zapomnieć”. W tej materii manga sprawdza się doskonale i pomimo wyraźnych braków scenariuszowych, czyta się ją zaskakująco bardzo przyjemnie i niebywale szybko. Pochłonięcie ponad 400 stron komiksu, nie trwa nazbyt długo, co jest pokłosiem dość oszczędnego operowania słowem pisanym. Ilość zamieszczonego w dziele tekstu jest bardzo mała, a główny nacisk położony jest na rysunki. Warstwa artystyczna dzieła, za którą odpowiedzialny jest Kentarō Miura, to jeden z głównych powodów wydania części zasobów swoje portfela i powiększania swojej domowej biblioteczki. Cała recenzja na PopKulturowy Kociołek https://gameplay.pl/news.asp?ID=119183
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na66 lat temu
Uzumaki: Spirala Junji Ito
Uzumaki: Spirala
Junji Ito
Horror w wydaniu mangowym od razu przywodzi na myśl Junjiego Ito – jednego z najważniejszych twórców komiksowej grozy. Musiałam więc w końcu sięgnąć po coś jego autorstwa, by zobaczyć, co uznaje się powszechnie za swego rodzaju wirtuozerię. „Uzumaki” przyniosło mi sporo radości, a pewne niedociągnięcia w żadnym stopniu nie umniejszają dusznej atmosferze grozy. Małe miasteczka miewają swoje tajemnice. Kurouzu wiedzie w tym jednak niewątpliwy prym. Nastoletnia Kirie oraz jej chłopak, Shuichi, trafiają w epicentrum niepokojących zdarzeń. Niezdrowa fascynacja spiralami u jednego z mieszkańców jest wyłącznie przedsmakiem klątwy ciążącej nad całym miastem. Spirala jest wszędzie, Spirala infekuje wszystko w swym pobliżu. Dziwne zjawiska pogodowe, ciała skręcające się w niewyobrażalne sposoby, przeklęte miejsca sprowadzające wyłącznie cierpienie… Każdy dzień przynosi zupełnie nowy koszmar nieustannie przybierający kształt Spirali. Wszystko zmierza ku Ważkowemu Stawowi, który od lat niezmiennie tkwi pośrodku Kurouzu, skrywając niezwykły, przerażający sekret. Mam pewien problem z „Uzumaki”. Początkowe rozdziały jawią się jako osobne opowiadania okraszone wspólnym motywem przewodnim, choć pozbawione są przesadnej spójności. Ot po prostu nie pchają fabuły do przodu i można je przetasować w dowolnej kolejności, bez szkody dla ich ostatecznego sensu. Dopiero jakoś od momentu pojawienia się tajfunu akcja faktycznie się zawiązuje w jakiś bardziej zwięzły, logiczny sposób. Wówczas fascynuje już nie tylko oryginalność pomysłów na wykorzystanie przeklętych spiral, lecz także kierunek, w jakim zmierza opowieść. Paraliżujący strachem klimat towarzyszy tej historii od samego początku i nie mija aż do końcowych stron, a wręcz wyłącznie potęguje się na szalonej drodze do wstrząsającego finału. Nie popadając przy tym w nadmierne zachwyty, dostrzegam drobne wady tej mangi. Bohaterowie są skonstruowani dość mało wiarygodnie (naprawdę aż dziw, że wszyscy się nie ulotnili po kilku pierwszych koszmarnych wydarzeniach). Autor dodatkowo namiętnie wykorzystuje plot armor i rozwiązania z gatunku deus ex machina, co lekko psuje ogólne wrażenia. Do pewnego stopnia te niedociągnięcia wynagradza fenomenalny styl rysunków. Junji Ito zasiewanie ziaren grozy opanował faktycznie do perfekcji. Elementy body horroru, na które decyduje się w tej pozycji, przyprawiają o dreszcze, budzą podskórny niepokój, przerażają. Jednocześnie rysunki są niesamowicie przejrzyste, pełne szczegółów w najbardziej odrażających momentach. Dzięki temu wszystkiemu tytuł ten czyta się, a na pewno przynajmniej ogląda, wręcz wspaniale. Forma zdecydowanie wyprzedza jakością samą treść, choć przy okazji ją dopełnia, uzupełniając klimat tam, gdzie słowa nie wystarczają do oddania strachu bohaterów. Po „Uzumaki” bez wątpienia warto sięgnąć. Ta zakręcona opowieść wspaniale sprawdza się również współcześnie, wzbudzając silne emocje. Naprawdę świetny horror, choć drobne braki powstrzymują mnie przed wystawieniem oceny wyższej niż 8/10. Niemniej jeśli z twórczością Junjiego Ito ktoś nie miał jeszcze do czynienia – może to być świetny punkt startowy wspaniałej, zatrważającej przygody.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na81 miesiąc temu
Black Paradox Junji Ito
Black Paradox
Junji Ito
Grupa młodziaków, którzy usilnie chcą popełnić kiriHara, paradonity - zjawiskowe kamienie skrywające dusze zmarłych wraz z ich niewyobrażalną energią.. oraz przesadnie duże, obleśne jęzory, które liżą ludzi trując toksynami. Zapraszam na Black Paradox. Jak dla mnie, to jedna ze słabszych mang Junjiego Ito. Chociaż wciąż wciągająca, intrygująca, dziwaczna i ciekawa. Jednakże na tle takiego Gyo, słynnej Spirali czy choćby Reminy - Black Paradox zawiera nieco mniej mięska w stylu creepy-Ito. Grupa młodych ludzi chce na własne życzenie odejść z tego padołu łez zwanego Ziemią, ale okazuje się, że stanowią bramę do Innego Świata więc.. zmieniają zdanie, bo z owego Innego przynoszą takie okrągłe kamienie, co to ładne są i można na nich niezłą sumkę zarobić. Oto z grubsza nakreślona fabuła. Jest też robot, który ciągle namawia ekipę do hiriKara, bo on sam się boi, no ale oni nie chcą jednak. XD Jak to bywa w każdym tomie z twórczością Junji’ego - na końcu mamy dodatkowe, krótkie opowieści i w tym przypadku znajduje się jedna z ciekawszych - mianowicie o takiej pani, co lubi lizać ludzi. A jak już liźnie to.. oj biada! Junji Ito - jeden z moich ulubionych dentystów, mimo że nigdy paszczy przed nim nie otwierałem, to nie raz.. paszczę przed nim otwierałem. Przed jego twórczością ma się rozumieć. Gdyż „horrorowanie” w jego stylu, to dla mnie ulubione „horrorowanie” Każde opowiadanie jest „jakieś” Brak oklepanych motywów grozy, które już przerabialiśmy po stokroć. Ito ma oryginalne pomysły a w połączeniu z jego rysunkowym stylem - to miód, orzeszki i kilo trufli dla fanów mangi, horroru, dziwactwa i groteski. Więcej na IG @znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na73 miesiące temu
Abara - Edycja Specjalna Tsutomu Nihei
Abara - Edycja Specjalna
Tsutomu Nihei
Nie macie pojęcia jak się cieszyłem, gdy pierwsze wydanie „Abary” zostało zapowiedziane w jakimś 2014 roku. Toż to autor BLAME!, jednej z najsłynniejszych i najoryginalniejszych mang, pierwszy raz na naszym rynku! Wtedy ambitniejsze mangi dopiero nieśmiało się u nas pojawiały, byliśmy przed mangowym boomem i tego typu zapowiedzi były jak spełnienie marzeń. I manga mnie wtedy zachwyciła, bardziej nawet niż przeczytany później BLAME! czy Rycerze Sidonii. I podtrzymuję tę opinię - jest wspaniała. O co tu chodzi? Szczerze mówiąc, nie do końca wiadomo. Mamy ponure dość miasto przyszłości, nad którym górują tajemnicze, monumentalne bryły. Mamy bohatera, który potrafi wykształcić pancerz przemieniający go w PIĘKNEGO, czarnego potwora. Mamy też innych, przemieniających się w białe potwory. Białe potwory chcą zniszczyć te potężne bryły, czarne próbują je powstrzymać. Uwielbiam historie, których do końca nie