ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać349
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać13
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Jak trwoga, to do bloga

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2008-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-01-01
- Liczba stron:
- 204
- Czas czytania
- 3 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374361590
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Kup Jak trwoga, to do bloga w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Jak trwoga, to do bloga
Najciekawszą częścią tej książki jest kilka zdań na tylnej okładce, bo są autorstwa Artura Andrusa. Cała reszta - do kitu. Magda Umer to takie babskie pitu-pitu, gadanina o niczym i kombatanckie wspomnienia o rodzinie, przeszłości, podróżach. Bardzo egzaltowana w negatywnym sensie. Poniedzielskiego uwielbiam słuchać, ale czyta się go nieznośnie. Drażniąca maniera dziwnego stylizowania się na pseudointeligenta z dawnych czasów, ciężko było przebrnąć. I te quasi-filozoficzne wtręty o Bogu i kościele, bleh. Sami autorzy nie ukrywają na pierwszych stronach książki, że została napisana na zamówienie wp.pl, po sukcesie spektaklu autorów "Chlip-hop". Więc było to odcinanie kuponów. Do tego dochodzi okropne wręcz wydanie Wyd. Trio - bez korekty (kilka błędów gramatycznych...),książka wydrukowana na papierze kredowym (po co, skoro zdjęcia są czarno-białe?!?!),w twardej okładce, i mimo formatu zeszytowego i raptem 203 stron, mnóstwa zdjęć, poezji i wolnych przestrzeni między rozdziałami (czyli tekstu mniej niż rzeczywiste 203 strony),waży ponad pół kilo! Czytanie było też wysiłkiem fizycznym.
Oceny książki Jak trwoga, to do bloga
Poznaj innych czytelników
218 użytkowników ma tytuł Jak trwoga, to do bloga na półkach głównych- Przeczytane 124
- Chcę przeczytać 92
- Teraz czytam 2
- Posiadam 40
- Ulubione 7
- Chcę w prezencie 4
- Lista życzeń 2
- 2014 2
- Kobieco 1
- 📚 Posiadam 1
Tagi i tematy do książki Jak trwoga, to do bloga
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Jak trwoga, to do bloga
Życzę ci abyś był otoczony ludźmi, którzy potrafią darzyć cie miłością, nie odbierając samotności.
Życzę ci abyś był otoczony ludźmi, którzy potrafią darzyć cie miłością, nie odbierając samotności.
PS. Wczoraj bardzo długo szukałam czerwonego zeszytu w kratkę, w którym zapisana już była (zielonym atramentem i szyldkretowym piórem!) prawie cała Bardzo Ważna Piosenka. Po paru godzinach znalazłam - i zeszyt, i pióro marzły w lodówce, obok powideł śliwkowych. W pewnym sensie straciłam do siebie zaufanie.
PS. Wczoraj bardzo długo szukałam czerwonego zeszytu w kratkę, w którym zapisana już była (zielonym atramentem i szyldkretowym piórem!) praw...
Rozwiń ZwińDyskutuje się z chęci mówienia. Rozmawia się z chęci słuchania.
Dyskutuje się z chęci mówienia. Rozmawia się z chęci słuchania.









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Jak trwoga, to do bloga
Panią Magdę kocham. Uwielbiam słuchać jej wspomnień, opowieści. Tak pięknym językiem mówi i tak doskonale zaprasza do swojego świata. Doskonale łączy dziś z wczoraj, a korespondencja z p. Poniedzielskim to jest majstersztyk! Język giętki i ostry jak brzytwa, polecam.
Panią Magdę kocham. Uwielbiam słuchać jej wspomnień, opowieści. Tak pięknym językiem mówi i tak doskonale zaprasza do swojego świata. Doskonale łączy dziś z wczoraj, a korespondencja z p. Poniedzielskim to jest majstersztyk! Język giętki i ostry jak brzytwa, polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajciekawszą częścią tej książki jest kilka zdań na tylnej okładce, bo są autorstwa Artura Andrusa. Cała reszta - do kitu. Magda Umer to takie babskie pitu-pitu, gadanina o niczym i kombatanckie wspomnienia o rodzinie, przeszłości, podróżach. Bardzo egzaltowana w negatywnym sensie. Poniedzielskiego uwielbiam słuchać, ale czyta się go nieznośnie. Drażniąca maniera dziwnego stylizowania się na pseudointeligenta z dawnych czasów, ciężko było przebrnąć. I te quasi-filozoficzne wtręty o Bogu i kościele, bleh.
Sami autorzy nie ukrywają na pierwszych stronach książki, że została napisana na zamówienie wp.pl, po sukcesie spektaklu autorów "Chlip-hop". Więc było to odcinanie kuponów.
