-
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Cytaty z tagiem "broń masowego rażenia" [9]
Jeden z żołnierzy wskazał lufą akwarium.
- Przeprowadza pan nielegalne eksperymenty hodowlane, grożące straszliwym skażeniem biologicznym naszych wód powierzchniowych.
- W żadnym razie powierzchniowych - zaperzył się wampir (...)
- Ja bym to raczej podciągnął pod chałupniczą produkcję broni masowego rażenia - zadumał się drugi.
Świat niewątpliwie dąży do samozagłady ale poezja, no właśnie poezja przetrwa tysiące obłędów jej twórców, nie udusi jej smog, nie pokona broń masowego rażenia.
Kiedy zatrudniali nas do pracy w Majaku - relacjonowała Kuzniecowa - nie ostrzegli nas przed radioaktywnością. Nawet nie wiedzieliśmy, co to jest. Dlatego nie baliśmy się pracować z radioaktywnymi roztworami. Baliśmy się tylko KGB.
Podczas awantury wietnamskiej hipisi protestowali w Pasco przeciwko poborowi i samej wojnie. Zdarzały się starcia z policją. W Richland, gdzie GE Patrol wlepiła małolatom mandaty za jeżdżenie we dwójkę na rowerze, nie było zbyt wiele miejsca na kontrkulturowe wybryki. Nastolatki z Richland nie zapuszczały włosów ani nie nosiły dzwonów. Nikt nie organizował antywojennych protestów.
Motyw ciemnych, genetycznie upośledzonych, zapijaczonych chłopów jest w Rosji rozpowszechniony. Na południu Uralu stereotyp ten od kilkudziesięciu lat pomaga w bagatelizowaniu ludzkiego cierpienia związanego z niekontrolowanym zrzucaniem radioaktywnych odpadów do Tieczy.
Murat zapewnił mnie, że strumyk, który mieliśmy przed oczyma, to osławiona, budząca grozę, silnie radioaktywna Tiecza. Na ogół jest tak, że kiedy patrzysz na katastrofę ekologiczną, to o tym wiesz. Katastrofy w widoczny i wyczuwalny sposób burzą naturalny porządek. Kojarzą się ze smrodem, dymem i paskudnymi szramami na krajobrazie. Tymczasem z tym sympatycznym strumykiem wszystko było w jak najlepszym porządku. Powietrze pachniało rześko. Nad wodą śmigały jaskółki. Robiło się gorąco i ogarnęła mnie chęć przeciągnięcia stopą po gładkich kamieniach na dnie rzeki, jakby przywoływała mnie jakaś syrena. Nie było ogrodzenia ani znaków ostrzegawczych, które by mnie przed tym powstrzymywały. Musiałam sama sobie przypomnieć, że stoję nad najbardziej napromieniowaną rzeką świata. Nigdy nie widziałam bardziej urodziwej i kuszącej katastrofy, mniej zasługującej na to miano.
Ponieważ fizyczne bariery rasowe były mało widoczne, biali Amerykanie w trójmieście nie uważali się za rasistów. W odpowiedzi na pytania ankieterów większość białych, tych samych ludzi, którzy na co dzień mijali witryny sklepowe z napisami: “Psom i negrom wstęp wzbroniony “, mówili, że ich zdaniem czarni są traktowani sprawiedliwie. Siedemdziesiąt procent miejscowych białych deklarowało, że popiera niedyskryminacyjne przepisy dotyczące zatrudnienia i zakwaterowania, ale prawie połowa stwierdziła, że nie chciałaby pracować z czarną osobą albo mieszkać obok niej. Respondenci pochwalali prawa gwarantujące równość, ale byli zwolennikami segregacji przestrzennej, która tę równość uniemożliwiała.
Badania te nie przynoszą ich autorom zbyt wielkiej chluby. Przed II wojną światową eksperymenty radiologiczne z udziałem ludzi można było policzyć na palcach jednej ręki. Największy eksperyment przeprowadzono w Państwowym Szpitalu Psychiatrycznym w Elgin w Illinois. Był to radiobiologiczny odpowiednik badania Tuskegee: lekarze podali rad-226 trzydziestu trzem niczego nieświadomym pacjentom którzy w kolejnych latach co do jednego zmarli na raka. W latach powojennych dzięki zwiększeniu finansowania i coraz szybszemu wyścigowi zbrojeń, eksperymenty z udziałem ludzi nabrały impetu. W latach pięćdziesiątych w ramach programów federalnych lekarze z Uniwersytetu Vanderbilt i Uniwersytetu Iowa podali radioaktywne napoje witaminowe ponad ośmiuset kobietom w ciąży. W klinikach uniwersyteckich w Nebrasce, Tennesee i Michigan wstrzykiwano noworodkom radioaktywny jod. Dawki radioaktywnego jodu otrzymało również ponad stu rdzennych mieszkańców Alaski. Owsianką zawierającą radioaktywny wapń karmiono niepełnosprawne dzieci z Waltham w stanie Massachusetts. W Kolegium Medycznym w Wirginii lekarze wstrzykiwali radioaktywny fosfor-32 pacjentom po oparzeniach. W Narodowej Reaktorowej Stacji Badawczej w Idaho naukowcy podawali ochotnikom radioaktywne mleko, kazali im wdychać promieniotwórcze gazy i połykać pastylki z produktami rozszczepienia. W latach 1960-1971 pracownicy Departamentu Obrony poddawali ekspozycji całego ciała czarnych pacjentów nowotworowych Ośrodka Medycznego Uniwersytetu Cincinnati – na podstawie podrobionych formularzy ze zgodą pacjenta na udział w badaniu lekarze aplikowali niepoinformowanym o niczym ludziom ponad sto radów, skutkiem czego pacjenci wymiotowali i wili się z bólu.
W Muslimowie nie ma pracy. Ludzie pracują w Czelabińsku albo uprawiają rolę na terenie dawno zlikwidowanego kołchozu. Mój gospodarz wybrał to drugie rozwiązanie, czyli żyje z owoców ziemi – w Muslimowie, gdzie poziom skażenia jest niepokojąco wysoki, owo określenie nabiera nowego znaczenia. Kiedy zajechaliśmy pod dom Murata i wysiedliśmy, jego nastoletni syn zaczął iść za nami w milczeniu. Zauważyłam, że porusza się szarpanym krokiem, i się odwróciłam. Miał o padnięty kącik ust i poskręcane palce. Wyjąkał jakieś pozdrowienie. – To Karim, nasz łuczewik [nasz napromieniowany] – powiedział Murat tak niedbałym tonem, jakby każda rodzina miała swojego łuczewika.