Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt

Okładka książki Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt autora Jeffrey Moussaieff Masson, Susan McCarthy, 8305130177
Okładka książki Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt
Susan McCarthyJeffrey Moussaieff Masson Wydawnictwo: Książka i Wiedza flora i fauna
287 str. 4 godz. 47 min.
Kategoria:
flora i fauna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
When elephants weep : the emotional lives of animals
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-06-01
Liczba stron:
287
Czas czytania
4 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
83-05-13017-7
Tłumacz:
Krystyna Kozubal
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt

Średnia ocen
8,0 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt

avatar
5795
5733

Na półkach:

Wreszcie odchodzimy w nauce od zwierząt - maszyn do istot ze swoim rozumem i odczuciami.

Wreszcie odchodzimy w nauce od zwierząt - maszyn do istot ze swoim rozumem i odczuciami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3190
3175

Na półkach: ,

Zwierzęta prowadza bujne życie : walczą o tereny łowieckie i pożywienie, uciekają przed drapieżnikami, wchodzą w trwałe związki uczuciowe, rozpaczają po stracie współmałżonków, kochają swoje dzieci: karmią je, chronią, ryzykują dla nich życie. Są indywidualnościami i członkami grupy, mają niełatwe życiorysy i przeżywają skomplikowane stany emocjonalne.

Warto o tym poczytać.

Zwierzęta prowadza bujne życie : walczą o tereny łowieckie i pożywienie, uciekają przed drapieżnikami, wchodzą w trwałe związki uczuciowe, rozpaczają po stracie współmałżonków, kochają swoje dzieci: karmią je, chronią, ryzykują dla nich życie. Są indywidualnościami i członkami grupy, mają niełatwe życiorysy i przeżywają skomplikowane stany emocjonalne.

Warto o tym poczytać.

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
251
177

Na półkach:

Polecam wszystkim fanom zwierząt, nie tylko tych domowych :)

Polecam wszystkim fanom zwierząt, nie tylko tych domowych :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

