Powrót historii i koniec marzeń

Okładka książki Powrót historii i koniec marzeń
Robert Kagan Wydawnictwo: Rebis Seria: Nowe horyzonty nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
127 str. 2 godz. 7 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Nowe horyzonty
Tytuł oryginału:
The Return of History and the End of Dreams
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
127
Czas czytania
2 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375103403
Tłumacz:
Grzegorz Sałuda
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Powrót historii i koniec marzeń w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Powrót historii i koniec marzeń

Średnia ocen
6,1 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
253
241

Na półkach:

Krótka książka, która może uchodzić za wstęp geopolityki.

Zawarte zostały w niej opisy dążeń większych państw (USA, Rosja, Chiny, Indie, Iran, Japonia) do odgrywania istotnej roli w swoim otoczeniu geograficznym, opis rywalizacji bloku demokratycznego z autorytarnym i kilka innych.

Krótka książka, która może uchodzić za wstęp geopolityki.

Zawarte zostały w niej opisy dążeń większych państw (USA, Rosja, Chiny, Indie, Iran, Japonia) do odgrywania istotnej roli w swoim otoczeniu geograficznym, opis rywalizacji bloku demokratycznego z autorytarnym i kilka innych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

97 użytkowników ma tytuł Powrót historii i koniec marzeń na półkach głównych
  • 56
  • 40
  • 1
29 użytkowników ma tytuł Powrót historii i koniec marzeń na półkach dodatkowych
  • 20
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Powrót historii i koniec marzeń

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Koniec historii Francis Fukuyama
Koniec historii
Francis Fukuyama
Nieszczęściem dla tak fajnego tytułu, jaki ma ta książka jest to, że niestety zupełnie i dość bezrefleksyjnie przytaczany jest jako "literalnie" rozumiany koniec historii. Tymczasem w gruncie rzeczy nie o koniec dziejów chodzi. Autor omawia granice ewolucji ustrojów społeczno-politycznych w odniesieniu do kluczowych wartości. I tutaj jest tzw. pies pogrzebany. Jeżeli dla odbiorcy/czytelnika, wartości takie jak: wolność, prawo wyboru, równość wobec prawa, kadencyjność władz, poszanowanie życia, czyli sumarycznie: demokracja liberalna, są zupełnie inaczej rozumiane, to też przekaz tej książki będzie rozmijał się z oczekiwaniami. Moim zdaniem, biorąc pod uwagę ewolucje systemów społeczno-politycznych od zarania oraz to, jakie reprezentują wartości, demokracja liberalna jest finałem. Historia się nie skończy, ale nic nie wymyślono lepszego w zakresie systemów politycznych dla "dobra człowieka". Żadne despotie, tyranie, autokratyzmy, teokratyzmy, fundamentalizmy, konserwatyzmy długo się nie utrzymały chyba, że ich agonie wymagają kroplówki przemocy. Wolności nie da się niczym lepszym zastąpić i to jest granica końca. Za nią niekoniecznie będzie lepiej, ale nie gorzej niż w cytowanych wcześniej "...izmach". Pytanie jest zasadnicze, którym pasowało by w tej książce się zaopiekować: co uczynić, aby demokracja liberalna nie zdryfowała w owe "izmy" i związane z nimi: populizmy, szowinizmy, fundamentalizmy.
