Wiktor i wróżka Dzwoneczek

Okładka książki Wiktor i wróżka Dzwoneczek autora Jan Ivens, 9788377113820
Okładka książki Wiktor i wróżka Dzwoneczek
Jan Ivens Wydawnictwo: Wydawnictwo Elżbieta Jarmołkiewicz literatura dziecięca
32 str. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
32
Czas czytania
32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377113820
Tłumacz:
Marta Toruńska
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiktor i wróżka Dzwoneczek w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wiktor i wróżka Dzwoneczek

Średnia ocen
6,3 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiktor i wróżka Dzwoneczek

Poznaj innych czytelników

8 użytkowników ma tytuł Wiktor i wróżka Dzwoneczek na półkach głównych
  • 8
9 użytkowników ma tytuł Wiktor i wróżka Dzwoneczek na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Moja rodzina i ja. Moja siostra jest super. praca zbiorowa
Moja rodzina i ja. Moja siostra jest super.
praca zbiorowa
Dzisiaj mam dla Was książeczkę opowiadającą o rodzinie, a dokładniej o młodszym rodzeństwie. Nikodem nie tak dawno został starszym bratem więc temat u nas na czasie, chociaż tytuł mówi, że książka ta jest o siostrach to tak naprawdę idealnie nadaje się także dla braciszków ;) U nas na szczęście nie było żadnych problemów z przyjściem na świat Dominika. Starszy nie jest ani zazdrosny, ani nie narzeka, że musi przy nim coś robić czy pomagać i nie może doczekać się kiedy będą mogli się razem pobawić. Choć tak naprawdę to już się bawią - Dominik uwielbia wygłupy Nikodema :) Książeczka, którą dzisiaj Wam zaprezentuje opisuje cztery historyjki o starszych siostrach i młodszym rodzeństwie. Przeczytamy o owieczce i jej małym braciszku Agatonku, który dopiero co przyszedł na świat. Owieczka bardzo się smuci, że nie może nic przy nim robić, ale to nie prawda, okazuje się, że może być ona bardzo pomocna mamusi przy opiece nad braciszkiem... Kolejna opowiada o rodzince świstaków. Gabi chciałaby, aby jej półroczna siostra Marysia pobawiła się z nią i denerwuje się, że mała jeszcze nic nie umie. Ale kiedy okazuje się, że Marysia uwielbia przyglądać się temu co robi jej starsza siostra wszystko się zmienia, Gabi bardzo zależy na uwadze jej siostrzyczki :) Trzecia historyjka jest o tygrysiczce Lili, która wraz ze swoją przyjaciółką bawią się nad brzegiem jeziora, robią wianki, lepią z gliny. Jednak przyczłapał do nich Bodzio - mały braciszek Lili. Tygrysek wszystko poniszczył i jego siostra przez chwilę jest na niego naprawdę bardzo zła, ale razem z przyjaciółką dochodzą do wniosku, że fajnie będzie się nim zająć i nauczyć go, że zamiast niszczyć można się ładnie bawić. W ostatniej opowieści poznamy dwie papużki czyli Polę i Renię. Pola jest starszą siostrą i denerwuje się, że Renia chce się bawić jej zabawkami. Ona wcale nie chce się nimi dzielić, jej młodsza siostrzyczka denerwuje ją, bo nie potrafi nawet mówić. Jednak w pewnym momencie mała papużka zadziwia swoją starszą siostrę i powtarza to co powiedziała. Teraz Pola jest dumna i z przyjemnością nauczy Renię nowych słów :) Opowiadania te nie są zbyt długie, ale jak widzicie każde z nich opowiada inną historyjkę, o innych zwierzakach, o innym rodzeństwie. Każda ze starszych sióstr jest niezadowolona, ale szybko odkrywa jak ważna jest jej obecność