W ruchu

Okładka książki W ruchu autorstwa Valerie Martin
Okładka książki W ruchu autorstwa Valerie Martin
Valerie Martin Wydawnictwo: Zysk i S-ka literatura piękna
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
8372984441
Helene pracuje w urzędzie zajmującym sie opieką społeczną. Chaos i rozpacz ludzi, którym stara się pomóc, odbijają się na jej własnym życiu. Jej kochankowie zmagają się z narkotykami i skłonnością do przemocy. Osamotniona bohaterka musi stawiać czoła brutalnemu światu.
Średnia ocen
4,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W ruchu w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W ruchu

Średnia ocen
4,9 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce W ruchu

Poznaj innych czytelników

31 użytkowników ma tytuł W ruchu na półkach głównych
  • 19
  • 12
11 użytkowników ma tytuł W ruchu na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki 42 listy miłosne Margaret Atwood, Leonard Cohen, Michel Faber, Neil Gaiman, Panos Karnezis, Etgar Keret, Hari Kunzru, Ursula K. Le Guin, Jonathan Lethem, Gautam Malkani, Valerie Martin, Audrey Niffenegger, Łukasz Orbitowski, Francine Prose, Carl-Johan Vallgren, Jeanette Winterson, Juli Zeh
Ocena 5,5
42 listy miłosne Margaret Atwood, Leonard Cohen, Michel Faber, Neil Gaiman, Panos Karnezis, Etgar Keret, Hari Kunzru, Ursula K. Le Guin, Jonathan Lethem, Gautam Malkani, Valerie Martin, Audrey Niffenegger, Łukasz Orbitowski, Francine Prose, Carl-Johan Vallgren, Jeanette Winterson, Juli Zeh
Valerie Martin
Valerie Martin
Amerykańska pisarka, autorka powieści i opowiadań, laureatka prestiżowej nagrody Orange Prize. Obecnie mieszka w LaGrangeville w stanie Nowy Jork.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Toksyczne związki rodzaju męskiego Maira Papathanasopoulou
Toksyczne związki rodzaju męskiego
Maira Papathanasopoulou
Przeczytać i podać dalej. Kumpela kiedyś powiedziała: W grecji czas płynie w poprzek; nie stoi w miejscu, bo to niemożliwe, ale płynie w poprzek. Tyczy się to wszystkich śródziemnomorskich krain, lecz ze szeczególnym wskazaniem na grecką. Trudno oddać to w słowie pisanym, ale duch odmiennego wymiaru czasowego czujnie krąży na kartach książki. Bez złudzeń: to współczesne romansidło - na co wskazuje już tytuł - autorstwa greckiej Chmielewskiej dla dorosłych. Fantastyczne żąglowanie słowami na gruncie realiów i kultury helladziej. Zawieszanie myśli w idealnych momentach i odraczanie kontynuacji na później. Znaczące również imiona i nazwiska bohaterów - jeśli ktoś zada sobie trud znalezienia polskich odpowiedników. I ten rozbrajający humor godny wygrania przez AEK ligi miszczuf. Mimo licznych perypetii osób występujących lekka i pełna optymnizmu, z przewrotym hepiendem, nieczytelnym dla większości ludzi z północy (i ze środka) Europy, przyzwyczajonych do rozwiązań 0/1-kowych, dla których motto "póki oddycham mam nadzieję" to pusty slogan. Trochę jak 'Cambio tutto' z 2020 r. Nobel za tłumaczenie dla Ewy T. Szyler, a przynajmniej - czapki z głów! Więc czemu nie 10?.. - Przecież to romansidło! ps. Nie sposób orzec czy autorka w jakikolwiek sposób tym się kierowała, ale relacje między czwórką głównych bohaterów przypominają bramki logiczne: NOT, AND, OR, NAND i NOR - jedna podwójnie.
