Koniec hegemonii Ameryki

Okładka książki Koniec hegemonii Ameryki autora Fareed Zakaria, 9788392245384
Okładka książki Koniec hegemonii Ameryki
Fareed Zakaria Wydawnictwo: Media Lazar, Nadir nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
302 str. 5 godz. 2 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The post-american world
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
302
Czas czytania
5 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-922453-8-4
Tłumacz:
Stanisław Kroszczyński
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Koniec hegemonii Ameryki w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Koniec hegemonii Ameryki

Średnia ocen
6,8 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Koniec hegemonii Ameryki

avatar
17
14

Na półkach:

Bardzo dobra książka. Wydawałoby się, że Fareed Zakaria, ze swoim perłowym uśmiechem, to postać telewizyjna aspirująca do roli politologa, tymczasem jest na odwrót. Dzięki tej książce bliżej poznałem jego działalność publicystyczną i nie zawiodłem się. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale nie można Zakarii odmówić przenikliwości poglądów, nieszablonowego myślenia i umiejętności argumentacji.

Podobnie jest w przypadku tej książki. Autor stopniowo argumentuje, co myśli na temat ówczesnych (okres kryzysu finansowego 2008 r.) twierdzeń nt. upadku Ameryki, słusznie zauważając, że niektóre z nich opierają się na mitach i myśleniu życzeniowym. Przedstawia, jak historycznie wyglądało budowanie potęgi imperiów, albo co decyduje o wyjątkowości USA dziś. Jest to bardzo rzeczowa analiza tematu, wokół którego było wtedy mnóstwo nadinterpretacji, czemu nie ma się co dziwić - USA to potęga, której wielu życzy źle. Polecam.

Bardzo dobra książka. Wydawałoby się, że Fareed Zakaria, ze swoim perłowym uśmiechem, to postać telewizyjna aspirująca do roli politologa, tymczasem jest na odwrót. Dzięki tej książce bliżej poznałem jego działalność publicystyczną i nie zawiodłem się. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale nie można Zakarii odmówić przenikliwości poglądów, nieszablonowego myślenia i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
127
102

Na półkach: ,

"Obecnie żyjemy w czasach trzeciej wielkiej transformacji. W wyniku procesów globalizacyjnych do głosu dochodzi reszta świata. Wyłaniają się nowe potęgi: Chiny i Indie, wzrasta znaczenie innych państw i organizacji. Pęka ład jednobiegunowy i Waszyngton przestaje odgrywać rolę hegemona. Nadchodzi epoka postamerykańska".

Tak, to prawda - przełom XX i XXI stulecia przyniósł istotne zmiany dla układu sił na arenie międzynarodowej. Przemiany społeczno-gospodarcze szczególnie na Wschodzie, a co za tym idzie - dojście do głosu "nowych" podmiotów państwowych o mocarstwowych aspiracjach, wpłynęło na zmianę otoczenia geopolitycznego i pozycji Stanów Zjednoczonych Ameryki w obowiązującym porządku światowym.

Fareed Zakaria dość dobrze przedstawił w tej książce obecną sytuację USA. Sugerując się samym tytułem - "Koniec hegemonii Ameryki", można dojść do jednego wniosku. Mianowicie, autor ogłasza w swoim dziele kres pewnej "epoki"....

Można się z tym zgadać lub nie, jednakże warto pamiętać, iż Stany Zjednoczone nadal pozostają jednym z głównych graczy na arenie międzynarodowej. Świat wciąż liczy się ze stanowiskiem USA. Mimo pojawiających się problemów m.in. kłopotów gospodarczych czy słabości amerykańskiej waluty, nieprzerwanie należy uznawać Stany Zjednoczone za supermocarstwo.

Być może F. Zakaria chciał skłonić czytelnika do refleksji. Do zastanowienia się nad tym, czy to już koniec hegemonii Ameryki?

