rozwińzwiń

Miasteczko Ostatnich Westchnień

Okładka książki Miasteczko Ostatnich Westchnień autora Grzegorz Gortat, 9788389133946
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Miasteczko Ostatnich Westchnień
Grzegorz Gortat Wydawnictwo: Wydawnictwo Ezop Seria: Lepiej w to uwierz! literatura młodzieżowa
132 str. 2 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Seria:
Lepiej w to uwierz!
Data wydania:
2014-04-28
Data 1. wyd. pol.:
2014-04-28
Liczba stron:
132
Czas czytania
2 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389133946
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Miasteczko Ostatnich Westchnień w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Miasteczko Ostatnich Westchnień i



Przeczytane 931 Opinie 55 Oficjalne recenzje 94

Opinia społeczności książki Miasteczko Ostatnich Westchnieńi



Książki 2094 Opinie 1785

Oceny książki Miasteczko Ostatnich Westchnień

Średnia ocen
6,4 / 10
74 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Miasteczko Ostatnich Westchnień

avatar
600
418

Na półkach: ,

„Miasteczko ostatnich westchnień” to kraina umarłych zwierząt, to miejsce, gdzie za Rzeką odnajdują szczęście zwierzaki, które doznały cierpień i wielu krzyw z ludzkich rąk. To miejsce, to ich świętość, ten kawałek magicznej powierzchni daje im radość z wolności, bezpieczeństwo, którego tak bardzo pragną, a to tylko dlatego, że nadal pamiętaj i nadal noszą widoczne ślady krzywdy człowieka. I aż tu nagle, na ich drodze pojawia się niemowlę, człowiek, który nie pasuje do tej krainy i jedynym rozwiązaniem jest sprowadzenie dzieciaka na drugą stronę rzeki. Wyprawa niesie ze sobą niebezpieczeństwo, bo zwierzę musi skonfrontować się z wrogiem. Człowiekiem, który go skrzywdził. Wrócą złe wspomnienia, okrucieństwo, łzy i rozpacz

„Miasteczko ostatnich westchnień” to kraina umarłych zwierząt, to miejsce, gdzie za Rzeką odnajdują szczęście zwierzaki, które doznały cierpień i wielu krzyw z ludzkich rąk. To miejsce, to ich świętość, ten kawałek magicznej powierzchni daje im radość z wolności, bezpieczeństwo, którego tak bardzo pragną, a to tylko dlatego, że nadal pamiętaj i nadal noszą widoczne ślady...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
3

Na półkach:

Dla mnie to książka na jeden wieczór. Przyjemna, prosta i szybka w czytaniu. Daje sporo do myślenia, jednak zdaje mi się, że to pozycja która uderzy bardziej w młodszych czytelników. Podobała mi się.

Dla mnie to książka na jeden wieczór. Przyjemna, prosta i szybka w czytaniu. Daje sporo do myślenia, jednak zdaje mi się, że to pozycja która uderzy bardziej w młodszych czytelników. Podobała mi się.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
134
16

Na półkach: ,

Historia krótka ale konkretna, opisująca niewyobrażalne okrucieństwo wobec zwierząt. Autor w wielu momentach naprawdę daje do myślenia.

Historia krótka ale konkretna, opisująca niewyobrażalne okrucieństwo wobec zwierząt. Autor w wielu momentach naprawdę daje do myślenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

