Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech

Okładka książki Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech autora Jason Gibb, Cathy Rogers, 9788376421476
Okładka książki Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech
Cathy RogersJason Gibb Wydawnictwo: Pascal biografia, autobiografia, pamiętnik
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Dolce Vita Diaries
Data wydania:
2013-03-06
Data 1. wyd. pol.:
2013-03-06
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376421476
Tłumacz:
Maciej Orkan-Łęcki
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech

Średnia ocen
6,4 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech

avatar
237
95

Na półkach:

Zacznijmy od tego, że jestem ogromną fanką włoskiej kultury, jedzenia i wina. Dlatego po książkę sięgnęłam z ciekawością. Wbrew tytułowi, życie postaci nie jest wcale proste. Totalny przeskok kulturowy i życie z daleka od rodziny sprawiają, że na drodze do sielanki na prowincji, stoi szereg problemów i ta szalona decyzja okazała się duzo poważniejsza w skutkach. Po zakończeniu lektury, sprawdziłam jak się mają dalsze losy autorów, i moje odczucia w zwiąku z lekturą sie potwierdziły - Autorzy w 2009 roku wrócili do Stanów.

Zacznijmy od tego, że jestem ogromną fanką włoskiej kultury, jedzenia i wina. Dlatego po książkę sięgnęłam z ciekawością. Wbrew tytułowi, życie postaci nie jest wcale proste. Totalny przeskok kulturowy i życie z daleka od rodziny sprawiają, że na drodze do sielanki na prowincji, stoi szereg problemów i ta szalona decyzja okazała się duzo poważniejsza w skutkach. Po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3934
1021

Na półkach: , , ,

Takie książki stanowią obraz zderzenia się bohaterów z rzeczywistością, o której nie mieli wielkiego pojęcia. A to wszystko co wydawało im się, że już wiedzą muszą zweryfikować pod kątem panujących w danym regionie obyczajów. Muszą przejść prawdziwą szkołę życia, żeby zrozumieć czym ono jest właśnie w tym miejscu, które wybrali na swój nowy dom. Jednych rzeczy uczą się z poświęceniem i świadomie, innych nabywają ot tak, jakby przylegały do nich mimochodem, nie rejestrując tego rozumem, a na poziomie zmysłów, odczuwania. O czym zdadzą sobie sprawę dużo później. ich historia nie jest pokazana jako idylla, a walka a to o sprawne funkcjonowanie domu, bo albo problemy z instalacja, albo brak wody no i wymagający gaj oliwny, który zakupili w opłakanym stanie. Byli dyletantami nie posiadającymi na początku świadomości, ile pracy muszą włożyć, by ich przedsięwzięcie miało możliwość spełnić się. Może i znaleźli się w malowniczej krainie, zakątku, który daje odetchnąć po dotychczasowym zajęciu, pracy na wyścigi, jednak nawet życie na prowincji wymaga dużego wysiłku by poczuć spełnienie. Ten wysiłek należy włożyć nie tylko w pracę i miłość do ziemi, ale w uszanowanie i zaakceptowanie odmiennej kultury by można było tam rzeczywiście się zadomowić.

Sama nie wiem, ale mam mieszane uczucia po przeczytaniu tej pozycji. Tematyka przyjemna i dość ciekawie opowiedziana, tak sama przeprowadzka i odnajdywanie się bohaterów w nowych okolicznościach, jak i zasadnicze kwestie kulturowe Italii. Opowieść jest ciągłością wydarzeń, ale jedne rozdziały bardzo mi się podobały, a inne nie zainteresowały mnie specjalnie swoją treścią. Nie wiem na ile jest tu wkładu Cathy, a na ile wypowiedział się Jason, ale odnosiłam takie wrażenie, jakby raz opowiadało jedno po czym drugie. Jednak wśród książek o tematyce urządzania się w nowym miejscu na prowincji Włoch czy Francji, na pewno jedna z lepszych i godna polecenia.

Takie książki stanowią obraz zderzenia się bohaterów z rzeczywistością, o której nie mieli wielkiego pojęcia. A to wszystko co wydawało im się, że już wiedzą muszą zweryfikować pod kątem panujących w danym regionie obyczajów. Muszą przejść prawdziwą szkołę życia, żeby zrozumieć czym ono jest właśnie w tym miejscu, które wybrali na swój nowy dom. Jednych rzeczy uczą się z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
199
14

Na półkach:

Włochy kocham najbardziej.
Smaczna kuchnia.
Cudowne widoki.
Mili mieszkańcy.
Miłość.
Pasja.
Dolce vita.