Art - awatar Art
ocenił na 8 14 dni temu
Bogactwo i nędza narodów. Dlaczego jedni są tak bogaci, a inni tak ubodzy David S. Landes
Bogactwo i nędza narodów. Dlaczego jedni są tak bogaci, a inni tak ubodzy
David S. Landes
Bardzo dobra książka z zakresu historii gospodarczej. Autor stara się odpowiedzieć na tytułowe pytanie, analizując dzieje świata, zwracając uwagę na takie kwestie jak: kultura, instytucje polityczne, system gospodarczy, czy geografia. Skupia nawet uwagę na tak, niepozornych na pierwszy rzut oka, przyczynach jak rozwój zegarków osobistych. Pewne wspólne przyczyny rozwoju lub zacofania można wykazać w każdym okresie historii. Landes nie odkrywa koła na nowo: wolność, poszanowanie prawa własności, tolerancja religijna, brak dyskryminacji rasowej, równość płci, praworządność, gospodarka rynkowa, wykształcone społeczeństwo, handel międzynarodowy, otwartość na naukę, rozsądna polityka rządu - oto (w skrócie) idealne warunki tworzenia bogactwa. Oczywiście w dziejach ludzkości takie warunki to nowość, a i dzisiaj jest pod tym względem wiele do zrobienia. Przez większość historii decydowały inne, mniej lub bardziej do nich zbliżone, czynniki, lub te same tylko w różnych proporcjach. Kiedy zaistniały wspólnie dokonał się ogromny postęp, jakiego nigdy wcześniej nie było. Książkę czyta się świetnie, choć ze względu na rozmiar może ona nieco męczyć pod koniec. Na pewno warto po nią sięgnąć. Jeśli chodzi o minusy to widać, że autor ma jakiś problem z ekonomistami. Próbuje zrelatywizować fakty naukowe z dziedziny ekonomii. Wydaje mi się, że wynika to z profesji Landesa. Jest on historykiem, więc doszukuje się przyczyn w konkretnych wydarzeniach i osobach. Stąd też procesy gospodarcze są dla niego nie do końca zrozumiałe, teoria ekonomii zbyt abstrakcyjna. Prowadzi to do błędnych stwierdzeń na przykład, że protekcjonizm czasem pomaga oraz irytujących zgryźliwości autora względem ekonomistów. Zupełnie niepotrzebnie. Nie ma to aż tak dużego wpływu na moją ocenę, w końcu nie jest to podręcznik do ekonomii. Książka świetnie spełnia swoją funkcję jako opis historii gospodarczej. Warto odnotować, że od wydania książki (1998r.) minęło już trochę czasu, więc naturalnie nie obejmuje ona okresu ostatnich dekad. Podsumowując: Polecam.
Feral - awatar Feral
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Mocarstwa świata: narodziny, rozkwit, upadek. Przemiany gospodarcze i konflikty zbrojne w latach 1500-2000 Paul Kennedy
Mocarstwa świata: narodziny, rozkwit, upadek. Przemiany gospodarcze i konflikty zbrojne w latach 1500-2000
Paul Kennedy
Kim ja jestem, żeby oceniać to dzieło Paula Kennedy'go, które serwuje się jako lekturę się kolejnym rocznikom studentów? Zwłaszcza kształcący się na stosunkach międzynarodowych powinni kojarzyć tę pozycję. "Mocarstwa świata" są obszerną monografia naukową poświęconą kształtowaniu się kolejnych układów między państwami o randze mocarstw od epoki wielkich odkryć geograficznych po połowę lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Jej objętość i tematyka może z pozoru przytłaczać, niemniej autor wyjątkowo sprawnie prowadzi czytelnika swoją narracją poprzez kolejne stulecia dziejów, prezentując wyjątkowo klarownie procesy i wydarzenia formatujące relację między kolejnymi najpotężniejszymi krajami globu. Z punktu widzenia współczesnego czytelnika może być szczególnie interesujący rozdział, w którym z perspektywy pierwszej połowy lat osiemdziesiątych XX wieku Kennedy próbuje przewidzieć najbliższe dekady. Niektóre trendy ekstrapoluje w kierunku, który się sprawdził, przewidując chociażby spadek procentowego udziału USA w światowej gospodarce i rosnącymi kosztami utrzymania nadmiernie rozciągniętych sił strategicznych wraz z groźbą utraty supremacji technologicznej. Czyż nie są to tematy, którymi żyjemy i w 2025 roku? Z kolei w przypadku ZSRR równie trafnie podkreśla fundamentalny problem tego kraju, jakim jest rozdźwięk między narastającymi aspiracjami ludności radzieckiej, a rozkręcającym się wyścigiem zbrojeń. Gospodarka radziecka lat osiemdziesiątych, pozostająca w stagnacji i pogrążająca się w technologicznym zastoju, nie jest stanie jednocześnie obsłużyć potrzeb codziennych człowieka radzieckiego i stawiać czoła technologicznemu wyścigowi zbrojeń, zwłaszcza że przez swoje niewydolne