W poszukiwaniu zdrowia psychicznego

Okładka książki W poszukiwaniu zdrowia psychicznego autora Kazimierz Dąbrowski, 8301087374
Okładka książki W poszukiwaniu zdrowia psychicznego
Kazimierz Dąbrowski Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN Seria: Logos nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
214 str. 3 godz. 34 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Logos
Data wydania:
1989-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1989-01-01
Liczba stron:
214
Czas czytania
3 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
8301087374
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W poszukiwaniu zdrowia psychicznego w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W poszukiwaniu zdrowia psychicznego

Średnia ocen
8,0 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce W poszukiwaniu zdrowia psychicznego

Sortuj:
avatar
923
828

Na półkach: ,

„Psychohigienista, albo starożytny filozof”.

Przy ogromie cennych myśli, szczypta dość jaskrawych twierdzeń, z którymi nie mogę się zgodzić.

Najdalej od zdrowia psychicznego, z uwagi na potencjał rozwojowy, umieszczeni są psychopaci i prymitywy (np. chuligani, brutale). Tu częściowo można się zgodzić, ale dalej, wciąż daleko od zdrowia, uwaga, przeciętny zjadacz chleba, który sobie pracuje i jakoś żyje. Bliżej są jednostki emocjonalne, melancholijne, nie potrafiące odnaleźć się w rzeczywistości, nadwrażliwcy, cierpiętnicy za cały świat i radykalni altruiści, a także neurotycy. Szczytem zdrowia psychicznego zaś, odklejeni od rzeczywistości artyści, posiadający uprzednio wymienione cechy, wysoką empatię i jakiś unikatowy talent.
Dąbrowski skalę układa podług „potencjału rozwojowego”, którego celem jest pewien obraz Jezusa Chrystusa – ten, w którym jest on miłującym każdego z osobna pacyfistą i niepoprawnym altruistą gotowym do poświęcenia samego siebie.

W związku z powyższym krytykuje dotychczasową perspektywę z korzeniami w starożytnej filozofii, w której władzy kierowniczej upatruje się w rozumie – co nie jest do końca poprawnym ujęciem, gdyż wielu filozofów, począwszy od Platona, mówiło o rozumie oświeconym bożą mądrością, mając na myśli odpowiednio rozumianą «intuicję» (nie mylić z instynktem i przeczuciem).

Bliższa mi jest jungowska (i Karola Libelta) harmonia rozumu, uczuć, intuicji i percepcji. Mimo to pozycja bardzo ciekawa i godna rozważenia. Znajdziemy w niej nie tylko poszukiwania „czym jest zdrowie psychiczne” i wezwania do powołania instytucji zajmującej się higieną psychiczną, w której kształceni byliby psychohigieniści, ale też rozważania filozoficzne, teologiczne i egzystencjalne.

Druzgocząca charakterystyka filozofii buddyzmu i hinduizmu, określonych jako „nieludzkie”. Dostaje się też Akwinacie oraz wszelkim absolutystycznym systemom, których rdzeniem jest apodyktyczny nakaz i sroga kara (Dąbrowski prezentuje ocenę ogólnej charakterystyki – nie przeprowadza tu dogłębnej, akademickiej analizy). Pod radykalnym sprzeciwem wobec rozpraszania naszego unikalnego „Ja” podpisuję się obiema rękami.

Pomimo niezgody w wielu miejscach, całość wartościowa, a sporny punkt widzenia i tak warty zapoznania i rozważenia.

-----------------------

„Bardzo rozbudowane określenie zdrowia psychicznego formułuję następująco: jest to zdolność do rozwoju w kierunku wszechstronnego rozumienia, przeżywania, odkrywania i tworzenia coraz wyższej hierarchii rzeczywistości i wartości, aż do konkretnego ideału indywidualnego i społecznego”.

„Najistotniejszym prądem higieny psychicznej jest ruch, którego celem jest opieka nad ludźmi zdrowymi, czyli profilaktyka psychiczna, i troska o ich rozwój psychiczny. A więc wykrywanie i właściwe wykorzystanie procesów psychicznych, które mogą zdecydować o zdrowiu psychicznym i jego rozwoju”.

„Mogłoby się zdawać, że filozofia nie ma wiele wspólnego z higieną psychiczną. W gruncie rzeczy jest inaczej”.

„Musimy stwierdzić, że grupa jednostek przeciętnych, stanowiąca jednocześnie większość społeczeństwa, upodabnia się bardziej do psychopatów niż psychoneurotyków. Psychopatów i ludzi przeciętnych łączy przewaga prymitywnych popędów samozachowawczych, seksualnych, dążenie do władzy, posiadania czegoś itd.”.