To ostatnie autorka powieści pokazała w jak najlepszy sposób. To kolejna pozycja, która wywołuje we mnie tęsknotę za Italią. I jak to bywa, żeby się jej pozbyć, przeczytam książkę jeszcze raz. Niech znów mnie tam zabierze.
Polecam. Książka ciekawa, zgrabnie napisana i iście przepełniona oliwkami.

Włochy kocham najbardziej.
Smaczna kuchnia.
Cudowne widoki.
Mili mieszkańcy.
Miłość.
Pasja.
Dolce vita.

To ostatnie autorka powieści pokazała w jak najlepszy sposób. To kolejna pozycja, która wywołuje we mnie tęsknotę za Italią. I jak to bywa, żeby się jej pozbyć, przeczytam książkę jeszcze raz. Niech znów mnie tam zabierze.
Polecam. Książka ciekawa, zgrabnie napisana i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

125 użytkowników ma tytuł Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech na półkach głównych
  • 81
  • 44
33 użytkowników ma tytuł Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech na półkach dodatkowych
  • 17
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W dojrzewającym słońcu. O kobiecie, która stworzyła winnicę Patricia Atkinson
W dojrzewającym słońcu. O kobiecie, która stworzyła winnicę
Patricia Atkinson
Rzut oka na tekst zamieszczony na skrzydełkach i już pierwsze zaskoczenie. Spodziewałem się opowieści o kobiecie, która radykalnie zmieniła życie, odcinając się jednocześnie od zewnętrznych oznak sukcesu rządzących środowiskiem, w którym wcześniej przyszło jej żyć i z którego chciała się wyrwać. Tymczasem: jest kobietą sukcesu: pracuje nad nową powieścią, sprzedaje wina w Anglii, Szwajcarii i Japonii, wynajmuje domy wczasowiczom, a Anglicy realizują o niej filmy dokumentalne. Ci, którzy liczą na książkę o niewielkiej winnicy, gdzie zatrzymał się świat, w której rządzi naturalny rytm, a kolejne dni wypełnia spokój i harmonia, mogą doznać zawodu. Tym polecam "Lawendowe pole" Joanny Posoch. Pomysł na książkę jest nieco banalny. Homo urbanus zmęczony zgiełkiem miasta ucieka na prowincję poszukując innego życia. Trudno zliczyć powieści osadzone w tym klimacie. Jako że żadnej nie czytałem (z wyjątkiem wspomnianego wyżej "Lawendowego pola") skusiłem się na "W dojrzewającym słońcu". Sam tytuł niespecjalnie pasuje mi do tej książki. Sugeruje (a może tylko mi się tak wydaje?) sielsko-anielską rzeczywistość, w której czas płynie tylko sobie znanymi drogami, opóźniając się znacznie w stosunku do reszty świata. Przed rozpoczęciem lektury zastanawiałem się, czy Patricia Atkinson będzie potrafiła mnie zaskoczyć. Nie bawi mnie czytanie pozycji, których fabuła jest do bólu przewidywalna i jeszcze przed skończeniem książki mam o niej wyrobione zdanie. Cieszę się, że tym razem było inaczej. W pewnym momencie miałem ochotę przerwać lekturę i już do niej nie wracać. Wydawało mi się, że skoro do tej pory nic mnie nie urzekło to nie ma sensu męczyć się przez kolejne trzysta stron. Mimo to zdecydowałem się skończyć "W dojrzewającym słońcu". W tym przypadku właściwie ostatnie kilkadziesiąt stron zaważyło na całościowej ocenie książki. Wróćmy jednak na początek. Patricia Atkinson po porzuceniu pracy w jednym z angielskich banków osiedla się na południu Francji, gdzie kupuje winnicę. Nie ma zielonego pojęcia o uprawie winorośli, a co więcej nie zna nawet podstaw francuskiego! W dodatku prawie wszystkim musi zajmować się sama (jej mąż pracuje w Anglii, zresztą później dochodzi do rozstania). Radzi sobie dzięki nieocenionej pomocy sąsiadów. Lokalna społeczność szybko przyjmuje ją do siebie. Gdy łamie nogę nie może kompletnie nic zrobić winnicy. Kiedy leży w łóżku okoliczni mieszkańcy wykonują