cytaty z książki "Konfident"
katalog cytatów
życie mi uświadomiło, że marzenia są po to, aby złośliwy los miał na czym ćwiczyć glanowanie".
Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło. Są tylko okazje, które można wykorzystać albo przeoczyć.
Kibicowanie jest jak wojna, tyle że prowadzona na niby. Ludzie do siebie nie strzelają (przeważnie), nie dźgają się bagnetami (na ogół) i nie giną (najczęściej). Ale jednocześnie wskakują na ekstremalnie wysokie fale adrenaliny. Takich odczuć nie da Ci najbardziej zajebisty seans kinowy, koncert rockowy ani uliczna manifestacja. Takie emocje może dać Ci tylko stadion.
Zdarza nam się zapamiętywać rzeczy, które pozornie są bez znaczenia. Wypełzają pod czaszkę i ryją ślady w oponach mózgowych. Z czasem przepoczwarczają się we wrzody, w blizny, w traumy. Nie można ich zakryć, ani wymazać. Można jedynie żywić nadzieję, że nigdy o sobie nie przypomną. Ale lepiej na to nie liczyć.
My po prostu chcemy w coś wierzyć. Bo dobrze jest wierzyć. W Boga, w siebie, w swój plan, w szczęśliwe zakończenie. W cokolwiek. Wierzyć, że to jeszcze nie finał. Że na końcu tunelu coś jeszcze jest. Że wiedliśmy wystarczająco dobre życie, aby zasłużyć na jego kontynuację. Że jeśli dojdzie do ostatecznej, w pełni obiektywnej weryfikacji, nasz bilans wyjdzie na plus.
To nie przypadek decyduje o naszym życiu, tylko wybory, jakich dokonujemy. Problem w tym, że nie potrafimy przewidywać ich konsekwencji. Nawet jeśli z perspektywy czasu te wybory wydają się oczywiste, banalne, niemożliwe do spieprzenia. Nawet jeśli skutki kolejnych decyzji tak cholernie bolą. Nawet jeśli jesteśmy w stanie zrobić wszystko, aby je odwrócić, włącznie z poświęceniem czyjegoś życia.
Tym razem nie zależało mu na tym, aby nikt się nie dowiedział. Tym razem miało być głośno.
Robiłem to, ponieważ odzywka "twoja stara" wydawała mi się uniwersalną ripostą na każdą zaczepkę. Lekką, czasem zabawną, a przede wszystkim niegroźną.
Już nie chciałem być piłkarzem ani wojownikiem muay thai. Chciałem być kibolem.
Mógłbym nakablować starym, co ten przygłup zrobił naszemu psu, ale wolałem samodzielnie się z nim rozprawić. Wydawało mi się to bardziej honorowe.