MOT NORDAVINDEN

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- N@pisz do mnie (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- GUT GEGEN NORDWIND
- Język:
- norweski
- ISBN:
- 9788281691131
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Kup MOT NORDAVINDEN w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
MOT NORDAVINDEN
Zachęciła mnie do przeczytania tej książki ogromna ilość pozytywnych opinii, a jak jest naprawdę? Według mnie średnio w kierunku słabego, nie jest tak cudownie jak niektórzy czytelnicy piszą i rozpływają się w ochach i achach nad tym tytułem. Zastanawiam się dlaczego ta książka ma takie wysokie oceny??? Według mnie nie zasługuje na nie, fabuła słaba, bohaterów mało jak na lekarstwo - tylko dwoje w porywach na 4/5 z czego główni to Emmi i Leo – (brzmi jak lew lub Leonardo di Caprio) ;) Zwykła pomyłka i tak zaczyna się romans internetowy o który w dzisiejszych czasach nie trudno. Ona mężatka z dwójką dzieci, a on facet po przejściach właśnie co zakończył swój związek. Zachowanie Emmi miejscami zalatuje natręctwem, desperacją mimo posiadania męża, dzieci i kobietą bluszczem. Litości, kto to widział, żeby łapka na myszy biegała za myszą?!!! Fatalnie, wszystko to dla mnie objawiło się wewnętrzną irytacją i niechęcią skierowaną na główną bohaterkę. Trzeba przyznać, że Leo zachował się o wiele poprawniej już na samym końcu, jakby dojrzalej. Miejscami drażniący, irytujący styl pisania maili. Ewidentnie widać, że nie piszą do siebie bardzo młodzi ludzie tylko tacy po 30-stce, nie lubiący zmian, pyskaci, ironizujący, sarkastyczni często do siebie nawzajem. Moje osobiste doświadczenia internetowe powodują, iż skreślam tą książkę głównie za język jakim jest pisana – sztywny i nudny. Naprawdę tak można pisać??? Do drugiej osoby, do której zaczynamy coś czuć??? Maile miejscami brzmią jak rozmowa dwojga nauczycieli akademickich, doktorów czy profesorów nas temat jakiegoś wykładu, dyskusji itp. i to ciągłe przemielanie: może się spotkamy a może nie, a jak pan/pani wygląda, jaka pani/pan jest, spodobamy się sobie czy może nie itp. to jakaś masakra. Takie sprawy, jeśli ludziom zależy na sobie załatwia się od razu, szybko jak zerwanie plastra,żeby nie robić sobie złudnych nadziei. Jeśli komuś odpowiada forma maili/listów pisanych przez nasze postacie niech śmiało sięga po tę książkę. Jest troszeczkę lepiej niż w przypadku innej książki "W matni" tego samego autora. Ale tylko troszeczkę. Czyta się w miarę szybko, choć prawdę mówiąc połowę można przekartkować, a i tak wiadomo o co chodzi. Ja niestety często ją odkładałam, by potem wrócić i tak cały czas, nie potrafiła mnie wciągnąć, zaciekawić, rozmowy w mailach wydawały mi się takie nijakie o wszystkim i niczym jednocześnie. Jeśli lubisz internetowe pogaduchy o wszystkim i o niczym, moralizatorskie maile i filozoficzne wywody to ta książka jest dla ciebie. Inna osoba może się po prostu znudzić, zdenerwować, a potem rzucić książką o ścianę. W łagodniejszym przypadku będziemy odkładać tą pozycję i nigdy jej nie skończymy lub gwarantowane mamy kiwanie głową z niechęcią lub przewracanie oczami w newralgicznych momentach. Nie ma to, kiedy romans obyczajowy próbuje napisać Niemiec :/ Wychodzi właśnie coś takiego jak "Napisz do mnie" wszystko sztywne, filozoficzne rozdrabnianie się, analizowanie i gadanie o głupotach, żeby gorzej nie napisać. Miłości i uczuć nie da się analizować. Praktycznie przez całą książkę będziemy przyglądać się jak dwójka sobie obcych ludzi próbuje się spotkać i cały czas to spotkanie odkłada, :( (nawet zirytowała się tym inna osoba, inny bohater, ale nie zdradzę Wam kto, więc o czymś to świadczy). Zgrzyt, oj panie Glattauer raczej się nie polubimy, bo żeby być pisarzem trzeba nie tylko umieć pisać, trzeba umieć coś napisać. A to spora różnica, nie rozumiem zachwytów nad tą książką i nie podzielam ich. A zakończenie: halo co to było???? Nie polecam, bo nie podobał mi się styl i język pisania wiadomości między dwojgiem bohaterów, ale jak ktoś lubi takie rzeczy o których pisałam, może sam pisał/pisze maile w taki filozoficzny, moralizatorski miejscami sarkastyczny sposób ze swoją drugą połową to niech sięga po ten tytuł śmiało. Prawdziwych emocji i uczuć jest tu tyle co kot napłakał. :( Tak nie rozmawia się z ukochaną czy zakochaną w nas osobą.