wszystkie pracy przy winorośli. Gdyby nie oni to tamtego lata nie autorka nie mogłaby liczyć z pewnością nawet na jedną butelkę wina. Wydaje się, że przemiana życia Patrici Atkinson i stworzenie przez nią winnicy są tylko tłem do pokazania czegoś więcej - bezinteresownej pomocy, życzliwości, ofiarności i otwartości na potrzeby innych. Zdecydowanie zawodzi natomiast przedstawienie scenerii. Liczyłem na wyczerpujące opisy przyrody. Południowa Francja, poza winnicami, kojarzy mi się z polami lawendy po horyzont, ciepłolubnymi roślinami i rozsianymi średniowiecznymi zamkami. Na moment zapomniałem, że autorka jest właścicielką nie rodzinnego gospodarstwa, ale poważnego przedsięwzięcia, a winogrona to najbardziej pryskane owoce na terenie Unii Europejskiej. Boujema powtarza procedurę mniej więcej co dziesięć dni, choć dolne liście wciąż jeszcze są niebieskawe po ostatnim oprysku. Gwoli sprawiedliwości dodam, że znajdziemy nieliczne, aczkolwiek bardzo plastyczne opisy przyrody: wzdłuż ściany domu rośnie glicynia, wspinająca się na drzewo limonki. Właśnie kwitnie - olśniewająco bladoliliowa na tle dwóch różowych tamaryszków w głębi. ich aromaty się mieszają: pieprzowy tamaryszka i odurzający, piżmowy glicynii. I dalej: przyszła wiosna. Glicynia na dziedzińcu znowu odcina się oślepiającym bladym fioletem od ciemnoróżowych koron tamaryszków. Rosną pod nimi muguets, konwalie. Ich odurzający aromat miesza się z piżmowym zapachem bukszpanowego żywopłotu i pieprzową wonią tamaryszku. Drobne ptaki śmigają wokół, pochłonięte życiem, budową gniazd i śpiewem. Obok momentów radosnych (które mimo wszystko dominują w powieści) nie brakuje tragicznych. Jednym z najbardziej oddanych pracowników autorki był młody Edge. Przyznam, że irytowało mnie cytowanie jego grafomańskich wierszy. Nie rozumiałem celu tego zabiegu. Traktowały one o banalnych czynnościach ze zwyczajnego życiu dwudziestoparolatka. Przedostatni rozdział kończy gwałtownie historię tej znajomości. Patricia Atkinson zamiast opisywać postępy choroby, która go dopadła ograniczyła się do zacytowania listów, przez co czytelnik przyjmuje to jeszcze bardziej emocjonalnie niż gdyby otrzymał informację o tragedii w toku narracji. W czasie lektury mój stosunek do "W dojrzewającym słońcu" zmieniał się. Najpierw czułem się zawiedziony. Później przekonałem się, że mój zawód bardzo dobrze świadczy o książce. Gdyby autorka spełniła moje oczekiwania, jakkolwiek to nie świadczy o moim guście, to czytelnicy otrzymaliby sielską, rustykalną, może trochę naiwną i wyidealizowaną opowieść o urokach życia na prowincji. Tymczasem na miejscu dawnych, tradycyjnych winnic pojawiła się ich nowoczesna forma. Nie sztuką jest opowiadać o odwiecznych wartościach, które powinny przyświecać człowiekowi w scenerii, w której wszystko wygląda tak jakby czas zatrzymał się. Wtedy wydaje się to niejako naturalne. Dużo trudniej jest przedstawić to samo w świecie, który nieustannie zmienia się. W moim mniemaniu autorce udało się stworzyć niebanalną opowieść łączącą elementy z przeszłości (w sferze materialnej ilustrują je w powieści stary kościół i zamek zamieszkany przez dwojga staruszków) z otoczeniem, które ma coraz mniej wspólnego ze światem naszych antenatów. [Recenzja pochodzi z bloga: librimagistri.blogspot.com]
czytelnik - awatar czytelnik
ocenił na710 lat temu
Moja Toskania! Vito Casetti Witold Casetti
Moja Toskania! Vito Casetti
Witold Casetti Agata Jakóbczak
