Endal

Okładka książki Endal autora Allen Parton, Sandra Parton, 9780007303007
Okładka książki Endal
Allen PartonSandra Parton Wydawnictwo: HarperCollins reportaż
308 str. 5 godz. 8 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Endal
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wydania:
2009-01-01
Liczba stron:
308
Czas czytania
5 godz. 8 min.
Język:
angielski
ISBN:
9780007303007
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Endal w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Endal



książek na półce przeczytane 1999 napisanych opinii 798

Oceny książki Endal

Średnia ocen
7,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Endal

avatar
563
563

Na półkach: , ,

Endal to historia o niezwykłym psie, który swą mądrością, oddaniem człowiekowi i miłością uratował rodzinę...
Najważniejsze - ta historia wydarzyła się na prawdę. Poruszające były w niej nie tylko opisy, ale również autentyczne zdjęcia.

Sandra i Allen Parton byli zgodnym małżeństwem z dwójką dzieci. Ona - pani domu zajmująca się maluchami, on - wojskowy, marynarz...
Podczas służby w Zatoce Perskiej zostaje ranny. W wyniku wypadku traci sprawność w nogach, ale co najważniejsze -pamięć i wiele umiejętności poznawczych.
W tej nowej brutalnej rzeczywistości budzą się Sandra i Allen. Allen nie tylko nie pamięta żony i dzieci, ale i jego charakter ulega diametralnej zmianie.
Podziwiałam Sandrę za jej siłę.
Kolejne pięć lat to pasmo udręki dla każdego z nich. To opowieść o utracie oraz o tym, że wojna dla walczących i ich rodzin nie kończy się właściwie nigdy.

W końcu w ich życiu pojawia się Endal... To cudowny psiak, który mimo własnych problemów zdrowotnych oddał całe życia by służyć i pomagać swojemu człowiekowi.
To opowieść o tym, jak pies i jego bezinteresowność (nie licząc smaczków) i zrozumienie pozwala wyciągnąć człowieka z mroku i poczucia bezsensu.

Wzruszającą opowieść.
Endal to prawdziwy bohater!

POLECAM

Endal to historia o niezwykłym psie, który swą mądrością, oddaniem człowiekowi i miłością uratował rodzinę...
Najważniejsze - ta historia wydarzyła się na prawdę. Poruszające były w niej nie tylko opisy, ale również autentyczne zdjęcia.

Sandra i Allen Parton byli zgodnym małżeństwem z dwójką dzieci. Ona - pani domu zajmująca się maluchami, on - wojskowy, marynarz......

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
973
798

Na półkach:

Niezwykła w swojej prostocie historia, która wydarzyła się naprawdę.
Allen i Sandra Parton przeżyli coś strasznego- w wyniku wypadku Allen stracił sprawność i pamięć. Żona i dzieci stały się dla niego obcymi ludźmi, a on sam nie chciał już żyć.

Sandra mimo wielu przeciwności mocno walczyła o swoje małżeństwo. Kiedy w życiu Allena pojawił się niezwykły pies- Endal, cała rodzina odczuła wielkie zmiany. Allen nabrał optymizmu, zaczął inaczej patrzeć na świat. Endal stał się nie lada celebrytą, zdobył sławę nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie.

Wzruszająca, napawająca optymizmem i pełna emocji opowieść. Warto sięgnąć.

Niezwykła w swojej prostocie historia, która wydarzyła się naprawdę.
Allen i Sandra Parton przeżyli coś strasznego- w wyniku wypadku Allen stracił sprawność i pamięć. Żona i dzieci stały się dla niego obcymi ludźmi, a on sam nie chciał już żyć.

Sandra mimo wielu przeciwności mocno walczyła o swoje małżeństwo. Kiedy w życiu Allena pojawił się niezwykły pies- Endal, cała...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
35
2

Na półkach: , ,

Wciągająca książka pokazująca w piękny sposób przyjaźń człowieka ze zwierzęciem oraz jak dzięki niej można przetrwać wszelkie przeszkody w życiu.

