Sekretna kochanka Dickensa

Okładka książki Sekretna kochanka Dickensa autora Claire Tomalin, 9788377991077
Okładka książki Sekretna kochanka Dickensa
Claire Tomalin Wydawnictwo: Świat Książki biografia, autobiografia, pamiętnik
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Invisible Woman: The Story of Nelly Ternan and Charles Dickens
Data wydania:
2011-10-26
Data 1. wyd. pol.:
2011-10-26
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7799-107-7
Tłumacz:
Ewa König-Krasińska
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekretna kochanka Dickensa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sekretna kochanka Dickensa

Średnia ocen
6,5 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sekretna kochanka Dickensa

avatar
3628
1874

Na półkach: , , , ,

Szanuję pracę Claire Tomalin, jednak problem z tą książką polega na tym, że główna bohaterka poza tym, że przez jakiś okres życia była związana z Dickensem, nie była nikim szczególnym. Więc pisanie na jej temat całej książki wydaje się być przesadą - i widać, że np. bardzo dużo (jak dla mnie zbyt dużo) miejsca zajmuje opis kariery aktorskiej jej rodziny, co kompletnie mnie nie interesowało. A o tych latach, kiedy faktycznie była z pisarzem - niewiele wiadomo... Smutną lekcją z tej biografii jest to, jak skrzywiona moralność wiktoriańska łamała ludziom życie - Nelly przecież prawie całe życie żyła w kłamstwie, co odbiło się potem i na jej dzieciach.
Szkoda, że nie wydano u nas biografii samego Dickensa pióra Tomalin.

Szanuję pracę Claire Tomalin, jednak problem z tą książką polega na tym, że główna bohaterka poza tym, że przez jakiś okres życia była związana z Dickensem, nie była nikim szczególnym. Więc pisanie na jej temat całej książki wydaje się być przesadą - i widać, że np. bardzo dużo (jak dla mnie zbyt dużo) miejsca zajmuje opis kariery aktorskiej jej rodziny, co kompletnie mnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
593
3

Na półkach:

Tytuł polskiego wydania jest - łagodnie rzecz ujmując - nietrafiony.

Tytuł polskiego wydania jest - łagodnie rzecz ujmując - nietrafiony.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
26
25

Na półkach: ,

Damą na pewno nie była Ellen Ternan, żyjąca w epoce wiktoriańskiej, ładna, inteligentna i zdolna aktorka. A aktorki stały wtedy na drabinie społecznej, tylko o szczebel wyżej od prostytutek. Nelly, razem z dwiema siostrami od dzieciństwa występowała na scenie i obracała się w światku, kojarzonym wtedy z występkiem i brakiem moralności.

Gdy miała 18 lat, poznała 45 – letniego Karola Dickensa, wielkiego pisarza, broniącego w swych powieściach tych najbiedniejszych, wrażliwego na niesprawiedliwości i krzywdę społeczną, kronikarza życia ówczesnego Londynu, nazywanego często Sumieniem Narodu.

Wkrótce okazało się, że Dickens wzywający w swych książkach do przestrzegania zasad społecznych i utrzymania ładu moralnego nie może oprzec się urokowi młodej, pięknej znajomej. Stateczny ojciec 10 dzieci, oddalił swą żonę, pod pretekstem braku możliwości porozumienia się. Wśród znajomych oczerniał ją, jako zimną i nieczułą, a do tego nie wiadomo o co zazdrosną;)

Przez lata wspierał finansowo Nelly, jej siostry i matkę. Znajdował w tym związku ukojenie, czuł się młodszy, tworzył swe największe dzieła.

Ale też robił wszystko by jego podwójne życie nie zostało ujawnione

Autorka książki „Sekretna kochanka Dickensa”-Claire Tomalin, opisując długoletni romans pisarza i Ellen Ternan, posuwa się do sugestii, jakoby związek ten zaowocował co najmniej 1 ciążą. Dziecko(dzieci) najprawdopodobniej zmarło.

Po śmierci Dickensa Nelly stworzyła sobie całkiem nową tożsamośc, odmłodziła się o kilka lat, wyszła za mąż i urodziła dzieci. Stała się stateczną kobietą, żyjącą zgodnie z normami społecznymi.
Niestety wysoką cenę za burzliwą przeszłośc zakochanej pary poniosły dzieci. Co jakiś czas ujawniano kompromitujące dokumenty, biografowie dokopywali się do dawnych listów czy notatek i docierali zarówno do dzieci Dickensa jak i Ellen.