166 użytkowników ma tytuł Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt na półkach głównych
  • 127
  • 36
  • 3
23 użytkowników ma tytuł Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt na półkach dodatkowych
  • 6
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Podróż dookoła świętej krowy Lucyna Winnicka
Podróż dookoła świętej krowy
Lucyna Winnicka
Istnienie tej książki bardzo mnie zaskoczyło. Lucynę Winnicką identyfikowałam wylącznie jako aktorkę a nie jako reportażystkę szukającą nici powiązań między duchowością a ludzkim zdrowiem. Szkoda, że ksiązka nie doczekała się wznowienia. Na pierwszy plan wysuwa się w niej niesamowite bogactwo i różnorodność przekazu oraz staranny język, jak w najlepszych reportażach.. Oprócz filpińskich uzdrowicieli, hinduskich mistrzów duchowych, cudotwórców czy fałszywych guru znajdziecie tu również rolnictwo biodynamiczne oraz idee Rudolfa Steinera i Marii Thun w praktyce. Wszystkie opowieści zawarte w tym zbiorze, a zwłaszcza jego zakończenie, pokazały mi niestety jedną rzecz: holistyczne badania medyczne stanęły w miejscu. Nadal zajmują się nimi jacyś jednostkowi lekarze, nie mający jednak siły przebicia w izbach medycznych, a wręcz przez nie dyskryminowani. Medycyna się uwsteczniła, stawiając na chemiczne specyfiki i kolorowe pigułki. Każdy wie, że istnieje powiązanie między chorobami a przesyconą chemią żywnością zaspokajającą co prawda głód, ale pozbawioną wartościowych składników odżywczych. Niestety, medycyna dziś już nie robi z tej wiedzy żadnego użytku. Leczy tylko objawy i realizuje badania na potrzeby koncernów farmaceutycznych. Książka powstawała przeszło 40 lat temu, a z jej stron płynie nadzieja, że świat będzie lepszy. A jaki jest dzisiaj? Przykro patrzeć, prawda?
BethLuisNion - awatar BethLuisNion
ocenił na84 lata temu
Dlaczego pies merda ogonem Desmond Morris
Dlaczego pies merda ogonem
Desmond Morris
Pamiętam siebie sprzed lat, kiedy po lekturze „Nagiej małpy” piałam z zachwytu i poczucia odkrycia nowego lądu, że znalazłam takiego świetnego autora jak Morris i nie mogłam zrozumieć uśmieszków pobłażania ze strony starszych i bardziej oczytanych, wśród których ten klasyk królował od lat. Mówiąc więc Słonimskim – wyważałam otwarte drzwi i z dumą obnosiłam je na plecach. Ta książka, traktująca o zachowaniach psów i pochodzeniu tych obyczajów, nie robi już tak piorunującego wrażenia – zwłaszcza, że w świecie bezwarunkowej miłości do naszych „psiecek”, niejeden psi behawiorysta zgromadził już o wiele większą bazę danych, wraz ze sposobami jak zmodyfikować niepożądane zachowania. Warto jednak pamiętać, że psy i ludzie to właściwie nierozerwalna jedność. Razem rośliśmy, razem się cywilizowaliśmy, razem zmienialiśmy, tak samo daleko odbiliśmy się od swych praprzodków, ale też tak samo mocno tkwimy w naszym ewolucyjnym dziedzictwie. Pies bez człowieka marnieje i dziczeje, a jego życie w półdzikim stadzie, mimo iż bliższe naturalnemu bytowaniu wilka - po prostu schodzi na psy! W każdym, nawet najmniejszym i najsłodszym pieseńku, mimo masy zmodyfikowanych reakcji, mających na celu zbliżenie się do ludzkiego stada, tkwią mocno wilk i wilcze prawa. Te prawa nie są zresztą wcale złe, wystarczy tylko nie przekraczać pewnych granic i nie zmieniać natury rzeczy. Warto respektować naturę ukochanego czworonoga tak samo jak respektujemy własną niedoskonałą cielesność i zwierzęce instynkty. Więc jeśli myślimy, że pies okazuje skruchę, bo coś zbroił, albo wyczuwa nasz smutek i usiłuje nas pocieszyć, albo jest „złośliwy” bo warczy kiedy zabieramy mu miskę, albo „zboczony” kiedy usiłuje posiąść naszą łydkę – to i mamy rację i jej nie mamy. Nie mamy, przypisując psom ludzkie abstrakcyjne cechy moralne, ale mamy będąc świadomymi pochodzenia takich a nie innych psich ekscesów. Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że Pan Morris – człowiek orkiestra, rozpięty w swych talentach między naukami biologicznymi, popularyzacją nauki, psychologią, filozofią i sztuką – wciąż żyje! A Jego intrygujące surrealistyczne obrazy z jednej strony przypominają sztukę Dalego, z innej zaś wyglądają jak artystyczna interpretacja widzianych pod mikroskopem struktur komórkowych albo fragmentów łańcuchów białkowych czy DNA. I mam nadzieję, że Autorowi towarzyszy w wędrówce przez życie wierny pies!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na66 miesięcy temu
