Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana

Okładka książki Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana autora Ziemowit Ochapski, 9788379240999
Okładka książki Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana
Ziemowit Ochapski Wydawnictwo: Sine Qua Non biografia, autobiografia, pamiętnik
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2013-11-06
Data 1. wyd. pol.:
2013-11-06
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379240999
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugranai

Farben lehre



931 55 94

Oceny książki Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana

Średnia ocen
6,5 / 10
98 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana

avatar
1291
1291

Na półkach: , ,

Ostatnie dwudziestolecie stoi pod znakiem wyraźnej dominacji futbolu hiszpańskiego. Dwukrotne Mistrzostwo Europy, Mistrzostwo Świata, dziewięciokrotny triumf w Lidze Mistrzów (duet Real Madryt/FC Barcelona),jedenastokrotne zwycięstwo w Pucharze UEFA (Lidze Europy),długo można by wymieniać… Nie dziwi zatem wysyp książek poświęconych piłkarzom z Hiszpanii.
Do tej pory miałem okazję zapoznać się z publikacjami na temat takich gwiazd jak Iniesta, Ramos, Raul, Xavi. Jednak dopiero biografia „Tarzana”, bo tak nazywano Carlesa Puyola, spełniła moje oczekiwania. Została wydana wręcz w idealnym momencie, u schyłku kariery tego zasłużonego graczy. Ostoja reprezentacji (100 A – 3 gole) oraz FC Barcelona, dla którego fenomenalne okazały się zwłaszcza lata 2008-2010. W tym niesamowity sezon 2008/09, w którym jego drużyna zdobyła wszystkie możliwe trofea.
Książka opowiada o karierze Puyola z perspektywy sezonów i ważniejszych meczów, w których brał udział. Fajnie wyglądają relacje ze spotkań, przypominające uczestników oraz kluczowe momenty. Ilość szczegółów jest momentami zbyt wielka (co może zniechęcać fanów innych drużyn niż Barca),a zważając na powtarzalność przeciwników pucharowych (Chelsea Londyn, Inter Mediolan, Manchester United, Real Madryt) czasami przydałoby się krótkie podsumowanie sezonu. Przydałoby się też nieco więcej światła w tekście. Dobrze, że publikacja nie pomija ludzkiej strony zawodnika, problemów z kontuzjami. Co ciekawe, mimo niezwykłych sukcesów, Carles Puyol nie był bohaterem skandalów obyczajowych, nie stał się postacią z kolorowej okładki. Raczej jest przykładem ciężkiej pracy, zaangażowania oraz przywiązania do barw klubowych – nigdy nie zamienił koszulki blaugrana na inną. To rzadkie w obecnym świecie pieniądza, gdy zawodnicy podążają za coraz większymi apanażami. 7,5/10

Ostatnie dwudziestolecie stoi pod znakiem wyraźnej dominacji futbolu hiszpańskiego. Dwukrotne Mistrzostwo Europy, Mistrzostwo Świata, dziewięciokrotny triumf w Lidze Mistrzów (duet Real Madryt/FC Barcelona),jedenastokrotne zwycięstwo w Pucharze UEFA (Lidze Europy),długo można by wymieniać… Nie dziwi zatem wysyp książek poświęconych piłkarzom z Hiszpanii.
Do tej pory...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
16
16

Na półkach: ,

Jak ktoś kocha Barcelonę to pozycja obowiązkowa. Bardzo szczegółowa biografia prawdziwego kapitana BlauGrany. Chociaż nie powiem że długaśna...

