-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać24 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska127
Cytaty z tagiem "clary" [27]
- Nie traktuj mnie z góry.
- Trudno byłoby mi traktować ciebie z dołu. Jesteś za niska.
- Nienawidzę tego paskudztwa. Smakuje jak trampek.
Luke się uśmiechnął.
- Skąd wiesz, jak smakują trampki?
- I nie rozumiem, jakim cudem Sebastian tak nagle polubił Jace'a - dodała Clary. - Był o niego strasznie zazdrosny przez całe życie. Myślał, że Jace jest ulubieńcem Valentine'a.
- Nie wspominając o tym, że Jace go zabił - przypomniał Magnus. - To każdego by zniechęciło.
- A tak przy okazji, ile masz lat? - spytała z ciekawości.
- Chodziłem już po tym świecie, kiedy Morze Martwe było jeszcze jeziorem, które źle się poczuło.
- Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że pozostawiasz mnie w pozycji tego, który ma wyjawić wszystko innym… twojej matce, Lukowi, Alecowi, Izzy, Magnusowi…
- Chyba jednak nie powinnam stwierdzać tak od razu, że nic tobie nie grozi. – powiedziała cicho Clary.
- Właśnie – odrzekł Simon. – Po prostu pamiętaj o tym, że zrobiłem to dla ciebie, kiedy twoja matka zachowując się jak niedźwiedzica odseparowana od małego niedźwiedziątka, zacznie obgryzać moją kostkę.
- Jesteśmy Nocnymi Łowcami. A przynajmniej
sami się tak nazywamy. Podziemni mają na nas mniej pochlebne określenia.
- Podziemnie?
- Nocne dzieci. Czarownicy. Skrzaty. Magiczny lud zamieszkujący ten wymiar. Clary
potrząsnęła głową.
- Mów dalej. Przypuszczam, że są również wampiry, wilkołaki i zombie?
- Oczywiście, że są. Choć zombie występują dalej na południe, tam gdzie kapłani
wudu.
- A co z mumiami? One włóczą się tylko po Egipcie?
- Nie bądź śmieszna. Nikt nie wieży w mumie.
- Simon!
- Nie, ja jestem Jace. Simon to podstępna mała łasica z kiepską fryzurą i dziwacznym pojęciem o modzie.
- Och, zamknij się. - burknęła Clary, bardziej automatycznie niż z rzeczywistą urazą. - Chciałam do niego zadzwonić, zanim pójdę spać. Sprawdzić, czy bezpiecznie dotarł do domu.
(...)
- Tyle się dzieje, a ty się martwisz o łasicę?
- Nie nazywaj go tak. Wcale nie wygląda jak łasica.
- Może masz rację. Spotkałem w życiu parę atrakcyjnych łasic. On raczej przypomina szczura.
- Clary. (...) Oczy Jace'a lśniły, jasnozłote z tańczącymi w nich refleksami ognia. - Mam ochotę na kąpiel.
- Tak, a ja na milion dolarów.
- Ale, jak powiadają ludzie, krew ciągnie do krwi. Los w końcu doprowadził do naszego spotkania. Rodzina znowu jest w komplecie. Możemy skorzystać z Bramy. - Spojrzał na Jace'a. - Wrócić do Idrisu. Do rodowej posiadłości.
(...)
- Będziemy tam razem. Tak jak powinniśmy.
Cudowna perspektywa, pomyślała Clary. Ty, twoja żona w śpiączce, syn bez kontaktu z otoczeniem po przeżytym wstrząsie i córka, która szczerze cię nienawidzi. Nie wspominając o tym, że dwójka twoich dzieci być może jest w sobie zakochana. Tak, to wygląda na idealne rodzinne pojednanie.
Widzę, kim jestem w twoich oczach, i staram się być tym człowiekiem, bo ty w niego wierzysz, a ja myślę, że wiara może wystarczyć, żeby uczynić mnie takim, jakiego chcesz