Straszne opowieści

Okładka książki Straszne opowieści autorstwa Jose Moran
Okładka książki Straszne opowieści autorstwa Jose Moran
Jose Moran Wydawnictwo: Rea literatura dziecięca
182 str. 3 godz. 2 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Cuentos de Miedo
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
182
Czas czytania
3 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375444216
Tłumacz:
Klaudia Baranowska
Jeśli masz ochotę na trochę strachu, jest to książka dla ciebie.
Te opowiadania, tak codzienne i aktualne, że mogłyby przydarzyć się także Tobie, są stworzone do tego, żeby wywołać dreszcze u czytelnika.
Najlepszym sposobem na pokonanie strachu jest stawienie mu czoła, a staniesz się dzielną osobą.
Odważysz się?
Wesołych strachów!
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Straszne opowieści w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Straszne opowieści

Średnia ocen
7,1 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Straszne opowieści

avatar
331
19

Na półkach:

Jako dziecko byłam naprawdę przerażona niektórymi historiami

Jako dziecko byłam naprawdę przerażona niektórymi historiami

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
820
743

Na półkach:

Naprawdę niezła. Przede wszystkim dostajemy tu przepiękne ilustracje. Jeśli chodzi o same opowieści, przeznaczone są raczej dla młodzieży. Dla dzieciaków są w dużej mierze zbyt drastyczne (sam się zdziwiłem podczas lektury). Umiejętnie budowane napięcie i ciekawe motywy sprawiają, że książka jest jak najbardziej ciekawa też dla dorosłych.

Naprawdę niezła. Przede wszystkim dostajemy tu przepiękne ilustracje. Jeśli chodzi o same opowieści, przeznaczone są raczej dla młodzieży. Dla dzieciaków są w dużej mierze zbyt drastyczne (sam się zdziwiłem podczas lektury). Umiejętnie budowane napięcie i ciekawe motywy sprawiają, że książka jest jak najbardziej ciekawa też dla dorosłych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1619
307

Na półkach: ,

"Straszne historie" mają wszystko co trzeba: jest umiejętnie budowane napięcie, są niezłe ilustracje, jest klimacik, trup ściele się gęsto i płynie krew. świetna dla starszaków.

"Straszne historie" mają wszystko co trzeba: jest umiejętnie budowane napięcie, są niezłe ilustracje, jest klimacik, trup ściele się gęsto i płynie krew. świetna dla starszaków.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

37 użytkowników ma tytuł Straszne opowieści na półkach głównych
  • 21
  • 14
  • 2
16 użytkowników ma tytuł Straszne opowieści na półkach dodatkowych
  • 8
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Straszne opowieści

