Sekretne życie motyli

Okładka książki Sekretne życie motyli autorstwa Joanna Onoszko
Okładka książki Sekretne życie motyli autorstwa Joanna Onoszko
Joanna Onoszko Wydawnictwo: Znak Literanova literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2011-08-08
Data 1. wyd. pol.:
2011-08-08
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-240-1645-7
Gdy wyruszasz na koniec świata, groźne okazują się nie ekstremalne warunki, ale emocje, które rodzą się między ludźmi.

Liza i jej partner Stefan to pasjonaci i zdobywcy niedostępnych szczytów. Kiedy postanawiają nakręcić film o swojej wyprawie, zabierają ze sobą przyjaciół - Norę i Alka.

Każdy z uczestników wyprawy jedzie na nią z wielkimi nadziejami. Okazuje się jednak, że ich oczekiwania są różne. Nora chce przeżyć przygodę swojego życia, Alek marzy o wspinaniu. Liza chce nakręcić film, a Stefan... zdobyć sławę. Nie zawaha się ani przed kłamstwem, ani przed zaryzykowaniem życia Lizy. Ich toksyczne uczucie komplikuje relacje między przyjaciółmi. Czy z takiej wyprawy można po prostu wrócić?

Joanna Onoszko w swoim poruszającym debiucie pokazuje kobiety uwięzione w potrzasku zarówno codzienności, jak i uzależnienia od ambicji prowadzenia niezwykłego życia.

Sekretne życie motyli to opowieść o kobietach, które nie potrafią odnaleźć swojego miejsca pod niebem.
Średnia ocen
5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekretne życie motyli w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Sekretne życie motyli



747 272

Oceny książki Sekretne życie motyli

Średnia ocen
5,6 / 10
102 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Sekretne życie motyli

avatar
128
20

Na półkach: ,

Doskonale studium narcyza i niewolnika własnego wizerunku jakim jest główny antybohater powieści, gleboki ukłon w stronę autorki za podzielenie sie tyloma zdarzeniami
i emocjami. Autorka daje mocne swiadectwo na to jak nie nalezy ulegac presji i dobierać towarzyszy wypraw. Dzięki tek książce slownik wzbogacić się o nowy zwrot "kaszlikowanie zdjec"

Doskonale studium narcyza i niewolnika własnego wizerunku jakim jest główny antybohater powieści, gleboki ukłon w stronę autorki za podzielenie sie tyloma zdarzeniami
i emocjami. Autorka daje mocne swiadectwo na to jak nie nalezy ulegac presji i dobierać towarzyszy wypraw. Dzięki tek książce slownik wzbogacić się o nowy zwrot "kaszlikowanie zdjec"

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
619
104

Na półkach: ,

Ciekawa,niejednoznaczna. Świetnie narysowane postacie, i te ich emocje-bardzo psychologiczne spektrum. Choć zakończenie dla mnie za krótkie, rozmyte.

Ciekawa,niejednoznaczna. Świetnie narysowane postacie, i te ich emocje-bardzo psychologiczne spektrum. Choć zakończenie dla mnie za krótkie, rozmyte.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1730
711

Na półkach:

Słaba w warstwie pisarskiej. Kontrowersyjna ze względu na historię sądową, zakazy publikacji. Niby fikcja ale autorka jakby mruży oko, że jednak prawda. Nieładna cała ta sprawa z rozgrywkami z dwójką pierwowzorów. Jaka jest prawda wiedzą tylko oni. Sytuacja sądowa z tą pozycją dla mnie rzuca się cieniem na autorkę niestety.

Słaba w warstwie pisarskiej. Kontrowersyjna ze względu na historię sądową, zakazy publikacji. Niby fikcja ale autorka jakby mruży oko, że jednak prawda. Nieładna cała ta sprawa z rozgrywkami z dwójką pierwowzorów. Jaka jest prawda wiedzą tylko oni. Sytuacja sądowa z tą pozycją dla mnie rzuca się cieniem na autorkę niestety.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

322 użytkowników ma tytuł Sekretne życie motyli na półkach głównych
  • 184
  • 138
59 użytkowników ma tytuł Sekretne życie motyli na półkach dodatkowych
  • 42
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Sekretne życie motyli

