-
Artykuły
Czytamy w weekend. 6 marca 2026
LubimyCzytać308 -
Artykuły
Dzień Kobiet z książką: 20 nieodkładalnych tytułów
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Otulająca, pełna światła opowieść. Rozmawiamy z Tiną Vallès o książce „Pamięć drzewa”
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wygraj książkę i bilet z okazji premiery „Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą znam” – bestsellerowej powieści Coleen Hoover
LubimyCzytać31
Cytaty z tagiem "moja walka" [3]
Relacje istniały po to, by wyeliminować indywidualność [...]. Moja matka nigdy tak się nie złościła, jak podczas rozmów o wolności. [...] Ale przecież ta idea stworzyła owo na wskroś usystematyzowane życie, które było naszym udziałem, w którym [...] drogę od przedszkola, przez szkołę i uniwersytet, aż do pracy mogliśmy przebyć niczym w tunelu, z przekonaniem, że dokonaliśmy wolnego wyboru, podczas gdy w rzeczywistości już od pierwszego dnia szkoły ludzi odsiewano jak ziarenka piasku [...], a jednocześnie wpajano nam, że wszyscy są równi. Właśnie ta idea sprawiła, że przynajmniej moje pokolenie o c z e k i w a ł o pewnych rzeczy od życia, żyliśmy w przekonaniu, że coś się nam należy, naprawdę należy, i jeśli jakieś sprawy nie przebiegały zgodnie z planem, szukaliśmy winy w przeróżnych okolicznościach, ale nigdy w sobie. Kiedy nadeszło tsunami, a ludzie nie otrzymali natychmiastowej pomocy, wściekaliśmy się na państwo. Czuliśmy rozgoryczenie, gdy nie dostawaliśmy takiego stanowiska, na jakie zasługiwaliśmy. [...] Właśnie owa idea sprawiła, że upadek przestał być ewentualnością dla wszystkich, z wyłączeniem tych najsłabszych, bo pieniądze dostawało się zawsze, a egzystencja w czystej postaci, proste życie, w którym staje się oko w oko ze skrajną nędzą czy innym niebezpieczeństwem, przestało istnieć. Ta idea przyniosła nam kulturę, w której najwięksi przeciętniacy perorowali w mediach, głosząc swoje niby-odkrywcze myśli..
Ludzie, z którymi dzieliłem pracownię byli sympatyczni, ale tak pełni radykalnej, lewicowej dobroci, że aż gębę otworzyłem ze zdziwienia, że człowiek, który sprząta ich pokoje, ściera brudy w kuchni i myje ich kible, jest czarny. A przecież [...] kiedy [...] użyłem słowa "Murzyn", zostałem natychmiast skorygowany.
Dostojewski stał się pisarzem nastolatków, pytanie o nihilizm stało się ich pytaniem. Trudno stwierdzić, jak do tego doszło, lecz w efekcie ów ogromny problem przestał być dozwolony po ukończeniu osiemnastu lat, a jednocześnie cała siła krytyczna kieruje się w lewo, gdzie rozprasza się w wyobrażeniach o sprawiedliwości i równości.