Jak ktoś kocha Barcelonę to pozycja obowiązkowa. Bardzo szczegółowa biografia prawdziwego kapitana BlauGrany. Chociaż nie powiem że długaśna...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
83
7

Na półkach: ,

Z reguły nie chce mi się pisać opinii, ale w przypadku tej książki jestem zmuszony. Nie wiem czy to Puyol (piłkarz którego uwielbiałem) jest aż tak nudny czy to autor ma fatalny styl. Książka do bólu schematyczna. Jeśli nie ma o czym pisać to po co aż tyle stron? Po co co chwilę pisać o tym, że prasa oceniła występ Puyola jako świetny, po co ciągle pisać co powiedział Puyol w różnych sytuacjach skoro ciągle mówi te same banały (szacunek dla przeciwnika, walka, blablabla). I te tytuły z gazet po meczach, i te opisy świętowania... A wszystko to nudno, monotonnie. A z drugiej strony bywa też powierzchownie. Z książki nie dowiemy się nic o dopingu u Guardioli, choć o Pepie jest krótki rozdział. O Ronaldinho podstawy jak z Wikipedii, o Rivaldo właściwie nic. Gdzie tajemnice szatni i zgrupowań kadry? Książkę czyta się szybko bo jest pisana prostym językiem (nie jest to zarzut),ale bardziej niż biografia jest to po prostu opis meczów, w których grał Puyol. Wydaje mi się, że autor miał ograniczony dostęp do źródeł i stąd wyszło jak wyszło. Proponuję przeczytać biografię Garrinchy lub ewentualnie Maradony. To jest przepaść.
Podsumowując książka pisana przez fana Barcy dla fanów Barcy.

Z reguły nie chce mi się pisać opinii, ale w przypadku tej książki jestem zmuszony. Nie wiem czy to Puyol (piłkarz którego uwielbiałem) jest aż tak nudny czy to autor ma fatalny styl. Książka do bólu schematyczna. Jeśli nie ma o czym pisać to po co aż tyle stron? Po co co chwilę pisać o tym, że prasa oceniła występ Puyola jako świetny, po co ciągle pisać co powiedział Puyol...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

216 użytkowników ma tytuł Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana na półkach głównych
  • 121
  • 92
  • 3
107 użytkowników ma tytuł Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana na półkach dodatkowych
  • 80
  • 9
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana

Inne książki autora

Ziemowit Ochapski
Ziemowit Ochapski
Ziemowit Ochapski – polski dziennikarz piszący dla portalu SportoweFakty.pl. Sympatyk FC Barcelony od dzieciństwa. Jego pierwsze wspomnienie związane z klubem ze stolicy Katalonii to finał Ligi Mistrzów w Atenach w 1994 roku. Karierę Carlesa Puyola śledzi od początku jego przygody z zespołem. Uwielbia podziwiać grę Barçy z trybun Camp Nou.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pep Guardiola. Biografia Jaume Collel
Pep Guardiola. Biografia
Jaume Collel
Zdziwi Was być może fakt iż przeczytałam biografię trenera, byłego trenera FC Barcelony, wszak jako wyznawczyni madryckiej królewskiej wiary powinnam nienawidzić tego co katalońskie. Moja filozofia jednak nie do końca tak wygląda. Tak jak w przypadku Messiego, tak i w przypadku Guardioli, ciekawił mnie fenomen, tajemnica sukcesu. Chciałam wiedzieć więcej, dzięki temu więcej zrozumieć. Dla wielu stan poruszenia, wzruszenia, łez w oczach związanych z piłką nożną jest kosmosem i przejawem totalnego debilizmu. U mnie to normalka, przede wszystkim ta książka i chyba ta ‘recenzja” jest dla osób „czujących” piłkę. Trudno mi sobie wyobrazić, że sięgnie po nią osoba, która nie wie w jakiej lidze gra Barca, i będzie w czasie Mundialu wyczekiwała meczy FC Barcelona vs Real Madryt ;] Takim państwu(Mamo, tak Tobie też, mimo że rozpoznałaś trenera Barcelony na okładce, upraszam o nieczytanie). Guardiola jest w futbolowym świecie legendą, przyszedł do Barcelony gdy ta turlała się, nawet nie po dnie, a poniżej owych kilku metrów mułu. Duma Katalonii, zbierała się po ukłonie jaki musiała oddać Mistrzowi z Madrytu. Naprawdę byli w potrzebie. Genialna drużyna, ogromny potencjał, ale brakowało krzesiwa. Pojawił się Pep Guardiola, wychowanek Barcelony, który kilka lat wcześniej opuścił swój klub i poszedł szukać szczęścia w innych ligach. Czy je znalazł? Raczej nie! Kontuzje, upokarzająca afera w którym oskarżono go o doping. Pep jednak ma otwarty umysł. Wciąż się uczy, aby skoro los skieruje go znowu do Katalonii pokazać na co go stać. Książka Jaume Collelli to biografia Najlepszego Trenera wg. FIFA. Talent Guardioli jest bezdyskusyjny, natomiast sama książka… ciężko o niej opowiedzieć. To pokazanie drogi jaką przeszedł Pep od rodzinnego miasteczka, gdzie kopał piłkę gdzie się dało, do największych, najpiękniejszych stadionów świata. Do splendoru wielkich ludzi futbolu. Powiecie – wielkie mi rzeczy, o tym są biografie – i po części będziecie mieli rację. Autor luźno traktuje chronologię. Książka kojarzy mi się z opowieścią, snutą, na żywo, przez co momentami chaotyczną. Autor potrafi w jednej chwili rozwodzić się nad historią piłki nożnej, po to by niemalże całkowicie pominąć życie osobiste Pepa. Guardiola jest skrytym człowiekiem, który chroni swoją prywatność, jest wiec osobą o której diabelnie trudno napisać dobrą, wyczerpującą biografię. Bo skąd czerpać informację. No nie zdradza żony, ma ją jedną, dzieci ma, ale śłubne, nie dał nikomu po m… znaczy się po twarzy. Jak raz, czy dwa powiedział coś ostrzejszego w stronę Mou(czy jak to polscy komentatorzy mawiają Wielkiego MUuuu) to było gadania o tym przez kilka dni. Jaki jest Guardiola? Spokojny, wyważony, rozkochany w piłce. Sprawia wrażenie wrażliwego faceta, dla którego muzyka poważna i wieczór z książką nie są obciachem, a normalką. Fajny facet! Tacy mężczyźni jeszcze istnieją!!! I na dodatek od lipca będą trenowali klub z Monachium! Drogie Panie, proszę brać się do czytania, na wakacjach jedziemy po autograf!! Ja nieco inaczej bym napisała tę biografię, ale miałam i tak się wzruszyłam, na epilogu, który napisał Dariusz Wołowski! Świetny kawał prozy, cudownie lekkie pióro i doskonały dobór informacji!! Dla mnie ta książka była przygodą, wielu rzeczy nie wiedziałam, o wielu nie słyszałam, a były i takie które musiałam sobie żywo przypomnieć, po czym stawały mi żywo przed oczami. Wielbicielom FC Barcelony nie muszę polecać, osoby lubiące czytać o piłce, na pewno się zainteresują. A Reszta…. Nie wiecie co tracicie :P