w życiu młodszego rodzeństwa. Każda z tych czterech historii opisuje dzieci w innym wieku. Mała owieczka jest noworodkiem, świstak ma pół roczku, tygrysek ma roczek, a papużka półtora roku. Każde z tych dzieciaczków jest na innym etapie rozwoju i to także zostało ujęte w tej książeczce. Na końcu każdego rozdziału znajdziemy po jednym pytaniu na które mały czytelnik powinien odpowiedzieć. Na przykład "A ty co pokazujesz swojemu małemu braciszkowi albo małej siostrzyczce?", albo "A ty jakich słów nauczyłaś swoją małą siostrzyczkę albo swojego małego braciszka?". Oprócz tych pytań na końcu każdego rozdziału jest także jakieś łatwe zadanie do wykonania. Mały czytelnik musi na przykład wskazać co przyda się do opieki nad noworodkiem czy też co w pokoju siostry może zagrozić zdrowiu ciekawskiego malucha... Książka ta jest naprawdę cudna. Zarówno ciekawy i mądry tekst jak i jej wygląd bardzo mi się podobają. Moim zdaniem jest ona skierowana do mniejszych dzieciaczków niż mój 7-letni Nikodem. On już wiele rozumie, a opowiadania te wyjaśniają maluchom, że ich młodsze rodzeństwo nie potrafi się na przykład jeszcze bawić, że trzeba być dla nich wyrozumiałym, że potrzebują oni ich uwagi itd. Także tekst jest mądry i przydatny, bardzo przejrzysty i niektóre słowa są wyszczególnione, kolorowe, dodatkowe zadania są łatwe i ciekawe, ilustracje natomiast są śliczne, bardzo kolorowe, postacie są fajne i sympatyczne, okładka sztywna, strony śliskie. Całość jest super więc jak najbardziej polecam :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na810 lat temu
Najlepsze przygody z naszego lasu Julia Śniarowska
Najlepsze przygody z naszego lasu
Julia Śniarowska
Witajcie w Naszym Lesie! W świecie bajek już zawsze będę czuła się dobrze. Bez względu na wiek, a lata lecą, zawsze chyba zostanie mi nawyk sięgania po literaturę dla dzieci. Takim tropem trafiłam na wyjątkową książeczkę dla najmłodszych, w której występują zwierzęta. Autorką opowiadań jest Julia Śniarowska, a na ich podstawie powstał serial dla maluchów emitowany na jednym z tematycznych telewizyjnych kanałów dla dzieci. Osobiście go nie oglądałam, ale po lekturze, kto wie! Bardzo przypadły mi postacie z tej bajeczki do gustu. Są nimi m.in. zajączki, wilk, lis, sroka, łoś i mają bardzo sympatyczne imiona - Benek, Łopatek, Parauszek, Usia, Fredek. Każde z nich zostało uczłowieczone, każde mieszka w Naszym Lesie, gdzie spotykają ich przeróżne przygody. Jak głosi opis na okładce - każda z postaci została stworzona, by zostać przyjaciółmi dziecka. To prawda, tak dokładnie jest. A same historyjki są bardzo ciekawie i mądrze pomyślane, drzemią w nich morały, przekazują one wartości wychowawcze, edukują, uczą i bawią. Czyta się je z przyjemnością. Każda z opowieści ma odrębny pomysł na fabułę. Z każdej płynie gloryfikacja rzeczy dobrych, pożytecznych. Książeczka świetnie nadaje się do czytania maluszkom na dobranoc jak również do nauki płynnego czytania dla starszych dzieci. Jej dodatkowym atutem są fotosy z serialu. Pochwalę Wydawcę za bardzo staranne wydanie - twardą okładkę zwiększającą żywotność bajki, elegancki papier. Tej bajce nie można się oprzeć. Główny bohater to ciekawy świata zajączek Parauszek. Jest niezwykle kreatywny, ma mnóstwo pomysłów, marzeń i projektów. Wszędzie zapcha swój sympatyczny