Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje

Okładka książki Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje autorstwa Wirt Sikes
Okładka książki Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje autorstwa Wirt Sikes
Wirt Sikes Wydawnictwo: Armoryka Seria: Biblioteka Celtycka językoznawstwo, nauka o literaturze
126 str. 2 godz. 6 min.
Kategoria:
językoznawstwo, nauka o literaturze
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Celtycka
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Data 1. wydania:
2007-01-01
Liczba stron:
126
Czas czytania
2 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362173327
Oferowana przez nas książka to kompendium wiedzy na temat świata elfów. Taka publikacja została wydana po raz pierwszy po polsku. Zawiera rozdziały: Opowieści o elfach i starożytnej mitologii. Klasyfikacja elfów walijskich. Elfy znad jezior. Elfy górskie. Odmieńcy. Życie z Tylwyth Teg. Elfia muzyka. Elfie kręgi. Pobożność jako ochrona przed zakusami Tylwyth Teg. Elfie pieniądze i elfie dary ogólnie. Korzenie elfów walijskich.
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje

Średnia ocen
6,8 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje

Sortuj:
avatar
1675
1670

Na półkach: ,

Zacząć trzeba małego ostrzeżenia: owszem, to jest książka popularnonaukowa, ale z XVIII wieku, także jej wartość poznawcza nie dotyczy naukowego opracowania ludowej demonologii ani analizy mitów z perspektywy etnograficznej. Jej głównym atutem jest raczej zniewalający urok starej, tracącej myszką "naukowości", subtelny czar postawy dawnego badacza-amatora.
Sikes stara się oczywiście zachować naukową rzetelność, to znaczy spisuje i kataloguje zasłyszane opowieści, przekazane mu przez ludzi, którzy na własne oczy widzieli gobliny i elfy, którzy tańczyli w ich kręgach, odwiedzali tajemniczy ludek w ich siedzibach albo przez jakiś czas dzielili swoje obejście z magicznym rezydentem. Naukowo wyjaśnia różnicę między elfami i goblinami oraz podaje, jakie są sposoby na ochronienie się przed psotną istotką albo zapewnienie sobie życzliwości tej przychylnie nastawionej; dokładnie informuje, czego elfy nie tolerują w żadnym wypadku i co może sprawić im przyjemność. Jednym słowem - kto jedzie do Walii, niech czyta Sikesa.

Dla mnie była to książeczka urocza, przede wszystkim z powodu kontrastu między absolutnie poważnym ujęciem tematu i samą jego, powiedzmy sobie, utrudnioną weryfikacją. Autor zdaje się o tym wiedzieć i z przymrużeniem oka traktować i sam przedmiot badań, i swoją do niego słabość. Jak pisze we wstępie, jeszcze siedemdziesiąt lat wcześniej mieszkańcy jednej wsi sceptycznie odnosili się do istnienia elfów, ale byli przy tym święcie pewni, że mieszkańcy wsi sąsiedniej głęboko wierzą w obecność goblinów, które pojawiają się w tamtejszych lasach, co jest faktem nie do podważenia. Oczywiście, oświecony wiek XVIII raz na zawsze rozprawił się w wierzeniami w elfy i inne magiczne stworzenia, ale też trzeba przyznać, że nauka okazuje się bezradna wobec pewnych zjawisk...
Zatem, drogi czytelniku - oczywiście, że wszyscy wiemy, że elfy i gobliny nie istnieją i nie ma co do tego wątpliwości. Ale gdybyś usłyszał w lesie czarowną muzykę dzwonków i fletów, gdyby elfy zaprosiły cię do swojego kręgu - po lekturze opracowania Skiesa będziesz wiedział, co robić.

