rozwińzwiń

Skradziony list

Okładka książki Skradziony list autorstwa Edgar Allan Poe
Okładka książki Skradziony list autorstwa Edgar Allan Poe
Edgar Allan Poe Wydawnictwo: Virtualo Seria: Klasyka na e-czytnik kryminał, sensacja, thriller
16 str. 16 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
e-book
Seria:
Klasyka na e-czytnik
Tytuł oryginału:
The Purloined Letter
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
16
Czas czytania
16 min.
Język:
polski
Nowela Edgara Allana Poe. Jest to jedno z trzech dzieł detektywistycznych autora, traktujące o fikcyjnym detektywie C. Auguste Dupinie. Pozostałe dwa to Zabójstwo przy Rue Morgue oraz Tajemnica Marii Roget. Utwory Poe są ważnymi prekursorami współczesnej literatury detektywistycznej. Skradziony list ukazał się po raz pierwszy w The Gift (1844) i został bardzo szybko przedrukowany w kilku magazynach i gazetach.
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Skradziony list w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Skradziony list



4290 1142

Oceny książki Skradziony list

Średnia ocen
6,7 / 10
101 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Skradziony list

avatar
1177
1142

Na półkach:

To trzecia nowela Edgara Allana Poe'a, w której występuje francuski detektyw C. Auguste Dupin, zamykająca tryptyk w 1844 roku. Fabuła wydaje mi się być dość oryginalną w dziewiętnastowiecznej literaturze. Mam przyjemność z obcowania z głównym bohaterem rozwiązującym tytułową zagadkę. Na szczęście nie ma zbrodni. Dużo myśli kłębi się w umyśle detektywa. Są psychologiczne rozważania.

To trzecia nowela Edgara Allana Poe'a, w której występuje francuski detektyw C. Auguste Dupin, zamykająca tryptyk w 1844 roku. Fabuła wydaje mi się być dość oryginalną w dziewiętnastowiecznej literaturze. Mam przyjemność z obcowania z głównym bohaterem rozwiązującym tytułową zagadkę. Na szczęście nie ma zbrodni. Dużo myśli kłębi się w umyśle detektywa. Są psychologiczne...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
355
247

Na półkach:

Nie pojmuję jakim cudem Poe jest współcześnie nadal uważany za dobrego, wartego czytania, pisarza. Jest on oczywiście absolutnym prekursorem wielu współczesnych gatunków literatury popularnej. Wartość historyczna jego opowiadań jest więc niezaprzeczalna. Jednak wartość literacka? Bardzo dyskusyjna.

To Edgar Allan Poe podobno stworzył literacką postać detektywa, rozwiązującego zagadki kryminalne siłą własnego, genialnego, umysłu. Nie można więc tu nie docenić Autora – nie każdemu pisarzowi dane jest wymyślić nowy gatunek.

Detektyw ten, Francuz C. Auguste Dupin, jest bohaterem tego opowiadania. Na marginesie – detektyw jest narcyzem i mieszka razem z przyjacielem a narracja prowadzona jest z punktu widzenia owego przyjaciela. Skąd my to znamy...

Ale czy ten klasyk broni się nadal, po prawie 200 latach, jako dzieło o wartości literackiej lub rozrywkowej, a nie jedynie historycznej? Moim zdaniem zdecydowanie nie… Zagadka jest tak banalna a wywody detektywa tak przesiąknięte bełkotliwymi i banalnymi rozważaniami na temat psychologii i ludzkiej natury, że po przebrnięciu przez opowiadanie miałem jedynie poczucie straconego czasu. Ode mnie otrzymuje ocenę 5/10, przy czym 2 z tych punktów tylko za nowatorstwo. Jeśli koniecznie chcecie poznać pierwszego detektywa w historii, wybierzcie raczej "Morderstwo przy Rue Morgue". To też nie jest żadne arcydzieło, ale jednak jest dużo lepsze od "Skradzionego listu".

Nie pojmuję jakim cudem Poe jest współcześnie nadal uważany za dobrego, wartego czytania, pisarza. Jest on oczywiście absolutnym prekursorem wielu współczesnych gatunków literatury popularnej. Wartość historyczna jego opowiadań jest więc niezaprzeczalna. Jednak wartość literacka? Bardzo dyskusyjna.