rolnictwo jest uzależniona w wyżywieniu swej ludności od importu zbóż od swojego śmiertelnego wroga - Stanów Zjednoczonych. Bez fundamentalnej zmiany polityki komunistyczna Rosja nie uniknie kryzysu. Zdaniem Kennedy'ego, wiek XXI nie będzie należał do Związku Radzieckiego, co się sprawdziło, choć w inny sposób, niż mógł sobie to wyobrażać autor. W przypadku ówczesnych wspólnot europejskich rozważania autora opierają się przede wszystkim na problemie ewentualnego konfliktu z ZSRR oraz trudnościach w dalszej integracji. W pierwszym przypadku problem rozwiązał się sam, w drugim jest ciągle żywy, co świadczy chyba o tym, że kryzys integracji jest immanentną cechą jednoczącej się Europy. Wyjątkowo trafnie opisany jest za to rozwój Chin - tak do okolic 2010 r. nawet dość dokładnie przewidział wielkość gospodarki tego kraju, po tej zaś dacie PKB Chin przekroczył przewidywania autora. Za to przesadnie optymistycznie przewidział przyszłość Japonii. Opisywał co prawda, że gospodarka tego kraju - ze względu na swoje uzależnienie od eksportu - jest bardzo zależna od chwiejnej sytuacji międzynarodowej, co jest jej pięta achillesową, jednak był przekonany, że jej wysoki poziom technologiczny, ogromne zasoby walutowe i wykwalifikowana siła robocza pozwolą jej przetrwać nadchodzące trudne czasy. W tym pomylił się chyba najbardziej - umocnienie się dolara w wyniku szeregu umów międzynarodowych i bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości na początku lat 90' złamała tak gospodarkę Japonii, że dopiero od niedawna widać w niej poprawę. Polecam.
Qbajot - awatar Qbajot
ocenił na 8 1 rok temu
Zderzenie cywilizacji Samuel P. Huntington
Zderzenie cywilizacji
Samuel P. Huntington
Książka swego czasu (ukazała się pod koniec XX w.) bardzo wpływowa, ale też bardzo kontrowersyjna - dzisiaj chyba już tylko krytykowana i to nie tylko z perspektywy politologicznej. Huntington proponuje w niej tezę, że przyszłe konflikty międzynarodowe będą wynikały nie z różnic ideologicznych czy ekonomicznych, lecz z głębokich podziałów kulturowych i cywilizacyjnych. Zgodnie z tym założeniem Huntington dzieli świat na osiem głównych cywilizacji: zachodnią, islamską, hinduską, chińską, japońską, prawosławną, latynoamerykańską i afrykańską. Twierdzi, że od zakończenia zimnej wojny linie podziału nie przebiegają już między blokami ideologicznymi, lecz w obrębie kultur i religii. Centralnym punktem jego analizy jest przekonanie, że różnice cywilizacyjne stanowią główną przyczynę napięć i konfliktów na świecie. Głowną osią krytyki tego podejścia jest etnocentryzm i liczne uproszczenia. Autor schematyzuje różnorodność kultur, traktując je jako monolityczne bloki cywilizacyjne. Ignoruje dynamiczne interakcje i wzajemne wpływy między kulturami, co prowadzi do fałszywego obrazu świata. Ignoruje wewnętrzne różnice w obrębie poszczególnych cywilizacji. Na przykład, w obrębie cywilizacji zachodniej istnieją liczne podziały (np. między katolicką a protestancką Europą). Podobnie, w cywilizacji islamskiej istnieje duża różnorodność tradycji i interpretacji religijnych, co czyni ją bardziej złożoną niż przedstawia to Huntington. Huntington niesłusznie też przewiduje, iż konflikty między cywilizacjami będą dominować w przyszłości. Jednak wiele z tych przewidywań nie sprawdziło się. Na przykład, stosunki między krajami zachodnimi a krajami islamskimi, takie jak współpraca z Arabią Saudyjską czy Turcją, nie pasują do schematu „zderzenia cywilizacji”. Autor nie uwzględnia współczesnych trendów, takich jak globalizacja, migracje czy rozwój technologii, które prowadzą do większej integracji i współpracy między różnymi kulturami. Pomija też fakt, że współczesne społeczeństwa są coraz bardziej zróżnicowane i wielokulturowe, co stoi w sprzeczności z tezą o nieuchronnym zderzeniu cywilizacji. Chociaż teza Huntingtona była wpływowa i wywołała szeroką dyskusję, jej uproszczenia i etnocentryzm sprawiły, że okazałą się nieadekwatna do opisu współczesnych stosunków międzynarodowych. Konflikty nie wynikają jedynie z różnic cywilizacyjnych, ale są wynikiem złożonych interakcji politycznych, ekonomicznych i społecznych.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Dyplomacja Henry Kissinger
Dyplomacja
Henry Kissinger