"Obecnie żyjemy w czasach trzeciej wielkiej transformacji. W wyniku procesów globalizacyjnych do głosu dochodzi reszta świata. Wyłaniają się nowe potęgi: Chiny i Indie, wzrasta znaczenie innych państw i organizacji. Pęka ład jednobiegunowy i Waszyngton przestaje odgrywać rolę hegemona. Nadchodzi epoka postamerykańska".

Tak, to prawda - przełom XX i XXI stulecia przyniósł...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
20
6

Na półkach:

Doskonała analiza sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Cenię tego autora za jego wiedzę i wyważone poglądy. Bardzo polecam!

Doskonała analiza sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Cenię tego autora za jego wiedzę i wyważone poglądy. Bardzo polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

79 użytkowników ma tytuł Koniec hegemonii Ameryki na półkach głównych
  • 46
  • 30
  • 3
25 użytkowników ma tytuł Koniec hegemonii Ameryki na półkach dodatkowych
  • 18
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Fareed Zakaria
Fareed Zakaria
Amerykański politolog i publicysta pochodzenia indyjskiego. Od 2000 roku wydaje międzynarodową edycję tygodnika "Newsweek". Współpracuje z telewizją CNN, gdzie ma swoją cotygodniową audycję pod tytułem "Fareed Zakaria Global Public Square".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Następna dekada George Friedman
Następna dekada
George Friedman
Czy warto czytać książkę z przewidywaniami politycznej i gospodarczej przyszłości, 10 lat po jej publikacji? Jak najbardziej tak! Szczególnie książkę tego typu i o tej tematyce. Głownie dlatego, że pokazuje mechanizmy i sposób myślenia wielkiego imperium z aspiracjami do zarządzania całym światem. I o ile nie wszystkie przewidywania sprawdziły się w 100%, a część dopiero, z opóźnieniem się sprawdza, to teraz mamy możliwość ich obserwacji na własne oczy - jak wizje politologów przekształcają się w konkretne działania polityczne wpływające na nasze życie. Paradoksalnie, 10 lat temu, w momencie wydania tej książki pewnie większość z nas nie zauważyłaby tych mechanizmów i w jaki sposób i dlaczego są pociągane sznurki. Kto wtedy interesował się geopolityką, utrzymaniem równowagi, projekcją siły, zaburzeniami łańcucha dostaw? Książka proamerykańska, wprost mówiąca o dominacji i kontroli innych państw i obszarów geograficznych oraz o użytych metodach. A te metody wcale nie wydają się zbyt moralne. Są bezwzględnym działaniem państwa owiniętym w piękną propagandę, moralne hasła mające uspokoić przede wszystkim własne społeczeństwo które wyznaje inne wartości, jakże sprzeczne z imperializmem i jego zasadami. Polityczna dwulicowość, zmiany sojuszy i poglądów na tę samą sprawę, lawirowanie to metody polecane prezydentowi USA przez doradcę. Autor wcale nie uważa tego za coś negatywnego lecz za element niezbędny do przetrwania amerykańskiego imperium. Czyż nie byliśmy świadkami gwałtownej zmiany narracji i działań w sprawie popierania Kurdów, panicznego wycofania z Afganistanu czy gwałtownego i pełnego zaangażowania (ale cudzymi rękami) w wojnie na Ukrainie? Książka może zadziałać na czytelnika jak kubeł zimnej wody, szczególnie w świetle bieżących wydarzeń w Europie (wojna NATO-Rosja) czy co raz śmielszych działań Chin. Ale o ile w przypadku Polski dosyć duży fragment w książce opisuje w zasadzie obecny scenariusz działań politycznych i strategicznych USA, to w przypadku Chin, Friedman zupełnie nie przewidział rozwoju sytuacji (ale same mechanizmy opisane w książce są tam stosowane). Cały opisany układ Chiny-USA-Japonia-Indie jest zupełnie nietrafiony. Kolejne rozdziały opisują amerykańskie zaangażowanie (także historyczne) i strategię w najważniejszych regionach świata oraz stanowisko wobec najważniejszych zjawisk np. terroryzmu, migracji, nowych technologii. Z pewnym zaskoczeniem zdałem sobie sprawę, że Bartosiak mówi Friedmanem.
Paździoch - awatar Paździoch
ocenił na73 lata temu
Dokąd zmierza świat. Ekonomia polityczna przyszłości Grzegorz W. Kołodko
Dokąd zmierza świat. Ekonomia polityczna przyszłości
Grzegorz W. Kołodko
Książka jest zdecydowanie najlepszym zaskoczeniem czytelniczym ostatniego roku. Miała być tylko przerywnikiem między lekturami na które miałem ochotę, dlatego sięgnąłem po nią zupełnie bez przekonania, a dostałem naprawdę wspaniałe dzieło intelektualne. Napisana przez Grzegorza Kołodkę, będącego jednocześnie teoretykiem i praktykiem nauki, o której opowiada. Z jednej strony pełnił funkcję wicepremiera, z drugiej – jest uznanym naukowcem, co sprawia, że opisuje zjawiska zarówno z perspektywy człowieka, który się z nimi zetknął, jak i kogoś, kto potrafi je zrozumieć od strony teoretycznej. To naprawdę świetna podróż po współczesnym świecie, ukazująca złożone procesy kształtujące obecne realia społeczno-gospodarcze, a także wyzwania, jakie stoją przed ludzkością. Autor nie łudzi się, że kierować nami będzie jakaś forma altruizmu lub empatii – na poziomie ogółu nie stanowimy żadnej rodziny, dlatego tym trudniej zmierzyć się z przyszłymi wyzwaniami. Zanim jednak przechodzi do nich, dzieli się swoimi przemyśleniami dotyczącymi rozwoju współczesnego świata, gospodarki, polityki, kultury oraz licznych uwarunkowań geograficznych i ekologicznych. Kołodko bardzo krytycznie ocenia współczesną ekonomię, świadomy tego, że ekonomiści i politycy często wprowadzają społeczeństwo w błąd. Zwraca uwagę, że spór o prawdę w ekonomii jest szczególnie trudny ze względu na uwikłanie się w sprzeczne interesy oraz skłonność ludzi do przesady i braku umiaru. W swojej narracji Kołodko pozostaje głębokim intelektualistą, miejscami idealistą, ale jednocześnie twardo stąpa po ziemi – choć pragnie rzeczywistości idealnej, wie, że jest ona nieosiągalna, jednak nie można rezygnować z dążenia do niej. W książce pojawia się wiele tez i przemyśleń, z którymi nie zawsze się zgadzam, mniej lub bardziej, lecz nie sposób odmówić autorowi głębi analiz i uczciwego, subiektywnego podejścia do tematu. Doceniam u Kołodki to, że nie jest doktrynerem ślepo wierzącym w jedną koncepcję, ani dogmatykiem, lecz naukowcem, który najpierw myśli, a dopiero potem wyrokuje. Autor wykazuje się dużą wyobraźnią, próbując zmierzyć się z przyszłością – apeluje o roztropność, która jest nakazem historycznej chwili, w jakiej się znaleźliśmy. Rzadko wystawiam książkom notę wyższą niż osiem, ale tym razem chciałbym zrobić wyjątek i dać dziewiątkę – w uznaniu dla głębokiej wiedzy autora, kapitalnego sposobu jej przedstawienia oraz logiki wywodu, nawet jeśli nie ze wszystkim się zgadzam. To naprawdę wartościowa lektura, która skłania do refleksji i pozwala spojrzeć na świat z nowej perspektywy.
Arek - awatar Arek
ocenił na92 miesiące temu
Koniec historii Francis Fukuyama
Koniec historii
Francis Fukuyama