Wciągająca książka pokazująca w piękny sposób przyjaźń człowieka ze zwierzęciem oraz jak dzięki niej można przetrwać wszelkie przeszkody w życiu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

351 użytkowników ma tytuł Endal na półkach głównych
  • 194
  • 157
80 użytkowników ma tytuł Endal na półkach dodatkowych
  • 43
  • 17
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Endal

Inne książki autora

Okładka książki Endal Allen Parton, Sandra Parton
Ocena 7,6
Endal Allen Parton, Sandra Parton

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cudownie ocalona Bahia Bakari
Cudownie ocalona
Bahia Bakari Omar Guendouz
Ta książka zawiera 159 stron wspomnień i nostalgii związanej z tragicznymi przeżyciami oraz niebywałej walki otulonej wiarą i nadzieją. "Cudownie ocalona" to prawdziwa, autentyczna, emocjonalna i poruszająca opowieść o dziewczynie, której świat w jednej chwili się zawalił. Autorem jest Bahia Bakari oraz Omar Guendouza, który wysłuchawszy dziewczynę pomógł jej ubrać w słowa jej opowieść. Bahia to jedyna ocalała osoba z katastrofy lotniczej, która miała miejsce 30 czerwca 2009 roku. Wraz z mamą leciały wtedy z Francji na Komory, aby spotkać się z dawno niewidzianą rodziną. Dziewczyna bardzo pragnęła odwiedzić miejsce swojego pochodzenia. Gdyby tylko wiedziała co ją czeka... Zacznijmy jednak od początku.... Bahia to trzynastoletnia dziewczynka mieszkająca wraz z rodzicami, siostrą i dwoma braćmi we Francji. Jej rodzice pochodzą z Komorów. Wiodą spokojne życie wielodzietnej rodziny. Tylko tato pracuje, a mama zajmuje się domem. Po wielu miesiącach zbierania funduszy ojciec kupuje swojej żonie i córce bilety do rodzinnego miasta. Przed wyjazdem rodzina przygotowuje się do wyjazdu, kupuje drobiazgi choć towarzyszy im dziwny, przejmujący lęk. Czuć w powietrzu pewną obawę. Jednak Bahia z mamą udają się w podróż. Dziewczynka w samolocie obserwuje pasażerów i podziwia widoki zza okna. Do tragedii dochodzi kilkanaście minut przed lądowaniem. Samolot znika z radarów, prawdopodobnie wpada do Oceanu Indyjskiego. Ta wiadomość dochodzi do ojca Bahii, który jest tą wiadomością wstrząśnięty i zszokowany. Stracił żonę i córkę. Jeden telefon dodaje mu otuchy i nadziei, że Bahia żyje. Najbardziej wstrząsające momenty to opis samego dryfowania po wodzie. Dziewczynka walczyła jak mogła, aby przeżyć. Motywowała ją myśl o mamie, która na pewno czeka na lotnisku. Nie zdawała sobie sprawy z tego co się stało. Wydawało jej się, że wypadła przez okno, bo za mocno się wychylała. Irracjonalne wzięcie na siebie winy za swój wypadek, pomaga jej w zrozumieniu całej sytuacji. Po wyłowieniu jej z wody, wszyscy są zdziwieni ale też podbudowani z faktu, że ktoś przeżył taką katastrofę. To prawdziwy cud. Książka napisana jest bardzo prostym, typowym dla wieku autorki językiem, choć wcale ta prostota nie przeszkadza w czytaniu. Nawet podsyca wiarygodność i refleksyjność tej opowieści. Dziewczynka w bardzo szczegółowy sposób opisuje swoje przeżycia w trakcie 9-godzinnego dryfowania po wodzie, czekając na wybawców. Wspomina rodzinę, rodzeństwo, przypomina sobie najpiękniejsze chwile które już nigdy nie wrócą. Nie traci nadziei, walczy do końca. Walczy z bólem, strachem, samotnością, ale też ciągle wierzy w cud. Piękna, osobista, niewiarygodna historia dziewczynki, która dostała od losu drugie życie.
Czesia - awatar Czesia
oceniła na610 lat temu
Listy do Boga John Perry
Listy do Boga
