rozwińzwiń

Eposy sumeryjskie

Okładka książki Eposy sumeryjskie autora praca zbiorowa, 8387111236
Okładka książki Eposy sumeryjskie
praca zbiorowa Wydawnictwo: Agade Seria: Antologia Literatury Mezopotamskiej literatura piękna
105 str. 1 godz. 45 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Antologia Literatury Mezopotamskiej
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
105
Czas czytania
1 godz. 45 min.
Język:
polski
ISBN:
8387111236
Tłumacz:
Krystyna Szarzyńska
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Eposy sumeryjskie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Eposy sumeryjskie

Średnia ocen
6,2 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Eposy sumeryjskie

Sortuj:
avatar
128
128

Na półkach: ,

„Eposy sumeryjskie” wydawnictwa Agade to, jak nazwa wskazuje, zbiór trzynastu dość krótkich eposów stanowiących istotną część spuścizny piśmienniczej kultury Sumerów. Wiernego tłumaczenia nigdy nietłumaczonych wcześniej na jęz. polski tekstów z oryginalnych tabliczek dokonała Krystyna Szarzyńska, asyriolożka i sumerolożka, tłumaczka wielu tekstów z języka sumeryjskiego, związana z Wydziałem Orientalistycznym UW. Eposy pochodzą z okresu neosumeryjskiego (ok. 2115 – 2004 p.n.e.) oraz starobabilońskiego (ok. 2004 – 1595 p.n.e.),choć opisują wcześniejsze wydarzenia. Tematyka eposów koncentruje się na zmaganiach sumeryjskich władców toczących bitwy ze swoim przeciwnikami.

Można wyróżnić trzy cykle zawarte w tym tomiku:
1) Cykl o Gilgameszu, na który składa się pięć oddzielnych eposów (epizodów). Dwa z nich („Gilgamesz i Huwawa”, „Gilgamesz i Byk Niebiański”) zostały później zawarte (nieznacznie się różniąc) w najdłuższej nam znanej, niejako oficjalnej, wersji niniwejskiej Eposu o Gilgameszu (dostępnej po polsku w tomiku „Epos o Gilgameszu” również wyd. Agade, Warszawa 2000). W skład wersji niniwejskiej weszła również część epizodu „Gilgamesz, drzewo halub i świat podziemny”, zaś po części jest to nowa opowieść. W całości nowymi (debiutującymi po polsku dzięki wyd. Agade) i oddzielnymi epizodami są „Gilgamesz i Agga z Kisz” oraz „Śmierć Gilgamesza”.
2) Cykl o Arattcie, na który składają się cztery eposy, lecz dostajemy trzy z nich, gdyż z tego czwartego (chronologicznie trzeciego) ponoć niewiele zostało, jak wyjaśnia tłumaczka (choć mimo wszystko szkoda, że nie został dodany). Są to: „Enmerkar i Pan Aratty”, „Enmerkar i Ensuhkeszdana” oraz „Lugalbanda z Ung” (poza Polską lepiej znany jako Lugalbanda i ptak Anzu). Ten pominięty to „Lugalbanda w Jaskini Górskiej”.
3) Cykl zwycięski, na który składają się cztery eposy – tematem głównym są zwycięstwa władców nad innymi. Zwycięstwa miasta Lagasz nad miastem Ummą opisują następujące eposy: „Zwycięstwa króla Eanatuma z Lagasz”, „Zwycięstwo Eanatama z Lagasz nad Ummą” oraz „Zwycięstwo Entemeny z Lagasz nad Ummą”. Prócz tego o zwycięstwie Sumerów nad Gutejami opowiada „Zwycięstwo Utuhengala z Unug nad Gutium”.

Oprócz tego znajduje się jeszcze jeden epos niepasujący do żadnego z powyższych cyklów, jest to „Śmierć króla Urnammu z Uri”, który nie jest takim stricte eposem jak powyższe, ale tłumaczka (i redaktorka zarazem) wyjaśnia, dlaczego zdecydowała się go tu umieścić.

Dla osób zainteresowanych mitologią starożytną, literaturą starożytną lub historią Mezopotamii tomik ten jest z pewnością co najmniej ciekawostką godną odnotowania.

