rozwińzwiń

Czerwone oczy

Okładka książki Czerwone oczy autora Jerzy Nowosad, 9788360505038
Okładka książki Czerwone oczy
Jerzy Nowosad Wydawnictwo: Fabryka Słów fantasy, science fiction
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2006-08-11
Data 1. wyd. pol.:
2006-08-11
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-60505-03-8
Średnia ocen

5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czerwone oczy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czerwone oczy

Średnia ocen
5,6 / 10
174 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czerwone oczy

avatar
117
26

Na półkach: , , ,

Długo męczyłem się z tym dziełem, a nie było ono przecież takie złe.

Długo męczyłem się z tym dziełem, a nie było ono przecież takie złe.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2946
1830

Na półkach:

Co jest dalej? To pytanie od czasów Dantego (a zapewne i wcześniejszych) przewija się przez strony książek. Wizje są różne - ta stanowi połączenia zaświatów z "Kolonii Knellera" Kereta i serii "Ja, diablica" Miszczuk". Piekło nie jest takie straszne, a jedynie rozczarowująco podobne do ziemskiego padołu. Paradoksalnie szczęśliwie para kochanków trafia tam razem. Tylko co, jeśli pojawi się szansa powrotu? Stary jak świat patetyczny dylemat miłości ponad śmierć, w tle oczywiście przyjaźń, kliki, koterie oraz mniejsze czy większe tarapaty. Podsumowując: czyta się miło, ale to już było. Plus za postać Pijanego Poety (w skrócie PePe).

Co jest dalej? To pytanie od czasów Dantego (a zapewne i wcześniejszych) przewija się przez strony książek. Wizje są różne - ta stanowi połączenia zaświatów z "Kolonii Knellera" Kereta i serii "Ja, diablica" Miszczuk". Piekło nie jest takie straszne, a jedynie rozczarowująco podobne do ziemskiego padołu. Paradoksalnie szczęśliwie para kochanków trafia tam razem. Tylko co,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
308
264

Na półkach: , , ,

Kamil i Anna, młodzi narzeczeni, giną w wypadku samochodowym. Po śmierci trafiają w zaświaty, tak zwany Poziom Minus Jeden (Poziom Zero to ten nasz obecny, ziemski). Tam wiodą dalsze "życie", bardzo podobne do poprzedniego. Różnice są dwie - nie można mieć dzieci, a wszystkim zawiadują istoty nadprzyrodzone z czerwonymi oczyma, czyli takie diaboły.

Z książczyną tą męczyłam się z przerwami dwa miesiące. Milion razy ją odkładałam na półkę i miałam zaprzestać lektury, ale w końcu twardo dojechałam do końca, bo w jakiś chory sposób fascynowało mnie, że można napisać coś tak beznadziejnego. Autor prezentuje masę zbędnych komentarzy dotyczących kobiecego ciała, a czyni to w sposób powtarzalny, nudny i często chamski. Tekst chwilami sprawia wrażenie, jakby piszący doznał kontuzji mózgu - zalany zbyt dużą ilością testosteronu, zrobiło się spięcie i usmażyło szare komórki. Nawet nie chce mi się liczyć, ile razy w tekście pojawił się zwrot "nikt nie mógł mieć zastrzeżeń do jej figury" albo "zlustrował z przyjemnością jej kształty".
Najlepiej fascynację "ałtora" pokazuje ten obrazek: https://s18.postimg.org/51z34vq0p/ass_altor.gif

Humor, jaki dostajemy, jest sztubacki albo chamski. Albo suchary, które nawet Karol Strasburger wstydziłby się opowiadać. Książczyna zawiera obfitą ilość stereotypów; kobiety nie znają się na silnikach, broni, meczach, są wiotkie i źle jeżdżą samochodem. No chyba że to miał być ten humor z podtytułu. Ha ha ha.

