Cztery lata na huśtawce

Okładka książki Cztery lata na huśtawce autora Wojtek Kmita, 8391711803
Okładka książki Cztery lata na huśtawce
Wojtek Kmita Wydawnictwo: Kemot literatura podróżnicza
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
8391711803
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cztery lata na huśtawce w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Cztery lata na huśtawce

Średnia ocen
7,3 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Cztery lata na huśtawce

Sortuj:
avatar
213
211

Na półkach:

Ładne omówienie z „Przekroju” jednego z moich ulubionych krytyków literackich, dawniej redaktora naczelnego pisma „Lampa”. Literatura podróżnicza, która jest jednocześnie manifestem rezygnacji z konsumpcjonistycznego trybu życia. Przytaczam całość:

Ten, kto nie wie, co to szot, trawers i kokpit, nie będzie miał szansy wpaść w kompleksy. Autor tej ledwie stustronicowej książeczki - opisujący podróż dookoła świata na jachcie „Temi" w towarzystwie żony Gosi - nie zadedykował jej fachowym żeglarzom. Świadomie zrezygnował z ich hermetycznego języka. Ten bezpretensjonalny opis realizacji 15 lat marzeń i co naj­mniej 10 lat wyrzeczeń to swoisty esej o możliwości uwolnienia się od zabójczego tempa życia narzucanego przez konsumpcyjną cywilizację. To książka o tym, że życie - gdy ma się łódź - nie musi oznaczać pogoni za pieniądzem, stresu miesięcznych czynszów i opłat za energię. Wystarczy popracować miesiąc, aby przeżyć skromnie trzy (choć autor zaznacza, że nie jest to propozycja dla każdego). Skupiając się na leniwej, acz zdrowo­rozsądkowej stronie egzystencji, Kmita ze zgrozą przywołuje przykłady polinezyjskich wieśniaków karmiących domowy inwen­tarz drogą, importowaną paszą tylko dlatego, że olśniły ich telewizyjne reklamy. Z kolei pobyt na Tonga pokazuje sprzeczność między zewnętrzną, oficjalną dewocją jej mieszkańców a orgiastycznymi praktykami religijnymi. Ale i niewrażliwy na społeczne obserwacje, a spragniony opisów węży morskich i raf koralowych szczur lądowy będzie usatysfakcjonowany lekturą „Czterech lat na huśtawce", o czym zaświadczam z całą mocą.
[PAWEŁ DUNIN-WĄSOWICZ]

Ładne omówienie z „Przekroju” jednego z moich ulubionych krytyków literackich, dawniej redaktora naczelnego pisma „Lampa”. Literatura podróżnicza, która jest jednocześnie manifestem rezygnacji z konsumpcjonistycznego trybu życia. Przytaczam całość:

Ten, kto nie wie, co to szot, trawers i kokpit, nie będzie miał szansy wpaść w kompleksy. Autor tej ledwie stustronicowej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
169
7

Na półkach: ,

Ciekawa i zaskakująca pozycja.

Ciekawa i zaskakująca pozycja.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Cztery lata na huśtawce na półkach głównych
  • 27
  • 25
13 użytkowników ma tytuł Cztery lata na huśtawce na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Cztery lata na huśtawce