337 użytkowników ma tytuł Miasteczko Ostatnich Westchnień na półkach głównych
  • 247
  • 90
62 użytkowników ma tytuł Miasteczko Ostatnich Westchnień na półkach dodatkowych
  • 38
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści biblijne Anna Gensler, Grzegorz Gortat, Grzegorz Kasdepke, Maria Ewa Letki, Jarosław Mikołajewski, Joanna Papuzińska, Eliza Piotrowska, Wojciech Widłak, Marcin Wroński
Ocena 7,7
Opowieści biblijne Anna Gensler, Grzegorz Gortat, Grzegorz Kasdepke, Maria Ewa Letki, Jarosław Mikołajewski, Joanna Papuzińska, Eliza Piotrowska, Wojciech Widłak, Marcin Wroński
Okładka książki Na psa urok! Opowiadania o psach Grażyna Bąkiewicz, Wojciech Cesarz, Anna Czerwińska-Rydel, Agnieszka Frączek, Barbara Gawryluk, Grzegorz Gortat, Kalina Jerzykowska, Barbara Kosmowska, Zuzanna Orlińska, Marcin Pałasz, Joanna Papuzińska, Renata Piątkowska, Katarzyna Ryrych, Barbara Stenka, Katarzyna Terechowicz, Paweł Wakuła
Ocena 8,0
Na psa urok! Opowiadania o psach Grażyna Bąkiewicz, Wojciech Cesarz, Anna Czerwińska-Rydel, Agnieszka Frączek, Barbara Gawryluk, Grzegorz Gortat, Kalina Jerzykowska, Barbara Kosmowska, Zuzanna Orlińska, Marcin Pałasz, Joanna Papuzińska, Renata Piątkowska, Katarzyna Ryrych, Barbara Stenka, Katarzyna Terechowicz, Paweł Wakuła
Grzegorz Gortat
Grzegorz Gortat
Anglista, tłumacz, pisarz. Łodzianin z urodzenia, warszawiak na skutek życiowych wyborów. Autor utworów różnorodnych tematycznie i gatunkowo (fantasy, kryminał, powieści obyczajowe, powieści dla dzieci),laureat nagród literackich (wyróżnienia w konkursie IBBY: Książka Roku 2006 za powieść „Do pierwszej krwi”, Książka Roku 2009 za „Szczury i wilki”, oraz Książka Roku 2013 za powieść „Ewelina i Czarny Ptak”; nagroda Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek za książkę „Do pierwszej krwi”). Dla młodszych czytelników napisał również powieści: „Nie budź mnie jeszcze”, „Miasteczko Ostatnich Westchnień” oraz „Muszkatowie, czyli jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Jego utwory są wysmakowane literacko, poruszają problemy trudne i ważne, pozostając w pamięci na długo. Powieść dla młodzieży „Szczury i wilki” została przetłumaczona na język czeski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Strych Tesli Eric Elfman
Strych Tesli
Eric Elfman Neal Shusterman
Narobił Serb bigosu Tytuł wskazuje na naukowy charakter książki lub na tematykę krążącą wokół nauki i tak właśnie jest. Może sam Tesla nie jest obecny na kartach powieści ciałem, ale duchem już tak, bo strych, o którym mowa należał nie do kogo innego jak do samego wynalazcy. Część domu, którą chłopak zapragnął przeznaczyć na swój pokój, skrywała ogromną ilość sprzętów mniej lub bardziej przydatnych. Jeden z nich uszkodził głowę chłopakowi w niefortunnej sytuacji i ten postanowił sprzedać przedmioty na wyprzedaży garażowej, które są tak  popularne w Ameryce. Chętnych nie zabrakło, a raczej ci, którzy dowiedzieli się o akcji chłopaka, z całych sił zapragnęli kupić ten czy inny przedmiot. Wniebowzięty chłopak liczył pieniądze i pozbywał się sprzętu. Wydawało się to zbyt piękne, aby było prawdziwe, ale było. Sprzęty znalazły nowych właścicieli, a Nicka znaleźli pewni panowie.  