rozwińzwiń

Człowiek, który wiedział jak to się robi

Okładka książki Człowiek, który wiedział jak to się robi autora Hedley Barker, Agatha Christie, Ferrin Fraser, John L. Howard, Dorothy L. Sayers, Julian Symons, Anthony Wynne,
Okładka książki Człowiek, który wiedział jak to się robi
Agatha ChristieDorothy L. Sayers Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
1957-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1957-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Aleksandra Golańska
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Człowiek, który wiedział jak to się robi w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Człowiek, który wiedział jak to się robi

Średnia ocen
6,9 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Człowiek, który wiedział jak to się robi

avatar
1032
536

Na półkach:

Uwielbiam kryminały retro!

Uwielbiam kryminały retro!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5795
5733

Na półkach:

Klasyka kryminału, nawet w krótkich opowiadaniach widać mistrzostwo.

Klasyka kryminału, nawet w krótkich opowiadaniach widać mistrzostwo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1815
226

Na półkach:

Opowiadania różnych autorów. Jedne lepsze, inne gorsze. Ogólnie ok

Opowiadania różnych autorów. Jedne lepsze, inne gorsze. Ogólnie ok

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

363 użytkowników ma tytuł Człowiek, który wiedział jak to się robi na półkach głównych
  • 292
  • 71
20 użytkowników ma tytuł Człowiek, który wiedział jak to się robi na półkach dodatkowych
  • 7
  • 5
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Agatha Christie
Agatha Christie
Córka Clary i Fredericka Miller – angielska autorka powieści kryminalnych. Agatha Christie jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów oraz najlepiej sprzedającą się autorką wszech czasów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych. We Francji sprzedano 40 milionów jej książek, podczas gdy zajmującego drugie miejsce Emila Zoli – 22 miliony. Pod pseudonimem Mary Westmacott wydała kilka powieści obyczajowych, które również cieszyły się popularnością. Agatha Christie stworzyła słynne postaci literackie dwojga detektywów: Belga Herkulesa Poirota oraz starszej pani, detektyw-amator panny Marple. Będąc jeszcze u szczytu kariery napisała dwie powieści z tymi bohaterami z zastrzeżeniem, że mają się ukazać dopiero po jej śmierci (czyli kilkadziesiąt lat później). Miały to być ostatnie zagadki do rozwiązania dla Poirota i Marple. W ostatniej zagadce belgijskiego detektywa zostaje on uśmiercony, bo, jak wytłumaczyła w swoim pamiętniku, zawsze uważała go za nieznośnego. Natomiast panna Marple, której rysy były wzorowane na babce autorki, po rozwiązaniu tajemnicy "Uśpionego morderstwa" spokojnie powróciła do swojej wioski. Wiele z jej powieści i opowiadań zostało sfilmowanych, niektóre wiele razy (Morderstwo w Orient Expressie, Śmierć na Nilu czy 4.50 z Paddington). Na ich podstawie powstały także seriale telewizyjne i słuchowiska radiowe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zniknięcie młodego lorda Arthur Conan Doyle
Zniknięcie młodego lorda
Arthur Conan Doyle
Nie każde zniknięcie to zbrodnia, ale jeśli znika lord, a jego buty wciąż stoją równo przy łóżku, to wiesz, że coś tu się nie zgadza. Nie że ogień, nie że krzyk – raczej coś w rodzaju powolnego zanikania. Takie angielskie rozpłynięcie się, które nie budzi alarmu, tylko pytanie: „Czy pan hrabia życzył sobie nie istnieć?”