Książkę poza pierwszym, nudnym rozdziałem czyta się znakomicie. Autorka przeprowadziła rzetelne śledztwo, doskonale opisała nie tylko ukrywany związek dwojga ludzi, ale i epokę w której żyli, dzięki temu nie oceniamy pochopnie ich decyzji.

Polecam, nie tylko miłośnikom Dickensa.
http://ulica-czytankowa.blog.pl/2014/10/26/sekretna-kochanka-dickensa/

Damą na pewno nie była Ellen Ternan, żyjąca w epoce wiktoriańskiej, ładna, inteligentna i zdolna aktorka. A aktorki stały wtedy na drabinie społecznej, tylko o szczebel wyżej od prostytutek. Nelly, razem z dwiema siostrami od dzieciństwa występowała na scenie i obracała się w światku, kojarzonym wtedy z występkiem i brakiem moralności.

Gdy miała 18 lat, poznała 45 –...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

167 użytkowników ma tytuł Sekretna kochanka Dickensa na półkach głównych
  • 119
  • 48
37 użytkowników ma tytuł Sekretna kochanka Dickensa na półkach dodatkowych
  • 23
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Sekretna kochanka Dickensa

Inne książki autora

Okładka książki Charles Dickens: A BBC Biography Melvyn Bragg, Romesh Gunesekera, Tess Hadley, Armando Iannucci, A.L. Kennedy, Claire Tomalin, Sam West
Ocena 0,0
Charles Dickens: A BBC Biography Melvyn Bragg, Romesh Gunesekera, Tess Hadley, Armando Iannucci, A.L. Kennedy, Claire Tomalin, Sam West
Claire Tomalin
Claire Tomalin
Angielska biografka i dziennikarka.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Prawdziwe wspomnienia Mali K. Adrienne Sharp
Prawdziwe wspomnienia Mali K.
Adrienne Sharp
Po "Prawdziwe wspomnienia Mali K." sięgnęłam z ogromną ciekawością. Bo czyż nie jest cudownie, cofnąć się w czasie o ponad sto lat i podejrzeć życie naszych przodków? I to nie byle jakich. Wszak historia dzieje się w otoczeniu ostatniego cara Rosji. W tajemniczym, niemal mistycznym świecie, którego już dawno nie ma. Książka napisana jest w formie opowieści snutej przez główną bohaterkę, dzięki czemu spoglądamy na wielkie historyczne wydarzenia, trochę mimochodem, jakby przy okazji. Podoba mi się ten zabieg. Fantastyczne jest też to, że możemy dosłownie spojrzeć w oczy głównym bohaterom. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę ich nazwiska i nawet nie trzeba wysilać wyobraźni,po prostu patrzą na nas ze zdjęć czy portretów. Dodaje to magii i jednocześnie realizmu. Nie zmienia to faktu, że książka jest powieścią, nie zaś historycznym elaboratem. Nie rozumiem oburzenia, że książka to nie w 100% autentyczne wspomnienia Matyldy Krzesińskiej, te są przecież dostępne: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/108471/wspomnienia-romans-z-carem-mikolajem-i-lata-nastepne Książka to też nie laurka, która miałaby zrobić z Matyldy świętą- faktem są przecież jej liczne romanse na carskim dworze. Moim zdaniem "charakterek" Matyldy wykreowany w powieści, bardzo pasuje naszej bohaterce. Jej zadziorne spojrzenie z zachowanych zdjęć, bardzo odbiega od spojrzenia panienki, nieśmiało zerkającej z okładki książki. Dla mnie to przede wszystkim opowieść o niesamowitej biografii naszej rodaczki, której przyszło żyć w fascynujących i tragicznych zarazem czasach. Kobiety, która zafascynowała sobą najpotężniejszych ówczesnego świata.
Zapauka - awatar Zapauka
oceniła na76 lat temu
Poślubić Mozarta Stephanie Cowell
Poślubić Mozarta
Stephanie Cowell
