cytaty z książki "Przydaj się. Siedem zasad lepszego życia"
katalog cytatów
Nie zamierzam wam wmawiać, że wszystko, co sobie zwizualizujecie, w końcu się spełni. To do diabła tak nie działa. Trzeba planować, pracować, uczyć się, ponosić porażki, uczyć się, pracować i ponosić kolejne porażki. Tak wygląda życie i jego zasady.
Jeśli chodzi o przeciwników, których spotykacie na drodze do osiągnięcia swoich celów, macie dwa wyjścia. Możecie ich zignorować lub wykorzystać. Ale nigdy im nie wierzcie.
Niezależnie od rozmiarów twoich marzeń, jeśli nie stawiasz przed sobą wyzwań, nie dajesz z siebie wszystkiego, jeśli nie odetniesz nogawek od dresów, gdy zajdzie taka potrzeba, sam sobie w ten sposób szkodzisz.
I can already hear the question coming from a bunch of you: What about time for rest and relaxation? First of all, rest is for babies and relaxation is for retired people. Which one are you?
Kiedy coś tak ważnego staje się moim celem, nie odpuszczam. Nie rezygnuję. I nie idę na kompromis. Nie ma planu B. Plan B to sukces planu A. (...) Powiem wam coś: jeszcze nigdy nic dobrego nie wynikło z posiadania planu B. W każdym razie nic ważnego lub zmieniającego życie. Plan B jest niebezpieczny dla każdego wielkiego marzenia. To plan porażki. Plan A jest waszą własną ścieżką zmierzającą do do urzeczywistnienia waszej życiowej wizji. Natomiast plan B to najłatwiejsza z dróg. Kiedy już uświadomicie sobie, że istnieje, kiedy już zaczniecie rozważać jego wprowadzenie, gdy coś pójdzie nie tak, w końcu go wybierzecie. Pieprzyć plan B! W momencie, w którym tworzycie plan awaryjny, nie tylko dajecie głos waszym przeciwnikom, ale także redukujecie swoje marzenie, uznając słuszność ich wątpliwości. Co gorsza, stajecie się własnymi przeciwnikami. Już i tak jest ich wystarczająco dużo, nie musicie powiększać ich grona.
Pomyślcie tylko: jeden akt życzliwości i hojności może sprawić, że zarówno dający, jak i obdarowany będzie miał lepszy dzień. I wcale nie trzeba być bogatym, by to zrobić.
Kiedy działacie bezinteresownie i pomagacie swojemu partnerowi, konkurentowi lub współpracownikowi, macie możliwość uczynienia życia wszystkich lepszym i stworzenia pozytywnego środowiska, w którym możecie się rozwijać i znaleźć szczęście.
Pierwszą rzeczą, którą należy sobie uświadomić, jest to, że wcale nie trzeba zmieniać swojego życia, by pomagać innym. Wystarczy mieć oczy i uszy otwarte i być zaangażowanym w otaczający nas świat.
Jestem fanatykiem bycia konsekwentnym w działaniu. Pod wieloma względami uważam to za kluczowy element ciężkiej pracy niezbędnej, by osiągnąć ważne cele. One nigdy nie są proste i bezproblemowe. Prawie zawsze zależą od właściwego momentu, od innych ludzi, od wielu zmiennych elementów. Nie można tak po prostu liczyć, że wszystko się ułoży.
Proszę was tylko, abyście rozbili lustra i zaczęli robić dla innych tyle, ile jesteście w stanie. Proszę was, byście się odwdzięczali. Odwdzięczali się tym samym. Żebyście byli przydatni tak często, jak tylko możecie. I proszę was o to z tego samego powodu, dla którego każdy z nas zdecydował się odwdzięczyć. Ponieważ mamy dług wdzięczności wobec ludzi, którzy doprowadzili nas tam, gdzie jesteśmy dzisiaj. Ponieważ możemy zrobić dla następnego pokolenia dokładnie to, co poprzednie pokolenie zrobiło dla nas. Ponieważ dzięki temu świat stanie się lepszym miejscem. Ponieważ dzięki temu będziemy szczęśliwsi, i to tak, jak nigdy się nie spodziewaliśmy.
Najgorsi są ci, co mają wielkie, ambitne marzenia, rozpaczliwie chcą odmienić swoje życie, ale kiedy pytam ich, co robią, by spełnić te marzenia, przez dwadzieścia minut tłumaczą mi, jacy to oni zajęci. Nie powinno wcale dziwić, że ludzie najbardziej narzekający na brak czasu wykonują najmniejszą ilość pracy.