. I Holmes, jak to on – nie rzuca się w oczy, nie ściga duchów, tylko zakłada rękawiczki, robi krok do tyłu i zaczyna czytać przestrzeń. Bo tutaj ślady są niewidzialne. Bo tutaj zbrodnia, jeśli w ogóle istnieje, ma maniery i herb. Doyle nie konstruuje tej historii jak sensacji. Buduje ją jak szkatułkę – powoli, z dbałością o mechanizm, który nie zaskakuje, ale domyka się precyzyjnie. Fabuła nie rzuca się do gardła, tylko przysiada obok i szepcze: „Uważaj. To nie jest to, co myślisz”. Holmes nie zachwyca nagłymi błyskami geniuszu. On tu nie błyszczy – on się żarzy. Jego dedukcja to długi, spokojny proces palenia cygara, gdzie dym unosi się nad kłamstwami. Krok po kroku rozmontowuje historię, w której arystokracja nie tyle coś ukrywa, co nie dopuszcza, żeby coś wyszło na wierzch. Prawda to nie sekret. Prawda to brak zaproszenia. Styl Doyle’a w tym opowiadaniu nie spieszy się. Nie pogania. Daje miejsce na ciszę, na zawahanie, na subtelność, która dziś wydaje się niemodna. I w tym właśnie jest jego siła – że nie musi przyciągać uwagi. Ona sama przychodzi, kiedy przestajesz szukać. Nawet zwroty akcji, które mogłyby być efektowne, są tu podane ze smakiem. Jak herbata – nigdy wrząca, zawsze idealnie ciepła. Jakby autor wiedział, że prawdziwe napięcie nie rodzi się z eksplozji, ale z milczenia po zdaniu, które zabrzmiało o jeden ton za cicho. To opowiadanie nie wywraca niczego do góry nogami. Nie jest punktem zwrotnym ani wielkim objawieniem. Ale zostaje. Jak zapach drewna w gabinecie, jak odgłos zamykanego notesu. Nie trzeba tu rozlewu krwi, żeby poczuć ciężar. Holmes przypomina, że najlepsze śledztwa to te, w których wszystko jest zbyt idealnie na miejscu. Że prawda nie zawsze wygląda na prawdę. I że zniknięcie to czasem tylko elegancka forma obecności – tyle że po drugiej stronie lustra.
Bob - awatar Bob
ocenił na81 rok temu
Tajemnica żółtego pokoju Gaston Leroux
Tajemnica żółtego pokoju
Gaston Leroux
Gaston Leroux w Tajemnicy żółtego pokoju przedstawia jedną z najbardziej intrygujących zagadek kryminalnych, która do dziś fascynuje miłośników klasycznych powieści detektywistycznych. Fabuła koncentruje się na śledztwie prowadzonym przez młodego, niezwykle bystrego reportera Józefa Rouletabille’a, który zostaje wciągnięty w sprawę zamachu na pannę Stangerson – córkę słynnego naukowca profesora Stangersona. Dramatyczne wydarzenia mają miejsce w zamku Glandier, gdzie profesor wraz z córką prowadzi przełomowe badania naukowe. Pewnej nocy panna Stangerson zostaje brutalnie zaatakowana w swoim zamkniętym od wewnątrz pokoju, tytułowym żółtym pokoju. Zbrodniarz próbował ją udusić i zadał jej cios w głowę, jednak ofiara przeżyła. Problem polega na tym, że napastnik zniknął bez śladu, choć drzwi i okna były zamknięte, a w pomieszczeniu nie znaleziono nikogo poza ranną kobietą. Śledztwo w tej sprawie prowadzi doświadczony inspektor Fryderyk Larsan, ale do akcji wkracza także młody Rouletabille, który jest przekonany, że zagadkę można wyjaśnić za pomocą czystej logiki. Jego metody różnią się od klasycznych działań policyjnych – zamiast szukać oczywistych podejrzanych, skupia się na logicznych sprzecznościach i detalach, które inni przeoczyli. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że jednym z głównych podejrzanych staje się Robert Darzac, narzeczony panny Stangerson, który wydaje się ukrywać ważne informacje. W miarę jak Rouletabille odkrywa kolejne wskazówki, okazuje się, że tajemnica żółtego pokoju jest znacznie bardziej skomplikowana, niż się początkowo wydawało.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na81 rok temu
Światło życia i inne opowiadania Ernest Hemingway
Światło życia i inne opowiadania
Ernest Hemingway
Podoba mi się wybór opowiadań. Dobrze uzmysławiają ścieżkę, którą przeszedł autor przez lata pisania, począwszy od nieskomplikowanych, szalenie wręcz surowych opowiastek, aż po bardziej konwencjonalną literaturę piękną. Pomimo że te pierwsze wydawać się mogą nieco prymitywne, to doceniam ich publikację. Nie tylko stanowią ciekawostkę historyczną, ale także sugestywnie i uniwersalnie ukazują, co Hemingway chciał poprzez swoją twórczość osiągnąć. Powtarzające się motywy – odwaga, tragizm, gorzkie zwycięstwo, samotność, nieustępliwość – odnaleźć można nawet w tych najprostszych historyjkach. Zaryzykuję stwierdzenie, iż w niektórych z nich te typowe hemingwayowskie wartości są ukazane mocniej niż w późniejszych dziełach. Tam przekaz nie rozmywa się w konwencjonalnej, może nie