Intratny biznes sprowadził na nastolatka kłopoty, choć na początek wystarczyłoby stwierdzenie, że sprowadził na siebie natrętów. Wszystko za sprawą gratów, których już nie posiadał. Tak pokrótce rozpoczyna się fabuła tej młodzieżówki, która w żadnym momencie nie zwalnia tempa i cały czas coś nowego się dzieje. Ciągłość sprawia, że czyta się szybko, bo nie ma chwili, w której jest zmiana miejsca na zupełnie inne niezwiązane z tym co się dzieje lub czasu, lub bohatera. Tym samym lektura przypomina trochę taką wakacyjną przygodę, podczas której poznajemy nowych ludzi i w ich towarzystwie spędzamy czas, aczkolwiek "wakacyjna" to tylko porównanie, bo fabuła rozgrywa się w trakcie roku szkolnego.   Myśląc o "Strychu Tesli" chciałabym powiedzieć, że to pomysłowa powieść przygodowa, ale z tym ostatnim to nie jest tak do końca, bo nie ma tu zdarzeń rozgrywających się w tajemniczych miejscach, nieznanych krainach czy takich zarejestrowanych podczas podróży o bardziej lub mniej określonej destynacji. Są natomiast elementy odkrywania tego, co staje na drodze bohaterów. Fabuła zawiera wiele momentów zaskoczenia i niebezpieczeństwa, które dostarczają czytelnikowi rozrywkę, a obecny humor i mieszanka science-fiction z  detektywistycznym gatunkiem tworzą powieść raczej dla młodzieży niż dla dorosłego miłośnika na przykład literatury pięknej, ale dorosły lubujący się we wspomnianych gatunkach odnajdzie w niej wszystko, na co liczy: zabawną historię, przygodę, morał, tajemnicę. Historia Nicka jest bardzo realistyczna, bo nowa rzeczywistość, w jakiej chłopak musi się odnaleźć, zdawać by się mogła niczym  relacja przeciętnego gimnazjalisty, nieistotne czy w Polsce, czy gdzieś za granicą. I u nas i tam życie nowego ucznia w szkole jest podobne i początki w nowej szkole czy w klasie nie różnią się zbytnio. Autorzy przedstawiają historię nastolatków, nie znaczy to wcale, że używają jakiegoś infantylnego języka czy slangu. Jest tak jak być powinno jeśli chodzi o styl i treść.  Granica wieku nie zostaje ustawiona na 15 czy 16 lat. Rodzinna tragedia będąca motorem późniejszej akcji stanowi doskonały balans do części humorystycznej. Do tego dochodzi całkiem inteligentny przebieg kolejnych zdarzeń i dobrze skrojeni bohaterowie. Nick jest spokojnym rozważnym nastolatkiem, który musi poradzić sobie z rodziną tragedią na swój sposób. Ma młodszego brata i tak razem w trójkę z ojcem muszą się wreszcie posunąć choćby  o krok do przodu i zamieszkanie w nowym domu to dla nich ten pierwszy ważny i konkretny krok ku lepszemu.  Nowy dom to tak naprawdę dom po krewniaczce, której chłopak nawet nie znał. Żeby było ciekawiej, wśród bohaterów jest i pewien  samotnik, z którym Nick nawiązuje interesującą relację. Chłopcy, chłopcy, chłopcy... i dziewczyna. No musi być, bo chłopak ma  przecież swoje uczucia, które wreszcie ma okazję do kogo adresować.  Nastoletnia miłość to takie przyjemne niewinne zjawisko, które pięknie wrysowuje się w naukowo-odkrywczą intrygę. Jest jeszcze jedna dziewczyna, Petula. To imię nie może zwiastować niczego dobrego. Potrzebna jest taka dziwaczka, manipulantka i krejzolka, ale chyba nie do końca w pozytywnym tego ostatniego słowa znaczeniu. Ponadto zwyczajności życia szkolnego dodaję obecność Panny Planck, która serwuje posiłki, ale tak całkiem zwyczajna to ona nie jest.  Myśląc o niej, wiem, że warto doczytać powieść do końca. Pozytywnie odbieram interakcje między młodzieżą, relacje synów z ojcem i pomysł z gratami ze strychu. To takie niepospolite, żeby nadać zwykłym przedmiotom nowe funkcje. Funkcje niebanalne i zabawne, a czasem przerażające w skutkach. Jedynym elementem, który ciężko mi się trawiło była  obecność mężczyzn w garniturach, którzy jak tylko się zwiedzieli o przedmiotach, tak długo nie odpuszczali. No ale nie ma chyba historii, którą kupujemy i uwielbiamy w całości, w stu procentach. Choć często tak się wyrażamy, to zawsze znajdzie się jakaś część, jakieś ogniwo lekko nadrdzewiałe, które z jednej strony spaja powieść, a z drugiej staje kością w gardle. Ale to dobrze, bo tym lepiej taka historia wrzyna się potem w pamięć.
