rozwińzwiń

Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii

Okładka książki Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii autorstwa Jan Galarowicz
Okładka książki Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii autorstwa Jan Galarowicz
Jan Galarowicz Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Papieskiej Akademii Teologicznej filozofia, etyka
713 str. 11 godz. 53 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Data wydania:
1992-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
713
Czas czytania
11 godz. 53 min.
Język:
polski
ISBN:
83-85245-24-3
Każdy z nas nosi fundamentalne niepokoje i pytania: Kim właściwie jestem Jaki jest sens mego życia W jaki sposób żyć, by życia nie zmarnować Czym jest rzeczywistość Jaka jest jej natura Jest świat. Ale przecież mogłoby go nie być. Więc dlaczego jest Czy świat jest poznawalny Czy jest możliwe poznanie siebie i zrozumienie drugiego, człowieka Dlaczego pytamy o absolutny grunt sensu wszystkiego Czy taki grunt w ogóle istnieje Czym (kim) jest, jeśli jest Bogiem Nieokreślonym Duchem Stawianie tego typu pytań i poszukiwanie na nie odpowiedzi jest dążeniem do prawdy i mądrości. Mądrość ta tkwi w nas samych, w innych ludziach, w świecie, w kulturze itp. Owo zbliżanie się człowieka - ciebie, mnie - do mądrości i przyjaźnienie się z nią - to filozofia.
Książka, którą masz przed sobą, pragnie cię wprowadzić w daleką i bliską zarazem krainę filozofii. Bliską - bo jest w tobie. Daleką - ponieważ uświadomienie jej sobie wymaga często niemałego wysiłku rozumu. Daleką - albowiem jest obecna w świecie, w innych ludziach i ich dziełach, również tych z dalekiej przeszłości. Celem mego tekstu jest wprowadzenie czytelnika, który interesuje się problematyką filozoficzną, a który do tej pory nie przeszedł wstępnego kursu filozofii, w podstawowe zagadnienia zachodnioeuropejskiej filozofii. Podręcznik został napisany z myślą o uczniach starszych klas licealnych, którzy uczestniczą lub będą uczestniczyć w zajęciach z propedeutyki filozofii, oraz o nauczycielach tych zajęć, ale także o studentach i coraz liczniejszej w Polsce wspólnocie zwyczajnych poszukiwaczy mądrości.
Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii

Średnia ocen
6,4 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii

Sortuj:
avatar
259
80

Na półkach:

Jak na razie najbardziej przystępne (a przy tym wyjątkowo rzetelne) opracowanie teorii i historii filozofii dla początkujących, z którym się zetknęłam. Bardzo polecam, zwłaszcza tym, którzy chętnie by się filozofią zainteresowali, ale nie do końca wiedzą jak i gdzie zacząć.

Jak na razie najbardziej przystępne (a przy tym wyjątkowo rzetelne) opracowanie teorii i historii filozofii dla początkujących, z którym się zetknęłam. Bardzo polecam, zwłaszcza tym, którzy chętnie by się filozofią zainteresowali, ale nie do końca wiedzą jak i gdzie zacząć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

53 użytkowników ma tytuł Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii na półkach głównych
  • 30
  • 20
  • 3
20 użytkowników ma tytuł Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii na półkach dodatkowych
  • 9
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii

Inne książki autora

Jan Galarowicz
Jan Galarowicz