„W moim rozumieniu zdrowym jest człowiek, którego rozwój jest wyraźny i niezależny od tego, czy jest on przystosowany do życia, tj. umie sobie radzić w każdej sytuacji w kontakcie z rzeczywistością, czy też tego przystosowania nie wykazuje. W tym kontekście zdrową psychicznie może być także jednostka o wzmożonej pobudliwości psychicznej oraz większość jednostek z objawami nerwic czy psychonerwic, opartych na rozwoju wyższego poziomu funkcji psychicznych. A zatem wiele jednostek przejawiających rozwojowe procesy dezintegracji pozytywnej zaliczamy do ludzi zdrowych.
Natomiast wiele form prymitywnego zintegrowania, wiele form zrównoważenia psychicznego czy homeostazy, jeżeli te zjawiska nie mają charakteru rozwojowego i wyrażają upośledzenie rozwoju, zaliczamy do chorobowych. Zjawiskiem chorobowym będą psychopatie, jako upośledzenia uczuciowe oraz wszelkie formy upośledzeni intelektualnego. Do zaburzonych czy chorych psychicznie zaliczymy także jednostki objawiające psychozy na podłożu wyraźnych zmian organicznych tkanki mózgowej oraz te wszystkie chroniczne psychozy, które wyrażają dysolucje i inwolucje”.

„1. Mimo braku ścisłej wiedzy w zakresie etiologii i patogenezy schorzeń psychicznych możemy stwierdzić – na podstawie co prawda niezupełnie wystarczających wiadomości – że nie powinno się ryzykować małżeństw z członkami rodzin, w których znaczna liczba osób uległa degenerującym postaciom chorób psychicznych.
2. Od kandydatów do małżeństwa powinno się wymagać, jako warunku, podstawowych wiadomości co do rozwoju i wychowywania dzieci, ze szczególnym zwróceniem uwagi na psychohigienę.
3. Od kandydatów do małżeństwa powinno się wymagać ukończenia podstawowych kursów w zakresie psychologii praktycznej, wychowania i psychohigieny, ze szczególnym zwróceniem uwagi na umiejętność orientowania się we własnym i innych typach psychologicznych oraz na poziomie rozwoju uczuć, aby ustrzec się przed zbyt pochopną i przedwczesną decyzją małżeństwa.
4. Jak najszerzej rozpowszechniane powinny być wydawnictwa z zakresu psychologii, wychowania i psychohigieny, na temat ogólnych warunków rozwoju dziecka, ze szczególnym zwróceniem uwagi na okres najtrudniejszy, tj. okres dojrzewania.
5. W piśmiennictwie popularnonaukowym, a także beletrystyce, powinno się wyraźnie podkreślać, że dojrzałość cielesna i seksualna nie jest jednocześnie dojrzałością uczuciową i moralną. W wielu przypadkach uchroni to małżeństwa od ciężkich konfliktów, zawodów, separacji, rozwodów, co w rezultacie zawsze ma wpływ na zdrowie psychiczne dziecka”.
[Z pozdrowieniami dla dzisiejszych twórców fabularnej makulatury zalewającej pułki sklepowe]

„15. Przygotowanie do funkcji małżeńskich i rodzinnych jest problemem traktowanym trochę po macoszemu prawie na całym świecie. Instynkt seksualny jest tak silnym instynktem, że dominuje on wśród innych instynktów, że kieruje innymi funkcjami, innymi potrzebami, jeżeli przychodzi okres jego napięcia i rozwoju. Jest to zazwyczaj napór więcej fizjologiczny, mniej psychologiczny, ma on charakter ahierarchiczny. Instynkt ten, podsycany jeszcze potrzebą protestu, w okresie dojrzewania dyktuje swoją własną drogę, ale najczęściej jest to droga ślepa. Niestety, ani dom rodzinny, ani szkoła nie uświadamiają odpowiednio dzieci i młodzieży w tym zakresie”.