„Eposy sumeryjskie” wydawnictwa Agade to, jak nazwa wskazuje, zbiór trzynastu dość krótkich eposów stanowiących istotną część spuścizny piśmienniczej kultury Sumerów. Wiernego tłumaczenia nigdy nietłumaczonych wcześniej na jęz. polski tekstów z oryginalnych tabliczek dokonała Krystyna Szarzyńska, asyriolożka i sumerolożka, tłumaczka wielu tekstów z języka sumeryjskiego,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

65 użytkowników ma tytuł Eposy sumeryjskie na półkach głównych
  • 38
  • 27
15 użytkowników ma tytuł Eposy sumeryjskie na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

praca zbiorowa
praca zbiorowa
Książki, które powstały w wyniku prac zbiorowych lub trudno jest przypisać im konkretnych autorów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mity sumeryjskie praca zbiorowa
Mity sumeryjskie
praca zbiorowa
„Mity sumeryjskie” wydawnictwa Agade to antologia szesnastu mitów odczytanych z tabliczek klinowych, spisanych przez Sumerów w III tysiącleciu p.n.e., w tłumaczeniu Krystyny Szarzyńskiej, asyriolożki i sumerolożki, tłumaczki tekstów wprost z języka sumeryjskiego. Wybór mitów w tym tomiku jest znamienny, w większości są to bowiem mity najważniejsze, emblematyczne i stanowią one rdzeń kultury sumeryjskiej. Opowiadają one, ich cechą wspólną i tematyką, są w szczególności bóstwa – ich zmagania, występki, decyzje i starcia. Znajdzie się też tu co nieco o człowieku, jego celu i pochodzeniu. Opowieści te znane były całym pokoleniom i pełniły one, najpewniej początkowo w formie pieśni, funkcję religijno-filozoficzną, cementującą i międzypokoleniowo zaszczepiającą ówczesne idee kulturowe. Mity poprzedzone są króciutkim wstępem, który przybliża charakterystykę tychże mitów oraz tabliczek, na których się zachowały, a także objaśnia oznaczenia zawarte w tekście, aby wiadomo było, co się skąd wzięło. Oprócz tego zawarty tu został równie krótki zarys historyczny dziejów ogólnych Mezopotamii; jest on mocno skrótowy i stanowi minimum kontekstowe. Na samym końcu znajdziemy natomiast całkiem poręczny słowniczek bóstw i innych postaci występujących w tej antologii. Same zaś mity skupiają przede wszystkim na trzech niezwykle ważnych, ikonicznych wręcz w panteonie sumeryjskim bóstwach: Enlilu, Enkim i Innanie. Pojawiają się jak najbardziej też inne bóstwa, ale to ta główna trójka odgrywa tu największą rolę. Każdy mit to oczywiście oddzielna historia, ale pomiędzy poszczególnymi mitami występują wzajemne nawiązania co do treści, a nawet związki przyczynowo-skutkowe, co uwypukla się szczególnie dobrze, gdy przeczyta się je wszystkie. Są one jednak wystarczająco subtelne, aby uznać, że każdy mit jest oddzielną historią, ale niekiedy świadomie odnoszącą się do innych. Są tu dwa mity, w których tytułową postacią jest Enlil, stojący na czele panteonu („Małżeństwo Enlila z boginią Sud” oraz „Enlil i Ninlil”),choć można powiedzieć, że i w „Stworzeniu motyki…” ma on kluczową rolę. W niektórych innych epizodach pojawia się na drugim planie. Następnie mitów, w których tytułową postacią jest Enki, bóg słodkich wód i mądrości, jak również inicjator stworzenia ludzi (!),jest cztery („Enki i Ninhursag”, „Enki i Ninmah”, „Enki organizator świata”, „Odwiedziny boga Enki w Nibru”),ale prócz tego odgrywa dużą rolę w niezwykle ikonicznym „Potopie”, który zapożyczyli sobie autorzy Biblii. Jest on również jedną z dwóch głównych postaci mitu „Innana i Enki” – drugą główną postacią jest, jak widać w tytule, bogini Innana. O Innanie opowiadają również: „Zejście Innany do świata podziemnego”, „Innana i kraj Ebih”, „Spotkanie miłosne Inany z Dumuzim” oraz „Innana i Szukaletuda”. Częste są