rozwińzwiń

Niewiarygodne przygody Marka Piegusa

Okładka książki Niewiarygodne przygody Marka Piegusa autora Edmund Niziurski, 8387080403
Okładka książki Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Edmund Niziurski Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura literatura dziecięca
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1959-01-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
8387080403
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niewiarygodne przygody Marka Piegusa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Niewiarygodne przygody Marka Piegusa



książek na półce przeczytane 1127 napisanych opinii 490

Oceny książki Niewiarygodne przygody Marka Piegusa

Średnia ocen
7,2 / 10
1479 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Niewiarygodne przygody Marka Piegusa

avatar
729
688

Na półkach: , ,

Wkp „przez niemal całą powieść głównego tytułowego bohatera nie ma na jej kartach. Co, o dziwo!, wcale nie razi.” Jak w „Cyryl, gdzie jesteś?” lecz oczywiście z Markiem znacznie śmieszniej. Można by pomyśleć, iż Piegus jest przydomkiem czy przezwiskiem, jednak jego rodzice mają takie nazwisko, nie wiadomo czy pozostałe, jak Zdeb czy Bosmann, są nazwiskiem czy ksywą.
Przygody niewiarygodne zatem nie należy rozważać co z tego mogło zaistnieć.
Pierwsza przygoda opowiedziana w pierwszej osobie. Marek próbuje odrobić prace domowe, lecz to zadaniem ponad siły. Co chwila ktoś do niego wpada i przeszkadza. Czemu do niego ? Wpierw jacyś chcą grać w piłkę. Później Grzesiek i Czesiek z pchłami (dłuższa sprawa, trochę przesolili). Następnie Ciocia Dora, przypominająca Ciotkę Paszczaka, lubi wszystkimi rządzić. Niby dla ich dobra. Zemdlała, kiedy pchły ją oblazły. Zaraz po tym jakichś trzech, co trenowali boks. Następnym był znajomy pana Surmy, sublokatora. Wreszcie dwóch z bombą, którą chcieli odpalić (bezskutecznie na szczęście). I jeszcze jakiś wędkarz, co zrobił straszny bałagan. Na koniec pogotowie dla żartu wezwane przez znajomego dla żartu.

Przy pierwszym podejściu ryczałam ze śmiechu. Wszyscy w koło patrzyli pytająco co mi znowu odbiło. Oczywiście powtarzałam na głos w najmniej odpowiedniej chwili najlepsze kawałki („wszyscy jesteście zdechlakami” słowa cioci) tak jak powiedzonka Kapitana z „Wesołego Diabła” (książki) czy Ducha z „Pamiętników Tatusia Muminka”.

