Ludzie na moście
Wisława Szymborska długo kazała wyczekiwać czytelnikom na następną książkę – każda stawała się wydarzeniem, na które warto było czekać. Tomik Ludzie na moście ukazał się w dziesięć lat po Wielkiej liczbie (1976). Mimo że – jak prawie zawsze – wierszy było niewiele (tu zaledwie 22),większość z nich weszła na stałe do kanonu polskiej poezji (O śmierci bez przesady, Do arki, Jarmark cudów, Głos w sprawie pornografii). Powstawały one w okresie szczególnym – narastania w Polsce ducha oporu wobec zniewolenia przez totalitarne państwo, stanu wojennego i ponurych lat 80. – czasu „normalizacji” i znijaczenia życia zbiorowego.
W wierszach Szymborskiej (uhonorowanej za Ludzi na moście nagrodą podziemnej Solidarności) oczywiście próżno by szukać bezpośrednich odniesień do rzeczywistości politycznej – choć jak pisze w głośnym wierszu Dzieci epoki: „Chcesz czy nie chcesz, (…) O czym mówisz, ma rezonans, / o czym milczysz, ma wymowę / tak czy owak polityczną”.
Kup Ludzie na moście w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ludzie na moście
Poznaj innych czytelników
600 użytkowników ma tytuł Ludzie na moście na półkach głównych- Przeczytane 406
- Chcę przeczytać 191
- Teraz czytam 3
- Posiadam 76
- Poezja 30
- Ulubione 20
- 2019 7
- Literatura polska 6
- Z biblioteki 3
- 2021 3





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ludzie na moście
Trochę to smutne, ale ten zbiór w ogóle mnie nie porwał. Nie zachwycił także. Pierwsze skojarzenie po przeczytaniu wszystkich utworów jest takie, jakbym właśnie skończył czytać prozę, a nie poezję...
Trochę to smutne, ale ten zbiór w ogóle mnie nie porwał. Nie zachwycił także. Pierwsze skojarzenie po przeczytaniu wszystkich utworów jest takie, jakbym właśnie skończył czytać prozę, a nie poezję...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiersze Szymborskiej to jednak klasyka. Choć czasami nie rozumiałem o czym pisze noblistka, to jednak, jak już wcześniej wspominałem, jej wiersze potrafią uspokoić, sprawiają, że czas zwalnia.
Wiersze Szymborskiej to jednak klasyka. Choć czasami nie rozumiałem o czym pisze noblistka, to jednak, jak już wcześniej wspominałem, jej wiersze potrafią uspokoić, sprawiają, że czas zwalnia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚlicznie wydany tomik poezji Szymborskiej. Gdy myślę o „Ludziach na moście” jako o zbiorze wierszy, przychodzą mi na myśl zagadnienia związane ze człowiekiem w społeczeństwie. Bo też te wiersze są bardzo społeczne. Traktują o nas, jako o jednostkach powiązanych relacjami, konwenansami czy normami (czasami takimi, których nie widzimy bądź nie chcemy na nie patrzeć).
Ślicznie wydany tomik poezji Szymborskiej. Gdy myślę o „Ludziach na moście” jako o zbiorze wierszy, przychodzą mi na myśl zagadnienia związane ze człowiekiem w społeczeństwie. Bo też te wiersze są bardzo społeczne. Traktują o nas, jako o jednostkach powiązanych relacjami, konwenansami czy normami (czasami takimi, których nie widzimy bądź nie chcemy na nie patrzeć).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNigdy nie sądziłam, że tak wchłonie mnie poezja, a zdaje się, że w ciągu niecałego miesiąca przeczytam wszystkie poezje Szymborskiej, i już jestem w trakcie czytania biografii, przybliżającej kulisy i okoliczności powstawania poszczególnych utworów i jak poszczególne etapy życia wpływały na poszczególne tomiki. W tym tomie utwory są bardziej dobitne.
Wyzwanie LC marzec 2024
Nigdy nie sądziłam, że tak wchłonie mnie poezja, a zdaje się, że w ciągu niecałego miesiąca przeczytam wszystkie poezje Szymborskiej, i już jestem w trakcie czytania biografii, przybliżającej kulisy i okoliczności powstawania poszczególnych utworów i jak poszczególne etapy życia wpływały na poszczególne tomiki. W tym tomie utwory są bardziej dobitne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyzwanie LC marzec 2024
„Już zbyt wiele się stało,
co się stać nie miało,
a to, co miało nadejść,
nie nadeszło.”