Inne książki autora

Okładka książki PAPERmint, nr 1 / wrzesień 2011 Marek Bieńczyk, Aldona Binda, Małgorzata Kalicińska, Halina Korolec-Bujakowska, Joanna Laprus-Mikulska, Joanna Onoszko, Redakcja pisma PAPERmint, Zdzisław Romanowski, Izabela Szolc
Ocena 7,1
PAPERmint, nr 1 / wrzesień 2011 Marek Bieńczyk, Aldona Binda, Małgorzata Kalicińska, Halina Korolec-Bujakowska, Joanna Laprus-Mikulska, Joanna Onoszko, Redakcja pisma PAPERmint, Zdzisław Romanowski, Izabela Szolc

Czytelnicy Sekretne życie motyli przeczytali również

Dziewczyny w podróży Amanda Pressner
Dziewczyny w podróży
Amanda Pressner Holly C. Corbett Jennifer Baggett
Trzy dziewczyny rzucają wszystko i udają się na roczną eskapadę dookoła świata. W Nowym Jorku zostawiają pracę, swoich chłopaków, znajomych, rozpoczęte projekty, deadline’y i targety. Wybrały miejsca, które koniecznie chcą odwiedzić, zaplanowały budżet w Excelu, zabookowały bilety, spakowały plecaki i w drogę! 😊 Przeszły Szlakiem Inków w Peru, odwiedziły dżunglę amazońską, brały udział w miesięcznym wolontariacie w Kenii, zahaczyły o Bangkok, uczestniczyły w kursie jogi w aśramie w Indiach, zwiedzały Australię wypożyczonym kamperem… po prostu działo się ! 😎 Każda z nich przeżyła swoją własną przygodę, ale to wszystkie razem radziły sobie z przeciwnościami losu, nagłymi niespodziankami i spotykającymi je chorobami. Mimo ich różnych charakterów, znalazły ścieżkę kompromisu, którą często uczęszczały. To właśnie podróż zbudowała między nimi silną relację. Dzięki wyprawie dowiedziały się o swoich słabościach, ale też poznały mocne strony i wielokrotnie uświadomiły sobie, że gra zespołowa to coś, co dobrze im wychodzi. Nauczyły się jak bronić przed dzikimi, bezdomnymi psami, poznały charakterystykę życia kobiet na innych kontynentach. Wiele zobaczyły, poznały różnorodne osoby i kultury. Przez ten rok zobaczyły więcej niż ktokolwiek przez całe życie. Nie jest to typowo podróżnicza książka, bowiem opowiada również o prywatnym życiu dziewcząt, przywołuje ich refleksje, przedstawia osobiste spostrzeżenia i komentarze do wydarzających się podczas wyprawy sytuacji. Można ją traktować jako blog z podróży. Każda z dziewcząt wypowiada się w oddzielnych rozdziałach i opowiada historię z swojej perspektywy. „Dziewczyny w podróży” są naprawdę interesującą lekturą, idealną na urlop. Inspirują do zwiedzania świata i odkrywania nowych zakątków. Z naszej perspektywy końcówka książki się nieco dłuży, ale być może to subiektywna obserwacja.
kasialke11 - awatar kasialke11
ocenił na65 lat temu
Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym Grażyna Jagielska
Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym
Grażyna Jagielska
Miłość z kamienia Inna, wyjątkowa, wywierająca wrażenie… - to książka, której długo się nie zapomina, zwłaszcza jak człowiek dużo czyta. Czasami nawet niezłe książki zlewają się w jedną, są podobne i stanowią głównie wypełniacz czasu. Do nich na pewno nie należy utwór Grażyny Jagielskiej „Miłość z kamienia”. Narracja w pierwszej osobie zawsze sugeruje, iż autor to narrator. Czytelnicy przerzucają strony internetowe, by dowiedzieć się, czy to prawda, czy tylko zabieg literacki. Oczywiście sprzyja to tzw. promocji tekstu i wywołuje zainteresowanie wśród czytających. Jeśli chodzi o mnie, akurat w przypadku tej opowieści nie ma to znaczenia. Jest ona po prostu inna, wyjątkowa i robi wrażenie. Jeśli najbliższą osobą jest mąż, który jeździ na wszelkie toczące się na planecie wojny… jeśli przeżywa