-
Artykuły
Czytamy w weekend. 6 marca 2026
LubimyCzytać308 -
Artykuły
Dzień Kobiet z książką: 20 nieodkładalnych tytułów
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Otulająca, pełna światła opowieść. Rozmawiamy z Tiną Vallès o książce „Pamięć drzewa”
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wygraj książkę i bilet z okazji premiery „Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą znam” – bestsellerowej powieści Coleen Hoover
LubimyCzytać31
Cytaty z tagiem "międzynarodowa stacja kosmiczna" [3]
Generał zasalutował i obrócił się plecami do kobiet. Odprawa była skończona, mężczyzna wsiadł do samochodu i odjechał, a one zostały na płycie kosmodromu. Otoczyli je technicy, po raz ostatni sprawdzający czerwono-żółte wewnątrzpojazdowe kombinezony używane na pokładach Shenzhou. Nim słońce na dobre uniosło się nad piaskami Gobi, obie spoczywały już głęboko w profilowanych fotelach przedziału załogowego chińskiej kapsuły. Nastąpił okres czekania na start.
W podniesionych szybach próżniowych haub odbijały się światła podstawowych systemów statku. Większość była jeszcze wygaszona i taka miała pozostać, dopóki osłony okrywające Shenzhou-21 nie opadną na orbicie, a statek nie zbudzi się do życia i autonomicznego lotu. Gloria wyciągnęła dłoń i lekko przeciągnęła po konsolecie palcami w soczyście żółtej rękawicy.
– Zielony blask pod palcami – zanuciło cichutko. – Tu za frajer można znaleźć piekło i raj…
– Co takiego? – Yuxi obróciła ku niej głowę.
– Nic, nic, to tylko piosenka w moim języku. Dyskotekowy przebój.
– Ach – roześmiała się tamta. – Musisz znów zabrać mnie na dyskotekę. Jeżeli Partia i generał dadzą mi urlop po powrocie…
Chciała coś jeszcze dodać, ale trzasnęły głośniki i zdyszany głos zaczął szybko mówić po mandaryńsku. Yuxi, dowódca wyprawy, odpowiadała na pytania z centrum kontroli lotu. To ona odpowiedzialna była za prowadzone przez automaty wyjście na orbitę, gdzie dopiero miała nadejść pora na Dobrowolską. Pora na lot i dokowanie do cichej, ciemnej Europy.
Kosmonautki odpaliły silniki chińskiego modułu orbitalnego i skorygowały ustawienie bazy, a następnie załączony został system kontroli wysokości. Zużywał ponadnormatywne ilości paliwa, więc z ulgą obserwowały, jak Bajkał zbliża się do stacji – powoli ale metodycznie. Wkrótce można było już odróżnić charakterystyczne szersze czarne pasy na krawędzi natarcia skrzydeł i czerwony jak robotnicza krew napis CCCP oraz flagę ZSRR.
- Jesteśmy gotowi do podejścia – rozległ się w interkomie głos dowódcy Bajkała, kiedy do kontaktu brakowało już tylko kwadransa.
- Nie macie szans – orzekła spokojnie Emilia, odczytując odległość wahadłowca od stacji na przyrządach i szybko przeliczając odstęp w pionie, jaki dzielił oba pojazdy.
- Nie? To potrzymaj mi piwo – kpiącym tonem odparł radziecki kosmonauta. Emilia przez iluminator zobaczyła, ze otwiera się pokrywa luku bagażowego Bajkała. W jego wnętrzu znajdował się owinięty brezentem ładunek nieznanego przeznaczenia. Jednocześnie zwolniony został boczny właz węzła cumowniczego i dwie postacie odzianie w skafandry Orłan wypłynęły w przestrzeń. Emilia rozpoznała serię MK po charakterystycznych czerwonych pasach wzdłuż rękawów. Obaj kosmonauci przypięci byli do wahadłowca linami. Odpłynęli na boki i obrócili się.
- Dobry Boże w niebiesiech – wyszeptała doktor Poole, zauważając plecaki УПМК 21КС . Fantomy ustawili się symetrycznie po bokach pojazdu i odpalili jednostki manewrowe. Napięły się liny zacumowane do węzła i 80-tonowy kolos drgnął, przesuwając się w kierunku stacji.
- Czy wyście postradali zmysły?! – krzyknęła Dobrowolska na ten widok.
Codzienna toaleta na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wiąże się z nierówną walką o zachowanie godności. Mniej więcej raz na tydzień należy zebrać wszystkie gromadzone z wielkim pietyzmem nieczystości, umieścić je we wspólnym pojemniku, a następnie całość wyrzucić za burtę, nie uroniwszy ani kropelki. Ten uroczy upominek od człowieka dla kosmosu prędzej czy później trafi do ziemskiej atmosfery, w której za sprawą ogromnej prędkości i tarcia rozgrzeje się do czerwoności i spłonie, pędząc po niebie. Warto o tym pamiętać, gdy patrząc na spadającą gwiazdę, wymyślamy życzenie.
Odkrywanie prawdy często prowadzi do rozczarowania. Szczególnie wówczas, gdy roimy sobie w głowach różne iluzje.