W eseju „Późne święta”, Adam Zagajewski , polski poeta i prozaik, wybitny eseista, pisze tak: „ W pisaniu wierszy idzie o to, żeby podobnie, jak to czyni geodeta, mierzyć świat. Badać sens rzeczywistości zmysłami, rozumem i natchnieniem, sprawdzać - a przynajmniej próbować tego - czy w ogóle ten sens jest nam dany.”
Rzadko sięgam po poezję i nie mam dla siebie jakiegokolwiek dobrego usprawiedliwienia, poza tym, że epika jest mi bliższa bardziej, niż liryka, a może po prostu jest mi bliska proza życia. Tak czy inaczej, niezwykłej czystości i siły poetyckiego spojrzenia nie sposób nie docenić. Istotą poezji tak rzadkiej próby jest język / brzmiący, jak uderzenie fali o brzeg / z prawdziwą siłą.
W jednym z felietonów zamieszczonych w tomie „60 felietonów najjadowitszych” związaną z Krakowem poetkę / Nagroda Nobla w dziedzinie literatury 1996 / wspomina Jerzy Pilch: „Szymborska istotnie ma ten dar, że czego piórem dotknie, to się automatycznie zamienia w literackie złoto, specjalnie ten dar widać w formach okolicznościowych, rozrywkowych i beztroskich.”
Niezwykłą czystość i siłę poetyckiego spojrzenia, poza czytelnikami i Akademią Szwedzką cenił również Czesław Miłosz, w monumentalnym zbiorze „Rozmowy polskie 1999-2004” wspomina autorkę tomu „Ludzie na moście” słowami: „Szymborska jest poetką bardzo wykwintną.” Dodam tylko / za Pilchem: „czego piórem dotknie, to się automatycznie zamienia w literackie złoto.”
„Już zbyt wiele się stało,
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toco się stać nie miało,
a to, co miało nadejść,
nie nadeszło.”
W eseju „Późne święta”, Adam Zagajewski , polski poeta i prozaik, wybitny eseista, pisze tak: „ W pisaniu wierszy idzie o to, żeby podobnie, jak to czyni geodeta, mierzyć świat. Badać sens rzeczywistości zmysłami, rozumem i natchnieniem, sprawdzać - a przynajmniej próbować tego - czy w...
Z dużym plusem
Z dużym plusem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne! co tiu dużo mówić. "Krótkie życie naszych przodków" refleksja na temat życia jak i "Schyłek wieku" który dotyczy XX ale jednak jest bardzo aktualny jak i wiersz "Pogrzeb". Każdy znajdzie coś dla siebie i będzie mieć swojego faworyta.
Świetne! co tiu dużo mówić. "Krótkie życie naszych przodków" refleksja na temat życia jak i "Schyłek wieku" który dotyczy XX ale jednak jest bardzo aktualny jak i wiersz "Pogrzeb". Każdy znajdzie coś dla siebie i będzie mieć swojego faworyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to u Szymborskiej zwykle bywa jest to bardzo precyzyjna literacka robota. Talent narracyjny poetki może i dziś wpędzić w depresję niejednego pisarza. Nie mogę się jednak uwolnić od wrażenia, że wszystkie te wycyzelowane utwory zebrane w tym tomie są nie tyle dopięte na ostatni guzik, co wręcz zaszyte formalnie i interpretacyjnie. Nie wiem, może to złowieszczy cień czasów ich powstania tak mi je zaciemnia i spłaszcza, ale z drugiej strony przecież więcej zaangażowania i polityki znajdziemy dziś w pierwszym lepszym współczesnym tomiku. Tak więc nie o publicystykę i doraźność mi tu idzie, a jednoznaczność i oczywistość. Według mnie poetka zbyt często serwuje tu błyskotliwie wypowiedziany, niepozbawiony dowcipu i ironii, zgrabnie udający mądrość, ale jednak - truizm.