(ur 1949) Krakowski filozof i nauczyciel akademicki. Ukończył między innymi studia filozoficzne w Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie również doktoryzował się; uczeń wybitnych myślicieli: prof. Władysława Stróżewskiego i ks. prof. Józefa Tischnera. Pracownik naukowo - dydaktyczny Wydziału Humanistycznego AGH; wykładał również w UJ i w Papieskim Uniwersytecie Jana Pawła II w Krakowie. Interesuje się przede wszystkim filozofią człowieka, filozofią wartości i etyką. Znawca antropologiczno - etycznej myśli Romana Ingardena, Karola Wojtyły i Józefa Tischnera. Wydał kilkanaście tytułów książkowych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Traktaty. Etyka Baruch de Spinoza
Traktaty. Etyka
Baruch de Spinoza
"Przełożenie dzieł de Spinozy jest obowiązkiem, który spełnić powinien każdy naród, rozwijający u siebie filozofię i przyczyniający się do podtrzymywania i prowadzenia dalej ogólnoludzkiej tradycji filozoficznej, w której łańcuchu de Spinoza stanowi jedno z największych ogniw". Jest to zdanie tłumacza Ignacego Halperna, które zostało zaczerpnięte ze wstępu. Ja się przychylam do tej opinii. Baruch Spinoza (1632-1677) to jeden z najciekawszych europejskich filozofów i ta książka to znakomicie potwierdza. Książka składa się ze świetnego, długiego wstępu tłumacza, trzech traktatów i dzieła o skróconym tytule "Etyka". Wstęp składa się z następujących części: "O biografii i osobowości de Spinozy", "O filozofii de Spinozy", "O dziełach de Spinozy", "Przekład dzieł de Spinozy" (z ostatniej części wstępu pochodzi pierwsze zdanie niniejszej, skromnej opinii). Pełna, rozbudowana nazwa pierwszego traktatu brzmi: "Traktat o poprawie rozumu oraz o drodze, po której rozum najłatwiej dochodzi do prawdziwej wiedzy o rzeczach". Traktat nie został przez autora nigdy dokończony. Kolejnym dziełem autora jest "Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona i na pięć części podzielona, w których mowa: I. o bóstwie, II. o naturze i pochodzeniu umysłu, III. o pochodzeniu i naturze wzruszeń, IV. o podległości ludzkiej, czyli o siłach wzruszeń, V. o mocy rozumu, czyli o wolności ludzkiej". Kolejny traktat to: "Traktat teologiczno-polityczny zawierający szereg rozpraw, wykazujących, że nie tylko można dopuścić wolność filozofowania bez niebezpieczeństwa dla moralności i spokoju publicznego, lecz że i zniesienie jej pociąga za sobą zakłócenie spokoju publicznego i moralności". Traktat składa się z przedmowy autora i dwudziestu rozdziałów. Ostatni traktat ma tytuł: "Traktat polityczny, w którym wykazuje się, jak powinno być urządzone społeczeństwo, w którym jest rząd monarchiczny lub w którym rządzi arystokracja, aby nie popadło w tyranię i aby pokój i wolność obywateli pozostały niepogwałcone". Ten niedokończony traktat składa się z listu autora do przyjaciela oraz jedenastu rozdziałów. Bardzo ciekawa filozoficzna lektura. Dostarcza wiele powodów do własnych rozmyślań. Moja ocena: 7/10.
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na71 rok temu
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na72 miesiące temu
Filozofia przedsokratejska. Studium krytyczne z wybranymi tekstami Geoffrey Kirk
Filozofia przedsokratejska. Studium krytyczne z wybranymi tekstami
Geoffrey Kirk John Raven Malcolm Schofield