więc crossovery pomiędzy tą świętą trójcą. Prócz powyższych pozostają jeszcze mity „Cele stworzenia ludzkości” (aczkolwiek barwniej i szerzej o tych celach opowiada mit „Enki i Ninmah”) oraz „Zwycięskie walki Ninurty z Górą”, jedyny zawarty tu mit o Ninurcie, bogu wojny. Nie jest to łatwa lektura, zwłaszcza dla osób, które na chybił-trafił postanowią po nią sięgnąć, gdyż przepełniona jest imionami i nazwami własnymi. Szkoda, że ani tłumaczka, ani redaktorka, nie zawarły tu żadnych objaśnień i komentarzy. Niektóre jednak z zawartych w tym tomiku mitów skomentowane zostały w opracowaniu „Mitologia Mezopotamii” tejże Krystyny Szarzyńskiej oraz co-autorki Krystyny Łyczkowskiej, więc albo warto mieć tę drugą książkę pod ręką, albo po prostu samodzielnie analizować tekst, ale do tego trzeba mieć cierpliwość i podstawową wiedzę o kulturze Sumerów.
Wizjoner - awatar Wizjoner
ocenił na74 lata temu
Żona doktora Hanaoki Sawako Ariyoshi
Żona doktora Hanaoki
Sawako Ariyoshi
„Kobieta musi być gotowa na wszystko, gdy w grę wchodzi sława jej męża i dobrobyt domu” – ten niepisany kodeks japońskiego patriarchatu stanowi mroczne jądro wybitnej powieści Sawako Ariyoshi pt. Żona doktora Hanaoki. Autorka, będąca jedną z najważniejszych postaci powojennej literatury japońskiej, zabiera nas do XVIII-wiecznej Japonii, by opowiedzieć o medycznym przełomie, który dokonał się kosztem niewyobrażalnego kobiecego cierpienia. Moja ocena 7/10 to wyraz podziwu dla odwagi tematycznej, przy jednoczesnym poczuciu duszności, jaką wywołuje ta klaustrofobiczna, domowa wojna. Fabuła skupia się na postaci Seishū Hanaoki, lekarza, który jako pierwszy na świecie przeprowadził operację w pełnej narkozie. Jednak to nie on jest głównym bohaterem, lecz dwie kobiety jego życia: matka, Otsugi, oraz żona, Kae. Ariyoshi z chirurgiczną precyzją opisuje rodzącą się między nimi rywalizację o względy Seishū, która szybko przeradza się w makabryczny wyścig o to, która z nich bardziej poświęci się dla jego eksperymentów. Kiedy doktor szuka idealnego składnika znieczulającego, obie kobiety zgłaszają się jako króliki doświadczalne, dobrowolnie przyjmując trucizny, które niszczą ich ciała. Styl autorki jest mięsisty i niezwykle obrazowy. Opisy skutków ubocznych testowanych mikstur – paraliżu, utraty wzroku i powolnego gnicia tkanek – są podane w sposób surowy, niemal kliniczny. Wysoka nota należy się za brak pruderii w ukazywaniu fizjologii bólu oraz zero litości dla czytelnika, który chciałby widzieć w tym poświęceniu romantyczny heroizm. Ariyoshi bezlitośnie obnaża mechanizm toksycznej lojalności i wzajemnej nienawiści, która karmi się cierpieniem. Trawestując klasyczne ujęcie sukcesu: za wielkim mężem nie stoi jedna kobieta, lecz dwie ofiary, które w imię tradycji i ambicji pozwoliły się zniszczyć. Nieliczne minusy wynikają z pewnej statyczności narracji. Większość akcji rozgrywa się w czterech ścianach domu, co buduje świetną atmosferę osaczenia, ale momentami prowadzi do fabularnych powtórzeń. Czasem tempo narracji zwalnia tak bardzo, że czytelnik czuje się zmęczony ciągłym napięciem między teściową a synową. Podsumowując, Żona doktora Hanaoki to wstrząsający dokument epoki i uniwersalne studium kobiecej rywalizacji w systemie, który nie daje im żadnej innej władzy niż ta nad ogniskiem domowym. To książka mądra, gorzka i głęboko pesymistyczna, która zmusza do pytania o etyczną cenę postępu naukowego. Sawako Ariyoshi stworzyła literacki monument poświęcony zapomnianym kobietom, których ból stał się fundamentem nowoczesnej chirurgii. To lektura, która zostawia w czytelniku trwały ślad, podobny do blizny po ciężkiej operacji.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Immatrykulacja Michelsona Jaan Kross