Jak to u Szymborskiej zwykle bywa jest to bardzo precyzyjna literacka robota. Talent narracyjny poetki może i dziś wpędzić w depresję niejednego pisarza. Nie mogę się jednak uwolnić od wrażenia, że wszystkie te wycyzelowane utwory zebrane w tym tomie są nie tyle dopięte na ostatni guzik, co wręcz zaszyte formalnie i interpretacyjnie. Nie wiem, może to złowieszczy cień...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProste pytania na trudną rzeczywistość w ładnym wydaniu ,,Znaku" łatwiej i przyjemniej dają nieoczekiwane i niejednoznaczne odpowiedzi. Czy genialnej poetce o to chodziło?
Proste pytania na trudną rzeczywistość w ładnym wydaniu ,,Znaku" łatwiej i przyjemniej dają nieoczekiwane i niejednoznaczne odpowiedzi. Czy genialnej poetce o to chodziło?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to* recenzja może zawierać elementy spojleru, wplotłem w niej moje osobiste interpretacje wierszy.
"Ludzie na moście" to wcześniejszy tomik od tych, które uprzednio zgłębiłem niezwykle starannie ("Dwukropek", "Koniec i początek"),i jednocześnie dużo słabszy od nich, choć wcale nie zły. Widać myśl Szymborskiej dojrzewała i stawała się bardziej wytrawna wraz z wiekiem, jak dobre wino.
Nie jest to tak dobry zbiór jak wymienione powyżej. Ma on kilka słabych elementów, ale nie brakuje mu mocnych pereł.
Mówi się o Konwickim, że był pisarzem jednego tematu. Taką poetką jest też w moim odczuciu Szymborska. Nie chodzi oczywiście o tematykę sensu stricte, bo tej jest od groma. Uważam, że tworzy ona wręcz katalog codzienności, do którego niczym do śmietnika wrzuca z pozoru niepotrzebne nikomu skrawki rzeczywistości, zaobserwowanych scenek, dialogów. Tak, jak pozbywamy się ze swojego pokoju starych i zniszczonych fotografii, zapisanych zeszytów. Oczywiście w żaden sposób, nie chcę powiedzieć, że poezja ta to zbiór śmieci. Przez gardło, by mi to nie przeszło. Ale tematycznie budzi to takie skojarzenie. Z pozoru bałagan, jakiś pan siedzi nad rzeką, gdzie indziej przebiegł kot, ktoś biegnie po moście, rzeką płynie czółno.
Celowo dodałem "z pozoru niepotrzebne". Bo w istocie i w swej rzekomej prostocie kryją bardzo głębokie myśli filozoficzne. I właśnie tym mnie pisarka ujęła, tym swobodnym, prostym, a jednocześnie oksymoronicznie głębokim przekazem.
Owa jednotematyczność to stałe drążenie motywy ogromnego i niemożliwego do poznania świata i miejsca w nim małego, przypadkowego i niewiele znaczącego wobec wszechświata człowieka, który ma swoje otoczenie. I problem nawet nie w tym, że się w nim gubi, ale w nieświadomości tego błądzenia, w braku chęci do wyjścia z niego.
Człowiek zajmuje się rzeczami, które powinny zajmować go najmniej, a pomija to, co być może najistotniejsze i dałoby mu ukojenie, a może nawet nadałoby mu sensu. W pogoni za niczym tracimy coś. Jak to kiedyś mój kolega napisał: "trwamy w tym półżyciu, a bagno wciąga coraz głębiej". No coś w tym jest i chyba pasuje. Bo poezje Szymborskiej są moim zdaniem, choć nie jest to chyba zbyt popularne spostrzeżenie, bardzo pesymistyczne, przy całym oddaniu hołdu pięknu świata, natury, ich nieograniczonych możliwości.
A skoro przy możliwościach, to chciałbym zacząć od wiersza o tytule "Możliwości" właśnie. W moim odczuciu to najważniejsze dzieło tego tomiku, zdecydowanie wygrywające batalię z tytułowym wierszem, który stanowi jedynie jakby podsumowanie wszystkich wersów znajdujących się w zbiorze i chyba nie bez przypadku znalazł się na końcu.