Inne książki autora

Czytelnicy Straszne opowieści przeczytali również

Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę Urszula Kozłowska
Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę
Urszula Kozłowska
Dzisiaj przedstawiam Wam książkę, którą mimo braku zadań do rozwiązywania, spokojnie można by nazwać edukacyjną. Nie miałam pojęcia, że na czterdziestu sześciu stronach bajki da się przemycić tyle wiedzy o świecie, a nawet…o zjawiskach fonetycznych! Ale wszystko po kolei, zacznijmy od początku. Fabuła. Poznajcie Ignacego, małego jeżyka, który zapragnął odnaleźć kogoś, kto zostanie jego przyjacielem. Ale takim prawdziwym. Pewnego dnia, po wielu godzinach bezowocnych poszukiwań, na jego drodze stanął…jerzyk! Niby brzmią tak samo, ale przecież wyglądają zupełnie inaczej – jeden cały w igłach, drugi opierzony. Jak to możliwe? I przede wszystkim, czy taka przyjaźń może się udać? Zwłaszcza, gdy na jej drodze stanie tęsknota za bliskimi, którzy…wyemigrowali do ciepłych krajów? Emocjonalność. Samotność i poszukiwanie prawdziwej przyjaźni to temat ponadczasowy i uniwersalny, jeśli chodzi o grupę docelową odbiorców. Nie ma tu ograniczeń związanych z płcią ani wiekiem. Zagadnienie to zawsze wzbudza u Czytelnika wiele emocji, chyba dlatego, że wszyscy – mniej lub bardziej tego świadomi – boimy się samotności i marzymy o kimś, kto stałby się naszą bratnią duszą. Duży ładunek emocjonalny to coś, co bardzo cenię i uważam wręcz za niezbędne w utworach dla dzieci. Urozmaicona forma. Historia pisana jest tekstem ciągłym, ale podzielonym na rozdziały, dzięki czemu będzie idealna także do czytania na dobranoc, kiedy można skończyć po jednym, dwóch, trzech rozdziałach z obietnicą, że jutro się do niej wróci, a dziecię nie odniesie wrażenia, że urywa się myśl w samym jej środku. Ponadto opowieść jest przeplatana fragmentami wierszowanymi z mnóstwem rymów. I z dziećmi starszymi można już podjąć ten temat, pokazując je na konkretnych przykładach, na materiale, który będzie dla nich atrakcyjny. Homofonia. Brzmi skomplikowanie, ale w praktyce to dość proste. Jeżyk czy jerzyk? Jak to w końcu zapisać poprawnie? Dzięki naszym bohaterom można pokazać starszym pociechom, że niektóre wyrazy, chociaż brzmią tak samo, są pisane inaczej i mają inne znaczenie. Afryka dzika. Przygody Ignacego i Dzióbka nie kończą się w polskim lesie. W pewnym momencie przenoszą się oni na inny, egzotyczny wręcz kontynent, a my dzięki temu możemy poznać na przykład zwierzęta żyjące w Afryce! Tak, wiem – w drugiej części recenzji uaktywnił się we mnie nauczyciel, którym jestem z zawodu. Ale musiałam – wartość poznawcza tej książki jest tak duża, że warto o tym napisać. Publikacja zdecydowanie warta polecenia. Taka, która posłuży młodszym, skupionym na ciekawej historii oraz trochę starszym, z którymi będzie już można poruszyć tematy edukacyjne. zaczytana.com.pl
Netula_CK - awatar Netula_CK
ocenił na108 lat temu
Kazio i szkoła pełna wampirów Iwona Czarkowska
Kazio i szkoła pełna wampirów
Iwona Czarkowska
Kazio i szkoła pełna wampirów to książka napisana przez Iwonę Czarkowską. Jest to drugi tom z serii Kazio i ….Są to kolejne przygody o rezolutnym chłopcu, który po przeprowadzce do nowego domu, odnalazł na jego strychu magiczną skrzynię pełną wampirów… a dokładniej przenoszącą każdego do domu zamieszkałego przez wampiry. Nieco o fabule… Wakacje właśnie się skończyły i przed Kaziem powrót do szkoły, z którego chłopiec w ogóle się nie cieszy. Do tego tematu w zupełnie inny sposób podchodzi jego najlepsza przyjaciółka Zuzulinda, która wprost marzy o tym, aby rozpocząć swoją szkolną karierę. Jej radość nie ma końca, kiedy okazuje się, że babcia postanowiła spełnić jej marzenie. Szkoda tylko, że nikt ze śmiertelników nie zareagował tak samo entuzjastycznie. Rozwiązanie tego problemu, jakie zaproponuje wujek Dracula pasuje praktycznie wszystkim, ale jak to zawsze bywa, są również osoby… w tym przypadku wampiry, którym to w ogóle nie pasuje. Jaki finał będzie miała ta historia? Jakie przygody czekają na naszych młodych bohaterów? Tego już nie zdradzę, musicie dowiedzieć się sami. Książeczka, pomimo że w dużej mierze skupia się na wampirach, to jednak nie ma w niej nic strasznego. Autorka