Po pierwsze nie szkodzić

Okładka książki Po pierwsze nie szkodzić
Henry Marsh Wydawnictwo: W.A.B. reportaż
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Do No Harm: Stories of Life, Death and Brain Surgery
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2016-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-18
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328027886
Tłumacz:
Joanna Józefowicz-Pacuła
Tagi:
Joanna Józefowicz-Pacuła
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
516 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
388
39

Na półkach: ,

Autor prowadzi nas przez meandry nowoczesnej neurochirurgii, pokazując jak technologia i wiedza może pomagać w walce o zdrowie i życie pacjentów. Mamy tu głównie operacje mózgu i rdzenia kręgowego. Bardzo interesujące, nawet dla takich laików jak ja. Polecam

Autor prowadzi nas przez meandry nowoczesnej neurochirurgii, pokazując jak technologia i wiedza może pomagać w walce o zdrowie i życie pacjentów. Mamy tu głównie operacje mózgu i rdzenia kręgowego. Bardzo interesujące, nawet dla takich laików jak ja. Polecam

Pokaż mimo to

avatar
543
138

Na półkach:

Bardzo dobra książka, która nie opisuje śmiesznych rzeczy, ale sukcesy i porażki.

Bardzo dobra książka, która nie opisuje śmiesznych rzeczy, ale sukcesy i porażki.

Pokaż mimo to

avatar
266
239

Na półkach: ,

Ciekawa.
Nieco inna niż pozostałe z gatunku: medyczne.
Pewnie dlatego, że opowiada o wąskiej, i w sumie słabo opisanej w literaturze, gałęzi medycyny jaką jest neurochirurgia.
Przede wszystkim chylę czoła przed wszystkimi neurochirurgami! Misterna robota!

Autor przedstawia swoją drogę do kariery, poczynania w kraju i poza nim, wyjaśnia pewne zawiłe nazwy.
Opisuje ciekawe, bardzo ciekawe i mniej ciekawe przypadki.
Wszystko prostym, zrozumiałym językiem.
Nie boi się przy tym przyznać do błędów.
Pokazać, że jest człowiekiem wykształconym, odważnym, rozważnym, ale jednak ciągle człowiekiem.
Wraz z czytaniem książki narastało jednak we mnie poczucie, że autor nie należy do najsympatyczniejszych osób.
Niby się nie chwali. Niby nie robi z siebie herosa.
A jednak pozostawia pewien niesmak.
Mimo to nie mi oceniać kim jest Henry Marsh prywatnie.
Jako lekarza podziwiam.
Pisarzem również nie jest złym.
A ostatni rozdział to jak na prawdę dobry film akcji.

Ciekawa.
Nieco inna niż pozostałe z gatunku: medyczne.
Pewnie dlatego, że opowiada o wąskiej, i w sumie słabo opisanej w literaturze, gałęzi medycyny jaką jest neurochirurgia.
Przede wszystkim chylę czoła przed wszystkimi neurochirurgami! Misterna robota!

Autor przedstawia swoją drogę do kariery, poczynania w kraju i poza nim, wyjaśnia pewne zawiłe nazwy.
Opisuje...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1188
1188

Na półkach:

Czytało się to z pewną przyjemnością, ale im dalej w las, tym bardziej miało się wrażenie, że Marsh szkodzi. W sensie, przynudzał trochę, cięgle opisywał swoją życióweczkę, problematyczne też było to, że wydawał się ze swoich własnych (!) opowieści raczej nieprzyjemnym koleżka.

Czytało się to z pewną przyjemnością, ale im dalej w las, tym bardziej miało się wrażenie, że Marsh szkodzi. W sensie, przynudzał trochę, cięgle opisywał swoją życióweczkę, problematyczne też było to, że wydawał się ze swoich własnych (!) opowieści raczej nieprzyjemnym koleżka.

Pokaż mimo to

avatar
71
16

Na półkach:

Książka jest bardzo ciekawa oraz napisana w bardzo przystępny sposób.

Książka jest bardzo ciekawa oraz napisana w bardzo przystępny sposób.

