rozwińzwiń

Kalejdoskop wspomnień

Okładka książki Kalejdoskop wspomnień autorstwa Gaja Kołodziej
Okładka książki Kalejdoskop wspomnień autorstwa Gaja Kołodziej
Gaja Kołodziej Wydawnictwo: Muza literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2016-06-08
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-08
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328703346
Po latach nieobecności Aniela wraca ze złamanym sercem do kraju. Nieoczekiwanie w wypadku samochodowym ginie jej matka. Z początku Aniela zamyka się w sobie i żyje w świecie wspomnień, ale stopniowo odnajduje w sobie siłę i odwagę,...
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kalejdoskop wspomnień w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kalejdoskop wspomnień



10542 4490

Oceny książki Kalejdoskop wspomnień

Średnia ocen
6,8 / 10
66 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kalejdoskop wspomnień

avatar
7674
7651

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
47
47

Na półkach:

Ja przyznaje, że nie przepadam za romansami, lecz czasem dla odskoczni od spraw kryminalnych i horrorów lubię zatopić się w czymś innym. Niestety lub stety nie był to typowy wesoły romans, a pełna smutku opowieść. Było mi żal bohaterki, która obwiniała się za śmierć matki, czemu w sumie się nie dziwię, bo, mimo że nie była to jej wina, na pewno większość z nas obwiniała by się za to, gdyby znalazła się w takiej sytuacji jak ona. Mimo że była to smutna przez większość czasu historia, to i tak dla mnie była taką lekką powieścią, miała po prostu spokojny klimat, pełny wspomnień, zadumy, miłości, czytało się to przyjemnie. I o dziwo ani razu nie poczułam zażenowania jak to często u mnie bywa, gdy trafiam na romans, bardziej wzruszyła mnie ta książka niż skrępowała, dała również wiele ciekawych lekcji, chwil do rozmyślań i refleksji. Teraźniejszość przeplatana z przeszłością to zabieg w książkach, który uwielbiam, rozdziały zawsze kończą się w takim miejscu, że z ciekawości chce się czytać dalej i trudno się oderwać. Jak dla mnie idealna na wiosenne, leniwe poranki.

Ja przyznaje, że nie przepadam za romansami, lecz czasem dla odskoczni od spraw kryminalnych i horrorów lubię zatopić się w czymś innym. Niestety lub stety nie był to typowy wesoły romans, a pełna smutku opowieść. Było mi żal bohaterki, która obwiniała się za śmierć matki, czemu w sumie się nie dziwię, bo, mimo że nie była to jej wina, na pewno większość z nas obwiniała by...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
72
67

Na półkach:

Główna bohaterka to 25 letnia Aniela - irytująca dla czytelnika od samego początku. Może dlatego nie rzuciłam powieścią w kąt. Dużo smutku, rozmyślań, wspomnień ukochanej mamy, która właśnie zginęła w wypadku. Jednak duża doza czułości przyciągnęła mnie do doczytania tej historii do końca. Trudna miłość, która się zrodziła jeszcze w dziecku i przetrwała lata daje wiarę, że wystarczy rozejrzeć się wokół.

Jest to kolejna lektura po "Siedemnstolatce" Antona Ignolica, gdzie uderza we mnie wysoka wrażliwość bohaterek. Ciągłe rozmyślanie, analizowanie szczegółów, stawianie innych ponad swoje dobro, to tego olbrzymia empatia i trudność odnalezienia się w większym gronie. Nie są to łatwe cechy w życiu, a czytanie o takich kobietach otwiera oczy na to jak obcy nas wrażliwców odbierają.

Wspomnień czar z dzieciństwa to taki wesoły dodatek do wszechogarniającego smutku, który wylewa się z wielu stron książki.

