rozwińzwiń

Duchy południa

Okładka książki Duchy południa autora Carolyn G. Hart, 9788379451821
Okładka książki Duchy południa
Carolyn G. Hart Wydawnictwo: Edipresse Cykl: Śmierć na życzenie (tom 9) kryminał, sensacja, thriller
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Śmierć na życzenie (tom 9)
Tytuł oryginału:
Southern Ghost
Data wydania:
2016-05-05
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-05
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379451821
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Duchy południa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Duchy południa

Średnia ocen
6,5 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Duchy południa

Sortuj:
avatar
391
388

Na półkach:

" Duchy południa " - tytuł adekwatny do treści. Książka przypomina klimatem " Przeminęło z wiatrem" - klasyczne rezydencje , zadry między spadkobiercami posiadaczy a potomkami niewolników. Są w to wszsystko wplątani nasi główni bohaterowie - Anika i jej mąż , który w pewnym momencie jest podejrzany o zbrodnię. Tom nieco poważniejszy niż poprzednie.
Na pierwszych stronach mamy drzewo genealogiczne jednej z południowych rodzin. Niestety tak nieudolnie rozrysowane , że momentami trudno się zorientować jaki jest związek pomiędzy poszczególnymi jej członkami.
Przyjrzałam się wydawnictwu Edipresse Polska i okazało się , że od pewnego czasu już nie istnieje. Miało siedzibę w prestiżowej kamienicy przy ul. Wiejskiej , a nad jakością pracy czuwali : dyrektor wydawniczy , dyrektor do spraw specjalnych , redaktor działu kolekcji , brand manager , redaktor tomu , redaktor prowadzący , korekta. Sądząc po wspomnianym drzewie genealogicznym oraz po okładkach [ na jednej przedstawiono zakrwawioną siekierę chociaż takie narzędzie nigdzie w książce nie występuje ] , urabiali sobie ręce po łokcie . Nie dziwię się , że czytelników z tomu na tom ubywało a wydawnictwo padło.
Mimo krytycznych uwag , myślę że książka jest ciekawa i dostarcza dobrej rozrywki.

" Duchy południa " - tytuł adekwatny do treści. Książka przypomina klimatem " Przeminęło z wiatrem" - klasyczne rezydencje , zadry między spadkobiercami posiadaczy a potomkami niewolników. Są w to wszsystko wplątani nasi główni bohaterowie - Anika i jej mąż , który w pewnym momencie jest podejrzany o zbrodnię. Tom nieco poważniejszy niż poprzednie.
Na pierwszych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3236
106

Na półkach: , , , , ,

Kolejna część przygód Annie i Maxa Darling'ów jest wyjątkowo nudna. Zabierałam się za tą pozycję kilka razy aż wreszcie z trudem udało się przebrnąć przez niezbyt porywająca fabułę.

Kolejna część przygód Annie i Maxa Darling'ów jest wyjątkowo nudna. Zabierałam się za tą pozycję kilka razy aż wreszcie z trudem udało się przebrnąć przez niezbyt porywająca fabułę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1040
879

Na półkach: , , , , , , ,

Jak dla mnie najlepsza część serii "Śmierć na życzenie" jaką do tej pory czytałam!
Co prawda morderce wychwyciłam od samego początku. To też było świetne, bo przecież nutki niepewności zawsze się wkradają, dopóki nie pozna się prawdy.
Fabuła tej części aż ściskała za serce. Kilka razy o mało bym się nie popłakała ...
Ktoś, by pomyślał, że bogaci ludzie z tradycjami, rodowym nazwiskiem są świetni. Niestety prawda wygląda całkiem inaczej. Tak jak tu było pokazane.
GORĄCO POLECAM ! ! !

