
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać0
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Niewiarygodne przygody Marka Piegusa

- Kategoria:
- literatura dziecięca
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1997-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1959-01-01
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8387080403
Dlaczego szóstoklasista Marek Piegus ma zawsze zamyśloną i strutą minę? I dlaczego właśnie jemu zdarzają się ciągle niesamowite rzeczy? Czy to wina niezwykłego zbiegu zdarzeń, czy też zwykłego pecha? Jeżeli chcecie dowiedzieć się, czym w wypadku Marka skończyć się może zwyczajny klasowy dyżur i pospolite wagary, zapraszamy do lektury tej jednej z najpopularniejszych powieści Edmunda Niziurskiego.
Kup Niewiarygodne przygody Marka Piegusa w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Jest to lekka i przyjemna lektura, humor i styl Niziurskiego powinien trafić do wszystkich nie tylko do najmłodszych. Przygody które spotykają głównego bohatera jak sam tytuł wskazuje są naprawdę niewiarygodne aż ciężko w nie uwierzyć. Czytając niewiarygodne przygody Marka Piegusa cofamy się do lat dzieciństwa i wspominamy nasze własne przygody których też mieliśmy bez liku.
Oceny książki Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Poznaj innych czytelników
2728 użytkowników ma tytuł Niewiarygodne przygody Marka Piegusa na półkach głównych- Przeczytane 2 435
- Chcę przeczytać 293
- Posiadam 377
- Ulubione 85
- Dzieciństwo 42
- Z dzieciństwa 25
- Dla dzieci i młodzieży 17
- Dla dzieci 16
- Literatura polska 15
- Książki z dzieciństwa 13
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Niewiarygodne przygody Marka Piegusa


Był mistrzem dla Pilcha, Miłoszewskiego czy Machulskiego. 97. rocznica urodzin Edmunda Niziurskiego

Pan Samochodzik, Tomek Wilmowski i Borejkowie. Powieści młodzieżowe sprzed paru(dziesięciu) lat

Szkoła jak świat. O Edmundzie Niziurskim
Cytaty z książki Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Dużo może być zmartwień, które potrafią zatruć człowieka jak strychnina i wytrącić go z równowagi życiowej na cały dzień albo na pół dnia.
Dużo może być zmartwień, które potrafią zatruć człowieka jak strychnina i wytrącić go z równowagi życiowej na cały dzień albo na pół dnia.
(...) dotychczas nikt nie zdołał mimo ponawianych ciągle prób i mimo zaaplikowania mu ścisłej diety nakłonić Hippollita Kwassa do przełknięcia grochówki.
- Zwęszył coś - mruknął Bosmann.
- Chyba tak, bo wciąż z podziwu godną systematycznością po wręczeniu mu garnczka z grochówką oblewa nią strażnika, a garnczek zakłada na głowę.
- Sobie?
- Nie. Strażnikowi.
(...) dotychczas nikt nie zdołał mimo ponawianych ciągle prób i mimo zaaplikowania mu ścisłej diety nakłonić Hippollita Kwassa do przełknięc...
Rozwiń Zwiń - A ten mały grubas, który lata dookoła i najgłośniej krzyczy?
- To właśnie jest pan doktor Stułbia.
- To jakiś wariat.
- To prawda, krzyczy, że mu się czarna ręka pokazała.
- Rozumiem - powiedział kapitan - kaftan dla tego pana.
- A ten mały grubas, który lata dookoła i najgłośniej krzyczy?
- To właśnie jest pan doktor Stułbia.
- To jakiś wariat.
- ...















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Wkp „przez niemal całą powieść głównego tytułowego bohatera nie ma na jej kartach. Co, o dziwo!, wcale nie razi.” Jak w „Cyryl, gdzie jesteś?” lecz oczywiście z Markiem znacznie śmieszniej. Można by pomyśleć, iż Piegus jest przydomkiem czy przezwiskiem, jednak jego rodzice mają takie nazwisko, nie wiadomo czy pozostałe, jak Zdeb czy Bosmann, są nazwiskiem czy ksywą.
Przygody niewiarygodne zatem nie należy rozważać co z tego mogło zaistnieć.
Pierwsza przygoda opowiedziana w pierwszej osobie. Marek próbuje odrobić prace domowe, lecz to zadaniem ponad siły. Co chwila ktoś do niego wpada i przeszkadza. Czemu do niego ? Wpierw jacyś chcą grać w piłkę. Później Grzesiek i Czesiek z pchłami (dłuższa sprawa, trochę przesolili). Następnie Ciocia Dora, przypominająca Ciotkę Paszczaka, lubi wszystkimi rządzić. Niby dla ich dobra. Zemdlała, kiedy pchły ją oblazły. Zaraz po tym jakichś trzech, co trenowali boks. Następnym był znajomy pana Surmy, sublokatora. Wreszcie dwóch z bombą, którą chcieli odpalić (bezskutecznie na szczęście). I jeszcze jakiś wędkarz, co zrobił straszny bałagan. Na koniec pogotowie dla żartu wezwane przez znajomego dla żartu.