Druga przygoda podobna do pierwszej, tym razem w szkole na przerwie. Również w pierwszej osobie. Marek na swe nieszczęście był dyżurnym i miał przygotować salę na urodziny nauczycielki. Zanim zdążył coś zrobić wszedł starszak Zdeb i kazał siebie ogolić, jakby sam nie mógł.
– To golenie należy do obowiązków dyżurnego?
– A co, nie wiedziałeś?
Oczywiście od razu go zaciął.
Tu chyba Pan Edmund przesolił.
Ledwo zacięty wybiegł z klasy, przyszła Buba, siostra bokserów z pierwszej przygody i kazała sobie zrobić manicure, jakby sama nie mogła. Już przy pierwszym podejściu ją skaleczył. Strach pomyśleć co jeszcze by z tego wyszło, na szczęście przyszedł Pumeks i nie po dżentelmeńsku kazał jej iść won.
– Nowy dyżurny?
– Tak jest, proszę kolegi.
– Nie wyglądasz mi zbyt mądrze. Wiesz, kim jestem?
– Ko… kolega jest przerośniętym Pumeksem, wyczynowcem.
– Nieścisłe. Jestem Pumeksem Drugim i w ten sposób odróżniam się od mojego brata, Pumeksa Pierwszego, który zresztą nie dorasta mi do pięt. Powtórz!
Powtórzył.
– Dobrze. Podpowiadać umiesz?
– To podpowiadanie należy do obowiązków dyżurnego?
– A co, nie wiedziałeś? Dotknąć czoła znaczy “jeden”, dotknąć nosa “dwa”, dotknąć brody “trzy”, dotknąć ucha “cztery”, nadąć policzki “pięć”, zrobić ryjek “sześć”, zęby wyszczerzyć “siedem”, język pokazać “osiem”, kaszlnąć “dziewięć”, ziewnąć “zero”, drapać się jedną ręką odjąć, drapać się dwoma rękami “dodać”, pięść pokazać “pomnożyć”, dwie pięści pokazać “podzielić”. A teraz powtórz!
– Zrobić ryjek “sześć”…
– Tylko o ryjku zapamiętałeś, co za cymbał! Uważaj, nadaję sygnał!
Nadął policzki, podrapał się w głowę dwoma rękami, a potem wyszczerzył zęby.
– No, co zrobiłem?
– Małpę.
Ten język migowy przypomina „Tajemny szyfr” („Mikołajek i inne chłopaki”) palec na nosie – to litera „a”, palec na lewym oku – to „b”, palec na prawym oku – to „c” itd. nie służył do podpowiadaia, choć mógł.
Pumeks chyba najbardziej mnie rozbawił. Dalszy ciąg opuszczam. Wszystko obracało się przeciwko Markowi i w końcu zaglądał do lusterka, czy osiwiał.

Trzecia przygoda najdłuższa, opowiedziana w trzeciej osobie. Na tle pozostałych jakby sprawia wrażenie utrzymanej bardziej w granicach prawdopodobieństwa.

Marek będąc na wagarach (nie całkiem dobrowolnie, ale jednak) omyłkowo zamienił tornister z jakimś chłopakiem, zresztą było to winą tamtego. Gdy Marek wracał do domu, widział że śledzi go jakiś okularnik z brodą. W nocy nastąpiło włamanie. Pan Surma zbił szybę rzucając butem we włamywacza.
– Mój but! – jęknął kuzyn Marka – Nie mógł pan rzucić swoim?
– Jak miałem rzucić swoim butem, kiedy go miałem zasznurowanego na nodze?
Nazajutrz chłopcy przy spotkaniu zamienili tornistry znowu. Potniej Marek znikł. Poszukiwania nie dają wyników.
Znany już znajomy pana Surmy sprowadził znajomego detektywa, zresztą byłego, Hipolita Kwasa. Właściwe Hippolitta Kwassa. Od razu odkrył ślady wytrycha w drzwiach, chociaż włamywacz wszedł oknem. Po zapachu detektyw jest w stanie wykryć każdego przestępcę (zna ich wszystkich, gdyż sam był kiedyś jednym z nich, chyba nawiązanie do „ZŁEGO” Tyrmanda). Jaśmin wskazuje na Bogumiła Kadryla, śliwowica na Alberta Flasza, benzyna na Teofila Bosmana zwanego Czarnopalcym, gdyż bezustannie czyści swoje czarne rękawiczki benzyną. Tym razem czuć było walerianę. To mógł być tylko Wieńczysław Nieszczególny. Najgorszy ze wszystkich, działający w pojedynkę.
Pan Surma go zna pod nazwiskiem Remigiusza Kurzyłło.
Czy Kuryłło z „Księgi Strachów” był nazwiązaniem? Tak przypuszczam.
Nocna wyprawa do klubu „Arizona” kończy się inaczej niż można było przypuszczać.
Następnie znika detektyw. Śledztwo przejmuje harcerz Teodor (po grecku Bożydar). Gdzieś od połowy ksiązki jest właściwie głównym bohaterem. Od razu rozwiązuje wszystkie zagadki. Z małą pomocą innych, jak Nudys i Pikolo, robiących głupie żarty, co jakby zapowiadało harcerzy z „Wyspy Złoczyńców”. W przygodach Pana Samochodzika oczywiście brak odpowiednika Teodora i dobrze.