To Edgar Allan Poe podobno stworzył literacką postać detektywa,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
366
126

Na półkach:

Prosta fabuła okraszona długimi wywodami na temat natury rzeczy. Od początku znany jest sprawca, nie wiemy tylko gdzie ukrył list i dlaczego prefektura paryskiej policji nie może jej rozwiązać. Ciekawe rozważania dotyczące błędów w percepcji, moim zdaniem opowiadanie jest całkiem nowatorskie.

Prosta fabuła okraszona długimi wywodami na temat natury rzeczy. Od początku znany jest sprawca, nie wiemy tylko gdzie ukrył list i dlaczego prefektura paryskiej policji nie może jej rozwiązać. Ciekawe rozważania dotyczące błędów w percepcji, moim zdaniem opowiadanie jest całkiem nowatorskie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

182 użytkowników ma tytuł Skradziony list na półkach głównych
  • 130
  • 52
24 użytkowników ma tytuł Skradziony list na półkach dodatkowych
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Skradziony list

Inne książki autora

Edgar Allan Poe
Edgar Allan Poe
Poeta i powieściopisarz amerykański, pracował jako krytyk i redaktor. Przedstawiciel romantyzmu w literaturze amerykańskiej. W jego twórczości dominowały wątki fantastyki i horroru. Zapoczątkował gatunek noweli kryminalnej (Zabójstwo przy Rue Morgue, Złoty żuk). Stworzył także pierwszą w literaturze postać detektywa – C. Auguste Dupina, który rozwiązuje zagadki kryminalne stosując metody dedukcji. Jego prozę charakteryzował silny psychologizm postaci (prekursorski względem późniejszej psychoanalizy) oraz surrealistyczne, skrajnie brutalne opisy makabry, przywołujące na myśl stany epileptyczne czy upojenie alkoholowe. W twórczości Edgara Allana Poe odnaleźć można postawy choroby wieku – neurozy, świadomości dualizmu świata czy też bólu istnienia, które pod koniec XIX wieku stały się sztandarowymi pojęciami nowych nurtów sztuki: dekadentyzmu, ekspresjonizmu oraz symbolizmu. Poe inspirował zarówno Baudelaire'a, Huysmansa, Dostojewskiego, Meyrinka, de Quinceya, Bierce'a, Lovecrafta jak i całą rzeszę poetów surrealistycznych. Stephane Mallarme określił jego poemat Ulallume jako odbiegające od schematów swojej epoki arcydzieło poezji. Za jego przykładem szło wielu twórców, również polskich, np. Stefan Grabiński. Edgarami nazwano po nim nagrody przyznawane przez organizację Mystery Writers of America.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

