-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać229 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać6 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Cytaty z tagiem "frakcja" [6]
Przez ostatnie tygodnie łudziłem się, że ich ciała będą z dnia na dzień ulegały stopniowej degradacji i że na swój sposób będą ,,umierały".
Nic takiego nie następuje. Wygląda na to, że upływ czasu w żaden sposób nie ma na nie żadnego wpływu. Co to oznacza? Może będą trwać w takim stanie miesiące, może lata. Może są wieczne(...)Wiem tylko, że są w stadium pośrednim między życiem a śmiercią i że jeśli nie chcę skończyć tak jak one, muszę uciekać, żeby mnie nie złapały.Poczułem gorycz w gardle. Mieliśmy naprawdę przerąbane jako gatunek, jako rasa, jako planeta.
Od teraz widzą w nim zdrajcę. Rodzina Tuckera, z Nieustraszoności, za półtora tygodnia, w Dzień Odwiedzin, będzie mogła spotkać się z synem w siedzibie jego nowej frakcji, ale nie zrobi tego, bo ją porzucił. Nieobecność Jamesa będzie prześladować ich dom, on sam stanie się wolna przestrzenią, której nie zdołają zapełnić. A potem minie jakiś czas i dziura zniknie, jak wtedy, kiedy usuwa się jakiś organ, a soki ciała zajmują pozostałe po nim miejsce. Ludzie nie potrafią długo znosić pustki.
Zaświeciłem latarką w kąt pokoju i wtedy je zobaczyłem. Malutkie dziecko. Miało na sobie dżinsowe ogrodniczki. Siedziało bez bucików w foteliku do karmienia niemowląt, mocno przywiązane paskami.
Było jednym z nich.
W świetle latarki zaczęło podrygiwać i uderzać fotelikiem o ścianę wydając dźwięki, które słyszałem wcześniej. Przywiązane z przodu krzesełka grzechotki dzwoniły, kiedy patrzące pustymi, martwymi oczami dziecko wyciągało rączki, próbując mnie chwycić. Obłąkańczy spektakl.
Facet pędził korytarzem w stronę wyjścia do samolotu, w stronę ocalenia. Nagle rozległa się seria z pistoletu maszynowego. Na plecach marynarki mężczyzny jakby rozkwitły czerwone kwiaty; runął na ziemię.W tym momencie wybuchła zbiorowa histeria.(...) Jestem tego pewien. Idący obok mnie żołnierz raptownie się zatrzymał. Spokojnie wyciągnął z kabury pistolet i strzelił leżącemu trupowi w głowę. Zamarłem przerażony. Dlaczego to zrobił?
Po bliżej niesprecyzowanym czasie martwy osobnik się podnosi, ale nie jest już tym, kim był; jest jednym z nich. Atakuje każdą żywą istotę, która staje mu na drodze, nikogo nie rozpoznaje, wygląda na to, że w żaden sposób się nie porozumiewa, nie ma żadnego konkretnego celu i nie kieruje się żadnymi kryteriami. Po prostu atakuje. Mówi się nawet o przypadkach kanibalizmu i najwyraźniej jedynym sposobem na jego ,,dobicie" - że pozwolę sobie na ponury żart - jest zniszczenie mózgu.
W okresie swoich spotkań przedwyborczych na polskiej ziemi w poznańskiem, na Śląsku – w szczególności na Górnym Śląsku, ma możność poznać germanofilskie, antypolskie stanowisko znacznej części kierownictwa (Forstandu) niemieckiej socjaldemokracji. (...) Mogła się też przekonać o tym w rozmowie z Augustem Winterem, odpowiedzialnym działaczem z ramienia SPD na Górny Śląsk. Róża Luksemburg określiła go jako hakatystę, zwolennika stopniowej germanizacji Polaków poprzez ich emigrację do niemieckich ośrodków. (...) Problem germanizacji narodu polskiego podnosi również, nie bez skutku, na zjeździe SPD w Moguncji. Na jej wniosek zjazd socjaldemokracji niemieckiej uchwala deklarację zobowiązującą posłów frakcji SPD w Reichstagu do przeprowadzenia akcji protestacyjnej. Następnie, w marcu 1901 r. bierze aktywny udział na rzecz polskiej społeczności w kampanii uzupełniającej do parlamentu pruskiego. Na prośbę przyjaciół z Poznania wykonuje, pod tym kątem, ulotki i inne materiały propagandowe. Nasza myślicielka, jako reprezentantka SDKPiL w MBS, wnosi sprawę germanizacji narodu polskiego przez państwo pruskie na forum Międzynarodowego Biura Socjalistycznego przy II Międzynarodówce w Brukseli. Sekretariat MBS podejmuje uchwałę pióra Róży Luksemburg, potępiającą hakatyzm rządu w Berlinie.