Przy pierwszym podejściu ryczałam ze śmiechu. Wszyscy w koło patrzyli pytająco co mi znowu odbiło. Oczywiście powtarzałam na głos w najmniej odpowiedniej chwili najlepsze kawałki („wszyscy jesteście zdechlakami” słowa cioci) tak jak powiedzonka Kapitana z „Wesołego Diabła” (książki) czy Ducha z „Pamiętników Tatusia Muminka”.
Druga przygoda podobna do pierwszej, tym razem w szkole na przerwie. Również w pierwszej osobie. Marek na swe nieszczęście był dyżurnym i miał przygotować salę na urodziny nauczycielki. Zanim zdążył coś zrobić wszedł starszak Zdeb i kazał siebie ogolić, jakby sam nie mógł.
– To golenie należy do obowiązków dyżurnego?
– A co, nie wiedziałeś?
Oczywiście od razu go zaciął.
Tu chyba Pan Edmund przesolił.
Ledwo zacięty wybiegł z klasy, przyszła Buba, siostra bokserów z pierwszej przygody i kazała sobie zrobić manicure, jakby sama nie mogła. Już przy pierwszym podejściu ją skaleczył. Strach pomyśleć co jeszcze by z tego wyszło, na szczęście przyszedł Pumeks i nie po dżentelmeńsku kazał jej iść won.
– Nowy dyżurny?
– Tak jest, proszę kolegi.
– Nie wyglądasz mi zbyt mądrze. Wiesz, kim jestem?
– Ko… kolega jest przerośniętym Pumeksem, wyczynowcem.
– Nieścisłe. Jestem Pumeksem Drugim i w ten sposób odróżniam się od mojego brata, Pumeksa Pierwszego, który zresztą nie dorasta mi do pięt. Powtórz!
Powtórzył.
– Dobrze. Podpowiadać umiesz?
– To podpowiadanie należy do obowiązków dyżurnego?
– A co, nie wiedziałeś? Dotknąć czoła znaczy “jeden”, dotknąć nosa “dwa”, dotknąć brody “trzy”, dotknąć ucha “cztery”, nadąć policzki “pięć”, zrobić ryjek “sześć”, zęby wyszczerzyć “siedem”, język pokazać “osiem”, kaszlnąć “dziewięć”, ziewnąć “zero”, drapać się jedną ręką odjąć, drapać się dwoma rękami “dodać”, pięść pokazać “pomnożyć”, dwie pięści pokazać “podzielić”. A teraz powtórz!
– Zrobić ryjek “sześć”…
– Tylko o ryjku zapamiętałeś, co za cymbał! Uważaj, nadaję sygnał!
Nadął policzki, podrapał się w głowę dwoma rękami, a potem wyszczerzył zęby.
– No, co zrobiłem?
– Małpę.
Ten język migowy przypomina „Tajemny szyfr” („Mikołajek i inne chłopaki”) palec na nosie – to litera „a”, palec na lewym oku – to „b”, palec na prawym oku – to „c” itd. nie służył do podpowiadaia, choć mógł.
Pumeks chyba najbardziej mnie rozbawił. Dalszy ciąg opuszczam. Wszystko obracało się przeciwko Markowi i w końcu zaglądał do lusterka, czy osiwiał.
Trzecia przygoda najdłuższa, opowiedziana w trzeciej osobie. Na tle pozostałych jakby sprawia wrażenie utrzymanej bardziej w granicach prawdopodobieństwa.
Marek będąc na wagarach (nie całkiem dobrowolnie, ale jednak) omyłkowo zamienił tornister z jakimś chłopakiem, zresztą było to winą tamtego. Gdy Marek wracał do domu, widział że śledzi go jakiś okularnik z brodą. W nocy nastąpiło włamanie. Pan Surma zbił szybę rzucając butem we włamywacza.
– Mój but! – jęknął kuzyn Marka – Nie mógł pan rzucić swoim?
– Jak miałem rzucić swoim butem, kiedy go miałem zasznurowanego na nodze?
Nazajutrz chłopcy przy spotkaniu zamienili tornistry znowu. Potniej Marek znikł. Poszukiwania nie dają wyników.