Od detektywa przyszedł list:

Szanowni Państwo!
Jestem na tropie. Przeprowadzam pewną małą inwigilację. Wkrótce
ptaszek zostanie uwięziony, tak jak na to zasłużył.
Nie meldować milicji jeszcze przez dziesięć dni. Od
wczoraj siedzę plackiem. Opróżniłem już całą flaszkę. Studiuję
z nudów szachy, nie ma pod Słońcem lepszej gry.
Łączę pozdrowienia Kwass

Między słowami są odstępy, co przypomina szachownicę. Też lubię szachy, „co zaznaczam, gdyż jest to nieważne” (z piosenki „Nieistniejący bojler” Bronisława Opałko).

Teodor od razu odgaduje, iż skacząc jak konik szachowy można odczytać ukrytą wiadomość „Jestem uwięziony przez flaszkę pod plackiem”.

Przypomina to „Strzeżcie domu” w „Szatanie z 7 klasy” czy „Hudson wszystko powiedział” w „Glorii Scott” lecz bardziej pomysłowo ukryte.

Flaszka oznacza oczywiście Flasza, kłopot sprawia „placek”. Tu pomocą jest inna powieść Makuszyńskiego „O dwóch takich”. Zatem znaczy to „pod Jackiem”. Początkowo Teodor ma na myśli świątynię pod tym wezwaniem, lecz rychło wpada na właściwy trop. Razem z pozostałymi harcerzami odkrywa melinę Flasza i wyzwala detektywa oraz Marka, którego los do tej pory był zagadką.

Co prawda, jakby powiedział Barańczak w „Czytelniku ubezwłasnowolnionym”, ostatnie słowo ma milicjant. Lecz tu z przymrużeniem oka.

Zapodane tu streszczenie może sprawiać wrażenie zawiłego, jednak wyjaśnienie wszystkiego zajęłoby za dużo miejsca. Lepiej przeczytać powieść.

Serial „tradycyjnie” poplątany, zamiast Marka znika Czesiek, zamiast Teodora śledztwo prowadzi … Marek, wbrew zasadniczej myśli książki, że jest pechowcem.

Pan Edmund dwukrotnie wracał do tych bohaterów. W „Klubie Włóczykijów” znów są Kadryl i Nieszczególny, po blisko 40 latach od pierwszego wydania „Przygód Niewiarygodnych” dopisał „Nowe przygody Marka”, znacznie słabsze. A szkoda...

Wkp „przez niemal całą powieść głównego tytułowego bohatera nie ma na jej kartach. Co, o dziwo!, wcale nie razi.” Jak w „Cyryl, gdzie jesteś?” lecz oczywiście z Markiem znacznie śmieszniej. Można by pomyśleć, iż Piegus jest przydomkiem czy przezwiskiem, jednak jego rodzice mają takie nazwisko, nie wiadomo czy pozostałe, jak Zdeb czy Bosmann, są nazwiskiem czy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
146
146

Na półkach:

Stawiam takim książkom możliwie najwyższe oceny, bo jest to piękna klasyka polskiej literatury młodzieżowej.
Dziś już nikt takich książek nie pisze, a wielka szkoda.
Rzecz jasna fabuła jest mało realna, w dodatku archaiczna nieco, ale przecież nie o to chodzi.
Opis przygód Marka w klasie, kiedy to jest dyżurnym, a potem w domu, kiedy usiłuje odrabiać lekcje, jest jedyny w swoim rodzaju.
Ojciec Marka i jego wypowiedzi w rodzaju "mniejsza o to" - trzeba umieć doszukać się wysublimowanego humoru.

A odezwanie się niejakiego Pumeksa: "nie wyglądasz mi zbyt mądrze" - jakże pasowałoby do wielu współczesnych, w tym także oglądanych w mediach...