John Perry Patrick Doughtie
Prawdopodobnie po tę pozycję nigdy bym nie sięgnęła, gdybym nie dostała jej w prezencie. Miałam opory, żeby ją w ogóle zacząć czytać, bo tematyka chorych na raka dzieci jest dla mnie zbyt wzruszająca i nie chciałabym pochlipywać nad każdą stroną. A jednak przeczytałam i postaram się ją ocenić obiektywnie, pomijając moją generalną niechęć do tego typu literatury. Rodzina Doherty przeszła wiele począwszy od nieplanowej ciąży w młodym wieku, poprzez śmierć męża i ojca oraz wiążących się z tym problemów finansowych aż do niespodziewanej choroby młodszego syna i brata (Taylera). Jak sam tytuł wskazuje, dużą rolę w ich życiu odgrywa Bóg. W Nim szukają ukojenia, zrozumienia i sensu tego, co się dzieje w rodzinie. Może za wyjątkiem Bena (starszego syna) wszyscy są przekonani, że modlitwa jest lekarstwem na każdą bolączkę. I to jest właściwie główny temat książki. Nie znajdziemy w niej opisu walki z chorobą, zmagania się z kolejnym dniem, nie czujemy bólu, który przecież musiał towarzyszyć Taylerowi. Nie widzimy matki złorzeczącej Bogu i domagającej się jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: dlaczego? Jeśli dopada ją chwila zwątpienia, co dzieje się niezmiernie rzadko, to od razu ktoś z otoczenia (najczęściej jej matka, pomagająca w opiece nad chłopcami),przypomina jej o sile modlitwy lub cytuje odpowiedni fragment z Biblii. Postacie drugoplanowe (pielęgniarki, kierownik poczty, sąsiedzi) to też osoby wierzące. Nawet popijający listonosz był w stanie dotrzeć z baru wprost do kościoła. A zatem Tayler to bohater pozorny*, ponieważ to nie on, ale dzięki niemu, trafiamy do głównego bohatera-Boga. Siedmioletnie dziecko w swej ufności i prostocie postrzegania świata, nie stara się zgłębiać wyrokówBoskich, nie docieka przyczyn, ale bezgranicznie poddaje się woli Wszechmogącego. Przesłanie jest zatem dość klarowne: Bóg ma swoje wyższe cele, które my na ziemi powinniśmy z pokorą zaakceptować, a nie podawać w wątpliwość. W „Listach do Boga” nie ma miejsca na filozoficzno-teologiczne rozważania o jestestwie, przemijaniu, sensie cierpienia itd. Czy to źle? Przypuszczam, że nie po to ta książka powstała. Ona po prostu miała „pokrzepić serca” tych, którzy borykają się z problemem choroby i szukają światełka w tunelu w oparciu o wiarę w Boga. „Listy” są napisane prostym językiem (przeczytałam w oryginale, więc nie wiem jak wygląda polskie tłumaczenie),ale wydaje mi się, że to świadomy zabieg autorów, umotywowany wiekiem małego protagonisty. Według mnie ten infantylny styl jest jak najbardziej na miejscu i dlatego w żaden sposób mnie nie raził. * bohater pozorny to nie jest termin z literaturoznawstwa, wymyśliłam go na potrzeby tego tekstu :)
Nemezis - awatar Nemezis
ocenił na78 lat temu
Używane serce Catherine Ryan-Hyde
Używane serce
Catherine Ryan-Hyde
SZANSA NA ŻYCIE Catherine Ryan - Hyde jest jedną z tych amerykańskich autorek, której książki zapadają w pamięć na długo. "Używane serce" to tytuł, który wciąż czekał na przeczytanie i cieszę się ogromnie, że wreszcie udało mi się poznać tę niezwykłą opowieść. Poznajcie zatem Vidę, która od urodzenia cierpi na wadę serca i każdy kolejny dzień jest dla niej małym zwycięstwem. Dziewczyna przeszła już kilka operacji, które doraźnie poprawiły jej szanse, ale niestety nie rozwiązały problemu. Teraz w wieku dziewiętnastu lat bohaterce pozostaje już tylko transplantacja. Jej chore i zmęczone serce ma coraz