Kasiek m - awatar Kasiek m
ocenił na613 lat temu
Barça. Za kulisami najlepszej drużyny świata Graham Hunter
Barça. Za kulisami najlepszej drużyny świata
Graham Hunter
Mini - "encyklopedia" wiedzy o jednej z najlepszych klubowych drużyn świata. Do tego nierzadko grającej taki futbol, że ręce same składają się do oklasków... Olbrzymie znaczenie dla przyszłej historii Barcy miały wczesne lata 70-te zeszłego wieku. Wtedy to do katalońskiego klubu zawitał Johan Cryuff. Fenomenalny Holender, jeden z najlepszych graczy, jaki kiedykolwiek biegał z piłką po światowych boiskach - odchodził właśnie z Ajaxu Amsterdam. Miał przejść do Realu Madryt, ale transfer był dopinany trochę "za plecami" samego zainteresowanego. Więc ten ostatni - znany już z mocnego, a także kapryśnego charakteru - postanowił zagrać wszystkim na nosie. I ostatecznie zasilił FC Barcelonę... W stolicy Katalonii Cryuff, wespół z rodakami - trenerem Michelsem oraz boiskowym kompanem, Neeskensem - wprowadzali nowy (totalny) model futbolu. Gdzie każdy gracz potrafił zagrać na dowolnej (no, oprócz bramki) pozycji, bez osłabiania potencjału drużyny. A sam pomysł na grę był taki, by samemu ją kreować, a nie czekać na to, co wymyśli przeciwnik. Posiadanie piłki było więc w tym wszystkim kluczowe... Różnie to na początku wyglądało, jeśli chodzi o wyniki. Ale ofensywny, ładny dla oka styl gry zjednywał coraz to większe rzesze fanów. A po latach, gdy po zawieszeniu piłkarskich butów na kołku - Cruyff został trenerem Barcelony - jego pomysł na futbol wprowadzono do wszystkich grup wiekowych Barcy. Od tych najmłodszych włącznie... Oczywiście sam pomysł, choćby i był najlepszy, niewiele będzie znaczył (nie tylko w sporcie, zresztą) bez odpowiednich wykonawców. Ale ci w stolicy Katalonii - byli na ogół (co najmniej) "niczego sobie". Bo w barwach Barcy na zielonej murawie błyszczały - na przestrzeni lat - największe gwiazdy światowej piłki. O "pionierach" z Holandii już wspomniałem, później pojawiali się kolejni giganci futbolu. Tacy, jak fenomenalny snajper z Austrii - Hans Krankl. Czy błyskotliwy Duńczyk Laudrup. Albo duet wspaniałych napastników - Stoiczkow i Romario, będący postrachem każdej praktycznie defensywy. W ich ślady poszli później Kluivert i Rivaldo... Czasy Ronaldinho, u boku którego piłkarsko "dorastali" najbardziej znani wychowankowie Barcy - Xavi i Iniesta - są już na tyle współczesne, że prawie każdy je pamięta. Podobnie jak i "erę Messiego"... Ostatnimi czasy "Duma Katalonii" nie miała może najlepszej passy. Jednak po zatrudnieniu człowieka z "barcelońskim DNA w sercu" - Xaviego, na stanowisku trenera - wszystko zdaje się wracać na właściwe tory. Czyli grę Barcelony znowu ogląda się z przyjemnością...
Robwier - awatar Robwier
ocenił na64 lata temu
Ronaldo. Obsesja doskonałości Luca Caioli
Ronaldo. Obsesja doskonałości
Luca Caioli