Wspomniałem, że są tu perły. I "Możliwości" nimi są, a może nawet tylko dwa, niepozorne wersy, niby o niczym, a o wszystkim. Zdecydowanie ujęła mnie konstatacja: "Wolę zera luzem niż ustawione w kolejce do cyfry". W tym właśnie zamyka się sedno poezji Szymborskiej. Która ceni to co małe, to co niby nieznaczące, ale to co nasze, to właśnie te małe rzeczy, a nie bogactwa czy inne przyziemne głupoty tego świata. Ceni indywidualizm i oryginalność, a nie masę. Lepiej być zerem, ale swoim zerem, poszukującym i cieszącym się z tego, niż zatraconym w poczuciu beznadziei błyszczącym milionem. Wyborów (możliwości) jest wiele. Problem człowieka tkwi w tym, że dokonuje niewłaściwych decyzji, pcha się tam, gdzie na ma dla niego miejsca, tam gdzie ukojenia nie znajdzie, tam gdzie jedynie głupotami zajmie swoje myśli. A zdecydowanie "Wolę czas owadzi od gwiezdnego". Ja też. Rozbudzone ambicje kultury materialnej niszczą sens.
Kolejna osobliwością poetki obok niezwykłego kunsztu filozoficznego zamkniętego w prostych słowach, jest fakt, przynajmniej dotyczący tego tomu, że wybierając pojedyncze wersy z poszczególnych wierszy, można stworzyć odrębny, autonomiczny i stanowiący podsumowanie całego zbioru.
Myśl wytyczona w "Możliwościach" koreluje z wnioskami wysnutymi we wcześniejszym wierszu, kolejnej perle "Pisanie życiorysu". Traktuje on o tym, że poniekąd zapomnieliśmy, jak to jest boso chodzić po naukę. Nie skupiamy się na tym co istotne, wciąż dobudowujemy niepotrzebne otoczki, nie czerpiemy ze źródeł, nie cenimy doświadczenia empirycznego, tracąc czas na czyjeś wyobrażenia, opinie, ślepo biegnąc za wytyczonymi trendami. Znowuż pojawia się prymat materializmu nad duchowością i emocjonalnością. Świetnie zawiera to poetka w wersach "Raczej cena niż wartość, i tytuł niż treść. Raczej już numer butów, niż dokąd on idzie, ten za kogo uchodzisz. Do tego fotografia z odsłoniętym uchem. Liczy się jego kształt, nie to, co słychać. Co słychać? Łomot maszyn, które mielą". Kunszt. Przez duże K.
Trudno nie zauważyć, że sięgnęła tu pisarska do spuścizny Gombrowicza. Z tą jednak różnicą, że nie skupia się na tym, że gębę nam ktoś maluję, a za to, że my chętnie tę maskę sobie założymy i że, wszystko co w nas, nie jest z nas, jak rzekłby Głowiński. Z aprobatą akceptujemy to za nagrodę w postaci np. dobrej pracy czy awansu.
I tak trwamy w tej ślepej pogoni za tym, co dawno oderwało się od istoty i nie dostrzegamy tego, co w tym złożonym wszechświecie jest, a może raczej przynajmniej powinno być nasze. Nawet majestat śmierci nie pozwala nam oderwać się od tego bagna, które wciąga nas w odmęty nieczłowieczeństwa. Mówi o tym "Pogbrzeb", czyli spontaniczny zlepek zasłyszanych rozmów na cmentarzu, rozmów o... właśnie - o niczym, o nieważnych przyziemnych sprawach.
Ludzkie egzystencje stają się przypadkowe, złudne. Ślepy pęd niszczy i nie pozwala zrozumieć sensu. "...w tym samym biegu nigdy nie dobiegającym drogą bez końca, wiecznie do odbycia i wierzą w swoim zuchwalstwie, że tak jest rzeczywiście".
A to dowód, że można stworzyć oddzielny wiersz z dosłownie kilku wersów pochodzących z innych:
"Wolę zera luzem
niż ustawione w kolejce do cyfry. ("Możliwości)
Jesteśmy dziećmi epoki, ("Dzieci epoki")
epoka jest polityczna.
Raczej cena niż wartość ("Pisanie życiorysu")
i tytuł niż treść
w tym samym biegu nigdy nie dobiegającym" ("Ludzie na
moście")
Niech to będzie moje podsumowanie tego tomiku.
* recenzja może zawierać elementy spojleru, wplotłem w niej moje osobiste interpretacje wierszy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ludzie na moście" to wcześniejszy tomik od tych, które uprzednio zgłębiłem niezwykle starannie ("Dwukropek", "Koniec i początek"),i jednocześnie dużo słabszy od nich, choć wcale nie zły. Widać myśl Szymborskiej dojrzewała i stawała się bardziej wytrawna wraz z wiekiem, jak...