-
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać30 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Cytaty z tagiem "masochizm" [28]
Czerpanie zadowolenia - nierzadko o podbarwieniu seksualnym - z zadawania cierpienia innym stworzeniom wydaje się człowiekowi czymś ohydnym i bezsensownym, a jednak gdy się jest wobec siebie absolutnie szczerym, co nie jest tak łatwe, to nie tak trudno odkryć w samym sobie gdzieś głęboko ukryte pokłady sadyzmu i masochizmu.
Masochista ucieka przed nie dającym się znieść uczuciem izolacji i wyobcowania, czyniąc z siebie nierozdzielną część składową drugiego człowieka, który rozkazuje nim, kieruje nim, ochrania, który jest jego życiem, jego - by tak rzec - tlenem. Wyolbrzymia on siłę, której się oddaje, czy to będzie człowiek, czy Bóg; oni są dla niego wszystkim, on zaś jest niczym, istnieje o tyle, o ile stanowi ich część.
Pewna doza sadyzmu i masochizmu tkwi w samych zakazach i nakazach społecznych. Człowiek musi niejednokrotnie rezygnować z własnego szczęścia dla dobra ogółu, a gdy jest w pozycji wyższej, wymaga tego od swoich podwładnych. Życie społeczne zmusza do cierpienia i im bardziej jest rygorystyczne i mniej tolerancyjne, tym więcej będzie tego cierpienia zadawać jednostkom.
Nie jest jednak zarazem tak, iż pomiędzy przyjmowaną przez Freuda pierwotną "aspołecznością" człowieka a poziomem jego "społecznej organizacji" nie ma żadnego napięcia. Zmienia się tylko - w porównaniu z ujęciem autora Umowy społecznej - jego postać i sens: nie jest to już napięcie między niewinnością ludzkiej natury a deformującą ją cywilizacją, ale między tkwiącymi w nieświadomości jednostki anty-społecznymi dążeniami popędowymi a tym, co społeczeństwo narzuca jej poprzez różne formy przymusu i represji. W rezultacie, również i "zorganizowane społecznie" zachowanie jednostki ma w sobie niewiele z tego, co racjonalne, ale opiera się na czysto irracjonalnych siłach popędowych. W istocie należałoby tutaj mówić nie tyle o napięciu, co o głębokim konflikcie między zdeterminowaną popędowo naturą jednostki a społeczeństwem. Tym bardziej, że przyjęta przez Freuda oparta na Sile dominacja zbiorowości nad jednostką (przymus, represja) posiada charakter absolutny. Mamy tutaj wyraźnie do czynienia z relacją sadomasochistyczną, stanowiącą analogon relacji zależności, w jakiej Synowie pozostawali wobec Ojca w obrębie Hordy Pierwotnej. W roli Kata występuje w niej zbiorowość narzucająca swoim członkom niezwykle surowe wymogi, zaś w roli masochistycznie jej ulegającej Ofiary - jednostka wyrzekająca się pod presją owej zbiorowości, swych podstawowych popędowych dążeń.Odpowiada temu głęboko rozszczepiony stosunek jednostki do samej siebie. Identyfikując się ze wspólnym interesem zbiorowości, występuje ona wobec siebie (tzn., mówiąc ściśle, wobec własnej popędowej natury) w roli Kata(nad-ja) i Ofiary zarazem masochistycznie sam oponiżając się we własnych
oczach. W ten sposób, w wyniku całkowitego podporządkowania się jednostki wymogom zbiorowości - porzucenia przez nią tego, czego najbardziej pożąda, zostaje ocalona i zachowana jedność społeczna.
Wczesne, kliniczne teorie seksualności skupiały się na korelacji pomiędzy klapsami w dzieciństwie i ponownie pojawiającym się ich pożądaniem w wieku dorosłym. Havelock Ellis, a później Wilhelm Stekel opisywali przypadki dzieci, osiągających orgazm w kulminacyjnym momencie dostawania klapsów. (...) Hirschfeld cytuje innych badaczy, by wykazać, w jaki sposób klapsy ponoszą porażkę jako kara - bo zapewniają młodym ofiarom stymulacje o charakterze erotycznym.
Zachowanie masochistyczne wynika bardziej z pragnienia akceptacji niż z pragnienia przyjemności. Aby zyskać akceptację, trzeba okazać uległość. Uległość leżąca u podstaw osobowości masochistycznej torpeduje wszelką twórczą aktywność i popycha masochistę do prowokacyjnych zachowań, które ściągają na niego karę. Dopóki głębokie poczucie winy i lęk, którymi przepojona jest jego osobowość, nie zostaną wyzwolone, będzie się kręcił w błędnym kole, wciąż szukając bólu by zyskać nieco przyjemności i wciąż znajdując więcej tego pierwszego niż drugiego.
- Myślisz, że zawsze byłaś dla mnie taka wredna? - pytam.
Patrzy na mnie ponad maską auta i kiwa głową.
- Założę się, że tak. Pewnie masz skłonności cierpiętnicze.
- Raczej masochistyczne - mruczę pod nosem.
To przekleństwo dziecka pozbawionego matki. Szukamy ukojenia u ludzi, którzy nas krzywdzą.
Prostitution, Gewalt in der Ehe, das greift doch ineinader - sagt Huschke. Es geht vielen der Männer um Erniedrigung, und das gefährdet alle anderen Frauen auch. Das muss man doch sehen. Stattdessen wird schöngeredet, was da in den Zimmern passiert. Prostitution ist wie ein riesiger Stein auf der Autobahn und alle fahren drum herum. (...)
Wir Frauen bekommen Sachen als befreiend verkauft, die es in Wahrheit nicht sind - sagt Huschke dazu - Ob es darum geht, dass Frauen Sexarbeit toll finden sollen, oder ob si zu Hause bleiben, auf ihren Job verzichten und nur noch das Kind halten oder ob sie BDSM mitmachen, weil das gerade hip ist. Sadismus ist aber mehr als ein Spiel: Wenn ich im Bett erniedrigt werde, werde ich erniedrigt. Ich kann das Schlafzimmer nicht aus meinem Leben ausschneiden. All diese Dinge gehören zusammen.
(Huschke Mau)
[Prostytucja, przemoc w rodzinie - przecież to się zazębia - mówi Huschke. Wielu z tych mężczyzn chodzi o poniżenie, a to zagraża także wszystkim innym kobietom. Przecież to trzeba dostrzec. A zamiast tego barwnie się opowiada, co też tam robi się w tych pokojach. Prostytucja jest jak ogromny kamień na autostradzie, który wszyscy objeżdżają wkoło. (...) Nam kobietom jako wyzwalające nas wciska się rzeczy, które w istocie wcale takimi nie są - mówi o tym Huschke. - Czy chodzi o to, że kobiety powinny postrzegać pracę w erotyce jak świetną, czy że powinny siedzieć w domu, zrezygnować z pracy i bawić dzieci, czy też żeby chciały brać udział w BDSM (bondage & discipline & sadism & masochism), ponieważ to akurat jest modne. Ale sadyzm jest czymś więcej niż zabawą: jeśli jestem poniżana w łóżku, to będę poniżana w ogóle. Nie mogę wyciąć sypialni z mojego życia. Wszystkie te rzeczy ze sobą się łączą.] s.187 i 188.
...matka Małej Dziewczynki jest kobietą niezrealizowaną i nieszczęśliwą, choć może o tym jeszcze nie wiedzieć. Póki co, jest młoda i zakochana w swoim mężu.