Z Kissingerem jest taki problem, że trzeba oddzielić wiedzę historyczną, uwikłania polityczne i wartościowanie w jego wypowiedziach. Dla przykładu jego zrozumienie naszej części Europy bywa mizerne. Twierdzi na przykład, że Wrocław był niemieckim miastem. Tymczasem nie jest tajemnicą, że był polskim miastem już przed 10 wiekiem a okupowany przez Prusy był od 1741 do 1918 (177 lat, a w międzyczasie bywał jeszcze pod panowaniem czeskim). Taka to jego wiedza o regionie, według której kraje Europy Środkowo-Wschodniej istnieją tylko jako karty przetargowe dla zachodnich mocarstw i Rosji. Nie wie Kissinger zapewne, że wojna trzydziestoletnia do naszego regionu nie sięgała i była przez nas traktowana marginalnie, a dyplomacja dla niego istniała jedynie we Francji i Wielkiej Brytanii, a od Bismarcka również w Prusach. Ten sentyment i ignorancja przebijają się zresztą w jego dzisiejszych wypowiedziach (mimo stu lat na karku!). Ciekawie zaczyna się dopiero kiedy przechodzi do historii najnowszej, a szczególnie zimnej wojny. Tutaj zaczyna się pasjonująca lektura, chociaż znowu zarzucić mu należy podwójne standardy. Otóż omawiając dzieje Europy Kissinger jest "realistą", czyli przedstawicielem tej szkoły politologów, którzy samozwańczo ogłaszają się jako bardziej merytoryczni i racjonalni, tylko dlatego że są cyniczni i mają wąskie horyzonty. Kiedy jednak przechodzi do historii USA, jak za dotknięciem magicznej różdżki staje się idealistą doszukującym się wszędzie altruizmu. Mając powyższe na uwadze można bezpiecznie zabrać się do lektury, bo spojrzenie Kissingera na historię jest fascynujące i wiele nas uczy, nawet jeśli nie ma on monopolu na nieomylność.
Cuz - awatar Cuz
ocenił na 8 2 lata temu
Hitman. Wyznania ekonomisty od brudnej roboty John Perkins
Hitman. Wyznania ekonomisty od brudnej roboty
John Perkins
Książka Johna Perkinsa "Hitman. Wyznania ekonomisty od brudnej roboty" to pozycja, która otwiera oczy na skalę realnych problemów współczesnego świata. Autor, były ekonomista, opisuje swoje doświadczenia jako człowiek odpowiedzialny za ekonomiczną manipulację krajami rozwijającymi się w interesie amerykańskich korporacji i rządu USA. Publikacja ta burzy wizerunek Stanów Zjednoczonych jako obrońcy wolności i demokracji, ukazując brutalne mechanizmy, które przez dekady kształtowały globalną politykę i gospodarkę. Jedną z największych zalet książki jest jej oparcie na rzetelnych źródłach. Perkins nie bazuje wyłącznie na swoich wspomnieniach, ale na każdym kroku przytacza niezależne dokumenty, raporty i relacje innych osób. To nadaje jego opowieści autentyczności i sprawia, że trudno ją zignorować jako jedynie osobistą interpretację wydarzeń. Pokazuje, jak światowy system finansowy, pod pretekstem pomocy i rozwoju, w rzeczywistości działa na korzyść elit kosztem całych narodów. Nie sposób przejść obojętnie obok tego, jak autor obnaża korupcję i cynizm stojące za polityką międzynarodową. Perkins nie tylko opowiada o swojej roli w tym systemie, ale również przedstawia mechanizmy uzależniania krajów od długów, przejmowania ich zasobów i podporządkowywania ich polityki interesom amerykańskim. Jego relacja to brutalny obraz neokolonializmu w XXI wieku, który powinien dać do myślenia każdemu, kto nadal wierzy w obraz USA jako bezinteresownego strażnika wolności. Jednak książka nie jest pozbawiona wad. Perkins, mimo swojej chęci odkrycia prawdy i, jak twierdzi, "odpokutowania" za swoje działania, przez sporą część książki zdaje się nieustannie usprawiedliwiać własne decyzje z przeszłości. Czytelnik nie szuka jednak rozgrzeszenia dla autora – chce raczej poznać fakty i mechanizmy rządzące światem. Choć wspomnienie o wewnętrznych rozterkach Perkinsa jest zrozumiałe, powracanie do tej kwestii niemal w każdym rozdziale staje się nużące i może wydawać się zbędne. Mimo tej niedoskonałości "Hitman" to książka bardzo dobra i niezwykle odważna. Jej przekaz jest kluczowy dla zrozumienia współczesnej rzeczywistości, w której społeczeństwo wydaje się być zaślepione konsumpcjonizmem i ideą globalizacji promowaną przez media jako nieuniknione dobro. Czas spojrzeć na świat z innej perspektywy i zdać sobie sprawę, że to, co uznawaliśmy za postęp i rozwój, często kryje w sobie drugie, mroczne dno. Ta książka jest sygnałem alarmowym – teraz pozostaje pytanie, czy społeczeństwo zechce się wreszcie obudzić.