Znany już znajomy pana Surmy sprowadził znajomego detektywa, zresztą byłego, Hipolita Kwasa. Właściwe Hippolitta Kwassa. Od razu odkrył ślady wytrycha w drzwiach, chociaż włamywacz wszedł oknem. Po zapachu detektyw jest w stanie wykryć każdego przestępcę (zna ich wszystkich, gdyż sam był kiedyś jednym z nich, chyba nawiązanie do „ZŁEGO” Tyrmanda). Jaśmin wskazuje na Bogumiła Kadryla, śliwowica na Alberta Flasza, benzyna na Teofila Bosmana zwanego Czarnopalcym, gdyż bezustannie czyści swoje czarne rękawiczki benzyną. Tym razem czuć było walerianę. To mógł być tylko Wieńczysław Nieszczególny. Najgorszy ze wszystkich, działający w pojedynkę.
Pan Surma go zna pod nazwiskiem Remigiusza Kurzyłło.
Czy Kuryłło z „Księgi Strachów” był nazwiązaniem? Tak przypuszczam.
Nocna wyprawa do klubu „Arizona” kończy się inaczej niż można było przypuszczać.
Następnie znika detektyw. Śledztwo przejmuje harcerz Teodor (po grecku Bożydar). Gdzieś od połowy ksiązki jest właściwie głównym bohaterem. Od razu rozwiązuje wszystkie zagadki. Z małą pomocą innych, jak Nudys i Pikolo, robiących głupie żarty, co jakby zapowiadało harcerzy z „Wyspy Złoczyńców”. W przygodach Pana Samochodzika oczywiście brak odpowiednika Teodora i dobrze.
Od detektywa przyszedł list:
Szanowni Państwo!
Jestem na tropie. Przeprowadzam pewną małą inwigilację. Wkrótce
ptaszek zostanie uwięziony, tak jak na to zasłużył.
Nie meldować milicji jeszcze przez dziesięć dni. Od
wczoraj siedzę plackiem. Opróżniłem już całą flaszkę. Studiuję
z nudów szachy, nie ma pod Słońcem lepszej gry.
Łączę pozdrowienia Kwass
Między słowami są odstępy, co przypomina szachownicę. Też lubię szachy, „co zaznaczam, gdyż jest to nieważne” (z piosenki „Nieistniejący bojler” Bronisława Opałko).
Teodor od razu odgaduje, iż skacząc jak konik szachowy można odczytać ukrytą wiadomość „Jestem uwięziony przez flaszkę pod plackiem”.
Przypomina to „Strzeżcie domu” w „Szatanie z 7 klasy” czy „Hudson wszystko powiedział” w „Glorii Scott” lecz bardziej pomysłowo ukryte.
Flaszka oznacza oczywiście Flasza, kłopot sprawia „placek”. Tu pomocą jest inna powieść Makuszyńskiego „O dwóch takich”. Zatem znaczy to „pod Jackiem”. Początkowo Teodor ma na myśli świątynię pod tym wezwaniem, lecz rychło wpada na właściwy trop. Razem z pozostałymi harcerzami odkrywa melinę Flasza i wyzwala detektywa oraz Marka, którego los do tej pory był zagadką.
Co prawda, jakby powiedział Barańczak w „Czytelniku ubezwłasnowolnionym”, ostatnie słowo ma milicjant. Lecz tu z przymrużeniem oka.
Zapodane tu streszczenie może sprawiać wrażenie zawiłego, jednak wyjaśnienie wszystkiego zajęłoby za dużo miejsca. Lepiej przeczytać powieść.
Serial „tradycyjnie” poplątany, zamiast Marka znika Czesiek, zamiast Teodora śledztwo prowadzi … Marek, wbrew zasadniczej myśli książki, że jest pechowcem.
Pan Edmund dwukrotnie wracał do tych bohaterów. W „Klubie Włóczykijów” znów są Kadryl i Nieszczególny, po blisko 40 latach od pierwszego wydania „Przygód Niewiarygodnych” dopisał „Nowe przygody Marka”, znacznie słabsze. A szkoda...
Wkp „przez niemal całą powieść głównego tytułowego bohatera nie ma na jej kartach. Co, o dziwo!, wcale nie razi.” Jak w „Cyryl, gdzie jesteś?” lecz oczywiście z Markiem znacznie śmieszniej. Można by pomyśleć, iż Piegus jest przydomkiem czy przezwiskiem, jednak jego rodzice mają takie nazwisko, nie wiadomo czy pozostałe, jak Zdeb czy Bosmann, są nazwiskiem czy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStawiam takim książkom możliwie najwyższe oceny, bo jest to piękna klasyka polskiej literatury młodzieżowej.
Dziś już nikt takich książek nie pisze, a wielka szkoda.