Na podstawie tej książki zrealizowany był serial telewizyjny (1967 rok).
W dzisiejszych czasach książka ta zostałaby zapewne potępiona, bo stary detektyw angażuje do pościgu za przestępcami młodych chłopców, a główny bohater swój pokój dzieli z wiolonczelistą i starszym kuzynem.
Być może nasłano by na rodziców Marka opiekę społeczną,
a detektyw Hippolit Kwass tłumaczyłby się gęsto przed organami ścigania.
Kiedyś był jednak bardziej normalnie, niż dziś...

Stawiam takim książkom możliwie najwyższe oceny, bo jest to piękna klasyka polskiej literatury młodzieżowej.
Dziś już nikt takich książek nie pisze, a wielka szkoda.
Rzecz jasna fabuła jest mało realna, w dodatku archaiczna nieco, ale przecież nie o to chodzi.
Opis przygód Marka w klasie, kiedy to jest dyżurnym, a potem w domu, kiedy usiłuje odrabiać lekcje, jest jedyny w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7668
7646

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2728 użytkowników ma tytuł Niewiarygodne przygody Marka Piegusa na półkach głównych
  • 2 435
  • 293
590 użytkowników ma tytuł Niewiarygodne przygody Marka Piegusa na półkach dodatkowych
  • 377
  • 85
  • 42
  • 25
  • 17
  • 16
  • 15
  • 13