mniej siły, a ona coraz mniej czasu na czekanie... Tymczasem w pewien deszczowy wieczór Lorrie ulega ciężkiemu wypadkowi i nie ma szans na przeżycie. Jej mąż Richard decyduje się przekazać narządy żony do przeszczepu. Dzięki tej dwudziestokilkuletniej kobiecie Vida ma szansę otrzymać zdrowe serce i tym samym rozpocząć swoje życie na nowo. Wszystko jest przygotowane, operacja kończy się sukcesem i dziewczyna może zacząć normalnie żyć. Okazuje się jednak, że osobowość bohaterki ulega dość nagłej i nieoczekiwanej zmianie... Co wywołało w Vidzie taką przemianę? Jak działa pamięć kwantowa i energia komórkowa? Czy dawca i biorca mają ze sobą aż tak wiele wspólnego? Jak zaakceptować używane serce? Czy miłość zapisana jest w mózgu, czy raczej to kwestia serca? "Używane serce" to kolejna świetna książka autorki. Historia, która na pewno zostanie w mojej pamięci na długo. Spodobała mi się nieoczywista forma przekazu, czyli wprowadzenie motywu pamiętnika, dziennika, w którym Vida dzieli się swoimi przemyśleniami, spostrzeżeniami i emocjami. Fabuła również nie jest zwyczajna biorąc pod uwagę podjętą tematykę. Lęk, niepewność, nadzieja i... sprzeczne emocje jakie są związane z oczekiwaniem na przeszczep to wrażenia, które trudno sobie wyobrazić będąc tylko niemym obserwatorem sytuacji. Autorka zadbała jednak o to, aby te wszystkie rozterki i trudne uczucia przenikały z kart powieści prosto do serca czytelnika. Sporo możemy się dowiedzieć na temat samej transplantologii i związanego z nią procesu przechowywania pamięci komórkowej. Catherine Ryan - Hyde skupiła się na ukazaniu zmian w życiu Vidy. Zdrowe serce to nowe możliwości i odmienne postrzeganie rzeczywistości. To także etap zachłyśnięcia się tym, co do tej pory było niemożliwe lub zakazane. Wyzwolona z ograniczeń bohaterka postanowiła zacząć w pełni korzystać z życia, doświadczać go całą sobą. I tutaj w moim przekonaniu rysuje się mały zgrzyt. Vida poszła zupełnie na żywioł, co moim zdaniem po przeszczepie nie byłoby tak szybko możliwe - ponad czterdziestostopniowe upały, pustynia, wspinaczka. Niby jest wzmianka na temat leków, ale temat został w zasadzie całkiem pominięty. Taki scenariusz wydał mi się mało wiarygodny. I druga kwestia... Opis wydawnictwa zamieszczony na okładce wspomina o obsesji, której tak naprawdę nie było, a wzmożone zainteresowanie ogranicza się tu jedynie do pociągu fizycznego i upodobania. Catherine Ryan - Hyde pokusiła się o pokazanie problemu transplantacji kardiologicznej z dwóch różnych punktów widzenia. Mamy szczęśliwą biorczynię, pełną nadziei, dla której otwiera się świat. A po przeciwnej stronie znajduje się pogrążony w żałobie mężczyzna, mąż, którego spotkała okropna tragedia. Richard nie może pogodzić się ze śmiercią ukochanej żony, której serce "przeżyło", ale ciało umarło. W tym miejscu pojawia się wiele pytań i wątpliwości, do głosu dochodzą wspomnienia i niezwykle realistyczne sny. Autorka po raz kolejny udowodnila, że nawet o najtrudniejszych tematach potrafi pisać w prosty, przystępny i zrozumiały sposób. Widać, że dobrze zgłębiła problem i potrafiła przenieść go w ciekawy sposób do powieściowej rzeczywistości. Historia intryguje, wzrusza, skłania do refleksji i pozwala poszerzyć wiedzę. Daje też możliwość dokładniejszego rozpoznania kwestii dotyczących pamięci komórkowej oraz przechowywania wspomnień. Muszę przyznać, że temat mocno rozbudził moje zainteresowanie. "Używane serce" to kolejna powieść Catherine Ryan - Hyde, którą z przyjemnością przeczytałam. Mimo drobnych mankamentów nie zawiodłam się. Opowieść jest emocjonująca, mądra i nieschematyczna. Mogę ją z czystym sumieniem polecić każdemu bez wyjątku.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na81 rok temu