William Wilson Edgar Allan Poe
William Wilson
Edgar Allan Poe
Najlepsze opowiadanie Poego z chyba już 20, które dane mi było – zwykle z mozołem – przesłuchać. Główny bohater opisuje, jak przez całe życie prześladuje go pewien, poznany w szkole średniej, osobnik. Chociaż puentę dosyć łatwo odgadnąć, to jej zdradzanie byłoby formalnie spojlerem, więc więcej o fabule nie będę pisał. Ważne, że siła tego opowiadania nie tkwi w fabularnych fajerwerkach, tylko w psychologii. Silny psychologizm postaci jest uznawany za charakterystyczny dla twórczości Autora – tymczasem to jest pierwszy jego utwór, który moim zdaniem dorasta do tej etykiety. Jednym z problemów z opowiadaniami Poego jest też to, że krążą one po polskim rynku wydawniczym w koszmarnym grafomańskim tłumaczeniu Bolesława Leśmiana, które drastycznie obniża ich i tak nienajwyższą wartość literacką. Dlaczego uważam, że Leśmian był beznadziejnym tłumaczem? Bo jedną z najbardziej charakterystycznych cech jego poezji są neologizmy i kreatywne słowotwórstwo. I działowpływa to cudnicznie w jego własnorymach. Ale – na bożolitość – nie w przekładożeniach. I wtoprzydatku prozy. Oryginalny tekst Poego został usiłodziwniony leśmianizmami, co sprawiło, że stał się potwornie pretensjonalny. A nadto – zarzuty o przedawnioną mowę w tłomaczeniu polskiem są jak najprawdziwsze, boć Leśmian przemocą styl ku staropolszczyźnie zwraca, gdzie Poe się wyrazami posiłkuje, co i po dziś dzień nie brzmią jako zamierzchłe. Jeden drobniutki przykład z innego opowiadania: „After that, the sound of the inquisitorial voices seemed merged in one dreamy indeterminate hum.” Każde z tych słów jest powszechnie używane we współczesnej angielszczyźnie. Leśmian przetłumoczył to tak: „Po czym wydało mi się, iż brzmienia głosów inkwizytorskich grążą się w bezbrzeżnej gędźbie majaczeń”. Grążą się w bezbrzeżnej gędźbie majaczeń. Niech ktoś zabierze temu panu maszynę do pisania zanim czytelnikom stanie się krzywda. Aha, jeszcze wyjaśnienie dla nieznających angielskiego: "...merged in one dreamy indeterminate hum" to po prostu "...zlewają się w jedno senne, nieokreślone brzęczenie". Ktoś dalej uważa, że to świetne tłumaczenie? Niniejsze opowiadanie przetłumaczył poprawnie chociażby niejaki Wojciech Szukiewicz. To bardzo stare tłumaczenie z 1902 r., a więc siłą rzeczy miejscami archaiczne, ale przynajmniej niezastępujące oryginalnego tekstu niestrawną leśmianozą. Przykład: „And now I scrutinized, with a minute scrutiny, the forms, and the methods, and the leading traits of his impertinent supervision.” Czyli (poprawnie przetłumaczone przez Szukiewicza): „Zacząłem więc badać szczegółowo formy, metody i główne rysy jego impertynenckiego nadzoru.” A Leśmian? „Z drobiazgową pilnością rozważałem – źdźbło po źdźble – sposoby, metodę i najistotniejsze cechy jego zuchwałych czatowań.” „Źdźbło po źdźble”? „Czatowań”??? A jeśli ktoś zna bardzo dobrze angielski, to polecam czytać/słuchać w oryginale. I nie musicie do tego wiedzieć, jak jest po angielsku "gędźba".
Antipop - awatar Antipop
ocenił na62 miesiące temu
Nieoczekiwane. Złoty żuk Jack London
Nieoczekiwane. Złoty żuk
Jack London Edgar Allan Poe
W zbiorze opowiadań zamieszczono dwa opowiadania znanych autorów jak Jack London ze swoim opowiadaniem Nieoczekiwane i Edgara Allana Poego Złoty żuk. Sięgając byłem ciekawy pierwszego opowiadania, bo drugie chyba nawet kiedyś czytałem w jakieś antologii lub zbiorze wydanym u nas. Jack London Nieoczekiwane - znany autor powieści przygodowych w tym przypadku zaserwował mi kryminalno przygodową opowieść o chciwości i popełnionej zbrodni za czasów poszukiwaczy złota. Ciekawie oddał klimat osaczenia i oczekiwania na wymierzenie sprawiedliwości. Nie spodziewałem się takiej pozycji w dorobku autora i byłem zaskoczony tym co dostałem. Autor potrafił w przygodowy charakter jaki mamy na początku wprowadzić kryminalny wątek pociągnięty do