cytaty z książki "Wszystkiego, co naprawdę muszę wiedzieć, dowiedziałem się w przedszkolu"
katalog cytatów
Wszystkiego, co naprawdę trzeba wiedzieć o tym, jak żyć, co robić i jak postępować, nauczyłem się w przedszkolu. Mądrość nie znajdowała się na szczycie wiedzy zdobytej w szkole średniej, ale w piaskownicy niedzielnej szkółki. Tam się nauczyłem, że trzeba:
dzielić wszystko,
postępować uczciwie,
nie bić innych,
odkładać na miejsce każdą znalezioną rzecz,
sprzątać po sobie,
nie brać nic, co do mnie nie należy,
powiedzieć "przepraszam", jeśli się kogoś uraziło,
myć ręce przed jedzeniem,
spuszczać wodę,
jeść ciepłe bułeczki i popijać zimnym mlekiem,
prowadzić zrównoważone życie, trochę się uczyć i trochę myśleć, malować i rysować, i śpiewać, i tańczyć, i bawić się, i codziennie trochę popracować,
po południu zdrzemnąć się.
A kiedy wyjdziesz z domu, uważaj na ruch, trzymaj ręce i kij przy sobie.
Zwracaj uwagę, jak cudowne jest wszystko, co ciebie otacza (...)
Zapamiętaj też to ważne słowo, jedno z pierwszych, jakiego się nauczyłeś: PATRZ.
Wszystko to, co trzeba wiedzieć, gdzieś istnieje. Niepodważalne reguły i miłość, i troska o higienę. Ekologia i polityka, i równość wszystkich, i zdrowe życie.
Eliasz Schwartz [...] jest sto czterdziestym piątym wcieleniem Haiho Lamy. [...]
Po raz pierwszy wpadłem na to, kiedy zaniosłem do generalnego remontu moje sfatygowane sportowe buty. Eliasz Schwartz obejrzał je niezwykle starannie. Po czym z żalem stwierdził, że nie nadają się do reparacji. [...]
Kiedy wieczorem w domu otworzyłem paczkę, znalazłem w każdym bucie baton czekoladowy zawinięty w pergamin i karteczkę. Na karteczce było napisane: "To, czego nie warto robić, niewarte jest dobrej roboty. Proszę, niech pan się nad tym zastanowi. Eliasz Schwartz".
Naukowcy prawie na pewno ustalili, że podchodzimy z gwiezdnej kołyski. Jesteśmy brudem gwiazd. I oto ja za moim biurkiem całkiem spokojnie wracam do źródeł, łącząc się ponownie z materią nieokreślonego wszechświata. I dlatego nabrałem szacunku dla tego, co dzieje się w zakamarkach i kartach mojego własnego pokoju. To nie jest brud. To jest kosmiczny kompost.
Zapewne dziwicie się, czemu, u licha, opowiadam to wszystko. No cóż, mam już dość słuchania ciągle, jaki ten świat jest podły, a ludzie źli. Po co tak mówić? Znam pewną knajpkę w Payette, w stanie Idaho, gdzie kucharz, kelnerka i właściciel całą duszę wkładają w to, żeby przygotować dla gościa cudowny stek a la kurczak pieczony.
Kije i kamienie mogą połamać nam kości, ale słowa łamią nam serca...