Maiky777 - awatar Maiky777
ocenił na 8 1 rok temu
Następna dekada George Friedman
Następna dekada
George Friedman
Czy warto czytać książkę z przewidywaniami politycznej i gospodarczej przyszłości, 10 lat po jej publikacji? Jak najbardziej tak! Szczególnie książkę tego typu i o tej tematyce. Głownie dlatego, że pokazuje mechanizmy i sposób myślenia wielkiego imperium z aspiracjami do zarządzania całym światem. I o ile nie wszystkie przewidywania sprawdziły się w 100%, a część dopiero, z opóźnieniem się sprawdza, to teraz mamy możliwość ich obserwacji na własne oczy - jak wizje politologów przekształcają się w konkretne działania polityczne wpływające na nasze życie. Paradoksalnie, 10 lat temu, w momencie wydania tej książki pewnie większość z nas nie zauważyłaby tych mechanizmów i w jaki sposób i dlaczego są pociągane sznurki. Kto wtedy interesował się geopolityką, utrzymaniem równowagi, projekcją siły, zaburzeniami łańcucha dostaw? Książka proamerykańska, wprost mówiąca o dominacji i kontroli innych państw i obszarów geograficznych oraz o użytych metodach. A te metody wcale nie wydają się zbyt moralne. Są bezwzględnym działaniem państwa owiniętym w piękną propagandę, moralne hasła mające uspokoić przede wszystkim własne społeczeństwo które wyznaje inne wartości, jakże sprzeczne z imperializmem i jego zasadami. Polityczna dwulicowość, zmiany sojuszy i poglądów na tę samą sprawę, lawirowanie to metody polecane prezydentowi USA przez doradcę. Autor wcale nie uważa tego za coś negatywnego lecz za element niezbędny do przetrwania amerykańskiego imperium. Czyż nie byliśmy świadkami gwałtownej zmiany narracji i działań w sprawie popierania Kurdów, panicznego wycofania z Afganistanu czy gwałtownego i pełnego zaangażowania (ale cudzymi rękami) w wojnie na Ukrainie? Książka może zadziałać na czytelnika jak kubeł zimnej wody, szczególnie w świetle bieżących wydarzeń w Europie (wojna NATO-Rosja) czy co raz śmielszych działań Chin. Ale o ile w przypadku Polski dosyć duży fragment w książce opisuje w zasadzie obecny scenariusz działań politycznych i strategicznych USA, to w przypadku Chin, Friedman zupełnie nie przewidział rozwoju sytuacji (ale same mechanizmy opisane w książce są tam stosowane). Cały opisany układ Chiny-USA-Japonia-Indie jest zupełnie nietrafiony. Kolejne rozdziały opisują amerykańskie zaangażowanie (także historyczne) i strategię w najważniejszych regionach świata oraz stanowisko wobec najważniejszych zjawisk np. terroryzmu, migracji, nowych technologii. Z pewnym zaskoczeniem zdałem sobie sprawę, że Bartosiak mówi Friedmanem.