Nieszczęściem dla tak fajnego tytułu, jaki ma ta książka jest to, że niestety zupełnie i dość bezrefleksyjnie przytaczany jest jako "literalnie" rozumiany koniec historii. Tymczasem w gruncie rzeczy nie o koniec dziejów chodzi. Autor omawia granice ewolucji ustrojów społeczno-politycznych w odniesieniu do kluczowych wartości. I tutaj jest tzw. pies pogrzebany. Jeżeli dla odbiorcy/czytelnika, wartości takie jak: wolność, prawo wyboru, równość wobec prawa, kadencyjność władz, poszanowanie życia, czyli sumarycznie: demokracja liberalna, są zupełnie inaczej rozumiane, to też przekaz tej książki będzie rozmijał się z oczekiwaniami. Moim zdaniem, biorąc pod uwagę ewolucje systemów społeczno-politycznych od zarania oraz to, jakie reprezentują wartości, demokracja liberalna jest finałem. Historia się nie skończy, ale nic nie wymyślono lepszego w zakresie systemów politycznych dla "dobra człowieka". Żadne despotie, tyranie, autokratyzmy, teokratyzmy, fundamentalizmy, konserwatyzmy długo się nie utrzymały chyba, że ich agonie wymagają kroplówki przemocy. Wolności nie da się niczym lepszym zastąpić i to jest granica końca. Za nią niekoniecznie będzie lepiej, ale nie gorzej niż w cytowanych wcześniej "...izmach". Pytanie jest zasadnicze, którym pasowało by w tej książce się zaopiekować: co uczynić, aby demokracja liberalna nie zdryfowała w owe "izmy" i związane z nimi: populizmy, szowinizmy, fundamentalizmy.
Art - awatar Art
ocenił na814 dni temu
Mocarstwa świata: narodziny, rozkwit, upadek. Przemiany gospodarcze i konflikty zbrojne w latach 1500-2000 Paul Kennedy
Mocarstwa świata: narodziny, rozkwit, upadek. Przemiany gospodarcze i konflikty zbrojne w latach 1500-2000
Paul Kennedy
Kim ja jestem, żeby oceniać to dzieło Paula Kennedy'go, które serwuje się jako lekturę się kolejnym rocznikom studentów? Zwłaszcza kształcący się na stosunkach międzynarodowych powinni kojarzyć tę pozycję. "Mocarstwa świata" są obszerną monografia naukową poświęconą kształtowaniu się kolejnych układów między państwami o randze mocarstw od epoki wielkich odkryć geograficznych po połowę lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Jej objętość i tematyka może z pozoru przytłaczać, niemniej autor wyjątkowo sprawnie prowadzi czytelnika swoją narracją poprzez kolejne stulecia dziejów, prezentując wyjątkowo klarownie procesy i wydarzenia formatujące relację między kolejnymi najpotężniejszymi krajami globu. Z punktu widzenia współczesnego czytelnika może być szczególnie interesujący rozdział, w którym z perspektywy pierwszej połowy lat osiemdziesiątych XX wieku Kennedy próbuje przewidzieć najbliższe dekady. Niektóre trendy ekstrapoluje w kierunku, który się sprawdził, przewidując chociażby spadek procentowego udziału USA w światowej gospodarce i rosnącymi kosztami utrzymania nadmiernie rozciągniętych sił strategicznych wraz z groźbą utraty supremacji technologicznej. Czyż nie są to tematy, którymi żyjemy i w 2025 roku? Z kolei w przypadku ZSRR równie trafnie podkreśla fundamentalny problem tego kraju, jakim jest rozdźwięk między narastającymi aspiracjami ludności radzieckiej, a rozkręcającym się wyścigiem zbrojeń. Gospodarka radziecka lat osiemdziesiątych, pozostająca w stagnacji i pogrążająca się w technologicznym zastoju, nie jest stanie jednocześnie obsłużyć potrzeb codziennych człowieka radzieckiego i stawiać czoła technologicznemu wyścigowi zbrojeń, zwłaszcza że przez