Akademicki podręcznik propedeutyczny koncentrujący się na filozofii starożytnej okresu presokratejskiego (od Talesa do atomistów i Diogenesa z Apolonii). Ten przedział koncentruje się tylko na filozofach przyrody, nie zawiera więc sofistów. Stąd też na samym początku autorzy omawiają teogonię i kosmogonię przedfilozoficzną (m.in. Homer, Hezjod),a dopiero potem przechodzą już do Talesa. Poświęcają temu dość sporo miejsca, starając się ukazać przejście od myślenia mitologicznego do filozoficznego (przejście od mythos do logos). Robią to co prawda dość skrótowo, gdyż nie rozwodzą się zbytnio nad społecznymi uwarunkowaniami, a skupiają się tylko na zestawieniu ze sobą samych poglądów (trochę szkoda). Autorzy omawiają każdego filozofa po kolei, chronologicznie, ukazując rozwój filozofii, kiedy to następcy czerpali od swoich mistrzów, a kolejni układali swoją filozofię w odniesieniu do poprzednich filozofów. Biografia każdego filozofa zaczyna się od ustalenia ram czasowych, w których żył, następnie skąd pochodził, czym zajmował się poza filozofią i czy napisał jakieś dzieła (a jeśli tak, to jakie) i dopiero wtedy analizowane są poszczególne aspekty ich poglądów – w szczególności o początku lub/i zasadzie (arche) wszystkiego, co istnieje, ale uwzględniają też poglądy biologiczne czy etyczne. Nie pomijają niczego. Autorzy są wyjątkowo jawni w tym, co robią, ponieważ opierają się na wielu rozmaitych źródłach starożytnych, przytaczając je wprost w toku wykładu w oryginale i tłumacząc na nasz (w polskim tłumaczeniu oczywiście na polski),a następnie na ich podstawie wysnuwają wnioski. Przytaczają również zachowane fragmenty z pism presokratyków, dzięki czemu zostają one wszystkie zebrane w tej książce. Znalezioną przeze mnie wadą interpretacyjną jest przyjęcie trzech dróg u Parmenidesa (jest to raczej mało prawdopodobne). Pomimo niewielkich wad jest to solidna pozycja i porządna rzecz na start przygody z historią filozofii. I choć nie jest napisana trudnym językiem, to jednak wymaga skupienia ze względu na nagromadzenie informacji i stopień szczegółowości.
Wizjoner - awatar Wizjoner
ocenił na94 lata temu
Wprowadzenie do filozofii Arno Anzenbacher
Wprowadzenie do filozofii
Arno Anzenbacher
"Wprowadzenie do filozofii" Anzenbachera zawiera systematyczne ujęcie podstawowych zagadnień tej nauki. Autor rozpoczyna od prezentacji koncepcji "trójkąta platońskiego", czyli trzech możliwych punktów wyjścia dla namysłu filozoficznego, którymi są: świat, człowiek i absolut. Następnie omawia każdy z tych punktów wyjścia przedstawiając charakterystyczne dla niego koncepcje filozoficzne. Na tak wypracowanym podłożu zagłębia się dopiero w dziedziny bardziej szczegółowe: logikę, antropologię, etykę oraz filozofię religii. Anzenbacherowi udało się zmieścić prawdziwy ogrom zagadnień w bardzo małej objętości, książka może więc stanowić pewne wyzwanie dla osób rozpoczynających dopiero przygodę z filozofią. Widać jednak przy tym, że autor dbał o przestępność formy, starając się wyjaśnić kolejne zagadnienia najprościej jak to możliwe, jednak bez uproszczeń w stosunku do ich treści. Trudność tej książki jest więc w zasadniczej części trudnością samej dziedziny. Dużym plusem tej pozycji jest także to, że dzięki ciągłemu odsyłaniu do "trójkąta platońskiego" jest ona naprawdę spójna, co nie jest łatwe przy omawianiu takiej różnorodności kierunków filozoficznych. Skłonność autora w stronę filozofii chrześcijańskiej jest widoczna, być może nawet trochę bardziej, niż by mogła, jest to pewien minus tej książki. Póki co, jest to jednak najlepsza pozycja tego typu, jaką dane mi było poznać.