się wraz z nim zabójstwa, bitwy i ogląda jego oczyma śmierć… jeśli jego życie zdaje się być podporządkowane konfliktom zbrojnym… to samemu można zapaść na zespół stresu bojowego, takiego typowego dla żołnierzy… I co wtedy? Pozostaje klinika psychiatryczna, bo samemu nie da rady zwalczyć się psychicznych kłopotów. Jedna walka wyklucza drugą. Narratorka jest żoną dziennikarza, korespondenta wojennego, którego zawodowe życie polega na sporządzaniu relacji z pola bitew, by świat o nich wiedział. Taka rola takiego człowieka. Ktoś musi pojechać. Ktoś musi zobaczyć. Ktoś musi powiedzieć. Napisać. Przekazać, że gdzieś tak ktoś kogoś w imię czegoś zabija. Jeśli kogoś się kocha, to myśli się o nim, jednoczy w jego doznaniach i wspiera. Wspiera kosztem rozwoju własnej osobowości i własnego spokoju. Nie można go opuścić. Trzeba przy nim trwać, poświęcając samego siebie. Taka jest właśnie miłość z kamienia. O sile uczucia świadczy własny strach przed czymś, w czym się nie uczestniczy cieleśnie, ale czuje się wewnętrznie, to samo, co ten, który widzi. Życie z korespondentem wojennym to balansowanie na linie i odpoczynek na kamieniu, który jest tuż pod liną. Jeśli spadnę, to właśnie w ten kamień mogę uderzyć, a to może się tragicznie skończyć. Książka Jagielskiej nie jest opowieścią o poszukiwaniu wyjścia z traumy, czy terapii psychiatrycznej. Mówi o tragizmie wojny widzianej oczami tej, która w niej nie uczestniczy. Stąd też wyjątkowa siła rażenie tekstu. Czułość nie objawia się trzymaniem za rękę. To proste słowa „No to jestem!” wypowiadane przez ukochanego po powrocie do tzw. normalnego świata. I liczba – pięćdziesiąt trzy wojny, z których relacje wysyła się w świat. Ta sama liczba to licznik czasu oczekiwania, okaleczanie psychiki, szoku, urazy na duszy i w sercu. W tym czasie też toczy się wojnę. Ze sobą, o siebie... Czytelniku, jeśli szukasz lektury, niełatwej i mądrej, sięgnij po tę pozycję. Wczytaj się w każde jej słowo, przeanalizuj budowę każdego zdań, a poczujesz, że świat z czołgami, karabinami i wozami opancerzonymi, jest obok ciebie...
gks - awatar gks
ocenił na69 miesięcy temu
Ostatni taki Amerykanin Elizabeth Gilbert
Ostatni taki Amerykanin
Elizabeth Gilbert
Gilbert stworzyła biografię nieprzeciętnego człowieka, którego niekoniecznie polubiłam i niekoniecznie chciałabym się z Eustace'em związać, ale zaimponowała mi jego postawa wobec życia. Pierwsze rozdziały książki przypominają inną opowieść, która zauroczyła mnie kilka lat temu. Mam na myśli życie Chrisa McCandless'a, którego historię opisał Jon Krakauer w książce Wszystko za życie, a później sfilmował ją Sean Penn. Odważny, pełen pasji, zafascynowany przyrodą, zniesmaczony cywilizacją Chris wyrusza na samotną wędrówkę, by poczuć, czym jest wolność. Nie interesują go dobra materialne, ale to, co otrzymuje od natury. Jednak Alex (bo takie imię przybiera wolny duch Chrisa) zapomina, że natura ma dwa oblicza i to drugie okazuje się dla niego śmiertelnie niebezpieczne. Eustace Conway wydaje się bardziej przygotowany do życia na wolności. Opuszcza rodzinny dom nie tylko dlatego, że ma dość otaczającej go rzeczywistości (a szczególnie despotycznego ojca),ale przede wszystkim dlatego, że chce stworzyć własną osadę, niezależną od dóbr cywilizacji. Marzy o miejscu, w którym ludzie wracają do swych korzeni, wsłuchują się w instynkty, ciężko pracują, poddają się prawom natury...Utopia? W pewnym stopniu na pewno, ale Conway realizuje swoje plany stopniowo i udaje mu się stworzyć