samego końca ukazując przeżycia dwójki bohaterów skazanych na morderce. Ciekawe opowiadanie, wciągające i niesamowicie klimatyczne. Pochłonąłem w szybkim tempie i jestem zadowolony z tego co dostałem. Miałem już styczność z książkami autora i zbiorami opowiadań, więc tym bardziej Nieoczekiwanie było napisane wciągająco, przedstawiające przeżycia i kłopoty bohaterów odciętych od świata. Walkę z przeciwnościami losu i wyborami jakich dokonują wbrew samym sobie chcąc wymierzyć sprawiedliwość według obowiązującego prawa. Krótka opowieść, treściwa, wciągająca z dobrym klimatem z tamtego okresu i napisana świetnym stylem. Podobała mi się od samego początku do końca. Edgar Allan Poe Złoty żuk - drugie opowiadanie znanego z utworów grozy autora przedstawia historie o złotym żuku i skrywanych tajemnicach do odkrycia. Spodziewałem się sugerując początkiem opowieści grozy, ale tym razem przygoda miesza się z zagadką kryminalną, której rozwiązanie znajdujemy na samym końcu. Autor napisał opowiadanie klimatyczne i wciągające, chociaż spodziewałem się tutaj po nim więcej niż dostałem. Mające swoje lata przypomina trochę szaradę do odkrycia w stylu kryminalnym i tajemnicami z przeszłości na jakie natykają się bohaterowie. Krótkie opowiadanie, nawet ciekawe i wciągające, lecz początek zmylił trop, bo bardziej spodziewałem się historii grozy niż kryminału. Mimo swoich lat nadal wypada dobrze i czyta się szybko. Zbiór dwóch opowiadań jakie dostałem jest propozycją ciekawą, a nawet dobrą wykorzystującą przygodę z kryminalnym wątkiem. Dlatego spodobały mi się oba opowiadania i czytało mi się szybko. Jack London to wszechstronny autor mający na swoim koncie powieści przygodowe i nawet jedną fantastyczną. W Nieoczekiwaniu poznałem go od strony kryminalnej i wypadł pod tym względem dobrze. Zaprezentował opowieść o poszukiwaczach złota, cieniu chciwości i popełnionej zbrodni pełnej konsekwencji dla mordercy. Bohaterowie muszą sobie poradzić z zaistniałą sytuacją, ze swoimi emocjami i chęcią zemsty. Napisana została przystępnie i ma swój klimat do tej pory. Przeniosła mnie w czasy gorączki złota i problemów jakie z niej wynikały. Ciekawe opowiadanie i wciągające od samego początku. Drugim utworem jest Złoty żuk Edgara Allana Poego, którego swego czasu książki czytałem. W tym przypadku spodziewałem się opowiadania grozy, a dostałem przygodową historie z kryminalnym wątkiem na dokładkę. Dobrze napisaną, wciągającą i czuć już w niej lekki upływ czasu podczas czytania. Jednak mimo tego czyta się szybko i przyjemnie od początku do końca. Krótkie opowiadanie znanego autora klasyki grozy jakim jest Poe tym razem bardziej w kryminalnej odsłonie o poszukiwaniu jakie zaczyna bohater i odkrywanie tajemnic przeszłości. Sięgając po zbiór opowiadań nie spodziewałem się, że dostanę tak dobre i ciekawe utwory znanych mi autorów. Mające swoje lata, lecz nadal mogą spodobać się mimo wszystko i miło można spędzić z nimi czas. Mała książka wpadająca w moje ręce okazała się dobrym strzałem z dwoma opowiadaniami jakie dostałem. Posiadające swój klimat, poruszające pewne tematy o przygodowym charakterze z wątkiem kryminalnym sprawdzają się idealnie na odpoczynek po czymś wymagającym. Z szybko poprowadzoną akcją i wydarzeniami, od których ciężko oderwać się. Zapoznając się może ponownie, bo kiedyś gdzieś chyba już czytałem nadal podobają mi się i miło spędziłem z nimi czas. Chociaż są krótkie to jednak treściwe, dobrze napisane i wciągające. Zbiór opowiadań okazał się ciekawy i warto było przeczytać. Może jeszcze kiedyś będę miał możliwość powrotu do twórczości autorów zamieszczonych tutaj opowiadań i na pewno nie jest to moje ostatnie spotkanie z nimi. Zbiór opowiadań ciekawy, wciągający, pełen przygód i z kryminalnym wątkiem na dokładkę. Dlatego miło spędziłem czas i przyjemnie podczas czytania.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na72 lata temu