Oceny książki MOT NORDAVINDEN
Poznaj innych czytelników
2509 użytkowników ma tytuł MOT NORDAVINDEN na półkach głównych- Przeczytane 1 403
- Chcę przeczytać 1 091
- Teraz czytam 15
- Posiadam 243
- Ulubione 118
- 2013 35
- E-book 23
- 2014 16
- 2012 11
- Chcę w prezencie 8

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce MOT NORDAVINDEN
Dawno nie czytałam tak irytującej, zaciekłej wymiany zdań, podczas której obie strony próbują wyjść na wyżyny swojej inteligencji, a co gorsza, równocześnie próbując być przy tym niezwykle światłym, zabawnym, z nutką umiejętności precyzyjnego wystrzeliwania poczucia humoru. I co już na pewno najgorsze, Ona i On siedzący po dwóch stronach ekranu monitora są zaangażowani, wręcz uparci. Bo przecież każde chce mieć to swoje ostatnie słowo. I brną w tej wymianie zdań tak na siłę.
Wydaje mi się, że na współczesne czasy taka forma wymiany korespondencji mailowej, a właściwie dokładnie sposób wyrażania się i przedstawiania swoich myśli, po prostu by nie przeszedł. Te błyskotliwe rozmowy niezwykle były dla mnie uciążliwe w odbiorze, wręcz denerwowały mnie one, a finalnie wymęczyły.
Nic tutaj nie wyczułam, aby ta rozmowa przypominała przyjemny i lekki flirt, dla mnie była komunikacyjną mordęgą. Osobiście nie porozumiałabym się z nikim, jeśli bym przeprowadzała rozmowy na wzór głównych postaci. Szybko bym zdezerterowała z takiego przebiegu rozmowy, bo to jak postać Emmi była upierdliwa i infantylna, naprawdę, podziwiam Leo, że był tak cierpliwy i wytrwały. Ta lektura nie była na moje nerwy. Z jednej strony w jakiś sposób jestem zaciekawiona, jak potoczyły się dalsze losy przypadkowych ludzi, których połączyło pewne informacyjne nieporozumienie, ale to zaciekawienie zdecydowanie nie jest na tyle dla mnie wartościowe, aby zagłębić się w temat w dalszej części lektury, w kolejnym tomie..
Dawno nie czytałam tak irytującej, zaciekłej wymiany zdań, podczas której obie strony próbują wyjść na wyżyny swojej inteligencji, a co gorsza, równocześnie próbując być przy tym niezwykle światłym, zabawnym, z nutką umiejętności precyzyjnego wystrzeliwania poczucia humoru. I co już na pewno najgorsze, Ona i On siedzący po dwóch stronach ekranu monitora są zaangażowani,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wciagajaca:)
Zabawna.
Niekonwencjonalna.
Laduje wsrod ulubionych.
Goraco polecam!
Bardzo wciagajaca:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawna.
Niekonwencjonalna.
Laduje wsrod ulubionych.
Goraco polecam!
W książce poznajemy Emmi - mężatkę (paro) trzydziestolatkę, która pracuje w branży projektowania stron graficznych oraz Leo - mężczyznę po zakończonym związku pracownika uniwersytetu. Tą dwójkę nie łączy kompletnie nic. Oprócz posiadania poczty elektronicznej i samotności. Pewnego dnia Emmi wysyła niechcący e-maila do Leo myśląc, że wysyła go do firmy, u której prenumeruje czasopismo. To się zdarza kilka razy aż w końcu Leo reaguje, informując ją, że musiała się pomylić i tak zaczyna się między nim romans internetowy. Pierwsze spotkanie, pierwsze pisanie do późnych godzin nocnych, aż w końcu budzące się uczucie z obydwu stron. Czy taka znajomość może przetrwać? Co się stanie, gdy w końcu obce sobie osoby się spotkają? Czy spełnia swoje wymyślone portrety przez drugą osobę?