nosek. Jest on postacią bardzo sympatyczną, ma wiele pozytywnych cech charakteru. Jest przyjacielski, ma dobre serduszko. W lesie ma wielu przyjaciół z którymi przeżywa różne przygody. O nich traktuje osiem opowiadań, szkoda, że tylko tyle, bo ja chętnie bym przeczytała ich o wiele więcej. Książeczka gloryfikuje przyjaźń, solidarność, pomaganie innym, uczy życia w grupie, co przyda się maluchom w przedszkolu czy szkole. Zarówno serial jak i książka są dedykowane grupie od 2 do 6 lat. Moim zdaniem ta książeczka nie znudzi ani starsze dzieci ani dorosłych. Rozpogodzi pochmurne oblicze, nastroi pozytywnie do życia, da zastrzyk energii. Tak właśnie było u mnie, a nie ukrywając dojrzała ze mnie kobieta. Przy okazji dodam, że moim zdaniem nie tylko muzyka łagodzi obyczaje. Bajki czytane przez dorosłych też. Na koniec pozwolę sobie na cytat z pierwszej historyjki: " Wie to każdy miś i zając, że marzenia - uskrzydlają! Kiedy marzysz, wszystkie chwile są tęczowe jak motyle."
malineczka74 - awatar malineczka74
ocenił na711 lat temu
Tupcio Chrupcio. Nie chcę się myć! Anna Casalis
Tupcio Chrupcio. Nie chcę się myć!
Anna Casalis Marco Campanella
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/08/tupcio-chrupcio-eliza-piotrowska.html Tak jak boję się i brzydzę gryzoni, tak Tupcia Chrupcia, małą myszkę, polubiłam od pierwszych stron. Teraz wiem, że po jego przygody mogę sięgać w ciemno. Co prawda, niektóre części serii są wspaniałe i bardzo pouczające, a inne nie wyróżniają się na tle reszty, a niekiedy nawet budzą pewne wątpliwości. Jednak całość zasługuje na uwagę - zarówno młodszych, jak i starszych czytelników. Tupcio Chrupcio zawsze lubił pluskać się w swojej dziecięcej wanience. Jednak kiedy z niej wyrasta, nadchodzi konieczność kąpieli w dużej wannie, w jakiej myją się jego rodzice. Tupcio jest przerażony. Mama zaczyna przekonywać go do kąpania, a tata staje na wysokości zadania i wchodzi z Tupciem do wanny - od tej pory już nic nie jest straszne. Każdy z nas czegoś się boi, a jeśli jest się małym dzieckiem, to tym wszelkie troski osiągają ogromne rozmiary. Wtedy nieodzowna jest pomoc opiekunów, którzy w delikatny, aczkolwiek sugestywny sposób przedstawiają konkretne argumenty oraz oswoją dziecko z nowościami. "Tupcio Chrupcio. Nie chcę się myć" to lekcja pokonywania swoich lęków, nauka wspólnej zabawy, a także dzielenia się z innymi (przekazanie niepotrzebnych zabawek Tupcia potrzebującym dzieciom). Cała seria o Tupciu Chrupciu wyróżnia się sporym formatem książki, bogatą kolorystyką oraz dużą czcionką, dzięki czemu owe historie mogą czytać dzieci znające literki. Dodatkowo nowsze części zawierają pytania odnoszące się do treści, co stanowi doskonały pretekst do rozmowy rodziców z dziećmi na tematy, jakich do tej pory mogli nawet nie poruszać. Owe pytania prowokują również do czytania ze zrozumieniem, bo młody czytelnik wie, iż będzie miał okazję do wykazania się, dlatego warto uważnie słuchać czytanej historii, aby zapamiętać z niej jak najwięcej. Podczas najbliższej wizyty w bibliotece rozejrzę się za kolejnymi książkami o tej małej myszce, ponieważ chciałabym wraz z synkiem poznać wszystkie przygody Tupcia Chrupcia. Zachęcam Was do nadrobienia zaległości. Podejrzewam, iż osoby już znające jego perypetie, same z chęcią rozglądają się za tą serią.