Arczi - awatar Arczi
ocenił na84 lata temu
Męstwo bycia Paul Tillich
Męstwo bycia
Paul Tillich
Częściowo filozoficzny, częściowo psychologiczny i częściowo historiozoficzny esej Paula Tillach na temat 'męstwa bycia' jego zrozumienia w przeszłości, od stoików, po współczesność. Czym w istocie jest ten nieco enigmatycznie brzmiący termin? Jest reakcją na lęk – autor podaje tutaj 3 rodzaje – przed niebytem, przed bezsensem i przed winą, które w historii dominowały w różnych proporcjach, tworząc odpowiednie reakcje, czy to w postaci reformacji, czy egzystencjalizmu czy kolektywizmów, takich jak marksizm czy komunizm. Jest to dość trudna książka, którą warto czytać w skupieniu. Paul Tillich zresztą zdążył już mnie do swojego stylu przyzwyczaić. Na końcu proponuje on natomiast swoją własną wersję 'męstwa bycia' opartą o jego teologiczne postrzeganie Boga jako gruntu każdego bytu. Ogólnie jest to ciekawa lektura, ale warto trochę się w nią wgryźć i niektóre fragmenty powtórzyć, dla lepszego zrozumienia. "Wiara, która umożliwia męstwo rozpaczy, polega na przyjęciu mocy bytu nawet w uścisku niebytu. Nawet w akcie utraty nadziei co do sensowności istnienia, byt potwierdza się przez nas. Akt przyjęcia bezsensu jest sam w sobie obdarzony sensem. To akt wiary. Widzieliśmy, że ten, kto posiada męstwo, aby potwierdzić swój byt wbrew losowi i winie, nie usuwa ich tym samym. W dalszym ciągu grozi mu cios z ich strony. Człowiek ten akceptuje jednak to, że jest przyjęty przez moc samego bytu, w którym uczestniczy i który udziela mu męstwa podjęcia lęku przed losem i winą. To samo można powiedzieć o wątpieniu i bezsensie. Wiara, która rodzi męstwo ze zintegrowania ich w sobie, nie ma żadnej specjalnej treści. To po prostu wiara nieukierunkowana, absolutna. Jednakże nawet absolutna wiara nie jest erupcją subiektywnych uczuć czy nastroju nie posiadającego obiektywnej podstawy".
brantanaach - awatar brantanaach
ocenił na71 rok temu
Dialogi filozoficzne św. Augustyn z Hippony
Dialogi filozoficzne
św. Augustyn z Hippony
Na początku mojej obecności na LC (styczeń 2014) umieściłem następującą notkę na temat "Dialogów..": "Św. Augustyn /354-430/ uważany za prekursora egzystencjalizmu /m.in. wg Zdziechowskiego – p. „Ontologia” Świeżawskiego/ zaadaptowawszy do potrzeb chrześcijaństwa, myśli PLOTYNA, wyrażone w „Enneadach”, stworzył kanon klasycznej literatury teologicznej. Dzięki lekturze „Dialogów..” poznałem koncepcję WIARY /przez duże W/, poznawalnej tylko na drodze rozumowej oraz DUSZY dwojakiego rodzaju /a właściwie trojakiego, bo z „ANIMUS”, jako część, Augustyn wyróżnia „MENS”/. Wnioski z tej lektury opisałem w recenzji „Tischner czyta Katechizm” na portalu „Lubimy czytać” oraz na moim blogu; wgwg1943.blogspot.ca oraz tamże w wypracowaniu pt „Wiara”. Należy wspomnieć że św. Augustyn przyznał wolnej woli pierwszeństwo przed rozumem, zrywając tym samym z intelektualizmem greckim. Wg niego Bóg nie stworzył zła, którego źródłem jest WOLNA WOLA człowieka. /por. „Nieszczęsny dar wolności” Tischnera/. " Ze względu na to, że jest to dalej jedyna na LC recenzja tego wspaniałego dzieła, postanowiłem rozszerzyć ją, by Państwa zachęcić do tej wielce wartościowej, lecz i bardzo ciekawej lektury. Nie mogę nie stwierdzić, że w Kraju, w którym olbrzymia większość