Polecam osobą, które lubią romanse z dużą ilością humoru oraz książki pisane w nietypowy sposób, bo w formie e-maili. ;)
W książce poznajemy Emmi - mężatkę (paro) trzydziestolatkę, która pracuje w branży projektowania stron graficznych oraz Leo - mężczyznę po zakończonym związku pracownika uniwersytetu. Tą dwójkę nie łączy kompletnie nic. Oprócz posiadania poczty elektronicznej i samotności. Pewnego dnia Emmi wysyła niechcący e-maila do Leo myśląc, że wysyła go do firmy, u której prenumeruje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo ten rodzaj książki, po którą na przestrzeni czasu można sięgać kilkukrotnie. Nie dla fabuły, lecz dla gry słów, ich doboru, przewrotnych dialogów. Książka wpadła w moje ręce właściwie przez przypadek i zwróciłam się ku niej z mocnym sceptycyzmem. Jednak.. Zarówno ta część, jak i kolejna (Wróć do mnie) jest dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem.
To ten rodzaj książki, po którą na przestrzeni czasu można sięgać kilkukrotnie. Nie dla fabuły, lecz dla gry słów, ich doboru, przewrotnych dialogów. Książka wpadła w moje ręce właściwie przez przypadek i zwróciłam się ku niej z mocnym sceptycyzmem. Jednak.. Zarówno ta część, jak i kolejna (Wróć do mnie) jest dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie było tam zaskakująco rozwiniętej fabuły, ale to co tam się działo mi wystarczyło. Emocjonalnie jestem rozwalona. A to dlaczego? Bo tak właśnie wygląda życie. Człowiek się na coś decyduje, podejmuje ważne kroki, idzie do przodu, aż nagle przypadek sprawia, że wątpimy we wszystko. I co to jest? Czy to zafascynowanie drugim człowiekiem, czy świadomość, że takie uczucia i emocje poznawania kogoś są juz za nami, czy to problemy dnia codziennego czy może miłość? Nieważne jakie kierują nami pobudki, taka sytuacja zawsze kończy się tragicznie, bo ktoś zostaje pokrzywdzony. I nie można powiedzieć, że wycofaliśmy się w porę, bo to zawsze będzie za późno. Mnie przeraża to, że jak się już wpakowaliśmy w taką sytuację, to pokrzywdzeni najbardziej jesteśmy my sami. Bo to my podejmujemy decyzję, co dalej. I najczęściej rezygnujemy z siebie, a który wybór jest najlepszy to opinia subiektywna.
Gratuluję autorowi. Jestem rozdarta. Od tak dawna czekałam na taką książkę, która obudzi uśpione emocje.
Nie było tam zaskakująco rozwiniętej fabuły, ale to co tam się działo mi wystarczyło. Emocjonalnie jestem rozwalona. A to dlaczego? Bo tak właśnie wygląda życie. Człowiek się na coś decyduje, podejmuje ważne kroki, idzie do przodu, aż nagle przypadek sprawia, że wątpimy we wszystko. I co to jest? Czy to zafascynowanie drugim człowiekiem, czy świadomość, że takie uczucia i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mnie ta książka zaskoczyła. Sięgając po nią byłam przekonana, że to romansik internetowy. A tu niespodzianka... zakochałam się w e-mailach. Tak bardzo dobrze się czytało te wiadomości, czekałam na więcej w napięciu i oczekiwaniu i sama byłam gotowa na spotkanie...
Podobała mi się złożoność tej książki bo nie była ona jedynie o miłości-romansie, ale również o postrzeganiu drugiego człowieka przez pryzmat jego wypowiedzi online, jego własnych opinii na swój temat -bo jak dalece jesteśmy w stanie wyidealizować swój obraz będąc anonimowym.
Spodobała mi się relacja bohaterów, to jak ewoluowała i do tarła do TEGO momentu.
Podobała mi się forma książki, wiadomości tworzyły fabułę, mimo iż nie było opisów scen to wiele można było sobie wyobrazić.
Naprawdę książka jest mega subtelna, delikatna i zaskakująca.
Bardzo mnie ta książka zaskoczyła. Sięgając po nią byłam przekonana, że to romansik internetowy. A tu niespodzianka... zakochałam się w e-mailach. Tak bardzo dobrze się czytało te wiadomości, czekałam na więcej w napięciu i oczekiwaniu i sama byłam gotowa na spotkanie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobała mi się złożoność tej książki bo nie była ona jedynie o miłości-romansie, ale również o...