Jak dla mnie najlepsza część serii "Śmierć na życzenie" jaką do tej pory czytałam!
Co prawda morderce wychwyciłam od samego początku. To też było świetne, bo przecież nutki niepewności zawsze się wkradają, dopóki nie pozna się prawdy.
Fabuła tej części aż ściskała za serce. Kilka razy o mało bym się nie popłakała ...
Ktoś, by pomyślał, że bogaci ludzie z tradycjami, rodowym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Duchy południa na półkach głównych
  • 23
  • 16
  • 2
23 użytkowników ma tytuł Duchy południa na półkach dodatkowych
  • 16
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Carolyn G. Hart
Carolyn G. Hart
Carolyn Gimpel Hart (ur. 25 sierpnia 1936 w Oklahoma City) - amerykańska pisarka powieści kryminalnych. Ukończyła studia na kierunku dziennikarskim University of Oklahoma w roku 1958, następnie rozpoczęła pracę jako reporterta The Notman Transcript. W latach 1959-60 pracowała w dziale public relations University of Oklahoma. 10 czerwca 1958 roku Carolyn wyszła za mąż za Philipa D. Harta. Urodziła mu dwójkę dzieci i razem zamieszkali w tej rodzinnej Oklahomie. Pierwszą książką Carolyn G. Hart był, wydany w 1964 roku, kryminał dla najmłodszych. W przeciągu swojej, trwającej nadal, pisarkiej kariery Hart wydała mnóstwo klasycznych kryminałów, z których wiele zostało wyróżnionych Agatha Award i Anthony Award. Carolyn G. Hart jest również jedną z fundatorek amerykańskiego stowrzyszenia pisarzy kryminałów The Sisters in Crime.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Morderstwo w pociągu Kerry Greenwood
Morderstwo w pociągu
Kerry Greenwood
Phyrne Fisher nieustraszona pani detektyw jedzie pociągiem odwiedzić krewnych. W pewnym momencie budzi się z przerażeniem, ponieważ ktoś odurzył pasażerów chloroformem. Udaje jej się zawiadomić obsługę pociągu i wszystkich uratować. Prawie wszystkich, ponieważ okazuje się, że zaginęła starsza dama podróżująca z córką. Jej zmasakrowane ciało zostaje znalezione na torach. Phyrne podejmuje się rozwiązania zagadki. Jednak czeka ją nie tylko jedno dochodzenie - w pociągu przebywała dziewczynka, która na skutek traumy doznała zaniku pamięci. Czyżby była świadkiem morderstwa? Morderca wydaje się być bardzo sprytny, ponieważ tylko sobie znanym sposobem wydostał ofiarę z pociągu, a pasażerów odurzył, żeby nie było świadków. Jednak panna Fisher nie boi się wyzwań i zawsze zmierza prosto do celu. Ten morderca musi się więc mieć na baczności. Przyjemny kryminał, nie tylko dla fanów serialu "Zagadki kryminalne panny Fisher", do których się zaliczam. Świetny pomysł z uśpieniem wszystkich pasażerów i z wydostaniem ofiary z pociągu. Uwielbiam pannę Fisher, ponieważ jak na swoje czasy totalnie wymyka się schematom i nie jest kobietą uzależnioną od mężczyzn, ale silną i przebojową. Mała ryska na fabule, że różni się w najważniejszym wątku od serialu, ale to moje prywatne odczucie, czysto emocjonalne. Ponad to liczyłam na trochę bardziej spektakularne zakończenie, ale nie jest ono złe. Także serdecznie polecam. Jeśli macie ochotę na podróż tajemniczymi pociągami zapraszam: http://www.kryminalgrozatajemnica.com.pl/2021/11/pociag-do-tajemnicy-czesc-ii.html
KrymGrozaTajemnica - awatar KrymGrozaTajemnica
oceniła na64 lata temu
Morderstwo na starej plebanii Jill McGown
Morderstwo na starej plebanii
Jill McGown
Gdy odkryłam książki Pani Sophie Hannah, która za pozwoleniem rodziny Pani Agathy Christie wskrzesiła najsłynniejszego belgijskiego detektywa, myślałam, że nie przeczytam nic lepszego w stylu angielskiego kryminału. Wszystko, jednak wskazuje na to, że książka, z którą ostatnio się zapoznałam kunsztownością swojej fabuły i zagmatwaniem sprawy dorównuje królowej kryminału. Morderstwo na starej plebanii, to wielki powrót do pisania z klasą. Pani Jill McGown zrobiła chyba wszystko, aby oddać klimat najsławniejszych serii z Panną Marple, czy z Herculesem Poirotem, przyznam, że bardzo dobrze Jej się to udało. Na starej plebanii u zacnego pastora ginie człowiek. Sprawa może nie byłaby tak skomplikowana, gdyby nie to, że denat, jest zięciem samego pastora, który delikatnie mówiąc, nie cieszył się sympatią rodziny. Mimo banalności tematu