„Wczesne zainteresowanie się potencjałem rozwojowym dziecka, które wykazuje wyraźne cechy negatywne (np. związki psychopatii) lub wczesne przejawy pozytywne (uzdolnienia, przejawy wielopoziomowego psychicznego środowiska wewnętrznego, potrzebę tożsamości z sobą i częściowo z innymi) pozwoli zarówno rodzicom, jak i wychowawcom lepiej je zrozumieć i odpowiednio na nie oddziaływać.
Wczesne przejawy psychopatii (egocentryzm, agresywność, prymitywizm zachowania, brak empatii) wymagają życzliwości i sympatii, ale jednocześnie rozluźnienia i rozbrajania struktury prymitywizmu przez metodę doświadczeń i metodę prób i błędów.
Jeżeli chodzi o potencjał rozwojowy dodatni, to nakazem rozwojowy i profilaktycznym byłby możliwie najbardziej harmonijny i wszechstronny rozwój zainteresowań i uzdolnień dziecka, rozwój jego psychicznego środowiska wewnętrznego i drogi do utożsamiania się z sobą „wyższym”, rozwój kierowany ku coraz wyższym wartościom i celom, zgodnie z prawem rozwoju indywidualnego i grupowego. Jednocześnie chodzi o stopniowe wyrabianie samodzielności dziecka w rozwoju.
Istotną rolę odegrać może tu otoczenie, pod warunkiem, że zachowa ono szacunek dla indywidualności dziecka, dla jego bogactwa psychicznego i twórczości. Konieczne jest takie zachowanie i taka współpraca z dzieckiem w rodzinie i w szkole, aby oba te środowiska tworzyły choćby częściowy model rozwojowy dziecka, a tym samym model profilaktyczny.
Jeżeli chodzi o czynniki autonomiczne i autentyczne, to wpływ środowiska może być bardzo istotny, jednakże tylko do momentu ukonstytuowania się wyraźnej hierarchii wartości. Potem trzeba stopniowo pozostawić młodzieży samodzielność”.

„Osobowość nie jest właściwością wszystkich ludzi, ale tylko tych, którzy dochodzą do „poziomu osobowości” poprzez skomplikowaną, ciężką drogę życia, pełną doświadczeń, pracy nad sobą, cierpień, dezintegracji. Stanowi ona najwyższy poziom, możliwy do osiągnięcia przez człowieka na tym świecie. Jest to cel rezultat procesu dezintegracji pozytywnej, a więc rezultat świadomego rozwoju, świadomych konfliktów wewnętrznych, świadomej hierarchizacji, świadomego nieprzystosowania do niższych poziomów wartości i świadomego przystosowania do ideału”.

„Jeżeli przyjmujemy, że Bóg jest nie tyko najwyższym rozumem, ale i najwyższą miłością, musimy przyjąć, że stworzone przez niego nasze umiłowanie, nasza świadomość, nasze trwałe związki uczuciowe zawarte w naszym „ja”, jako stanowiące esencjalne jądro tego „ja”, nie mogą być egoistycznie, autokratycznie odrzucane, niszczone, determinowane z góry, bez naszego udziału. Nasz olbrzymi wysiłek na drodze konfliktów wewnętrznych, rzutów świadomości, cierpień, nieprzystosowania się do siebie i otoczenia, rosnącej tęsknoty do ideału i samodeterminowania, co jest dla nas istotne, a co nieistotne – musi być uszanowany i przyjęty. Inaczej nie ma Boga miłości, ale jest najwyższego rzędu dyktator, który stworzył nadmiar cierpień ludzkich, bardzo wyraźnie zindywidualizowanych i w rozwoju coraz bardziej się indywidualizujących przy naszym udziale, po to, aby po tym zdeterminować niezależny od nas proces „kropla-morze”, proces identyfikacji bez zachowania naszej esencjalnej struktury. Jeżeli tak jest, to jest to przeciw nam, przeciw „prawdziwie boskiej” i „prawdziwie ludzkiej” moralności”.

„Nie jest prawdą, jak często się powtarza, że miłość w głębokim akcie związku seksualnego i psychicznego wyraża się w zjednoczeniu i braku potrzeby rozróżnienia między kochającymi. Jeszcze bardziej jest to oczywiste w przyjaźni. Możemy powiedzieć, że autentycznie głębokie uczucia wymagają okresowo lub stale rozróżnienia siebie od przedmiotu tego uczucia. Identyfikacja pełna jest możliwa tylko z sobą. Identyfikacja kompletna z innymi zaprzecza naszej faktycznej wartości. Można kogoś kochać, być w najgłębszej przyjaźni, ale z odróżnieniem tego kogoś od nas. Bez tego odróżnienia uszczuplamy nasze autentyczne przeżywanie, osłabiamy prawa indywidualnego rozwoju i zróżnicowania”.