Allmighty Eternally - awatar Allmighty Eternally
ocenił na91 rok temu
Tabu Kinga Dunin
Tabu
Kinga Dunin
Nawet nie spodziewałam się, że ta książka tak bardzo mi się spodoba. Porusza dosyć kontrowersyjny temat, ale przedstawia to w wielostronny sposób, pokazuje różne perspektywy problemu. Można nawet powiedzieć, że powieść jest cała złożona ze wszelkich mniejszych „tabu”, które składają się na większą całość. „Tabu” po lekturze zostaje w głowie czytelnika z całą masą pytań, które zdążyło wygenerować. Co więcej, człowiek może zacząć zastanawiać się nad własnymi życiowymi wyborami i przestrzeniami, gdzie samemu postąpiło się (lub mogło postąpić) wbrew temu, co jest społecznie uznawalne – czy to w aspekcie bardziej czy mniej kontrowersyjnym (jak np. zamiana tradycyjnych ról w rodzinie). Każdy z nas jest człowiekiem, który w jakimś stopniu funkcjonuje w społeczeństwie, stąd jego decyzje będą miały jakiś wpływ lub przynajmniej oddźwięk na innych. Są wątki, które budzą zniesmaczenie, ale jest to ciekawe doświadczenie zetknąć się z tym, zwłaszcza, że nie jest to przedstawione jednostronnie. Mocne strony: - ukazanie dylematów moralnych i ludzkiej hipokryzji, - wyraziści bohaterowie przedstawieni w różnym świetle (np. Karol),- zaskakujący motyw z Narratorem, - (najbardziej subiektywny punkt) zachowanie rodziców Marty (bezpośrednio wobec niej) pod koniec książki, - wraz z czytaniem wszystkie puzzelki zaczynają do siebie pasować (wszystko jest po coś),- naświetlenie kwestii: każdy z nas inaczej rozumie pewne rzeczy Słabe strony: - nie do końca odpowiadał mi język, który był użyty w tekście
fimbrethiel - awatar fimbrethiel
ocenił na72 miesiące temu
Grzech Josephine Hart
Grzech
Josephine Hart
Nigdy się nie spodziewałam, że ta niepozorna pozycja stanie się jedną z moich ulubionych. Uwielbiam ją za postacie, za język którym jest napisana. Niby prosta a bardzo głęboka. Ruth nie potrafi cieszyć się tym co ma, bo zatruwa ją nienawiść do przybranej siostry. Całe swoje życie podporządkowuje temu, żeby pewnego dnia zobaczyć ból na twarzy Elizabeth. I chce żeby ten ból był jak największy. Ruth jest cierpliwa, potrafi latami grać i przybierać maski. Zawsze czai się w mroku, nie przepuści okazji do zemsty. Tylko właśnie za co ta zemsta? Ruth nienawidzi Elizabeth po prostu za to, że jest. W jej mniemaniu odebrała jej miłość która należała się tylko jej, którą nie chciała się dzielić.Dlatego również postanawia odebrać jej wszystko. Czasem miałam jednak wrażenie, że zazdrości jej również tego jaka jest. I jak postrzegają ją inni. Ona sama jest jej przeciwieństwem. Nie potrafi powiedzieć sobie dość. Opanować się. To wszystko narasta w niej. Ruth coraz bardziej pogrąża się w mroku. Jak można zranić drugą kobietę? Oczywiście odbierając jej ukochanego mężczyznę. Niestety mąż Elizabeth ginie i chociaż Ruth widzi jej ból to czuje się oszukana. Ten ból sprawiło życie a nie ona. Jednak wkrótce nadarza się kolejna szansa ponieważ Elizabeth wychodzi za maż po raz drugi. Czy tym razem Ruth dopnie swego? Czy w końcu zaspokoi żądzę zemsty? Odbierze siostrze wszystko? Z pewnością zrobi wszystko co w jej mocy. Czy na końcu odczuje satysfakcję? Czytając czułam się jak widz obserwujący wspaniały chodź i przerażający spektakl.