skomplikowana zagadka oraz brytyjska prowincja wciągają od pierwszej strony, zachęcając czytelnika do dalszego kontynuowania powieści, w której sekrety rodzinne oraz wiele wątków pobocznych jeszcze bardziej zaciemnia obraz sytuacji. Kocham tego typu książki, przede wszystkim klimatyczne, bo to jest dla mnie najważniejsze w angielskim kryminale. Nie oszukujmy się, ciężko jest podrobić styl Pani Christie, często zdarza się, że Pisarze robią to tak nieudolnie, że nie da się tego czytać. Pani McGown, chyba wzięła sobie do serca, aby zwrócić uwagę na scenerię, która nadaje ton fabule. Mroczna, nocna okładka jeszcze bardziej zachęca do poznania tajemnicy starej plebanii i jej mieszkańców. W tej publikacji najlepsza jest zawiłość i naprawdę duże skomplikowanie fabuły. Wiele wątków pobocznych powoduje, że aby dojść do prawdy, trzeba zająć się nimi w pierwszej kolejności. Nasi bohaterowie Lloyd i Judy z policji mają co robić. Tutaj akurat policja nie jest przedstawiona, jak w powieściach z detektywem Poirotem, jako banda przygłupów, wręcz przeciwnie, to nadaje ton książce. Morderstwo na starej plebanii ku mojemu zaskoczeniu, to kryminał, po który sięgnę chętnie drugi raz. Tak jak potrafię zaczytywać się po kilka razy w tej samej publikacji Pani Christie, tak samo będzie z powieścią Pani McGown. Bardzo ciężko już teraz trafić na pozycje w stylu klasyki kryminału angielskiego, wielka szkoda, mimo to uważam, że trzeba doceniać Pisarzy, którym udaję się stworzyć coś w duchu tamtej epoki. Książka dosłownie na parę godzin, zabierze Was w świat lekko zacofanej angielskiej prowincji, gdzie każdy każdego zna i wie, o wiele więcej niż mówi. Jeśli można o tym gatunku napisać, że powieść jest ciepła, to naprawdę jest. Wiem, mamy trupa, mordercę i tajemnicę rodzinną, ale ten urok otoczenia, sceneria, ten trzask w kominku w Boże Narodzenie, to jest to, co jak kocham najbardziej. Moim zdaniem otoczka, jest ważna. Zachęcam Was bardzo uczciwie do sięgnięcia po Morderstwo na starej plebanii, jeśli tak jak ja, jesteście fanami gatunku w formie klasycznej, z całą pewnością nie będziecie zawiedzeni.
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na82 lata temu
Śmierć w posiadłości Wentwaterów Carola Dunn
Śmierć w posiadłości Wentwaterów
Carola Dunn
Czy wracacie do książek, które czytaliście już raz, a potem... jeszcze raz i jeszcze raz? „Śmierć w posiadłości Wentwaterów” Caroli Dunn to właśnie jedna z tych powieści, do których wracam od lat. Kupiłam ją dawno temu, przy okazji, dołączoną do czasopisma i od tamtej pory przeczytałam ją wiele razy. To jedna z moich sprawdzonych literackich przystani. Jeśli lubicie kryminały osadzone na styku epok, z jednej strony flirtujące z nowoczesnością, z drugiej wciąż zanurzone w świecie tytułów, konwenansów i szlacheckich rezydencji, to Wentwaterowie od razu trafią w Wasz gust. Wiktoriańska posiadłość, rodzinne napięcia, plotki, niedopowiedzenia i trup znaleziony w najmniej odpowiednim momencie — wszystko tu gra już od pierwszych stron. Ogromnym atutem tej powieści jest język. Nie jest przesadnie archaiczny, ale daleko mu też do współczesnej potoczności. Carola Dunn bardzo trafnie wyczuła ton epoki i znalazła złoty środek, dzięki czemu książkę czyta się płynnie, a jednocześnie z poczuciem obcowania z „innymi czasami”. Na uwagę zasługują również bohaterowie — liczni, różnorodni i na tyle wyraziści, że długo nie wiadomo, komu można zaufać. Daisy, choć formalnie nie prowadzi śledztwa, okazuje się kluczową postacią całej intrygi. Jej intuicja, uważność i umiejętność łączenia pozornie nieistotnych faktów sprawiają, że to właśnie ona — nie Scotland Yard — dociera do prawdy. Tempo akcji jest bardzo dobrze wyważone. Na niespełna trzystu stronach autorka zmieściła wszystko, co potrzebne do solidnego kryminału: klimat, zagadkę, napięcie i satysfakcjonujące rozwiązanie. Choć kilka wątków mogłoby zostać rozwiniętych nieco szerzej, po lekturze zawsze czuję przyjemne „nasycenie” historią. To kryminał z duszą klasyki, idealny dla fanów Sherlocka Holmesa, Agathy Christie i wszystkich tych, którzy cenią zagadki osadzone w eleganckiej, nieco staroświeckiej scenerii. Jeśli lubicie takie historie, przy tej książce będziecie się bawić naprawdę świetnie.