[O buddyzmie i koncepcji rozpłynięcia w nirwanie:]
„Wydaje się nam, że jest to nieludzka psychologia, nieludzka filozofia i teologia”.

„Cytowany przez Radhakrishnana Gigaudet wypowiada opinię, że buddyzm, przez niewytłumaczoną i godną pożałowania ekscentryczność, obiecał ludziom w nagrodę za ich wysiłek moralny – bezdenną otchłań unicestwienia”.

„Przedstawienie przez buddyzm najwyższej zasady jako prawa moralnego, mówiącego o staniu się jednością i koniecznym zaniku indywidualnego bytu, przy skazaniu człowieka na bezsensowne, coraz wyższe zróżnicowanie uczuć i świadomości, aby podciąć korzenie i obrócić go jako jednostkę w nicość, jest lansowaniem podstawowego zła moralnego i zbrodnią przeciw człowieczeństwu”.

„Hinduskie systemy monistyczne, wyrzekające się „małej osobowości” (Radhakrishnan, Vivekananda) z przedstawieniem ludzkości męki reinkarnacyjnej, z dorabianiem się najbardziej subtelnej i indywidualnej osobowości, aby wbrew hierarchii rozwoju skazać ją na byt zjednoczony z Bogiem, a więc niebyt – jest ponurą groteską, ubraną w nadmiar werbalizmu”.

„Systemy zen są mgliste, zalecają odrzucenie rozumowania, analizy, dyskusji i polecają oczekiwanie na jakieś ujęcia mistyczne, które w swej czystej intuicyjności są sprzeczne z wyższą naturą ludzką, sprzeczne z jej twórczą, nową strukturą (uczucia, dążenia, intelekt). Jest to ofiarowanie nam kosmosu widzeń nieopracowanych, wizji bytów nieświadomych, pocieszenia, że byty te „potem zrozumiemy””.

„Bardziej rzeczywistym podejściem do możliwości istnienia i działania bóstwa są przodownicy ludzkości, istoty najwyższe, znane historycznie, które uosabiają jakby boskość natury ludzkiej i są poprzez swoją naukę i działalność najwyższymi wzorami idealnych wartości ogólnoludzkich. Do takich ludzi moglibyśmy między innymi zaliczyć Buddę*, Sokratesa, Ramakrysznę, a znacznie wyżej Chrystusa. Bez wątpienia Chrystus dał nam najwyższe wzory i osiągnięcia natury ludzkiej, wzory jej przeistoczenia w kierunku najbardziej idealnym, zarazem zaś rzeczywistym; poprzez ten fakt dał nam niejako olbrzymiej miary rzut w przyszłość pokazując w nauce o czynach hierarchię wartości, sięgającą ponad naturę ludzką, a więc w liniach generalnych aż do bóstwa”.
* Pan wybaczy, ale Siddhartha już po uzyskaniu oświecenia nie wrócił do porzuconej żony i syna. Najwyraźniej dla nich miłości zabrakło.

„Jesienią tego roku Kazimierz Dąbrowski zostaje aresztowany i więziony jest w Warszawie (w Alei Szucha i na Pawlaku) i w Krakowie (na Montelupich). Po kilkumiesięcznym śledztwie zostaje zwolniony i wraca do Zagórza, gdzie podejmuje ponownie pracę naukową i psychoterapeutyczną. Współpracuje z władzami podziemnymi, udziela schronienia żołnierzom Armii Krajowej, uciekinierom z getta warszawskiego oraz lekarzom i księżom działającym w podziemiu”.

„Psychohigienista, albo starożytny filozof”.

Przy ogromie cennych myśli, szczypta dość jaskrawych twierdzeń, z którymi nie mogę się zgodzić.

Najdalej od zdrowia psychicznego, z uwagi na potencjał rozwojowy, umieszczeni są psychopaci i prymitywy (np. chuligani, brutale). Tu częściowo można się zgodzić, ale dalej, wciąż daleko od zdrowia, uwaga, przeciętny zjadacz chleba,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
24
20

Na półkach:

