Cytaty z tagiem "pozerstwo" [3]
(...) Tego właśnie należy unikać, nie szukać dziwności tam, gdzie nie ma nic. Sądzę, że na tym polega niebezpieczeństwo prowadzenia dziennika: w napięciu, wszystko przesadzone, ciągle narusza się prawdę.
- Powiedziałem już pani: nie mam czasu, aby być czarującym. (...) Pozerem też nie jestem. Bywam tylko przesadnie bezczelny jak każdy nieśmiały człowiek.
Magnaci zamawiali portrety u zagranicznych mistrzów, średnia szlachta musiała się kontentować domorosłymi pacykarzami. Ponieważ podkreślanie znakomitości rodu było [...] głównym celem, nic dziwnego, że portret taki nader często odbiegał daleko od prawdy. Poczciwy hreczkosiej bywał przedstawiany jako dygnitarz z onieśmielającym marsem na senatorskim obliczu. Nad portretem nieodzowny herb, nierzadko z mitrą książęcą, chociaż jako żywo nigdy w rodzie żadnego księcia nie było. Kto miał pieniędzy dość, zamawiał od razu całą rodzinną kolekcję przodków, których później z nie ukrywaną dumą pokazywał gościom i sąsiadom. Świeżo nobilitowani chętnie kupowali stare portrety, niby to swoich przodków, i chełpili się nimi. Czasem sprzedawał ktoś dom z całym urządzeniem. Wtedy portrety przodków służyły nabywcom z tym samym skutkiem, co i ich poprzednikom. Do dobrego tonu jednak należało, by portret taki nosił znamiona starości. Znaleziono na to doskonały sposób: należało go lekko przykopcić.