Główna bohaterka to 25 letnia Aniela - irytująca dla czytelnika od samego początku. Może dlatego nie rzuciłam powieścią w kąt. Dużo smutku, rozmyślań, wspomnień ukochanej mamy, która właśnie zginęła w wypadku. Jednak duża doza czułości przyciągnęła mnie do doczytania tej historii do końca. Trudna miłość, która się zrodziła jeszcze w dziecku i przetrwała lata daje wiarę, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

164 użytkowników ma tytuł Kalejdoskop wspomnień na półkach głównych
  • 85
  • 79
57 użytkowników ma tytuł Kalejdoskop wspomnień na półkach dodatkowych
  • 39
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Gaja Kołodziej
Gaja Kołodziej
Gaja Kołodziej jest polską pisarką mieszkającą w Nowej Zelandii. Napisała powieści młodzieżowe, obyczajowe i romanse dostępnych w formie papierowej, ebook i audiobook. Obroniła doktorat z kreatywnego pisania, od ponad dziesięciu lat zajmuje się nauczaniem i wydała serię podręczników do twórczego pisania pt. "Zacznij pisać". Jest członkinią Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Europejskiego Stowarzyszenia Programów Kreatywnego Pisania i Pisarzy Romansów Nowej Zelandii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie omijaj szczęścia Ewa Podsiadły-Natorska
Nie omijaj szczęścia
Ewa Podsiadły-Natorska
Po "Błękitnych dziewczynach" przyszła pora na część drugą. Ktoś może pomyśleć, że to odgrzewany kotlet i autorka nie miała pomysłu, jak to rozwinąć, a może nawet zrobiła to na siłę. Nic bardziej mylnego! W części drugiej główna bohaterka, Kaja Redo, wchodzi w poważną relację z partnerem Michałem. Dowiaduje się o jego rodzinie czegoś zaskakującego, wcześniej Michał słowem o tym czymś nie wspomniał. Poza tym bohaterka kontynuuje swoje zmagania na portalu internetowym- zakłada tym razem PAMIĘTNIK POZYTYWÓW. Chce, aby czytelniczki wypisały codziennie swoje duże i małe sukcesy. W ten sposób pragnie wesprzeć kobiety i udowodnić im, że nawet drobny sukces też ma swoją wartość. Tym razem mamy także do czynienia z tematyką stalkingu. Zmaga się z nim przyjaciółka Milenia, zwana pieszczotliwie Mini. Poznajemy też coś bardzo łzawego- jedna z tak zwanym Błękitnych Dziewczyn z części pierwszej doznaje wypadku samochodowego i zapada w śpiączkę... Książka zmusza nas do refleksji, a czyta się ją niemal ekspresowo. Cieszę się, że powstają takie powieści, ponieważ wielu zdołowanych ludzi nie widzi w sobie choćby odrobiny talentu, radości. A szkoda, nie takie powinno być nasze życie. Można też zastanowić się, co sami napisalibyśmy na swojej kartce - masz szczęśliwą rodzinę? Wspierają Cię bliscy? Nie chorujesz? To już bardzo wiele:) Gorąco zachęcam do lektury obu części!
FioletowaRóża - awatar FioletowaRóża
oceniła na86 lat temu
Siedem listów z Paryża Samantha Verant
Siedem listów z Paryża
Samantha Verant
Są takie historie, których człowiek sam nie wymyśli, one się po prostu dzieją, nie pytając nikogo o zdanie i na tym polega ich piękno. Właśnie z takim przykładem mamy do czynienia w przypadku książki Samanthy Verant "Siedem listów z Paryża" 40-letnia Samantha czuje, że jej życie znalazło się w martwym punkcie: Tkwi w nieszczęśliwym małżeństwie, tonie w długach, bez pracy i perspektyw, a jej najbliższym przyjacielem jest chory pies. Wszystko zmienia się w chwili gdy kobieta trafiła na swoje stare listy od Jean-Luca- chłopaka, który był jej wakacyjną miłością przez jeden weekend spędzony w Paryżu przed dwudziestoma laty. Samantha wraca wspomnieniami do pamiętnych