deklaruje przynależność do Kościoła Katolickiego, brak zainteresowania jednym z dwóch największych doktrynerów tego Kościoła (drugi to Tomasz z Akwinu) żenuje. Aby systematycznie przedstawić myśl Augustyna zaczynam od pojęć religii i wiary. Korzystam ze swojego eseju "Wiara" wspomnianego wyżej: Ponieważ pojęcia wiary i religii nam się przeplatają zdefiniujmy i tę ostatnią: RELIGIA TO ZJAWISKO SPOŁECZNO-KULTURALNE, FORMA ŚWIADOMOŚCI SPOŁECZNEJ, BĘDĄCE UFANTASTYCZNIONYM ODBICIEM REALNEGO ŚWIATA, POWSTAŁYM W WARUNKACH BEZSILNOŚCI WOBEC SIŁ PRZYRODY I SIŁ SPOŁECZNYCH; NA RELIGIĘ SKŁADAJĄ SIĘ: ZESPÓŁ WIERZEŃ /DOKTRYNA/, ZWIĄZANYCH Z NIMI PRAKTYK /KULT/ I INSTYTUCJI. A więc akceptacja doktryny, kultu i organizacji wspólnoty prowadzi do WIARY zgodnej z RELIGIĄ. A wyznawanie religii jest wiarą; wiarą, która daje nadzieję. Wierzymy aby mieć nadzieję, a dokładniej staramy się wierzyć by ją mieć. A wspomniane konieczne PRZEŚWIADCZENIE nabywamy z wiary w AUTORYTET,.... „co skraca drogę poznania i uwalnia nas od wysiłku.... Jest to zbawienne dla ludzi, którym brak bystrości umysłu utrudnia poznanie rozumowe.... Ludzie ci - a jest ich z pewnością WIĘKSZOŚĆ - dają się łatwo zwieść dowodom pozornym...Toteż dla nich najpożyteczniej jest wierzyć powadze wybitnych ludzi...” /św. Augustyn/. Tym autorytetem jest rodzina, społeczność miejscowa i ksiądz proboszcz, czyli otaczające środowisko narzucające zasady etyczne czyli moralność. O korzyści płynącej z tego zwięźle mówi ulubiony filozof Isaaca Bashevisa Singera /1904-91/ - Baruch SPINOZA /1632-77/: „Gmin, o ile reguł moralnych przestrzega, to zwykle ze strachu marnego przed piekłem.... Ci, którzy nie potrafią pod panowaniem rozumu żyć, MUSZĄ mieć zalecenie godziwego życia, jakie im RELIGIA daje...”. Jednakże religię i wiarę odróżnia bardzo poważna właściwość. Otóż, RELIGIA odnosi się do ZBIOROWOŚCI, podczas gdy WIARA - do JEDNOSTKI. Blaise PASCAL /1623-62/ stwierdza: „Wiara jest darem Boga, którą daje według własnego upodobania. Wiara jest dziełem łaski, a łaska, na mocy samego pojęcia, jest rozdzielana arbitralnie, nie według zasad”.... ….WIARA natomiast jest ufnością, do której prowadzi długa droga życia, poprzez wzloty i upadki, poprzez ich ocenę, poprzez sumienie, poprzez własne decyzje i odpowiedzialność lub jej brak, poprzez odnalezienie samego siebie w głębi własnego serca. Każdy ma swoją drogę. Droga doświadczeń jednego człowieka nie jest drogą innego. To, co najważniejsze dokonuje się wewnątrz, w samotności. I przychodzi czas kontemplacji, i trzeba zdecydować, czy chce się wierzyć. Bo wszystkie wątpliwości muszą być rozwiane przez CHĘĆ WIARY. CHCĘ - to kluczowe słowo, bo to akt WOLI nadaje wierze sens. Reasumując, najpierw musi być wiara, prymitywna wiara, najczęściej narzucona przez otoczenie zgodnie z maksymą św. Augustyna: „Crede, ut intelligas” (uwierz, abyś zrozumiał) tzn „NIE USIŁUJ ZROZUMIEĆ BY WIERZYĆ, ALE WIERZ BY ZROZUMIEĆ”. Dalej, już tylko dla nielicznych wybranych tj obdarzonych przez Boga „ŁASKĄ” ROZUMU, wyboista droga analizy swego WNĘTRZA, w którym gromadzą się wszystkie zdobycze ROZUMU, mającego własności poznawcze, i w efekcie określenie swojej relacji do ABSOLUTU. Augustyn poświęca wiele uwagi relacji „dobra” i „zła”. Nim przyjął chrzest w wieku 33 lat wyznawał doktrynę