
Allotopie. Topografia światów fikcjonalnych

- Kategoria:
- językoznawstwo, nauka o literaturze
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2015-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-01-01
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324227051
Książka Allotopie. Topografia światów fikcjonalnych powstała z bardzo przyziemnej potrzeby: stworzenia swego rodzaju kompendium zbierającego teorie fikcji i narracji przydatne w analizowaniu literatury fantastycznej i światotwórczej. W odróżnieniu jednak od większości typowych monografii fantasy i SF tutaj głównym celem stała się próba zrozumienia fenomenu tytułowej allotopii – czyli takiego osobliwego świata, który mimo całej swej fantastyczności dąży do ukazywania się czytelnikowi jako wręcz bardziej realny aniżeli świat rzeczywisty. Z tej jednakowoż racji, że allotopia jest raczej rodzajem fikcyjnego świata niż gatunkiem czy nawet konwencją, przywoływane w książce powieści i cykle powieściowe – m.in. Płasklandia Edwina Abbotta Abbotta, Silmarillion J.R.R. Tolkiena, Peanatema Neala Stephensona czy Inne pieśni Jacka Dukaja – ukazują konieczność interdyscyplinarnego otwarcia badań literaturoznawczych, którym przychodzi nieraz kapitulować przed złożonością obecnych w nich konstrukcji narracyjnych. Opisywany tu szczególny przypadek fantastyki światotwórczej ma w konsekwencji niewiele wspólnego z typowym zabiegiem fantastyki, porywającym czytelnika z przydomowego ogródka do „nibylandii” i dziedziny ułudy – za to o wiele więcej ze świadomym zamieszkaniem w „nigdylandii”, i to w dodatku z wszelkimi konsekwencjami wydziedziczenia z wszystkiego tego, co naturalne, prawdziwe, faktyczne, swojskie i znajome. Allotopii w odróżnieniu od klasycznej fantastyki nie wystarcza zatem proste przeciwstawienie świata zwyczajnego światu niezwyczajnemu dla prostego wydobycia dzielącej je cechy niezwyczajności. Bo choć z pewnością jest wówczas łatwiej odróżnić to, co faktyczne, od tego, co fantastyczne, to nieporównanie już trudniej doświadczyć tego, bez czego allotopia nie miałaby racji bytu – a zatem imersywnego zanurzenia w realia takiego świata, z którym można się do tego stopnia związać, by chcieć doń powracać i móc za nim tęsknić.
Kup Allotopie. Topografia światów fikcjonalnych w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Allotopie. Topografia światów fikcjonalnych
Poznaj innych czytelników
95 użytkowników ma tytuł Allotopie. Topografia światów fikcjonalnych na półkach głównych- Chcę przeczytać 72
- Przeczytane 18
- Teraz czytam 5
- Posiadam 12
- Chcę w prezencie 3
- Literaturoznawstwo 2
- 2018 2
- KSIĄŻKA: BS 1
- 2021 1
- Popularnonaukowe 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Allotopie. Topografia światów fikcjonalnych
Gdybym nie kojarzył autora z działalności internetowej, to zakończyłbym lekturę przed stroną 20. Konkretnie to, gdy Krzysztof napisał, że Jarosław Grzędowicz nie ustępuje w piórze Wiesławowi Myśliwskiemu (prawie się sturlałem z łóżka). Książka niestety napisana jest fatalnie i nietransparentnie; jak praca studenta pierwszego roku, który w jednej pracy próbuje użyć wszystkich trudnych słów, które kiedyś wynotował. (Nie mylić tego z bogactwem stylu).
Sam temat wydumany, totalnie z chmurki i naukom humanistycznym całkowicie zbędny. W książce występuje nachalna źródłoza (znów minus do stylu),syntetyczny i rozdmuchany definicjonizm, a nawet błędy merytoryczne. Autor pisze na przykład:
"Ułatwić to może bowiem nie tylko zaprzestanie analizowania najnowszych zjawisk kulturowych z wykorzystaniem metodologii anachronicznych - zwłaszcza strukturalistycznej i poststrukturalistycznej". (s. 23).
Strukturalizmu w literaturoznawstwie nie używa się już co najmniej od zmiany ustroju, bo to martwa metodologia, dziecko wiary, że nauki ścisłe można uskuteczniać w literaturze. W podręczniku Markowskiego i Burzyńskiej jest to ładnie wyłożone. Nie wiem też, z jakiej dziedziny jest to praca, bo bardziej wygląda na filozofię literatury niż literaturoznawstwo (a nawet wydumozofię literatury).
Gdybym nie kojarzył autora z działalności internetowej, to zakończyłbym lekturę przed stroną 20. Konkretnie to, gdy Krzysztof napisał, że Jarosław Grzędowicz nie ustępuje w piórze Wiesławowi Myśliwskiemu (prawie się sturlałem z łóżka). Książka niestety napisana jest fatalnie i nietransparentnie; jak praca studenta pierwszego roku, który w jednej pracy próbuje użyć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to