lourdes - awatar lourdes
ocenił na74 lata temu
Powiedz wilkom, że jestem w domu Carol Rifka Brunt
Powiedz wilkom, że jestem w domu
Carol Rifka Brunt
"Odniosłam wrażenie, że zdobyłam dowód na to, że nie wszystkie dni są tej samej długości, a czas nie zawsze waży tyle samo. Że może istnieć nieskończona liczba światów wewnątrz innych światów, jeśli tylko im się na to pozwoli." Jak bardzo nasze życie może się zmienić, gdy stracimy kogoś naprawdę nam bliskiego? Kogoś, kto rozumie nas bez słów i dzieli z nami pasje, dzieli z nami swoje życie. June Elbus musiała zmierzyć się właśnie z taką zmianą po utracie ukochanego wujka Finna, zmarłego na AIDS. Nie wiedziała jednak, że ten zostawił jej kogoś, kto pomoże odkryć jej życie na nowo, kto pokaże jej jak bardzo śmierć może pomóc docenić życie. Czy było tak, że książkę kupiłem tylko i wyłącznie dlatego, że w tytule i na okładce pojawiły się wilki? Przyznaję się bez bicia. Potem książka spędziła kilka dobrych lat na półce - musiała przecież dojrzeć i trafić na mój odpowiedni nastrój. Czy żałuję, że tak długo czekała? Absolutnie nie. Nie sądzę, abym jako nastolatek był w stanie przeczytać tę książkę doceniając jej sens i wychwytując ukryty przekaz. Czytało się ją momentami naprawdę ciężko, bo to wcale nie jest łatwy temat. To nie książka na raz. To trudna historia o żałobie i poszukiwaniu sensu na nowo, to historia o radzeniu sobie z samym sobą, o przemijaniu i zmianach. I wielu innych rzeczach. Przede wszystkim była to powieść niezwykle emocjonalna. Ale nie w oczywisty sposób. Emocje pojawiały się nagle, spontanicznie i tak również znikały, ustępując miejsca z powrotem tym łagodniejszym i nieco bardziej pozytywnym. Czekały w uśpieniu na moment, kiedy będą mogły znów uderzyć. Tak jak wiele było emocji, było też uczuć. Nieoczywista siostrzana miłość, skryta pod pozorną maską "nie obchodzisz mnie", samoświadomość i przyznanie się do winy - co nigdy nie jest łatwe, a to wszystko oplecione niezwykłą przyjaźnią, której brak odczuwał nawet czytelnik. Główna bohaterka jest przeciętną dziewczyną - nie jest silna, nie ma w niej żadnego przełomu, jest ludzka, ma wady, z których zdaje sobie sprawę. Mówi o nich, ale wie, że są jej częścią, z którymi musi się pogodzić. Ma problemy emocjonalne i dotykają ją również rozmyślania emocjonalne. Jest wrażliwą nastolatką zakochaną w historii, żyjącą trochę w swoim świecie. Chodzącą do lasu, gdzie słychać wycie wilków. Jest w niej trochę ciebie i trochę mnie. Jest w niej trochę nas wszystkich, a jednocześnie nie ma w niej nikogo z nas. June zmaga się tutaj z niezwykłą stratą. Ma poczucie, że straciła wręcz część siebie. I może rzeczywiście tak jest. Może kiedy umiera nam bliski, zabiera ze sobą kawałek naszej duszy, który po swojej śmierci odzyskujemy. A to też nie należy do najłatwiejszych. Być świadomym tego, że nasze ciało słabnie, odpuszcza i powoli, dzień w dzień, przegrywa walkę z chorobą. Ta historia pokazuje jak niesamowicie trudna ta sytuacja jest dla obu stron. Uświadamia też, z jak wielkim strachem wiązało się AIDS w latach 80. Kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy o tej chorobie tyle, ile wiemy teraz. Ludzie bali się przytulić, a chorzy stawali się społecznymi odludkami, w większości przypadków cierpieli w samotności, od społeczeństwa otrzymując jedynie pogardę, wrogość, widząc w ich oczach strach. Ale oprócz tego oczywistego przesłania, powieść ma w sobie wiele ukrytego sensu, który każdy czytelnik zinterpretuje inaczej. Nieoczywiste myśli i niedopowiedziane słowa, postać Toby'ego tak wielowymiarowa i w tym wszystkim June. Mi książka najbardziej uświadomiła, że człowiek przemija. Natura przemija. Stare zwalnia miejsce nowemu i kluczem jest, aby wynieść z życia to, co możemy. Aby czerpać przyjemność z chwili obecnej. Czy polecam? Oczywiście. Czy nastolatkom? Niekoniecznie. Aby czerpać z książki więcej, trzeba być na nią gotowym. Sami zadecydujcie, czy jesteście. Nie mówię, że będzie łatwo, nie mówię, że będzie kolorowo. Ale może również znajdziecie w tym szarym świecie swój las i usłyszycie wycie wilków, których wcale nie powinno w nim być. Może choć na chwilę przeniesiecie się do swojego świata wykreowanego przez wasze osobiste marzenia i choć na chwilę zatrzymacie się, aby przypatrzeć się wilkowi. "Na tym właśnie polega sekret. Gdy człowiek akceptuje samego siebie i zadaje się tylko z najlepszymi z możliwych osób, śmierć wcale nie jest straszna."
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na72 lata temu
Szkoła Kotów. Tajemnica Kryształowej Groty Jin-kyung Kim
Szkoła Kotów. Tajemnica Kryształowej Groty
Jin-kyung Kim Jae-hong Kim
Książki z cyklu „Szkoła Kotów” Kim Jin-kyunga bywają zestawiane z cyklem książek o Harrym Potterze. Owszem, oba cykle mogą być przeznaczone dla młodszych czytelników i podejmują temat istnienia w świecie elementów magicznych, ale - według mnie – nie sposób zestawić ze sobą książek należących do jakże odmiennych kultur cywilizacji Zachodu i Wschodu. „Szkoła Kotów” bez wątpienia należy do tej drugiej nie tylko ze względu na południowokoreańskich twórców, ale także liczne nawiązania w treści powieści właśnie do wschodniego kręgu kulturowego. Widoczne są one również na pięknych ilustracjach wykonanych przez Kim Jae-honga, które doskonale przedstawiają sceny opisane w książce. Wstępem do historii kociej szkoły jest przywołanie rodziny Mindzuna i Najong, z którą przez wiele lat mieszkał kot Saliks. Niestety, w chwili gdy rozpoczęła się jego Nocna Wyprawa, opuścił swoją ludzką rodzinę i trafił do Szkoły Kotów, miejsca pełnego magii, tajemnic i kocich uczniów. Z opisu znajdującego się na okładce książki jednoznacznie wynika, że lekturę tę rekomendują koreańskie instytucje edukacyjne. Trzeba przyznać, że walor edukacyjny jest w tej powieści czytelny nie tylko za sprawą kociej szkoły. Można odnieść wrażenie, że głównymi odbiorcami tej książki są mniej więcej dziesięcioletnie dzieci. Oczywiście, nie ma żadnych ograniczeń, by książkę tę czytać także w wieku późniejszym, jednak należy zaznaczyć, że rodzaj wiadomości przekazywanych czytelnikowi za pośrednictwem akcji powieści oraz forma wspomnianego przekazu dostosowane są jednak do młodszego czytelnika. Dzieci dowiedzą się więc dzięki tej książce o różnych rasach kotów, w książce przywołane zostały bowiem dzikie koty libijskie, udomowione koty egipskie, a także koty birmańskie, perskie, syjamskie, a nawet norweskie. W Szkole są zaledwie trzy rodzaje kocich klas – Klasa Kryształowych Kotów, Klasa Dzikich Kotów oraz Klasa Nocnych Zgromadzeń. Wychowawcą