podchodzi do ich tematu z dużą dozą humoru i absurdu. Dlatego starsze dzieci mogą naprawdę polubić wszystkich bohaterów, którzy dostarczają im wielu wesołych, ale i jednocześnie pouczających sytuacji. Dużym ułatwieniem w tym wypadku jest również duża czcionka, która ułatwi dzieciom czytanie. Ciekawa jest również oprawa graficzna, dzięki której dziecko tak szybko nie znudzi się książeczką. Wszystkie ilustracje umieszczone na poszczególnych stronach umożliwią młodym czytaczom, nie tylko lepsze z wizualizowanie sobie danej sytuacji, ale pokierują również wyobraźnią względem tego jak mogłaby wyglądać dana postać. Podsumowując. Kazio i szkoła pełna wampirów to kolejna ciekawa i wesoła książeczka dla małych i dużych. Polecam.
TalaZ - awatar TalaZ
ocenił na713 lat temu
Coolman i ja Rudiger Bertram
Coolman i ja
Rudiger Bertram
Kaj pędzący w dół ulicy w pojemniku na śmieci, a tuż obok niego śmiejący się Coolman. Tak właśnie zaczyna się ta zabawna opowieść o chłopcu, który często się przeprowadza, a w tej podróży przez życie towarzyszy mu pechowy przyjaciel - superbohater Coolman. Umówmy się - posiadanie wymyślonego przyjaciela to nic nowego i mimo, że Kaj jest już dużym chłopcem, z tak zwariowaną rodziną ciężko nie znaleźć sobie wymyślonego superbohatera o fajnym imieniu. Coolman jest zabawny i to on daje dynamikę całej książce, która... do końca książką nie jest? 🫢 A no tak! Bo "Coolman i ja" to takie pomieszanie powieści z komiksem! Narracja Kaja co chwila przerywana jest fragmentami komiksowymi, co dodaje książce jeszcze więcej uroku, a przy tym dzieci na pewno się nie znudzą! Poza tym, komiksy to przecież kolebka superbohaterów 😁 Książka dostarcza dużo rozrywki, akcja jest dynamiczna i zabawna, fabuła trzyma się kupy, a postaci są naprawdę dobrze napisane jak na literaturę dziecięcą. Przyznam, że nie była to lektura zachwycająca, ale zawsze biorę poprawkę na to, że w przypadku takich powieści nie należę już do czytelników docelowych i trudno byłoby zrobić na mnie wrażenie 🙈 Myślę jednak, że książka spodoba się młodszym czytelnikom, którzy zapragną poznać więcej przygód Coolmana i Kaja, co będzie możliwe, ponieważ książka, którą widzicie na zdjęciu to zaledwie początek tej zwariowanej serii 😁
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na62 lata temu
Kubatu. I tak nie uwierzysz! Jakub Syty
Kubatu. I tak nie uwierzysz!
Jakub Syty Przemysław Surma
„Kubatu” to seria komiksów o przygodach zabawek, jego twórcy i dzieciach, które wyrastają z zabawy. W każdym tomie głównym tematem jest to, czy i kiedy żegnamy się ze swoimi ulubionymi pluszakami. Każdy tom ma też swój temat przewodni. Tytuł serii pochodzi od imienia pluszowej zabawki należącej do Kaja. Jest to papuga, którą dostał od mamy, aby mógł spokojnie zasypiać. W pierwszym tomie zatytułowanym „I tak nie uwierzysz!” widzimy jak chłopiec odrzuca swoją przytulankę. Ta pod łóżkiem ożywa i wyjaśnia chłopcu, że jest duży i już jej nie potrzebuje, dlatego on musi odejść do zamku Czarnoksiężnika, w którym go stworzono. Kaj nie chce pożegnać się z zabawką. Razem ze swoją papugą wyrusza do magicznego świata. Na miejscu przeżywają różne przygody, a chłopiec odkrywa, że wielkim Czarnoksiężnikiem jest nieco zwariowany naukowiec-wynalazca monitorujący dziecięce sny, aby znaleźć inspiracje dla swoich kolejnych odkryć. „Coś à la balon” zabiera nas do świata budzącej się w nocy z nieznanego powodu Malwinki. Informacje uzyskane od jej zabawki Dziobato są niepełne, dlatego trzeba ściągnąć zabawkę do bazy i ją naprawić. W akcji pomaga Kaj, który razem z Kubatu odkrywa, że nielatająca zabawka zazdrości dziewczynce snów o lataniu i przez to ją budzi. Przed twórcą Dziobato stoi nie lada zadanie. Musi sprawić, żeby maskotka znowu była najlepszym strażnikiem snów Malwinki. Trzecim tomie „Do trzech razy sztuka” Czarnoksiążnik jest już inżynierem. Ma on piękny sen, budzi się i nie może go sobie przypomnieć. Tylko stworzona przez niego nowa maskotka wie, co mu się przyśniło. Ona jednak zniknęła. W czasie Kaj z rodzicami i koleżanką Elwirką jadą do lasu zbierać jagody. Dzieci zagłębiają się w las i spotykają inżyniera i papugę Kubatu, podążających tropem zaginionej maskotki. Kaj i Elwirka postanawiają pomóc im w poszukiwaniach. Czy