Karolina - awatar Karolina
oceniła na811 lat temu
Camberwell Beauty Jenny Eclair
Camberwell Beauty
Jenny Eclair
Nastawiłam się na komedię romantyczną! Debiut prozatorski brytyjskiej aktorki komediowej, która pisała również seriale komediowe dla „Radia 4”, mógł być kolejną formą komedii z życia. Zwłaszcza że „lekkość” brzmienia podtytułu mogła to sugerować – „powieść o życiu i miłości”. I początkowo tak było. Autorka z przewrotnym humorem wprowadziła mnie w realia „jednej z najpodlejszych dzielnic” południowego Londynu. „Zatwardziałej oazie kubłów na śmieci i drzew laurowych, gdzie stojące rządkiem volvo obwąchują sobie nawzajem zderzaki, a mężczyźni o imieniu Giles mieszkają z kobietami, którym na imię Samatha. To wolna od talerzy anten satelitarnych strefa stojących obok siebie, wysokich na pięć pieter domów z dużymi drzwiami frontowymi”, w których „ludzie śmieją się, płaczą, jedzą, kłócą się, śpią, trapią się, borykają, wiercą, masturbują, penetrują, ziewają i pierdzą”. Proza życia! Wśród nich dwie rodziny. Anny i Chrisa Cunninghamów mieszkających w Różowym Domu oraz ich sąsiadów z naprzeciwka Jo i Nigela Metcalfów. Szczęśliwych przedstawicieli „klasy średniej, którym w życiu wszystko idzie jak z płatka: mają pracę, dzieci, samochody, wakacje, rakiety tenisowe, suszarki do prania, buty na każdą okazję i żadnego powodu, żeby szlochać, zgrzytać zębami, miotać się, a już na pewno niszczyć to wszystko”. Par małżeńskich różniących się od siebie pod każdym względem, ale nie wiadomo, jakim cudem stanowiących czwórkę przyjaciół spędzających ze sobą wolny czas oraz wyjeżdżających na wspólne wypady poza miasto. „Związek Metcalfów z Cunninghamami był jak trudne do zrozumienia współczesne malarstwo abstrakcyjne: człowiek nie ma pojęcia jak i dlaczego, ale wszystko do siebie pasuje”. Ich historię znajomości kreśliły naprzemiennie obie kobiety, jednak to przede wszystkim wokół Anny skupiała się fabuła. Anna była zjawiskiem godnym uwagi nie tylko ze względu na ponadprzeciętną urodę, dla której i z powodu której inni wybaczali jej wszystko, ale przede wszystkim ze względu na magnetyczną osobowość. Niepasującą do otoczenia, bo aspirującą do bardziej wzniosłego życia, które w tej rodzinie, w tej dzielnicy i w tym środowisku nie miało szansy się spełnić. Jej pragnień nie zaspokajał ani mąż, ani niepasująca do jej torebki córka, ani syn o nieokreślonej orientacji seksualnej, ani sąsiedzi, którzy bardziej potrzebowali jej niż ona ich. Może dlatego, że kompensowała im marzenia o niezależności, wolności i nieliczeniu się z niczym i z nikim. Styl narracji Anny pełen sarkazmu, ironii i czarnego humoru dopełniał ten obraz. Jednak z czasem zaczął mi przeszkadzać nieustanną zrzędliwością, wiecznym niezadowoleniem, niezmiennym krytykanctwem i krzywdzącym wyśmiewaniem innych. Zrozumiałam, że ta bezkrytycznie uwielbiana przez Jo kobieta była po prostu nieszczęśliwą istotą uwikłaną w bezuczuciowe z jej strony relacje małżeńskie i rodzinne, które tak naprawdę obciążały ją, jak kule u nóg. Jo z czasem również to zauważyła i zaczęła doceniać u siebie i w swojej rodzinie to, co wcześniej uważała za godne wstydu i bezwartościowe. Z czasem role kobiet odwróciły się i to Anna zaczęła bardziej potrzebować Jo. Autorka, ukazując dwie rodziny angielskiej klasy średniej w sposób stereotypowy, z czasem niszczyła ten schemat, ukazując drugą rzeczywistość tkwiącą pod fasadą Różowego Domu i urody Anny. To dlatego Jo z ulgą stwierdziła, że może to i bardzo piękna kobieta, ale „brak jej serca. Pan Bóg obdarzył ją urodą i uznała, że nie ma po co zawracać sobie głowy dobrocią”. Autorka nie skupiła się tylko na poczuciu nieszczęścia przez Annę, która mimo posiadanego statusu, miała jednak powód, by zepsuć to. W swoich wnioskach z obserwacji obu rodzin posunęła się dalej, czyniąc z Anny nie tylko najważniejszą bohaterkę przekazu o kobietach uwikłanych w rolę żony i matki przez nakazy norm społecznych, ale również przedstawicielkę społeczeństwa, które stało się „okropnymi mięczakami”. Może dlatego sięgnęła po bardzo ostry argument – „Może przydałaby się nam kolejna wojna, żebyśmy znowu ujrzeli wszystko z właściwej perspektywy”? Żebyśmy docenili to, co mamy i kim jesteśmy, a przede wszystkim czas poświęcony dzieciom, który „stał się luksusem, na który nawet ludzie zamożni, jak my, pozwolić sobie nie mogą i jest już za późno”, bo rośnie kolejne pokolenie niezadowolonych, o których „nie da się z ręką na sercu powiedzieć, że to przystosowane, szczęśliwe, normalne jednostki”. W efekcie opowieść nieuchronnie podążała ku katastrofie, która przerosła moje przypuszczenia. Groza końcowych scen z życia obu rodzin zmroziła mnie skutkami ich postaw, postępowania i wyborów, ale przyniosła również ulgę, że to katharsis było potrzebne, żeby wszystko to, co wypaczone i zdeformowane, wyprostowało się i wróciło na stare, pierwotne tory. Gorzka pigułka prawdy o nas współczesnych w krzywym zwierciadle absurdu, w którym wbrew pozorom lepiej, ostrzej i wyraźniej ją widać. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na75 lat temu