Do tego dochodzi okropne wręcz wydanie Wyd. Trio - bez korekty (kilka błędów gramatycznych...),książka wydrukowana na papierze kredowym (po co, skoro zdjęcia są czarno-białe?!?!),w twardej okładce, i mimo formatu zeszytowego i raptem 203 stron, mnóstwa zdjęć, poezji i wolnych przestrzeni między rozdziałami (czyli tekstu mniej niż rzeczywiste 203 strony),waży ponad pół kilo! Czytanie było też wysiłkiem fizycznym.
Najciekawszą częścią tej książki jest kilka zdań na tylnej okładce, bo są autorstwa Artura Andrusa. Cała reszta - do kitu. Magda Umer to takie babskie pitu-pitu, gadanina o niczym i kombatanckie wspomnienia o rodzinie, przeszłości, podróżach. Bardzo egzaltowana w negatywnym sensie. Poniedzielskiego uwielbiam słuchać, ale czyta się go nieznośnie. Drażniąca maniera dziwnego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiadomo, jak potrafi drażnić przesłodzony liryzm. Mówiąc oględnie, ta korespondencja nie należy do wytrawnych. Czysta symbioza i poetyczność nie przeszkadza na szczęście autorom interesować się sobą nawzajem. Ale taka intymność w sytuacji publicznej nie da się oddzielić od autokreacyjnej sztuczności. Załóżmy jednak, że sztuczność przystoi ludziom sceny.
Pomiędzy wątkami metaliterackimi, wspomnieniami, aforyzmami, a przede wszystkim nie ujętą w sztywne ramy powoli snutą refleksją, przebłyskuje sens dodatkowy. Wyrażona nie bezpośrednio odpowiedź, do czego służy język. Do komunikowania siebie. Komunikowania komuś. Cel uświęca środki, a ja czytam i zgadzam się nawet na sztuczność i lukier.
Po prostu lubię tych dwoje.
Porzucony blog wisi sobie w sieci. Ta książka obejmuje jego początek i urywa się z końcem drugiego roku korespondencji. (Nakładem Agory ukazała druga część, wydana pod tym samym tytułem bez żadnej wzmianki o początku bloga, ale powstała za wcześnie, żeby objąć koniec). Zachowuje pisownię oryginału, ze wszystkimi szumami na linii komunikacji.
Wiadomo, jak potrafi drażnić przesłodzony liryzm. Mówiąc oględnie, ta korespondencja nie należy do wytrawnych. Czysta symbioza i poetyczność nie przeszkadza na szczęście autorom interesować się sobą nawzajem. Ale taka intymność w sytuacji publicznej nie da się oddzielić od autokreacyjnej sztuczności. Załóżmy jednak, że sztuczność przystoi ludziom sceny.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomiędzy wątkami...
Książka do której z przyjemnością wracam. Już w trakcie czytania, czas tak przyjemnie zwalnia, cały nakręcony świat z hasłem " jesteś tego warta",musisz to mieć, zdobyć, gdzieś się ulatnia . A ja tonę w przyjemnym " bibrzeniu" Upajam się słowami, dialogami największych, polskich, optymistycznych smutasów czyli Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego. Te skróty myślowe, przepiękne, inteligentne skojarzenia, ta zabawa słowem i umiejętność filozofowania na tematy pozornie mało istne a jednak ważne, zawsze mnie rozbraja i jednocześnie stawiają do pionu. Życie jest piękne jeśli idąc dostrzegasz drugiego człowieka, umiesz cieszyć się i pięknie smucić z nim. Polecam
Książka do której z przyjemnością wracam. Już w trakcie czytania, czas tak przyjemnie zwalnia, cały nakręcony świat z hasłem " jesteś tego warta",musisz to mieć, zdobyć, gdzieś się ulatnia . A ja tonę w przyjemnym " bibrzeniu" Upajam się słowami, dialogami największych, polskich, optymistycznych smutasów czyli Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego. Te skróty myślowe,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialne...
Oczywiście mocno nieobiektywnie genialne, bo ocenione przez pryzmat bezgranicznej miłości do Magdy Umer. I troszkę mniejsze,, ale również intensywnej do Andrzeja Poniedzielskiego.
Listy, przemyślenia... Zestawienie pełnej życia, optymizmu i młodości Magdy z pesymistycznym, szarym i pozornie smutno-starszawym duchem Andrzejem. I chociaż piszą o tym samym w zupełnie inny sposób, to jednak mają wspólne (niesamowicie!!!) inteligentne poczucie humoru, tak samo trafne spostrzeżenia i cudowną umiejętność dobierania słów. Szanują te swoje słowa i wiedzą, co z nimi zrobić, żeby czytelnika zainteresować.
Tak, bardzo polecam.
Genialne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście mocno nieobiektywnie genialne, bo ocenione przez pryzmat bezgranicznej miłości do Magdy Umer. I troszkę mniejsze,, ale również intensywnej do Andrzeja Poniedzielskiego.