Złodziejka mojej córki Rexanne Becnel
Złodziejka mojej córki
Rexanne Becnel
Wygląda na to, iż im mniej spodziewamy się po książce, tym bardziej może nas ona zaskoczyć. Becnel stworzyła dla czytelnika drogę emocjonalnie trudną i wyboistą, po której to wiedzie swoich bohaterów uwikłanych w moralne wybory. Można powiedzieć, że "Złodziejka mojej córki" jest fabułą naznaczoną ofiarami. Kroki podjęte przez jedną osobę zmieniają drogi życiowe przynajmniej kilku innych. Z bliskiej perspektywy poznajemy działania i myśli trzech żeńskich bohaterek. I tak kolejne części książki stają się głosem sumienia Diany, Bobbie i Lisy. Każda z nich, w różnym stopniu dopuszcza się złamania prawa i pomimo wszystko, niekorzystnego działania na rzecz innych, szczególnie bliskich im osób. Autorka podeszła do konstrukcji swej powieści bardzo konsekwentnie. Od początku do końca wyczuwa się jej miarowy rytm, spokojne przechodzenie do kolejnych etapów i rzeczowy sposób opisywania wydarzeń. Nie spotkałam tutaj patosu, ani zbędnej słodyczy. Nie ma rozckliwiania się nad sobą i trudami sytuacji, w jakich przyszło egzystować bohaterkom, za to odczuwa się determinację i strach, które motywują działanie dwóch matek. Kobiet bardzo różnych, począwszy od ich statusu społecznego po podejście do życia i spełniania się w macierzyństwie. Z jednej strony jest poczucie winny, z drugiej głębokie odczucie krzywdy oraz chęć zemsty. Kobiet, które na zawsze powiąże wypadek, w sposób nieodwracalny i wielce skomplikowany. Kobiet, które otrzymały możliwość wypowiedzenia się, każda w swoim imieniu, w postaci pierwszoplanowej narracji, budującej emocjonujący portret doznanych krzywd. W dodatku wyraźnie daje się odczuć, że każda z nich to odrębna osoba, niewypowiadająca się w specyficzny sposób, odpowiedni do ich wieku i statusu. Co tez zasługuje na podkreślenie. I pomimo całej otoczki, gdzie autorka umiejętnie gra na naszych emocjach byśmy mocniej reagowali na przedstawiane wydarzenia, to sama fabuła nie nosi znamion rozedrgania postaci, braku ich determinacji i w końcu chęci zmierzenia się z prawdą oraz podjęcia odpowiedzialności za własne czyny. Nie ma wprowadzania niepotrzebnej gry, tylko po to, byśmy zaczęli wylewać łzy. Ramy powieści są mocno zbudowane, kierunek akcji dobrze nakreślony, a konsekwentne podążanie bohaterów jest zgodnie z ich przekonaniami. Historia może wydać się nam nie do końca możliwa do zrealizowania w rzeczywistości, ale ja bym nie była tego taka pewna. Być może ze względów uczuciowych jest to trudniejsze do wyobrażenia, bo przecież mało która biologiczna matka podjęłaby tego typu decyzję odnoście przyszłości swojego dziecka. Ale w tym wypadku wydaje mi się, że ważniejsze jest pokazania, jak mogły by potoczyć się losy takich ludzi i jakich należałoby szukać rozwiązań prawnych, sposobu kontroli i zabezpieczeń, by ewentualnie nie zadziała się krzywda niewinnym dzieciom. Trzeba pamiętać, że Diana w cale nie musiała się okazać tak dobrą matką zastępczą. Ostatecznie do podjęcia przez nią takiego kroku zmotywowała ją chęć zemsty, a to przecież kwalifikator uniemożliwiający adopcję. Jest tu też poruszona kwestia adopcji w