rozumiem. Oczywiście, istnieją komiksy źle napisane. Z chaotyczną narracją, które gubią czytelnika, jednocześnie oczekując od niego że się we wszystkim połapie. Na szczęście Abara tego nie oczekuje. Rzuca skrawki worldbuildingu, sugeruje, prowadzi dynamiczną intrygę z której frajda nie wynika z rozumienia przyczyn i konsekwencji, ale z obserwacji tych konkretnych wydarzeń i z tonięcia w tym konkretnym klimacie. Tsutomu Nihei jest niesamowitym rysownikiem i twórcą światów. Widać w jego kresce jego architektoniczną przeszłość, potrafi tworzyć majestatyczne i monumentalne struktury i przestrzenie. Klimat, kreska, projekty potworów, enigmatyczny worldbuilding, monumentalność. I odrobina makabry. Bardzo mnie to wciąga i bardzo mi siedzi. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na86 miesięcy temu
Dr. Slump tom 1 Akira Toriyama
Dr. Slump tom 1
Akira Toriyama
Akira Toriyama znany jest przede wszystkim z mangi „Dragon Ball”. Jednakże parę lat wcześniej tworzył serię „Dr. Slump”. Serię tę znałem głównie z seriali animowanych, a także… gościnnego występu w „Dragon Ball”, więc z ciekawością sięgnąłem po oryginał. Tytułowy Dr. Slump to naukowiec, który w polskiej wersji nazywa się doktor Spadkowski. Tworzy robota o wyglądzie małej dziewczynki, którego postanawia posłać do szkoły. Oczywiście prowadzi to do wielu nieporozumień. Na ten tom składają się powiązane ze sobą historyjki. Pierwsze dwie opowieści skupiają się na genezie Aralki i jej pierwszych dniach w szkole. Bardzo sprawnie udaje się tu wprowadzić najważniejszych bohaterów, a także zarysować świat przedstawiony. Następnie fabuła skupia się na nowym wynalazku doktora Spadkowskiego czyli rentgenowskich okularach. Jest to bardzo obiecujący temat do żartów, ale historia kończy się zanim motyw zostanie naprawdę rozwinięty. Z kolei historia „Doktorek Potworek” przedstawia maniaka wielkich potworów i jego spotkanie z Aralką. Jest to bardzo sympatyczny motyw, ale z tego co pamiętam w animowanej wersji o wiele lepiej go rozbudowano. W historii „Co tu wybrać?” Aralka musi się zdecydować na uczestnictwo kółku zainteresowań. Tutaj też minusem jest mała objętości tomu, bo tylko jeden klub zostaje bardziej szczegółowo pokazany, a reszta bardzo pobieżnie. Tom zamyka opowieść „Mój przyjaciel Michu!”. Tutaj już przewijają się trochę poważniejsze motywy jak opieka nad zwierzętami i kłusownictwo. Ogólnie jednak jest dosyć zabawnie. Myślałem, że humor się tu gorzej zestarzeje. Jest tu parę dowcipów o podtekście erotycznym czy jeden żart klozetowy, ale więcej jest slapsticku czy żartów słownych. Poza tym autor bawi się formą żartując z własnego stylu graficznego. Jeśli już mowa o rysunkach, to jest to przede wszystkim przesadzony kreskówkowy styl z postaciami o wielkich głowach. Czasami jednak zostaje wykorzystany styl realistyczny, który ma stanowić kontrast dla reszty świata przedstawionego. Postacie zazwyczaj wyglądają bardzo różnorodnie za wyjątkiem kobiet, które są zdecydowanie zbyt podobne do siebie. Doceniam jednak zaskakującą czytelność wszystkich kadrów, co niestety nie jest standardem w mangach. Ten tom okazał się całkiem przyjemną niespodzianką. W paru momentach szczerze się uśmiechnąłem. Należy jednak pamiętać, że fabuły są bardzo błahe.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Vagabond tom 2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Vagabond tom 2