Pocałunek Kathryn Harrison
Pocałunek
Kathryn Harrison
Zapraszam: zksiazkawdloni8.blogspot.com "Teraz już sama nie wiem, kim albo czym jestem - jeśli w ogóle jestem - niezależnie od ojca." "Pocałunek" Kathryn Harrison to trudna książka. Historia, którą opisuje autorka jest, mówiąc kolokwialnie, 'nie do ogarnięcia' dla kogoś, kto nie przeżył czegoś podobnego. A jednak główna bohaterka omawianej pozycji i jej twórczyni to ta sama osoba... Kathryn Harrison swoją "spowiedź" przelała na kartki książki. "Pocałunek" to historia chwytająca za serce. Opowiada o zawiłej i trudnej miłości opisywanego trójkąta - matki, ojca i córki. Jednak nie wygląda ona tak, jakby to sugerowało właśnie określenie "trójkąt miłosny" rozumiane w sposób dosłowny. Zależności pomiędzy bohaterami tej książki są bardziej skomplikowane. Wszystko rozpoczęło się od młodzieńczej miłości szybko skonsumowanej, która przyniosła owoc w postaci córki. Związek zaczął się rozpadać, choć młoda matka bardzo kochała swojego partnera. W końcu jej rodzice wygnali chłopaka, który nie potrafił zatroszczyć się o utrzymanie rodziny. Młoda matka zaczęła wówczas obwiniać o rozpad związku ich córkę, która pojawiła się jej zdaniem za wcześnie. Mała nie miała oparcia w żadnym z rodziców. Ojciec odwiedził ją dwa razy - gdy miała 5 i 10 lat. Praktycznie go nie znała. Chcąc, aby matka zwróciła na nią uwagę zaczęła się odchudzać. Jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Główna bohaterka nawiązała kontakt z ojcem po 10-ciu latach od ostatniej wizyty. Ojcem-duchownym, który miał nową żonę i dzieci, który zniszczył jej i tak już trudne życie tytułowym pocałunkiem... Chora "miłość", która łączyła bohaterów trwała długo. Raniła matkę cały czas zakochaną w ojcu jej dziecka, domyślającą się wszystkiego. Raniła też córkę uzależnioną od ojca. Straciła ona całe życie, rzuciła studia, zerwała z chłopakiem, aby pokazać zaborczemu rodzicielowi, że jej na nim zależy. Jednak to mu nie wystarczało. Chciał, aby córka była cała jego. Po tym, jak po raz pierwszy ją posiadł dziewczyna zupełnie się załamała. Uciekała w używki, lecz to nic nie dawało. Ojciec miał obsesję na jej punkcie. Zawłaszczył sobie jej uczucia, dumę i osobowość. Młoda kobieta nie potrafiła się wyrwać z tej chorej sytuacji. Dopiero śmierć dziadka i niedługo potem matki, którą od zawsze kochała, a która nie potrafiła jej okazać uczuć były impulsem pozwalającym jej się wyrwać z otępienia i przeciwstawić się ojcu: "Otrzeźwia mnie pocałunek, który składam na jego sztywnym policzku, pomaga mi wrócić do przytomności, inaczej niż tamten usypiający pocałunek ojca na lotnisku. Przechodzę przemianę.". Historia wyzwala wiele emocji w czytającym. Postać ojca budzi natomiast odrazę. Ponadto zadziwia jego osobowość, straszna i na tyle silna, by usidlić matkę, córkę i drugą żonę, które nie potrafiły się uwolnić od wpływu tego mężczyzny. Na szczęście głównej bohaterce w końcu się to udaje i pomimo tak trudnych przeżyć układa sobie w końcu życie. Znajduje wyrozumiałego męża i rodzi dzieci. To niestety chyba jedyny pozytywny wątek w tej książce. Pozycja ta była jednak napisana w sposób chaotyczny. Utrudniało to orientację w całej sytuacji. Zdarzały się duże różnice czasu pomiędzy krótkimi częściami danego rozdziału. Raz bohaterka miała 5 lat, za chwilę 20, a dwie strony dalej znowu 10... Pewne fragmenty musiałam przeczytać dwa razy, żeby być ze wszystkimi informacjami na bieżąco i poukładać je sobie w logiczną całość. Jednak w ten sposób autorka uwydatniła emocje towarzyszące jej podczas tworzenia swojego dzieła. Dzięki temu w pewien sposób opisywana historia wydaje się bardziej wiarygodna. Spowiedź młodej kobiety po przejściach mną wstrząsnęła. Z uwagi, że ta historia zdarzyła się naprawdę, cieszę się, iż mimo demonów przeszłości bohaterka/autorka znalazła wreszcie szczęście.