kwiecistej, bo autor pozostał zawsze minimalistą, ale jednak klasycznej formie literackiej. Niektóre części narracji i dialogów są wręcz nieco absurdalne, ale po prostu czuć w nich siłę męskości! W tych starszych opowiadaniach jest samo sedno. Nie ma miejsca na analizy postaw psychologicznych, refleksje społeczne, długie rozmyślanie. Nie wchodzimy do głowy bohaterów, a obserwujemy ich z ukrycia. Interesują nas wyłącznie ich realne poczynania, no i może jeszcze niezręczne rozmowy, podczas których często nie mają nawet wiele do powiedzenia. Zaznaczam przy tym, że choć jest to narracja naprawdę wymowna, to jednak pozbawiona wielu zalet literatury dojrzałej i pogłębionej. Niemniej jak na młodego pisarza stanowi ona moim zdaniem ogromne osiągnięcie. Skutecznie skłania czytelnika do refleksji wyłącznie na podstawie suchych faktów i pewnych domysłów. Do najbardziej udanej części tej epoki twórczości Hemingwaya zaliczyłbym opowiadania ,,Mój stary’’ (1923); ,,Pięćdziesiąt kawałków’’ (1927) oraz ,,Wino z Wyoming’’ (1933). We wszystkich mamy zmęczonych życiem bohaterów, którzy pozostają wytrwali, pomimo licznych przeciwności losu. Mają swoje za uszami, ale to nie ma znaczenia, ponieważ pozostają szlachetni w tych sferach życia, gdzie to najważniejsze. Opiekuńczy, rodzinni, troskliwi, cierpliwi, silni, odważni, choć samotni i skrzywdzeni. Hemingway daje im pewną przestrzeń na moralną ambiwalentność, dzięki czemu pozostają ludzcy. Bo czy drobne oszustwa finansowe naprawdę czynią kogoś złym ojcem? I czy mamy prawo go na ich podstawie oceniać? Dalsze opowiadania wydały mi się już normalniejsze. Łatwiej przyłożyć do nich typowe interpretacyjne miary. Niemniej dwa rzeczywiście zapadły mi, jak i szerszej publice, w pamięci: ,,Krótkie szczęśliwe życie Franciszka Macombera’’ (1936) oraz ,,Śniegi Kilimandżaro’’ (1936). Tam fabuła jest już bardziej rozwinięta. Mamy kilku bohaterów, mamy dynamikę między nimi, mamy nawet sceny akcji. Pierwsze, o bogatym playboyu na safari, podobało mi się chyba najbardziej ze wszystkich, reprezentuje bowiem coś bardzo uniwersalnego. Chodzi oczywiście o trójkąt miłosny pomiędzy protagonistą, jego małżonką oraz myśliwym, który staje się przerysowanym ukazaniem wzajemnego dominowania pośród osób w każdym związku, a może i w ogóle relacji. Główny problem Franciszka, a więc tchórzostwo, może wydać się archaiczny czy wręcz seksistowski, jednak znów, patrząc na bohatera jako archetyp człowieka, który próbuje przeciwstawić się podświadomie zniewalającej go sile, jego postawa staje się poruszająca i tragiczna. No i stanowi dla mnie miłą odmianę, ponieważ jest chyba jedynym bohaterem w zbiorze, który przeżywa pozytywną przemianę zamiast obstawać przy swojej naturalnej cnocie. Nawet jeśli nie kończy się to dla niego najlepiej. Jeszcze słowo o największych hicie, ,,Stary człowiek i morze’’ (1951),który wieńczy zbiór. Czytałem to w gimnazjum i nie podobało mi się, czytałem teraz i nic się nie zmieniło. Opowieści naprawdę bliski jest pretensjonalizm, o którego nigdy bym Hemingwaya nie podejrzewał. Wszystko zakrawa o przesadę: biedny rybak, nie stać go na gazetę i wędkę, ale on nie narzeka i robi swoje. Można to było ukazać minimalistycznie, jak w jego wcześniejszych dziełach, a tymczasem wszystko (motywacja, więzi, charakter rybaka) wyłożone jest na tacy, więc czytelnik nie ma wcale pola do namysłu. Niebezpieczne przypomina to już współczesną literaturę piękną. O ile zawsze jestem ostrożny w sugerowaniu przetasowań wśród lektur szkolnych, tak ją na pewno zamieniłbym na coś ciekawszego. Już to wczesne opowiadanie o bokserze skuteczniej wniosłoby do młodych umysłów część hemingwayowskiego credo i, przede wszystkim, nie zniechęciłoby ich do autora. Co by nie mówić o ewolucji stylu samego pisarza, ten zbiór opowiadań na pewno pozwolił mi lepiej zrozumieć cały fenomen Ernesta Hemingwaya. Myślę, że gdyby współcześni młodzi mężczyźni, zamiast gapić się w populistyczne demagogiczne rolki na tiktoku, skonfrontowali się z jego twórczością, na pewno lepiej zrozumieliby własne ideały i potrafiliby za nimi podążać w adekwatny sposób. Zresztą przy okazji zaliczyliby pewnie szok społeczno-polityczny. Kto by się spodziewał, kolejny pięknie piszący o konserwatywnych wartościach autor, zaraz po Orwellu, okazuje się socjalistą!