prozaczytana - awatar prozaczytana
oceniła na78 lat temu
Szczęśliwi czas liczą! czyli to i owo o czasie i zegarach Marcin Pałasz
Szczęśliwi czas liczą! czyli to i owo o czasie i zegarach
Marcin Pałasz
Co wspólnego ma słońce z obiadem? Wbrew pozorom, bardzo dużo. Przekonuje się o tym Antek, który śmiał się z młodszej siostry, która porę obiadu określiła za pomocą położenia słońca względem rosnącej w pobliżu sosny. Przysłuchujący się dyskusji rodzeństwa rodzice stają po stronie kilkuletniej Tosi, a cała sytuacja daje impuls do rozmów o mierzeniu czasu, o tym, jak robiono to w przeszłości, a jak obecnie. Korzystając z pięknej pogody, z pomocą taty, dzieci konstruują na plaży prosty zegar słoneczny, a także piaskowy. W kolejnych dniach dzieci poznają zawiłości kwadransów, określania godzin w systemie dwunasto- i dwudziestoczterogodzinnym. Zmiana pogody (jak to nad polskim morzem bywa) nie gasi entuzjazmu taty - pokazuje on dzieciom własnoręcznie wykonany budzik, a efekty tego eksperymentu długo będą pamiętane nie tylko przez Antka i Tosię, ale również przez ich gospodarzy :) W książkach Marcina Pałasza nigdy nie brakuje humoru - tak jest i tym razem. Wyjątkowe szczęście Antka do bliskich spotkań z mewami wywołuje niepowstrzymany uśmiech na twarzy czytelnika. Rozmowy rodzeństwa pełne są przekomarzanek, ale również ciepła i sympatii. Ilustracje Artura Nowickiego podkreślają urok tej wakacyjnej (choć edukacyjnej) książeczki. Książka pana Pałasza to znakomita pomoc do nauki określania czasu - przyda się zarówno na samym początku przygody z zegarkiem, jak i wtedy, gdy potrzebujemy poćwiczyć te wszystkie "wpół do", "za kwadrans", czy "dziesięć po". Autor kapitalnie również pokazuje, jak zwykłe sytuacje mogą stać się okazją do nauki poprzez kreatywną zabawę. Wystarczy chcieć. :)
Aine - awatar Aine
ocenił na79 lat temu
Królewna Lenka ma zmartwienie Aneta Krella-Moch
Królewna Lenka ma zmartwienie
Aneta Krella-Moch
"Królewna Lenka ma zmartwienie" to cieniutka książeczka, z miękką okładką, ale za to z pięknymi, kolorowymi ilustracjami i ciekawą historią. Jak tylko przeczytałam ją córce, ta od razu zabrała się za rysowanie :) wzorując się na ilustracjach z tej książki. Pewnego dnia rodzice powiedzieli Lence, że będzie miała brata. Po ich minie królewna widziała, że oczekują od niej radości z tego powodu. Tymczasem ona nie wiedziała czy cieszyć się, czy wręcz przeciwnie. Uciekła więc z zamku i zatrzymała się w odosobnionym miejscu, by sprawę przemyśleć. Doszła do wniosku, że jak pojawi się brat, to rodzice przestaną ją kochać. Tymczasem odnalazł ją syn strażnika. Lenka podzieliła się z nim swoim zmartwieniem. Reakcja chłopca nie była taka, jakiej oczekiwała. On bardzo by chciał mieć młodszego brata. Lenka po rozmowie z kolegą również doszła do wniosku, że to jednak fajnie jest być starszą siostrą. "Królewna Lenka ma zmartwienie" pokazuje przede wszystkim sytuację dziecka, które nie cieszy się z przyjścia na świat młodszego rodzeństwa. Książka ta w swej treści zawiera wyjaśnienie najważniejszej dla dziecka sprawy: miłości rodziców. Mówi ona wprost, że