René François-René de Chateaubriand
René
François-René de Chateaubriand
Małe objętościowo dziełko Chateaubrianda zajmuje poczesną pozycję w literaturze romantyzmu. Znajdziemy w nim motywy i problemy typowe dla tej epoki, a ściślej dla jej przedstawicieli: nadwrażliwych samotników udręczonych nudą i melancholią, dla których świat zewnętrzny jest tylko lustrem, w którym przegląda się niespokojne ego. Taką postacią jest René, osierocony przez matkę (zmarła przy porodzie),odrzucony przez ojca (zamożnego pana na zamku). Jedynie siostra Amelia odnosi się do niego z czułością, szczerze kochając brata, lecz jak się okaże: w nieoczywisty sposób. W przypływie rozpaczy spowodowanej skrywanym żarem porzuca biednego René na rzecz samego Chrystusa, aby uniknąć grzechu, który zdawał się nieuchronny. Amelia trafia zatem do klasztoru położonego gdzieś na brzegu morskim (czasoprzestrzeń utworu jest mgliście określona),skąd wkrótce brat jej wyrusza do Luizjany, będącej podówczas (koniec XVIII w.) francuską kolonią. Tam zamieszkuje wśród okolicznych Indian (plemię Naczezów). Po latach nalegań opowiada dwóm mentorom, staremu wodzowi Szaktasowi i mądremu księdzu Suel, historię swojego nieszczęścia, które skłoniło go do porzucenia ojczyzny. René, idealizując siostrę (ważny dla romantyzmu wątek miłości doskonałej i niedostępnej zarazem),pogrążony w rozterkach i tęsknotach, nie zdawał sobie sprawy z jej obaw, choć przecież pragnął Amelii tak samo jak ona jego. Recepty na zgryzoty szukał w samotności, to gubiąc się w leśnych ostępach, to błądząc bulwarami antycznych miast, próbując podziwiać ich zabytkowe piękno. Ani w naturze, ani w kulturze nie potrafił jednak znaleźć ukojenia. Stał się jak "puszczyk w ruinach" (Psalm 102),skazany przez los czy raczej samego siebie na oddalenie, wygnanie, alienację. Egzystencja wewnętrzna, urojona, poza ludźmi i światem. Warto zapytać, na ile dobrowolna. Koniec utworu, formalnie będącego opowiadaniem, rodzajem poetyckiej prozy, ma wydźwięk religijno-dydaktyczny. Ojciec Suel poucza bohatera, że ściganie chimer nikogo do szczęścia nie przywiodło i że sens życia leży w postawie chrześcijańskiej: "Młody pyszałku, który mniemałeś, iż człowiek może wystarczyć sam sobie! Samotność zgubna jest temu, który nie żyje w niej z Bogiem [...] Ktokolwiek otrzymał siły po temu, winien je poświęcić ku służbie bliźnich". Ten piękny, szlachetny tekst polecam każdemu, kto chciałby zapoznać się z istotą romantyzmu, a także wszystkim tym, którym wydaje się, że depresja jest chorobą XXI wieku. Otóż nie, dwa wieki temu była równie obecna, choć może dotyczyła głównie artystów i określano ją mianem melancholii czy też bólu istnienia (z niem. Weltschmerz). Wynotowałem z książeczki kilka ładnych i mądrych cytatów: 1) Szczęśliwi ci, którzy skończyli swą podróż, nie opuściwszy portu, i którzy nie wlekli, jak ja, bezużytecznych dni na ziemi! 2) O Boże! gdybyś mi dał kobietę wedle moich pragnień; gdybyś, jak pierwszemu ojcu, przywiódł mi za rękę Ewę dobytą ze mnie samego... 3) Walczyłem jakiś czas przeciw mej chorobie, ale z obojętnością i bez niezłomnej chęci zwycięstwa. 4) Starzec, wraz ze swymi wspomnieniami, podobny jest do spróchniałego dębu w lesie: dąb taki nie stroi się już własnym liściem, ale okrywa niekiedy swą nagość obcą roślinnością, która wyrasta na jego odwiecznych gałęziach. 5) Serce nasze to instrument niezupełny, lira, w której brakuje strun, tak iż trzeba nam oddawać akcenty radości w tonach przeznaczonych dla westchnień. 6) Nie jesteś, młodzieńcze, człowiekiem wyższym przez to, iż widzisz świat w odrażającym świetle. Jeśli kto nienawidzi ludzi i życia, to jedynie dlatego, iż wzrok jego nie sięga dość daleko.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na73 lata temu
Sonata Belzebuba czyli Prawdziwe zdarzenie w Mordowarze Stanisław Ignacy Witkiewicz
Sonata Belzebuba czyli Prawdziwe zdarzenie w Mordowarze
Stanisław Ignacy Witkiewicz