Tagi i tematy do książki Niewiarygodne przygody Marka Piegusa

Inne książki autora

Edmund Niziurski
Edmund Niziurski
Edmund Niziurski (ur. 10 lipca 1925 w Kielcach, zm. 9 października 2013 w Warszawie) – polski prozaik, publicysta, scenarzysta i dramaturg, a także socjolog i prawnik. Twórca popularnych książek dla dorosłych i młodzieży, cechujących się charakterystycznym, nieco absurdalnym humorem słownym. Najbardziej znane to: „Księga urwisów" (1954 – szkolna lektura w 1978 wpisana na Listę Honorową IBBY),„Sposób na Alcybiadesa" (1964 – szkolna lektura w 1978 wpisana na Listę Honorową IBBY),„Niewiarygodne przygody Marka Piegusa" (nagroda „Orle Pióro" przyznana przez czytelników „Płomyka" w 1970 roku),„Klub włóczykijów", „Naprzód, Wspaniali!", „Adelo, zrozum mnie!", „Żaba, pozbieraj się!", „Awantura w Niekłaju", „Siódme wtajemniczenie". Debiutował w 1944 w wydawanym przez Armię Krajową „Biuletynie Informacyjnym”, w którym opublikował wiersz. Po wojnie współpracował z czasopismami „Płomyk”, „Świat Młodych”, „Wieś” oraz z Polskim Radiem jako autor słuchowisk. Popularność i uznanie przyniosły mu utwory dla dzieci i młodzieży, pisane żywo i barwnie, lecz i skłaniające do refleksji. Dla czytelnika dorosłego Niziurski napisał takie powieści, jak Przystań Eskulapa (1958, powieść sensacyjna),Pięć manekinów (1959, powieść kryminalna),Salon wytrzeźwień (1964),Wyraj (1964),Eminencje i bałłabancje (1975). Jego utwory były przekładane na wiele języków, w tym mandaryński. Powieści Niziurskiego mają dynamiczną, często sensacyjną akcję i wyróżniają się indywidualnym stylem narracji oraz humorem słownym i sytuacyjnym. Rzeczywistość była ukazywana oczami ucznia, szkoła pokazywana jako miejsce opresyjne (choć z humorem). Elementy dydaktyczne i moralne są wprowadzane w sposób nienachalny. Niziurski był silnie związany z Kielecczyzną, dziś zwaną regionem świętokrzyskim. Akcja kilku powieści rozgrywa się w fikcyjnych miejscowościach: Wilczków w Księdze urwisów, Niekłaj, Odrzywoły, które można umiejscowić w tym regionie. Niektóre opowiadania (Dzwonnik od świętego Floriana) rozgrywają się w tym regionie w okresie międzywojennym i upamiętniają wielkie strajki chłopskie w okresie sanacji. W późniejszych utworach Niziurski często osiągał wysokie efekty pod względem formy, posługując się realizmem magicznym (Siódme wtajemniczenie, 1969) czy groteską (Awantury kosmiczne). Tonacja kolejnych utworów jest pod wieloma względami coraz bardziej pesymistyczna, charakterystycznymi postaciami stają się outsiderzy nie mogący dopasować się do szkolnego otoczenia, w którym niebezpieczni są nie tylko nauczyciele, ale także inni uczniowie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pięcioro dzieci i "coś" Edith Nesbit
Pięcioro dzieci i "coś"
Edith Nesbit
„Pięcioro dzieci i coś” to magiczna opowieść o rodzeństwie, które podczas wakacji odkrywa niezwykłe stworzenie — piaskoludka (Psammeada),spełniającego życzenia. Choć początkowo brzmi to jak spełnienie marzeń, szybko okazuje się, że każde życzenie niesie ze sobą nieoczekiwane i często kłopotliwe konsekwencje. Dzieci działają impulsywnie, kierują się emocjami, a ich przygody prowadzą do błędów, z których muszą wyciągać wnioski. Ponieważ książka została napisana na początku XX wieku, wiele elementów codziennego życia, ubioru i funkcjonowania społeczeństwa może wydawać się współczesnym dzieciom abstrakcyjne. Właśnie dlatego uważam, że obecność dorosłego podczas lektury może okazać się niezbędna — nie tylko do tłumaczenia realiów epoki, lecz także do wspólnej rozmowy o zachowaniach bohaterów. Zachowania dzieci przedstawione w książce również wydają się dziś nieco przestarzałe. Momentami są zbyt wyniosłe, inne zachowania — zbyt surowe czy pogardliwe. Trudno mi wyobrazić sobie współczesne dzieci reagujące w podobny sposób, co w pewnym stopniu wpływa na mój odbiór książki. Pod tym względem „Pięcioro dzieci i coś” nie zestarzało się najlepiej. Mimo tych zastrzeżeń jest to nadal przyjemna, lekka opowieść, raczej dla młodszych odbiorców. Nie jestem jednak przekonana, czy poleciłabym ją do samodzielnej lektury. Osobiście wolałabym czytać ją wspólnie z dzieckiem — nie tylko po to, by ułatwić zrozumienie realiów sprzed ponad wieku, lecz także po to, by móc wpływać na interpretację zachowań bohaterów i rozmawiać o wartościach, które wciąż są aktualne.
