cytaty z książki "Prawy Umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka"
katalog cytatów
Rzeczywiście jesteśmy samolubnymi hipokrytami, a przy tym tak zręcznie udajemy szlachetnych
i cnotliwych, że potrafimy zwieść nawet samych siebie.
Wydaje mi się paradoksalne, że liberałowie na ogół popierają teorię
Darwina i odrzucają koncepcję „inteligentnego projektu” jako wyjaśnienie
sposobów działania i adaptacji w świecie przyrody, a jednocześnie nie
przyjmują idei Adama Smitha jako wyjaśnienia sposobów działania
i adaptacji w świecie gospodarki. Czasami preferują „inteligentny projekt”
gospodarek socjalistycznych, który często prowadzi do katastrofy
z utylitarnego punktu widzenia.
Moralność wiąże i zaślepia. Wiąże nas w ideologiczne drużyny, które zwalczają się tak zaciekle, jak gdyby losy świata zależały od tego, czy nasza drużyna wyjdzie zwycięsko z każdej bitwy. Czyni nas ślepymi na fakt, że w skład każdej z drużyn wchodzą dobrzy ludzie, którzy mają coś ważnego do powiedzenia.
Rozum nie nadaje się do rządzenia. Jego specjalność to poszukiwanie uzasadnień, a nie dążenie do prawdy.
Naukowcy
wykładający na uniwersytetach stali się „moralnymi ekshibicjonistami”,
którzy demonizowali innych badaczy i nakłaniali studentów do oceniania
idei nie pod względem ich prawdziwości, ale tego, czy są zgodne
z postępowymi ideałami, takimi jak równość ras czy płci.
W psychologii teorie nic nie kosztują. Każdy może wymyślić własną teorię. Postęp dokonuje się wtedy, gdy teorie są weryfikowane, potwierdzane i korygowane na podstawie danych empirycznych, zwłaszcza jeśli dana teoria okazuje się użyteczna.
Państwa opiekuńcze i opieka społeczna "od kołyski aż po grób" sprawiają, że ludzie dziecinnieją i zachowują się mniej odpowiedzialnie, a co za tym idzie- w coraz większym stopniu potrzebują ochrony państwa.
Zazwyczaj jesteśmy mili dla innych, kiedy spotykamy ich pierwszy raz. Później jednak działamy wybiórczo - współpracujemy z tymi, którzy byli dla nas mili, lecz stronimy od tych, którzy nas wykorzystali.
Kiedy próbujemy nakłonić ludzi, aby uwierzyli w coś, co jest sprzeczne z ich intuicją, nasi rozmówcy dokładają wszelkich starań, aby znaleźć wyjście ewakuacyjne – powód do powątpiewania w słuszność naszych wniosków lub argumentów. Prawie zawsze im się to udaje.
Systemy moralne to powiązane zbiory wartości, cnót, norm, praktyk, tożsamości, instytucji, technologi i ukształtowanych ewolucyjnie mechanizmów psychicznych, które współdziałają ze sobą, aby tłumić lub regulować egoizm jednostek i umożliwić istnienie społeczności opartych na współpracy.
(…) niemoralność wywołuje w ludziach pragnienie oczyszczenia.
Synchronia buduje zaufanie.
Przekonywałem, że Glaukon miał rację - bardziej zależy nam na tym, aby sprawiać wrażenie dobrych, niż na tym, aby naprawdę takimi być. Intuicje pojawiają się pierwsze, strategiczne rozumowanie - drugie. Kiedy sądzimy, że ujdzie nam to na sucho, nierzadko kłamiemy, oszukujemy i chodzimy na etyczne skróty, a następnie wykorzystujemy rozumowanie moralne, aby ochronić swoją reputację i usprawiedliwić się przed innymi. Tak głęboko wierzymy we własne wymyślone po fakcie uzasadnienia, że nabieramy niewzruszonego przeświadczenia o własnej cnocie.
Zachwyt działa jak swoisty reset: człowiek zapomina dzięki niemu o sobie i swoich błahych problemach, a tym samym otwiera się na nowe możliwości, wartości i kierunki życiowe. Zachwyt należy do emocji najściślej związanych z włącznikiem trybu pszczelego, wraz ze zbiorową miłością i zbiorową radością. To, że ludzie - tak jak Durkheim i Darwin opisują naturę w kategoriach duchowych, wynika właśnie z faktu, że natura może włączyć tryb pszczeli i wyłączyć ego, budząc w nas poczucie, że jesteśmy częścią większej całości.
Sąd moralny nie jest jednak zwyczajną subiektywną opinią – to stwierdzenie, że ktoś zrobił coś złego. Nie mogę domagać się od społeczności, aby Cię ukarała, tylko dlatego, że nie podoba mi się to, co robisz.
Religijność wyewoluowała dlatego, że dzięki odnoszącym sukcesy religiom grupy mogły bardziej skutecznie „przeistaczać dostępne zasoby w potomstwo”.
Kiedy wszyscy członkowie grupy zaczęli podzielać przekonania na temat tego, jak należy wykonać określone zadanie i doświadczać przypływów negatywnych uczuć, gdy czyjeś zachowanie odbiegało od tych oczekiwań, narodził się pierwszy matriks moralny. Myślę, że właśnie wtedy przekroczyliśmy Rubikon.
Gniew bogów istotnie zwiększa skuteczność wstydu jako narzędzia kontroli społecznej.
Kiedy jesteś czysty, pragniesz odsunąć od siebie wszystko, co brudne.
(…) konserwatyści są konserwatystami, ponieważ byli wychowywani przez zbyt surowych rodziców, ponieważ nade wszystko boją się zmian, nowości i złożoności, albo też dlatego, że doświadczają lęków egzystencjonalnych i z tego powodu kurczowo trzymają się uproszczonego obrazu świata, w którym nie ma miejsca na odcienie szarości.
Stworzenie bogów, którzy wszystko widzą i którzy nienawidzą oszustów i ludzi niedotrzymujących słowa, okazuje się dobrym sposobem przeciwdziałania oszustwu i łamaniu przysiąg.
(…) nasze umysły nie zostały ukształtowane, dostrojone lub przystosowane do religii.
Religia nadaje się więc doskonale na służebnicę grupolubności, plemienności i nacjonalizmu. (…) Religia często bywa więc współprawczynią okrucieństwa, a nie jego przyczyną lub siłą napędową.
Im bardziej jesteś WEIRD, w tym większym stopniu spostrzegasz świat jako pełen odrębnych obiektów, a nie relacji.
Moralność wiąże i zaślepia. Wiąże nas w ideologiczne drużyny, które zwalczają się tak zaciekle, jak gdyby losy świata zależały od tego, czy nasza drużyna wyjdzie zwycięsko z każdej bitwy.
Czyni nas ślepymi na fakt, że w skład każdej z drużyn wchodzą dobrzy ludzie, którzy mają coś ważnego do powiedzenia.