wakacji i listów, na które nigdy nie odpowiedziała, w końcu za namową przyjaciółki postanawia zacząć pisać bloga, na którym opowie całą historię i... odpisać na listy Jean-Luca. Za pośrednictwem internetu kobieta odnajduje swojego "żabiego króla", a odnowiona więź okazuje się równie silna, a nawet silniejsza niż ta sprzed dwóch dekad. Tylko czy internetowa korespondencja może równać się rzeczywistej relacji i czy spotkanie po 20 latach nie będzie dla obojga rozczarowujące? Cóż, tego dowiecie się sami w trakcie lektury. Muszę się Wam przyznać, że już dawno nie czytałam żadnej książki z takim zapałem. Autorka ma ogromną łatwość pisania. Jej lekki, przejrzysty język i ciekawa forma sprawiają, że książkę czyta się niezwykle szybko. Duży plus należy się autorce również za sposób kreacji bohaterów. Opisując własną historię, często ciężko zachować zdrowy dystans i opisać całość w miarę obiektywnie, ale autorce ta sztuka się udała. W "Siedmiu listach z Paryża" nic nie jest tylko czarne lub białe, dobre lub złe, każda osoba, każda sytuacja ma swoje pozytywne i negatywne aspekty dzięki czemu udało się uniknąć przesłodzenia powieści. Wisienką na torcie są przytoczone listy Jean-Luca, które nadają klimat całości i wprowadzają czytelnika w romantyczny nastrój powieści. "Siedem listów z Paryża" to niesamowita, romantyczna historia o tym, że czasami warto zaryzykować i pomimo przeciwności losu i wbrew zdrowemu rozsądkowi dać sobie szansę na szczęście. A fakt, że autorka opisała w książce swoją własną historię dodatkowo podnosi rangę książki i sprawia, że historia z pewnością trafił prosto w serce każdej nieuleczalnej romantyczki, więc jeśli jeszcze szukacie prezentu dla takiej osoby biegnijcie do księgarni póki czas;)
ksiazkoholiczka94 - awatar ksiazkoholiczka94
ocenił na89 lat temu
Dwadzieścia siedem snów Marta Alicja Trzeciak
Dwadzieścia siedem snów
Marta Alicja Trzeciak
"Dwadzieścia siedem snów" Marty Alicji Trzeciak to ksiązka nietuzinkowa, która pozwala czytelnikowi zawędrować do dwóch światów - onirycznego i - czy na pewno - rzeczywistego. Do urokliwej wsi o nietypowej nazwie To Nowe, celem napisania nowej powieści, przyjeżdża młoda pisarka, która wynajmuje pokój u tajemniczej kobiety, zwanej Szarą. Wraz z nią mieszka tu również matka Szarej i 16-letnia Laura. Od samego początku pobytu kobieta czuje w tym niezwykłym domu jego wyjątkowość, że jest on owiany sekretami i tajemnicami. Z okna jej pokoju widać, posadowiony na wzgórzu, samotny dom, zamieszkały przez niemniej tajemniczą Milenę, który w szczególny sposób intryguje pisarkę. Dodatkowo, w każdą noc, śnią jej się sny, w których mimo że stanowią one jakby odrębną opowieść, pojawiają się w nich ci same postaci, które na codzień otaczają kobietę. To właśnie z tych snów poznajemy historię klątwy, ciążącej nad kobietami z rodziny Szarej. Rzeczywistość splata się tu z senną fantazją, realizm z magią. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że "Dwadzieścia siedem snów" to wyjątkowa i bardzo ciekawa opowieść, w której życie kobiet na współczesnej wsi przeplata się z fantastyczną historią kobiet z dalekiej przeszłości. Przepiękny realizm magiczny tej powieści kojarzy się niewątpliwie z jakąś dawną słowiańską legendą o pramatce, ktorą nie jeden czytelnik będzie chłonął z zapartym tchem. Polecam!
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na71 rok temu
Wytańczyć marzenia Michaela DePrince
Wytańczyć marzenia
Michaela DePrince Elaine DePrince