MaruMatsuka - awatar MaruMatsuka
oceniła na64 miesiące temu
Wodzu, wyspa jest twoja Ryszard Liskowacki
Wodzu, wyspa jest twoja
Ryszard Liskowacki
Książka która mnie ominęła w dzieciństwie, a szkoda, z pewnością podobała by mi się o wiele bardziej. Usłyszałem od niej podczas spotkania literackiego, na którym gościłem z kolegą. Wspominał ją jako lekturę swojego dzieciństwa. Koniecznie musiałem ją poznać. Akcja ma miejsce w Szczecinie, pojawia się Odra, tramwaj numer 8, Las Arkoński, Park Kasprowicza, jednak mam nadzieję, że to innym, mglisty Szczecin. Znam Odrę w pasie od stoczni do Inoujścia i jedyne miejsce, które mi pasuje to okolice Gocławia. Nie ma tam jednak możliwości dojścia przez bagna. Ale skoro jechali tramwajem 8, to może chodzić o Siedlińską Kępę albo Bryniecki Ostrów... gdzieś na Międzyodrzu. Dawniej ósemka miała pętlę na Basenie Górniczym. Nie ma to aż tak wielkiego znaczenia. Szczecin jest tylko tłem, znajomym i miłym, ale jednak tłem. O wiele bardziej istotna jest owa wyimaginowana "Wyspa Szczęścia", na której dzieją się cuda. Czary? Nie. Przemiany charakterów. Książka ma wszystko co mogło się podobać czytelnikowi z tamtego czasu (lata 60/70): trochę swojskości, zgrana paczka kumpli, bandy podwórkowe, dalekie a bliskie miejsce, przygoda, draki i bijatyki. Przypominają mi się moje pierwsze komiksy klasowe, a były to właściwie same potyczki. One w większości odbywały się w naszej wyobraźni. Marzenia odgrywały wtedy o wiele większą rolę. W nich wysepka mogła zamienić się w dziki ląd, konkurencyjna banda w piratów a wrony... w kurę na rosół. Nie pierwszy to raz wyobraźnia przenosiła szczecińskich marzycieli i poszukiwaczy przygód w inne krainy. Jezioro Dąbie potrafiło zmienić się w Mare Dambiensis... gdzieś tam, na swojej wyspie mieszka kot Umbriaga. Książka całkiem niezła, ale nie ma szansy przebić Niziurskiego czy Bahdaja. Ciekawe jest to, że autor poświęcił ją swemu synowi - Arturowi Liskowackiemu, który jest postacią znaną w Szczecinie, o bogatym dorobku literackim. Dla mnie to lokalna ciekawostka, związana z moim miastem i czasem, który nie należał do mojego pokolenia.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na67 miesięcy temu
Przygody Hucka Finna Mark Twain
Przygody Hucka Finna
Mark Twain
W czasach dziecięcych miałam dwie próby podejścia do „Przygód Tomka Sawyera”, obydwie nieudane i zakończone w okolicach malowanego przez Tomka płotu, a tak naprawdę malowanego wcale nie przez niego. Drażnił mnie Tomek niemożebnie. No i jak w takim przypadku sięgnąć po kontynuację, czyli „Przygody Hucka”? Nijak. A jednak sięgnęłam, ale dlatego, że właśnie ta książka Marka Twaina znalazła się na liście norweskiej i wcześniej czy później, stanęłaby na mojej drodze w realizacji celu, którym jest przeczytanie książek z tego norweskiego zestawienia. W dodatku kończył się rok, a ja nie miałam ochoty zabierać się za nic, co wymagałoby nadmiernej koncentracji, więc stało się, zaczęłam słuchać „Przygód…”. I dobrze się stało. Hucka, ciekawego świata, dobrodusznego lekkoducha o wrażliwym na krzywdę innych sercu polubiłam od razu. Mimo trudnych doświadczeń i twardych reguł życia, mimo nieciekawego i zdeprawowanego towarzystwa Huck nie schodzi na złą drogę. Jest wierny swemu wrodzonemu poczuciu sprawiedliwości. A że „Przygody…” to przecież powieść drogi, a nawet rzeki, to wraz z Huckleberrym i Jimem płyniemy w dół Mississipi, a po przybiciu, od czasu do czasu, do jej brzegów, odwiedzamy małe miasteczka i osady, a w nich poznajemy całą gamę ludzkich natur i osobowości oraz XIX-wieczną codzienność mieszkańców stanu Missouri. Nie można też nie wspomnieć o warstwie humorystycznej, komizmie i aluzyjnej ironii, których zadaniem jest równoważyć, występujące w powieści zło i głupotę. No i jest obraz niewolnictwa jeszcze w prawdziwym i nieocenzurowanym kształcie. „Przygodami Hucka” zakończyłam czytelniczy 2024 rok :)