Zacząć trzeba małego ostrzeżenia: owszem, to jest książka popularnonaukowa, ale z XVIII wieku, także jej wartość poznawcza nie dotyczy naukowego opracowania ludowej demonologii ani analizy mitów z perspektywy etnograficznej. Jej głównym atutem jest raczej zniewalający urok starej, tracącej myszką "naukowości", subtelny czar postawy dawnego badacza-amatora.
Sikes stara się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
120
82

Na półkach: , , ,

Czy ja wiem...?
Tragedii niby nie ma ale na kolana też rzucona nie zostałam.
Przydałaby się tu jakaś przedmowa bo forma treści i pewne zwroty sugerują że jest to jakby zbiór wykładów, jednak książka nie dała mi możliwości dowiedzenia się czy moje odczucia są słuszne.
Zawiera legendy dość standardowe i podobne do siebie (autorowi bardziej chyba chodzi o ich porównywanie niż przedstawianie).
Odniosłam też wrażenie że szybciej nauczę się dzięki tej pozycji walijskiego niż dowiem czegoś konkretniejszego o elfach.
Poza tym nie wiem czy oryginał był tak napisany czy nie dopisał tłumacz czy też może zawiódł edytor ale styl momentami bywa straszny.
Nie należę do ortograficzno-gramatycznych nazistów, nie jestem nawet humanistką ale w niektórych zdaniach na próżno by szukać składni i sensu.
A jeszcze wplećmy w to walijskie (nieprzetłumaczone lub też tłumaczone 2 zdania dalej) zwroty - mieszanka wybuchowa!

Czy ja wiem...?
Tragedii niby nie ma ale na kolana też rzucona nie zostałam.
Przydałaby się tu jakaś przedmowa bo forma treści i pewne zwroty sugerują że jest to jakby zbiór wykładów, jednak książka nie dała mi możliwości dowiedzenia się czy moje odczucia są słuszne.
Zawiera legendy dość standardowe i podobne do siebie (autorowi bardziej chyba chodzi o ich porównywanie niż...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

264 użytkowników ma tytuł Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje na półkach głównych
  • 221
  • 43
26 użytkowników ma tytuł Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje na półkach dodatkowych
  • 14
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje

Czytelnicy Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje przeczytali również