Żółwią Wyspę, która staje się swego rodzaju komuną, do której chętnie przyłączają się młodzi ludzie, podobnie jak Eustace, znudzeni i zniesmaczeni współczesną kulturą. Tyle tylko, że sam założyciel tego idyllicznego miejsca, jest człowiekiem trudnym i wymagającym, a większość praktykantów, wychowanych jednak "po nowemu", nie jest w stanie sprostać jego oczekiwaniom. Ostatni taki Amerykanin to bardzo wnikliwa i ciekawa opowieść o pionierze, nomadzie, rewolucjoniście. Eustace tym różni się od Chrisa, że chce zmienić świat. Jego największym pragnieniem (obok chęci posiadania żony i trzynaściorga dzieci - cały czas nad tym pracuje) jest doprowadzenie do tego, by cała Ameryka stała się Żółwią Wyspą. Czasami Eustace zmienia się w przedsiębiorcę, biznesmena, który całymi dniami odbiera ważne telefony, a zdarza się, że nie sypia w swoim tipi miesiącami, bo odwiedza różne stany ze swymi prelekcjami. Chris natomiast zmieniał własne życie, skupił się na sobie i najbliższym mu otoczeniu. Pewnie, że chciał zmienić świat, ale z góry założył, że to utopijne marzenie i wystarczyło mu, że sam wybrał inną drogę i odciął się od tego, czego nie mógł zaakceptować. Elizabeth Gilbert dotarła do wielu interesujących informacji na temat bohatera swej biografii, a dzięki temu, jak o tym pisze, czyta się ten dokument jak dobrą powieść. Autorka zna swego bohatera osobiście i z tekstu wielokrotnie wynika, że bardzo lubi i podziwia Eustace'a. Ja mam względem Conway'a mieszane uczucia. Jego idee są wzniosłe, piękne i słuszne, ale jednocześnie trochę przeraża mnie radykalizm Amerykanina. To niewątpliwie mądry i interesujący mężczyzna, ale bardzo konserwatywny, despotyczny i wymagający. Z książki wynika, że żadnemu z ludzi, których spotykał na swojej drodze, nie udało się sprostać jego potrzebom. Mimo, że Eustace jest atrakcyjnym mężczyzną i kobiety do niego lgną, to jego marzenie o żonie i gromadce dzieci może pozostać marzeniem, bo żadnej z ukochanych kobiet nie zdołał przy sobie zatrzymać. Książka ciekawa, warta przeczytania. Książka, która daje do myślenia, bo choć większości z nas nie zależy na życiu w lesie i korzystaniu tylko z pracy własnych rąk, to wiele w biografii wątków, skłaniających do refleksji.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na72 lata temu
Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami Wojciech Mann
Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami
Wojciech Mann Krzysztof Materna
Jakoś w kwietniu tego roku wkręciłem się namiętnie w oglądanie „Za chwilę dalszy ciąg programu”. O dziwo, na YouTube są tej audycji dość pokaźne zasoby. Na fali fascynacji programem i moimi wcześniejszymi doświadczeniami ze świetnymi książkami Wojciecha Manna sięgnąłem po relacje z podróży duetu MdM. Bawiłem się doskonale! Książka jest idealna na letnią porę, na wakacje i – nomen omen – by zabrać ją w podróż. Panowie Mann i Materna zjeździli kawał świata. Wspólnie też. W lekkiej, anegdotycznej formie, okraszonej mnóstwem świetnych zdjęć, opisują różne perypetie, jakie przydarzyły im się w podróży. A to wymienili w Turcji papierosy na lokalną walutę, którą chcieli zapłacić w Grecji, a tu się okazało, że te banknoty wycofano z obiegu 20 lat temu; a to zwiedzali Weronę z Władysławem Żmudą; innym razem za obiad w Palermo, na który nie było ich stać, zapłaciła mafia. Byli też na wyścigach formuły 1 w Budapeszcie, w Lozannie, w Acapulco, na golfie w RPA, no i przede wszystkim w USA. Na Batorym zabawiali gości jako artyści od okrętowych rozrywek, w Nowym Jorku nagrywali odcinek „ZCDCP”, ba! nawet przeżyli przygody, które potem przerobili na skecze nagrane w USA. Jest też historia o tym, jak stworzyli i prowadzili występy cyrkowe w katowickim Spodku, jak Mann pojechał na wschód – do Lwowa i Petersburga, oraz przepiękny passus autorstwa Materny poświęcony Edwardowi Kłosińskiemu i ich wspólnym wyprawom do Toskanii na narty. Pięknie wydana, świetna książka napisana z gustem, taktem i inteligencją.