Rzecz jasna fabuła jest mało realna, w dodatku archaiczna nieco, ale przecież nie o to chodzi.
Opis przygód Marka w klasie, kiedy to jest dyżurnym, a potem w domu, kiedy usiłuje odrabiać lekcje, jest jedyny w swoim rodzaju.
Ojciec Marka i jego wypowiedzi w rodzaju "mniejsza o to" - trzeba umieć doszukać się wysublimowanego humoru.
A odezwanie się niejakiego Pumeksa: "nie wyglądasz mi zbyt mądrze" - jakże pasowałoby do wielu współczesnych, w tym także oglądanych w mediach...
Na podstawie tej książki zrealizowany był serial telewizyjny (1967 rok).
W dzisiejszych czasach książka ta zostałaby zapewne potępiona, bo stary detektyw angażuje do pościgu za przestępcami młodych chłopców, a główny bohater swój pokój dzieli z wiolonczelistą i starszym kuzynem.
Być może nasłano by na rodziców Marka opiekę społeczną,
a detektyw Hippolit Kwass tłumaczyłby się gęsto przed organami ścigania.
Kiedyś był jednak bardziej normalnie, niż dziś...
Stawiam takim książkom możliwie najwyższe oceny, bo jest to piękna klasyka polskiej literatury młodzieżowej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś już nikt takich książek nie pisze, a wielka szkoda.
Rzecz jasna fabuła jest mało realna, w dodatku archaiczna nieco, ale przecież nie o to chodzi.
Opis przygód Marka w klasie, kiedy to jest dyżurnym, a potem w domu, kiedy usiłuje odrabiać lekcje, jest jedyny w...
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się wybornie!
Czytało się wybornie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się wybornie!
Czytało się wybornie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako młoda dziewczyna zaczytywałam się, oglądałam film. Prawda, że to zaskakujące - ówczesne książki dla młodzieży niemal "na pniu" dało się nieźle sfilmować?
Jako młoda dziewczyna zaczytywałam się, oglądałam film. Prawda, że to zaskakujące - ówczesne książki dla młodzieży niemal "na pniu" dało się nieźle sfilmować?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka mocno wciąga, napisana jest z humorem, ale cały czas nie mogłam przestać myśleć o tym, że cała akcja to absurd, że te wydarzenia nigdy nie mogłyby się wydarzyć. Pomysł z grupą hiper mądrych młodych nastolatków harcerzy, odważniejszych, mądrzejszych i sprytniejszych od najbardziej cwanych przestępców warszawskich, też nie jest dla mnie przekonujący. Raziło mnie też to, że wśród bohaterów nie ma ani żadnej dziewczynki ani żadnej kobiety. Jest, owszem, matka Marka Piegusa, ale to postać trzeciego planu, która nie odgrywa żadnej istotnej roli. To zupełnie nienaturalna sytuacja.
całość
https://powrot-do-krainy-ksiazki.blogspot.com/2025/12/edmund-niziurski-niewiarygodne-przygody.html
Książka mocno wciąga, napisana jest z humorem, ale cały czas nie mogłam przestać myśleć o tym, że cała akcja to absurd, że te wydarzenia nigdy nie mogłyby się wydarzyć. Pomysł z grupą hiper mądrych młodych nastolatków harcerzy, odważniejszych, mądrzejszych i sprytniejszych od najbardziej cwanych przestępców warszawskich, też nie jest dla mnie przekonujący. Raziło mnie też...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyna ksiązka przy której śmiałam się na głos,przeczytałam ją kilka razy jako nastolatka .
Jedyna ksiązka przy której śmiałam się na głos,przeczytałam ją kilka razy jako nastolatka .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleż to był hit za młodych lat . Książka przeniosła mnie w czasy moich rodziców i pamiętam że gdy ja kończyłem czytać już nie mogłem się doczekać kiedy wpadnie w moje ręce nowa część dlatego uznaje to za arcydzieło bo było wiele innych atrakcji a ja wybrałem książkę .
Ależ to był hit za młodych lat . Książka przeniosła mnie w czasy moich rodziców i pamiętam że gdy ja kończyłem czytać już nie mogłem się doczekać kiedy wpadnie w moje ręce nowa część dlatego uznaje to za arcydzieło bo było wiele innych atrakcji a ja wybrałem książkę .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem "Przygody Marka..." mojemu dziewięcioletniemu synowi - twierdzi, że to najlepsza książka na świecie (po namyśle stwierdził, że druga - po Harrym Potterze).
Przeczytałem "Przygody Marka..." mojemu dziewięcioletniemu synowi - twierdzi, że to najlepsza książka na świecie (po namyśle stwierdził, że druga - po Harrym Potterze).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to