noirlane - awatar noirlane
ocenił na73 miesiące temu
Bromba i inni Maciej Wojtyszko
Bromba i inni
Maciej Wojtyszko
Książki Macieja Wojtyszki piszącego dla młodych czytelników nie są mi obce i miałem już z nimi styczność. Postanowiłem sięgnąć po Brombę i inni spodziewając się fantastycznych przygód z lekkim humorem po drodze. Ciekawy byłem co dostanę i czym zaskoczy mnie autor, który umie pisać interesująco wymyślając swoje fantastyczne historie. Książka Bromba i inni jest zbiorem opowiadań o różnych przedziwnych stworzeniach, które przeżywają wiele przedziwnych przygód. Poznajemy w czasie czytania Pciucha potrafiącego dostarczać niezwykłe przesyłki do adresatów. Drugą osobną historią jest o Fumach i ich przygodach jakie przeżywają. Trzecia opowieść o Gżdaczach jest nieco dłuższa i fantastyczna o kontakcie z ludźmi niczym klasyczna fantastyka o takie tematyce okraszona humorem. Tytułowa Bromba pomaga innym gdy potrzebują pomocy mierząc co tylko się daje. Fikander jest kolejnym bohaterem, lecz tym razem otrzymałem zwariowaną nieco opowieść o miłości bardzo ładnie podaną i zabawną. Kajetan Chrums niczym detektyw Holmes rozwiązuje zagadki kryminalne. W dłuższym opowiadaniu w stylu klasycznego kryminału otrzymujemy przewrotną i ciekawą zagadkę. W kolejnym spotykamy Vicerwersów dzikich. Opowieść przypomina zabawną wersje baśni z królem, którego spotykają kłopoty. Bunt Psztymucla jest kolejną interesującą i potraktowaną z humorem opowieścią o ciekawości jednego z nich, który postanawia zbuntować się. Przeżywa wiele przygód wraz ze swoją rodziną podróżując. Następnie poznajemy Glisanda związanego ze sztuką tworzenia, gdzie autor ukazuje jego wpływ na jednego z bohaterów. Gluś-Filmowiec jest historią o najważniejszym dziele filmowym, które ma zawojować kina. Wszystko zamyka przewrotne Zwierzątko mojej Mamy z ciekawą historią potrafiącą bawić. Książka Bromba i inni jest zbiorem opowiadań osadzonych w niezwykłym świecie, gdzie przenikają się absurdalne wydarzenia i dzieją się fantastyczne przygody bohaterów. Wkradająca się groteska i surrealizm prowadzi do przerysowania nie tylko przedstawionego świata, ale też postaci w sposób humorystyczny. Dwa z nich nawiązują nawet do klasycznej opowieści o Alicji w krainie czarów. Mowa o historii z Pciuchem i Vicerwersów czerpiących z niej garściami, lecz autor w swoim stylu dodaje absurdalność i groteskę w wydarzenia. Krótkie kilku stronicowe opowiadania o każdej z postaci jakiej poświęcił czas czyta się szybko i przyjemnie. Świat wykreowany przez autora jest dziwny, absurdalny, przerysowany i nieco niepokojący w czasie czytania. Skierowana do młodego czytelnika zawiera w sobie iskierkę grozy i fantastyczne przygody bohaterów wciągające od pierwszych stron. W tym świecie wszystko jest możliwe i jednocześnie przerysowane za sprawą przedziwnych zdarzeń, nieprawdopodobnych przygód i zwrotów akcji. Przybliżając nam każdą z postaci mamy możliwość poznać ich bliżej i mimo moich obaw dotyczących zarysowania sylwetek, to autor w umiejętny sposób potrafi w kilku zdaniach stworzyć ciekawych i wyrazistych bohaterów. Dlatego nie dostajemy papierowych, ale mających głębie i możemy poczuć do nich sympatie z możliwością polubienia od pierwszych stron. Wciągając nas w ten świat od początku trafiamy