Tak niewiele mówi się współcześnie o znakomitych naukowcach zasłużonych dla rozwoju nie tylko polskiej, ale i światowej psychiatrii, czego przykładem jest prof. Kazimierz Dąbrowski. Zadziwiające, że jego książki nie są współcześnie wznawiane i popularyzowane (chyba bardziej popularny i uhonorowany jest w Kanadzie, gdzie pracował przez kilka lat na Uniwersytecie Alberty). Był twórcą przełomowej koncepcji dezintegracji pozytywnej, którą fascynował się m.in. słynny Abraham Maslow. Ogromne znaczenie przypisywał rozwojowi poprzez sztukę - to zagadnienie jest dziś bardzo modne, a przecież nasz Profesor pisał o tym już wiele lat temu! I to w jakże ciekawy sposób. Co ważne, prof. Kazimierz Dąbrowski traktował wiele zaburzeń psychicznych, zwłaszcza typu nerwicowego, nie jako chorobę, ale przejaw pozytywnego kryzysu rozwojowego, prowadzącego do wewnętrznej przemiany i rozwoju/udoskonalenia osobowości. Warto zapoznać się z jego koncepcją, a także z niezwykle fascynującą biografią (której krótkie podsumowanie można znaleźć na końcu omawianej książki). Mam nadzieję, że ta postać powróci w wielkim stylu do polskiej świadomości, bo naprawdę możemy być dumni z dokonań Pana Profesora.

Tak niewiele mówi się współcześnie o znakomitych naukowcach zasłużonych dla rozwoju nie tylko polskiej, ale i światowej psychiatrii, czego przykładem jest prof. Kazimierz Dąbrowski. Zadziwiające, że jego książki nie są współcześnie wznawiane i popularyzowane (chyba bardziej popularny i uhonorowany jest w Kanadzie, gdzie pracował przez kilka lat na Uniwersytecie Alberty)....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5
1

Na półkach:

Pierwsza część książki pozwoliła mi spojrzeć w nowy sposób na zagadnienie zdrowia psychicznego-to co do tej pory uważałam za odchylenie od normy nabrało nowego kształtu. Druga część dotyczące dezintegracji pozytywnej w świetle psychologii wschodu jest "dość egzotyczna", ale stanowi ciekawe uzupelnienie tematu, skłania do refleksji I w oryginalny I nieprzeszkadzająco powierzchowny sposób prześwietla buddyjskie podejście do sensu życia. Z pewnością sięgnę po więcej książek K.Dąbrowskiego.

Pierwsza część książki pozwoliła mi spojrzeć w nowy sposób na zagadnienie zdrowia psychicznego-to co do tej pory uważałam za odchylenie od normy nabrało nowego kształtu. Druga część dotyczące dezintegracji pozytywnej w świetle psychologii wschodu jest "dość egzotyczna", ale stanowi ciekawe uzupelnienie tematu, skłania do refleksji I w oryginalny I nieprzeszkadzająco...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

86 użytkowników ma tytuł W poszukiwaniu zdrowia psychicznego na półkach głównych
  • 58
  • 28
15 użytkowników ma tytuł W poszukiwaniu zdrowia psychicznego na półkach dodatkowych
  • 8
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki W poszukiwaniu zdrowia psychicznego