uda im się znaleźć zgubę i poznać niezwykły sen inżyniera? W „Ani mi się śni” Elwirka przychodzi do Kaja po pomoc, bo Dziobato, ukochana przytulanka jej siostry Malwinki, przepadł. Okazuje się, że to nie jedyna zaginiona maskotka w mieście. Kaj z Kubatu, panem Inżynierem i robotem Strażnikiem spróbuje rozwikłać zagadkę znikających zabawek. W piątym tomie „Liściożerca mimo woli” znajdziemy problem przypisanych cech i metamorfozy. Gąsienica marzy o tym, aby w końcu stać się motylem. Okazuje się, że nie jest to takie łatwe, bo brakuje jej odpowiedniego oprogramowania. Na szczęście pan Inżynier potrafi temu zaradzić. Od tego czasu w okolicy zaczną dziać się dziwne rzeczy. Kto zjada wszystkie liście i czy gąsienica spełni swoje marzenia? "Kubatu" to komiks skierowany do najmłodszych czytelników. Przygody bohaterów są banalnie proste, bohaterowie bez zarysowanych cech, duże kadry i mała ilość tekstu w dymkach sprawiają, że świetnie nadaje się on na pierwszą czytankę i komiks czytany przedszkolakom. W albumach znajdziemy różnorodne zadziwiające wynalazki Inżyniera, będące czasami przerostem formy nad użytecznością. Twórcy w niektórych tomachzawierają popkulturowe aluzje, dzięki którym także rodzice mogli się czasem uśmiechnąć. Fabuła jest prosta, pokazująca świat. W piątym tomie młodzi czytelnicy zobaczą jakie spustoszenie robią gąsienice, aby zmienić się w pięknego motyka. To może być ciekawym punktem wyjścia do poruszenia tematu metamorfozy u zwierząt. Poza tym po raz kolejny mamy tu temat poczucia odrzucenia. Inżynier daje zabawce wskazówkę, że czasami musi wyjść spod łóżka, aby przypomnieć się dziecku. Czy będzie tego chciała? „Kubatu” to zdecydowanie komiks dla młodszych czytelników. Takich, którym w zabawach towarzyszą jeszcze zabawki i powoli zaczynają z nich wyrastać, a rozstania czasami są trudne. Z tych historii dowiedzą się, że to normalny proces. Do tego zyskują one przekonanie, że każda zabawka jest niezwykła, bo skonstruowano je, aby była tylko i wyłącznie dla określonego dziecka. Ich misja jest bardzo ważna: mają zapewnić spokojny sen swojemu przyjacielowi.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na84 lata temu
Doświadczenia von Skalpela Manu Boisteau
Doświadczenia von Skalpela
Manu Boisteau Paul Martin
„Jeśli kiedyś znajdziesz się w okolicach Kamizelkowa, nie zapomnij odwiedzić doliny, w której stoi zamek Zmoranickich” . Miejsce to wyjątkowe: od zachodu sunie ku niemu gęsta, upiorna puszcza, a od wschodu otaczają go radioaktywne bagna, które sąsiadują z cmentarzem i tajemniczą fabryką. Po drugiej stronie szosy stoi wiekowe drzewo, a tuż obok urwiska śmierci jest dyskoteka „Malibu”, nad którą góruje Przeklęta Skała. Zamek Zmoranieckich ma więc urokliwą, pełną grozy okolicę. „Zdobądź się na odwagę i wejdź w bramy zamczyska. Pozwoli Ci to zaznajomić się bliżej z jego niezwykle interesującymi mieszkańcami (…) Mieszkańcy pobliskiej wioski, Kamizelkowa, ściszają drżący głos, opowiadali, że zamek jest nawiedzony, że mieszkają w nim potwory, że otaczające go bagniska roją się od ponurych stworów, że –jednym słowem – w te okolice nie zapuszcza się nikt, komu życie miłe.” /s 2-13/ Jednym z mieszkańców zamku jest profesor Henryk von Skalpel, „drobny człowieczek z łysą czaszką i w ciemnych okularach o grubych szkłach”. To on, gdy wszyscy już śpią, pracuje nad swoimi kolejnym eksperymentem. Tom pierwszy „Nawiedzonego Zamczyska” skupia się właśnie na jego osobie. Profesor prowadzi badania, których celem jest stworzenie potwora doskonałego. W jego mniemaniu miałby to być istota idealna: silna, sprytna, inteligentna, piękna. W pewnym sensie mu się to już udało, stworzył bowiem Malkolma, swojego asystenta. Ten jednak „wyglądał na makabryczną układankę dla jakiegoś zwariowanego rzeźnika niż na człowieka” /s 18/. Z tego powodu profesor nie ustaje w swoich badaniach. Pewnego razu udaje mu się wynaleźć klej do potworów, który byłby rozwiązaniem na problem nieestetycznych szwów. Klej jednak okazał się mieć dodatkowe, nieprzewidzialne właściwości… EKSPERYMENTY VON SKALPELA Historia zawarta w pierwszy tomie serii o Nawiedzonym Zamczysku skupia się na osobie profesora, który nie tylko pracuje, ale stara się pomagać okolicznym