Kapitan i córka pirata

Okładka książki Kapitan i córka pirata autora Helen Dickson, 8323822859
Okładka książki Kapitan i córka pirata
Helen Dickson Wydawnictwo: Harlequin Seria: Harlequin Romans Historyczny literatura obyczajowa, romans
314 str. 5 godz. 14 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Harlequin Romans Historyczny
Tytuł oryginału:
The Pirate's Doughter
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
314
Czas czytania
5 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
8323822859
Tłumacz:
Witold Nowakowski
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kapitan i córka pirata w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kapitan i córka pirata

Średnia ocen
6,6 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kapitan i córka pirata

Sortuj:
avatar
1406
935

Na półkach:

Świetna książka , warto przeczytać...

Świetna książka , warto przeczytać...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
190
16

Na półkach: ,

Fajne, fajne.
Ostatnio czytałam tyle fantasty że postanowiłam przeczytać coś normalnego.Spodobała mi się fabuła no i proszę.Super książka, a niby taka zwykła.Co prawda, nie które momenty przeciągnięte nie potrzebnie ale i tak zwroty akcji w odpowiednich momentach.

Fajne, fajne.
Ostatnio czytałam tyle fantasty że postanowiłam przeczytać coś normalnego.Spodobała mi się fabuła no i proszę.Super książka, a niby taka zwykła.Co prawda, nie które momenty przeciągnięte nie potrzebnie ale i tak zwroty akcji w odpowiednich momentach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