Mister Oizo - awatar Mister Oizo
ocenił na710 miesięcy temu
Kupiliśmy zoo Benjamin Mee
Kupiliśmy zoo
Benjamin Mee
Świetna książka. Naprawdę mnie oczarowała. Tak naprawdę to jest doskonale napisana reklama zoo Benjamina, która miała sprawić, i sprawiła, że to nowe zoo wyróżniło się spośród innych, podobnych przecież, wcześniej istniejących, pewnie i lepiej zorganizowanych, doświadczonych ogrodów zoologicznych, a ludzie tłumnie przybywali, też poza sezonem letnim, żeby poznać opisywanych w książce bohaterów -i tych ludzkich i tych zwierzęcych. I żeby dzięki temu zoo przetrwało, odbiło się od dna i autor mógł wystartować i zrealizować swój pomysł -własnego ogrodu zoologicznego. Bo z pieniędzmi na początek było bardzo słabo. Autor wprost się do tego w książce przyznaje. Zoo może istnieć i rozwijać się jeśli ma licznych (jak najliczniejszych) odwiedzających -najlepiej przez cały rok. a autor ma jeszcze przyszłe pomysły dotyczące zwierząt - na które też potrzebne będą pieniądze. Książka jest więc świetnym kompromisem miedzy szczerą opowieścią biograficzną, zabawną, trochę dramatyczną, ale jednak nie za szczerą, bo bez przesady i nie za dramatyczną, żeby nie zniechęcić, a opowieścią o tym jakie wspaniałe i interesujące zwierzęta są w zoo, jak ładnie to jest wszystko zorganizowane i jacy świetni i oddani są pracownicy. Autor niesamowicie wychwala swoich pracowników, ale stara się jednak nie przesadzić -wiec czasem opisuje jakieś ich wady, te mało istotne. Stara się wszystkich wychwalić, podziękować i nikogo nie pominąć. Cała ta książka jest takim rozbudowanym podziękowaniem dla tych, dzięki którym zoo mogło powstać i zaistnieć - od pracowników, poprzez przyjaciół, też tych którzy pomagali np. przy grafice, braci, matkę i nawet ojca, dzięki któremu były pieniądze na zakup zoo, sąsiadów i wiele innych osób. Autor świetnie lawiruje między tym, żeby coś interesującego opowiedzieć, a jednocześnie nikogo nie obrazić ani nie wygadać jakich prywatnych spraw, wiec bardzo umiejętnie pisze o swojej matce, dzieciach czy braciach - pokazuje ich jako barwne, ciekawe postacie, ale bez szczegółów, które mogłyby być jakoś dla nich krepujące. Zawsze z umiarem. Narzeka własciwie tylko na "tych okropnych krwiożerczych prawników i bankowców" ale tez bez konkretów i nazwisk. na kogoś musi narzekać -dla zachowania równowagi. Wyjaśnia też wiele swoich decyzji, związanych z zoo -jest to świetna możliwość z wytłumaczenia się dlaczego podjął takie, a nie inne decyzje, a jednocześnie pokazanie, ze dyrektor zoo jest zależny od całego systemu i o wielu sprawach może decydować tylko w ograniczonym zakresie. Więc niestety, ale w tej czy w tamtej sprawie -chciał inaczej, ale się nie udało. A w tej i tamtej sprawie się postawił, chociaz, przyznaje, może to nie było mądre jednak. Podsumowując -super pomysł i świetne rozwiązanie. Sama bym pojechała zobaczyć czy kucharz jest rzeczywiscie taki dobry, jak autor opisuje, jak wygląda na żywo restauracja (białe ściany i dębowa podłoga) jak wyglądają opisane w książce zwierzęta i jak to wszystko jest teraz zorganizowane.