Wytańczyć marzenia to książka idealna złe dni, kiedy życie boli nieznośnie i jednostajnie. Autorka, Michaela DePrince, a właściwie Mabinty Bangura to sierota wojenna z afrykańskiego państewka Sierra Leone. Gdy miała kilka lat partyzanci zamordowali jej ojca, jej matka zmarła na jakąś chorobę, a ostatni jej krewny oddał ją do sierocińca. Jakby tego było mało, to Michaela cierpi na bielactwo. Wygląda to jakby miała cętkowaną skórę. Nie muszę chyba mówić, jak to było odbierane w zabobonnej i niechętnej wszelkim odmiennościom Afryce. W skrócie: była gnębiona. Szczęście w nieszczęściu Dziewczynka miała jednak wiele szczęścia. Rodzice nauczyli ją czytać i pisać, oraz przekazali jej cenną umiejętność – talent do zjednywania sobie ludzi i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Ale życie i tak było dla niej okrutne. Niedługo po tym, jak trafiła do sierocińca na własne oczy widzi niezwykle brutalne morderstwo swojej ulubionej nauczycielki, która była w ciąży. W książce jest to opisane ze szczegółami, ja jednak tutaj tego oszczędzę. Miała też szczęście ponieważ z tych wszystkich setek tysięcy sierot (w książce autorki podają, że było ich ponad 300 tysięcy),to właśnie sierociniec Mabinty znajduje rodziców adopcyjnych dla swoich sierot. Dziewczynka jedzie ze swoimi nowymi rodzicami do Stanów Zjednoczonych i tam zaczyna nowe życie, jako Michaela DePrince. Ich nowi rodzice nie mieli z nimi na początku łatwo. Adoptowali dwie dziewczynki, które nie tylko trzeba było wyleczyć, ubrać i odkarmić, ale także nauczyć życia w cywilizowanym świecie. Dzieci musiały się szybko nauczyć języka oraz takich idei jak pieniądze, sklepy oraz relacje międzyludzkie oparte o zrozumienie, a nie agresję. Do tej pory przecież tego nie znały. Wytańczyć marzenia Cały ten proces jest opisany dość dokładnie, więc widzimy przemianę Mabinty w Michaelę. Niesamowite jak szybko udało się jej nadrobić lata stracone w wojennej sytuacji. Zaczęła też tańczyć. Jej nowi rodzice od razu wysłali ją do szkół tanecznych, a Michaela skwapliwie wykorzystała tę szansę oraz każdą inną, którą przyniósł jej później los. Została między innymi jedną z bohaterek filmu dokumentalnego First Position, który opowiada losy młodych ludzi chcących tańczyć balet profesjonalnie. Film niby jest dostępny na Netflixie, ale nie w Polsce… LOL. Udało mi się jednak obejrzeć go w innym miejscu i polecam. Pokazuje determinację jaką małą kilkuletnie dzieci, które chcą tańczyć profesjonalnie i warto go zobaczyć. Michaela pisze, że ten film zmienił wiele w jej życiu na lepsze. Książka o życiu To właściwie nie do końca jest książka o balecie. To znaczy jest, ale bardziej jest o determinacji, o tym, co trzeba przejść i jak ciężko ćwiczyć, żeby zostać profesjonalną tancerką. Także o tym, jaką rolę w balecie odgrywa zazdrość i rasizm. Ale to też opowieść o dobroci ludzkiej, o szczęściu i wsparciu i o tym, że życie potrafi boleć i nie ma w nim nic za darmo.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na85 lat temu
Zapach szczęścia Klaudia Kopiasz
Zapach szczęścia
Klaudia Kopiasz