ogóle, czy i kiedy mówić swoim przysposobionym dzieciom o ich biologicznych rodzinach. Dla mnie to nieodzowny element budowania relacji rodzinnych, by posługiwać się prawdą i stworzyć dzieciom najlepsze miejsce do życia, teraz i na przyszłość. Każdy z nas potrzebuje możliwości identyfikacji z bliskimi, potwierdzenia swojej tożsamości i bez względu czy pochodzi się z rodziny rozbitej czy adopcyjnej, musi mieć możliwość poznania korzeni. Pod tym względem książka też dostarcza nie tylko sugestii, ale i oczywistości, że nic tak naprawdę nie da się ukryć. Tyle że prawda może przyjśc w najmniej oczekiwanym momencie, gdy zupełnie nie jesteśmy na nią gotowi. Rexanne Becnel mogła posłużyć się większym dramatyzmem sytuacji, mnożąc dziesiątki różnorakich kłopotów albo postawić przed bohaterkami przeszkody, których prawdopodobnie nie dałoby się obejść, tylko zastanawiam się w sumie po co. Wtedy mogłaby wyjść z tego przekombinowana fabuła naszpikowana akcją, a nie potrzebami i motywami bohaterów. Uważam, że gotowy produkt nie jest doskonały, ale jest bardzo dobry i przede wszystkim swoją treścią daje do myślenia.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na87 lat temu
Pasierbica. Prawdziwa historia złamanego dzieciństwa Donna Ford
Pasierbica. Prawdziwa historia złamanego dzieciństwa
Donna Ford
Opisana historia wywołuje ciarki. Gdyby nie informacja, że to wydarzyło się autorce, można by traktować tę książkę jako horror, czy fikcję literacką. „To historia małej dziewczynki…. I jej podłej macochy. To ci przeżyła ona nie mieści się w głowie. Była bita, głodzona, molestowana seksualnie przez wszystkich chętnych, karana bez powodu. Doświadczała przemocy fizycznej i psychicznej. „Boli mnie całe ciało, bo codziennie jest bite i kopane. Jestem mała i chuda, ale macocha i tak traktuje mnie jak worek treningowy.” Autorka zadaje sobie pytanie, dlaczego nikt nie reagował widząc jej wychudzone, posiniaczone ciało, ani ojciec, ani opieka społeczna, ani nauczyciele czy rodzina. Mnie zastanawia również fakt, dlaczego nie ujawniła nikomu tego co robi jej macocha . Nie opowiedziała chociażby ciotecznej babce, z którą miała dobry kontakt. Wiadomo, że bała się zemsty macochy, ale może nie musiałaby do niej wracać. Na uznanie zasługuje, że po traumie z dzieciństwa nie stoczyła się na dno, ale stała się wartościową kobietą, dobra matką. Historia opisana jest trochę chaotycznie, ale autorka nie jest zawodową pisarką. Zabrakło mi informacji co działo się później z jej przyrodnim rodzeństwem. Z opisaną historią warto się zapoznać, aby uczulić nas na zło, które może być wokół nas. Książka pełna wzruszeń i emocji, na długo pozostaje w pamięci.
Stenka - awatar Stenka
oceniła na86 miesięcy temu
Milczenie Beate Teresa Hanika
Milczenie
Beate Teresa Hanika
Dziś opowiem Wam o książce poruszającej bardzo trudny, a zarazem delikatny temat, jakim jest molestowanie seksualne. W powieści „Milczenie” poznajemy nastoletnią Malwinę, która pada ofiarą takich właśnie czynów ze strony jednego z członków bliskiej rodziny. Jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa, większość bliskich nic nie wie o zaistniałej sytuacji, natomiast babcia dziewczyny przymyka oko na to, czego dopuszcza się jej mąż… Po jej śmierci wnuczka zostaje zobligowana do zaopiekowania się samotnym dziadkiem, tym bardziej że przecież jest jego oczkiem w głowie… Autorka ukazuje zmaganie się z traumą oraz próby poszukiwania własnej tożsamości