Inne książki autora

Kazimierz Dąbrowski
Kazimierz Dąbrowski
Prof. dr Kazimierz Dąbrowski - polski psycholog kliniczny, psychiatra, filozof oraz pedagog. Był twórcą teorii dezintegracji pozytywnej. Autor licznych publikacji naukowych i popularnonaukowych w dziedzinie psychologii klinicznej, higieny psychicznej, psychiatrii oraz pedagogiki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nasz wewnętrzny bohater, czyli Sześć archetypów, według których żyjemy Carol Pearson
Nasz wewnętrzny bohater, czyli Sześć archetypów, według których żyjemy
Carol Pearson
Czy jesteśmy drobinkami przypadkowości istnienia unoszonymi bezładnie na fali czasu, czy też inkarnacją archetypicznych bohaterów wyruszających w niekończącą się wędrówkę ku sobie samym? Czy życie traktujemy jak niezasłużoną karę za nieuświadomioną winę, czy raczej jak taniec, do którego zaprasza nas wszechświat? Czy ból i niepowodzenia postrzegamy, jak kamienie przygniatające nas swoim ciężarem do ziemi, czy też jak kuźnię doświadczenia stwarzającą narzędzia, które możemy wykorzystać w kolejnych wyzwaniach rzucanych nam przez los? Książka „Nasz wewnętrzny bohater” skłania do zadania sobie tych pytań i ukazuje konsekwencje przyjęcia danej ideologii życia. Trudności i cierpienia możemy postrzegać jako coś niezasłużonego, niepotrzebnego i irracjonalnego, albo jako kolejne „zadania” na drodze duchowego rozwoju. Dylematy, które często utrudniają nam życie, mogą w naszym doświadczeniu przybrać postać kolejnej kłody rzucanej nam pod nogi przez naszą refleksyjność, lub też mostów spajających brzegi powierzchowności egzystencji z jej nieusuwalna głębią. „Trudnych” ludzi, których spotykamy, możemy odbierać jako przepełnione złem i nienawiścią „chore” jednostki, lub jako projekcje własnego cienia - własnej ciemnej strony wymagającej od nas uwagi i akceptacji. Carol Pearson proponuje spojrzeć na życie przez pryzmat sześciu archetypów uaktywniających się w poszczególnych jego momentach. Niewinny, Sierota, Wędrowiec, Wojownik, Męczennik i Mag - każdy z nich posiada w sobie potencjał konstruktywny i destruktywny, każdy jest potrzebny do pełnego rozwoju osobowości. Problem pojawia się dopiero gdy „zakleszczamy” się w objęciach któregoś z nich. Pracoholik, zapominający o innych sferach swojego istnienia najprawdopodobniej jest we władaniu destruktywnego oblicza Wojownika, sfrustrowana „Matka Polka” - Męczennika, zagubiony outsider - Wędrowca, kobieta bluszcz, nie potrafiąca funkcjonować bez mocnego ramienia mężczyzny - Sieroty. Jednocześnie to archetypiczna Sierota wzmacnia w nas potrzebę bezpieczeństwa i poczucia zadomowienia we wszechświecie, Wojownik pomaga formułować i osiągać cele, Wędrowiec pozwala zachować tożsamość nawet za cenę samotności, Męczennik z kolei otwiera nas na potrzeby innych ludzi. Wszystkie archetypy mają swoją ciemną i jasną stronę, ich rozpoznanie pozwala nam korzystać z zasobów, jednocześnie wystrzegając się destruktywnych sił tkwiących w każdym z nich. Pomimo iż Pearson stara się nie waloryzować żadnego z archetypów wyczuwalnie gloryfikuje Maga - scalającego w sobie mocne strony każdego z wymienionych archetypów. Mag jest odbiciem Niewinnego, lecz nie ma już typowej dla Niewinnego naiwnej ufności dziecka. Mag wie, że świat nie jest pozbawiony pierwiastka zła, lecz akceptuje jego istnienie, akceptuje życie w pełni, z jego ciemnymi i jasnymi słowami, tak jak ludzi i samego siebie. Oparta na koncepcji Junga, genialna w swym prostym przesłaniu książka jest jak horoskop - każdy znajdzie w niej fragment siebie. Łatwo można zidentyfikować się z archetypami o mniej obco brzmiących nazwach niż Animus i Anima, łatwiej rozumieć „drogę bohatera” niż skomplikowany wzór alchemicznej przemiany kruszca osobowości, łatwiej rozwiązać zamieszczony w książce składający się z 36 pytań test, by określić aktywne w naszym życiu archetypy, niż samodzielnie odnaleźć totemicznego towarzysza szamańskiej wędrówki. Łatwiej, lecz czy lepiej? Lepiej, jeśli „Naszego wewnętrznego bohatera” czytamy jak swego rodzaju wstęp, po którym nabieramy ochoty na zapoznanie się z dalszą częścią Księgi własnego życia. Książka może być przydatna dla początkujących wędrowców, po to by zachęcić ich i pokazać korzyści płynące z podroży, lub też dla ludzi zawodowo pomagających w takich podróżach innym (nauczyciele, rodzice, psycholodzy). Zawiera ciekawa zadania, które można wykorzystać do pracy własnej lub pracy z grupą. Nie zapominajmy jednak o jednym. Nawet najbardziej przekonujący opis podroży nie zastąpi jej samej. Przychodzi czas, gdy trzeba odłożyć przewodnik i rozpocząć wędrówkę bez map i kompasów po nieznanych terenach własnej duszy.