w sercu rodziców jest wystarczająco dużo miejsca, żeby kochać wszystkie swoje dzieci. Ponadto książka "Królewna Lenka ma zmartwienie" pokazuje zalety bycia starszą siostrą, czy też bratem. Można przecież młodsze rodzeństwo wszystkiego nauczyć, można się wspólnie bawić, a przy okazji teraz to te młodsze dziecko będzie tym pouczanym na każdym kroku. W książeczce "Królewna Lenka ma zmartwienie" nie znajdziecie natomiast treści ilustrujących sytuację, kiedy bycie starszą siostrą bywa trudne. Biorąc pod uwagę fakt, że książka jest o dziecku niecieszącym się z rodzeństwa, myślę, że to bardzo dobry pomysł, aby o problemach, które mogą się pojawić nie wspominać w tej samej opowieści. "Królewna Lenka ma zmartwienie" to książeczka na niezmiennie aktualny temat pojawienia się nowego członka rodziny. Pozycja ta jest króciutka, ale w bezpośredni sposób wyjaśnia to, co może okazać się największym zmartwieniem starszego rodzeństwa i zwraca również uwagę na zalety posiadania młodszego rodzeństwa. Ze względu na prostą i krótką historię polecam tę książeczkę głównie młodszym dzieciom. Dla starszych, potrafiących wysłuchać dłuższe opowiadanie polecam książkę "Tekla i płaczący braciszek". Ilustracje możecie obejrzeć na moim blogu, serdecznie zapraszam http://yllla-cowgowiepiszczy.blogspot.com/2015/10/krolewna-lenka-ma-zmartwienie-krella.html
yllla - awatar yllla
oceniła na610 lat temu
Na wsi Ali Mitgutsch
Na wsi
Ali Mitgutsch
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/11/biblioteczka-jasia-1-ksiazki-obrazkowe.html Książki obrazkowe rozwijają percepcję wzrokową, wzbogacają pomysłowość oraz kreatywność poprzez możliwość tworzenia własnych historii na podstawie konkretnych ilustracji. Do tego poszerzają słownictwo, a niekiedy (w przypadku maluchów) pozwalają na budowanie pierwszych wyrazów, a później zdań. To wspaniała zabawa nie tylko dla dzieci, ale także rodziców - wspólnie spędzany czas jest bezcenny, a wymyślanie różnorodnych opowieści zacieśniają więzi i pozwalają na jeszcze lepsze poznanie siebie nawzajem. Ponadto takie książki pozwalają na poszerzenie dziecięcej wiedzy - łączenie zabawy z nauką wydaje się strzałem w dziesiątkę. Do tej pory nie miałam styczności z żadną książką wydawnictwa Tatarak. Jednak kiedy ujrzałam dwie części serii 1001 drobiazgów, doszłam do wniosku, że są to dobre pozycje na pierwsze spotkanie z owym wydawnictwem. Obie części skupiają się na konkretnej tematyce, pokazując typowe miejsca oraz czynności wykonywane przez osoby zamieszkujące miasto bądź wieś. Na każdej stronie dzieje się bardzo dużo, więc jest co oglądać, a także o czym dyskutować. Do tego Ali Mitgutsch zadbał o to, aby czytelnicy mieli niezły ubaw, obserwując bohaterów - sikający chłopiec (niby zwyczajna rzecz, jednak kilkulatki zazwyczaj tarzają się ze śmiechu, patrząc na coś takiego),dzieci dopuszczające się nie do końca bezpiecznych czynów, panowie cichcem popijający piwko, wpadnięcie w zimową zaspę, pracownik sklepu wjeżdżający wózkami w pupę klienta, ściąganie majtek koledze na basenie, ochlapanie kogoś wodą. Generalnie są to często zachowania