Pomysłów ciekawych pod względem fabularnym nie ma. Chyba że zaliczymy do tego idiotyzm stulecia pod tytułem "Czarnoskórzy wojownicy z afrykańskiego buszu najeżdżają XIX-wieczną Europę i ją podbijają, bo wynaleźli karabin maszynowy i mają system sądowniczy polegający na klepaniu kobiet w tyłek."
Podtytuł głosi: "komedia infernalna", ale śmiesznego to tu nic nie ma. Co za paskudny szajs. Więcej narzekania wypisałam tu:
http://smieciowisk0.blogspot.com/2016/10/czerwone-oczy-jerzy-nowosad.html?zx=49be4988e66b7ca0

Kamil i Anna, młodzi narzeczeni, giną w wypadku samochodowym. Po śmierci trafiają w zaświaty, tak zwany Poziom Minus Jeden (Poziom Zero to ten nasz obecny, ziemski). Tam wiodą dalsze "życie", bardzo podobne do poprzedniego. Różnice są dwie - nie można mieć dzieci, a wszystkim zawiadują istoty nadprzyrodzone z czerwonymi oczyma, czyli takie diaboły.

Z książczyną tą męczyłam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

323 użytkowników ma tytuł Czerwone oczy na półkach głównych
  • 239
  • 80
  • 4
98 użytkowników ma tytuł Czerwone oczy na półkach dodatkowych
  • 74
  • 12
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Czerwone oczy