Paździoch - awatar Paździoch
ocenił na 7 3 lata temu
Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji Adam Fergusson
Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji
Adam Fergusson
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak drukowanie pieniędzy może wpłynąć na nasze życie i gospodarkę? 📚 #KsiążkaPolecenia #Hiperinflacja #KoszmarnySen 🔍 Oto książka, która przybliża nam historię niezwykle ważnego okresu, kiedy pieniądz umierał, a hiperinflacja działała jak koszmarny sen nad miastami. 📖 "Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji" autorstwa Adama Fergussona to fascynująca podróż w realia lat 1919-1925, kiedy Republika Weimarska, Austria i Węgry zmagały się z niewyobrażalnym ludzkim cierpieniem spowodowanym właśnie tym zjawiskiem. Książka ta nie tylko otwiera oczy na liczne powiązania i zależności, ale ukazuje nam skalę destrukcyjnej siły hiperinflacji, która wykracza daleko poza sferę finansową. 💸 Utrata oszczędności to jedynie wierzchołek góry lodowej, a problemy z nią związane mogą mieć ogromne konsekwencje dla społeczeństwa. Hjalmar Schacht, geniusz centralno-bankowych zagrywek, odgrywał kluczową rolę w wykorzystaniu psychologicznych sztuczek, by zdobyć zaufanie ludzi do nowego bytu pieniężnego - marki rentowej. Ta niezwykła historia odbudowy zaufania, opisana z perspektywy asystentki Schachta, z pewnością zostanie w Waszej pamięci na długo. 💭 Książka Adama Fergussona to nie tylko wyjątkowe studium hiperinflacji, ale także poruszający temat dla dzisiejszych polityków i ekonomistów. Zrozumienie mechanizmów inflacji i druku pieniądza jest kluczowe, aby uniknąć powtórzenia błędów przeszłości. 📈 Zalecam tę lekturę wszystkim zainteresowanym finansami, gospodarką i polityką. 👩‍💼🤔 Jeśli szukasz czegoś wartego uwagi, to właśnie ta książka jest dla Ciebie! 💡 Nie dziwi mnie, że "Kiedy pieniądz umiera" ponownie stała się głośna w obliczu dzisiejszego kryzysu finansowego. To niezwykle aktualne studium hiperinflacji i przestroga przed nadmiernym drukowaniem pieniędzy. 💵
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na 7 2 lata temu
Moralna i niemoralna historia pieniądza Rene Sedillot
Moralna i niemoralna historia pieniądza
Rene Sedillot
Dobrze napisana historia pieniądza, choć spodziewałem się nieco więcej po tej pozycji. Autor prowadzi czytelnika od czasów najdawniejszych, aż po początek ery cyfrowej w bankowości. Tym samym książka „Moralna i niemoralna historia pieniądza” stała się zgrabnym zamknięciem pewnej epoki w historii monetaryzmu. Jeśli kogoś interesuje, skąd wziął się pieniądz, i jak się zmieniał na przestrzeni wieków, książka ta na pewno będzie całkiem dobrym przewodnikiem. Natomiast jeśli posiadamy już pewną wiedzę z ekonomii oraz historii ogólnej, w pracy Sedillota znajdziemy raczej powtórzenie znanych nam treści, choć ciekawostek i nowych wiadomość również nie powinno zabraknąć. Największym mankamentem omawianej pozycji jest nadmierna rozwlekłość stylu. Zakładam, że książkę dałoby się znacznie bardziej „skondensować”, usuwając z niej powtarzające się argumentacje autora oraz modyfikując frankofońskie spojrzenie na zagadnienie. Cóż, autor był Francuzem i zapewne dlatego tak dużo miejsca poświęcił udziałowi francuskiego pieniądza w historii. Gwoli recenzenckiego obowiązku nadmienię, że tu i ówdzie Sedillot wspomina o Polsce, ale z reguły są to mało znaczące odniesienia. Rene Sedillota wygłosił również kilka refleksji na temat przyszłości pieniądza. Jak zwykle w takich wypadkach, czas dla nas dokonał ich weryfikacji. Autor m. in. napisał: „Czy wspólną europejską walutę można stworzyć tylko przy użyciu siły? Rozmaite plany snuto przed i po Hitlerze, czasem nawet próbowano wprowadzić je w życie. Ale unifikacja monetarna Europy, aż do nastania nowego ładu lub nowej fali przemocy, zdaje się pozostawać utopią.” (s. 273). Cóż, jak widać francuski historyk nie do końca przewidział determinację państw europejskich w próbie przeciwstawienia się dyktatowi dolara. „Moralna i niemoralna historia pieniądza” sprawnie opisuje długą ewolucję pieniądza, odsłaniając przed czytelnikiem jego mniejsze lub większe tajemnice. Po jej przeczytaniu z pewnością lepiej można zrozumieć historię ludzkości, która zdaje się „inflacją toczyć”, i powtarzające się kryzysy koniunkturalne. Pieniądz jest wszechobecny w naszym życiu, więc w sumie dobrze coś więcej się o nim dowiedzieć. Z takiego też założenia wyszedłem sięgając po tę książkę i nie był to czas zmarnowany. Solidna pozycja.