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931-1936 Kazimierz Nowak
Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931-1936
Kazimierz Nowak
Co za wyczerpująca wyprawa. Wyczyn godny podziwu i trochę przerażający. Na pewno Kazimierz Nowak był samotnikiem i trochę dziwakiem, ale dokonał wiele. W imię czego? Sam sobie wyznaczył cel, z ciekawości świata, pokonania nieznanego, poznania Afryki i siebie samego. Długo był sam ze sobą. Jego spostrzeżenia są całkiem dzisiejsze, te o kolonializmie i globalizacji. Niesamowite. Trochę szkoda, że częściej nie dał się uwieść wygodom, nie pozwalał sobie na odpoczynek. Podróż była mordercza. Pod koniec czuć już wielkie zmęczenie, zgorzknienie i niecierpliwość autora. Już parł do domu. Książka słuchana. Trochę taka poszatkowana i brakuje pomysłu na spięcie całości. Zebrał, opracował i wstępem opatrzył Łukasz Wierzbicki. Sam Nowak jej nie zdążył napisać i wydać, nie wybrał swoich tekstów i nie zredagował. Dlatego musiała powstać z tego, co już było. Wielkie ukłony dla Łukasza Wierzbickiego za jego wkład i popularyzację. Tak sobie myślę, że człowiek, który odbywa tak niezwykłą wyprawę, już nigdy by nie zagrzał miejsca. Gdyby nie jego przedwczesna śmierć, wędrowałby po świecie. Gdyby miał taki dryg do gawędy jak Tony Halik, byłby bardzo uznany i sławny. Kiedy wysłuchałam końcowy komentarz, zrobiło się smutno, ale też wzruszająco. Nowak wrócił wyczerpany, tak samo biedny jak wyruszył. Miał serie spotkań i pokazów. Był zmęczony i chory. Po roku zmarł. Mam nadzieję, że ten niepozorny podróżnik zdobędzie większą uwagę i sławę.
lubbe - awatar lubbe
ocenił na71 dzień temu
Święta góra Sikkimu Wojciech Wróż
Święta góra Sikkimu
Wojciech Wróż
Kangchenjunga (najbardziej prawidłowa pisownia tej nepalskiej nazwy) - określenie jej trzecią, najwyższą górą świata jest oczywiście sporym niedopowiedzeniem, bo Kangchenjunga to cały masyw górski, składający się m.in. z pięciu szczytów głównych (Główny, Yalung Kang, Środkowy, Południowy, Kangbachen, z czego pierwsze cztery można traktować jako oddzielne ośmiotysięczniki),czy mniejszych szczytów wyrastających z tej samej podstawy masywu (Jannu, Siniolchu). Wojciech Wróż - jeden z "wielkich" złotej ery polskiego himalaizmu lat 70-80, obok Kukuczki, Wielickiego, Kurczaba, Chrobaka, Cichego i Kurtyki. I, zdaje się, totalnie zapomniany poza środowiskiem. Jego śmierć w 1986r. sprawiła, że nie zdążył się wybić ponad medialną sławę Kukuczki, czy Rutkiewicz, a zupełnie niesłusznie, bo był wspinaczem lepszym od tej dwójki w kategoriach sportowych. Ładną laurkę dla niego sprokurował Janusz Kurczab w artykule na stronie wspinanie.pl z sierpnia 2011 roku, w 25 rocznicę śmierci. Niestety zapomniana jest również jego jedyna książka, niniejsza pozycja wydana w 1982r., o wyprawie z 1978r. na dziewiczy wierzchołek Kangchenjungi Południowej. Przy okazji wyprawa zdobyła także Kangchenjungę Środkową. Być może zapomnienie wynika z tego że była to wyprawa w stylu oblężniczym, długotrwała, wieloosobowa, z zakładaniem obozów, piętrowym planowaniem każdego detalu, a która zakończyła się pełnym sukcesem bez ofiar śmiertelnych, szczytowe osiągnięcie polskiego himalaizmu pod kierownictwem Piotra Młoteckiego. "Świętą górę Sikkimu" czyta się wybornie, jest to relacja z pierwszej ręki jednego z dwóch członków zespołu, który zdobył wierzchołek południowy. Wróż pisał ze zwadą, humorem, trochę sarkastycznie i złośliwie, ale czuć duży dystans do rzeczywistości i towarzyszy wycieczki. Nie ma tutaj nic odkrywczego, planowanie, organizacja, wyjazd, trekking pod masyw, budowanie obozów, ataki szczytowe, w międzyczasie relacje międzyludzkie i absurdy świata przedstawionego. Nie można się oderwać, czytałem jednym tchem, poznając jednocześnie trochę umysł i serce jednego z "wielkich". Polecam każdemu, kto choć w niewielkim stopniu interesuje się tematyką, a także jest już zmęczony tymi wszystkimi płytkimi książkami, nastawionymi na sensację tragedii górskich. W książce Wróża można znaleźć sól wspinaczki - walka o sukces i wspólna radość całego zespołu. Swój egzemplarz znalazłem w czeluściach jednej z bibliotek, ale pozycja myślę jest dostępna za grosze w antykwariatach.
Mamerkus - awatar Mamerkus
ocenił na93 lata temu
Zielone piekło Raymond Maufrais
Zielone piekło
Raymond Maufrais
OCENA - 6/10 DOBRA Mam mieszane uczucia po zapoznaniu się z lekturą „ZIELONEGO PIEKŁA” i zastanawiam się dlaczego tak wysoko jest oceniana ta pozycja na LC. Książka jest zdecydowanie nierówna przez to mniej fascynująca. Zwłaszcza pierwsza część (licząca ponad 200 stron),w której autor w formie reportażu poświęca wyprawie do Mato Grosso. Te relacja nie była ciekawa z małym wyjątkiem kiedy autor przebywał w wiosce Indian Karaja. Ten fragment szczególnie przykuł moją uwagę i był bardzo interesujący. Pozostała cześć to opisy przygotowań i planowanie do wyprawy, potrzebny ekwipunek, z kim autor się z nią wybiera oraz spostrzeżenia z obserwacji dzikiej przyrody, fauny i flory. Maufrais Raymond był francuskim podróżnikiem, odkrywcą który żył krótko lecz intensywnie, jego największą pasją oraz marzeniami były podróże w odległe dzikie pełne niebezpieczeństw miejsca. Marząc o wielkich przygodach szczególnie w odkrywaniu nieznanych terenów w lipcu 1946 roku pojechał do Brazylii wziąć udział w ekspedycji do serca Mato Grosso, o której po części wspomniałem już wyżej. Planami autora było przemierzenie dzikiej niedostępnej amazońskiej puszczy oraz wyruszenie śladami Indian Xavente, zwanych też „Zabójcami z Mato Grosso”. Wyprawa ta nie przyniosła jednak rozgłosu oraz wielkiego sukcesu właśnie za sprawą Indian, którzy stanęli podróżnikom na drodze, ostrzeliwując ich z łuków, zmuszając ostatecznie do odwrotu i rezygnacji z planów eksploracji tych terenów. Aby przenieść się do Mato Grosso oraz poczuć prawdziwy zew przygody polecam inną książkę o wiele bardziej interesującą z większymi walorami poznawczymi, a mianowicie opowieść Tony Halika „ Z KAMERĄ I STRZELBĄ PRZEZ MATO GROSSO”. Natomiast druga część relacji „ZIELONEGO PIEKŁA” napisana w formię dziennika z podróży nabrała wreszcie rozpędu i była bardzo ciekawa, z pazurem a dotyczyła ona obszaru Gujany Francuskiej, gdzie Maufrais przedzierając się samotnie przez dżunglę chciał dotrzeć do gór Tumuc - Humac i wydrzeć ich tajemnicę. Autor wierzył w swoją gwiazdę i szczęście i był przekonany że mu się powiedzie, stało się inaczej, zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach i nigdy nie wyjaśniono co się z nim naprawdę stało. Mimo mojej niższej oceny, polecam zapoznać się z tą relacją, bo czytać zawsze warto. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Cztery lata na huśtawce

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Cztery lata na huśtawce