Pokaż mimo to

avatar
78
78

Na półkach: ,

OPIS:
„Często muszę kroić mózg i jest to coś, czego nie cierpię - rozbrajająco szczerze pisze Henry Marsh już na wstępie. Jego opowieść o blaskach i cieniach zawodu neurochirurga przepełniają autentyzm i humor. Autor, wspominając historie konkretnych pacjentów, opisuje rozterki, dramaty i wątpliwości, z którymi musi się mierzyć w codziennej pracy. Jak doświadczony neurochirurg radzi sobie z konsekwencjami nieudanej operacji? Jak mu się pracuje ze świadomością, że jego decyzje mogą dla kogoś oznaczać życie lub śmierć? Jak zachowuje równowagę między niezbędnym dystansem a współczuciem wobec pacjenta? Wyznania Marsha wzruszają i pozwalają lepiej zrozumieć naturę jego pracy. Przecież każdy z nas może kiedyś zostać pacjentem neurochirurga...”

RECENZJA:
Jak dla mnie ta książka była niesamowicie ciekawa. Opisane są w niej sytuacje z życia i pracy lekarza. Nie są to tylko historie z happy endem. Nie brakuje tu przykrych historii zakończonych śmiercią, bądź kalectwem. Świetna lektura w pierwszej kolejności dla studentów medycyny, którzy jeszcze nie wiedzą, jaka wybrać specjalizacje. Po niej będą wiedzieli, czego spodziewać się wybierając właśnie neurochirurgie. Uważam również, że jest to dobra książka dla ludzi, którzy nie mają kompletnie nic wspólnego z medycyną. Gwarantuje, że po przeczytaniu jej zmienią swoje myślenie na temat lekarzy, a także ich pracy. Książka jest podzielona na rozdziały, wcale nie jakieś bardzo długie, ale wciągające bez reszty. Oprócz wyjaśnień, z czym zgłosił się pacjent oraz jakie miał objawy, są także opisane zabiegi i odczucia lekarza po każdej z wykonanych operacji. Poznajemy tu przypadki pacjentów z: szyszyniakiem, tętniakiem, oponiakiem, glejakiem i wieloma innymi nowotworami łagodnymi jak i złośliwymi. Henry Marsh jest jednym z najwybitniejszych brytyjskich neurochirurgów i nie bał się pokazać jak wygląda jego praca. Przyznaje się do błędów, które popełnione przypadkowo mogą zmienić życie pacjenta w piekło, albo po prostu je zakończyć. Szczerze powiem, że świetnie zdaję sobie sprawę, iż medycyna, praca lekarzy, sposoby leczenia wyglądają w każdym kraju inaczej, ale z przerażeniem czytałam jak doktor Marsh obserwował i opisywał poczynania lekarzy na Ukrainie. Nie będę pisała tu swoich odczuć i przemyśleń na ten temat, ale dało mi to do myślenia i to całkiem sporo. Tak na prawdę jest to książka, która na pewno na dłużej zostanie w mojej pamięci, bo pokazuje jak stresująca i trudna jest praca neurochirurga, jakie trudne decyzje musi podejmować, nie zawsze mogąc wszystko zaplanować dokładnie, bo jak wiadomo podczas operacji nagle mogą „wypaść” jakieś komplikacje.

PODSUMOWANIE:
Reasumując, ja tę książkę serdecznie Wam polecam. Jeżeli chcecie dowiedzieć się:
Jak neurochirurg radzi sobie z konsekwencjami nieudanej operacji?
Co czuje gdy widzi, że to dzięki niemu pacjent wraca do zdrowia?
Co czuje, kiedy musi powiedzieć pacjentowi, że jego sytuacja jest naprawdę zła?
Jak mu się pracuje ze świadomością, że jego decyzje mogą dla kogoś oznaczać życie lub śmierć?
Jak zachowuje równowagę między niezbędnym dystansem, a współczuciem do pacjentów?
to tę książkę musicie przeczytać obowiązkowo. Ja jeszcze raz polecam z całego serca.

