Cytaty z tagiem "posejdon" [7]
(...) Zeus i Posejdon się pokłócili. Jak zwykle poszło o to samo: "Matka Rea kochała cię bardziej", "Katastrofy powietrzne są lepsze od morskich" itd.
- U Tysona wszystko w porządku? - zapytałem.
To pytanie chyba go zaskoczyło.
- Tak, w porządku. Radzi sobie znacznie lepiej, niż się spodziewałem. Chociaż "Masło orzechowe!" to dość dziwny okrzyk wojenny.
Wszystkie pytania były kiedyś natury duchowej. Od początku naszych dziejów duchowość i religię wykorzystywano do wypełnienia luk, z którymi nauka nie potrafiła sobie poradzić. Wschód i zachód Słońca przypisywano niegdyś Heliosowi i jego ognistemu rydwanowi. Trzęsienia ziemi i fale pływowe tłumaczono gniewem Posejdona. Nauka udowodniła, że ci bogowie byli tylko fałszywymi bożkami. Wkrótce wszyscy bogowie okażą się tym samym. Nauka dostarczyła odpowiedzi na niemal wszystkie pytania, jakie człowiek potrafił zadać. Zostało już tylko kilka i te mają charakter ezoteryczny. Skąd pochodzimy? Co tu robimy? Jaki jest sens życia i wszechświata?
- Jedziemy na plażę. W pobliżu wody lepiej idzie mi walka.
- Z powodu Posejdona? - zapytała Meg, trzymając się kurczowo klamki.
- Aha - przytaknął Percy. - To nieźle opisuje całe moje życie: "z powodu Posejdona".
- No i oczywiście - ciągnął Zeus, choć wyglądał, jakby spodnie mu się tliły - musimy też... hm... podziękować Posejdonowi.
- Przepraszam, bracie - odezwał się Posejdon - że co?
-Musimy podziękować Posejdonowi - burknął Gromowładny. - Bez którego... byłoby trudno...
- Trudno? - zapytał niewinnym głosem mój tata.
- Niemożliwe - powiedział Zeus. - Byłoby niemożliwe pokonanie Tyfona.
- Świetna robota z tymi nowymi domkami, tak swoją drogą. To chyba oznacza, że mogę się przyznać do wszystkich pozostałych synów i córek i przysłać ci nieco rodzeństwa w przyszłym roku.
- Ha, ha.
Posejdon zwiną pustą żyłkę.
Przestąpiłem z nogi na nogę.
- Hm, to był żart, prawda?
- Mój! - krzyknął Posejdon.
- Ty już jesteś żonaty - warknął Zeus. - To ja byłbym zaszczycony.
- Ty już jesteś żonaty! - zaprotestowała Hera. - Ze mną!
- Niech to! - odparł Zeus. - To znaczy, miałem na myśli, oczywiście, kochanie.