Inne książki autora

Jerzy Nowosad
Jerzy Nowosad
Urodził się 5 października 1946 roku w Kościanie k. Poznania. Zmarł w 2004 roku. Ze względu na charakter pracy ojca, mieszkał w wielu miastach Polski: Poznań, Szczecin, Olsztyn, Koszalin, Katowice. Licealne lata spędził w Koszalinie. Darzył to miasto szczególnym sentymentem do końca swych dni. W nim zrodziły się pierwsze przyjaźnie, miłości oraz zamiłowanie do poezji, teatru, filmu. Z zawodu technik programista i analityk komputerowy – swoje utwory zamieszczał na łamach "Fenixa", "Voyagera" oraz "SFery". W 1989 roku katowicki KAW opublikował zbiór jego opowiadań "Opowieści przy gasnących świecach". Swoich możliwości pisarskich spróbował po raz pierwszy w 1966 roku startując w konkursie literackim. Zdobył wówczas I nagrodę za humoreskę ,,Gubernator” - i tak to się zaczęło. Temperament zgryźliwego satyryka sprawił, że Nowosad przez długie lata współpracował z "Karuzelą", na łamach której publikował humoreski. Powieść "Czerwone oczy" zdobyła II nagrodę w Konkursie Literackim ogłoszonym przez Dom Wydawniczy Ławica w Poznaniu w 1993 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kanon Barbarzyńców, t.1 Jewgienij T. Olejniczak
Kanon Barbarzyńców, t.1
Jewgienij T. Olejniczak Rafał Dębski Tomasz Bochiński Robert J. Szmidt Dawid Juraszek Paweł Majka Cezary Frąc Michał Cetnarowski Anna Koronowicz
Cierpliwość jest cnotą. Przekonałem się o tym po raz kolejny podczas lektury tego zbioru, gdyż bardzo mało brakowało, a bym odłożył go na półkę z napisem ,,może nigdy?". Ale przemogłem się i zmęczyłem pierwsze opowiadania. Nie żeby były bardzo złe, w każdym było coś ciekawego. Może poza drugim, oryginalnym jak cios maczugą w łeb... I bohater trzeciego (prawie bliźniak Conana, wszystko potrafiący, dumny, potężny bohater, ale...charakteru i osobowości w nim za grosz) nieco mnie odstręczał... I ta ,,Wyspa mnichów", w której główny bohater jest barbarzyńcą chyba tylko dlatego, że tak wypada... Ale to bez znaczenia, gdyż o wszystkich zastrzeżeniach zapomniałem gdy zacząłem czytać kolejne opowiadania. W ,,Jestem ogniem" wreszcie zobaczyłem idealnego barbarzyńcę z wyboru, który nie jest nim dlatego, że cywilizacja do niego nie dotarła, ale takiego który nią zwyczajnie gardzi. Dalej było już tylko lepiej: wspaniale bawiłem się przy ,,Tęsknocie mieczy", która jest jednocześnie najdłuższym opowiadaniem serii. Z kolei ,,Valkar i muzyka ciemności" to humorystyczne podejście do klasyki, gdyż tytułowy barbarzyńca (nb bardzo sympatyczna postać) nie jest jego głównym bohaterem. Jest nim... podążający jego śladem grabarz, który dzięki jego barbarzyńskim wyczynom nigdy nie narzeka na brak klientów. Świetne podsumowanie całego gatunku, w końcu wizyta takiego powieściowego Conana zostawia skutki podobne do detonacji bomby atomowej... A skoro o Conanie mowa, pojawia się on w ostatnim opowiadaniu Rafała Dębskiego. I chociaż nie do końca zgadza się ono z wydarzeniami z powieści R. Howarda, to byłem nim zachwycony. Tak właśnie wyobrażałem sobie uginającego się pod ciężarem korony wielkiego wojownika... Gdybym chciał oceniać każde opowiadanie z osobna i wyciągnąć z ocen średnią, pewnie musiał bym całemu dać 6, może 7. Ale za to, że kiedy niemal wzruszony przewracałem ostatnia stronę i stwierdziłem z żalem: ,,Jak to? To już koniec?'' muszę dodać co najmniej jedno oczko.
Xarthras - awatar Xarthras
ocenił na810 lat temu
Czarna Ikona, t.1 Mieszko Zagańczyk
Czarna Ikona, t.1
Mieszko Zagańczyk
I wypadło mi iść pod prąd, bo książka mi się bardzo podobała :P Może nie jestem wymagający... albo po prostu książka trafiła w moje gusta. I faktycznie tak jest! Akcja książki został umieszczona w Bizancjum. To był doskonały wybór. To jedno z najwspanialszych imperiów jakie stworzył człowiek. Piękna kultura, która zajmowała tereny dzisiejszej Turcji, Grecji, Bułgarii i Syro-Palestyny. Chrześcijaństwo wschodnie stworzyło niepowtarzalny ryt, którego echa widzimy dzisiaj w prawosławiu. Coś pięknego. Autor świetnie eksploruje piękno tego świata, prowadząc akcję od Konstantynopola do Kapadocji. Wszystko dzieje się z aktywnym tłem historycznym, w którym wewnętrzne walki bizantyjskich znakomitych rodów odbywają się w cieniu seldżuckiego zagrożenia. To czas pierwszych wielkich herezji chrześcijańskich. Od nich się wszystko zaczęło. Wplecenie ich do powieści było strzałem w dziesiątkę. Zagańczyk wplata wiele słów greckich by podbudować klimat cesarstwa. Pokazuje jakim konglomeratem kulturowym był, świetnie obrazując całą mozaikę kulturową i religijną. Główni bohaterowie pochodzą ze złodziejskich, chociaż zorganizowanych, nizin społecznych. Stara się więc by wypowiadali się odpowiednio, używając kolokwializmów i wulgaryzmów, w opozycji do kupców czy elity politycznej. Mi to zupełnie odpowiadało. Uwaga, a teraz herezja :) Przypominało mi to nieco Sapkowskiego i jego trylogię husycką. Oczywiście nie tak literacko bogatą i rozbudowaną, ale powieść fantastyczna na kanwie historycznej to jest to co uwielbiam. I jeszcze w tak ciekawym miejscu i czasie. Z wielką chęcią przeczytam cześć drugą.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na84 lata temu

Cytaty z książki Czerwone oczy

Więcej
Jerzy Nowosad Czerwone oczy Zobacz więcej
Jerzy Nowosad Czerwone oczy Zobacz więcej
Jerzy Nowosad Czerwone oczy Zobacz więcej
Więcej