Zapraszam wszystkich serdecznie na mojego Bloga:

https://aschlee-recenzuje.blogspot.com/

OPIS:
„Często muszę kroić mózg i jest to coś, czego nie cierpię - rozbrajająco szczerze pisze Henry Marsh już na wstępie. Jego opowieść o blaskach i cieniach zawodu neurochirurga przepełniają autentyzm i humor. Autor, wspominając historie konkretnych pacjentów, opisuje rozterki, dramaty i wątpliwości, z którymi musi się mierzyć w codziennej pracy. Jak doświadczony...

więcej Pokaż mimo to

avatar
348
10

Na półkach: ,

Bardzo ciekawie opisany świat medycyny z perspektywy lekarza. Nadzwyczaj szczere i emocjonalne wyznania autora, które dodają książce sporej atrakcyjności.

Bardzo ciekawie opisany świat medycyny z perspektywy lekarza. Nadzwyczaj szczere i emocjonalne wyznania autora, które dodają książce sporej atrakcyjności.

Pokaż mimo to

avatar
269
220

Na półkach:

Całkiem ciekawa książka, choć miałam nadzieję na coś bardziej medycznego. Opisane ładnym językiem przejścia neurochirurga, droga do zawodu, przypadku czyli pacjenci, odrobina życia prywatnego (może trochę za mało, bo żeby taki specjalista relaksowal się majsterkowaniem i pracą w ogrodzie, to ciekawe!).
Ale po przeczytaniu całkiem sporej listy książek napisanych przez lekarzy, po tej pozostał pewien niedosyt.

Całkiem ciekawa książka, choć miałam nadzieję na coś bardziej medycznego. Opisane ładnym językiem przejścia neurochirurga, droga do zawodu, przypadku czyli pacjenci, odrobina życia prywatnego (może trochę za mało, bo żeby taki specjalista relaksowal się majsterkowaniem i pracą w ogrodzie, to ciekawe!).
Ale po przeczytaniu całkiem sporej listy książek napisanych przez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
30
30

Na półkach:

Dzięki tej książce przynajmniej częściowo zrozumiałam rozterki i problemy, z jakimi mierzą się neurochirurdzy. Dr Marsh potrafi spojrzeć na siebie i swoją pracę z prawdziwym dystansem - częściowo to pewnie dzięki dziesięcioleciom przepracowanym "w branży", ale niemałą rolę odgrywa też świetny zmysł obserwacji i wnikliwej analizy autora. Sporo trudnych słów, sporo niebanalnych przypadków - książka na pewno nie nudzi. Podzielenie jej na krótkie rozdziały poświęcone poszczególnym chorobom to świetne rozwiązanie, które pozwoliło mi rozłożyć lekturę w czasie i "przetrawić" poszczególne historie.

Dzięki tej książce przynajmniej częściowo zrozumiałam rozterki i problemy, z jakimi mierzą się neurochirurdzy. Dr Marsh potrafi spojrzeć na siebie i swoją pracę z prawdziwym dystansem - częściowo to pewnie dzięki dziesięcioleciom przepracowanym "w branży", ale niemałą rolę odgrywa też świetny zmysł obserwacji i wnikliwej analizy autora. Sporo trudnych słów, sporo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
248
207

Na półkach:

Przeczytałem sporo książek z pogranicza medycyny, ale ta wywarła na mnie chyba największe wrażenie. Świetnie zarysowane historie pacjentów. Wydaje się, że właściwie oddane rozsterki chirurga. Niezwykłego zresztą. Bo grzebiącego w mózgach.

Przeczytałem sporo książek z pogranicza medycyny, ale ta wywarła na mnie chyba największe wrażenie. Świetnie zarysowane historie pacjentów. Wydaje się, że właściwie oddane rozsterki chirurga. Niezwykłego zresztą. Bo grzebiącego w mózgach.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Henry Marsh Po pierwsze nie szkodzić Zobacz więcej
Henry Marsh Po pierwsze nie szkodzić Zobacz więcej
Henry Marsh Po pierwsze nie szkodzić Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd