Pożegnalny ukłon

Okładka książki Pożegnalny ukłon autorstwa Arthur Conan Doyle
Okładka książki Pożegnalny ukłon autorstwa Arthur Conan Doyle
Arthur Conan Doyle Wydawnictwo: Algo Cykl: Sherlock Holmes (tom 8) klasyka
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Cykl:
Sherlock Holmes (tom 8)
Tytuł oryginału:
His last bow
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389683588
Tłumacz:
Ewa Łozińska-Małkiewicz
W Pożegnalnym ukłonie w ośmiu opowiadaniach spisanych przez doktora Watsona Sherlock Holmes rozwiązuje kolejne pasjonujące zagadki kryminalne. Pomaga m.in. w sprawie włoskiej mafii, przerażających zbrodni znanych jako horror kornwalijski, swojemu bratu Maycroftowi i rządowi Wielkiej Brytanii oraz prowadzi skomplikowaną grę z niemieckim szpiegiem w przededniu wojny...
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pożegnalny ukłon w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pożegnalny ukłon



919 383

Oceny książki Pożegnalny ukłon

Średnia ocen
7,5 / 10
407 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Pożegnalny ukłon

avatar
813
775

Na półkach: ,

„Pożegnanie z Holmesem” z serii Biblioteka Kakadu to taki tom, który nie tyle żegna detektywa, co pokazuje go w różnych fazach życia i w różnych tonacjach, od klasycznej angielskiej zbrodni na prowincji po polityczne gry i lekką groteskę z wampirycznym posmakiem. Czyta się to jak przekrój przez Holmesa w miniaturze, z opowiadaniami lepszymi i słabszymi, ale zawsze na tym rozpoznawalnym conan doyle’owskim poziomie rzemiosła, gdzie dialog, szczegół i klimat robią robotę nawet wtedy, gdy sama intryga nie cię nie miażdży.

Najmocniej pracują tu teksty budujące atmosferę i tło obyczajowe. „Tajemnica Doliny Boscombe” wydaje się na papierze historią prostą, wręcz klasyczną: konflikt rodzinny, martwy ojciec, syn wystawiony na widelcu. A jednak wraz z kolejnymi przesłankami ta pozorna prostota zaczyna się rozwarstwiać, pojawia się przeszłość, która wchodzi tylnymi drzwiami w teraźniejszość, i nagle okazuje się, że każdy niewielki ślad, każde świadectwo z pozoru mało istotne rzeczywiście coś znaczy. To opowiadanie nie goni na złamanie karku, tylko spokojnie dokręca atmosferę, a Doyle przy okazji podsuwa nam obraz relacji rodzinnych i społecznych, który robi wrażenie większe niż sam finał.

Świetnie wypada też wątek „znamienitego klienta” czyli „Słynnego klienta”, gdzie na pierwszy plan wychodzi nie tylko intryga, ale i moralny ciężar całej historii. Mamy brutalnego uwodziciela i szantażystę, mamy kogoś, kto przychodzi do Holmesa po pomoc, bo wie, że inaczej skończy zniszczony, mamy ryzyko, które detektyw podejmuje świadomie, akceptując, że tu nie ma idealnie czystych zagrań. To opowiadanie nie jest może najbardziej efektowne w sensie akcji, ale dobrze czuć w nim stawkę, nie tylko kryminalną, lecz także ludzką, bo chodzi o reputację, strach, przemoc, która łatwo może zostać ukryta pod pozorem dobrego towarzystwa.

„Plany Bruce Partington” otwierają z kolei drzwi do większej polityki. Zniknięcie dokumentów wojskowych, kwestia bezpieczeństwa państwa, zagrożenie ze strony obcych sił to temat bardzo nośny i nadal aktualny, zwłaszcza że Holmes musi tu wejść w rolę kogoś więcej niż prywatnego detektywa od zdrad małżeńskich. Początek jest znakomity, napięcie obietnicą dużej gry wyczuwalne, potem opowiadanie trochę osiada na bardziej przewidywalnych rozwiązaniach, ale nadal daje wgląd w to, jak Doyle umiał przesuwać swojego bohatera między zwykłą zbrodnią a sprawami, które w gazetach trafiają na pierwszą stronę. „Jego ostatni ukłon” idzie w tę stronę jeszcze dalej, prawie wprost w stronę literatury szpiegowskiej, z Holmesem jako figurą na planszy pierwszej wojny światowej, i to przełamanie formuły zwykłego śledztwa robi dobrze całemu tomowi.

Na drugim biegunie mamy „Emerytowanego kupca farbiarskiego”, który startuje z ciekawym punktem wyjścia, ale po drodze traci impet. Opowieść jest poprawna, da się ją doczytać bez bólu, jednak brakuje w niej tego momentu, który wgryza się w pamięć, nie ma mocnego zwrotu ani szczególnie wyrazistego dramatu. Holmes robi swoje, dedukuje, wyciąga wnioski, tylko że wszystko układa się aż za gładko, jakbyśmy tę zagadkę widzieli już kilka razy w innych ubraniach. Podobnie „Wampir z Sussex” zaczyna się bardzo obiecująco, obiecuje styczność ze sferą nadnaturalną, tym dziwnym lękiem przed wampiryzmem, a potem dość szybko sprowadza wszystko na ziemię do racjonalnego wyjaśnienia, które bardziej uspokaja niż porusza. Koncept jest świetny, klimat intrygujący, lecz finał nie dorasta do napięcia z pierwszych stron.

Ciekawie czyta się tu także to, jak Doyle prowadzi opowieści społecznie zakorzenione, jak „Żebrak” czyli „Człowiek z wywiniętą wargą”. Londyn, margines, podwójne życie, pozornie skromny mężczyzna, który znika, a jego ślad prowadzi do światka przestępczego skonfrontowanego z bardzo mieszczańskim porządkiem. Z jednej strony interesujący obraz epoki, z drugiej intryga, która doświadczonemu czytelnikowi wyda się raczej przewidywalna, mimo całkiem pomysłowego rozwiązania. „Abbey Grange” z kolei korzysta z klasycznego motywu mrocznej posiadłości i rodzinnej tragedii. Tutaj tempo i rozpisanie szczegółów są na tyle dobrze skrojone, że historia wciąga, nawet jeśli zakończenie nie jest wielkim szokiem.

W całości „Pożegnanie z Holmesem” to tom niejednorodny, ale właśnie dzięki temu ciekawy. Są tu teksty, które działają przede wszystkim atmosferą i obyczajowym tłem, są opowiadania bardziej polityczne, są takie, które opierają się na jednym mocnym pomyśle, ale przegrywają dynamiką. Nie jest to zbiór, który wywraca wyobrażenie o Holmesie na lewą stronę, raczej spokojne, miejscami bardzo satysfakcjonujące dopowiedzenie jego mitologii, z kilkoma historiami do pamiętania na dłużej i kilkoma do jednorazowego przeczytania. Jeśli lubisz wracać do Baker Street nie po to, by dać się zaskoczyć, lecz żeby znów posłuchać, jak ktoś bardzo inteligentny, bardzo uważny i trochę wyniosły układa świat w logiczne ciągi, ten tom spełnia obietnicę pożegnania bez rozdzierania szat: raczej spokojny ukłon na progu niż fajerwerki na dachu Reichenbach.

„Pożegnanie z Holmesem” z serii Biblioteka Kakadu to taki tom, który nie tyle żegna detektywa, co pokazuje go w różnych fazach życia i w różnych tonacjach, od klasycznej angielskiej zbrodni na prowincji po polityczne gry i lekką groteskę z wampirycznym posmakiem. Czyta się to jak przekrój przez Holmesa w miniaturze, z opowiadaniami lepszymi i słabszymi, ale zawsze na tym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1032
536

Na półkach:

Uwielbiam kryminały retro!

Uwielbiam kryminały retro!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
356
78

Na półkach: ,

Całkiem przyjemny zbiór opowiadań o śledztwach słynnego detektywa. Jak zwykle dedukcja Sherlocka Holmesa i niezwykłość jego spraw zaskakuje czytelnika. Lekka i łatwa lektura.

Całkiem przyjemny zbiór opowiadań o śledztwach słynnego detektywa. Jak zwykle dedukcja Sherlocka Holmesa i niezwykłość jego spraw zaskakuje czytelnika. Lekka i łatwa lektura.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4390 użytkowników ma tytuł Pożegnalny ukłon na półkach głównych
  • 2 492
  • 1 866
  • 32
1140 użytkowników ma tytuł Pożegnalny ukłon na półkach dodatkowych
  • 867
  • 96
  • 49
  • 43
  • 31
  • 27
  • 27

Tagi i tematy do książki Pożegnalny ukłon

Inne książki autora

Arthur Conan Doyle
Arthur Conan Doyle
Sir Arthur Ignatius Conan Doyle – szkocki pisarz, lekarz, wolnomularz, spirytysta, czołowy przedstawiciel nurtu powieści detektywistycznych, w których głównym bohaterem jest Sherlock Holmes. Doyle pochodził ze spauperyzowanej arystokratycznej rodziny. Jego ojciec, alkoholik i narkoman, znęcał się nad dziećmi i żoną. Matka Arthura dorabiała jako praczka, by wyżywić rodzinę. Ukończył studia medyczne w Edynburgu i do 1890 prowadził praktykę lekarską. Później zajął się wyłącznie pisarstwem. Oprócz utworów kryminalnych pisał również powieści historyczne, fantastyczno-naukowe, sensacyjne i książki niebeletrystyczne. Oprócz pisarstwa, zajmował się spirytyzmem (patrz niżej) oraz badaniem historii starożytnych Greków. Do jego najważniejszych dzieł należą: Pies Baskerville’ów, Studium w szkarłacie oraz wielokrotnie ekranizowana powieść Zaginiony świat, w której wykreował postać ekscentrycznego naukowca George’a Challengera. Na jego dorobek składają się także próby poetyckie oraz kilka opowieści grozy i strachu, utrzymanych w stylistyce i ortografii XIX-wiecznych romansów gotyckich, prozy Edgara Allana Poego czy Ambrose Bierce'a. Był uczestnikiem II wojny brytyjsko-afgańskiej, podobnie jak jeden z jego bohaterów – doktor John Watson. Z tego względu wielu czytelników upatruje w Watsonie alter-ego autora.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Pożegnalny ukłon przeczytali również

Trzej muszkieterowie Aleksander Dumas
Trzej muszkieterowie
Aleksander Dumas
Jeśli ta konkretna, elegancka edycja „Trzech muszkieterów” przyciągnęła Twoją uwagę swoim wyglądem, wiedz, że jej treść wciąga jeszcze bardziej. Aleksander Dumas stworzył historię, która od ponad wieku nie traci swojej siły – i nie dzieje się tak bez powodu. To jedna z tych opowieści, które mimo upływu czasu wciąż potrafią poruszać wyobraźnię i budzić emocje. Na pierwszy rzut oka możesz uznać ją za przygodową historię o szpadach i pojedynkach. Szybko jednak odkryjesz, że to coś znacznie więcej. To opowieść o przyjaźni, która nie zna granic, o lojalności wystawianej na próbę oraz o odwadze – nie tylko tej spektakularnej, lecz także tej cichej, codziennej, kiedy trzeba opowiedzieć się po właściwej stronie, nawet jeśli nie jest to łatwe. Poznasz D’Artagnana – młodego, ambitnego bohatera, który przybywa do Paryża z marzeniami większymi niż jego doświadczenie. Już od pierwszych stron zostajesz wciągnięta w wir wydarzeń: pojedynków, intryg i tajemnic królewskiego dworu. Tempo akcji jest dynamiczne, ale nie chaotyczne. Każda scena ma znaczenie, a każda decyzja bohaterów niesie ze sobą konsekwencje, które potrafią zmienić bieg wydarzeń. Największą siłą tej powieści są jednak postacie. Athos, Porthos i Aramis – każdy z nich jest inny, każdy ma własne słabości, motywacje i sekrety. To nie są papierowi bohaterowie. Ich historie są złożone, pełne emocji i wewnętrznych konfliktów, a momenty zwątpienia czynią ich jeszcze bardziej autentycznymi. Dzięki temu słynne „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” brzmi nie jak pusty slogan, lecz jak prawdziwe zobowiązanie. Czytając, masz wrażenie uczestniczenia w czymś więcej niż tylko fabule. Wkraczasz w świat XVII-wiecznej Francji – pełen napięć politycznych, dworskich spisków i niebezpiecznych rozgrywek o władzę. Kardynał Richelieu nie jest tu jedynie czarnym charakterem, lecz symbolem sprytu i kontroli, a jego działania nadają historii dodatkowej głębi. Z kolei Milady pozostaje jedną z najbardziej fascynujących i niejednoznacznych postaci literackich – trudną do jednoznacznej oceny, a przez to niezwykle intrygującą. Nie bez znaczenia jest też fakt, że tę historię wielokrotnie ekranizowano (np. „Trzej muszkieterowie” z 1993 roku czy „Trzej muszkieterowie: D’Artagnan” z 2023 roku),co tylko potwierdza jej ponadczasowość. Jednak to właśnie książka pozwala poznać ją najpełniej – odkrywając wszystkie niuanse, emocje i relacje, których nie sposób w pełni oddać na ekranie. To wydanie dodatkowo potęguje przyjemność lektury. Twarda oprawa oraz minimalistyczny, elegancki projekt z motywem skrzyżowanych szpad sprawiają, że już sam wygląd książki sugeruje jej ponadczasowy charakter. To egzemplarz, który świetnie prezentuje się na półce, ale jeszcze bardziej zachęca do tego, by go otworzyć i zanurzyć się w jego świecie. Język Dumasa – mimo że zakorzeniony w innej epoce – pozostaje zaskakująco przystępny. Dialogi są żywe, często pełne humoru i subtelnej ironii, a opisy potrafią budować napięcie i atmosferę. Nie brakuje też momentów, które wzruszają i skłaniają do refleksji, dzięki czemu historia zyskuje dodatkową głębię. Jeśli cenisz opowieści łączące akcję z emocjami, przygodę z refleksją oraz bohaterów, którzy naprawdę zapadają w pamięć – to książka dla Ciebie. To nie jest lektura, którą się jedynie czyta. To opowieść, którą się przeżywa, do której chce się wracać i którą chce się polecać innym. I być może najważniejsze: „Trzej muszkieterowie” przypominają, że prawdziwa siła tkwi w relacjach między ludźmi. W świecie pełnym niepewności, zdrad i intryg to właśnie przyjaźń okazuje się największym zwycięstwem. Daj jej szansę – istnieje duże prawdopodobieństwo, że po kilku rozdziałach przestaniesz postrzegać tę powieść wyłącznie jako klasykę, a zaczniesz traktować ją jak jedną z ulubionych historii.
booksofsunny - awatar booksofsunny
ocenił na108 dni temu
Operacja „Piorun” Ian Fleming
Operacja „Piorun”
Ian Fleming
153/150/2020 Wyzwanie LC listopad 2020 - Autor z kraju na zachód od Polski Jak na Bonda, mało tu akcji. Większość opowieści to żmudne (ale ciekawe) potwierdzanie mętnych i niepewnych podejrzeń. Tym razem źli (SPECTRE) porwali dwie bombki atomowe i grożą ich odpaleniem, jeżeli nie zostaną spełnione ich oczekiwania finansowe. Zadaniem Bonda jest oczywiście zapobieżenie. M wykoncypował przy biurku i mapach możliwą lokalizację porwanych pocisków. Bahamy. Wszyscy (w tym sam Bond) wątpią w prawidłowość trafienia. No ale przecież M to M, a rozkaz to rozkaz, więc 007 pod pozorem plażowania i hazardu węszy. Okazuje się, że M faktycznie ma łeb na karku i dobrze wykoncypował w zaciszu swego gabinetu. No i dopiero od tego momentu zaczyna się akcja. Sam proces zbierania okruszków informacji i sklejania ich w całość jest świetny. Późniejsza akcja też niczego sobie, jak to u Bonda. Daję 7, bo uważam, że to jedna z lepszych, obok „Pozdrowień z Rosji”, „Moonrakera” i „Doktora No”. No i wyjątkowe smaczki: M zafascynowany zdrowym odżywianiem wysyła Bonda na kurację dla podreperowania zdrowia. Opinia lekarza o 007: „Oficer ten jest zasadniczo w dobrym stanie fizycznym. Jednakowoż tryb jego życia sprawia, że nie wydaje się prawdopodobne, aby mógł zachować ów dobry stan zdrowia. Przyznaje, że pomimo wielu udzielanych mu dotąd przestróg wypala po sześćdziesiąt papierosów dziennie. Są one bałkańskiego typu i mają wyższą zawartość nikotyny niżeli tańsze rodzaje. Jeżeli nie pochłaniają go wyczerpujące obowiązki, badany codziennie spożywa przeciętnie około pół butelki alkoholu objętości trzech czwartych litra o mocy trzydziestu do trzydziestu pięciu procent. Badania nadal wykazują niewiele wyraźnych objawów pogorszenia. Język jest obłożony. Ciśnienie krwi nieco podwyższone do 160/90. Wątroba niewyczuwalna. Jednak pod naciskiem badany przyznaje, że często miewa potyliczne bóle głowy, wyczuwalne są także skurcz mięśni czworobocznych oraz tak zwane guzki gośćca mięśniowo-ścięgnistego. Uważam, że objawy te wynikają z jego trybu życia.” M: „Wszystkie środki [lekarstwa] są szkodliwie dla organizmu. To samo się odnosi do większości spożywanych przez nas pokarmów: białego chleba, z którego usunięto cały błonnik, rafinowanego cukru, mechanicznie pozbawionego wszystkiego, co dobre, pasteryzowanego mleka, w którym przez gotowanie zabito większość witamin, wszystko to jest za bardzo przegotowane i pozbawione naturalności. A wiesz (…) co nasz chleb zawiera oprócz trochę zanadto przemielonej mąki? (…) Duże ilości wapnia, nadtlenek benzenu w proszku, gaz chlorynowy, salmak i ałun. (…) A ile jadasz ziarna pszenicy zmielonego w całości na żarnach? Ile jogurtu? Surowych jarzyn, orzechów, świeżych owoców?” (Książka napisana w 1961 roku.) Bond się usiłuje bronić (niestety, bez skutku): „Po prostu wolę umrzeć z przepicia aniżeli z pragnienia. A co do papierosów, to naprawdę tylko dlatego, że nie wiem, co robić z rękoma.” A co do towarzystwa w klinice zdrowego życia, to taksówkarz mówi tak: „przeważnie tłuste babska i starych pryków, co mówią, żebym nie jechał tak prędko, bo się im roztrzęsie ta rwa kulszowa, czy coś tam.” A teraz zasiadam do filmu. Dość wierna adaptacja. Zamiast gabinetu M jest tym razem sala konferencyjna. Jak na Kremlu. Piękne sceny walk pod wodą. Bo nie słychać wrzasków, tylko bąbelki :-) I do tego paleta barw na majtkach Connery'ego: białe, różowe... a w końcowych scenach na te białe majty ma założony jakby skafander gumowy. Pomarańczowy. Bez nogawek. Jak dziecięce body - z zapięciem między nogami. Czarowny. Cud, że mu ta panna nie nawiała z pontonu.
AgaGaga - awatar AgaGaga
oceniła na75 lat temu
Sherlockista Graham Moore
Sherlockista
Graham Moore
Czy wiecie, kim był Arthur Conan Doyle? A Sherlock Holmes? Założę się, że większości z Was o wiele łatwiej odpowiedzieć na to drugie pytanie. Choć detektyw nigdy nie żył w rzeczywistości, ludzie byli przekonani o jego istnieniu. Postać stworzona przez Doyle’a stała się bardziej realna od niego samego. Z tego właśnie powodu pisarz postanowił zakończyć raz na zawsze żywot swego wroga, bo tym stał się dla niego Holmes. W 1893 Arthura uznano za mordercę. Jednak z nieznanego nikomu powodu, ku radości wszystkich swoich czytelników, mężczyzna postanowił po ośmiu latach wskrzesić słynnego detektywa. Pozostało jednak jedno, nurtujące pytanie: dlaczego? Harold White to badacz literatury i najmłodszy ze stowarzyszenia Sherlockistów. Kiedy jeden z nich pewnego dnia oświadcza, że rozwiązał odwieczną zagadkę fanów Sherlocka i odnalazł zaginiony dziennik Conan Doyle’a, nikt nie może w to uwierzyć. Jednak staje się rzecz straszna- mężczyzna zostaje zamordowany we własnym pokoju hotelowym w noc przed planowanym ujawnieniem dziennika, a po zapiskach nie ma ani śladu. Harold postanawia wziąć przykład ze swojego idola i własnoręcznie, z pomocą pewnej tajemniczej kobiety, rozwiązać tę zagadkę. Gdzie są zapiski Doyle’a? Czy badacz skłamał? Kto zabił? I jaką rolę w tym zamieszaniu odgrywa potomek pisarza? Książka pisana jest z dwóch perspektyw- w jednej możemy poznać przygody White’a na tropie dziennika, a w drugiej samego Doyle’a w czasie jego pisania. Obydwaj panowie mają za zadanie rozwiązać mrożące krew w żyłach zagadki. To naprawdę świetna gratka dla fanów Holmesa. Chociaż książka tylko w niewielkim stopniu oparta jest na faktach, to dzięki niej możemy zapoznać się z paroma teoriami dotyczącymi zaginionego dziennika. Pojawiają się w niej postacie historyczne, jak Bram Stoker, Oscar Wilde (zostaje tylko wspomniany, lecz właśnie dzięki temu zainteresowałam się głębiej pisarzem, który ma tak smutny i przejmujący życiorys),czy właśnie Arthur Conan Doyle. „Sherlockista” to debiut Grahama Moore (twórcy m.in. „Gry tajemnic”, w której główna role zagrał Benedict Cumberbatch, znanego z serialu „Sherlock”) i jak na debiut jest naprawdę dobry. Można znaleźć wprawdzie parę niedociągnięć, ale książkę czyta się bardzo przyjemnie i z zainteresowaniem, szczególnie, jeżeli sami jesteśmy Sherlockistami lub po prostu fanami Arthura Conan Doyle'a.
ola - awatar ola
oceniła na66 lat temu
Lodowe ostrze Andrew Lane
Lodowe ostrze
Andrew Lane
Młody Sherlock Holmes to pozycja obowiązkowa dla fanów detektywa, mimo że jest to literatura młodzieżowa. Andrew Lane opisuje nam przygody czternastoletniego Sherlocka, który dopiero rozwija swoje detektywistyczne umiejętności i rozwiązuje swoje pierwsze zagadki. Możemy uczestniczyć w narodzinach najsłynniejszego detektywa. Młody Holmes jest w gorącej wodzie kąpany, ciekawy świata i wścibski. Zanim pomyśli już działa, chcąc w ten sposób pokazać, że jednak sam też potrafi rozwiązać daną sprawę. Jest też bardzo ufny, nie potrafi rozpoznać, kto jest jego wrogiem, a kto nie. Niestety przez to często pakuje się w kłopoty, przy okazji kłopoty ściąga też na swoich przyjaciół. Na szczęście ma Crowe’a, który jest od racjonalnego myślenia i zawsze pędzi Sherlockowi z pomocą. W porównaniu do swojej dorosłej wersji jest jeszcze nieokrzesany i popełnia sporo błędów. Są to jego początki. Tak naprawdę jeszcze nie wie jaka przyszłość go czeka i że w przyszłości będzie doskonałym detektywem. Historia jest spójna, doskonale oddany jest klimat wiktoriańskiej Anglii, dziewiętnastowiecznego Nowego Jorku i innych miejsc. Główne postacie są w głównej mierze nastolatkami, mają różne charaktery, ale towarzyszą zgrany zespół. Towarzyszą nam we wszystkich tomach. Historia jest ciekawa, Andrew Lane spisał się bardzo dobrze, a poprzeczka zawieszona była bardzo wysoko.
Papierowa_ksiazka - awatar Papierowa_ksiazka
oceniła na84 lata temu
Wspomnienia Sherlocka Holmesa Arthur Conan Doyle
Wspomnienia Sherlocka Holmesa
Arthur Conan Doyle
Wspomnienia Sherlocka Holmesa to dla mnie tom przejściowy i właśnie przez to ciekawy, taki w którym Conan Doyle nie tyle dorzuca kolejne sprawy, co porządkuje własny mit i dyskretnie uchyla drzwi do tego, co później nazwano legendą Holmesa. Nie ma tu jednego opowiadania które wyrywa z fotela, za to jest kilka bardzo równych historii ustawionych jak kolejne stopnie schodów. Srebrny Płomień z zaginionym koniem wyścigowym pokazuje Holmesa w jego najczystszej postaci, niby prosty rabunek, ale pod spodem sieć powiązań i ten przyjemny moment gdy wszystko wskakuje w prawidłowy układ. Rytuał rodu Musgrave’ów działa bardziej jak klucz do przeszłości, wgląd w wczesne lata detektywa, kiedy metoda dopiero się rodzi, a stary rodowy tekst nagle zmienia się w mapę, którą tylko on potrafi czytać. Pacjent doktora Travelyana zaskakuje tym, jak szybko z klasycznej sytuacji gabinetowej wchodzimy w obszar ludzkiego dramatu, już nie tylko intelektualnej zabawy. Grecki tłumacz i Traktat morski są idealne do osadzenia Holmesa w większym świecie, to tam mocniej czuć obecność Mycrofta i wagę politycznych konsekwencji, a przy okazji dostajemy trochę dyskretnego humoru i rodzinnego tarcia. Ostatnia zagadka zamyka ten zestaw mocniejszym akcentem, bo wreszcie Moriarty wychodzi z cienia opowieści i przestaje być tylko nazwiskiem podsuwanym mimochodem, nagle czuć że za zwykłymi sprawami od lat stał ktoś, kto układał tę układankę z drugiej strony. Obok tego rdzenia mamy opowiadania, które budują tło bardziej niż zachwyt: Dziedzice z Reigate, Urzędnik maklerski, Żółta twarz czy Kartonowe pudełko dają przyzwoite śledztwa, czasem z bardzo porządnym ładunkiem emocjonalnym, ale raczej dopowiadają kolejne rozdziały biografii niż zostają w głowie na lata. Najsłabiej wypadają Gloria Scott i Garbus, oba oparte na ciekawych pomysłach, lecz bez takiego napięcia, jakie poznaliśmy gdzie indziej, bardziej jak notatki rozszerzające świat niż pełne opowieści. Mimo tych słabszych fragmentów tom jako całość robi wrażenie spójnego portretu Holmesa w ruchu, pomiędzy przeszłością a wielkim finałem, z wyraźniejszą obecnością Mycrofta, z cieniami Moriarty’ego i z całym wachlarzem spraw, których nie kojarzy się od razu z plakatami i ekranizacjami. To nie jest mój ulubiony zestaw, ale to taki punkt, w którym widać jak z prostych kryminalnych łamigłówek powoli powstaje coś, co później nazwano klasyką.
Bob - awatar Bob
ocenił na64 miesiące temu

Cytaty z książki Pożegnalny ukłon

Więcej

Edukacja nigdy się nie kończy Watsonie. Życie jest serią lekcji, z których największa dopiero przyjdzie[...] Edukacja, Gregson, edukacja.Ciągle staram się zwiększyć swoją wiedzę na uniwersytecie życia.

Edukacja nigdy się nie kończy Watsonie. Życie jest serią lekcji, z których największa dopiero przyjdzie[...] Edukacja, Gregson, edukacja.Cią...

Rozwiń
Arthur Conan Doyle Pożegnalny ukłon Zobacz więcej

Szczęście, że w krajach łacińskich nie mają takiej mglistej pogody - są to przecież kraje chlubiące się morderstwem.

Szczęście, że w krajach łacińskich nie mają takiej mglistej pogody - są to przecież kraje chlubiące się morderstwem.

Arthur Conan Doyle Pożegnalny ukłon Zobacz więcej

Zgodnie ze swoim zwyczajem milczał, a ja zgodnie z moim nie zadawałem pytań.

Zgodnie ze swoim zwyczajem milczał, a ja zgodnie z moim nie zadawałem pytań.

Arthur Conan Doyle Pożegnalny ukłon Zobacz więcej
Więcej