zupełnie nieśmieszne dla dorosłych, ale maluchy mogą nieustannie powracać do ulubionych "wpadek" swoich bohaterów, aby zaśmiewać się z nich raz po raz. "Na wsi", oprócz obrazów z poszczególnych prac niezbędnych do wykonania, zawiera także dwie rozkładówki, na których można poznać nie tylko niektórych bohaterów występujących na kartach książki, ale także ilustracje przedstawiające przedmioty czy pojazdy potrzebne do pracy na roli. Dzieci mają okazję dowiedzieć się, jak wygląda silos, dojarka elektryczna, traktor, opryskiwacz, kombajn zbożowy i ziemniaczany, rozsiewacz do nawozów, szambiarka do gnojownicy czy rozrzutnik obornika. Każdy obrazek jest podpisany, dzięki czemu owe nazwy szybko zapadną w pamięci. Podoba mi się wydanie - zaokrąglone rogi, twarda oprawa, kartonowe strony sporych rozmiarów sprawiają, że same przeglądanie książki daje wiele radości. Z kolei ilustracje raczej trafią do gustu starszym dzieciom, a przynajmniej tak mi się wydaje, ponieważ niełatwo jest dostrzec wśród nich szczegółowe detale. Obrazki są nieco rozmyte, nakreślone jakby od niechcenia, a barwy są na tyle ciemne, że młody i niezbyt wyostrzony wzrok może zagubić się w gąszczu postaci. Co wyróżnia te książki na tle innych? Zabawne ilustracje nakreślone z pozorną niedbałością, przedstawienie różnorodnych czynności w jednym zbiorze, a także dbałość o porządne wydanie książek.
prozaczytana - awatar prozaczytana
oceniła na79 lat temu
Księżniczka Balbinka i prosiaczek Chlapcio Rozenn Follio-Vrel
Księżniczka Balbinka i prosiaczek Chlapcio
Rozenn Follio-Vrel Laetitia Etienne
Seria o księżniczce Balbince była mi do tej pory nieznana. Nie jestem pewna, czy w ogóle kiedykolwiek o niej słyszałam. Cieszę się jednak, że postanowiłam się z nią zapoznać, gdyż postać głównej bohaterki jest naprawdę nietuzinkowa. Księżniczka Balbinka to na pewno nietuzinkowa młoda dama. Tego dnia postanowiła sprawdzić skąd kucharz przynosi produkty na potrawy. Idąc jego śladem natrafiła na chlewik, w którym spotkała małego prosiaczka. Razem z nim postanowiła potaplać się w błocie. Przesłanie tej książeczki ukazuje, że każdy z nas, nawet jeśli jest księżniczką, przez chwilę chce poczuć się normalnie i na przykład pobawić się w błotku. Rodzina jednak też jest dla nas ważna i po pewnym czasie tęsknimy za swoimi bliskimi. Pamiętajmy więc - zabawa zabawą, ale towarzystwo bliskich powinno być dla nas najważniejsze. ,,Księżniczka Balbinka" to jak na razie czterotomowa seria o dziewczynce, która łamie wszelkie stereotypy o księżniczkach. Treści jest tutaj dość sporo jednak czyta się ją szybko i przyjemnie. Ilustracje są naprawdę ładne - bardzo kolorowe, wyraziste, na całą stronę. Świetnie współgrają z treścią. Podobają mi się też ,,wstawki" z krótkimi zdaniami, które są też ciekawym dopełnieniem całości tekstu. Całość została dobrze wydana. Myślę, że jeśli Wasze dzieci lubią opowieści o księżniczkach, warto zapoznać się z tą serią.
Kiti - awatar Kiti
ocenił na810 lat temu

Cytaty z książki Wiktor i wróżka Dzwoneczek

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wiktor i wróżka Dzwoneczek