Listy, przemyślenia... Zestawienie pełnej życia, optymizmu i młodości Magdy z pesymistycznym, szarym i pozornie smutno-starszawym duchem Andrzejem. I chociaż piszą o tym samym w...
Andryou i Imagine pokazują swój intymny świat. Poniedzielski to mistrz słowa, w swoich listach odkrywa przed czytelnikiem nowe pokłady kreatywności. To mistrz dystansu wobec rzeczywistości. Umer pokazuje swoją wrażliwość i ciepło. Jest po części dopełnieniem dla zdystansowanego (ale tak naprawdę nie mniej wrażliwego) Poniedzielskiego.
Całość jest próbą określenia kondycji współczesnego człowieka i świata. Imagine w jednym z listów pisze - " Czytać, uczyć się, właściwie wiecznie studiować i codziennie zdawać sobie sprawę z tego,jak wielu jeszcze rzeczy nie wiem. I mieć odwagę niczego nie wiedzieć na pewno...i jak najczęściej przebywać z mądrzejszymi od siebie".
Żadnych jednoznacznych odpowiedzi nie otrzymałam. Można powiedzieć,że wręcz przeciwnie - pojawiły się nowe pytania, ale i inne możliwe odpowiedzi. Jedno jest pewne - w trakcie czytania książki przebywałam z dwóją ludzi mądrzejszych od siebie.
Andryou i Imagine pokazują swój intymny świat. Poniedzielski to mistrz słowa, w swoich listach odkrywa przed czytelnikiem nowe pokłady kreatywności. To mistrz dystansu wobec rzeczywistości. Umer pokazuje swoją wrażliwość i ciepło. Jest po części dopełnieniem dla zdystansowanego (ale tak naprawdę nie mniej wrażliwego) Poniedzielskiego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałość jest próbą określenia kondycji...
Ciepłe jak oczy pani Magdy i pełne zamyśleń jak mina pana Andrzeja - takie są te listy. Między innymi oczywiście, bo niełatwym zadaniem jest oddać całe piękno tej niezwykłej korespondencji dwóch artystycznych dusz.
Jedno jest pewne Czytelniku... gdy przerzucisz kilka pierwszych kredowych kart i przeczytasz pierwszy list, nie będzie już odwrotu.
Będziesz chciał więcej!
Lecz nie, nie pobiegniesz przed siebie galopem. Smakować będziesz niespiesznie i wracać wciąż do słów, do rymów i do wierszy.
Zamyślisz się nie raz i wspomnienia zaprzątną twój umysł, oczy zasłoni ci mgła wzruszenia a kąciki ust zupełnie mimowolnie unosić będą się do góry... :)
Ciepłe jak oczy pani Magdy i pełne zamyśleń jak mina pana Andrzeja - takie są te listy. Między innymi oczywiście, bo niełatwym zadaniem jest oddać całe piękno tej niezwykłej korespondencji dwóch artystycznych dusz.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedno jest pewne Czytelniku... gdy przerzucisz kilka pierwszych kredowych kart i przeczytasz pierwszy list, nie będzie już odwrotu.
Będziesz chciał więcej!
Lecz...
W tej książce zabawa słowem i skojarzeniami oraz nietuzinkowe spostrzeżenia dotyczące naszego życia przeplatają się z poezją i melancholią. Cudownie się czytało tę korespondencję między dwojgiem tak inteligentnych i fascynujących osób. Choć książka nie jest duża, to liczba cytatów, które z niej sobie zapisałam jest chyba największą jak dotąd. I jeszcze ten cichy bohater - Szczecin, o którym oboje pisali z takim uczuciem i ciepłem. Uwielbiam.
W tej książce zabawa słowem i skojarzeniami oraz nietuzinkowe spostrzeżenia dotyczące naszego życia przeplatają się z poezją i melancholią. Cudownie się czytało tę korespondencję między dwojgiem tak inteligentnych i fascynujących osób. Choć książka nie jest duża, to liczba cytatów, które z niej sobie zapisałam jest chyba największą jak dotąd. I jeszcze ten cichy bohater -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość z zupełnie innej perspektywy. Czasem melancholijnie, czasem z uśmiechem, ale zawsze mądrze, prawdziwie i poetycko.
Spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość z zupełnie innej perspektywy. Czasem melancholijnie, czasem z uśmiechem, ale zawsze mądrze, prawdziwie i poetycko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękny język, cudowne przemyślenia, wyjątkowe rozmowy uskrzydlonych poezją ludzi.
Imagine, jak promieniejesz otoczona listami...
Andryou, poeto niestały w swej stałości...
,,Tęsknota to bliskość w oddaleniu. Dowód na niesamotność w podążaniu".
Piękny język, cudowne przemyślenia, wyjątkowe rozmowy uskrzydlonych poezją ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toImagine, jak promieniejesz otoczona listami...
Andryou, poeto niestały w swej stałości...
,,Tęsknota to bliskość w oddaleniu. Dowód na niesamotność w podążaniu".