Biorąc do rąk książki (oczywiście każdą po kolei) Pani Klaudii wiedziałam, że podobają mi się okładki książek. Styl pisarski autorki był mi obcy i w ogóle to rozpoczęłam czytanie opowiadań "Zapach szczęścia" i "Smak szczęścia" tylko dlatego, że oczekuję na wydanie innej książki. Drodzy moi jakież było moje zdziwienie i zaskoczenie, gdy uświadomiłam sobie, że czytam z wypiekami na twarzy, a kolejne stronice książki niemalże same się przewracają bez mojego udziału. Zostałam wciągnięta przez autorkę w wir wydarzeń, które przeżywali bohaterowie opowiadań. Klaudia Kopiasz ma niezwykle lekkie pióro czego w życiu nie spodziewałam się po tak młodziutkiej pisarce, ale też bardzo utalentowanej. Przepiękna zimowa sceneria i wzruszająca historia o miłości w opowiadaniu "Zapach szczęścia" oraz wyjątkowo ciepła i chwytająca za serce opowieść "Smak szczęscia" sprawiły, że oddałam się lekturze na kilka godzin. Opowieści ujęły mnie od pierwszych stron. "Zapach szczęscia" to książka w sam raz na zbliżające się święta. "Smak szczęścia" to prawdziwa karuzela emocji. Nie potrafię pisać osobno o tych książkach, bo musiałabym użyć w każdej wypowiedzi o nich tych samych słów podziwu, a nie chcę pisać dwóch takich samych recenzji. Jestem pod wrażeniem przepięknych dialogów. Pisarka w mądry i dojrzały sposób przedstawia życie bohaterów i udaje się jej i w jednej i drugiej swojej opowieści. Już szukam kolejnych książek Pani Klaudii i z niecierpliwością oczekuję na kolejną, jaka wyjdzie z pod pióra tak utanentowanej pisarki. Książki już stoją w mojej biblioteczce na półce. Dziękuję Klaudia Kopiasz , że mogłam poznać Twoją twórczość literacką i lekkość pióra z jaką piszesz. Polecam.
Inez - awatar Inez
ocenił na62 lata temu
Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej Sarah Dessen
Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej
Sarah Dessen
"Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej" to druga powieść Sarah Dessen, która zaszczyciła miejsce na moim regale. Po przeczytaniu "Teraz albo nigdy" wiedziałam już z jakim pisaniem mam do czynienia. Nie zniechęciło mnie to, wręcz przeciwnie. Lubię czasami dla odmiany przeczytać coś lekkiego i przyjemnego. Czytając "Gwiazdkę z nieba.." miałam wrażenie, że cała akcja powieści dzieje się bardzo szybko. Poznajemy historię Emaline, której życie w ciągu kilku miesięcy zmienia się radykalnie. Momentami nie nadążałam za jej problemami, ale starałam się siedzieć na jej ramieniu i być tam razem z nią. Wtedy, gdy całymi dniami smażyła się w miejscu swojej pracy, gdy obsługiwała upierdliwych, zrzędzących klientów domków letniskowych, gdy użerała się ze swoimi przyrodnimi siostrami, gdy chodziła na randki z Lukiem, gdy poznała Theo (tu akurat chciałam nią potrząsnąć i powiedzieć: stop, dalej w to nie brnij),gdy zrywała z Lukiem (a nie mówiłam?) oraz gdy jej dawno niewidziany ojciec nawiedził ją w te wakacje, zabierając ze sobą własnego syna, a jej przyrodniego brata - Benjego. Byłam z nią w każdej jednej minucie, w każdym jednym akapicie. Wtedy, gdy marzyła o wielkim świecie i szerokich horyzontach. Wtedy, gdy uświadomiła sobie ile radości i miłości dało jej spotkanie przyrodniego brata. Wtedy, gdy zrozumiała, że życie nie zawsze daje to, czego chcemy Że nie można mieć wyłącznie tego, co doskonałe. Lekka, barwna książka, z humorem i lekkim wzruszeniem. O nastoletnich miłosnych rozterkach, więzach rodzinnych, szczerej i głębokiej przyjaźni. A przede wszystkim - o marzeniach, które nie zawsze się spełniają.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na109 lat temu
Tylko twoimi oczami Valerie Bielen
Tylko twoimi oczami
Valerie Bielen