Patmol - awatar Patmol
ocenił na104 lata temu
Pojechane podróże. Szalone wyprawy Trzech Żywiołów Piotr Trybalski
Pojechane podróże. Szalone wyprawy Trzech Żywiołów
Piotr Trybalski Anna Czerwińska Jarek Sępek Ryszard Czajkowski Marek Tomalik Robert "Robb" Maciąg Marta Owczarek Tomasz Grzywaczewski Andrzej Mazurkiewicz Marcin Obałek Mikołaj Golachowski Arek Ziemba Katarzyna Gembalik Mikołaj Książek Jarosław Kuźniar Katarzyna Mazurkiewicz Claudia Cardenas Dominik Bac Piotr Ganczarski Bartek Skowroński Jacek Szymczak
Było kolorowo, pięknie i zachwycająco nie tylko dzięki opowieściom dyktowanym sercem i pasją, ale i ich licznym ilustracjom tak, jak tylko potrafi być książka o podróżach wydana w formie albumowej, na kredowym papierze, z dołączoną płytą zawierającą 4 filmy je dokumentujące. I chociaż przy tytule tej książki umieściłam tylko jedno nazwisko redaktora, który, zebrawszy te wszystkie pojechanie i szalone wyprawy, pomysłowo ją opracował, to tak naprawdę autorów jest 21, w pełni zaprezentowanych na okładkowych skrzydełkach. To są właśnie wszyscy uczestnicy 17 relacji z podróży do miejsc ludnych w Maroku i bezludnych w Australii, gorących jak Indie i zimnych jak Antarktyka, wiejskich na Madagaskarze i miejskich w Kathmandu, położonych wysoko w górach Kolumbii i ukrytych w głębinach wielkiego błękitu mórz i oceanów. A wszystkie tak różnorodne, wielobarwne, wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju tak, jak tylko potrafi być planeta Ziemia. W tym zachwycie wszystkimi nie miałam jednak problemu, od czego zacząć, a ponieważ formuła publikacji nie narzucała mi kolejności, otworzyłam ją najpierw na stronie 118. Dlaczego, napiszę później, bo to trochę dłuższa historia, a przecież czeka jeszcze pozostałych 16 opowieści, które łączyło jedno – podróżnicza pasja, a wszystko pozostałe było tak odmienne i indywidualne, jak potrafi być sam człowiek. Sposób narracji od ogromnego luzu i stoickiego spokoju miłośników motocykli nawet w obliczu legendarnego ducha górskiego, których nic nie dziwiło i nie zaskakiwało, poprzez przekazywaną miłość, serdeczność i zachwyt dla mieszkańców Madagaskaru, atmosferę niebezpieczeństwa stwarzaną przez lodowe przepaście Antarktyki, kruchy lód na rzecznym szlaku w Czadarze, wojnę w Kongu czy spotkanie z maoistami w Himalajach, aż po kuchenne smaki świata, które zawsze ostatecznie przypominały kurczaka czy zachwyt australijską naturą przypominającą pradawne czasy sprzed tysięcy lat. A każdy z autorów wspomnień przemieszczający się na ulubionych i odmiennych środkach transportu. Zarówno tych tradycyjnych jak własne nogi, samochód, samolot, motocykl, łódka czy rower, jak i mniej tradycyjnych jak koń, i bardzo nietradycyjnych, jak pakistańska ciężarówka, która w nocy świeciła niczym choinka, a także bardzo niekonwencjonalny, jak poczciwy, polski traktor. Można więc podróżować na wszystkim, co tylko myśl podsunie, by dotrzeć tam, gdzie serce dyktowało, przygoda wzywała, zrządził przypadek i sprzyjające okoliczności lub przewidywał plan lub program. Do krajów czasami niebezpiecznych, również tych zniszczonych przez człowieka, gdzie cywilizacja afiszowała się workami foliowymi roznoszonymi przez wiatr, czasami do miejsc nieistniejących, które pozostały już tylko na fotografii tak , jak krater wulkanu Merapi na Jawie,a czasami do krainy jak z bajki, której krajobraz, jak napisał autor - "powalił nas na kolana". Zamarzyło mi się być