Chris11 - awatar Chris11
ocenił na88 miesięcy temu
Sprawa podwójnej tożsamości Erle Stanley Gardner
Sprawa podwójnej tożsamości
Erle Stanley Gardner
„Sprawa podwójnej tożsamości” to chyba jedna z bardziej wciągających powieści E. S. Gardnera z cyklu o Perrym Masonie, chociaż właściwie nie wyróżnia się ona niczym szczególnym. Nie jest przecież dziełem wybitnym, raczej jednym z wielu. Nie wiem, czy inni czytelnicy, a zwłaszcza miłośnicy sławnego adwokata, się ze mną zgodzą, ale z pewnością jest to lepszy kryminał niż np. czytana przeze mnie całkiem niedawno „Sprawa podmienionego zdjęcia”. Mildred Crest właśnie zawalił się świat. Jeszcze niedawno była w szczęśliwym związku i niewiele brakowało, by rozpoczęła przygotowania do ślubu z Robertem Joinerem. On jednak nie dość, że ją rzucił, to jeszcze okazał się bezdusznym malwersantem. A gdyby tak można było stać się kimś innym i zacząć wszystko od nowa, zostawiając za sobą przeszłość pełną złych wspomnień? Uniknąć złośliwych szeptów za plecami i litościwych spojrzeń koleżanek, udających, że jest im przykro, że powinęła nam się noga. Kuszące, ale niemożliwe do wykonania. Ale czy na pewno? Przypadek sprawia, że Mildred dostaje od losu drugą szansę i… wpada z deszczu pod rynnę. Zrozpaczona kobieta, usłyszawszy decyzję ukochanego, bierze z pracy wypłatę, wsiada w samochód i jedzie przed siebie, bez konkretnego celu, byle jak najdalej. Na stacji benzynowej poznaje autostopowiczkę, która prosi ją o podwiezienie. Mildred się zgadza, zaznaczając, że jeszcze nie wie, dokąd jedzie. Fern Driscoll to odpowiada, ponieważ i ona chciałaby zapaść się pod ziemię. Przez dłuższy czas kobiety jadą w milczeniu, rozmyślając w ciszy, co zrobić ze swoim życiem. Nagle zdesperowana pasażerka chwyta za kierownicę i próbuje zepchnąć samochód do rowu, przerażona Mildred robi wszystko, by uniknąć wypadku. Ostatecznie się to nie udaje, Fern Driscoll ginie na miejscu, a Mildred wpada na pomysł, by przywłaszczyć sobie tożsamość zmarłej – jej przecież i tak się już nie przyda. Przeprowadzka w nowe miejsce, nowa praca i nowe towarzystwo wydają się znakomitym rozwiązaniem. Jednak gdy do drzwi Mildred puka szantażysta, a ona sama zostaje oskarżona o morderstwo, załamana kobieta nie jest pewna, czy nie wolała być porzuconą narzeczoną niż morderczynią. Po pomoc zwraca się do sławnego adwokata, Perry’ego Masona, który zgadza się podjąć ryzyko, mimo że o swojej klientce wie tylko tyle, ile ta chce mu powiedzieć. A rzekoma Fern Driscoll kłamie jak z nut. Mason ma nadzieję, że przyjęte od Fern honorarium w wysokości całych pięciu centów będzie warte zachodu i nie narazi jego reputacji na szwank. Jak wspomniałam na początku, powieść Gardnera wciąga, choć sama nie wiem, co czyni ją tak interesującą. Może to zasługa Masona, który wciąż jest w najlepszej formie i ku uciesze czytelnika wodzi policję za nos, a może to ukazana przez autora przewrotność ludzkiego losu. Gardner poprzez kreację Mildred zdaje się mówić, że nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej. Jeśli chodzi zaś o Masona, to sposób, w jaki w tej powieści wyprowadził w pole oskarżyciela, zasługuje na słowa najwyższego uznania. Nie będę się rozpisywać na temat tego, jak znakomitym prawnikiem jest Mason, który trafia w dziesiątkę nawet wtedy, gdy strzela w ciemno. Każda kolejna część cyklu to potwierdza. Bardzo polecam tę i wszystkie inne powieści Gardnera, warto się z nimi zapoznać! http://z-literatura-za-pan-brat.piszecomysle.pl/
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na810 lat temu

Cytaty z książki Człowiek, który wiedział jak to się robi

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Człowiek, który wiedział jak to się robi