Meksyk od kuchni. Książka niekucharska Susana Osorio-Mrożek
Meksyk od kuchni. Książka niekucharska
Susana Osorio-Mrożek
O kulturze meksykańskiej sporo czytałam, ale wiedzieć dużo to nie wiem i lepiej mnie nie pytać o te kwestie, bo mogę nabajdurzyć – przez pewien czas byłam pewna, że do końca życia Aztekowie i Majowie będą mi się chrzanić (wstyd). Dlatego wdzięczna jestem każdej pozycji, która w zgrabny sposób systematyzuje moją wiedzę. Doceniam pomysłowe ujęcia tematów. Nie mam nic przeciwko klasycznej prezentacji, jednak nie ma to jak nowatorskie ugryzienie zagadnienia – w tym przypadku, dosłownie od kuchni. Przeglądając meksykańskie menu, kosztujemy kolejno historii, kultury, religii, architektury, a to wszystko doskonale przyrządzone i podane. Przystawka z początkowych kartek nie jest niesamowicie zachęcająca, ale przełknijcie, bo książka roi się od przeróżnych smaczków, nie tylko kulinarnych. Dowiemy się, kto i dlaczego jadł ludzinę z kukurydzą, jak chili wpływało na wychowywanie młodzieży, czego Hiszpanie nie mogli przełknąć, co znaczy właściwie „burrito”, dlaczego każdy ma swojego zapijaczonego królika, co przeciętnemu Quauhtliemu żona pakowała na drugie śniadanie i jak wykorzystać żywopłot w kuchni. Choć książka faktycznie skupia się na przybliżaniu tradycyjnych składników i co wynikło ze zetknięcia ich z kulturą hiszpańską, nie brak też informacji o wojnach kwiatowych, niektórych bóstwach czy działalności zakonów żebraczych. Całość zdobią interesujące ilustracje, na końcu zaś mamy możliwość zapoznać się z kilkoma klasycznymi przepisami – jako że nie stać mnie na większość z tych składników, mogę sobie tylko zaśliniać kartkę. Można mieć pretensje o mało zajmujący początek i krótkość pozycji (dwieście stron z dużą czcionką i ilustracjami, no co to jest!),nie miałabym też nic przeciwko zamieszczeniu współczesnych przepisów nie wymagających tarzania gęsi w błocie. Dalej polecam tym, którzy z kulturą Azteków mieli mało do czynienia, lubią ciekawostki i mają smaka na dobrą pozycję popularnonaukową.
Kazik - awatar Kazik
ocenił na612 lat temu
Jak żyć z neurotycznym kotem Stephen Baker
Jak żyć z neurotycznym kotem
Stephen Baker
Patrząc na komentarze poprzedników, mam wrażenie, że nikt nie spojrzał na rok wydania książki. W Polsce to 2008, ale oryginał, a więc treść, sposób patrzenia na kota oraz ilustracje, pochodzą z 1985 roku. Natknęłam się na nią przez przypadek na zajęciach bibliotekarskich na studiach i pożyczyłam od prowadzącej, głównie z ciekawości. Ciekawości, jak wyglądały tego typu książki, patrzące na koty z przymrużeniem oka, dawniej. Mam za sobą już lekturę kilku takich pozycji, napisanych współcześnie: "Typowy kot", seria "Jak wytresować kota" D. Ratajczaka, "Kot. Instrukcja obsługi" D. Brunnera i S. Stalla... Niezadowolonych dzisiaj przeze mnie recenzowaną starocią odsyłam właśnie do nich, znajdziecie tam aktualną i nieco bardziej merytoryczną wiedzę, z dużą dawką humoru, ale nie oszukujmy się, to są książki pisane dla pośmiania się. Jeśli poszukujecie poradnika, to polecam "Rozmowę z kotem" behawiorystki M. Biegańskiej-Hendryk oraz dowolną książkę o kotach Jacksona Galaxy, znanego kociego behawiorysty, prowadzącego program TV "Kot z piekła rodem". Nie przedłużając, przejdźmy do meritum. Książka jest bardzo króciutka, czas czytania mocno zawyżony, ale wyznacza go algorytm na podstawie liczby stron i nie uwzględnia faktu, że chyba ze trzy czwarte stron to obrazki. Nie śmiałam się w głos, przyznaję, ale żarty mnie rozbawiły. Tak naprawdę niewiele różnią się od humoru kociarzy widocznego w