do zadziwiających miejsc i niezwykłych wydarzeń. Akcja każdej z opowieści jest prowadzona z wyczuciem, szybko i wiele dzieje się podczas czytania. Wydarzenia mimo swojej dziwności, groteskowości, absurdalności i przerysowania nie zwalniają ani na moment wciągając nas w opowiadane historie bez problemu przy tym można bawić się świetnie przy nich. Napisane przyjemnie, lekko, przystępnie z humorem i absurdem jakim posługuje się autor sprawiło, że nie mogłem oderwać się od czytania. Książka Bromba i inni jest pozycją dla młodego czytelnika i to widać podczas czytania. Jednocześnie nawet starszy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie i dzięki humorystycznemu podejściu wraz z absurdalnymi wydarzeniami można bawić się przy niej świetnie. W moim przypadku pamiętając poprzednie książki autora jakie miałem przyjemność czytać nie zawiodłem się na przeczytanej, która zapewniła mi wiele atrakcji i sporo zabawy w czasie czytania. Poznając przedziwny świat i bohaterów zostałem wciągnięty w wir groteskowych, absurdalnych i niezwykłych przygód w fantastycznym świecie z nutką klimatu niepokoju po drodze. Autor kolejny raz udowadnia, że stworzył fantastyczną pozycje, którą czyta się od pierwszych stron do ostatnich z przyjemnością. Książka moim zdaniem dla każdego lubiącego zwariowane przygody i abstrakcyjne wydarzenia z humorystycznym zacięciem. Niezwykle sympatyczne podejście do codziennych spraw. i życiowych problemów potraktowanych z delikatnością przedstawienia w przygodach jakie dostajemy. Przygody Bromby wraz z innymi bohaterami wciągają i nie pozwalają oderwać się od niej. Nie duża mała książka sprawiła mi sporo frajdy podczas czytania i fantastycznych przygód jakie otrzymałem. Autor kolejny raz udowodnił, że umie pisać nie tylko dla młodego czytelnika. Na pewno sięgnę po inne jego książki jak będę miał okazje ku temu mając nadzieje na bardzo dobre i napisane z humorem pozycje.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na89 miesięcy temu
Książę i żebrak Mark Twain
Książę i żebrak
Mark Twain
Teza: Człowieka o dobrym sercu nikogo nie skrzywdzi i nie oszuka. W książce ,,Królewicz i żebrak " Marka Twaina głowni bohaterowie zamieniają się swoimi życiami i tytułowymi rolami. Tom Cendy miał na tyle dobre serce aby przyznać się do tego kim jest a nie chciał czerpać korzyści z udawania księcia. Mógł wykorzystać okazje i nic nie mówić,że nie jest tym za kogo go uważają, jednakże on nie oszukał nikogo. Został wychowany na żebraka, jego własny ojciec miał do niego pretensje, że chłopiec nie potrafi kraść i że nie przykłada się do żebractwa. Tom mając świadomość,że jak wróci z pustymi renkami do domu to ojciec i babka go spiorą a mimo to chłopiec nigdy nie pokusił się o kradziesz dla swych korzyści, którą jest możliwa przerwa od przemocy. Mimo chęci ojca na to aby wychować syna na przestępcę ten miał czyste serce. Swej władzy nie wykorzystał na przykład do zemsty na ludziach, ktorzy go krzywdzili. Tom nie chciał zastępować miejsca Edwarda, bo mimo złego wychowania jego intencje zawsze były czyste. Życie w toksycznych i nieludzkich warunkach nie zrobiły z niego zachłannego chłopca, który nie wykorzystał by swojego podobieństwa do Księcia na własną korzyść. To okrutne jak przez ubiór jesteśmy oceniani i mniej warci od osób na przykład czyściej wyglądających lub bardziej majętnych. Logiczne jest to ,że i tak napoczatku wyrabiamy sobie o kimś zdanie na podstawie wizualnym ale zawsze warto poznać kogoś kogo sie ocenia wizualnie.
kora_338 - awatar kora_338
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Niewiarygodne przygody Marka Piegusa

Więcej
Edmund Niziurski Niewiarygodne przygody Marka Piegusa Zobacz więcej
Edmund Niziurski Niewiarygodne przygody Marka Piegusa Zobacz więcej
Edmund Niziurski Niewiarygodne przygody Marka Piegusa Zobacz więcej
Więcej