Piłka nożna jest bodaj najpopularniejszym i najbardziej znanym sportem na świecie. To ten rodzaj zmagań drużynowych i zespołowych w sporcie, po części również osobniczych, i ten rodzaj wysiłku fizycznego, które mają prawo być wszędzie. A dlaczego? Dzieje się to od wielu, wielu lat, głównie za sprawą bezbrzeżnej, wszechobecnej kultury masowej: szybkiemu rozwojowi mass mediów, łatwemu i stosunkowo taniemu dostępowi do internetu, także za pośrednictwem iście prężnego, globalnego rozwoju gospodarczego. Nie ma to tamto, piłka nożna ,,wciśnie się” po prostu wszędzie. Czy to dzieciak z brazylijskich faweli, czy chłopak z blokowiska z warszawskiej Pragi, czy mieszkańcy wysoko położonego nepalskiego Katmandu, a także dzieci z afrykańskich wiosek kopiące stary, zużyty bukłak na wodę, zmieniony na piłkę, napompowany i owinięty taśmą, jako pamiątka po starym misjonarzu, który pierwszą piłkę i wiadomość o tym sporcie przyniósł do wioski kilka pokoleń temu. Nie ma znaczenia kto, kiedy, gdzie i czym tak naprawdę gra w piłkę nożną. Najważniejsze, aby wybrać i zaznaczyć pole gry, ustawić obszar prowizorycznych bramek, znaleźć zawodników do gry, no i piłkę, którą ludzie potrafią stworzyć prawie że z niczego: zlepić z kuli zwiniętej taśmy, garści śmieci etc. Na koniec zostaje tylko ustalić rozsądne zasady gry dla obu drużyn, a potem zacząć grać. Sprawa załatwiona, czyż nie? Duch rywalizacji w serca graczy od razu zostaje wtłoczony, nabierając odpowiedniego rytmu, tętna i smaku.Jak widać piłka nożna potrafi rodzić przyjaźnie, rozwiązywać spory, a także być zwykłą aktywnością, która da organizmowi nieco adrenaliny, przyjemnie zmęczy i poprawi nastrój. Tak właśnie wygląda ta istotna, jednak drugorzędna i można rzec ,,fanowska”, od ,,kuchni kibica” postać jednej z najbardziej poważanych, mających multum wielbicieli i chyba największą ilość amatorów ją uprawiających na świecie, dziedziny zmagań sportowych. Dyscypliny, która ma w sobie element sympatii, towarzystwa, która – i nietrudno to stwierdzić - utkwiła w pamięci jej sympatyków, nie inaczej, miłośników piłki nożnej na całe pokolenia w przód. Jednak popularny football to z perspektywy profesjonalnego sportowca ciężka, wyczerpująca fizycznie praca, także element światowego dziedzictwa sportu zawodowego. To jedna z tych odmian sportu drużynowego, która na pierwszą myśl każdej osoby, która słyszy o piłce nożnej przychodzi określenie ,,profesjonalny, zawodowy sport”. Owszem piłkarze nożni w najlepszych, głównie ulokowanych w Europie, Ligach świata zarabiają naprawdę olbrzymie pieniądze. Są to miliony, często wśród najlepszych piłkarzy o niebotycznym poziomie umiejętności i doświadczenia nawet dziesiątki milionów złotych dolarów czy euro rocznie; dodajmy do tego kontrakty z producentami z branży przemysłu sportowego, a wystarczy rok gry takiego zawodnika, aby ,,ustawić” siebie i z dwa pokolenia swojej rodziny w przód, na całe życie. Pieniądze pieniędzmi, jednak aby osiągnąć tą odpowiednią wysokość kontraktu sportowego, aby grać w od średnich do najlepszych i najbardziej poważanych klubach piłkarskich, trzeba nie tylko próbować to osiągnąć, ale to zrobić: wyjść poza granice fizycznych i mentalnych możliwości organizmu. Osobiście spotkałem się z niezbyt przychylną opinią, że nie ma znaczenia, jak dobry i na jakim poziomie jest piłkarz, oraz w jakim gra zespole i w jak zaawansowanej lidze piłkarskiej, bo nie ma to tamto i tak się ,,nie namęczy, bo trochę pobiega po boisku, trochę przejdzie”, i na tym jego rola się kończy... A tłum ludzi, jemu i jego drużynie, wciąż ,,bezsensownie” kibicuje, chodząc na mecze i wydając na te zachcianki niemałe pieniądze. Nie chcę wejść w zbytnią krytykę takiego punktu widzenia, ani z drugiej strony go bronić. Najlepiej jest postawić się na miejscu człowieka, który musi sprostać wymaganiom kolegów z drużyny, kibiców na stadionie i przed telewizorami, wymaganiom trenera, sponsorów i