cytaty z książki "Historia pewnego kota"
katalog cytatów
Nigdy nie lubiłam szufladkowania ludzi, bo w jakiś sposób czułam, że stają się przez to nieistotni – tak jakby umieszczało się ich w przegródkach starych szafek na pasmanterię.
Doszłam do wniosku, że koty od wieków inspirują i uwodzą artystów w każdym zakątku świata, od starożytnego Egiptu, gdzie uważano je za wcielenia bogów, po skromnych ludzi, wciąż je uwielbia, współczesność, kiedy to wielu z nas, jakby dalej były bogami.
Wiedziałam jednak, że to bardziej życzenie niż rozwiązanie, ponieważ większość kotów, mimo świetnie rozwiniętego słuchu, ma też znakomicie selektywną głuchotę: słuchają i zwracają uwagę tylko na to, co je interesuje. Z taką samą łatwością słyszą, jak otwierasz puszkę tuńczyka trzy pokoje dalej, i ignorują cię, znajdując się w odległości dziesięciu centymetrów od twojej twarzy.
Króliki, które raz albo dwa razy w miesiącu przynosiła ze swojej zagrody sąsiadka, Pascuala, zawsze w nocy w tajemniczy sposób znikały. Dziadek odprawiał je na tamten świat, umieszczając je w brytfance. Lata zajęło nam powiązanie tych niewytłumaczalnych zniknięć naszych towarzyszy zabaw z poprzedniego dnia z tym, co później trafiało na talerze członków rodziny.
Całe życie mam koty wokół siebie, noszę je nawet na skórze. Kiedy podróżuję, mój wzrok natychmiast błądzi w ich poszukiwaniu, jakbym miała w oczach radar. Wszędzie, gdziekolwiek spojrzę, zawsze je znajduję – siedzące na parapecie, ocierające się bokami o ciepłą kamienną ścianę, oblizujące łapki pod samochodem lub obserwujące świat z dachów. Myślę, że one też mnie szukają, a przynajmniej chcę tak myśleć. My, ludzie uwielbiający zwierzęta, zwykle dostrzegamy piękno w nich wszystkich i w każdym z osobna. Bardzo trudno jest nam iść przez życie, w ogóle o nich nie myśląc.