Demonologia germańska. Duchy, demony i czarownice Artur Szrejter
Demonologia germańska. Duchy, demony i czarownice
Artur Szrejter
Książka trudniejsza w odbiorze od wcześniejszej "Mitologii germańskiej" tego samego autora, a to dlatego, że nie stanowi, jak tamta, zboru mitów i opowieści, ale prezentuje w formie leksykonu wiedzę o występujących w wierzeniach starogermańskich postaciach antropomorficznych lecz nie zaliczanych do boskiego panteonu. Autor podjął się trudnego zadania uporządkowania przebogatego uniwersum demonów, duchów i wszelkich innych postaci, często tożsamych ze sobą ale występujących pod bardzo licznymi nazwami. Skrupulatne opisy genealogii niektórych z tych stworów, pokrewieństwa z innymi oraz ewolucji nazewnictwa mogą być chwilami nużące, trudno jednak zaprzeczyć, że jest to kopalnia wiedzy o istotach, w które wierzyli przodkowie Niemców, Skandynawów, Anglików czy Holendrów. Szczególnie ciekawe są informacje o śladach niektórych z tych wierzeń oraz starych obrzędów, adaptowanych i przekształcanych w czasach chrześcijańskich, a w efekcie w jakimś stopniu, choć w zmienionym kształcie, przetrwałych do dzisiaj. Dużym plusem jest omówienie najważniejszych świąt i związanych z nimi zwyczajów w kalendarzu germańskim. Choć nie czyta się jej jednym tchem, książka jest bardzo ciekawą i pouczającą wycieczką w przeszłość, w fascynujący a nieistniejący już świat, w którym człowiekowi w jego ziemskiej wędrówce, na każdym kroku i w każdym momencie życia towarzyszyły rozmaite istoty, na których życzliwość trzeba było sobie zasłużyć, a ich gniewu należało się strzec. Gdy w ten sposób o tym pomyśleć, człowiek współczesny wydaje się straszliwie samotny i zdany wyłącznie na siebie.
Meowth - awatar Meowth
ocenił na78 lat temu
Od Valinoru do Mordoru: Świat mitu a religia w dziele Tolkiena Andrzej Szyjewski
Od Valinoru do Mordoru: Świat mitu a religia w dziele Tolkiena
Andrzej Szyjewski
Świetna analiza mitologii Tolkiena zarówno pod kątem jej źródeł - czyli wszelakich rzeczywistych europejskich mitów i eposów - oraz celu, którym było przywrócenie sacrum człowiekowi nowoczesnemu i ponowoczesnemu. Szyjewski śledzi również to, jak Tolkien rozwijał swój świat, stopniowo coraz bardziej podporządkowując go swoim koncepcjom filozoficznym i religijnym. Bardzo trafne są uwagi o antytolkienowskiej w gruncie rzeczy podbudowie dużej części popularnego fantasy, w którym magia jest de facto nauką czy techniką i nie ma już w sobie pierwiastka oczarowania ani inności - sama to zauważyłam, próbując bez powodzenia przeczytać "Smoczy tron" Williamsa. Interesujące jest także spostrzeżenie, że ożywienie mitu we "Władcy pierścieni" jest skuteczne dlatego, że wychodzimy z punktu widzenia bohatera "ironicznego", szarego człowieka, bliższego czytelnikowi i dopiero wchodzącego w kontekst heroiczny. Na ogół jest bardzo naukowo i dostojnie, ale w paru miejscach Szyjewskiemu jakby się ulewa jadu na temat popularnego fantasy i efekt jest zabawny: "Warto tu wskazać, że w oryginale Morgoth mówi: 'I am (...) who made it', a nie: 'created it' i jest to dla Tolkiena zasadnicza różnica. Różnica, jaka zachodzi między stwórcą-artysta a wytwórcą-rzemieślnikiem, między Trylogią a sto trzydziestym szóśtym tomem z serii Forgotten Realms czy Dragonlance albo rąbankami wiedźmina Geralta w stylizowanej na fantasy (post)nowoczesności" (s. 136).
OZM - awatar OZM
ocenił na810 miesięcy temu
Celtowie. Dzieje Dáithí Ó Hógáin
Celtowie. Dzieje
Dáithí Ó Hógáin