rodziny. Dla profesjonalnego piłkarza każdy mecz to nie tylko wysiłek fizyczny, do którego przecież jest przygotowywany, pasja i coś, co buduje wewnętrznie jego samego. To również zawodowy obowiązek i masa presji atakującej zawodnika z każdej strony. Bo przecież każdy coś od ciebie chce, ale sam niewiele daje lub nie wie, jak wygląda sytuacja, której ty, profesjonalny zawodowy sportowiec, musisz sprostać. Dlatego choćby i taki oto reprezentant sportu: czy to piłkarz nożny, koszykarz, piłkarz ręczny, golfista – zarabiał miliony milionów, a dom miał niczym pałac ze złota, nosił przy tym najdroższe i najmodniejsze ubrania, i tak będę miał do takiej osoby olbrzymi, nie mający skali porównania, wręcz bezcenny, szacunek; przecież takiego majątku, statusu celebryty i gwiazdy sportu, nie osiąga się, nie robiąc nic. Żaden sponsor, żadna nie wiadomo jak ,,bogata” drużyna (obecnie najlepsze teamy piłkarskie, koszykarskie, czy z innych dyscyplin sportowych funkcjonują jak wielomilionowe, niekiedy miliardowe korporacje),,,nie rozdaje” milionów w danej walucie od niechcenia i za darmo. Jak to w życiu bywa ,,coś za coś”; sport to talent, ciężka praca i żelazna psychika, a przyjemności muszą poczekać, przyjdą wraz z rezultatami. Pomyślmy, zastanówmy się, potem dopiero wyrażajmy swoje zdanie. Bo tak naprawdę być powinno, nie tylko w sporcie, ale i w życiu. Zawiść, zazdrość i pycha, najszybciej potrafią zniszczyć , psychicznie rozczłonkować stałość człowieka. Cały mój powyższy wywód nie jest bez znaczenia, stanowi część recenzji tudzież przedłużonej opinii odnośnie pewnej dość znanej, w niektórych kręgach uważanej za nieco o kontrowersyjnej linii charakteru, osobistości świata sportu, jednej z żywych legend, prawdziwych bogów sportu zstępujących z niebios i żyjących pośród zwykłych śmiertelników. Mistrzem rzemiosła sportu w dziedzinie piłki nożnej, o którym mowa - perfekcjonistą w najczystszej postaci, który przez swoją ciężką pracą sięga dużo dalej, poza krawędź marzeń, jest Cristiano Ronaldo, obecnie reprezentant Juventusu Turyn, kiedyś piłkarz Manchesteru United, niedawno wielki gracz Realu Madryt. O Ronaldo, w swej publikacji dość dokładnie, z uwzględnieniem drogi życiowej piłkarza, także sportowej – od przeciętniaka do mistrza w swej dziedzinie opowiada nam Luca Caioli. W biografii z elementami wstawki dziennikarskiego reportażu, Caioli uwypuklił nam cały ocean informacji potrzebnych miłośnikom ikonicznych postaci sportu i fanom piłki nożnej, o Cristiano, portugalskim magiku piłki. Informacji, które powinniśmy znać, aby móc dopiero wyrazić swoje przekonania i jak najbardziej obiektywne zdanie o jego osobie. Mimo iż ów autor, dziennikarz sportowy z doświadczeniem, na łamach niniejszej publikacji zdaje się nie przejawiać oznak bycia wybitnym pisarzem, płynnie, składnie i wyraziście przekazującym treść swej pracy – bo trochę tej szarpaniny językowej było, i nie jest to wina tłumaczenia i korekcji polskiego wydawcy – to jednak "Obsesja doskonałości" okazała się tą jedną z najlepszych biografii tudzież opracowań do 2012-13 roku (w szczególności od nowego millenium aż do daty wydania dzieła Caioli),jakie się ukazały, na temat życia sportowego i prywatnego danego zawodowego, znanego na płaszczyźnie dziedziny sportu, mediów i popkultury w ogóle, sportowca, obalając nieco z tych informacji, z drugiej strony wiele spośród nich potwierdzając. Da się zaakceptować, zrozumieć to, że Caioli nie jest jakimś dziennikarskim celebrytą czy Bogiem, że nie miał on dostępu do wszystkich, tych ,,naj” z najbardziej tajemniczych materiałów, opisów, wywiadów: tych zza kulis