Dwudziestoczteroletnia Alice decyduje się na poważny życiowy krok i wyrusza w podróż do Wenecji. Tym sposobem spełnia marzenie swojej zmarłej mamy, która za życia pragnęła zobaczyć to jakże piękne włoskie miasto, ale z różnych przyczyn nie było jej dane. Będąc już na miejscu zatrudnia się jako opiekunka do dzieci u jednej z rodzin. Dziewczyna nie jest typem imprezowiczki. Należy do cichych i spokojnych osób, a swój wolny czas lubi spędzać w towarzystwie ciekawej książki. Żeby lepiej poznać nowe miejsce zamieszkania organizuje sobie nocne spacery po weneckich zakątkach. W trakcie jednego z nich zauważa tajemniczego mężczyznę, który jak się okazuje, jest niewidomy. Skąd wiem, że dana książka przypadnie mi do gustu? Gdy wciągnie mnie już po kilku początkowych stronach. I właśnie coś takiego miało miejsce gdy zaczęłam czytać "Tylko twoimi oczami". Ta historia mną zawładnęła, oplotła swoimi mackami, zahipnotyzowała. Jestem pod ogromnym wrażeniem jej uroku, klimatu stworzonego przez autorkę. Świetna kreacja bohaterów również zasługuje na uznanie. Alice błyskawicznie obdarzyłam sympatią. Zresztą nie da się jej nie lubić. Jest ciepłą, wrażliwą, empatyczną osobą. Stroni od imprez i dużych skupisk ludzi. Nie nosi ekstrawaganckich ubrań, a jej twarzy nie pokrywa ostry makijaż. Czy taki sposób bycia to coś złego? Otóż nie, ale takim kobietom często przypina się metkę tzw. szarej myszki. W dzisiejszych czasach niestety lubimy oceniać, wydawać opinie na temat innych ludzi nie znając ich życia. Alice mimo młodego wieku została bardzo mocno doświadczona przez los. Wychowywała się bez ojca, potem na skutek choroby straciła matkę, więc coś takiego musiało w jakimś stopniu wpłynąć na jej psychikę i postrzeganie świata. Nieoczekiwanie na jej drodze pojawia się tajemniczy, przystojny Anglik. Po raz pierwszy ujrzała go na sąsiednim tarasie, potem na nocnym spacerze, i od tej chwili zawładną myślami Alice. Szybko dostrzegła, że jest niewidomy, ale w niczym jej to nie przeszkadzało. Nie słuchała tego co inni mają do powiedzenia na jego temat, nie brała pod uwagę żadnych plotek i insynuacji. Zapragnęła lepiej go poznać i odkryć kim tak naprawdę jest. Tobia, bo tak ma na imię odnosił sukcesy, żył pełnią życia. Niestety pewne dramatyczne wydarzenie zmieniło wszystko, a najbardziej zmienił się on sam. Z rozrywkowego faceta stał się odludkiem, zatrzasnął drzwi przed światem i całkowicie stracił wiarę w lepsze jutro. Alice i Tobie więcej dzieli niż łączy, ale mimo tych wszystkich różnic szybko zaczyna pojawiać się między nimi nić porozumienia. W końcu oboje zostali mocno skrzywdzeni przez los. Ich znajomość rozwija się niczym piękny kwiat. Rozkłada na łopatki, dogłębnie porusza czytelnika i chwyta głęboko za serce. Tobia po raz pierwszy komuś zaufał, zdobył się na odwagę i wykonał jakże ważny krok ku szczęściu. Dziewczyna, której tak na prawdę nie znał stała się jego oczami. To dzięki Alice zaczął na nowo żyć, uśmiechać się. Dla niej to też było coś nowego, niespotykanego i wyjątkowego. Z czasem między nimi rodzi się coś bardziej poważnego. Jeśli oczekujecie gorących opisów, to akurat w tej książce czegoś takiego nie uświadczymy. Jest za to subtelność, delikatność, czuły dotyk powodujący drżenie ciała. Są nieśmiałe pocałunki, spojrzenia, które rozpalają zmysły. Oboje w piękny sposób poznają siebie nawzajem. W książce został poruszony bardzo ważny temat dotyczący niepełnosprawności, a dokładnie utraty wzroku. Widzisz wszystko, ale wyobraź sobie, że w jednej sekundzie masz przed swoimi oczami tylko ciemność? Jak żyć w takiej sytuacji? Jest to bez wątpienia niewyobrażalny dramat. Valerie Bielen pokazuje nam wszystkim z czym takie osoby muszą się mierzyć gdy wychodzą ze swoich domów lub mieszkań. Dlatego Tobia tego unikał jak tylko mógł. Wszystko to działo się w Wenecji. Opisy jakie zaserwowała nam autorka drażnią wyobraźnię czytelnika, kuszą i nęcą. Są po prostu fantastyczne. Zachęcają do odwiedzenia tego jakże pięknego i wyjątkowego miejsca. Aż chce się wziąć przykład z Alice i wyruszyć w podróż jej śladami. A może po przeczytaniu "Tylko twoimi oczami" słynne miasto na wodzie będzie waszym celem wakacyjnego wyjazdu? Jeśli jesteście ciekawi jak potoczyły się losy książkowych bohaterów i w jakich okolicznościach Tobia stał się niewidomy zachęcam was do lektury, bo naprawdę warto. Jest to świetnie napisana powieść obyczajowa, przy której z pewnością miło spędzicie czas.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na710 miesięcy temu
Samulka Kinga Facon
Samulka
Kinga Facon
Samulki, to jedno z takich miejsc gdzie spokój przeplata się z ciszą. Trzy lata temu do tego jakże uroczego miasteczka przeprowadziła się Ewa, skryta i zamknięta w sobie trzydziestolatka. W wyniku pewnych dramatyczny wydarzeń z przeszłości, kobieta posiada na duszy ranę, którą z wielkim trudem próbuje zabliźnić. Ku jej wielkiemu zdziwieniu w towarzystwie nowo poznanych osób, zaczyna coraz częściej się uśmiechać, i inaczej patrzeć na świat. Może liczyć w każdej chwili na ich pomoc. Szczególne wsparcie otrzymuje od Marcina, nie mniej tajemniczego mężczyzny jak ona sama. Byłam ciekawa tej książki ze względu na rozbieżność w opiniach innych recenzentów. Jedni się zachwycają, drudzy wręcz przeciwnie, i dlatego chciałam wyrobić sobie własne zdanie na jej temat. Osobiście mam sentyment do małych miasteczek, więc lubię sięgać po książki właśnie z takim motywem. Samulki, pięknie brzmi prawda? Jestem bardzo ciekawa, skąd autorka miała pomysł na taką nazwę, bo oryginalności jej nie brakuje. Bez wątpienia jest to wyjątkowe miejsce otulone aurą ciepła, troski i przytulności. W dużej mierze odpowiedzialni są za to jego mieszkańcy. Są to ludzie, którzy wspierają się nawzajem, mogą liczyć na siebie w każdej sytuacji. Tworzą kochające się rodziny. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych jest to mało realne. Gdzie podziały się jakieś problemy, troski? Wszyscy chodzą zadowoleni, cieszą się życiem. Po prostu bajka. Przykre jest to, że tracimy wiarę w szczęście i miłość. Do swojego grona przyjęli również Ewę. Dziewczyna zmaga się z zespołem depresyjno-lękowym. Nasza główna bohaterka stara się odnaleźć psychiczną równowagę, ale chwilami jej zachowanie było mało odpowiedzialne. Mam tu na myśli odstawienie farmaceutyków. Zamiast tego szukała ukojenia w kawoterapii, ciastoterapii, floroterapii i w spacerach ze swoim adoptowanym przyjacielem na czterech łapach z merdającym ogonem. Coś takiego może w jakimś stopniu pomóc, jednak moim zdaniem fachowa porada powinna być tutaj na pierwszym miejscu. Ewa lubi rozmawiać, ale z kim skoro stroni od ludzi? Tego moi drodzy wam nie zdradzę. W książce pojawił się pewien wątek, który nie wszystkim może przypaść do gustu. Mowa tutaj o wierze w Boga. Czy jest to temat kontrowersyjny? W dzisiejszych czasach chyba troszkę tak. Co niektórzy lubią się nią obnosić, bez wstydu chodzą do kościoła, mają bliski kontakt z kapłanami, należą do różnych grup formacyjnych. Inni wręcz przeciwnie. Czy to źle? Każdy z nas podejmuje decyzje samodzielnie, nikt nas do niczego nie zmusza. Kto wie, może z czasem zmienimy zdanie, prawda? Modlitwa też jest formą terapii. Może pomóc, ukoić naszą duszę i uzdrowić zbłąkaną