livrer - awatar livrer
ocenił na614 lat temu
Sens życia Alfred Adler
Sens życia
Alfred Adler
Tytuł powinien brzmieć raczej: Zarys psychologii indywidualnej Alfreda Adlera. Co do tematyki tytułowej. Sensem i kluczem do zdrowia ma być poczucie wspólnoty realizowane w stylu życia. Tu już zacząłem kręcić nosem na tak stadnie jednostronne ujęcie. Ale Adler się rehabilituje: chodzi o poczucie wspólnoty sub specie aeternitatis... Szczególnie ciekawe punkty to: konsolidacja stylu życia jednostkowego następująca już około 6 roku życia (!) I wykształcenie lub nie poczucia wspólnoty ze społecznością i rodzajem ludzkim. Brak poczucia wspólnoty występuje np. U dzieci dręczonych w środowisku rówieśniczym lub małoletnich sadystów, charakterystyczne dręczenie zwierząt u przyszłych przestępców itd. Poza tym wady ustrojowe np. Choroby genetyczne, upośledzenia, decadence fizjologiczna. Rozpieszczenie przez matkę we wczesnym dzieciństwie (tu Adler trochę przesadza bo z tego wywodzi połowę zła świata, neurozy, przestępczość , nałogi, lenistwo itd.) Ja bym również dodał że kluczowa jest RÓŻNICA między traktowaniem dziecka przez matkę a przez otoczenie np. podwórkowe, przedszkolne. Może powodować resentyment, chęć zemsty (patrz. Strzelaniny szkolne w USA, filmy np. Taxi driver),osobowość unikowa, osobowość schizoidalna, nerwice jak natręctw, neurasteniczna, uzależnienia (różne eskapizmy),przestępczość, wtórnie zaburzenia organiczne np. układu trawiennego, tiki. Patologie które np. Freud uznaje za ogólnoludzkie Adler uznaje za sztucznie wytworzone nie: genetycznie lecz podczas pierwszych lat życia dziecka. Urojony świat dziecka rozpieszczonego. Rola wad ustrojowych potęguje problem. Temat ujęty z ojcowską surowością fizjologa. 3 główne problemy życiowe (powiedzmy konstytuanty stylu życia) wg. Adlera to: Stosunek do społeczeństwa, do pracy i do miłości. Ja bym zapytał: gdzie przyczyna a gdzie skutek takiego ujecia? To ujecie jak dla mnie traktuje np. nieprawidłowości psychiczne z punktu widzenia społecznego i uważa że takim ujęciem trafnie ujmuje problem. Natomiast myślę że jest inaczej: do psychologa ludzie zwracają się z problemami dotykającymi tych sfer dlatego że "uchybienia" w tych sferach dotykają społeczeństwa które w takich wlasnie przypadkach wymusza leczenie. Wiec nie jest clou chorób psychicznych wymiar spoleczny lecz wymiar spoleczny powoduje to, co uznajemy za problem. Jak to często sie zdarza pomieszana causation. Też mi psychologia "indywidualna"! To podejście jest jednak nieco zniuansowane przez zawarcie: wielkich jednostek np. artystów (Np. Poe i Van gogh z punktu widzenia tych 3 zagadnień byli porażkami) i chorób organicznych. Być człowiekiem to dla Adlera mieć i kompensować kompleks niższości. Juz dzieci czują boleśnie swoją niższość w stosunku do dorosłych itd. Dlatego rosną? Na pewno częsty widok kompensacji niższości przez kompleks wyższości u artystów, naukowców, cynik lub realista powie polityków itd. Pojęcia: kompleks niższości, kompleks wyższości, protest męski (feminizm i nie tylko),rozpieszczone dziecko i pragnienie rozpieszczenia, poczucie wspólnoty. Nawiasem. Czynności żołądka Adler uznaje za element stylu życia! "Niech pan rozważy rzecz na zimno, panie Foster, a zobaczy pan, że nie ma potworniejszego przestępstwa nad nietypowe zachowanie. Morderstwo oznacza śmierć tylko jednostki, a czymże w końcu jest jednostka? [...] Nietypowość zagraża czemuś więcej niż tylko życiu jednostki; ono godzi w Społeczeństwo samo." Aldous Huxley " 262. Sub specie aeterni. [z punktu widzenia wieczności] – A: "Oddalasz się coraz szybciej od żyjących: wnet wykreślą cię z list swoich!". – B: "Jest to jedyny sposób, by uczestniczyć w przywileju zmarłych". – A: "W jakim przywileju?". – B: "Że już nie można umrzeć". Nietzsche, wiedza radosna.
Artur Gordon - awatar Artur Gordon