wśród kulis kariery piłkarskiej Ronaldo, także tych z dziejów jego życia: od małego do etapu zakończenia prac nad biografią ,,CR7’’. Mimo to "Obsesji doskonałości" czegoś brakowało, np. wytłuszczenia podejścia Ronaldo do samego fizycznego aspektu treningu, analizy fizjologii Cristiano: parametrów pojemności płuc czy pracy serca wraz z konfrontowaniem tego w stosunku do innych sportowców z multum dyscyplin sportowych. Jednak ta opinia wynika być może z tego, iż od 2012 roku - data wydania książki w Polsce - do chwili obecnej Anno Domini 2020, Portugalczyk, co zaskakujące, dopiero odniósł te największe sukcesy w swej karierze piłkarza: zdobędzie jeszcze 4 razy Złotą Piłkę, również 4-krotnie wraz z Realem Madryt wygra Ligę Mistrzów, w tym trzy razy z rzędu w obszarze czasowym 2016-2018, również zdobędzie mistrzostwo Europy z Portugalią. Patrzenie przez tego rodzaju wszechpotężny, obrodzony niczym nieskończonym pasmem sukcesów, punkt widzenia dokonań sportowych ,,CR7", na to jak Luca Caioli stworzył i obudował w treść swoją książkę, zabiera publikacji trochę z jej stylu, z tej pisanej jej ,,doskonałości”. Niniejsza biografia Cristiano Ronaldo, to solidny wykład o jego mentalności, życiu prywatnym i sportowym, przywarach i zaletach, jako jednego z najlepszych sportowców w dziejach cywilizacji i kultury sportu, w tym jej zawodowego oblicza. Będąc wyczynowym sportowcem, ale nie profesjonalnym – nie pobierającym za to pieniędzy – przykładając się do swej pasji długodystansowego biegania i pływania z niewielkimi sukcesami na polu krajowym, tak że pasja ta przekłada się u mnie do formy zaangażowania w ciężką fizyczną pracę, po wchłonięciu publikacji Caioli, opisującej to kim jest, jaki jest i dlaczego jest Cristiano Ronaldo, zaczynam wyrażać do portugalskiego gwiazdy footballu jeszcze większy szacunek niż było to przedtem, mimo iż "Obsesja doskonałości" nie ukazała ostatnich 7 lat zawodowego i prywatnego życia piłkarza. Ronaldo, jak on sam, nie patyczkuje się pośród innych sportowców i mediów, otwarcie mówiąc, iż ,,zawsze trzeba wyznaczać sobie cel (…)Akceptuję niewielkie zniżki formy, ale nie spadki”. Tak, Cristiano jest multi-obsesyjnym perfekcjonistą, wręcz przesadnym, ale w tym tkwi jego naturalność i geniusz przekładające się na mistrzowski poziom osiągnięty w sporcie. Jego zachowanie i mentalność, o których sam wspomina ukształtowały jego fizjologię, stosunek do sportu, jako do sportu - bo pieniądze pójdą na drugi plan - a także do stylu, techniki i specyficznego stosunku do własnego ciała. Gdyby nie ,,obsesje doskonałości’’, których listę otwierała fiksacja na punkcie perfekcyjnego utrzymywania kondycji fizycznej i masy mięśniowej, a kończyło nazwisko Leo Messiego, które na zawsze utkwi mu w głowie, Ronaldo by nie istniał; sam Cristiano zresztą twierdził, że gdyby nie to kim jest wewnętrznie, co doprowadziło go do stania na czele piłkarskiego świata, byłby jakimś pracownikiem fizycznym, nauczycielem w-fu, a może lekarzem. Dziennikarsko-reportażowo-sportowe dzieło Caioli, to wspaniała historia skromnego portugalskiego chłopaka, urodzonego 5 lutego 1985 roku w Funchal. Człowieka, który jako sportowiec nigdy nie zapomniał o rodzinie, znajomych, potrzebujących, który zawsze potrafi docenić innych atletów, i który jako przepełniony miłością do footballu młodziak potrafił grać na prowizorycznej piłce skleconej ze zwiniętych skarpetek, gdy sytuacja materialna czy inne okoliczności nie pozwalały na nic więcej.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na85 lat temu

Cytaty z książki Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana