-
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
Cytaty z tagiem "mount everest" [5]
Bo ta wysokość nie należy do tego świata. My, ludzie, nie jesteśmy stworzeni ani przystosowani do pobytu w tym miejscu.
Czy warto było? Dla nas, którzy uczestniliśmy w przedsięwzięciu, nie ulega to wątpliwości. Wzieliśmy udział w śmiałej walce, byliśmy świadkami wydarzeń pełnych piękna i wielkości, zadzierzgnęliśmy między sobą węzły trwałej przyjaźni i widzieliśmy, jak dojrzewa ona owocem dzieła. Nie zapomnimy tych chwil wspaniałego życia na górskiej wyżynie.
Po opuszczeniu względnego komfortu bazy wyprawa faktycznie stawała się niemal masochistycznym przedsięwzięciem. Stosunek cierpienia do przyjemności wypadał zdecydowanie na korzyść tego pierwszego i był o rząd wielkości większy niż na jakiejkolwiek górze, na której się wspinałem. Szybko doszedłem do wniosku, że zdobywanie Everestu jest głównie czymś w rodzaju szkoły wytrzymywania bólu. Przyszło mi na myśl, że poddając się trwającym całe tygodnie doznaniom znoju, nudy i cierpienia, większość z nas prawdopodobnie poszukuje przede wszystkim swoistego katharsis.
Tu właśnie tkwi sedno dylematu, przed którym staje w końcu każdy wspinacz pragnący wejść na Everest: żeby odnieść sukces, trzeba być niezwykle zmotywowanym, lecz jeśli przesadzisz z siłą motywacji, narażasz się na śmierć. Co więcej, powyżej poziomu 7900 metrów granica między słusznym zapałem i lekkomyślną ,,gorączką szczytową" staje się niebezpiecznie wąska. Dlatego też zbocza Everestu usłane są zwłokami alpinistów.
Do 2006 roku wzdłuż wybrzeży Hawajów odkryto tak zwane plastiglomeraty - amalgamaty skał wulkanicznych, muszli i koralowców połączonych w stopioną maż z tworzywami sztucznymi. W 2009 roku plastik znaleziono w próbkach rozmrożonego lodu z Antarktydy. Cztery lata później znaleziono jego drobiny unoszące się w przestrzeni kosmicznej. Po kolejnych pięciu odkryto go w najodleglejszym możliwym ekstremum, kiedy plastikowa torba została uchwycona przez kamerę zanurzoną prawie 11 tysięcy metrów poniżej poziomu morza, w najniższym punkcie Rowu Mariańskiego, najgłębszym miejscu na Ziemi. W 2019 roku mikroplastiki znaleziono w pobliżu szczytu Mount Everest. Trzy lata później zaobserwowano, że przeniknęły one do wnętrza swoich twórców i przepływają przez krew trzech na czterech badanych osób, co skłoniło naukowców do spekulacji, że przeciętna osoba - ktoś czytający tę książkę - każdego tygodnia spożywa prawdopodobnie ilość plastiku potrzebną do wyprodukowania karty kredytowej.