Immatrykulacja Michelsona
Jaan Kross
Ta rzecz czekała na mnie sam już nie wiem ile lat, ale pewnie kilka ich dziesiątków, bo jeszcze w PRL do niej podchodziłem…. I teraz żałuję, bo wtedy satysfakcja z lektury byłaby jeszcze większa. Oczywiście nie jest to książka o żadnej tam Rosji w II połowie 18. wieku. To metaforyczny obraz sowieckiej rzeczywistości, gdzie regułą jest pomiatanie niżej stojących w hierarchii władz („czyny”!),połączone z czołobitnością wobec wyżej postawionych, gdzie władza cieszy się boskim nimbem a zamach na nią to nie jakiś tam zwykły bunt, ale świętokradztwo (świetny epizod z Pugaczowem - faktycznym poprzednikiem bolszewików). Nic się od tamtych czasów nie zmieniło i nie zmieni. Idealnym przykładem jest wspaniale opisana scena wręczenia aktu szlachectwa w dawnym Rewalu (Tallin) gen. Michelsonowi – „zwycięzcy Pułaskiego, pogromcy Pugaczowa”. Na tę uroczystość z udziałem lokalnych, prawie wyłącznie, jak to tam i wtedy, niemieckich dygnitarzy, zabiera on…. swych starych chłopskich rodziców. Z satysfakcją obserwuje, jak zgromadzeni po początkowym przerażonym zdumieniu, płaszczą się przed nim w jeszcze większym stopniu niż normalnie. „Dobre wychowanie w zwykłych sytuacjach przydaje pewności siebie, w niezwykłych pozbawia jej”. Michelson jest zachwycony początkową reakcją (jego rodzice z chałupy do pałacu zabrani chyba mniej): „Wściekłość jest na twarzach, w spojrzeniach, w pozach. (…) Ale przecież tu jestem, żeby budzić tę wściekłość. Jestem tu po to, żeby się nią napawać”. Interesująca to opowiastka, budząca żywiołową niechęć do każdego systemu, gdzie ścieżki awansu zależą generalnie od miejsca i stanu urodzenia. Czytelnik tak czy inaczej kibicuje Michelsonowi, temu nieszczęsnemu parweniuszowi, który wdzierając się na szczyty drabiny społecznej przejmuje z naddatkiem wszystkie wady tych, którzy tam są od dawna. I rzecz jasna działa na rzecz systemu, do którego w ramach pomsty na jednym z jego filarów się wdarł… Dodatkowy plus za moją ulubioną nielinearną narrację oraz wielogłos narratorów. A do tego smakowity, nieprzesadnie stylizowany język i zachwycający pluralis maiestatis…. Nieco cytatów …Swoją drogą, czy w wyższych sferach, w których obecnie się obracam, wielu jest takich, co się wzajem wynoszą pod niebiosa? O ile pamiętam, wśród stanów niższych rzeczy pod tym względem mają się chyba lepiej…. …Skąd się to bierze, że kobiety zachowują się swobodniej niż mężczyźni? Że to właśnie mężczyźni w sensie państwowym stanowią grupę bardziej rozważną (to znaczy bardziej zniewolniczałą)? …Wszystko robił dokładnie tak, jak mu polecono, nawet jeśli nie miał na to ochoty, robił też dokładnie wszystko, czego mu zabroniono, jeśli tylko miał na to ochotę.… …Większa znacznie zdolność przystosowania jest tym właśnie, co rożni człowieka od bydlęcia…. …Idioci, czy oni rzeczywiście sądzą, że wszystko zawsze dzieje się albo z takiego, albo z innego powodu? A nigdy z obu powodów naraz? ….Nie darmo tak machaliśmy łopatami, że z nas obu pot aż kapał, bo prawdę powiedziawszy, spociliśmy się wcale nie mniej niż ja...
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na72 lata temu
Dziennik szalonego starca Jun'ichirō Tanizaki
Dziennik szalonego starca
Jun'ichirō Tanizaki