Mnie wciągnęła ta historia!
Mnie wciągnęła ta historia!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zobaczyłam, że książka jest napisana w formie maili, to bardzo się ucieszyłam. Wiem, że tak czyta się lekko, szybko i z dużym zaciekawieniem. Sięgnęłam więc po „N@pisz do mnie”, ponieważ wydawała mi się idealną książką na wakacje. Ot, żeby przeczytać, nie myśleć za dużo i dobrze spędzić czas.
Historia zaczyna się klastycznie. Emma chce zrezygnować z prenumeraty czasopisma „Like”. Niestety kobieta myli adresy mailowe i przez przypadek wysyła wiadomość do Leo. Po kilku podobnych mailach mężczyzna wreszcie odpowiada i uświadamia Emmi, że popełniła błąd przy wpisywaniu adresu. Wkrótce para zaczyna ze sobą pisać, mail za mailem. Chociaż oboje nigdy się nie spotkali to ich konwersacja jest bardzo ożywiona i pełna emocji. Emmi i Leo z każdą kolejną wiadomością pragną się dowiedzieć o sobie więcej, jednocześnie nie chcąc naruszyć swojego zewnętrznego świata.
Spotkanie w rzeczywistości może nie być dobrym pomysłem, ponieważ oboje mają swoje własne, prawdziwe życia. Emmi i Leo boją się, że spotkanie w cztery oczy zniszczyłoby obraz wykreowanych przez nich osób. Dlatego też przebywają w wirtualnym świecie, gdzie nie istnieją ograniczenia, a każdą myśl można wypowiedzieć bez problemu i konsekwencji.
Jak to często bywa – jedna osoba zaczyna angażować się trochę bardziej. Tylko czy zauroczenie zostało wywołane zainteresowaniem prawdziwą osobą, czy obrazem wykreowanym dzięki mailom? Pojawiają się również kłopoty w rzeczywistym świecie – Emma jest przecież mężatką i mamą i musi sobie z tym radzić, a Leo próbuje pozbierać się po nieudanym związku.
Myślałam, że książka w takiej formie wciągnie mnie od razu i nie puści ;). Tutaj przez pierwszy rozdział ciężko mi było się skupić i jakoś nie byłam przekonana do tych postaci. Na szczęści im dalej, tym lepiej. Bohaterowie zaczynają się przed sobą otwierać, można poznać ich myśli, emocje i pragnienia. Podobało mi się zakończenie, takie prawdziwe i trochę smutne.
Jak zobaczyłam, że książka jest napisana w formie maili, to bardzo się ucieszyłam. Wiem, że tak czyta się lekko, szybko i z dużym zaciekawieniem. Sięgnęłam więc po „N@pisz do mnie”, ponieważ wydawała mi się idealną książką na wakacje. Ot, żeby przeczytać, nie myśleć za dużo i dobrze spędzić czas.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria zaczyna się klastycznie. Emma chce zrezygnować z prenumeraty...
Przeczytałam w oryginale po niemiecku. Książka jest świetna. Autor gra z czytelnikiem; słowami, fabułą, formą książki. Nadanie jej formy e-maili jest fascynujące pod kilkoma względami. Po pierwsze, nie do końca możemy być pewni, czy Emmi i Leo są ze sobą szczerzy- musimy doszukiwać się podtekstów. Po drugie, nawet czas wiadomości ma znaczenie. To po jakim czasie odpowiadają było dodatkową wskazówką co do ich charakterów. Po za tym romantyczny, wzruszający wydźwięk pokazuje, że technologia nie zabiła w ludziach uczuć- wręcz przeciwnie, wzmogła w nas tęsknotę za prawdziwym romansem jak z filmów. Gdyby Leo i Emmi poznali się np. w barze nie powstałaby między nimi taka więź.
Przeczytałam w oryginale po niemiecku. Książka jest świetna. Autor gra z czytelnikiem; słowami, fabułą, formą książki. Nadanie jej formy e-maili jest fascynujące pod kilkoma względami. Po pierwsze, nie do końca możemy być pewni, czy Emmi i Leo są ze sobą szczerzy- musimy doszukiwać się podtekstów. Po drugie, nawet czas wiadomości ma znaczenie. To po jakim czasie odpowiadają...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytanie książki bardzo wciąga. Ciekawe zakończenie. Ogólnie polecam.
Czytanie książki bardzo wciąga. Ciekawe zakończenie. Ogólnie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to