nowych tego typu publikacjach. W odróżnieniu od tej tutaj nowsze książki pokazują jedynie, jak bardzo zmieniła się wiedza na temat zachowań kotów, oraz świadomość samych właścicieli. Autorzy są o wiele bardziej świadomi takich spraw, jak szkodliwość usuwania pazurków czy też rzeczywista przyczyna, dla której koty wydają się wredne. Powiedziałabym wręcz, że po tej pozycji spodziewałam się o wiele bardziej zaściankowego myślenia, a kot jest tutaj przedstawiony jako pan i władca właściciela - tak jak i w dzisiejszych satyrach. Drobne zgrzyty wynikają po prostu ze zmiany myślenia - wiele elementów życia już się zdezaktualizowało. Dzisiaj koty raczej zamiast namiętnie oglądać telewizję, uwalą się na ciepłej klawiaturze komputerowej, albo przejdą się po niej, odkrywając przed właścicielem niestworzone skróty klawiszowe. Nie będą usiłowały pisać listów na maszynie, ale w internecie krążą filmiki z kotami, które wysłały szefom właścicieli mejle z przypadkowo wciśniętymi znakami. Więc czy naprawdę jest się o co oburzać? Biorąc pod uwagę kontekst historyczny, książka jest dobra. Zapewnia godzinkę dobrego humoru oraz refleksję na temat tego, jak życie kociarzy pod wieloma względami pozostało niezmienne od lat, a pod innymi - uległo całkowitej transformacji. Zdecydowanie nie należy jej czytać bez świadomości, kiedy powstała treść - inaczej tej refleksji zabraknie, oraz można wziąć sobie do serca porady o żywieniu futrzaka oraz usuwaniu pazurków, które faktycznie są dzisiaj antynaukowe. Nie jest zła, po prostu trzeba być świadomym, co się czyta, i poddawać to krytycznemu myśleniu.
MagicalNelly - awatar MagicalNelly
ocenił na63 lata temu
Zwierzęta mego życia Arkady Fiedler
Zwierzęta mego życia
Arkady Fiedler
To przedostatnia książka Fiedlera, ukazała się już po jego śmierci. Jak sam tytuł wskazuje, jest to specyficzne podsumowanie podróżniczej działalności autora ze szczególnym naciskiem na spotkania z mniej lub bardziej egzotycznymi gatunkami zwierząt. To równocześnie kompilacja tekstów z kilku jego najbardziej poczytnych książek, której lektura umożliwia szybkie i przyjemne zapoznanie się z przepięknym stylem oraz z kręgami tematycznymi większości dzieł tego podróżnika. Jest to zatem idealna pozycja dla czytelników, którzy stawiają dopiero pierwsze kroki na ścieżkach, jakimi podążał autor częściowo już przed wojną. Zwierzęta, a ogólnie cała przyroda, to obok spotkań z mieszkańcami odwiedzanych krain najważniejszy temat twórczości Arkadego Fiedlera. Wielkopolanin był mistrzem sugestynych opisów, w których potrafił, jak mało kto, zawrzeć swoje oddanie obcowaniu z naturą i podróżom do egzotycznych dla ówczesnego Polaka miejsc. Osobiście doceniam w tej książce również nieco inny aspekt, który Fiedler „podpatrzył” chyba od Archibalda Belaney'a, czyli słynnego kanadyjskiego Grey Owl: chodzi mi o stopniowe oddalanie się od myśliwstwa jako krwawego sportu. Fiedler, początkowo zapalony wędkarz i łowca, przekonuje się powoli do idei bezkrwawych polowań z aparatem fotograficznym. Targany wyrzutami sumienia, odchodzi z biegiem czasu od łapania zwierząt w celu ich spreparowania bądź przewiezienia do ogrodów zoologicznych. Ta transformacja czyni z Polaka jednego z pierwszych i bardzo wiarygodnych propagatorów idei ochrony przyrody. Wobec naszych obecnych problemów ekologiczno-ekonomicznych twórczość tego autora ma szczególne znaczenie – Fiedler opisuje miejsca, ludzi i przyrodę, które są coraz trudniejsze do znalezienia i przechodzą z przerażającą prędkością do historii. Być może warto naładować się pozytywną energią tego podróżnika, aby móc skuteczniej walczyć o lepszą przyszłość dla całej biosfery. Aby zwierzęcy przyjaciele Fiedlera mogli stać się i naszymi przyjaciółmi. I tymi naszych dzieci.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na65 lat temu

Cytaty z książki Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt

Więcej
Susan McCarthy Kiedy słonie płaczą : o życiu emocjonalnym zwierząt Zobacz więcej
Więcej