pierwszej z nich jest profesor Kudłacz (Aladyn),nauczyciel historii mający pod swoją opieką jedynie trzy koty: Saliksa, Miłkę i Mesana. Wychowawcą drugiej jest profesor Maksimus prowadzący lekcje nauk ścisłych i gimnastyki. Do tej klasy uczęszczają między innymi Wiking, Rysiowaty i Cao Cao. Nad trzecią zaś klasą pieczę sprawuje profesor Persymona zajmujący się sztuką. Jednym z uczniów jest tutaj niejaki Filar. Dyrektorem całej Szkoły jest natomiast Stapha Angkor Wat Birman zwany Skarpetą. Czytelnicy, „uczestnicząc” niejako w kocich lekcjach, poznają losy kotów na przestrzeni wieków od tak zwanego złotego wieku przemijającego wraz ze świetnością starożytnego Egiptu, przez mroczny wiek, aż do wieku czerni i bieli. Dzieci dowiedzą się ponadto o historii Solarisa i Ducha Ciemności, Tenebrisa i Kotcieni, a także o niezwykłej i tajemniczej Kryształowej Grocie. To właśnie ta Grota stanie się miejscem zawodów pomiędzy drużyną Saliksa a drużyną Wikinga, a także wielu innych, być może nawet niebezpiecznych przygód, które będą miały ciąg dalszy już w kolejnej części cyklu. „Szkoła Kotów. Tajemnica Kryształowej Groty” to ciekawa książka dla dzieci, ale także dla tych, którzy chcieliby poznać jedną z odsłon koreańskiej literatury dziecięcej. Tym bardziej, że cykl ten uchodzi za pierwszą koreańską powieść fantasy. Zatem dla relaksu i kulturowych wartości poznawczych polecam lekturę tej książki. https://www.facebook.com/literackakorea/posts/304380541879919
Literacka_Korea - awatar Literacka_Korea
oceniła na73 lata temu
Vango. Uciekaj albo giń! Timothée de Fombelle
Vango. Uciekaj albo giń!
Timothée de Fombelle
Wspaniała historia ♥ Wielka szkoda, że druga część nie została wydana w języku polskim... Akcja dzieje się między pierwszą a drugą wojną światową. Nie jestem osobą, która fascynuje się historią, ale uwielbiam to, jak bohaterowie i wydarzenia książki splatają się z postaciami i faktami historycznymi. To skłoniło mnie do ciągu wyszukiwań o zeppelinach, Hugo Eckenerze i córce Stalina - naprawdę nie spodziewałam się, że te tematy mnie zaciekawią, ha ha :D Ogółem postać głównego bohatera jest ciekawa - towarzyszymy mu w drodze, która nie tylko jest ucieczką przed zagrożeniem, ale także powodem, dla którego Vango musi dowiedzieć się czegoś o swojej przeszłości. Chłopak dorastający na wyspie, wychowywany przez nianię oraz naturę - pod tym względem Vango przypomina mi główną bohaterkę "Gdzie śpiewają raki". Swoją drogą sięgnęłam po tę książkę ze względu na autora - de Fombell napisał serię "Tobi", która w dzieciństwie bardzo mi się podobała (na tyle, że jako nastolatka musiałam ją zdobyć, aby kiedyś do niej wrócić). Trochę się obawiałam, że przez upływ czasu okaże się, że styl autora teraz nie przypadnie mi do gustu. Bardzo się myliłam. Czytałam "Vango" praktycznie jednym tchem. Bardzo podziwiam pomysł autora i tak zgrabne powiązanie losów bohaterów - nie jest banalnie nawet, gdy wydaje się, że przewidzimy akcję, bo zaraz okazuje się, że jakieś wydarzenie zupełnie zmienia położenie bohaterów. Euforia zmienia się w strach i na odwrót. Dużo emocji, intrygujące postacie i podróże po całym świecie (choć głównie po Europie) - zdecydowanie zostałam kupiona ♥
zlepek_egzystencji - awatar zlepek_egzystencji
ocenił na1010 miesięcy temu

Cytaty z książki Miasteczko Ostatnich Westchnień

Więcej
Grzegorz Gortat Miasteczko Ostatnich Westchnień Zobacz więcej
Grzegorz Gortat Miasteczko Ostatnich Westchnień Zobacz więcej
Więcej