Agusiowaredakcja - awatar Agusiowaredakcja
oceniła na73 miesiące temu
Taniec wdowca Rick Riordan
Taniec wdowca
Rick Riordan
No lubię. Lubię i już. Country lubię i mam gdzieś, co na ten temat sądzą inni. Dobra, prosta wpadająca w ucho muzyka, taka „pod nóżkę”, albo odwołująca się do najprostszych ludzkich uczuć. I choć nie jestem na bieżąco i nazwiska wykonawców z aktualnego TOP-u w większości pewnie nic mi nie powiedzą, to Chrisa Stapletona i Teskey Brothers rozpoznaję, a przy standardach w rodzaju „Take Me Home Contry Roads” Johnnego Denvera czy „Heart of Gold” Neila Younga się wzruszam po prostu. Lubię takie proste wzruszenia i proste historie prostych ludzi (nie prostaków). Taki też jest „Taniec wdowca” Ricka Riordana. Autor, którego polubiłem przy okazji obcowania z przygodami Percy’ego Jacksona, zaskoczył mnie świetną, prostą opowieścią. W mojej biblioteczce też pewnie trafi do kategorii kryminałów, bo historia detektywa Tresa Navarre i wschodzącej gwiazdy country Mirandy Daniels nosi wszelkie cechy tego gatunku, ale to przede wszystkim stara jak świat opowieść o ludzkich pragnieniach, namiętnościach i cenie, jaką przychodzi uiścić za realizacje marzeń. Rzecz w tym, że większość z nas, mniej lub bardziej chętnie, godzi się płacić za realizację swoich pragnień. Gorzej, jeśli musimy płacić za czyjeś. Kiedyś, przy okazji recenzowania całkiem innej historii (niekryminalnej i nie z USA),posłużyłem się nieco zmodyfikowanym cytatem: „za każdym mężczyzną sukcesu stoi kobieta, która nie ma co na siebie włożyć”. To oczywiście mocno seksistowskie podejście i związane z tym, że wychowałem się w patriarchalnym społeczeństwie kultywującym maczystowskie podejście do życia. Daleki jestem jednak od składania samokrytyki niczym POlitycy pewnej partii po urodzinach u red. Mazurka i mam w głębokim poważaniu polityczną poprawność, co z dziką rozkoszą dostrzegam również u autora, dworującego sobie ze zbiorowej głupoty społeczności studenckiej, która doprowadziła do dymisji leciwego znawcy średniowiecznej literatury angielskiej z powodu jego niechęci do „etnicznej dywersyfikacji programu nauczania”. Rozumiem gościa - nawet przyjmując, że Kopernik była kobietą, a Otello – bez wątpienia – Maurem. A swoją drogą – cóż to za bełkot - „etniczna dywersyfikacja programu nauczania”!!?? Ów cytat, do którego ponownie się odwołałem, w oryginale mówił o „kobiecie mającej krew na rękach” i w odniesieniu do powieści Ricka Riordana jest to znacznie bardziej trafione sformułowanie. Mężczyźni w tej powieści są mężczyznami a kobiety kobietami, ale nie takimi, o których Mickiewicz myślał pisząc o „puchu marnym i zwiewnej istocie”. Pląsające w rytmie przejmującego „Tańca wdowca” bohaterki świadome są swych potrzeb i zdeterminowane, aby je zaspokoić, A że arsenał środków niewieścich (w tym cnót tak ostatnio wyśmiewanych) jest zdecydowanie bardziej bogaty niż to, czym mogą przeciwstawić im się przedstawiciele brzydkiej płci (znów ten seksizm),robią sobie panie z panami co chcą i jak chcą. I tak z pozornie zmaskulinizowanej opowieści, pełnej kowbojskich kapeluszy, dwunastocylindrowych pick-upów, rewolwerów i testosteronu zapamiętujemy „Sierotkę Marysię” z czarnym pasem w sztuce manipulacji i bandę sfrustrowanych krasnoludów niepotrafiących zrozumieć, że są tylko pionkami w partii szachów. „Taniec wdowca” to druga z serii siedmiu wydanych dotychczas powieści z Tresem Navarre w roli głównej - w Polsce ukazały się chyba tylko trzy tomy. Ja odkryłem ponownie pana Ricka Riordana i szczerze polecam każdemu, kto nie szuka lektury z pretensjami do literatury przez wielkie „L”, a jednocześnie oczekuje od powieści czegoś więcej, niż tylko skłębionego nadmiaru fizjologicznych namiętności i ocierającej się o pornografię dosłowności. Niejednowymiarowi bohaterowie, zjadliwy, ocierający się o błyskotliwość humor, fascynujący bezmiarem swych przestrzeni i uwielbieniem wolności Teksas… to się naprawdę dobrze czyta.
adamats - awatar adamats
ocenił na74 lata temu

Cytaty z książki Duchy południa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Duchy południa