61 użytkowników ma tytuł Kapitan i córka pirata na półkach głównych
  • 32
  • 29
20 użytkowników ma tytuł Kapitan i córka pirata na półkach dodatkowych
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dżentelmen z temperamentem Deborah Hale
Dżentelmen z temperamentem
Deborah Hale
Lekkie. Łatwe. Przyjemne. Jak dla mnie mieszanina emocji. Od śmiechu, przez niedowierzanie, niekiedy zadumę, aż do zdenerwowania na bohaterów i sytuacje. Drake popisowo denerwujący, ukochany i nie do zniesienia. Lucy klasycznie mądra i piękna pod płaszczykiem niemodnego stroju i rozbudzanych przez wredne babska wątpliwości. Para czarnych charakterów, z wcale niegłupią intrygą, która miała całkiem spore szanse powodzenia. Urokliwy, wynajęty bawidamek w kontraście z mądrą babką, której choć prawie nie ma, potrafi sporo zmienić w poczuciu wnuka. Mnie wchłonęło ich życie, dawno nie sympatyzowałam tak z bohaterami jak z tymi. Może też ze względu na nich nieporadność, targające nimi emocje i niewiarygodną ilość błędnych osądów, zdarzeń czy wypowiedzianych nieprzemyślanych słów, jakie im się przytrafiały. Z jednej strony można by rzec głupota straszliwa, z drugiej moja silna potrzeba czytelnicza biła na alarm i trzymała kciuki, aby im się udało. Im dalej w historię, tym inaczej z tendencją do gorzej. Zawsze w takich wypadkach zastanawiam się, czy autor jeden z drugim wyłączył swoje mechanizmy samoobronne? Czemu, z czegoś co jest może zwykłe i spokojne, urządzić coś, co przeczy ludzkiemu zdrowemu rozsądkowi. Miast być ciepłym i sympatycznym staje się śmiesznym, żeby nie powiedzieć kuriozalnym? Kilka fajnych scen – mnie bardzo podobała się cała akcja z kopalnią, kilka polanych cukrem – świąteczne prezenty, kilka zabawnych i cała masa dywagacji bohaterów o swoim partnerze, dywagacji, przy których kula nawet w płot nie trafiała. Tak, miałam wrażenie, że autorka ma najwyraźniej jakieś traumatyczne porodowe przeżycia, bo końcówkę zaserwowała z dreszczykiem. Ale nawet w tych kilkunastu stronach bólu, krwi znalazło się miejsce dla starej położnej, ze swoją mądrością. Polecam, w kategorii romansu to całkiem niezła pozycja. Oczywiście, że są lepsze, ale jest też cała masa słabszych.
katala - awatar katala
oceniła na64 lata temu
Jak grom z jasnego nieba Candace Camp
Jak grom z jasnego nieba
Candace Camp
Przyznam,że spodziewałam się czegoś innego.Jakiegoś małżeńskiego anonsu i komedii pomyłek jak w Lindseyowskiej Burzy uczuć.Nic bardziej mylnego.Otóż Simon chce ożenić się z rozsądku z pewna panną z dobrej rodziny(nakłanianej do tego przez nadaktywną mamusię),ale z opresji(bo niedoszłą narzeczona kocha innego)wybawia ją siostra.Ona chętnie się chajtnie,miłość jej niepotrzebna,a ewentualny narzeczony jest niczego sobie.Charity to żywioł.Nie myśli,lecz działa,nie stosuje się do towarzyskich ograniczeń,robi to co jej sprawia przyjemność.Strasznie irytowała mnie jej naiwność,chwilami granicząca wręcz z głupotą.Przeszkadzało mi też biało-czarne przedstawienie postaci.Od razu wiadomo,kto jest dobry a kto zły,ta schematyczność trochę razi,ale nie przeszkadza zbytnio w odbiorze książki.Cała intryga też raczej na schematach jedzie,nie ma nic odkrywczego,a tożsamość sprawcy zła jest (przynajmniej dla mnie ) oczywista. Charity jest naiwna.Wszystkim wierzy,każdemu ufa,nie widzi zła w nikim i w niczym.Ten jej przesadny optymizm i naiwna wiara w każdego człowieka dla mnie była chwilami aż zbyt męcząca.I nie chodzi mi tu o Simona tylko o Reeda i Theodore.Charity można było właściwie wszystko wmówić...Faktem jest jednak,że zwykle stawia na swoim ;do tego to ona miała wybitny talent.Czy to chodziło o przygarnięcie bezdomnego psa,czy małpki,czy o wymuszenie ślubu-to dla niej żaden problem.Wystarczy albo czule popatrzyć komuś w oczka,albo uwieść-co to dla niej.Przecież ona najlepiej wie,czego chce.A te głupie chłopy(czy to ojciec,czy narzeczony)-muszą ulec.Przecież wystarczy odrobina uporu... Być może przeczytana 15(czy więcej) lat temu,książka na pewno broniła sie oryginalnością.Przeczytana teraz nadal bawi,choć nie zaskakuje. To że Charity ma w nosie zasady mnie nie denerwuje,bawi mnie to.Podobnie jak jej wiara we własną nieomylność,to,że sama wie co dla niej najlepsze(choć nie zawsze ma to sens i przełożenie w życiu).Za to razi mnie trochę jej infantylność...Mimo wszystko ma w sobie spory urok.Nie sposób jej nie lubić. Na uwagę zasługuje lekkość powieści.Jest mnóstwo humoru sytuacyjnego,napisana jest w bardzo zabawnym stylu.Po prostu nie można się przestać śmiać.To wielki plus tej książki .Dobrze się przy niej bawiłam
ewa - awatar ewa
oceniła na68 lat temu
Biała szamanka Bronwyn Williams
Biała szamanka
Bronwyn Williams
Może moja opinia będzie nie dość obiektywna, ponieważ przeczytałam w pierwszej kolejności "Indiańską zdobycz" tej samej autorki. A opowiadała ona o dziejach po Bridget i Kinnahauk'a. Kiedy przeczytałam poprzednią część, bałam się co znajdę w "Białej Szamance". Wiedziałam na pewno na co mogę już liczyć. Lepiej nie będzie, może być tylko gorzej. A jednak historia mnie miło zaskoczyła. Zaczęło się bardzo ciekawie, opisy sytuacji, krajobrazów czy postaci jak zawsze pobudzały wyobraźnię. Pisarka ma lekkie pióro przez co czytało się szybko i przyjemnie. Dalej były wzloty i upadki. Najgorsze były ostatnie rozdziały. Ja nie wiem co siedzi w głowie tej autorki żeby na siłę z niezależnej i odważnej kobiety zrobić ofiarę losu i o dziwo, zbieg okoliczności że zawsze jest tam ktoś kto ją uratuje. Czy naprawdę bez mężczyzn, my kobiety jesteśmy jak dzieci we mgle? Za dużo było tych zabiegów "nagle się potknęła", "upadła" itp. Zdecydowanie za dużo. Całe szczęście, czy Bridget była sama czy nie, był obok niej ktoś kto ją bohatersko ratował. Jedno mogę dać na plus, że w odróżnieniu od "Indiańskiej zdobyczy" było czuć pożądanie głównych bohaterów. Nadal szło to dosyć nieumiejętnie autorce, ale było tu już zdecydowanie lepiej. Poboczna bohaterka Saudie, była lepiej napisaną postacią niż główna protagonistka. To samo z Szarą Wydrą. Mam dosyć jęczenia Bridget, opisów tego ile razy jest jej słabo, ma mdłości od wszystkiego i mdleje w idealnych momentach. Nie rozumiałam zażyłości bohaterki do Davida Lavendera. Uparta jak osioł, a głupia jak dzban. Tak jak wspomniałam wyżej, koniec był najgorszy. To w jaki sposób wyjaśniono cała sytuację w ostatnim rozdziale, .... no cholera jasna. Tak jakby autorka chciała tą powieść szybko zakończyć nie bawiąc się w zbędne zabiegi. A jednak, były one moim zdaniem potrzebne, bo tak teraz mam wrażenie że problem i jego rozwiązanie zostało oblane ciepłym moczem. W pewnym momencie, w ostatnim rozdziale nie rozumiałam co tam się działo i dlaczego. Pomyślałam tylko z niesmakiem że to jest bez sensu i czytałam dalej. Okropny niedosyt czuję po tej książce, bo mogło być to napisane o wiele lepiej. Możliwe, że nawet zmarnował się potencjał. Ja wiem... toż to Harlequin, czego mogłam się spodziewać? Ale jednak, spodziewałam się czegoś więcej. Jeżeli szukasz romansu między białą kobietą a postawnym i przystojnym Indianinem, to dobrze trafiłaś/łeś. Wahałam się nad oceną. 6 czy 7? Doszłam do wniosku że dam 7 gdyż mimo wszystko w książce dostałam romans jaki oczekiwałam. Najlepiej dałabym ocenę 6.5, ale jest to niemożliwe :) Gdybym patrzyła przez pryzmat "Indiańskiej zdobyczy", wtedy ze spokojem dałabym 6. Całkiem możliwe że inaczej podeszłabym do tej książki gdybym najpierw przeczytała "Białą Szamankę". Trochę żałuję że tak nie zrobiłam, bo miałam taką możliwość i nawet taką opcje rozważałam. W takiej kolejności polecałabym przeczytać. Najpierw "Biała Szamanka", a dopiero po tym "Indiańska Zdobycz". Nie polecam i nie odradzam. Czytasz na własną odpowiedzialność.
Voulor - awatar Voulor
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Kapitan i córka pirata

Więcej
Helen Dickson Kapitan i córka pirata Zobacz więcej
Więcej