„Najgłupsza legenda ma w sobie zawsze coś z prawdy: opiera się na jakiejś rzeczywistości, choćby symbolicznie”. Sztuka w trzech aktach, akcja toczy się w XX wieku na Węgrzech i opowiada „prawdziwe zdarzenie w Mordowarze”. Tytuł sztuki i jej motto [„Muzyka jest wyższym objawieniem niż każda religia czy filozofia” (Beethoven)] wskazują, że muzyka stanowi główny temat, wokół którego zawiązana jest akcja. Sonata Belzebuba to taka sonata „jaką by sam Belzebub napisał, gdyby był kompozytorem”. Skomponowaniem tego utworu chciałby się zająć Istvan. Gdyby to zrobił, wtedy ziściłaby się legenda jaką od lat żyje Mordowar. Ale Istvan jest zbyt młody - ma dopiero 21 lat – i zbyt lękliwy na zadanie, które wymaga zakumplowania się z Belzebubem i zejścia z nim do piekła. Nie może też liczyć na wsparcie swego otoczenia, które jest zachowawcze, nie grzeszy odwagą. I wtedy na scenę wkracza 50-letni Baleastadar – nieustraszony olbrzym z Brazylii. Plantator, a także pianista, który (jak sam twierdzi) swoją wirtuozerią przewyższa „Paderewskiego i Artura Rubinsteina i wszystkich innych o całe rzędy wielkości”. Niestety, jest całkowicie pozbawiony talentu kompozytorskiego, toteż wymyślił sobie, że do wcielenia mordowarskiej legendy w życie oraz spełnienia swoich ambicji i zachcianek, posłuży się Istvanem, którego „nadzieje” piekielną treścią. „Sonata Belzebuba” to sztuka napisana brawurowo, cechuje się pięknym bogatym językiem („góry palą się odblaskiem zorzy i ziemia naprawdę wydaje się dziwną planetą, a nie miejscem pospolitości codziennej”) oraz specyficznym stylem właściwym Witkacemu. To duża dawka groteski plus uwagi o charakterze filozoficznym. Sporo tu buty, impertynencji, nieokiełznanego, dzikiego wręcz humoru, a także dowcipnej parodii, zwłaszcza w akcie drugim, kiedy akcja przenosi się do opuszczonej kopalni imitującej piekło („Piekło - nawet takie - to świetny inkubator dla nieopierzonego muzyka”). Mimo rozmachu i brawury, sztuka posiada też momenty wyciszenia. Witkacy uważa, że żyjemy w epoce schyłkowej, mechanizacja zmienia świat, dlatego szatan może już tylko wyładować się w sztuce i będzie to Czysta Forma natchniona przez Czyste Zło. „Idziemy do tego ich piekła. Tam wre prawdziwe życie i użycie przy dźwiękach sonaty Belzebuba, ostatniej, pożegnalnej fanfary ginącego mrowia, które kiedyś zwało się ludzkością”.
Apelajda Sękliwa - awatar Apelajda Sękliwa
oceniła na71 rok temu
Boże Narodzenie Maria Dąbrowska
Boże Narodzenie
Maria Dąbrowska
Maleńkie opowiadanie, ale w moich oczach dobre ku temu, aby odnowić w sobie poczucie wartości świąt Bożego Narodzenia. Dlaczego odnowić? Kto w dzisiejszym świecie poświęca tyle czasu co kiedyś na przygotowanie potraw na stół wigilijny, skoro w marketach pułki uginają się od gotowych dań? Kto traci czas na własnoręczne wykonywanie, swoją drogą nieco prymitywnych, ozdób na choinkę, skoro dziś w oku mgnienia można kupić takie cacka, że wspomniane oko "bieleje"? Kto dziś przywiezienie choinki z lasu i wniesienie jej do domu w dzień wigilijny czyni zachowując swoisty rytuał i namaszczenie, skoro świat już na początku grudnia stawia niemal wszędzie choinki i ubierając je w co tylko możliwe, a odzierając z kontekstu sakralnego i symboliki wiary, która wskazuje na Jezusa Chrystusa? Kto dziś przejmuje się wspólnym śpiewaniem kolęd i usłyszeniem ich treści, skoro dziś już nawet nie potrzeba podnosić się, aby jak kiedyś załączyć płytę czy włączyć kasetę, bo przecież nawet wciąż siedząc przy stole wszystko to mamy dostępne w telefonie; wystarczy poklikać i kolędy będą brzęczeć w tle? A kto dziś jest w stanie wykrzyknąć autentyczne zdziwienie zapachami, które wiążą się z tym dniem: "Ach, figi! — Czy wy pamiętacie jeszcze, jak pachną figi i daktyle wespół z igłami choinki?" Kto wreszcie jest w stanie dziś ujrzeć na niebie "pierwszą gwiazdę", skoro z powodu rozświetlenia miast i ich okolic trudno dojrzeć choćby jedną gwiazdę, nie mówiąc już o teologicznym znaczeniu wypatrywania gwiazdy — komu dziś gwiazda przypomina Trzech Mędrców, którzy szukali Króla i, jak się okazało, wcielonego Boga? W takim świetle ujmując, uważam, że maleńkie opowiadanie Marii Dąbrowskiej "Boże Narodzenie" jest godne uwagi. . P.S. Dostępne na "Wolne lektury".