mieszkańcom. Poszczególne rozdziały ukazują złożoność tej postaci. Henryk von Skalpel jest docentem medycyny na Uniwersytecie w Nordborku, jednocześnie jest również profesorem monstruologii. To typ szalonego naukowca, który został owładnięty pragnieniem stworzenia potwora. Nie jawi się jednak jako postać groźna, bardziej jak szalony naukowiec, będący pośmiewiskiem. Powołał do życia swojego sługę Malkolma, który tak naprawdę jest jego największym osiągnięciem, a którego nieustannie ignoruje, wyśmiewa i pomiata nim. Mimo iż udało mu się stworzyć potwora, nie poprzestaje, gdyż nie jest zadowolony z wyniku. Profesor nie dostrzega, że stworzył wrażliwą, piękną w środku istotę, która potrafi kochać. Jest szorstki, oschły i wyjątkowo krytykuje Malkolma, nie zwracając uwagi na jego pragnienia zostania pięknym. Jego surowość ma jednak zaletę, tylko on potrafi okiełznać potwory mieszkające w zamczysku, a za to Beatrycze jest mu niezwykle wdzięczna (i przymyka oko na niepłacony czynsz). Von Skalpel to człowiek pełen twórczej inwencji, która prawie nigdy nie daje zamierzonych rezultatów. Nie potrafi przewidzieć konsekwencji swoich działań i gdy coś pójdzie nie tak, szybko ucieka. Jest naukowcem, który nie nadąża za czasami, w których żyje, nie ma dla niego różnicy między latami swojej młodości, a dniem dzisiejszym. W NAWIEDZONYM ZAMCZYSKU Paul Martin i Manu Boisteau stworzyli historię, która jedynie wykorzystuje figury klasycznej grozy dla ukazania dobrej, ciekawej przygody. Grozy więc tutaj nie ma, są za to momenty napięcia, nie wiadomo kim, albo czym jest zbliżający się potwór z bagien. Momenty tajemnicze służą podtrzymaniu zainteresowania i zawsze są pozytywnie rozwiązane – tajemnica okazuje się niestraszna. Potwory przedstawione w serii są odpychające, a zarazem sympatyczne. Nie straciły swoich strasznych anatomicznych cech, ale poprzez dodanie im specyficznych cech charakteru groza łagodnieje i stają się personifikacją ludzkich cech (pewnych typów ludzi). Klasyczne monstra zostają wykorzystane także jako metafory pewnych problemów. Na pierwszy plan wychodzi jednak analiza cech charakteru postaci (głównych i pobocznych),która jest doskonale zgrana z ciekawymi i wciągającymi przygodami von Skalpela. W warstwie literackiej tekst jest sprawnie napisany, barwny, pełen opisów. Każdy mały rozdział kończy się czymś tajemniczym zachęcającym do dalszego czytania. Humor wprowadzony jest głównie poprzez komiksowe scenki, będące nie tylko ilustracją, ale uzupełnienie historii. To one właśnie stanowią szczególny atut książki. Kolorowe grafiki komiksowe podtrzymują uwagę dziecka, które po skupieniu się na tekście, może się rozluźnić czytając krótką humorystyczną scenkę. Uczy się tym samym skupiać na większej partii tekstu jednolitego oraz śledzić wątki poboczne. Motyw przewodni całej historii nie jest jednak odkrywczy, nie wprowadza żadnej innowacji. Opowieść o von Skalpelu jest bardzo dobrze i ciekawie napisaną książkę przygodową, której atutem są wyraziste postacie. Potwory przestają być łączone z elementem lękotwórczym, więc tak naprawdę następuje degradacja ich podstawowej funkcji. Historii można zarzucić pewna wtórność, jeśli chodzi o przesłanie. Brak w niej konkretnych wniosków do zaistniałych sytuacji. Tu powinna pojawić się postać rodzica, który gdy usiądzie z dzieckiem nad interpretacją, można doszukać się ciekawych wątków do przedyskutowania (na które dziecko samo może nie wpaść). Warto bowiem dokonać analizy charakteru von Skalpela oraz omówić szerzej wątek szalonego naukowca w literaturze. „Nawiedzone zamczysko. Doświadczenie von Skalpela” to trzymająca w napięciu historia przygodowa oparta na figurach zaczerpniętych z klasyki grozy. Największą zaletą książki jest połączenie dobrze napisanego tekstu z komiksowymi grafikami, które doprawiają całość humorem. Autorzy nie mieli zamiaru podejmować szalenie poważnej tematyki, a stworzyć historię przygodową. Coś na wzór codziennie, niecodziennej historii, gdzie potwory są zwyczajne, choć nie wyzbyły się swoich anatomicznie groźnych cech. Nauczy interpretacji i śledzenia wątków pobocznych oraz odszyfrowywania złożoności postaci, ukrytych przesłanek. Zapozna dziecko również z klasycznymi motywami grozy. ...bo małe potworki lubią czytać! Alicya Rivard http://potworkiczytaja.blogspot.com/
Potworki_Czytają - awatar Potworki_Czytają
ocenił na610 lat temu
Czapka nie Witka czyli odlotowe zabawy słowem Urszula Kozłowska
Czapka nie Witka czyli odlotowe zabawy słowem
Urszula Kozłowska
Czasem zdarza się tak, że dana książka trafia na bardzo podatny grunt. Może to dotyczyć zarówno podatności na zachwyt, jak również różnych punktów zapalnych, które nagle rosną do takiej rangi, że obiektywne spojrzenie nie jest możliwe. W tym przypadku zaliczyć można mnie do pierwszej grupy, ale biorąc pod uwagę fakt, że jestem stuprocentową humanistką bez krzty domieszki umysłu ścisłego, nie mogło być inaczej. W końcu to publikacja poświęcona homonimom, a ja zabawy słowem uwielbiam. Szczęśliwie język polski posiada mnóstwo takich perełek, które autorka zebrała w jednym miejscu i przetransformowała na treść przystępną dla młodych Czytelników. Niewtajemniczonym wyjaśnię, że homonimy to po prostu wyrazy o takim samym brzmieniu lub zapisie, ale innym znaczeniu. W książce Urszuli Kozłowskiej zostały one zgrabnie wplecione w wierszyki dla dzieci. Tak więc poznajemy na przykład pana, który ma marzenie, żeby oświadczyć się Marzenie czy też Stasia, czyli postać, która lubi sobie postać. Dowiadujemy się, że czapka niewidka z pewnością jest nie Witka, a Basia i Janek choć się kochają, to nigdy nie będą stanowić pary, bo nie puszczają na ten temat pary z ust. To tylko przykłady homonimów, których w kilkudziesięciu krótkich wierszykach jest całe mnóstwo! Książka ma twardą oprawę i poręczny format. Ponadto każdy wierszyk został opatrzony kolorową i co ważniejsze zabawną ilustracją. To już kolejna publikacja Urszuli Kozłowskiej, która wywiera na mnie bardzo pozytywne i przyjazne dzieciom wrażenie. Jako nauczyciel przedszkola z pewnością wykorzystam ją w przyszłości w pracy, ale też w domu ze swoja pociechą, gdy trochę podrośnie. zaczytana.com.pl
Netula_CK - awatar Netula_CK
ocenił na88 lat temu
Czerwony Kapturek w wielkim mieście Roberto Innocenti
Czerwony Kapturek w wielkim mieście
Roberto Innocenti Aaron Frisch
GDYBY KAPTUREK ŻYŁ TERAZ Roberto Innocenti, francuski artysta specjalizujący się w odświeżaniu szat graficznych legendarnych baśni, powraca z kolejną imponującą pod względem plastycznym adaptacją dziecięcego utworu, tym razem także w warstwie fabularnej przeniesionego w nowe czasy. Poznajcie Czerwonego Kapturka, grzeczną dziewczynkę mieszkającą w miejskiej dżungli. Betonowy las staje się areną jej przygód, na drogę których popycha ją konieczność odwiedzenia chorej babci. W futurystycznym acz bardzo nam współczesnym świecie, gdzie sercem lasu jest centrum handlowe Puszcza, Czerwony Kapturek zmuszona będzie stawić czoła wielu niebezpieczeństwom… Roberto Innocenti po raz kolejny pokazuje na co go stać. I – można chyba tak powiedzieć – kto tu rządzi. To do jego koncepcji Aaron Frish napisał tekst, ale to Innocenti stanowi o jakości i niezwykłości niniejszej publikacji. Jego ilustracje to coś pięknego. Połączenie bajkowości z realizmem. Pełne detali i odwołań do pierwowzoru, przesycone miejskim klimatem z nutą grozy i nawiązań do współczesności, przenoszą czytelnika w niezwykły świat. Treść to klasyka podane także w nowej odsłonie. Ubrana w nowe szaty staje się bajką snutą słuchaczom, którzy też są przecież bohaterami, co w pewnym sensie sprawia, że bohaterem staje się sam czytelnik. Wrażenie to potęguje się w konfrontacji z ilustracjami i grafikami przypominającymi to, co zobaczyć można w każdym dużym mieście. Reklamy, światła, samochody, strzeliste budynki, szarość betonu w miejsce zieleni liści… A wśród tego również i uwspółcześnieni bohaterowie, jakich widuje się w telewizji – postacie przetworzone przez popkulturę. Efekt wszystkich tych zabiegów jest taki, że znana wszystkim bajka, osadzona w takich realiach, nabiera posmaku prawdy. Nie czegoś, co wydarzyło się dawno, dawno temu, za górami, za lasami, a całkiem niedawno i dość blisko. Jakby magia i baśnie mogły istnieć wciąż gdzieś obok. Polecam więc gorąco. Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/03/05/czerwony-kapturek-w-wielkim-miescie-roberto-innocenti-aaron-frisch/
Wkp - awatar Wkp
ocenił na710 lat temu
Szkoła Kotów. Magiczny prezent Jin-kyung Kim