PureLogos - awatar PureLogos
ocenił na 6 5 lat temu
Wojna i antywojna Alvin Toffler
Wojna i antywojna
Alvin Toffler Heidi Toffler
Tofflerowi nie sposób odmówić nowatorstwa w ukazaniu nowych zjawisk mających rządzić wojnami przyszłości i antywojnami, które mają im zapobiec. Podaje tym samym w wątpliwość teorię Fukuyamy o końcu historii wraz z nadejściem systemów demokratycznych. Autor niedwuznacznie sugeruje, że świat wyłącznie Stanom Zjednoczonym zawdzięcza dzisiejszy dobrobyt i pokój. Z lektury wyłania się zazdrość wobec Japonii i jej sukcesów gospodarczych, przy czym autor jest przekonany o jej niewdzięczności względem niedawnego protektora i współtwórcy sukcesów. Nie brak ponadto odniesień lekceważących, a może nawet pogardliwych, kierowanych przykładowo w stronę Bałkanów w kontekście masakry w Srebrenicy („trzęsawisko”). Przy wzmiankowaniu o Ukrainie i Kazachstanie Toffler co i rusz używa formuły „eksradzieckie republiki”, czym jednoznacznie daje do zrozumienia, że źródłem ich obecnej niepodległości jest nic innego, jak upadek ZSRS. Czystki etniczne dokonywane w czasie II WŚ przypisuje jedynie nazistom, a o sowieckich licznych aktach ludobójstwa nie znajdziemy ani wzmianki. Hitler uprzemysłowił bowiem śmierć, tworząc komory gazowe, czego nie można przecież powiedzieć o NKWD, które z mocy Stalina zadawało ją na o wiele bardziej wymyślne sposoby, nie nadające się, aby porównać je do ‘zindustrializowanego’ zabijania właściwego nazistom. Zresztą, na Zachodzie zbrodnie sowieckiego dyktatora, zarówno dokonane przed, jak i w czasie wojny, owiane są milczeniem. Toteż Sowietom obrywa się dopiero za lata powojenne. Zdaniem Tofflera dychotomia, jaka powstała po 1945 r., gwarantowała światu stabilność w o wiele większym stopniu niż dzisiejszy, rozproszony i częściej ulegający zmianie układ sił. Ta swoiście pojmowana stabilność w dobie kryzysu kubańskiego sprawiła, że świat stanął na skraju masowej zagłady. Jak przystało na Amerykanina, Toffler przymyka oko na jeden z istotnych aspektów udziału USA w konflikcie w Zatoce Perskiej, jakim było dążenie do objęcia kontroli nad roponośnymi obszarami. Odmienność celów strategicznych w zestawieniu z Polską objawia się w przekonaniu autora, że dla światowego bezpieczeństwa lepiej wysyłać specjalistów w dziedzinie nowoczesnych zbrojeń na służbę Rosji niż islamistów. Zakrawa to na ironię w obliczu toczącej się wojny na Ukrainie, ale i nie pozostawia nam złudzeń co do priorytetów amerykańskiej polityki zagranicznej. W kwestiach translatorskich zastrzeżenia budzą słowa „rudymentarny”, „permisywny” czy „redundantny”, bo choć nie pozostawiają złudzeń co do znaczenia, to jednak w polskim wydaniu brzmią karykaturalnie. ŁS
lfc_1892 - awatar lfc_1892
ocenił na 7 11 lat temu

Cytaty z książki Powrót historii i koniec marzeń

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Powrót historii i koniec marzeń