Po książkach „Pochwała cienia” i „Klucz” Jun’ichirō Tanizaki przyszedł czas na trzecią powieść tego wybitnego zmarłego prawie sześćdziesiąt lat temu Japończyka. Ostatnia powieść Tanizakiego pt. „Dziennik szalonego starca” w tym wydaniu debiutowała na polskim rynku dzięki nakładowi @państwowyinstytutwydawniczy w 2018 roku. Przy czym światową premierę miał w roku 1961. Dzięki wznowieniom Wydawcy twórczość azjatycka jest dostępna szerszemu gronu czytelników w ramach Serii „Proza Dalekiego Wschodu” w biblioteczce Legimi. Można ją wiec czytać bez limitu😁. To dziennik siedemdziesięciosiedmioletniego mężczyzny, Utsugi Tokusuke mieszkającego w Tokio, w bogatym domu, zafascynowanego swą synową Satsuko. Czytelnik poznaje poszczególne dni piszącego od 16 czerwca 1960 roku do stycznia 1961 roku, gdy już Utsugi nie może pisać, a opisy o jego aktualnym stanie zdrowia fizycznego i psychicznego przekazywane są przez jego osobistą pielęgniarkę Sasaki, z karty chorobowej prowadzonej przez doktora Katsumi, czy notatek starszej córki Itsuko. Czytelnik dowiaduje się o pragnieniach schorowanego staruszka, borykaniu się przez niego z chorobą, poszczególnymi terapiami i o relacjach panujących w jego rodzinie, nierównych relacjach. Całość wzbogacona jest wspomnieniami z lat wcześniejszych, w tym z domu rodzinnego. Jun’ichirō Tanizaki zachwycił mnie tym utworem. Cudownie odzwierciedlił perypetie starszego człowieka u schyłku swego życia. Człowieka nadal szukającego podniet, mimo chorób, mimo braku potencji, mimo wieku. Z części Życie i twórczość Jun’ichirō Tanizakiego zamieszczonej na końcu książki, napisanej przez Mikołaja Melanowicza nie dowiedziałam się w jakim stopniu ten dziennik jest autobiograficzny. Ze względu na wiek pisarza w chwili jego publikacji istnieje domniemanie, że Tanizaki czerpał z własnych doświadczeń. Podejrzewam, że dywagacje na temat teatru „Daiichi”, shimpa czy kabuki, spektakli, przywoływanych aktorów grających kobiety i nie tylko pochodzą z własnych doświadczeń autora. Możliwe, że nie wszystkie😉. „(…) Nie interesują mnie oni, dopóki nie przebiorą się za kobietę i nie staną na scenie. Ale jak się nad tym dłużej zastanawiam, to przypominam sobie jedno zdarzenie, które mogłoby świadczyć, że skłonności homoseksualnie nie są mi całkiem obce. (…) Dlaczego więc, teraz gdy doszedłem do wieku siedemdziesięciu siedmiu lat i straciłem wszystkie męskie możliwości, zacząłem nagle odczuwać pociąg nie do ładnych dziewcząt w spodniach, lecz do chłopców w stroju dziewczyn?...” - „Dziennik szalonego starca” Jun'ichirō Tanizaki. Podobało mi się, jak autor przedstawił chorobliwe zainteresowanie bohatera swą synową. Świetnie odzwierciedlił nierówność w traktowaniu i samą niechęć do własnej żony czy starszej córki. Jego stosunek do wnuków również był konsekwentny i adekwatny jak na jego postać. Świetnie, trochę ze zwadą zobrazował niechęć swej żony do synowej, żony najstarszego syna. Sama narracja jest poprowadzona w bardzo umiejętny sposób. Bohater sam siebie gani, tłumaczy czytelnikowi, obnaża swoje słabości, lęki i niepokoje. Bardzo podobały mi się fragmenty o śmierci z jego perspektywy. „(…) ostatnio nie ma jednego nawet dnia, bym nie myślał o śmierci. Co więcej, u mnie to nie jest sprawa ostatnich dni. Ciągle się już od dosyć dawna, od lat dwudziestych mojego życia, najmniej…” - „Dziennik szalonego starca” Jun'ichirō Tanizaki. W następnych wpisach dziennika autor wskazuje kolejne miesiące i dni miesiąca. Idealnie Tanizaki zakończył powieść wpisami trzech innych bohaterów, którzy jakby klamrą zamykają historię Utsugi Tokusuke opisując jego postępującą ułomność, nowe medyczne zdarzenia i coraz słabszą konstrukcję psychiczną, która uniemożliwiała mu kontynuować własne wpisy. Nie spodziewałam się tak dobrego zakończenia tej historii. Lubię prozę Jun'ichirō Tanizaki bez dwóch zdań. Podoba mi się sposób konstruowania bohaterów, skomplikowanych jak na japońskie standardy. Umiłowałam sobie szczerość, bezpośredniość narracji w książkach powstałych ponad sześćdziesiąt lat temu, w całkiem innej kulturze. Uwielbiam jego prostolinijny i bezpośredni język. Dla mnie „Dziennik szalonego starca” to kolejna udana książka tego autora. Polecam! Książkę wydał Państwowy Instytut Wydawniczy, a ja z tą publikacją zaznajomiłam się dzięki Legimi.