Książkę bardzo dobrze się czyta, nie wiem czy to zasługa autora czy tłumacza, ale narracja jest płynna i zwarta. Po za pewnymi wyjątkami kiedy autor zasypuje naraz czytelnika duża ilością szczegółowych nazw plemion (opisy mogą mieć stronę),książka w czytaniu jest bardzo przyjemna. Po za częścią stylistyczną olbrzymi walor tej pozycji to spójność przekazu i wartka nieprzekombinowana narracja historyczna. Kolejny olbrzymi plus to wartość historyczna, ponieważ autor świetnie uchwycił kluczowe momenty, najpierw w ekspansji Celtów, a później w podboju ich przez Rzymian. Pokazany jest rozwój ekspansji Celtów na tereny Europy i Azji Mniejszej, na tle historii Starożytnej Grecji, Rzymu, czy Kartaginy. W oparciu o teksty źródłowe tych starych cywilizacji autor nakreśla wzajemne relacje jakie kształtowały się pomiędzy ówczesnymi potęgami Moza Śródziemnego a Celtami. Swoja drogą to bardzo zastawiające jaki wpływ (pośredni i bezpośredni) mieli np. na Grecję/Macedonię tuż przed wyprawą na Persję. Zastanawiające jest to jak wielu najemników w armii Aleksandra mogło być pochodzenia Celtyckiego. Z książki można się dowiedzieć również jak wpływali Celtowie na wojny Punickie czy ogólnie ekspansje Rzymu. Książka świetnie opisuje relacje świata Celtów z Europy zachodnio-środkowej z Państwami basenu Moza Śródziemnego (można powiedzieć że odczarowuje z mroków historii tą część Europy),jest to bardzo ważny element układanki historycznej bo bez tego nie da się rozumieć np. m. in. potęgi Rzymu, czy starożytnej Grecji. Osobiście zainteresowały mnie bardzo dwa aspekty tej książki. Pierwszy to taki że Celtowie już 300-400 lat p.n.e. byli żołnierzami zaciężnymi w armiach greckich, np. w Ptolemejskim Egipcie, co Świadczy że ten starożytny Świat bym "mniejszy" i miał więcej relacji niż nam się obecnie wydaje, czyli był bardziej globalny niż mamy o nim wyobrażenie. A drugi aspekt to brutalność z jaką Rzym podbiał kolejne obszary zamieszkane przez Celtów (najpierw w płn. Italii, później w Hiszpanii, Francji , Alp i Bałkanów). Ta brutalność mogła by być w dzisiejszych czasach uznana jako eksterminacja. Patrząc z tej perspektywy nie jest zaskoczeniem, że bunty niewolników rożnych narodowości były na porządku dziennym w całym Cesarstwie Rzymskim, a Chrześcijaństwo miało bardzo podatny grunt dla swojego rozwoju. Podsumowując książka ciekawa i po za małymi wyjątkami czyta się szybko i płynnie, dodatkowo świetnie uzupełnia wiedzę o starożytności, gł. w relacjach Rzymskich i Greckich ze Światem Europejskich Celtów. Bez historii ludów podbitych w tym i Celtów nie da się zrozumieć w pełni historii Imperium Rzymskiego. Jedyny minus, to to że Autor nie skupia się szerzej na aspektach społecznych i ekonomicznych, ale po za tym jest to bardzo dobra książka, dająca w miarę szeroki ogląd sytuacji Celtów i ich relacji z innymi państwami/plemionami.
Wiesław - awatar Wiesław
ocenił na85 lat temu
Święci i biesy Paweł Zych
Święci i biesy
Paweł Zych Witold Vargas
Niech nie przerazi was tytuł tej książki, ponieważ nie jest to kolejne tomiszcze szczegółowo opisujące męczeństwo każdego istniejącego świętego. Choć rzeczywiście znajdziemy tu niezwykłe historie oparte na życiu ludzi, którzy zasłużyli na wejście do Królestwa Niebieskiego, dzieło Vargasa i Zycha to przede wszystkim kopalnia wiedzy o regionalnych legendach. Opowieści te, inspirowane ludowymi wierzeniami, luźno nawiązują do konkretnego świętego lub biesa. Najczęściej jednak czytamy o interesujących przypadkach, których bohaterami są zarówno przerażające diabły, jak i prawi ludzie pokładający wiarę w duchowych przewodnikach. Każda z legend niesie cenny morał, a przy tym odwołuje się do polskiej kultury, ukazując również nasze narodowe przywary. W trakcie lektury można się pośmiać, przerazić, a nawet zmotywować do lepszego postępowania, wyruszając w podróż przez świat słowiańskiego folkloru. Styl książki jest gawędziarski i dynamiczny, co sprawia, że nawet nie zauważyłem, kiedy minął mi cały rok świętych – każdy rozdział opisuje bowiem wybrany dzień w roku, w którym wspomina się daną postać. Przy okazji poznajemy związane z tymi dniami tradycje. Czasem świętych ukazuje się jako opiekunów i pomocników, czasem jako sędziów, którzy karzą za złe uczynki. Biesy z kolei nie zawsze występują w negatywnej roli – nieraz okazują się uczciwsze od ludzi. Każdy, kto interesuje się krajoznawstwem i kulturą regionalną, znajdzie tu złoża barwnych podań, wzbogaconych przepięknymi ilustracjami. Bo jak można by nie wspomnieć o charakterystycznym stylu, w jakim tworzone są rysunki z serii „Legendarz”? Rozwijają one wyobraźnię i pomagają jeszcze głębiej wniknąć w niezwykły świat walk między czartami a bożymi wysłannikami. „Święci i biesy” to dzieło szczególnie mi bliskie, gdyż zawiera ogromną ilość niesamowitych opowieści, które będę mógł wykorzystać przy tworzeniu kolejnych filmów na moim profilu Poszukiwacz Legend. Z pewnością nie raz jeszcze sięgnę po tę książkę, by z przyjemnością zgłębiać świat naszych rodzimych legend.