ocenił na61 rok temu
Psycholog w obozie koncentracyjnym Viktor E. Frankl
Psycholog w obozie koncentracyjnym
Viktor E. Frankl
Victor Frankl – to chyba już ostatni poznany przeze mnie autor klasycznej literatury obozowej. Tym razem, obok wspomnień, to także, a może – przede wszystkim – głęboka analiza psychologiczna, a także i psychopatologiczna, zachowań więźniów kacetów i to dokonywana oczami więźnia, w dodatku lekarza. Autor jest daleki od idealizowania zarówno siebie, jak i towarzyszy niedoli. Nieludzko, a perfidnie pomyślany system wręcz wymuszał na nich zachowania egoistyczne, zgodnie z zasadą że w sytuacji ekstremalnej najważniejszym motywem jednostki jest dążenie do zachowania własnego życia – często za wszelką cenę…. Dlatego Frankl podkreśla, że „najlepsi z nas nie przeżyli”. A ci, którzy przetrwali, uczynili to z reguły czyimś kosztem. Tylko, czy ktoś, kto przez to piekło nie przeszedł, ma w ogóle prawo do wymierzania innym sprawiedliwości? „Ponieważ więźniowie nieustannie byli świadkami scen bicia, zwiększała się ich skłonność do przemocy” – pisze Autor. Przyznaje zarazem, że człowiek może zachować resztki wewnętrznej wolności nawet w warunkach tak koszmarnych – bo człowiekowi można odebrać wszystko z wyjątkiem swobody wyboru sposobu postępowania w danych okolicznościach. A w tym świecie wyborów takich trzeba było dokonywać bez przerwy… Jednocześnie był to też świat fikcji, której musiał się nauczyć i przyswoić każdy więzień, aby przeżyć. Gdy np. Frankl odpowiadał za barak chorych, przekonał się, czemu służą inspekcje esesmanów. Otóż zawsze sprawdzano jedynie, czy „brudne, podarte i rojące się od wszy koce są porządnie złożone w nogach pryczy”, a nie np., czy jest wystarczająco dużo lekarstw czy jedzenia. Ostateczne przesłanie Autora jest jednak optymistyczne. Zawsze są ludzie, którzy będą postępować przyzwoicie i choć będzie ich pewnie mniej niż takich o postawie przeciwnej, to jest szansa na zachowanie człowieczeństwa, a to się udziela innym….
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na84 lata temu
Homo patiens. Logoterapia i jej kliniczne zastosowanie. Pluralizm nauk a jedność człowieka. Człowiek wolny Viktor E. Frankl
Homo patiens. Logoterapia i jej kliniczne zastosowanie. Pluralizm nauk a jedność człowieka. Człowiek wolny
Viktor E. Frankl
"Homo patiens. Logoterapia i jej kliniczne zastosowanie. Pluralizm nauk a jedność człowieka. Człowiek wolny" to zbiór esejów i wykładów napisanych przez Viktora E. Frankla, austriackiego psychiatrę, psychoterapeutę i filozofa, znanego jako twórca logoterapii. Książka skupia się na różnych aspektach logoterapii, jej klinicznym zastosowaniu oraz filozofii człowieka. W "Homo patiens" Frankl rozważa temat cierpienia i sposób, w jaki logoterapia może pomóc jednostkom znaleźć sens i wartość w trudnych doświadczeniach. Przedstawia różne przypadki pacjentów, których terapeutyczne doświadczenia ilustrują, jak logoterapia może być skuteczna w pokonywaniu cierpienia i osiąganiu zdrowia psychicznego. Książka porusza również kwestie pluralizmu naukowego i jej wpływu na jedność człowieka. Frankl argumentuje, że różne dziedziny wiedzy, takie jak psychologia, filozofia i teologia, powinny być integrowane w holistycznym podejściu do rozumienia człowieka i jego doświadczeń. Podkreśla znaczenie rozwoju duchowego i dążenia do wolności jako fundamentalnych elementów ludzkiego istnienia. "Homo patiens" stanowi dogłębne rozważania na temat kondycji ludzkiej i znaczenia logoterapii w kontekście rozwoju osobistego i zdrowia psychicznego. Książka łączy teoretyczne aspekty logoterapii z praktycznymi wskazówkami dla terapeutów i osób zainteresowanych samorozwojem. Dla tych, którzy interesują się filozofią człowieka i logoterapią, "Homo patiens" oferuje wartościowe perspektywy i inspiracje, które mogą poszerzyć zrozumienie sensu życia i roli, jaką odgrywa logoterapia w kontekście ludzkiego doświadczenia.
Jan Józef - awatar Jan Józef
ocenił na102 lata temu

Cytaty z książki W poszukiwaniu zdrowia psychicznego

Więcej
Kazimierz Dąbrowski W poszukiwaniu zdrowia psychicznego Zobacz więcej
Kazimierz Dąbrowski W poszukiwaniu zdrowia psychicznego Zobacz więcej
Kazimierz Dąbrowski W poszukiwaniu zdrowia psychicznego Zobacz więcej
Więcej