SłonecznaStronaŻycia - awatar SłonecznaStronaŻycia
oceniła na81 rok temu
Meijin - mistrz go Yasunari Kawabata
Meijin - mistrz go
Yasunari Kawabata
Yasunari Kawabata, pierwszy japoński laureat Literackiej Nagrody Nobla, to pisarz o niezwykłej wrażliwości, mistrz nastroju i estetyki opartej na melancholijnym pięknie mono no aware – zachwycie nad ulotnością rzeczy. Jego twórczość, przesycona samotnością i dążeniem do ideału, często balansuje na granicy jawy i snu. Kawabata, znany z takich arcydzieł jak „Kraina śniegu” czy „Tysiąc żurawi”, w powieści „Meijin – mistrz go” (znanej również jako „Mistrz go”) prezentuje się jako kronikarz odchodzącego świata, łącząc rzetelność dziennikarską z poetycką głębią. Sam autor uważał tę książkę za swoje najpełniejsze dzieło, najbardziej dopracowane pod względem formy i treści. Powieść oparta jest na autentycznych wydarzeniach – kronice pożegnalnej partii go, którą w 1938 roku rozegrał sędziwy mistrz Shūsai z młodym, ambitnym pretendentem, Minoru Kitani (w książce występującym jako Otaké). Kawabata uczestniczył w tym wydarzeniu jako reporter, a po latach przekuł swoje notatki w literacką relację z pojedynku, który trwał niemal pół roku. Jednak „Meijin” to znacznie więcej niż opis gry planszowej; to monumentalne starcie dwóch epok, dwóch odmiennych systemów wartości i dwóch wizji sztuki. Tytułowy Mistrz reprezentuje dawną Japonię – świat tradycji, w którym gra w go nie jest jedynie sportem, lecz mistyczną ścieżką, ceremonią wymagającą godności i duchowego skupienia. Shūsai gra intuicyjnie, traktując partię jako żywy organizm. Jego przeciwnik, Otaké, uosabia nowoczesność: racjonalizm, bezwzględne przestrzeganie reguł, skrupulatne liczenie czasu i dążenie do zwycięstwa za wszelką cenę. Nowe zasady, wprowadzające m.in. ścisłe limity czasu na ruch, stają się dla starego mistrza barierą nie do pokonania, odbierając grze jej sakralny wymiar. Kawabata z niemal chirurgiczną precyzją opisuje psychologię graczy. Czytelnik obserwuje narastające zmęczenie Shūsaia, jego walkę z chorobą i powolną świadomość nieuchronnego końca. Każdy ruch na planszy jest tu nasycony emocjami, a cisza panująca w pokoju gier staje się niemal fizycznie odczuwalna. Autor nie opowiada się jednoznacznie po żadnej ze stron, choć w jego opisie Mistrza czuć głęboką nostalgię za światem, w którym piękno było ważniejsze od wyniku. Styl Kawabaty jest tu surowy, oszczędny, pozbawiony zbędnych ozdobników, co idealnie współgra z ascetyczną naturą go. Pisarz operuje krótkimi obrazami, skupiając się na detalach: stukocie kamieni o drewnianą deskę, widoku ogrodu za oknem czy drżeniu rąk graczy. To lektura wymagająca cierpliwości, podobnie jak sama gra, ale dająca ogromną satysfakcję. Podsumowując, „Meijin – mistrz go” to arcydzieło literatury japońskiej, które używa gry jako metafory życia i przemijania. To przejmujący zapis zmierzchu tradycyjnej Japonii, która musi ustąpić miejsca nowej, zmechanizowanej rzeczywistości. Nawet jeśli nie zna się zasad go, książka urzeka swoją metafizyczną głębią i przypomina, że w każdej walce o doskonałość ostatecznym przeciwnikiem nie jest drugi człowiek, lecz czas i nasze własne ograniczenia
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu

Cytaty z książki Eposy sumeryjskie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Eposy sumeryjskie