Stephanie Cowell urzekła mnie swoją powieścią. Po obejrzeniu znanego filmu "Amadeusz" znałam kilka najważniejszych fkatów z życia kompozytora. Ta powieść ukazuje kilkuletni fragment z życia Mozarta, kiedy jest on już młodym mężczyzną. Minęła aura cudownego dziecka i teraz trzeba walczyć na bogatych dworach o możliwość zarobku do godnego życia i możliwość spełniania się w swojej twórczości. Niestety ta droga jest trudna, częściej przypomina czołganie się u stóp władców tego świata. Mozartowi rzadko pozwala na to jego duma i przekonanie o własnym geniuszu. Ta książka napisana jest nieco inaczej, bo to poprzez losy czterech sióstr Weber poznajemy życie Mozarta, który na różne sposoby był z nimi związany. Każda z córek odgrywa inną rolę w życiu kompozytora. Słynne wieczorki muzyczne ukazują jak bardzo muzyka była sposobem na życie tych ludzi - źródłem zarobku, ale też radości i głębokich przeżyć. Sporo realiów epoki, zwłaszcza klasy średniej i mieszczaństwa. Ciekawy obraz miejsca kobiety i artystki w tym społeczeństwie, związane z tym próby usamodzielnienia się od mężczyzn. Plany matrymonialne matki to cała epopeja. Spomiędzy codziennych wydarzeń i zwyczajnej walki o byt wyłania się obraz genialnego, wrażliwego kompozytora. Obserwacje sióstr Weber znalazły swoje odbicie w muzyce Mozarta i wielu postaciach w jego operach. Przepiękna powieść. Podobnie jak w przypadku powieści, której bohaterem był Michał Anioł, ta też zachęciła mnie do poszukiwań innych książek na temat Mozarta.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na88 lat temu
Elizabeth Taylor. Dama, kochanka, legenda David Bret
Elizabeth Taylor. Dama, kochanka, legenda
David Bret
Aktorkę i zarazem bohaterkę tej książki znałam z otaczającej ją legendy jednej z największych gwiazd Hollywood i kilku filmów, w których grała swoje role. Z uwagą zatem obejrzałam poświęcony jej dokument biograficzny na jednym z kanałów telewizyjnych. Z jeszcze większym zaciekawieniem sięgnęłam po jej najnowszą biografię, licząc na poszerzenie ujrzanego obrazu dziecka zniewolonego przez matkę i media. Liczyłam na tę ujętą w podtytule damę, kochankę i legendę. Na swoje nieszczęście nie przywiązałam uwagi do słowa „sensacyjna”, umieszczonego w krótkiej informacji w dolnym rogu okładki tytułowej: sensacyjna nowa biografia. I to był mój błąd! Wprawdzie znałam zasadę, że we wszelkich dokumentach, a zwłaszcza w umowach najważniejszy jest drobny druk umieszczany u dołu, ale nie przypuszczałam, że ta reguła dotyczy również książek. Ta niepozorna informacja była właściwie podstawowym pryzmatem, przez który autor patrzył na życie aktorki, decydującym o charakterze tej biografii. Słowo „sensacja” zobowiązywało, więc autor uczynił wszystko, żeby nowa biografia taką właśnie była. I taką była, a nawet powiem więcej – była momentami szokująca! Właściwie przypominała chronologiczne zestawienie artykułów przedrukowanych prosto z tak zwanej prasy brukowej na temat aktorki, jej rodziny, przyjaciół, znajomych i środowiska, w którym żyła i w którym pracowała, od narodzin do śmierci. Nawet tytuły rozdziałów przypominały krzykliwe nagłówki, charakterystyczne dla kolorowej prasy. A same informacje o autorce niepewne (brak bibliografii źródeł informacji),przytaczane za innymi mediami lub od osób trzecich. Częściej negatywne i złośliwe, rzadziej pochlebne. Czasami nie tyle sensacyjne, ile szokujące swoją wulgarnością („głośno bekała i puszczała wiatry przy stole przy gościach"),bezpośredniością balansującą na pograniczu taktu i dobrego smaku ("maraton-ruchaton" jako rozrywka znudzonych aktorów) i zaglądaniem wszystkim pod kołdrę (sadomasochistyczne upodobania seksualne, wszechobecny biseksualizm środowiska aktorskiego i rodzinnego). Autor nie opowiadał legendy, nawet jej nie tworzył. Brutalnie i bezwzględnie aktorkę z niej odzierał, wręcz niszczył. Był przy tym jednak niewiarygodny. Często używał pojęć wyrażających tylko prawdopodobieństwo informacji typu: "podobno, nie wiadomo dokładnie, inne źródła podają" (lecz nie wiadomo jakie),"chyba, mówiono, że, według reporterów" (nie wiadomo jakich),tworząc na ich niepewnej i ogólnikowej podstawie obraz aktorki zbudowany z plotek, pomówień, nadinterpretacji i przeinaczeń, bez tła społecznego i rzetelnego omówienia dorobku filmowego. To z kolei prowadziło autora do niekonsekwencji i błędów logicznych, by w jednym miejscu skomentować postanowienie Elizabeth Taylor ("Nie chcę więcej słyszeć o tym mężczyźnie".),po rozwodzie z pierwszym mężem Nickym Hiltonem, w taki sposób – "I trzeba przyznać, że słowa dotrzymała". Co mu nie przeszkadzało, by osiem stron dalej rozpisywać się o ich wspólnej kolacji. Takich niekonsekwencji wzbudzających moją nieufność wobec rzetelności autora było więcej. I żeby te sensacje jeszcze ubarwić, podlewał je sosem złośliwych, ironicznych i nienawistnych komentarzy Marleny Dietrich, pochodzących z przeprowadzonego z nią wywiadu, które brzmiały jak pohukujący głos zza grobu. Ale, ale! Kiedy minął mi szok, kiedy przyzwyczaiłam się do charakteru czytanej biografii, zaakceptowałam w końcu jej nieformalną i nieautoryzowaną przez aktorkę formułę, która na wieść o tym, że się taka ukaże (wydano ją pośmiertnie) powiedziała, że "David Bret jest dupkiem, ale że da się go lubić". I muszę przyznać jej rację w pełnym znaczeniu tego zdania! Autor jest drapieżnikiem medialnym żerującym na najbardziej intymnej, ciemnej, osobistej (o ile jest to prawda!) stronie życia aktorki, który, muszę obiektywnie przyznać, zrobił to znakomicie. Operując dobrym warsztatem literackim, wiedział, co chce napisać, w jaki sposób i dla kogo, zachowując podziw i szacunek dla aktorki w jednej kwestii – jako prekursorki walki z AIDS. Książkę zakończył poglądem wyrażającym (pomimo całych hektolitrów wcześniej wylanych brudów) jego szacunek dla niej – "Nie podlega dyskusji, że Elizabeth Taylor była ostatnią z wielkich w Hollywood. Większość jej współczesnych – z wyjątkiem Garbo, Streisand i Dietrich – musiała żyć w cieniu jej blasku. Żadna ze współczesnych gwiazd nie jest godna, żeby się chociaż otrzeć o ten cień". Gdybym nie zdążyła poznać mentalności autora, pomyślałabym, że to wzruszające, ale nie daję sobie ręki uciąć, że dopisał to po śmierci Elizabeth, bo o zmarłych nie należy mówić źle. W przypadku autora chyba TYLKO źle. Pochwalny Epilog pełen dobrych, pośmiertnych słów o aktorce padających z ust innych, raził kontrastowością wypowiedzi z pierwszym zdaniem we Wprowadzeniu – "Elizabeth Taylor przejdzie do historii jako kobieta, której udało się zrobić więcej indyków niż dobrych filmów, i jako aktorka, której ekranowy głos nieraz potrafił zachrypieć i która rzadko dorównywała poziomem swej gry kolegom z planu". Śmiałam się sama z siebie, czytając tę sensacyjną biografię, bo z jednej strony zżymałam się na autora i jego „dzieło”, a z drugiej wciągałam gładko tę jego opowieść, jak głodny makaron, zżymając się z kolei na siebie, że ujawniła we mnie tę żądną sensacji z życia gwiazd hienę. I nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Zwłaszcza że książka pięknie wydana, w twardej oprawie i z fotografiami ilustrującymi tekst. Jednak najpiękniejsze zdjęcie aktorki ujrzałam z tyłu książki. To jeszcze ta Elizabeth, której najpiękniejszą ozdobą nie są diamenty, ale dziewczęce spojrzenie i uśmiech. Dziewczyny, która właśnie wchodziła w dorosłe życie, pragnąc być tylko kochaną i szczęśliwą. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na74 lata temu
Sophia Loren. Życie jak film Silvana Giacobini
Sophia Loren. Życie jak film
Silvana Giacobini