xPaavils Kamola - awatar xPaavils Kamola
oceniła na62 miesiące temu
Córka Ewy Honoré de Balzac
Córka Ewy
Honoré de Balzac
Historia o naiwnej, rozbuchanej wyobraźni, która doprowadza bohaterkę do zdrady małżeńskiej (wciąż dosyć niewinnej, bo ograniczonej do ukradkowego trzymania się za ręce). Amantem jest charyzmatyczny pisarz o ambicjach większych niż duchowa dyscyplina i biografii podejrzanie podobnej do samego Balzaca (przynajmniej jeśli chodzi o problemy finansowe). Jego miałkość, niewątpliwie celowa, odziera wątek miłosny z heroicznych złudzeń, nawet jeśli uczucie, jakie na chwilę łączy bohaterów, jest silne i nieudawane. Cała czystość i szlachetność pozostaje jednak po stronie tytułowej "córki Ewy", czyli Marie-Angelique de Vandenesse, niewinnej nawet w swych występkach. Mnóstwo postaci znanych już z innych części "Komedii ludzkiej" - to jedna z tych książek, w których widać, jak Balzac budował swój alternatywny Paryż. Lekturę utrudnia rozbudowany wątek ambicji politycznych Nathana i najróżniejszych machinacji finansowych, pożyczek, zastawów, weksli śmakich i owakich, dosyć mozolnie się to czytało. Na osłodę zostaje postać niemieckiego nauczyciela muzyki i jego przepysznie zapyziałego mieszkanka z rewelacyjnym kotem. W takich opisach Balzac był bezsprzecznie najlepszy, tak że wybaczam mu nawet niezrozumiały "niemiecki" akcent tej postaci. Zakończenie niespodziewanie krzepiące (a może tylko mnie się tak wydaje, bo Nathan jakoś wyjątkowo mnie mierził?). Wszystko dzięki Marie-Eugenie, ostrożniejszej, mniej łatwowiernej i przenikliwszej niż siostra, może dlatego, że za męża ma drańskiego bankiera, a nie pobłażliwego papę Vandenesse'a.
OZM - awatar OZM
ocenił na71 rok temu
Zamczysko w Otranto Horace Walpole
Zamczysko w Otranto
Horace Walpole
„Zamczysko w Otranto” Horace’a Walpole’a z 1764 roku jest uważane za pierwszą powieść gotycką. Kojarzone wówczas negatywnie z barbarzyństwem, nazwa ta wzięła się z fascynacji średniowieczem autora, który kupił nawet na własność gotycką posiadłość nad brzegiem Tamizy. Założył w niej wydawnictwo. Umożliwiło to mistyfikację autorstwa powieści. Walpole ukrywał się pod postacią tłumacza, który odkrył egzemplarz włoskiego oryginału u pewnej „starej katolickiej rodziny”. Po sukcesie opowiadania Walpole ujawnił się jako autor „Zamczyska”. Akcja dzieje się w połowie XIII wieku na południu Włoch. Książę Manfred bezprawnie zamieszkuje tytułowy zamek i nie cofnie się przed niczym, aby tak pozostało. Jego jedynego syna przygniata w dniu ślubu ogromny szyszak, co przypomina Manfredowi złowrogą przepowiednię. Rozwój wypadków to komedia pomyłek. Księciu krzyżuje plany pojawienie się wieśniaka, który okazuje się ostatnim potomkiem prawowitego dziedzica zamku. Manfred chce poślubić niedoszłą wdowę po swoim synu dla uprawomocnienia władzy, jednak w przypływie zazdrości omyłkowo zabija swoją córkę. Książę wreszcie upada i udaje się do zakonu. Tej prostej historii z morałem towarzyszą żyjące obrazy, złowrogie korytarze, olbrzymy w galeriach i nieumarłe zjawy. Ten element grozy dzisiaj może śmieszyć, ale w XVIII wieku był zupełnym novum. „Zamczysko w Otranto” rozbudziło fantazję i zainteresowanie przeszłością współczesnych. Ożywienie duchów i upiorów oraz balladyczny charakter utworu to zapowiedź romantyzmu. Walpole otwarcie czerpał z Szekspira, który też uchodził za fantastę. https://www.instagram.com/metakonteksty/
Metakonteksty - awatar Metakonteksty
ocenił na79 miesięcy temu

Cytaty z książki Skradziony list

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Skradziony list