Poszukiwacz Legend - awatar Poszukiwacz Legend
ocenił na109 miesięcy temu
Za dziewiątą falą. Księga legend irlandzkich Marie Heaney
Za dziewiątą falą. Księga legend irlandzkich
Marie Heaney
Jestem fanem wszelkiego rodzaju mitologii i legend. Sięgnięcie po historie z Zielonej Wyspy było tylko kwestią czasu, który w końcu nadszedł. Autorka w ciekawy sposób prowadzi narrację przez średniowieczne zapisy. Świat, który rodzi się pod jej piórem, nabiera prawdziwych kształtów i wszystkich odcieni zieleni. Nie jestem całkowitym nowicjuszem, jeśli chodzi o tę tematykę. Miałem okazję zapoznać się już z jakimś opracowaniem legend, które przekazało cały temat w bardzo skrótowy sposób. Narracja autorki pozwala zatopić się w ten piękny baśniowy świat i prawdziwie w nim utonąć. Nie będę oceniał kreacji świata, czy bohaterów. Wszystko powstało jako archetypy pewnych zachowań. W porównaniu z innymi zbiorami legend (szczególnie patrząc na ostatnio czytane przeze mnie legendy Połabia) bohaterowie mają dużo więcej głębi, ich historie są interesujące i poruszające. Choć rzadko postępują w sposób, który dziś określilibyśmy jako rozsądny, to jednak ich motywy ją jasne i zrozumiałe. Magia gra tu bardziej w tle, choć cały czas przypomina o swojej obecności. Dzieci Dany pojawiają się co chwila, wyskakują z podziemi, by przeszkadzać herosom lub ich chronić. Podsumowując, mogę z czystym sercem polecić tę książkę. Prezentuje ciekawe spojrzenie na kulturę, z której wyrosło wiele współczesnych tworów, a jednocześnie taką, która wciąż trwa w cieniu.
Karol Wesołowski - awatar Karol Wesołowski
ocenił na73 lata temu
Wampiry Nigel Suckling
Wampiry
Nigel Suckling
Bez obaw! Nie jest to żaden tani horror czy romans z wampirami w tle. Przed Wami całkiem niezłe moim zdaniem, literaturo- i kulturoznawcze opracowanie tematu tych legendarnych stworzeń. Same wampiry, bądź istoty przypominające je występowały w mitologii całego świata, nie zawsze piły one krew, były różnych płci, wieku, czy wyglądu, miały bardzo odmienne pochodzenie, ale wciąż były to stwory nocne, obawiające się światła dnia, z którymi kontakt prowadził do mniej lub bardziej rychłej śmierci. Przechodząc do samej książki, jej zawartość jest bardzo obszerna. Rozpoczyna się biografią Brama Stokera, autora klasycznej powieści "Drakula". Dowiadujemy się jak wyglądało jego życie, skąd czerpał inspiracje do swojej książki, jak została ona przyjęta przez ówczesnych czytelników i czytelniczki. Dodatkowo poznajemy też inne, mniej znane utwory o tematyce wampirycznej. Osobliwym jest, że w większości tych historii wampiry są osobami homoseksualnymi, czyżby w ich postaci uosabiano również inne lęki, poza tym największym, lękiem przed śmiercią? Prawdopodobnie. Autor nie pomija również orientacji psychoseksualnej ówczesnych twórców, pisarzy, co nie zdarza się zbyt często, a dla mnie jest dużym plusem. W pierwszym rozdziale poznajemy też dalsze losy powieści, jej najważniejsze ekranizacje, teatralne i filmowe. Rozdział drugi przedstawia historyczne relacje ze spotkań z wampirami, obecnie mało wiarygodne, w dawnych czasach uznawane jednak za najprawdziwszą prawdę. Relacje te pochodzą ze źródeł pisanych z terenów całej Europy. Kolejnym elementem wzmacniającym lęk przed zmarłymi było zjawisko tzw. przeżuwaczy-zmarłych, w których grobach znajdowano przeżute całuny lub zjedzone części ciał zmarłych. Brak umiejętności wyjaśnienia tego zjawiska wzmacniał strach przed powrotem zza grobu. Często