owieczkę. Jak dla mnie ten wątek nie był jakiś przesadzony i nie poczułam jego nadmiaru. Ta powieść ma potencjał, ale chyba nie został przez autorkę do końca dobrze wykorzystany. Chwilami wiało nudą, zwyczajnie nie działo się nic. Niestety próżno tu szukać jakichkolwiek zaskoczeń w fabule. W trakcie lektury kilka razy zdarzyło mi się zgubić wątek. Głównym winowajcą były wspomniane wcześniej tajemnicze rozmowy głównej bohaterki, których według mnie było za dużo, i to one wiodły tutaj prym. Plus należy się za poruszenie jakże ważnego tematu jakim jest depresja. Czy polecam wam tę książkę? Nie należy do tych bardzo dobrych, ani tych bardzo złych, i dlatego decyzję odnośnie lektury pozostawiam wam.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na67 miesięcy temu
Od urodzenia Elisa Albert
Od urodzenia
Elisa Albert
Ari, która opowiada tą historię, mieszka w małym miasteczku, ze swoim sympatycznym mężem i wymagającym synkiem. Nie ma nikogo, kto by zrozumiał jej zmagania jako matka. Planuje napisać pracę magisterską, ale od urodzenia dziecka mało się tym interesuje, bo ma lepsze rzeczy do roboty. Teraz zastanawia się kim się stała i czy należycie opiekuje się synem. Jak zaczęłam ją czytać nie byłam nastawiona do niej przychylnie. Po parunastu stronach chciałam ją rzucić w cholerę i przejść do następnej. Styl pisania autorki się do tego przyczynił, ponieważ to nie jest książka oparta na fabule. Bardziej rodzaj takiego podsumowania myśli głównej bohaterki. W niektórych momentach nie wiedziałam czy Ari opowiada o tym co aktualnie myśli, czy to były wspomnienia, ponieważ wszystko było chaotycznie napisane. Autorka jest zabawna i niesamowicie szczera do bólu. Nie przypominam sobie, żebym w jakiejkolwiek książce spotkała się o dyskusji na te tematy. Opowiada o niepokoju, samotności, smutku i zmaganiach związanych z zostaniem matką. Doskonale wiemy, że po urodzeniu dziecka nic nie jest takie samo jak było wcześniej i tutaj jest to opisane. Ari urodziła poprzez cesarskie cięcie i ma wrażenie, że to jej wina. Stara się odkupić swoje winy poprzez karmienie piersią. Autorka tutaj podkreśla, jak bardzo niektóre kobiety nie chcą mówić o cesarskim cięciu z powodu presji. Mogłabym tak pisać i pisać ale zostawię to wam, byście się z tą lekturą zapoznali. Podsumowując: Pozycja szczera w kwestii macierzyństwa, narodzin, przyjaźni, karmienia piersią oraz dzieci. Wyraża wiele obaw, które wiele kobiet ma na temat, porodu czy karmienia. Doświadczysz tu wiele przekleństw, bezczelnego feminizmu oraz rozważań na temat macierzyństwa. Ujmuje kobiecą przyjaźń czy solidarność jajników (jak kto woli) w bardzo konkretny sposób. Z tego miejsca, kłaniam się autorce, że dała mi dużo do myślenia i stworzyła pięknie napisany okrzyk bojowy dla kobiet na całym świecie.
ksiazkowywirek - awatar ksiazkowywirek
ocenił na83 lata temu

Cytaty z książki Kalejdoskop wspomnień

Więcej

-Gdybym mógł, schowałbym cię do kieszeni i nosił przy sobie przez cały czas.

-Gdybym mógł, schowałbym cię do kieszeni i nosił przy sobie przez cały czas.

Gaja Kołodziej Kalejdoskop wspomnień Zobacz więcej

Drżącą dłonią sięgnęłam do dzwonka do drzwi, wcześniej trzykrotnie spytawszy samą siebie, czy jestem na to gotowa. Odpowiedź za każdym razem była jednakowa – nie jestem.

Drżącą dłonią sięgnęłam do dzwonka do drzwi, wcześniej trzykrotnie spytawszy samą siebie, czy jestem na to gotowa. Odpowiedź za każdym razem...

Rozwiń
Gaja Kołodziej Kalejdoskop wspomnień Zobacz więcej
Więcej