swoje niewydolne rolnictwo jest uzależniona w wyżywieniu swej ludności od importu zbóż od swojego śmiertelnego wroga - Stanów Zjednoczonych. Bez fundamentalnej zmiany polityki komunistyczna Rosja nie uniknie kryzysu. Zdaniem Kennedy'ego, wiek XXI nie będzie należał do Związku Radzieckiego, co się sprawdziło, choć w inny sposób, niż mógł sobie to wyobrażać autor. W przypadku ówczesnych wspólnot europejskich rozważania autora opierają się przede wszystkim na problemie ewentualnego konfliktu z ZSRR oraz trudnościach w dalszej integracji. W pierwszym przypadku problem rozwiązał się sam, w drugim jest ciągle żywy, co świadczy chyba o tym, że kryzys integracji jest immanentną cechą jednoczącej się Europy. Wyjątkowo trafnie opisany jest za to rozwój Chin - tak do okolic 2010 r. nawet dość dokładnie przewidział wielkość gospodarki tego kraju, po tej zaś dacie PKB Chin przekroczył przewidywania autora. Za to przesadnie optymistycznie przewidział przyszłość Japonii. Opisywał co prawda, że gospodarka tego kraju - ze względu na swoje uzależnienie od eksportu - jest bardzo zależna od chwiejnej sytuacji międzynarodowej, co jest jej pięta achillesową, jednak był przekonany, że jej wysoki poziom technologiczny, ogromne zasoby walutowe i wykwalifikowana siła robocza pozwolą jej przetrwać nadchodzące trudne czasy. W tym pomylił się chyba najbardziej - umocnienie się dolara w wyniku szeregu umów międzynarodowych i bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości na początku lat 90' złamała tak gospodarkę Japonii, że dopiero od niedawna widać w niej poprawę. Polecam.
Qbajot - awatar Qbajot
ocenił na81 rok temu
Moralna i niemoralna historia pieniądza Rene Sedillot
Moralna i niemoralna historia pieniądza
Rene Sedillot
Dobrze napisana historia pieniądza, choć spodziewałem się nieco więcej po tej pozycji. Autor prowadzi czytelnika od czasów najdawniejszych, aż po początek ery cyfrowej w bankowości. Tym samym książka „Moralna i niemoralna historia pieniądza” stała się zgrabnym zamknięciem pewnej epoki w historii monetaryzmu. Jeśli kogoś interesuje, skąd wziął się pieniądz, i jak się zmieniał na przestrzeni wieków, książka ta na pewno będzie całkiem dobrym przewodnikiem. Natomiast jeśli posiadamy już pewną wiedzę z ekonomii oraz historii ogólnej, w pracy Sedillota znajdziemy raczej powtórzenie znanych nam treści, choć ciekawostek i nowych wiadomość również nie powinno zabraknąć. Największym mankamentem omawianej pozycji jest nadmierna rozwlekłość stylu. Zakładam, że książkę dałoby się znacznie bardziej „skondensować”, usuwając z niej powtarzające się argumentacje autora oraz modyfikując frankofońskie spojrzenie na zagadnienie. Cóż, autor był Francuzem i zapewne dlatego tak dużo miejsca poświęcił udziałowi francuskiego pieniądza w historii. Gwoli recenzenckiego obowiązku nadmienię, że tu i ówdzie Sedillot wspomina o Polsce, ale z reguły są to mało znaczące odniesienia. Rene Sedillota wygłosił również kilka refleksji na temat przyszłości pieniądza. Jak zwykle w takich wypadkach, czas dla nas dokonał ich weryfikacji. Autor m. in. napisał: „Czy wspólną europejską walutę można stworzyć tylko przy użyciu siły? Rozmaite plany snuto przed i po Hitlerze, czasem nawet próbowano wprowadzić je w życie. Ale unifikacja monetarna Europy, aż do nastania nowego ładu lub nowej fali przemocy, zdaje się pozostawać utopią.” (s. 273). Cóż, jak widać francuski