Patrzenie, jak ktoś, kto ma szalony cel, daje z siebie wszystko, a potem odnosi sukces, dodaje sił. Jest jak magia, ponieważ odblokowuje potencjał, z którego istnienia nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy. Pokazuje nam, ile możemy dokonać, jeśli zaangażujemy w coś swój umysł, a potem włożymy w to wysiłek.
Jeśli nie doświadczycie, jak to jest cisnąć, zmuszać siebie do większego wysiłku, niż sądziliście, że udźwigniecię; jeśli nie uzyskacie świadomości, że ból zadany przez siebie samego prowadzi do wzrostu, który będzie waszą wyłączną zasługą, to nigdy nie będziecie doceniać tego, co macie, tak jak umieją docenić ci, którzy na to coś zapracowali. Praca przynosi skutki. To jest cały morał. Bez względu na to, co robicie, kim jesteście. Ta myśl ukształtowała całe moje życie.
Don't be a lazy fuck. Do the work.
Do you know how many times people tell me they don't have the time to work out, and then I ask them to take out their phones and show me their screen time stats and it says they spent three and a half hours on social media?
Myślę, że gdy człowiek walczył o coś, w co wierzy, i odniósł zwycięstwo - kiedy dosłownie pomógł uratować świat-łatwiej mu potem dostrzec radość i możliwości w tym, co nowe i piękne.
Musisz umieć zmieniać biegi, gdy napotkasz jakąś przeszkodę, oraz zachować otwarty umysł i chęć uczenia się od otoczenia, by znaleźć nowe drogi. Ale najważniejsze jest to, że gdy już dotrzesz tam, gdzie chcesz, wypada podziękować i odpowiednio odwdzięczyć się za całą pomoc otrzymaną po drodze.
Spełnienie marzeń nieraz wymaga takiego samego wysiłku jak zapobieganie najgorszym koszmarom.
Nie bądź leniwym dupkiem. Wykonaj robotę. Wolno ci dopiero powiedzieć zająłem się tym.
Kiedy podążasz za wizją i pracujesz, by osiągnąć wielki cel, nic tak nie dodaje energii jak postępy.
Jeśli umiecie wybrać radość zamiast zazdrości, szczęście zamiast nienawiści, miłość zamiast resentymentu, pozytywy zamiast negatywów, to macie w ręku narzędzia, by obrócić w najlepsze każdą sytuację, nawet te, która wygląda jak klęska.
Moim zdaniem robienie wszystkiego, co w naszej mocy, by urzeczywistnić marzenia i żyć tak, jak się pragnie, jest warte podjęcia ryzyka.
Spełnianie marzeń daje nam moc patrzenia dalej i głębiej dalej w świat, ku temu, co możliwe, i głębiej w siebie, ku temu, do czego jesteśmy zdolni.
Każda wielka, dobra zmiana zaczyna się od klarownej wizji.
Powiem wam coś: jeszcze nigdy nic dobrego nie wynikło z posiadania planu B. W każdym razie nic ważnego lub zmieniającego życie. Plan B jest niebezpieczny dla każdego wielkiego marzenia. To plan porażki. Plan A jest waszą własną ścieżką zmierzającą do urzeczywistnienia waszej życiowej wizji. Natomiast plan B to najłatwiejsza z dróg. Kiedy już uświadomicie sobie, że istnieje, kiedy już zaczniecie rozważać jego wprowadzenie, gdy coś pójdzie nie tak, w końcu go wybierzecie. Pieprzyć plan B!
Ludzie najszczęśliwsi na świecie i cieszący się największymi sukcesami starają się ze wszystkich sił unikać złych decyzji, które wprowadzają zamieszanie i oddalają ich od osiągnięcia celu. Koncentrują się zamiast tego na dokonywaniu takich wyborów, które zwiększają klarowność ich wizji i zbliżają ich do jej zrealizowania. Bez znaczenia, czy to wielkie, czy małe decyzje - proces ich podejmowania jest zawsze taki sam.
Z wielu badań przeprowadzonych w ciągu ostatnich czterdziestu lat wynika, że odwdzięczanie się, czy to poprzez darowizny na cele charytatywne, czy wolontariat, uwalnia oksytocynę i endorfiny. To te same hormony, które mózg wytwarza podczas seksu i ćwiczeń.
Żyjemy tu i teraz. Istotne są te wybory, które podejmiecie od tej pory.
Mamy w języku niemieckim takie powiedzenie: wenn schon, denn schon. W luźnym tłumaczeniu oznacza ono jak już, to już", czyli zrób to, co masz zrobić, i daj z siebie wszystko.
. Marz o tym, by naprawdę się udoskonalić. Marz o wyróżnieniach, a nie tylko dyplomie ukończenia.