Szkoła Kotów. Magiczny prezent
Jin-kyung Kim Jae-hong Kim
„Magiczny prezent” to drugi tom cyklu powieściowego „Szkoła kotów”. Podobnie jak część pierwsza, także i ta powieść odznacza się walorem edukacyjnym. Do głosu dochodzą tu jednak o wiele bardziej poważne kwestie niż w „Tajemnicy Kryształowej Groty”. Jedną z bohaterek jest bowiem Sena, mała dziewczynka, która jest autykiem. Młody czytelnik, dzięki lekturze tej książki, dowie się zatem nie tylko o cechach charakterystycznych dla takiej osoby, ale także o obawach jej najbliższych dotyczących jej funkcjonowania w świecie. Kim Jin-kyung wyraźnie wskazał na reakcje rodziców Seny związane z jej autyzmem – jaj tata nie potrafił tego zaakceptować, zaś mama martwiła się, co stanie się z jej córką, gdy nie będzie już mogła się nią opiekować. Podjęcie tego tematu przez autora „Szkoły Kotów” z pewnością może przyczynić się do uwrażliwienia młodego odbiorcy na inność ludzi w otaczającym go świecie oraz na możliwe jej przyczyny. Kolejny ważny temat, który został przedstawiony w tej książce, to wymarłe gatunki roślin i zwierząt. Bohaterowie powieści, znani już z pierwszej części, wędrując korytarzami Kryształowej Groty, w dość metaforyczny sposób docierają do cmentarzyska, na którym znajdują się mogiły wszystkich gatunków, które zniknęły już z powierzchni Ziemi. Okazuje się, że niemałą rolę odgrywają w tym ludzie, którzy zanieczyszczają środowisko, wycinają bądź wypalają lasy, a także polują na zwierzęta. W takim to kontekście przywołany został ptak moa, biały tygrys, niebieski rhodeus z rodziny karpiowatych czy też pradawna paproć. Do głosu doszły także długotrwałe zatargi pomiędzy ludźmi a zwierzętami, głównie zaś z kotami, rozpoczęte w chwili, gdy ludzie zdecydowali się na palenie kotów wraz z czarownicami. Ilość i niezwykłość kwestii przemycanych przez autora w ramach fabuły powieści jest naprawdę godna uwagi, biorąc pod uwagę fakt, że jest ona przeznaczona głównie dla młodszych czytelników. „Magiczny prezent” przynosi wreszcie kontynuację losów kocich bohaterów z pierwszej części. Mamy tu więc zawody pomiędzy drużyną Saliksa a drużyną Wikinga, które rozgrywają się w Kryształowej Grocie. Pojawiają się tu także nowe kocie postacie, takie jak Dzwoneczek, Ali Baba, Diero czy też Toto, które bez wątpienia uatrakcyjniają powieściową historię. Oczywiście, kontynuowana jest tu opowieść o Kotcieniach, jednak zostaje ona wzbogacona o Teorię Kocich Dusz, które w przeszłości funkcjonowały jako Duch Słońca i Duch Ziemi. Kluczowa dla dalszych losów bohaterów oraz całej Szkoły Kotów wydaje się przepowiednia, według której Solaris przetnie Apopisa swoim mieczem, a Droga Słońca zostanie przywrócona. „Magiczny prezent” to książka, która może być bardzo atrakcyjna dla młodego odbiorcy. Przygody kocich bohaterów ukazują ich cechy charakteru na zasadzie pewnego dualizmu, odwadze towarzyszy więc tu tchórzostwo, a lojalności i przyjaźni – podstęp i zdrada. Brak tu jednak jednoznacznego osądu, młody czytelnik podczas lektury sam doskonale oceni, co jest dobre i godne naśladowania, a co złe i godne potępienia. Na koniec wspomnę jeszcze o ilustracjach wykonanych przez Kim Jae-honga, które niezwykle trafnie odzwierciedlają powieściowe historie, a przez to jeszcze bardziej zachęcają do lektury tekstu. Nadmienię jeszcze o wątku kulturowym. Podoba mi się, że bohater powieści ma na imię Mindzun, uczęszcza do Szkoły Podstawowej Namsong, a jeden z innych jej uczniów płaci w urzędzie pocztowym wonami. Według mnie, to bardzo ważne, że rzeczywistość powieści nie została dostosowana do rzeczywistości polskiego czytelnika. Myślę, że taka idea pogłębiania wiedzy o różnicach kulturowych przyświecała twórcom także podczas tworzenia polskiego wydania tej książki, bowiem na jej okładce znalazły się krótkie recenzje zarówno polskiego, jak i południowokoreańskiego czytelnika. Zachęcam do lektury tej książki, choćby po to, by poszerzyć swą wiedzę właśnie na temat literatury dla dzieci tworzonej w Kraju Spokojnego Poranka. https://www.facebook.com/literackakorea/posts/306283875022919
Literacka_Korea - awatar Literacka_Korea
oceniła na74 lata temu
Chiński kot Mika Waltari
Chiński kot
Mika Waltari