zdarzającą się sytuacją były, szczególnie w czasach zarazy, przedwczesne pochówki. Lekarze nie potrafiąc w 100% określić czyjejś śmierci orzekali ją w czasie gdy chory jeszcze żył. Takie przypadki, choć już raczej wyjątkowo, wydarzają się nadal. Wtedy jednak strach przed pochowaniem żywcem był ogromny, a ludzie stosowali wszelkie dostępne im metody by temu zapobiec lub znaleźć sposób na wydostanie się z grobu. Kolejny element rozdziału to znaczenie pochówków, lęk przed powrotem najbliższych, rytuały, które miały przebłagać zmarłych lub zniechęcić ich do powrotu. Najbardziej bano się duchów samobójców, osób, które zmarły gwałtowną śmiercią i matek zmarłych w trakcie porodu. Lęki te występowały nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Na koniec znajdziemy rozważania na temat tego jak wampir, istota fizyczna, mógł opuszczać grób bez naruszania go, szczególnie wg teorii spirytualistycznej. Rozdział trzeci opiera się na kulturoznawstwie. Opowiada o symbolice krwi w różnych religiach, o początkach transfuzji. Lęk przed silnymi i niezależnymi kobietami, również w kulturze miał swoje odzwierciedlenie. W większości wampiry bądź postaci im podobne przybierały żeńską postać, były to lamie, sukkuby, strzygi, ghule czy rusałki. W tym rozdziale poznajemy mityczne stworzenia ze starożytnej Grecji i Rzymu, Rosji, Bliskiego Wschodu, Izraela, tradycji słowiańskich, Malezji, Chin czy krajów Ameryki Południowej. Każdej opowieści towarzyszy legenda. Rozdzial czwarty to biografie najbardziej krwiożerczych postaci historycznych, Włada Drakuli, Elżbiety Batory i Sinobrodego. Rozdział piąty i ostatni mówi nam o współczesnych niewyjaśnionych zdarzeniach kojarzonych z wampiryzmem, Czupakabrze czyli "wysysaczu kóz" z Ameryki Łacińskiej, czy Asasabonsamie z Ghany. Dużo miejsca zostało poświęcone stowarzyszeniom z Zachodniej Afryki, szczególnie zakonowi czcicieli lamparta pijącemu krew zabitych, jak też zabójstwie w Wielkiej Brytanii również w celu spożywania tego samego składnika i innych historii z tym rytuałem związanych. Sam koniec książki to streszczenie dwóch przytoczonych w pierwszym rozdziale powieści. Dodatkowym atutem książki jest rozpoczynanie każdego rozdziału fragmentem "Drakuli" Brama Stokera, jak i forma wizualna. Ilustracje świetnie odzwierciedlają opisywane historie i postacie, mają w sobie grozę a jednocześnie budzą fascynację. Zainteresowały mnie one już podczas samego zakupu. "Wampiry" to encyklopedia wiedzy o tych nadprzyrodzonych istotach, wiedzy pochodzącej z historii, legend, jak i rozważań kulturoznawczych i filozoficznych. Polecam ją szczególnie kulturoznawcom i kulturoznawczyniom parającym się stworzeniami nadprzyrodzonymi, fascynatom i fascynatkom wampiryzmu, horrorów (znajdziecie tutaj genezę wielu postaci, nie tylko stricte wampirów),jak i fanom i fankom subkultury gotyckiej, z którą sama przez wiele lat się utożsamiałam. To skarbnica wiedzy!
Nietoperz - awatar Nietoperz
ocenił na97 lat temu
Wojownicy i wilkołaki Leszek Paweł Słupecki
Wojownicy i wilkołaki
Leszek Paweł Słupecki
We wstępie do niniejszej pozycji jej autor: ceniony mediewista, archeolog i historyk religii Leszek Paweł Słupecki zwraca uwagę na niezaprzeczalną atrakcyjność motywu likantropii, która wydaje się nie słabnąć na przestrzeni wieków. Przyznaję, że również ja od wczesnego dzieciństwa przejawiałem mocną fascynację wszelkimi mitologicznymi stworzeniami, ze szczególnym uwzględnieniem, a wręcz zamiłowaniem do wilkołaków. Sprowadzało się to nawet do pragnienia stania się jednym z nich, ale bez bolesnej i przymusowej przemiany podczas pełni księżyca i wiążącej się z nią utratą człowieczeństwa i samokontroli. Lata minęły, ale moje zainteresowanie tematem nie przeminęło. Czekałem tylko na odpowiedni moment, żeby zapoznać się z omawianą książką. Okazja nadarzyła się w lutym, kiedy w ramach zgłębiania tematu dowiedziałem się, że dla naszych słowiańskich przodków był to wilczy miesiąc, co wiąże się z faktem, że właśnie w jego połowie