chociaż raz, przez moment, częścią tego Korytarza Wachańskiego i poczuć to samo albo poczuć jedność z dzikim światem zwierząt tak ufnych, bo jeszcze nieznających drapieżnej, ludzkiej natury. Jedna ze scen jest dla mnie symbolem przesłania prostego przekazu, że żyjemy w ziemskim raju, w którym dzikie zwierzę może przytulić się do największego drapieżnika – człowieka, jeśli tylko mu na to pozwolimy, jeśli tylko damy sobie taką szansę. Zwiedzanie, bo tylko tak mogę określić moją przygodę z tą książką, zaczęłam jednak od wyjątkowej dla mnie wyprawy, o czym wspomniałam na początku. Wyprawy, z powodu której sięgnęłam po tę pozycję. To opowieść Tomasza Grzywaczewskiego, który z dwoma towarzyszącymi mu kolegami, pod wpływem przeczytanej książki "Długi marsz" Sławomira Rawicza, wybrał się szlakiem jej bohatera Witolda Glińskiego. W podobne mapki podróży, pozwalające mi na śledzenie szlaku, wyposażony był każdy rozdział. To dzięki tej wyprawie wzruszyłam się, słysząc niezwykłe pożegnanie polskiej ekipy, z ust rodowitego Jakuta, wypowiadane płynną polszczyzną – "Jeszcze Polska nie zginęła, chłopcy!!!" To tak, jakbym odebrała ustny list przekazany za pośrednictwem tubylców od tych wszystkich Polaków skazanych, wywiezionych i zamordowanych w łagrach sowieckich. Chciało mi się odpowiedzieć – Nie zginęła, jesteśmy, trwamy i nie oddamy! Może usłyszą… Wróciłam do rzeczywistości z innego wymiaru, w którym dzięki różnorodności osobowości autorów i ich sposobu patrzenia na świat, jego przyglądaniu się i pojmowaniu, mogłam nie tylko dotrzeć tam, dokąd nigdy nie wybrałabym się (chociażby na dno morza),ale i zachwycić się, zadumać i po prostu wzruszyć. Ta cząstka świata zamknięta między okładkami to pokłosie Festiwalu Podróżników Trzy Żywioły, który premierę miał w 2004 roku, skupiający znanych i mniej znanych, zawodowców i początkujących globtroterów, chcących podzielić się swoimi przeżyciami na krańcach świata. Autor opracowania miał więc w czym wybierać, by podzielić się z tym ze mną, zapowiadając kontynuację tej formy pokazywania świata. Jego młodszym bratem są Trzy Żywioły Festiwal Filmów Świata prezentujący filmy dokumentalne z wypraw. Cztery z nich dołączono do książki na płycie CD, wśród których jest "Długi marsz 70 lat później". To książka, która inspiruje do ruszenia się z domu, kusząc pięknem widoków i mamiąc radością kontaktu z odmiennym sposobem myślenia ludzi z różnych krajów. Pozwala również uwierzyć, że wędrować każdy może, przestrzegając przed nieodłącznym niebezpieczeństwem i ryzykiem czekającym na podróżniczych żółtodziobów, ale przede wszystkim ukazuje spektrum możliwości, otwierając szeroko bramę świata na oścież. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na74 lata temu

Cytaty z książki Sekretne życie motyli

Więcej

Nigdy nie należy zadawać się z ludźmi pozbawionymi poczucia humoru- powtarzał często słynny himalaista Andrzej Zawada. Dlaczego o tym zapomnieli?

Nigdy nie należy zadawać się z ludźmi pozbawionymi poczucia humoru- powtarzał często słynny himalaista Andrzej Zawada. Dlaczego o tym zapomn...

Rozwiń
Joanna Onoszko Sekretne życie motyli Zobacz więcej

Powroty zawsze są trudne. Łapanie przerwanych wątków. Zapomniane sprawy. Ludzie, którym wydaje się, ze powinieneś być natychmiast do ich dyspozycji.

Powroty zawsze są trudne. Łapanie przerwanych wątków. Zapomniane sprawy. Ludzie, którym wydaje się, ze powinieneś być natychmiast do ich dys...

Rozwiń
Joanna Onoszko Sekretne życie motyli Zobacz więcej
Więcej