manichejczyków, którzy wskutek wpływu mitologii perskiej, wierzyli w odwieczne zmaganie się tych dwóch sił. Chrześcijaństwo jednak głosi, że jest jeden stwórca dobry, który zła nie sprawia, choć je dopuszcza. Augustyn pisze: „...już to po to, by mogło większe dobro dzięki temu zrodzić, już to po to, by kontrasty wzbogacały byt..” Zło w sensie metafizycznym jest według Augustyna niebytem i brakiem dobra. Zło moralne (czyli grzech) mieści się w porządku i harmonii wszechświata, gdyż Bóg, stwarzając wolną wolę z niczego (ex nihilo),dopuszczał możliwość jej upadku, choć tego nie zakładał z góry i czynienia zła zakazuje. Przekładając istotę powyższego z polskiego na nasze „dobro”, „ciepło” to byty (w fenomenologii Dasein),natomiast „zło”, „zimno” to niebyty, czyli nie istnieją: „Zło” jest brakiem „dobra”, a „zimno” brakiem „ciepła”. Aby nie trudzić Państwa szukaniem przytaczam odpowiedni fragment o duszy z mojej recenzji „Tischner czyta Katechizm”: „..Św. Augustyn rozróżnia (poza wspólnym nam i roślinom pierwiastkiem życiowym, który należy nazywać raczej „życiem” niż „duszą”) dwa rodzaje dusz: ANIMA i ANIMUS. ANIMA - to dusza w ogóle, taka, jaką posiadają również zwierzęta. ANIMUS - to dusza myśląca, rozumna, właściwa człowiekowi. Najwyższa część duszy tak pojętej, siedziba mądrości nosi nazwę MENS. Aby przybliżyć znaczenie MENS przytaczam trzy konteksty: pierwszy z ENEIDY Wergiliusza MENS AGITAT MOLEM - „duch” porusza materię, tj określenie przewagi rozumu nad materią; drugi - MENS SANA IN CORPORE SANO - to wymieniony wyżej: zdrowy „duch” w zdrowym ciele, oraz trzeci - MENS INVICTA MANET - „duch” pozostaje niezwyciężony. Ten „duch” w powyższych przykładach wydaje się bliższy umysłowi, intelektowi. Te trzy stopnie duszy - anima, animus, mens - odpowiadają dość dokładnie podziałowi PLOTYNA, który widzi w człowieku dwa uhierarchizowane pierwiastki: „duszę niższą”, uczestniczącą w „duszy świata”, posiadającą życie zmysłowe i rozumowe, oraz „duszę wyższą”, uczestniczącą w ROZUMIE /NOUS/, obdarzoną intuicją i zdolną wznosić się ku Bogu. Przypomnijmy: Plotyn – 205-270 r. n. e., Augustyn – 354-430 r. n. e. i podkreślmy, że z dzisiejszej perspektywy NAJWAŻNIEJSZY filozof w dziejach ludzkości, jest prawie zapomniany, a nektar spija sprytny Augustyn, który mając 33 lata się ochrzcił, poczytał ENNEADY Plotyna w tłumaczeniu Mariusza Wiktorynusa, bo niedouczony był i greki nie znał, po czym myśli Plotyna zaadaptował do potrzeb chrześcijaństwa. No to zasłużył się i przeto został obdarzony tytułem ŚWIĘTEGO. Zakończmy ten akapit myślą św. Augustyna: „DUSZE LUDZI UCZONYCH SĄ WE WŁAŚCIWY SPOSÓB JAKBY PEŁNIEJSZE I WIĘKSZE NIŻ DUSZE NIEUKÓW”....” Jeszcze o wolnej woli. Augustyn twierdzi, że mamy, bo gdy Bóg nas darmową łaską darzy, nie tylko czynimy dobro, ale też mamy wolę, by tak czynić, a gdy łaski brak, czynimy zło i chcemy być zła twórcami. Z siebie samego nikt nie ma nic, jeno grzech i kłamstwo. Padamy z własnej woli, ale z własnej woli nie możemy się podnieść... Takiego fatalistycznego wywodu, proszę nie przyjąć pochopnie jako zachęty do rozpusty, że niby skoro wszystko zależy od łaski Boga udzielanej arbitralnie, to nasze postępowanie jest bez znaczenia. To „zły” podsuwa takie logiczne wnioski.....ha, ha!! Co by nie było wolę Augustyna od Tomasza!!