Książka to bardzo dobrze napisany przewodnik po Toskanii, miejscu, w którym Vito Casetti spędził pierwszą połowę swego życia. Opowiada on ciekawie o najbardziej znanych miastach regionu, jak Florencja czy Sienna, ale przedstawia również mniejsze i mniej popularne miasteczka oraz wsie. Z wieloma miejscami autor wiąże ważne dla siebie przeżycia i doznania, dzieląc się nimi z czytelnikami, co nadaje całości osobisty charakter. Na temat każdej miejscowości podane są ciekawostki historyczne, z których część sięga aż starożytności. Oczywiście mamy tu również opisane najważniejsze i najstarsze zabytki, chociaż Casetti zastrzega, że musiał dokonać wyboru ze względu na objętość książki i dlatego kierował się w dużej mierze własną intuicją. Sporo jest w książce praktycznych porad - gdzie i jak spacerować, jakie regionalne święta są najbardziej widowiskowe, kiedy najlepiej wybrać się na wycieczkę po okolicy samochodem, a kiedy z niego zrezygnować, w jakich miejscach warto zjeść, kosztując regionalnych smakołyków, gdzie można przenocować i za ile. Informacje te ułożone są przejrzyście na końcu każdego rozdziału, poświęconego konkretnemu miejscu. Walorem przewodnika są też opisy potraw, które oferuje region - bardzo plastyczne i oddziałujące na zmysły odbiorcy. Dlatego nie polecam czytania z pustym żołądkiem:). Autor podaje również przepisy na toskańskie specjały, ale (niestety!) większość z nich wymaga świeżych składników, o które trudno w Polsce (np. owoce morza, niektóre przyprawy i rodzaje mięs). Są tu jednak i proste receptury, np. na słynne deser pannakotta. Czyta się ten przewodnik szybko i z zainteresowaniem. I aż chce się wszystko rzucić, by udać się jak najszybciej do słonecznej Toskanii, o bogatej historii i winiarskich tradycjach godnych królów. Jedyną wadą przewodnika jest mała ilość kolorowych zdjęć. Są one zamieszczone tylko na początku, zaś pozostałe fotografie są czarno-białe, co nie oddaje w pełni piękna pokazywanych miejsc.
allison - awatar allison
ocenił na712 lat temu
Zakochany w Paryżu. Miasto Świateł okiem paryżanina Olivier Magny
Zakochany w Paryżu. Miasto Świateł okiem paryżanina
Olivier Magny
Wybór książki pt. „Zakochany w Paryżu. Miasto Świateł okiem Paryżanina” był idealnym pomysłem na inaugurację wakacji i urlopu. Lektura ta może być bardzo pomocna i inspirująca przy rozmyślaniu i planowaniu wojaży, jak i w późniejszej fazie ich realizacji. Książka jest zbiorem bardzo dowcipnych i niezwykle interesujących anegdot oraz przemyśleń dotyczących stolicy Francji oraz jej mieszkańców. Rodowity Paryżanin, z przymrużeniem oka i dystansem, dzieli się z czytelnikami swoimi małymi tajemnicami. Są to wyjątkowo cenne wiadomości, gdyż przekazane z pierwszej ręki. Rozdziały są bardzo zróżnicowane tematycznie – dotyczą upodobań, zwyczajów, przyzwyczajeń Paryżan oraz ich stosunku do wielu międzynarodowych zagadnień. Każdy rozdział wzbogacony jest o poradę autora związaną z omawianym tematem i mini słowniczek wskazujący jak o nim „mówić jak Paryżanin”. Generalnie, w książce znajdziemy sporo odnośników w języku francuskim – na szczęście tłumaczonych na język polski. Chociaż dla mnie osobiście zabrakło transkrypcji tych wyrażeń. Ten swoisty przewodnik po Paryżu będzie idealnym uzupełnieniem tradycyjnego bedekera, także w czasie zwiedzania Francji. Dla miłośników francuszczyzny i pasjonatów podróży lubujących się w odkrywaniu obcych kultur lektura obowiązkowa! Mnie oczarowała i ubawiła! Lekka ale pouczająca książka, która nie może się nie podobać!
matram - awatar matram
ocenił na76 lat temu

Cytaty z książki Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech

Więcej
Cathy Rogers Dolce Vita. Opowieść o oliwnym gaju we Włoszech Zobacz więcej
Więcej