zakrecona8 - awatar zakrecona8
ocenił na710 lat temu
Skóra Kathe Koja
Skóra
Kathe Koja
"Widzi ciało, lecz nie dostrzega twarzy, w jej miejscu nie ma nic prócz nieprzeniknionej, czystej, absolutnej czerni. I wtedy TO się uśmiecha, sama krew i zęby, w pełni świadoma, rozumna, zadowolona, że żyje. I porusza się, cielesna kukła, podnosi się z łóżka nieludzkimi ruchami." „Myślała o rytmie ukrytym w metalu, w ko- rodującym żelazie, w długich, smukłych kończynach ze stali. Czy można go odnaleźć? Czy ona mogła go odnaleźć?" „Nagi, białowłosy manekin, ciężkie kolczyki przyklejone do piersi pozbawionych sutków, nogi poodkręcane na wysokości kolan, śruby wielkie jak kciuki, kolejne kolczyki między udami, na wzgórku łonowym i poniżej, a w miejscu gdzie powinno znajdować się oblicze, zieje czerń, pustka, twarz usunięto." Pisząc dzisiejszy tekst odnośnie wrażeń z lektury "Skóry" Kathe Koji, po raz kolejny uświadamiam sobie, że czasami warto sugerować się głosami innych, dojrzalszych czytelników. Rekomendacje na temat twórczości autorki, towarzyszyły mi praktycznie od pierwszych prób zgłębienia istoty weird fiction, a jednak musiało minąć kilka lat bym w końcu sięgnął po jej książkę i zachwycił się przedstawioną tam historią. "Skóra" to literatura piękna romansująca z dziwnością i niepokojem, stanowiąca zapis życia dwóch zakochanych dusz, które w wyniku swojej niezrozumiałej miłości dążą do całkowitej autodestrukcji. Początkowe przedstawianie świata powieści i poznawanie nieco ekscentrycznej Tess Bajac a także jej przyjaciółki Bibi Bloss, nie budziło moich zachwytów i obawiałem się zrzucę "skórę" gdzieś po drodze, jednak ostatecznie obawy okazały się bezpodstawne. Raz pochłonięty przez narracje, stałem się jej niewolnikiem do ostatniego aktu i w efekcie nie odłożyłem książki nawet na moment, już do samego końca. Powieść była czytana przez miliony na całym świecie, jednak myślę, że doceni ją tylko ten, kto chociaż raz miał złamaną duszę i serce. Autorka posługując się dość niepokojącymi rozwiązaniami wypełniania życiowej pustki poprzez metal i samookaleczenie, kreśli karykaturalną wizję nas samych, pochłoniętych przez szaleństwo wywołane odrzuceniem. Można się nie zgadzać z tym stwierdzeniem, jednak kto z nas, będąc zaraz po rozstaniu zakończonym złamanym sercem, nie chciał uciec od tego wszechogarniającego bólu? Kto nie oddał się jakiemukolwiek zajęciu byle nie myśleć o tej pustce samotności? Styl autorki jest mocno specyficzny i momentami wymagający, jednak "Skóra" to tak jak już wspomniałem, powieść nieodkładalna. Czytając, niestrudzenie idziemy naprzód zadając sobie pytania co do dalszej relacji narratorek, obserwujemy z wolna obracający się przysłowiowy nóż wiszący nad ich głowami, a także zastanawiamy się na jakim etapie skończy się to szaleństwo. Zwykle rozstanie powinno skończyć się zrezygnowaniem jednej z osób, jednak w prezentowanej powieści istnieją niezrozumiałe siły, które pchają do działania. Nie musicie wierzyć w moje słowa, jednak w pewnym momencie wręcz modliłem się o to, by w końcu ktoś zakończył te spiralę szaleństwa. "Skóra" to opowieść o pasji, namiętności i bólu. Trzeba sobie jedynie odpowiedzieć na pytanie, jakiego rodzaju jest to ból. Gdzie leży granica ludzkiej wytrzymałości, oto jest pytanie? Gorąco polecam
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki W ruchu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W ruchu