przez bohaterkę w obliczu tego, czego doświadczyła. Rzecz działa się w dosyć zamkniętym środowisku, co staje się punktem wyjścia do refleksji na temat zmowy milczenia panującej w niewielkich, a co za tym idzie hermetycznych społecznościach. Historia Malwiny przepełniona jest wieloma różnorodnymi emocjami, które kotłują się w tej młodej osobie, która musiała dorosnąć w bardzo dramatyczny sposób w poczuciu winy, wewnętrznego zagubienia i osamotnienia. B. T. Hanika na kartach swojej książki ukazała bardzo szerokie spektrum międzyludzkich relacji, które niejednokrotnie bywają ogromnie trudne i odciskają piętno na całym życiu. Wraz z bohaterką czytelnik doświadcza również całej gamy emocji i refleksji nad przemijaniem, przebaczeniem i meandrami, jakimi podąża ludzka pamięć. Ta niespełna 220 stronicowa publikacja niesie w sobie gigantyczny ładunek emocjonalny. Dramatyczne wydarzenia, z którymi na jej kartach zmaga się bohaterka stają się także polem do przemyśleń na temat tego, jak poważne skutki może mieć brak dialogu zarówno w momencie doświadczania traumatycznych wydarzeń, jak i również w późniejszym procesie wychodzenia z bolesnych doświadczeń. „Milczenie” to studium ludzkich relacji i emocji. Perypetie Malwiny są ogromnie poruszające. A dogłębna analiza ludzkiej psychiki skłania czytelnika do bardzo wielu refleksji nad człowiekiem i jego postępowaniem wobec innych. Jeśli czujecie się na siłach, by poznać tego typu historię to sięgnijcie po tę pozycję. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie jest to jednak lektura dla każdego, więc decyzję o jej ewentualnym przeczytaniu pozostawiam każdemu indywidualnie. * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2025/05/gdy-krzywdy-nie-da-sie-opisac-zapada.html
Książkowo_czyta - awatar Książkowo_czyta
oceniła na710 miesięcy temu
Córki mordercy Susan Randy Meyers
Córki mordercy
Susan Randy Meyers
Ciężko się czyta coś, czego jesteśmy tak bardzo blisko. Książka dla mnie trudna - emocjonalnie trudna. Książka weszła we mnie aż za bardzo, wciągnęła mnie tak, ze sama zaczęłam się zastanawiać (tak jak w części "dlaczego napisałam Córki mordercy?") "co by było gdyby?" - pochłonęła mnie na tyle, że zaczęłam patrzeć w tył - w przeszłość, jak by wyglądało moje życie teraz. No właśnie, "co by było gdyby?". Czytając, przed oczami miałam moją młodszą siostrę, moją mamę i.. jego. Szaleństwo. Czytając książkę z reguły mamy przed oczami coś co sobie wyobrazimy, fikcyjne postacie - ale nie tutaj. Tutaj miałam na tacy moją rodzinę i tak zwane "demony" przeszłości. Jestem przerażona autentycznością tej książki, ale tylko do czasu.. Zastanawiało mnie kilka wątków, czy jako najstarsza siostra w późniejszych latach postąpiłabym tak samo? Czy trzymałabym wszystko w tajemnicy? Czy nie chciałabym rozmawiać o przeszłości? Czy czułabym niechęć do jedynych ludzi, którzy chcą mi pomóc? Odwróćmy role. Czy jako młodsza siostra, wiezienie ojca zasiedliło by się we mnie tak głęboko, że nie potrafiłabym sobie ułożyć własnego życia? Czy byłabym w pewnym sensie uzależniona od siostry? Czy brnęłabym do powodzenia prawdy? Czy próbowałabym o tym rozmawiać z siostrą? Nie wiem, naprawdę nie wiem. Książka bardzo jest smutna. Smutna opowieść o dwóch dziewczynkach, w wielkim świecie, które mają tylko siebie..
Nicole - awatar Nicole
ocenił na97 lat temu

Cytaty z książki Endal

Więcej
Sandra Parton Endal Zobacz więcej
Sandra Parton Endal Zobacz więcej
Więcej