historyk nie do końca przewidział determinację państw europejskich w próbie przeciwstawienia się dyktatowi dolara. „Moralna i niemoralna historia pieniądza” sprawnie opisuje długą ewolucję pieniądza, odsłaniając przed czytelnikiem jego mniejsze lub większe tajemnice. Po jej przeczytaniu z pewnością lepiej można zrozumieć historię ludzkości, która zdaje się „inflacją toczyć”, i powtarzające się kryzysy koniunkturalne. Pieniądz jest wszechobecny w naszym życiu, więc w sumie dobrze coś więcej się o nim dowiedzieć. Z takiego też założenia wyszedłem sięgając po tę książkę i nie był to czas zmarnowany. Solidna pozycja.
PureLogos - awatar PureLogos
ocenił na65 lat temu
Zderzenie cywilizacji Samuel P. Huntington
Zderzenie cywilizacji
Samuel P. Huntington
Książka swego czasu (ukazała się pod koniec XX w.) bardzo wpływowa, ale też bardzo kontrowersyjna - dzisiaj chyba już tylko krytykowana i to nie tylko z perspektywy politologicznej. Huntington proponuje w niej tezę, że przyszłe konflikty międzynarodowe będą wynikały nie z różnic ideologicznych czy ekonomicznych, lecz z głębokich podziałów kulturowych i cywilizacyjnych. Zgodnie z tym założeniem Huntington dzieli świat na osiem głównych cywilizacji: zachodnią, islamską, hinduską, chińską, japońską, prawosławną, latynoamerykańską i afrykańską. Twierdzi, że od zakończenia zimnej wojny linie podziału nie przebiegają już między blokami ideologicznymi, lecz w obrębie kultur i religii. Centralnym punktem jego analizy jest przekonanie, że różnice cywilizacyjne stanowią główną przyczynę napięć i konfliktów na świecie. Głowną osią krytyki tego podejścia jest etnocentryzm i liczne uproszczenia. Autor schematyzuje różnorodność kultur, traktując je jako monolityczne bloki cywilizacyjne. Ignoruje dynamiczne interakcje i wzajemne wpływy między kulturami, co prowadzi do fałszywego obrazu świata. Ignoruje wewnętrzne różnice w obrębie poszczególnych cywilizacji. Na przykład, w obrębie cywilizacji zachodniej istnieją liczne podziały (np. między katolicką a protestancką Europą). Podobnie, w cywilizacji islamskiej istnieje duża różnorodność tradycji i interpretacji religijnych, co czyni ją bardziej złożoną niż przedstawia to Huntington. Huntington niesłusznie też przewiduje, iż konflikty między cywilizacjami będą dominować w przyszłości. Jednak wiele z tych przewidywań nie sprawdziło się. Na przykład, stosunki między krajami zachodnimi a krajami islamskimi, takie jak współpraca z Arabią Saudyjską czy Turcją, nie pasują do schematu „zderzenia cywilizacji”. Autor nie uwzględnia współczesnych trendów, takich jak globalizacja, migracje czy rozwój technologii, które prowadzą do większej integracji i współpracy między różnymi kulturami. Pomija też fakt, że współczesne społeczeństwa są coraz bardziej zróżnicowane i wielokulturowe, co stoi w sprzeczności z tezą o nieuchronnym zderzeniu cywilizacji. Chociaż teza Huntingtona była wpływowa i wywołała szeroką dyskusję, jej uproszczenia i etnocentryzm sprawiły, że okazałą się nieadekwatna do opisu współczesnych stosunków międzynarodowych. Konflikty nie wynikają jedynie z różnic cywilizacyjnych, ale są wynikiem złożonych interakcji politycznych, ekonomicznych i społecznych.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na66 miesięcy temu

Cytaty z książki Koniec hegemonii Ameryki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Koniec hegemonii Ameryki