Zgadzam się z jedną recenzentką, ze nacisk położóno tutaj na miłosne ekscesy gwiazdy. Stosunkowo dużó jest wątków pobocznych,przez kilkanaście stron autorka rozwija wątek Audrey hepburn,innych pobocznych postaci, jak np. orientacji seksualnej Rocka Hudsona czy cary'ego Granta. Sophia Loren też została wymyśłona, jako nastolatka trafiła do filmui na szcżęście zauważył ją możny protektorczyli producent Carlo Ponti. Mieszkałą z dziadkami,matka Giuseppina miała na koncie nieudany związek i dwie córeczki z letkiewiczem, no i dopingowała córkę wdrodze do sławy. Młoda zaznała co to głód, trudne warunki czy wojna. Zachwyciła surowym pięknem, twarzą,w której wyraziste byłyogromne oczy. Rywlizowała z inną włoską pięknością o względy widowni,czyli Giną Lollobrygidą. Niesamowicie pracowita, cyzelowała angielski, poświęciła się rozkręcaniu kariery,której nigdy nie było jej partnerowi dosyć. Jako 18latka wzięła z nim potajemny ślub,nic nie warty, bo miał już ślubną żónę. Musiała poczekać kilkanaście lat,by wreszcie być legalną małżonką. To jej agent kierował jej karierą, musiała odłożyć urodzenie dzieci na po 30stce. Przynajmniej dwukrotnie przeżyła też poronienia. A w Hollywood grała z największymi jak Rock Hudson,Gregory Peck, David Niven, Anthony Quinn, Peter O'toole czy Cary Grant,nawet u boku reżysera Chaplina. Ikona mody, elegancka jako babcia w Pret a porter Altmana. Niestetymało dowiadujemy się o jej technice gry, ulubionych reżyserach, meandrach kariery. Na doczepkę dostajemy wzloty i upadki Carla Pontiego, zatrzymanego pod zarzutem machlojek finansowych,o których rzekomo nie wiedziała.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na66 lat temu
Saint-Exupéry. Ostatnia tajemnica Luc Vanrell
Saint-Exupéry. Ostatnia tajemnica
Luc Vanrell Jacques Pradel
Z pozoru mogłoby się wydawać, że to kolejna pseudobiograficzna książka o wielkim pisarzu, przyciągająca tytułem i chcąca wzbudzić sensację. Jak jednak powiadają mądrzy tego świata, nie należy oceniać książki po okładce - po tytule również ;) Opowieść czyta się niezwykle szybko, a fabuła wciąga czytelnika - również takiego, który zna autora "Małego Księcia" tylko ze szkolnej lektury. Odkrywamy powoli osobowość Antoine'a, któremu nie buduje się w tej książce żadnych pomników. Pokazuje się go takim, jakim był - jako genialnego pisarza, a jednocześnie człowieka z wadami, mającego trudności w kontaktach z innymi czy nie lubiącego kompromisów. Historia jego zaginięcia rozsupływana jest krok po kroku, przez kilku niezależnych od siebie badaczy, którzy w pewnym momencie łączą siły i dzięki temu docierają do prawdy. Po drodze udaje się im jednak rozwiązać kilka innych tajemnic, wyjaśnić, co się stało z czyimś mężem, czy bratem. Badanie wraków na dnie Morza Śródziemnego przynosi wiele zaskakujących odkryć i z tego powodu można uznać tę książkę wręcz za powieść sensacyjną. Czytając ją w wielu momentach z wypiekami na twarzy czekałam na finał. To naprawdę niezwykle zgrabnie skonstruowana relacja z odkrycia samolotu pilota Antoine'a de Saint-Exupery, opis reakcji poszczególnych bohaterów, wątpliwości, błądzenia po omacku i wreszcie sukcesu. Są emocje, radość, ale i łzy, a prawda okazuje się po trosze zaskakująca...
Solveig - awatar Solveig
ocenił na610 lat temu
Rozważania psa Mafa i jego przyjaciółki Marilyn Monroe Andrew O'Hagan
Rozważania psa Mafa i jego przyjaciółki Marilyn Monroe
Andrew O'Hagan