przypada jedyna w ciągu roku ruja u wilczych samic. Ponadto piętnastego dnia tego miesiąca Rzymianie i Rzymianki świętowali i świętowały Luperkalia. Była to uroczystość obchodzona na cześć wilczycy, która wykarmiła Romulusa i Remusa, a swoją nazwę wzięła od Luperkusa: wilczo-koźlego Boga, utożsamianego z Faunem, który chronił stada przed tymi drapieżnymi przodkami psów. Powracając do Słowian należy jeszcze zaznaczyć, że w strachu przed wilkami zamiast ich zwyczajowej nazwy stosowano zamienniki takie jak „luty” lub „luty zwierz”, aby zgodnie ze staropolskim przysłowiem nie wywołać ich przypadkiem z lasu. Książkę tak jak sobie postanowiłem udało mi się całą ukończyć w Luperkalia, mogę więc przystąpić do recenzji. „Wojownicy i Wilkołaki” to kompletne omówienie zjawiska "likantropii", z jakim mamy do czynienia w języku polskim, przy czym autor stosuje aparat badawczy przynależny do antropologii kulturowej. Dla mnie jest to największa zaleta tej książki, ponieważ nie mamy w niej do czynienia z popkulturowym streszczeniem najsłynniejszych horrorów o wilkołakach. Zamiast tego autor opisuje wszystkie zachowane przekazy na temat tych istot, jakimi dysponujemy, zaczynając od tych najstarszych, czyli tradycji antycznej. W następnej kolejności analizuje motyw likantropów w legendach średniowiecznych i sagach skandynawskich, po traktaty demonologiczne i zachowane podania z kultury ludowej. Bardzo ciekawy jest rozdział dotyczący pochodzenia terminu „wilkołak” oraz tego jak ten fascynujący potwór jest nazywany w różnych językach. Równie intrygujące jest omówienie innych kultur, które posiadają bardzo podobne przekazy na temat zmieniania się ludzi w drapieżne zwierzę, ale z racji zamieszkania na innej szerokości geograficznej, w której naturalnie nie żyją wilki zamiast likantropa mamy transformację w tygrysa, lamparta, lwa, hienę, kojota, a nawet aligatora. Najlepsza część książki to jej zakończenie, w której autor rekapituluje najważniejsze zachowane informacje na temat wilkołaków i na ich podstawie dostarcza najbardziej przekonującego wytłumaczenia powstania zjawiska likantropii, które wiąże z okresem rozpadu wspólnoty rodowo-plemiennej i powstaniem protopaństw, co prowadziło jednocześnie do tworzenia się tajemnych bractw młodych wojowników identyfikujących się z najbardziej rozpowszechnionymi drapieżnikami działającymi w watahach, czyli wilkami. To antropologiczne wyjaśnienie modelu likantropicznego, jego treści, sensu i znaczenia dla społeczeństw pierwotnych to dla mnie największa zaleta tej publikacji. Cały wywód układa się w logiczną i spójną całość, dzięki czemu lepiej rozumiem wszystkie elementy składowe wilkołaczego motywu i podobnie jak autor preferuję ten klucz interpretacyjny zamiast próby wytłumaczenia źródła wilkołactwa w chorobie psychicznej. Natomiast największa wada omawianej pozycji jest też paradoksalnie jedną z jej największych zalet, ponieważ w czasie lektury autor chcąc jak najbardziej wyczerpać temat przytacza tyle opisów dotyczących zjawiska likantropii, które są na tyle do siebie podobne, że w pewnym momencie czytanie staje się momentami nużące. Nie umniejsza jednak to wiele tej pracy, ponieważ większość książki jest napisana bardzo przystępnym stylem i w moim przypadku udało mi się ją przeczytać w ciągu jednego dnia. Podsumowując "Wojownicy i wilkołaki" to kompleksowa i naukowa analiza zjawiska likantropii. Ponadto jest to najlepsza pozycja na ten temat, z jaką do tej pory miałem styczność. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników tych fascynujących i przerażających stworów, w moim przypadku byłem bardzo usatysfakcjonowany tym, czego się dowiedziałem, ponieważ znacząco wzbogaciłem swoją wiedzę na ten temat. (Przeczytałem i posiadam Wydanie IV, Wydawnictwo Replika, Warszawa, 2023)
Mahtias TheMightyLibrarian - awatar Mahtias TheMightyLibrarian
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Elfy. Brytyjskie gobliny, walijski folklor, elfia mitologia, legendy i tradycje