Podróżnicza, filozoficzna książka dla dzieci starszych. Większy format. Twarda lakierowana oprawa . Czcionka wyrazista większa czarna lub biała w zależności od tła. Akwarelami malowała Maria Ekier. Treść dotyczy podróży chińskiego złocistego kota do krajów europejskich drogą morską. Kot pod Murem Chińskim był małym filozofem , myślicielem, skończył nauki , między innymi szkołę sztuk walki. Często próbował rozstrzygać rozmaite problemy, które innym z jego rodzeństwa nie przyszłyby nawet do głowy. Był poważny, skromny, spokojny , samotny, zaszczyty nie przewracały mu w głowie. Próbował rozwiązywać różne zagadki tego świata. ,,Na przykład taką : jeżeli na statek załaduje się dziesięć worków ziemniaków, w każdym z worków zmieści się dziesięć garnców, a w każdym z garnców dziesięć ziemniaków, to jak nazywa się sternik?’’. Myślało się kocisku abstrakcyjnie niemało. Był ciekawy świata , podsłuchując co opowiadają Manda-Ryni / nazwa własna w książce/. Zdecydował się na odważną podróż do Europy dwoma statkami , z przesiadką. W jaki sposób dostał się na pokład statku? Czy podróż była ciężka? Jakie przygody po drodze przebywał? Z kim się zaprzyjaźnił? Czym zaimponował większości? Czy zdecydował się powrócić kiedyś do Chin? O tym wszystkim przeczytacie sami. UWAGA! Jest jeden wielki minus w tej historii, gdyż około jedna trzecia książki opiera się na opisie i strategii krwawych , nieprzyjemnych walk kota ze szczurami. Sceny są drastyczne. Młodsze dzieci zaczęły płakać i nie mogłam ich uspokoić. Małe bały się rozlewu krwi, a przedszkolaki chciały ,żeby szczurów nie zabijano, bo to żywe stworzenia .Stwierdziły ,że można było inaczej je sprowadzić ze statku jak w znanej bajce ,, Flecista z Hameln’’ z podań ludowych ,spisanych przez braci Grimm. Poza tym to książka ma wspaniałe i mądre przesłania, żeby nie być zadufanym we własnej pysze, gdyż można wiele stracić i przegapić w życiu. Trzeba umieć docenić godnego przeciwnika i traktować go po rycersku, kierować się w życiu pokorą, być szlachetnym. Można cieszyć się ze zdobywanych prawych zaszczytów, chłonąć mądrość, zrozumienie, ale nie robić się z tego faktu dumnym ponad miarę, samolubnym. Honory i medale są mało znaczące i powierzchowne. ,,Każdy musi najpierw sam doświadczyć, zanim uwierzy’’. Bardzo dużo mądrych słów padło w tej historii. Szkoda by było, żeby dzieci ich nie poznały. Według własnego uznania, możecie ominąć brutalny fragment z walkami , resztę im przeczytać. Ogólnie polecam tę mądrą książkę.
Anka - awatar Anka
oceniła na71 rok temu
Koszmarek i oko pirata Guy Bass
Koszmarek i oko pirata
Guy Bass
Czy mieliście już okazję poznać Koszmarka? Ten sympatyczny potworek o wielkim sercu po raz kolejny wplątuje się w przygodę, która wywraca jego spokojne życie w Zamku Straszydło do góry nogami. Jedno oko Koszmarka do złudzenia przypomina oko legendarnego pirata. Czyżby w żyłach potworka płynęła piracka krew? Zafascynowany tą myślą Koszmarek postanawia opuścić bezpieczne mury zamku i wyruszyć w rejs ku wielkiej przygodzie pełnej niespodzianek, nieporozumień i wyzwań. Sytuację komplikuje nagłe zniknięcie Profesora Erasmusa. Dla Koszmarka to moment próby, w której musi zmierzyć się z własnymi lękami oraz odpowiedzialnością za przyjaciół i dom. Piracka fantazja szybko zderza się z rzeczywistością, wymagając od bohatera odwagi i sprytu. Autor łączy elementy lekkiej grozy z humorem i ciepłem. Barwny język, pełen zabawnych dialogów i niecodziennych postaci, sprawia, że historia wciąga od pierwszych stron. Pod płaszczykiem mrocznej przygody kryje się opowieść o przyjaźni, lojalności i poszukiwaniu własnej tożsamości, pokazująca, że nawet najbardziej przerażające straszydło może mieć dobre serce. „Koszmarek i oko pirata” to książka, która dostarcza rozrywki, jednocześnie dając pretekst do rozmowy o odwadze, marzeniach i konsekwencjach podejmowanych decyzji. Idealna propozycja dla młodych czytelników, którzy lubią dreszczyk emocji, pirackie klimaty i historie z morałem. Jeśli marzyliście kiedyś o przygodzie na pełnym morzu, ta opowieść z pewnością rozpali waszą wyobraźnię.
Czytajibaw - awatar Czytajibaw
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Straszne opowieści

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Straszne opowieści