"Rozważania psa Mafa i jego przyjaciółki Marilyn Monroe" wypatrzyłam chyba w sierpniu ubiegłego roku w kiosku, w centrum handlowym. Tytuł mnie zaintrygował, bo akurat zaczęłam wtedy czytać "Blondynkę" Oates a zachęciła mnie nie tylko niska cena książki i jej okładka, ale przede wszystkim fakt, że Autor zastosował w niej ciekawy zabieg narracyjny ukazując Marilyn Monroe a także jej znajomych i przyjaciół z perspektywy postrzegania jej przez maleńkiego maltańczyka, którego dostała w prezencie od nie byle kogo, bo od swego przyjaciela, samego Franka Sinatry. Maf, skrót od Mafiozo, bo tak nazwała go jego nowa pani - ze względu na ofiarodawcę, który niestety miał powiązania z mafią - został przywieziony z Charleston w Anglii przez matkę Nathalie Wood, która sprowadzała stamtąd pieski dla swoich znajomych i znajomych swej córki. Ten śliczny biały, bardzo żywy i inteligentny piesek, którego rodowód poznajemy dzięki jego opowieści, specjalnie tym razem był przywieziony własnie na prezent dla Marilyn. Marilyn w tym czasie ulegała już coraz większej frustracji starając sobie i innym udowodnić, że jest dobrą aktorką. Była w nie najlepszej kondycji psychicznej, zażywała sporo leków i korzystała z porad terapeutów. Maf, który lubił filozofować a obrożę miał po słynnym psie samej Wirginii Woolf towarzyszył jej w ostatnich latach życia wszędzie : w seansach terapeutycznych, spotkaniach towarzyskich, na przyjęciach dla filmowców i literatów, na planie filmowym i w lekcjach gry aktorskiej. I chętnie włączył by się do prowadzonych tam rozmów prezentując swoje przemyślenia i opinie, ale niestety nikt nie czytał w jego myślach a gdy szczekał nikt go nie rozumiał, nawet jego ukochana pani. Jedyne co mógł zrobić w sytuacji, gdy ktoś bardzo mu się nie podobał, to ugryźć go w kostkę i tak robił, gdy uważał, że ten ktoś swym zachowaniem na to zasłużył. Przed czytaniem książki lubię kuknąć na lubimyczytać.pl, by sprawdzić co też inni o niej sądzą i tym razem też tak zrobiłam. I muszę przyznać, że zostałam zaskoczona tym jak się "Rozważania psa Mafa i jego przyjaciółki Marilyn Monroe" nie podobały tym co je czytali, i jak na nie wybrzydzali. Nie jest to oczywiście biografia Monroe, której się co niektórzy spodziewali. Chociaż sporo można się dowiedzieć o niej samej i jej życiu na przełomie lat 50 i 60-tych, gdy rozwodziła się ze swym mężem Arthurem Millerem i poznała prezydenta USA Johna Kennedy'ego. Uczyła się wówczas sztuki aktorskiej u Lee Strasberga w Nowym Jorku. Później przeniosła się do Kaliforni, gdzie grała w swym ostatnim, niedokończonym, filmie Georga Cukora p.t. Słodki kompromis". Zgadzam się z tymi co uważają, że zbyt dużo w niej mało strawnego filozofowania, ale to nic w porównaniu z tym jaką przyjemność odczuwałam w trakcie jej czytania przypominając sobie znane postaci związane z artystycznym i intelektualnym życiem Ameryki lat 60-tych ubiegłego stulecia. Pisarki i pisarze aktorki i aktorzy, reżyserzy i krytycy literaccy. Cała plejada znakomitości świata literackiego i filmowego. A poza tym sporo ciekawostek z ich życia. A wśród nich ta, że Marilyn Monroe interesowała się Freudem, że czytała Dostojewskiego. A za przyjaciółkę miała autorkę książki "Serce to samotny myśliwy" Carson Mc Cullers, o której to książce od dawna myślę. Rozmowy o książkach, o filmach i pisarzach, poetach. A więc może nie polecam tej książki wszystkim, ale gorąco polecam tę książkę tym, którym nazwiska osób jakie w niej się pojawiają nie są obce tak samo jak mnie. A także miłośnikom psów i kotów, bo te pojawiają się na stronach książki bardzo często. Filozofowanie można sobie pominąć a reszta sprawia prawdziwą intelektualną frajdę, która sprawia, że książkę Szkota, Andrew O'Hagana, czyta się z prawdziwą przyjemnością.
natanna - awatar natanna
oceniła na79 lat temu

Cytaty z książki Sekretna kochanka Dickensa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sekretna kochanka Dickensa