W chwili narodzin imperiom bynajmniej nie brakuje celów. Dopiero gdy okrzepną, miejsce utraconych idei zajmują jałowe ceremonie.
Mądry człowiek nadaje sobie kształt - głupiec żyje tylko po to, by umrzeć.
Uważnie słuchając nauczyciela, zdobywa się wykształcenie.
Każda cywilizacja musi stawić czoło pozbawionej świadomości sile, zdolnej pokrzyżować, zdradzić bądź unicestwić wszelki niemal świadomy zamysł zbiorowości.
Władcy z reguły podchodzą cynicznie do religii. Religia też jest bronią. Pytanie, jakiego rodzaju bronią jest religia sprawująca władzę?
Uczy się ich wierzyć, nie polegać na wiedzy. Wiarą można manipulować. Jedynie wiedza jest groźna.
Jeśli nie zaprzestaniemy swarów, umrzemy na głupotę!
Przytłaczało go wrażenie, że jego pół bogowie przyznali się właśnie do obrazoburczej niemocy.
Władza prowadzi do izolacji tych, którzy maja jej w nadmiarze. W końcu tracą poczucie rzeczywistości... i upadają.
Władza może ukryć to, czego nie mogą interesowność i religia.
Ten, kto panuje, dźwiga brzemię odpowiedzialności za poddanych. Jest gospodarzem. Czasami wymaga to aktu bezinteresownej miłości, który rządzonych może co najwyżej zabawić.
Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło.
Fremeni są dobrze wychowani, wyszkoleni i ciemni - odparł maskaradnik. - Nie są natomiast szaleni. Uczy się ich wierzyć, nie polegać na wiedzy. Wiarą można manipulować. Jedynie wiedza jest groźna.
Przyszłość jest czymś, co można kształtować.
Jakże mało rozumiesz naszych Tleilaxańskich mistrzów. Gildia i Bene Gesserit sądzą, że wytwarzamy artefakty. W rzeczywistości dostarczamy tylko usług i narzędzi. Wszystko może być narzędziem: nędza, wojna. Wojna jest szczególnie użyteczna, bo toczy się na wielu płaszczyznach. Stymuluje metabolizm. Wprowadza w błąd. Rozprasza napięcia genetyczne. Ma taką żywotność jak nic innego we wszechświecie. Tylko ci, którzy poznali skuteczność wojny i wykorzystują ją, w jakimś stopniu mogą mówić o samookreśleniu.
Serca wszystkich ludzi mieszkają w tej samej dziczy.
Miłość bez trudu rozpoznaje miłość.
- Pójdziesz ze mną(...)?
- Dokądkolwiek poprowadzisz.
Tu leży obalony bóg,
Upadek miał głęboki.
My tylko wznieśliśmy piedestał,
Wąziutki a wysoki.
Gdzie zawieszone są rzeczy, które są jedynie prawdopodobne?
Ale mam krew czasu na dłoniach. Sądzę... sądzę, że próbowałem wymyślić życie, nie zdając sobie sprawy, że już dawno zostało wymyślone.
Co oczy raz ujrzały, nie sposób już wymazać.
Władza ma tendencję izolowania tych, którzy dzierżą jej zbyt wiele. W końcu tracą kontakt z rzeczywistością... i upadają.
W chwili narodzin imperiom bynajmniej nie brakuje celów. Dopiero gdy okrzepną, miejsce utraconych idei zajmują jałowe ceremonie.
Przyszłość sama się nie kształtuje.
Każde pytanie da się sprowadzić do jednego: "Dlaczego coś jest?". Każda religijna, gospodarcza i administracyjna kwestia ma jeden derywat: "Kto będzie u władzy?" Sojusze, konsorcja i wszelkie koalicje gonią w piętkę, jeśli nie dążą do władzy. Wszystko inne to plewy, co w końcu uświadamia sobie większość myślących istot.
Idei trzeba się bać najbardziej, gdy wprowadzone są w czyn.
Władza prowadzi do izolacji tych, którzy mają jej w nadmiarze. W końcu tracą poczucie rzeczywistości... i upadają.
Dla samotnych ludzi Imperator jest punktem odniesienia. Zwracając się w jego kierunku, mogą powiedzieć: "On tam jest. On nas jednoczy". Być może religia spełnia tę samą funkcję, mój panie.