Wojciech Gołębiewski - awatar Wojciech Gołębiewski
ocenił na109 lat temu
Filozofia dramatu Józef Tischner
Filozofia dramatu
Józef Tischner
Smakowicie rozprawia się z ludzkim teatrem - dramatem obcowania. Krótkie rozdziały. Liczne podpunkty. Rozprawia się z wizją zbrodni, twarzami narażonymi na blask i trwogę. Tischner lubi obcować z Bogiem na poziomie estetycznym, drążąc w skali nieograniczonej łaski, ale ostrzega i dopytuje, jak dalece jesteśmy narażeni na krytykę i samosąd. Dużo uwagi zwraca na ludzką postać, która dla Boga jest pokrewieństwem i przekleństwem dla niecnych uczynków. Ksiądz, który filozofuje na tematy Kierrergardowskie. Próbując dojść do sedna chrześcijaństwa, narażając się na pułapki moralne. Otrzymujemy oczywiste rozprawy z literaturą wielkich pisarzy czy myślicieli, ale nie papuguje w ilościach hurtowych. Cytuje, ale z naczelną zasadą, że pytania około duchowe nie zostały wyczerpane. Lekko zahacza o dzienniki duszpasterza, który ujawnia własne zmagania z ludzkimi pytaniami, jak pojąć dobro, kiedy stajemy się ofiarami potępienia i dlaczego ludzka twarz narażona jest na złowrogie spojrzenie. ,,W jednej z kluczowych prac Levinasa czytamy: Drugi jest jedynym bytem, którego mógłbym zamordować (...). Twarz, powie Levinas, jakby zaprasza do aktu przemocy, by następnie rzec, nie morduj''. Tak sobie skacze od kwiatka do kwiatka, od jednej myśli do drugiej, nie przejmując się niewyczerpanym tematem, polemizując z implikacjami dawnych, zmarłych filozofów. ,,Odpowiadając na pytanie, zaczynam być - o ile odpowiadam na pytanie - ,,dla kogoś''. Innymi słowy: staję się odpowiedzialny. Istotny sens pytania polega na tym, że budzi ono w zapytanym poczucie odpowiedzialności''. (...) ,,Odpowiadający nie tylko daje odpowiedź innemu, ale daje ją również sobie - sobie jako uczestnikowi dramatu dobra i zła''. Mógłbym rzucać cytatami czy ścianami tekstu, ale sam powielałbym zasadę - nie masz własnego zdania?, udzielaj się rad. Nawet, jeśli nie chcemy ćwiczeń z zasad semantyki czy ontologii - Tischner bez większego upiększania, snobowania w zakrętach językowych, stosuje proste słownictwo, aby nie komplikować rzeczywistości. Bo i po co? Zadaje ciekawe pytania, ale bez błazenady, poprzedzając je a priori i duchową intuicją. W sumie: najlepsze w ,,Filozofii dramatu'' jest dążenie do prawdy, ale we własnym zakresie, nie szukając finału, bo pytania można rozszerzyć i ofiarować uczniom, tak, aby inni badali daną dziedzinę i szukali nowych rozwiązań. Kontynuując wątek, który został przerwany przez Tischnera. To jest dobra metoda, żeby nie zamykać się dla uszu pozostałych uczestników. Tischner zgrabnie pomyka po dawnej szkole myślenia, czuć tę potrzebę obcowania z drugim, który stał się sednem problemu pracy jako księdza. ,,Znamiennym rysem poznawczego obcowania z drugim winna być, zdaniem Marcela, postawa wyrażająca się słowami: pozwolić drugiemu być. Cechuje ją dążenie do dialogu na równych prawach''. Fajne jest to, że szuka wartości w abstrakcyjnych pojęciach i nie traktuje filozofii życia przez pryzmat taniej propagandy. Tischner nie uczy, jak masz żyć, woli sprawdzić, jak postrzegasz życie, relacje z Bogiem i czy Twoje potępienie nie wynika z grzechów ludzkości (społeczeństwa).
Chris3z8 - awatar Chris3z8
ocenił na85 lat temu

Cytaty z książki Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Na ścieżkach prawdy : wprowadzenie do filozofii